Dodaj do ulubionych

Potrenujcie przed sezonem

26.01.09, 12:57
Kiedy szliśmy przez Pacyfik,
- Way-hey, roluj go!
Zwiało nam z pokładu skrzynki......
- Taki był cholerny sztorm!

Ref.: Hej, znowu zmyło coś,
Zniknął w morzu jakiś gość.
Hej, policz który tam,
Jaki znowu zmyło kram.

...Pełne śledzia i sardynki,
...Kosze krabów, beczkę sera,
...Kalesony oficera,
...Sieć jeżowców, jedną żabę,
...Kapitańską zmyło babę,
...Beczki rumu nam nie zwiało -
...PÓŁ ZAŁOGI JĄ TRZYMAŁO!

Ref.: Hej, znowu zmyło coś,
Zniknął w morzu jakiś gość.
Hej, policz który tam,
Jaki znowu zmyło kram.

Hej, znowu zmyło coś,
Zniknął w morzu jakiś gość.
Postawcie wina dzban,
Opowiemy dalej wam!

krzysztex.wrzuta.pl/audio/tqTc8C0pnq/
Edytor zaawansowany
  • razzmatazzy 26.01.09, 14:17
    ;))

    Heja hej, brać na gejtawy!

    Hej, brać na gejtawy ! O !
    Paddy Doyle znowu sprzedał nam pic !
    Heja ! Hej, brać na gejtawy ! O !-
    Paddy zrobił nas w konia jak nic.

    Buty dziurawe Paddy nam dał.
    Widać Paddy interes w tym miał.

    Buty dziur, bracie maja jak ser.
    Przyjdzie czas, Paddy zeżre je, hej !

    Za ten stary, dziurawy but
    Zwiśnie Paddy, hej, z rei jak drut.

    Obok Doyle''a zawiśnie nasz kuk,
    Stary złodziej, brudas i mruk.

    Bosman znowu na wanty nas gna,
    No to pluj z góry na tego psa.

    krzysztex.wrzuta.pl/audio/462pNgjJ3F/03_heja_hej_brac_na_gejtawy
    --
    I had a secret meeting in the basement of my brain.
  • thank_you 26.01.09, 14:45
    Łamiecie mi serce :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 14:50
    Dobrze, że nie maszty ;)
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • thank_you 26.01.09, 14:57
    Prawie hamak mi zerwało :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 14:58
    Ale wanty całe? ;)
    --
    "It's a poor sort of memory that only works backward."
  • thank_you 26.01.09, 15:02
    To nie taka konstrukcja ;-) Haki są teraz w modzie, haki :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:07
    Wiem, ja taki ostatnio noszę:

    http://www.paulmichaelglaser.org/Capt.Hook/paul_capthook.jpg

    :D
    --
    Sposób na doła
  • thank_you 26.01.09, 15:10
    Wąs do kompletu też? Ostatnio modny, Brad i Pitt oraz Klunej noszą ;-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:13
    Od wąsa się odżegnuję. Nie pasuje do tak skromnego nakrycia głowy ;)
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • thank_you 26.01.09, 15:18
    No ale pasuje do bieli zębów :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:19
    Tych zawieszonych na szyi ;)
    --
    "It's a poor sort of memory that only works backward."
  • thank_you 26.01.09, 15:20
    Protezka? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:24
    Oczywiście, nie widziałaś pirata na filmie holiłódzkim? ;)
    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • thank_you 26.01.09, 15:24
    Tego z Karaibów? Nie-e :-(
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:31
    Obojętnie jakiego, białe zęby w holiłódzie to nawet jaskiniowcy mają ;)
    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • thank_you 26.01.09, 15:34
    A idź Ty, ryczę :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:36
    Nie rycz Mała... :D
    --
    Sposób na doła
  • thank_you 26.01.09, 15:40
    Duża baba jestem, 175 ceem :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:46
    Ja też tyle mam jak szczudła założę :D
    --
    Lecimy
  • thank_you 26.01.09, 15:50
    Jak długie? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:56
    Pewnie z półtora metra ;)
    --
    Am I bovvered?!
  • thank_you 26.01.09, 16:06
    Bujac to my, a nie nas ;-))))))))
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 26.01.09, 16:12
    Ło, ta knajpa się Przechyły nazywa :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:22
    :DD Widzę, żeś w świecie bywała ;)
    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • thank_you 26.01.09, 16:28
    Aha, 5 km od domu :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:33
    Dobra lokalizacja to podstawa :D
    --
    Sposób na doła
  • niski.oktan 26.01.09, 14:56
    Aż tak lubisz te nuty Skalnego Podhala? :D

    --
    Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor
    zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla
    międzynarodowej korporacji.
  • thank_you 26.01.09, 14:58
    :P Lubie te klimaty :-) Z Łomżewa miałam 60 km do najbliższego jeziora :-)))
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 15:54
    A co to ma do rzeczy, z przeproszeniem pięknych pań? :)

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
    powrót do szkoły na mszę świętą.
  • thank_you 26.01.09, 16:03
    Z pewnością miałam łatwiejszy dostęp do Krainy Wielkich Jezior Mazurskich niż mieszkaniec Bieszczad czy Jeleniej Góry :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 16:06
    Ale WJM co mają do rzeczy?

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i
    wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • thank_you 26.01.09, 16:11
    O matko bosko i corko!

    Statystyczny mieszkaniec gór nie bywa co tydzień na Mazurach.
    Ja, jako Łomżynianka, wsiadałam z kumplami o 16 w samochód i jechaliśmy na rybkę do Augustowa. O to mi chodzi.

    Rozumiem, że każdy może kochac szanty. I mieszkaniec Gdańska, Krakowa i Łodzi. Ale Ci, którzy mieszkają blisko "wód" mają po prostu łatwiejszy dostęp. No, lepsze wiatry wieją ;-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 16:20
    Nosz w morde ta dzisiejsza młodzież!


    Augustów to nie Mazury.

    Tekst źródłowy jest o Pacyfiku.

    Na brak dostępu nie narzekam - pływam dłużej, niż ty żyjesz.

    Nie rozumiem, jak można kochać szanty. Naprawdę. :D

    --
    call
    response
  • thank_you 26.01.09, 16:25
    Ok, ale są jeziora? Są. Podałam to jako przykład miejscowości, gdzie są jeziora :D

    Nie moja wina, że mam 23 lata. W moim wieku trudno miec Twoje osiągi. :P

    Nie musisz rozumiec. Ja uwielbiam ten klimat, aż łza się w oku kręci na wspomnienie tych wakacyjnych chwil. :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 17:07
    Ale dla żeglarza do nie to samo. Nie wystarczy, że jeziora, żeby mówić, że Mazury. :D

    A ja nie uwielbiam:
    - nikt z pływających dzisiaj nie szuka na wodzie tego, o czym ryczy wieczorem przy ognisku/w knajpie; Horny, sztormy, freak waves, a obok chlupią... Bełdany? Nonsens!
    - nigdy nie przepadałem za celtyckim folkiem, a na tym to głównie stoi; nie, żebym uciekał, ale też nie szukałem;
    - przez lata autentycznie mi się te śpiewki znudziły, żeby nie powiedzieć - zbrzydły; w przeciwieństwie do pływania - z tego się nie wyrasta;
    - zbrzydło mi też, i to na amen, okołożeglarskie pijaństwo; czy to polskie załogi w marinach za granicą, czy swojskie mazurskie bydło - wszystko wypuszczone z jednej obory.

    błe rzygi :D

    --
    Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla międzynarodowej korporacji.
  • thank_you 26.01.09, 17:24
    To wszystko zależy od towarzystwa. Ja pływałam z chłopcami, którzy byli zakochani w żeglarstwie. Na amen. Żagle to było ich życie. Byle wolna chwila - od razu byli na Mazurach. Pierwszy raz stycznośc z żaglami miałam mhm...z 15 lat temu. I popadłam w zachwyt, z którego do tej pory nie mogę wyjśc.

    Co do jednego masz rację - żagle są teraz ogólnodostępne. Łódź może wypożyczyc byle kto. I potem są cyrki na jeziorze, bo ktoś nie potrafi wycofac, a ktos inny nie potrafi wpłynąc w kanał. I tworzą się...korki. Niektórzy nie zdają sobie sprawy, jakim żywiołem jest woda, piją od rana do wieczora, zaśmiecają akweny, brzeg. Są totalnie nieodpowiedzialni, czego przykładem był sierpień 2007.
    A ja czuję respekt - i przed górami i przed wodą. Jeśli alkohol, to tylko na brzegu. I z takimi ludźmi pływałam. Z pasjonatami, a nie lansiarzami, którzy zrobią zrzutę na jachcik, popływają 5 dni, a potem wrzucają zdjęcia pijanych mord na N-K.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 18:23
    W tym, że żagle są ogólnodostępne, nie widzę nic złego. W takim UK na ten przykład, i nie tylko tam, jachtem do 24 m (słownie: dwudziestu czterech metrów!!!) długości można żeglować bez żadnych uprawnień. I to nie po jeziorze, ale na morzu. I jakoś się Angole nie potopili jak dotąd.
    Woda jak wóda - wszystko dla ludzi, ale nie dla głupich.

    W Polsce na śródlądziu łódkę może wypożyczyć każdy dopiero od ubiegłego sezonu. A w sierpniu '07 wszystkie łódki, na których były ofiary, były prowadzone przez ludzi z patentami.
    Patent nie zastąpi rozumu.

    Ja za kołnierz też nie wylewam, ale i wiem, że po spożyciu nie robię bydła. Moi znajomi od pływania też. A ci, którym może paść na dekiel, albo nie piją, albo w trakcie przyjmują do wiadomości małe słówko 'basta'.
    I już. To działa. :)

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • thank_you 26.01.09, 22:42
    Od dwóch sezonów, o ile mnie pamięc nie myli.

    Z tego co pamiętam, to nie na wszystkich łodziach byli ludzie z patentami. (Zginęła wtedy dziewczyna z mojego ogólniaka).

    Jasne, że patent nie zastąpi rozumu, ale chodzi mi o to, że człowiek z patentem ma chyba większe pojęcie o żeglowaniu od grupki młodzieży, która urwała się z domu na wakacje.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 23:02
    Od dwóch, bo pasuje to do twojej tezy? :D
    Ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 o zmianie ustawy o sporcie kwalifikowanym oraz
    niektórych innych ustaw (Dz.U. z 20 września 2007)

    Ja nie pamiętam, jak to dokładnie wyglądało na tamtych łódkach, ale wtedy
    nie_wolno_było jeździć bez patentu. Kierowca musiał mieć kwity.

    A patent i rozum to skrót myślowy - człowiek z rozumem rozumie, że powinien się
    nauczyć.
    Z kolei patent nie zastąpi umiejętności - widywałem już takich zawodników z
    patentami, że gdybym na własne oczy nie widział, co wyprawiają, to nigdy bym nie
    uwierzył.

    --
    call
    response
  • thank_you 26.01.09, 23:06
    Ja nie stawiam żadnej tezy. Tylko pamiętam, jaka panika była na jeziorze. I wydawało mi się, że ustawa została wydana w 2007 a nie w 2008r. Tylko to :-)

    Nie musisz byc przeciwko mnie, przeciez chodzi nam o to samo. O myslenie.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 23:22
    No i wyjszło na twoje - ustawa z 2007. :D

    Ale zdaje się, że nawet przy dzisiejszym stanie prawnym sytuacja niewiele by się zmieniła - pod rządami nowej ustawy bezpatencie jest dla łódek do 7,5 metra, a większość ofiar była chyba na Tangach 780.

    Przeciwko tobie? Ja??? =O
    Agresywność 1. :)

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • thank_you 26.01.09, 23:31
    No i co z tego, że wyszło? :D Czasami musiałam drukowac ustawy i zdarzało się, że na jedne zajęcia szła mi ryza papieru, no, może dwie ;-)

    Nie wiem na czym pływali Ci ludzie, wiem tylko, że częśc z nich postąpiła nieodpowiedzialnie i o to mi chodzi. W górach i na wodzie trzeba miec oczy dookola głowy, obserwowac aurę, powietrze, wiatr, niebo.

    No! I tak ma byc :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gate.of.delirium 26.01.09, 15:02
    niski.oktan napisał:

    > Aż tak lubisz te nuty Skalnego Podhala? :D
    >
    Połowa przedwojennych oficerów marynarki pochodziła z Podkarpacia i
    Podhala.
  • niski.oktan 26.01.09, 15:55
    I co, śpiewali to? :D

    --
    Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
  • thank_you 26.01.09, 16:07
    Spytaj ;-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 17:08
    A dlaczego ja? :)

    --
    Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
  • thank_you 26.01.09, 17:30
    Bo jesteś ciekawy :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 17:59
    Nie jestem.
    Ale jak chcą mi zatkać gębę, to niech się postarają. :D

    --
    Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor
    zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla
    międzynarodowej korporacji.
  • vandikia 26.01.09, 15:25
    oj oj
    kocham! :D

    ale moj faworyt jest inny :P
    --
    ups
  • milleniusz 26.01.09, 15:27

    > ale moj faworyt jest inny :P

    Mój też. Hiszpańskie dziewczyny. :)
  • vandikia 26.01.09, 15:31
    też lubię! i jeszcze cztery piwka na stół i nieśmiertelną 'gdzie ta
    keja'
    --
    ups
  • milleniusz 26.01.09, 15:33
    vandikia napisała:

    > też lubię! i jeszcze cztery piwka na stół i nieśmiertelną 'gdzie ta
    > keja'

    Tak, tak, wszystko fajne, tamto też, ale hiszpańskie dziewczyny rządzą. O, znalazłem.
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:49
    Keja mi akurat bokiem wychodzi ;) Ale też kiedyś lubiłam.
    --
    Lecimy
  • vandikia 26.01.09, 16:16
    a bo keja jest zawsze i wszedzie :) tez swego czasu mi sie
    przejadla, ale teraz z sentymentem wracam do niej :)
    --
    ups
  • thank_you 26.01.09, 16:19
    I ma swój urok :-) Taki hymn żagli :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • milleniusz 26.01.09, 16:02
    razzmatazzy napisała:

    > A irlandzkie dziewczyny wchodzą w grę? ;)

    Super. Tego nie znałem. Ale hiszpańskie jakieś gorętsze? :)

    A, właśnie doszedłem do wniosku, że powinnaś umieć grać na gitarze. Potwierdź
    proszę. :D
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:07
    milleniusz napisał:

    >
    > Super. Tego nie znałem. Ale hiszpańskie jakieś gorętsze? :)

    No na pewno gorętsze i w ogóle bardziej ;)
    >
    > A, właśnie doszedłem do wniosku, że powinnaś umieć grać na gitarze. Potwierdź
    > proszę. :D

    Powinnam?! Ale dlaczego? ;)

    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • milleniusz 26.01.09, 16:14

    > > Super. Tego nie znałem. Ale hiszpańskie jakieś gorętsze? :)
    > No na pewno gorętsze i w ogóle bardziej ;)

    No właśnie, sama widzisz. Chwilowo pozostanę więc przy swoim lajtmotiwie pod
    roboczym tytułem "chica latina". :D

    > > A, właśnie doszedłem do wniosku, że powinnaś umieć grać na gitarze.
    > Powinnam?! Ale dlaczego? ;)

    A nie możesz po prostu odpowiedzieć? Nigdy nie ma prosto, co? :P No tak sobie
    wydedukałem, że to mi by pasowało do obrazu. Synestetyczka powinna grać na
    gitarze i jeszcze widzieć dźwięki powinna. :)
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:25
    milleniusz napisał:

    >
    > A nie możesz po prostu odpowiedzieć? Nigdy nie ma prosto, co? :P

    Nie-e. Tak było za nudno ;p

    No tak sobie
    > wydedukałem, że to mi by pasowało do obrazu. Synestetyczka powinna grać na
    > gitarze i jeszcze widzieć dźwięki powinna. :)

    Synestetyczka brzmi jak paranoiczka! ;D

    No zawiodę Cię, wprawdzie się kiedyś uczyłam, ale z marnym skutkiem. Na grzebieniu też nie gram, ale na trójkącie to bym dała radę :D


    --
    Am I bovvered?!
  • milleniusz 26.01.09, 16:38

    > No zawiodę Cię, wprawdzie się kiedyś uczyłam, ale z marnym skutkiem.

    No trudno. Ale może masz inne zalety. :D
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:48
    No może coś by się znalazło... Ale na grę na harfie nie licz ;D
    --
    Lecimy
  • milleniusz 26.01.09, 17:22
    razzmatazzy napisała:

    > No może coś by się znalazło... Ale na grę na harfie nie licz ;D

    Dobra. To muzykę odpuszczamy. Może malarstwo zatem? :)
  • razzmatazzy 26.01.09, 21:21
    To już prędzej. Czasem zdarza mi się coś zmalować :D
    --
    Lecimy
  • gate.of.delirium 26.01.09, 15:27
    vandikia napisała:

    > oj oj
    > kocham! :D
    >
    > ale moj faworyt jest inny :P
    hubis.wrzuta.pl/audio/w6uE6zakcF/
  • vandikia 26.01.09, 15:30
    noł :)

    nie moge sobie przypomniec, ale było "a więc żegnaj dziś kochana ma,
    wypływamy (...) w długi rejs, ile miesięcy cię nie będę widział nie
    wiem sam, lecz na pewno..
    --
    ups
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:33
    Okurde, faktycznie!! Liverpool!
    --
    Lecimy
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:32
    Miałem wtedy ech, 16 te lat, swoją drogą szedłem przez świat... ;) To to chyba?
    --
    Am I bovvered?!
  • vandikia 26.01.09, 15:33
    tej chyba nie znam :D
    ale chodzilam na szanty hohoho i jest sporo tych kawalkow fajnych :)
    no i najfajniej jak dużo męskich głosów spiewa, a Ty z nimi, bajka :)
    --
    ups
  • thank_you 26.01.09, 15:35
    I ich miny gdy się wczuwają. Bezcenne :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • vandikia 26.01.09, 15:37
    i do tego rum :)

    pamietam jeden naprawde magiczny wieczor mazurski, jak szalałysmy z
    kajakarzami i jak walili pieściami w drewniane stoły przy śpiewaniu,
    chyba nas na 50 km bylo slychac, no i głosy mieli niezle.. i tyłki
    też :D
    --
    ups
  • thank_you 26.01.09, 15:39
    Bosz, a ja pamiętam tańce naokoło ogniska, nad którym gotowały się zamknięte mielonki :D A wszystko po lokalnych trunkach nalewanych w butelki po ptysiu :D

    A tyłki...łua ;D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • vandikia 26.01.09, 15:43
    i te rozgwieżdżone mazurskie nieba ehhh
    ja chce lata i mieć znowu 19 lat!!!!!!! :D
    --
    ups
  • thank_you 26.01.09, 15:46
    A ja chcę lata :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 17:52
    A ja - zimy! >:(

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i
    wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • thank_you 26.01.09, 17:55
    Przecież trwa.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 18:24
    Ićsie utop, co? :D

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim powrót do szkoły na mszę świętą.
  • thank_you 26.01.09, 22:37
    Że byłam złośliwa? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 23:04
    Nie, tak w ogóle. :D

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • thank_you 26.01.09, 23:06
    A tak w ogóle to mam w nosie Twoje prośby i życzenia :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 23:58
    A tak w ogóle to ktoś cię pyta, gdzie co masz? :D

    --
    piesek
  • thank_you 27.01.09, 00:27
    Nikt mi nie zabroni nadinterpretacji faktów :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 00:37
    Tutaj to praktycznie niczego nikt ci nie zabroni.
    Przynajmniej dopóki po drugiej stronie drutu siedzi ktoś, kto skończył już 15
    lat. :D

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
    powrót do szkoły na mszę świętą.
  • thank_you 27.01.09, 01:21
    Ale ja nikogo do niczego nie namawiam, więc możesz miec na imię Wojtek i miec 12 lat, a prorok i tak może mi naskoczyc :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 01:33
    Przebóg, poznała mnie! :|

    --
    Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla międzynarodowej korporacji.
  • thank_you 27.01.09, 02:28
    Przykazanie drugie :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • 3.14-czy-klak 26.01.09, 15:42
    nie pięściami i nie w stoły:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • vandikia 26.01.09, 15:44
    a to po szantach :P
    --
    ups
  • vandikia 26.01.09, 15:28
    www.wrzuta.pl/audio/hJpJNU61Nr/juz_nie_wroce_na_morze
    Byłem dzikim włóczęgą przez tak wiele dni,
    Przepuściłem pieniądze na dziwki i gin.
    Dzisiaj wracam do domu, pełny złota mam trzos,
    I zapomnieć chcę wreszcie, jak podły był los.
    DG
    DAD
    D G
    DAD


    Już nie wrócę na morze
    Nigdy więcej, o nie!
    Wreszcie koniec włóczęgi,
    Na pewno to wiem!
    A
    D G
    D G
    D A D


    I poszedłem do baru, gdzie bywałem nie raz,
    Powiedziałem barmance, że forsy mi brak.
    Poprosiłem o kredyt, powiedziała: "Idź precz!
    Mogę mieć tu stu takich na skinienie co dzień."

    Gdy błysnąłem dziesiątką, to skoczyła jak kot
    I butelkę najlepszą przysunęła pod nos.
    Powiedziała zalotnie: "Co chcesz, mogę Ci dać."
    Ja jej na to: "Ty flądro, spadaj, znam inny bar."

    Gdy stanąłem przed domem, przez otwarte drzwi
    Zobaczyłem rodziców - czy przebaczą mi?
    Matka pierwsza spostrzegła, jak w sieni wciąż tkwię,
    Zobaczyłem ich radość i przyrzekłem, że:




    --
    ups
  • thank_you 26.01.09, 15:33
    O nie, ostatniego dnia zawsze przy tym ryczałam :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • vandikia 26.01.09, 15:38
    haha no bo to takie wlasnie pod ryczenie dobre :D
    --
    ups
  • thank_you 26.01.09, 15:40
    No i teraz się poryczałam, ale tam na górze mnie uspokajają ;D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:36
    Ale nie ma na wrzucie :(

    Gotowe łodzie i wszystko jest klar
    I harpuny w stojakach pokrył śnieg
    Jeszcze kilka dni - wielkie stada muszą przyjść
    Pod Grenlandii stromy brzeg

    Trza upolować choć trzysta sztuk,
    By się zwrócił wyłożony grosz.
    Nie będziemy spać, by grosz kupcom w kabzy pchać.
    To wielorybnika los.

    Błękitne niebo i ostra lodu biel,
    Tak daleko rodzinny został próg.
    Jeszcze kilka dni i przed dziobem ujrzysz cel,
    Wypłyniemy po nasz łup.

    Grenlandio dzika i wolna ziemio ma
    Widzę ciebie od wielu długich lat.
    Pośród czarnych skał przejdą noce, miną dni
    Aż wystarczy nam już krwi.
    --
    Am I bovvered?!
  • thank_you 26.01.09, 15:46
    W Wawie jest taka knajpa gdzie często są szanty :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • vandikia 26.01.09, 16:17
    a gdzie? :) dawaj, bo ja chodzilam do pruszkowa, jak co tydzien
    przyjezdzal gosc i spiewal, a sie pozniej to urwalo :(
    --
    ups
  • milleniusz 26.01.09, 16:20
    vandikia napisała:

    > a gdzie? :)

    A tu. :)
  • thank_you 26.01.09, 16:20
    "Przechyły" na Cieszyńskiej. To jest przy Bukowińskiej, Bukowińska przy Puławskiej w okolicach Idzikowskiego :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 26.01.09, 16:26
    "Przechyły" na Cieszyńskiej.

    O tu masz stronę:

    www.przechyly.pl/

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 26.01.09, 17:24
    taverna10b.pl/

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:10
    Uwielbiam to!
    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • razzmatazzy 26.01.09, 15:57
    No dlatego ostrzegam, żebyście się kryli ;)
    Fajne, chociaż słyszałam lepsze wykonania, z mocniejszymi głosami.
    --
    "Oh, loneliness and cheeseburgers are a dangerous mix." (Comic Book Guy)
  • milleniusz 26.01.09, 16:05
    razzmatazzy napisała:

    > No dlatego ostrzegam, żebyście się kryli ;)

    No teraz to chyba łapanek nie robią. Jakby od piętnastu lat rządzili
    liberałowie, to nie tylko armię mielibyśmy zawodową. A, nie, nie złapali mnie w
    kamasze, ale co się nalawirowałem, to moje. :)
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:11
    No na szczęście. Nie dziwię Ci się, ze unikałeś, bo chyba by mnie szlag trafił,
    gdyby ktoś zarządził, że mam iść do wojska!
    --
    Lecimy
  • liisa.valo 26.01.09, 16:15
    Jeju, a ja bym chciała być żołnierką. Taką zawodową.
    --
    Miej odwagę ponieść wielką porażkę i pozostać w pobliżu. Spraw, by zastanawiali
    się, dlaczego wciąż się uśmiechasz. To jest prawdziwa wielkość.
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:26
    Liisa, why? :-o?
    --
    Sposób na doła
  • thank_you 26.01.09, 16:29
    For money ;D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 26.01.09, 16:31
    Właśnie, że nie. Dla wrażeń estetycznych.
    Chociaż tak naprawdę marzę o marynarce wojennej :)
    --
    When you're walking downtown do you wish I was there? Do you wish it was me?
    With the windows clear and the mannequins eyes, do they all look like mine?
  • thank_you 26.01.09, 16:32
    Mój wuj tam pływał ;-)


    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 26.01.09, 16:41
    Mój kolega pływa, ale pod ruską banderą.
    Dlatego wojna polsko-rosyjska jest nie wskazana... chociaaaaż, czy w XXI wieku
    wojna toczyć się będzie na morzach?
    --
    We cower in fear, in favourite sweater, an old love letter
    Come pick me up, take me out, fuck me up, steal my records
  • thank_you 26.01.09, 16:47
    Oj, nie tylko Twój kolega pływa :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 26.01.09, 16:53
    Dlatego wojna polsko-rosyjska nie jest wskazana, bo będę w rozterce :P
    --
    When you're walking downtown do you wish I was there? Do you wish it was me?
    With the windows clear and the mannequins eyes, do they all look like mine?
  • thank_you 26.01.09, 17:06
    Kolega niech się trzyma z daleka od łodzi podwodnych :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 26.01.09, 17:18
    Oj, trzyma się. On na Kruzenshternie teraz pływa. Podobno znaczy to, że jest
    świetny w tym, co robi, bo tam byle kogo nie dają.
    --
    We cower in fear, in favourite sweater, an old love letter
    Come pick me up, take me out, fuck me up, steal my records
  • thank_you 26.01.09, 17:33
    :D Jeśli chodzi o ruskich to ja tylko prawników znam ;-D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:36
    A o jakie wrażenia estetyczne się rozchodzi? No chyba, że mówisz o kompanii
    reprezentacyjnej ;)
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • liisa.valo 26.01.09, 16:38
    o strój. Uważam, że w takim stylu jest mi szalenie do twarzy.
    --
    I can turn grey sky blue; I can make it rain, whenever I wanted to
    I can build a castle from a single grain of sand
    I can make a ship sail, on dry land.
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:42
    Ale nie musisz iść do woja, możesz wypożyczyć na bal przebierańców ;)
    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • liisa.valo 26.01.09, 16:52
    Ale strój mam. Czasami wieczorami ubieram się w niego i wydaję sobie rozkazy :P
    --
    I can turn grey sky blue; I can make it rain, whenever I wanted to
    I can build a castle from a single grain of sand
    I can make a ship sail, on dry land.
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:53
    Każesz sobie czyścić korytarz szczoteczką do zębów? ;)
    --
    I had a secret meeting in the basement of my brain.
  • liisa.valo 26.01.09, 16:59
    Nie, u mnie nie ma fali :) Tylko szoruję pokład do białości szczotą ryżową.
    --
    We cower in fear, in favourite sweater, an old love letter
    Come pick me up, take me out, fuck me up, steal my records
  • liisa.valo 26.01.09, 16:29
    Miałam okazję przymierzyć mundur - fakt, za duży nieco, ale sens pozostał ten
    sam. I uważam, że wyglądam w mundurze rewelacyjnie :P

    PS Choć tak naprawdę zazdroszczę mojemu koledze, Ivanowi, który w szkole
    morskiej w Kaliningradzie jest i pływa pod banderą marynarki wojennej i to nie
    na byle czym, bo na Kruzenshternie. Wyobrażacie sobie?
    --
    Don't I hold you like you want to be held
    don't I treat you like you want
    don't I love you like you want to be loved, you're running away...
  • milleniusz 26.01.09, 16:16
    razzmatazzy napisała:

    > No na szczęście. Nie dziwię Ci się, ze unikałeś, bo chyba by mnie szlag trafił,
    > gdyby ktoś zarządził, że mam iść do wojska!

    Swego czasu dziewczyny też brali. Nie na długo, chyba na pół roku. Na przykład
    po psychologii, czy po innych humanistycznych kierunkach gdzie mieli niedobory.
    I to nie tak dawno - parę lat temu. Byłem lekko zadziwiony, jak się dowiedziałem.
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:27
    Wiem, bo nawet bym się łapała i przeraziło mnie to z lekka!
    --
    "It's a poor sort of memory that only works backward."
  • milleniusz 26.01.09, 16:37
    razzmatazzy napisała:

    > Wiem, bo nawet bym się łapała i przeraziło mnie to z lekka!

    Hehe, widzisz, a Lisska by chciała. Jak to społeczeństwu nie dogodzisz. A ja
    sobie wtedy pomyślałem, o k...a, mamy równouprawnienie. Normalnie Europa. :D
  • razzmatazzy 26.01.09, 16:41
    Ja zawsze twierdziłam, że pobór to jest dyskryminacja facetów i naprawdę im
    współczułam!
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • milleniusz 26.01.09, 17:20
    razzmatazzy napisała:

    > Ja zawsze twierdziłam, że pobór to jest dyskryminacja facetów i naprawdę im
    > współczułam!

    No widzisz. 10 lat temu wybrałbym Cię jednogłośnie na ministra obrony. Gdyby to
    ode mnie zależało, oczywiście. :D
  • razzmatazzy 26.01.09, 21:22
    milleniusz napisał:

    > No widzisz. 10 lat temu wybrałbym Cię jednogłośnie na ministra obrony. Gdyby to
    > ode mnie zależało, oczywiście. :D


    <wypina dumnie wątłą pierś> :DDD

    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • milleniusz 26.01.09, 22:27
    > <wypina dumnie wątłą pierś> :DDD

    Ale do orderu, czy do czegoś - nomen omen - zgoła innego? :D
  • razzmatazzy 26.01.09, 22:32
    Coś zgoła innego w sytuacji mianowania na panią minister podchodziłoby chyba pod
    molestowanie ;)
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • milleniusz 26.01.09, 22:45

    > Coś zgoła innego w sytuacji mianowania na panią minister podchodziłoby chyba
    > pod molestowanie ;)

    Ej, zakładam, że pani minister obrony też ma jakieś pożycie. I to za
    przeproszeniem konsensualne, bo bądź co bądź powinna się umieć bronić, gdyby
    było inaczej. :)
  • razzmatazzy 26.01.09, 22:56
    :D Owszem, ale niekoniecznie w blasku fleszy. Potem się głupio wygląda na
    pierwszej stronie tabloidów ;)
    --
    Sposób na doła
  • milleniusz 26.01.09, 23:51
    razzmatazzy napisała:

    > :D Owszem, ale niekoniecznie w blasku fleszy. Potem się głupio wygląda na
    > pierwszej stronie tabloidów ;)

    A to się zgadza. Trzeba się zabezpieczać. I to nie tylko jak się jest ministrem. :)
  • razzmatazzy 26.01.09, 23:55
    No patrz, zgadzasz się ze mną, widzisz? :P
    --
    I had a secret meeting in the basement of my brain.
  • milleniusz 27.01.09, 00:07
    razzmatazzy napisała:

    > No patrz, zgadzasz się ze mną, widzisz? :P

    O, wiem jak wybrnę z tej niezręcznej sytuacji. To Ty się ze mną zgadzasz. A to z
    powodu, że ja byłem pierwszy. Tak, to jest ostateczny argument i wielce wygodny. :D
  • razzmatazzy 27.01.09, 00:11
    Ja napisałam 'owszem, ale niekoniecznie', co w języku dyplomacji oznacza
    'chrzanisz, ale niech Ci będzie', więc nie wiem, gdzie tu była zgoda z mojej
    strony :P
    Zgódź się ze mną, że to Ty się zgodziłeś :D
    --
    "Oh, loneliness and cheeseburgers are a dangerous mix." (Comic Book Guy)
  • milleniusz 27.01.09, 00:33
    Ale dyplomatyczna forma nie zwalnia od rozumienia treści, prawda. :P Bo ja piję
    teraz do tego, że cały wieczór mi mówisz, że się tak bardzo zgadzam. W kilku
    kwestiach, nie tylko w tej. No więc skoro mamy się zgadzać, to wymyśliłem, że
    lepiej będzie jak Ty się będziesz zgadzać ze mną, nie odwrotnie. Ładnie
    wymyśliłem, prawda?

    W sumie to problem czysto protokolarny, skoro zgadzamy się, że zdania w istocie
    mamy zbieżne.

    Zgadzasz się?

    :]
  • razzmatazzy 27.01.09, 00:35
    milleniusz napisał:

    > Ale dyplomatyczna forma nie zwalnia od rozumienia treści, prawda. :P Bo ja piję
    > teraz do tego, że cały wieczór mi mówisz, że się tak bardzo zgadzam. W kilku
    > kwestiach, nie tylko w tej. No więc skoro mamy się zgadzać, to wymyśliłem, że
    > lepiej będzie jak Ty się będziesz zgadzać ze mną, nie odwrotnie. Ładnie
    > wymyśliłem, prawda?

    Nie-e :P:P:P

    >
    > W sumie to problem czysto protokolarny, skoro zgadzamy się, że zdania w istocie
    > mamy zbieżne.
    >
    > Zgadzasz się?

    Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam :P

    > :]


    --
    "Oh, loneliness and cheeseburgers are a dangerous mix." (Comic Book Guy)
  • milleniusz 27.01.09, 00:38

    > > Zgadzasz się?
    > Nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam :P

    Dobra, pytanie pomocnicze będzie. Czy jak rzucasz monetą w celu wylosowania
    orła, albe tego drugiego, to pieniążek spada Ci na kant? :D
  • razzmatazzy 27.01.09, 00:41
    Zawsze, a Tobie nie? :D
    --
    "Oh, loneliness and cheeseburgers are a dangerous mix." (Comic Book Guy)
  • milleniusz 27.01.09, 00:48

    > Zawsze, a Tobie nie? :D

    No mi nie. Ale ja też nie słyszę kolorów. Co więcej. Nawet ich nie widzę. :D
  • razzmatazzy 27.01.09, 00:49
    Ale na pewno słyszysz głosy :D
    --
    Sposób na doła
  • milleniusz 27.01.09, 01:30
    razzmatazzy napisała:

    > Ale na pewno słyszysz głosy :D

    To tak. Ale ich nie słucham. Kolejna irytująca przypadłość. Znaczy irytująca dla
    nich, nie dla mnie. :D
  • vandikia 26.01.09, 16:18
    ehhhhhhhhh
    --
    ups
  • liisa.valo 26.01.09, 15:54
    Ojej, wróciło wspomnienie mego wakacyjnego romansu z Żeglorzem...

    Jak nikt śpiewał szantę:
    "Z pijanym żeglarzem co zrobimy,
    z pijanym żeglarzem co zrobimy,
    gdy przyjdzie raniutko.
    Hej, jak się zabawimy,
    hej, jak się zabawimy,
    jak się zabawimy, gdy przyjdzie raniutko...

    Trzymajmy go za nogi, gdy rzygać będzie,
    trzymajmy go za nogi, gdy rzygać będzie..."

    No i "Sześć błota stóp" - mistrzostwo świata.
    --
    Z punktu widzenia biochemii nie ma większej różnicy między miłością a tabliczką
    czekolady.
  • liisa.valo 26.01.09, 15:58
    O, a "Już nie wrócę na morze"...
    Wiecie co jest najgłupsze? Że Żeglorz znów zadzwoni znów, jak wróci z treningów
    z Portugalii i znów sobie przypomni, bo mu się będzie nudziło. A ja tym razem
    nie strzelę focha, że "teraz to ja nie mam czasu", bo obiecał mi przywieść Porto
    i płyty z Fado.
    --
    When you're walking downtown do you wish I was there? Do you wish it was me?
    With the windows clear and the mannequins eyes, do they all look like mine?
  • hsirk 26.01.09, 20:29
    nienawidze szant. na ogol. ale...

    pl.youtube.com/watch?v=xPGLNYAgL-8
    It was on the good ship Venus
    By Christ, ya shoulda seen us
    The figurehead was a whore in bed
    And the mast was a ten foot penis.

    The captain of this lugger
    He was a dirty bugger
    He wasn't fit to shovel shit
    From one place to another

    Friggin' in the riggin'
    Friggin' in the riggin'
    Friggin' in the riggin'
    There was fuck all else to do

    Captain's name was Morgan
    By Christ, he was a gorgon
    Ten times a day sweet tunes he'd play
    On his fuckin' organ

    The first mate's name was Cooper
    By Christ he was a trooper.
    He jerked and jerked until he worked
    Himself into a stupor

    Friggin' in the riggin'
    Friggin' in the riggin'
    Friggin' in the riggin'
    There was fuck all else to do

    The second mate was Andy
    By Christ, he had a dandy
    Till they crushed his cock on a jagged rock
    For cumming in the brandy

    The cabin boy was Flipper
    He was a fuckin' nipper
    He stuffed his arse with broken glass
    And circumcised the skipper

    Friggin' in the riggin'
    Friggin' in the riggin'
    Friggin' in the riggin'
    There was fuck all else to do

    Friggin' in the riggin'
    Friggin' in the riggin'
    Friggin' in the riggin'
    There was fuck all else to do

    The Captain's wife was Mabel
    To fuck she was not able
    So the dirty shits, they nailed her tits
    Across the barroom table

    The Captain had a daughter
    Who fell in deep sea water
    Delighted squeals revealed that eels
    Had found her sexual quarters

    Friggin' in the riggin'
    Friggin' in the riggin'
    Friggin' in the riggin'
    There was fuck all else to do
  • razzmatazzy 26.01.09, 21:27
    :DDDDD

    Uwielbiam Kermita! ;)

    --
    Lecimy
  • hsirk 26.01.09, 21:33
    i tak jestem pod wrazeniem, mimo ze pacynki czasami ruszaja gebami
    bez sensu w tym montazu. ale do fragmentu o tym jak gosciowi kuku
    zrobili za spuszczanie sie do zacnego alkoholu, trafili z doborem
    scenki idealnie :D
  • razzmatazzy 26.01.09, 21:52
    Niektóre filmiki na youtube są naprawdę świetnie zmontowane!

    A wracając do Muppetów, świetna jest ta parka szczurów obściskująca się na
    schodach :DD
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • hsirk 26.01.09, 21:56
    akurat przy tekscie

    frigging in the rigging

    there was nothing else to do

    :D
  • razzmatazzy 26.01.09, 22:21
    Super są takie smaczki, zwłaszcza na drugim planie ;)

    Ja byłam w podstawówce to na fali Muppetów i Fragglesów chciałam przez chwilę
    zostać projektantem stworów do Muppetów ;)

    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • hsirk 26.01.09, 22:34
    a pamietasz pierwszy odcinek emitowany w TP?

    manamana

    tututututu...
  • razzmatazzy 26.01.09, 22:36
    Pierwszego to nie pamiętam, raczej pojedyncze skecze. Chodzi o te różowe krowy
    śpiewające manamana?
    --
    Lecimy
  • hsirk 26.01.09, 22:36
    aha
  • razzmatazzy 26.01.09, 22:38
    No ba, super :)

    Lubię też tych gości z loży co komentują wszystkie występy. Jak byłam mała, to
    mówiłam na nich 'sędziowie' ;)

    --
    Nothing, like something, happens anywhere.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka