Dodaj do ulubionych

Monogamia to bujda

20.02.09, 09:55
wyborcza.pl/1,81388,6266918,Monogamia_to_bujda.html?as=1&ias=2&startsz=x
Odwieczne pytanie - natura vs kultura. Wierzycie w możliwość okiełznania natury ludzkiej i moc norm kulturowych, w których wyrośliśmy, czy też uważacie, że w starciu z naszą prawdziwą naturą normy te pękają z wielkim hukiem?

--
Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
Edytor zaawansowany
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 10:19
    '|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||8888
    --
    Military justice is to justice what military music is to music
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 10:22
    Za ten post powyżej pacnę sierściucha, od kilku dni uwziął się na klawiaturę,
    ale wracając do tematu. Uważam, że ludzie są z natury poligamiczni, a jeżeli
    innych nie bzykają to robią to z powodów nie związanych z seksem, bo się boją,
    nie są pewni, nie chcą stracić aktualnego związku, co zwykle związane jest
    raczej z unormowaną sytuacją życiową i niechęcią do wprowadzania zmian, jest im
    wygodnie. Im komuś mniej zależy na porządku w życiu ten bzyka się chętniej i
    częściej z innymi.
    --
    A child of five would understand this. Send someone to fetch a child of five.
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:35
    puszysta_gimnazjalistka napisał:

    > Za ten post powyżej pacnę sierściucha, od kilku dni uwziął się na klawiaturę,
    > ale wracając do tematu. Uważam, że ludzie są z natury poligamiczni, a jeżeli
    > innych nie bzykają to robią to z powodów nie związanych z seksem, bo się boją,
    > nie są pewni, nie chcą stracić aktualnego związku, co zwykle związane jest
    > raczej z unormowaną sytuacją życiową i niechęcią do wprowadzania zmian, jest im
    > wygodnie.

    Czyli strach i lenistwo mogą górować nad popędami? ;)




    --
    Lecimy
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 10:37
    Właśnie tak mi się wydaje, strach i lenistwo to marazm.
    --
    All you need in this life is ignorance and confidence; then success is sure.
  • funny_game 20.02.09, 10:37
    puszysta_gimnazjalistka napisał:

    > Za ten post powyżej pacnę sierściucha, od kilku dni uwziął się na klawiaturę,


    Uważaj, żebym ja Ciebie nie pacła.


    > ale wracając do tematu. Uważam, że ludzie są z natury poligamiczni, a jeżeli
    > innych nie bzykają to robią to z powodów nie związanych z seksem, bo się boją,
    > nie są pewni, nie chcą stracić aktualnego związku, co zwykle związane jest
    > raczej z unormowaną sytuacją życiową i niechęcią do wprowadzania zmian, jest im
    > wygodnie. Im komuś mniej zależy na porządku w życiu ten bzyka się chętniej i
    > częściej z innymi.


    O ile mogę się z uwagi na Twoje słabe nerwy zgodzić z większością tego, co
    napisałeś, to będę oponować przeciwko mieszaniu do tego pojęcia strachu.
    Wychodzi na to, że ten co słucha głosu natury jest odważny, a ten, co się
    naturze sprzeciwia, nie jest.
    Besęsó.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 10:39
    Nie tyle sprzeciwia się naturze co swoim potrzebom, nie zaspokaja ich obawiając
    się konsekwencji.
    --
    All you need in this life is ignorance and confidence; then success is sure.
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:46
    Właśnie, niekoniecznie jest odważny, ale podejmuje jakieś ryzyko.
    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 10:50
    A taki monogamiczny niebzykacz okopany w okopie, bezpieczny, wegetuje.
    --
    My husband likes a little back-door action. Is this normal?
  • funny_game 20.02.09, 10:51
    Pewnie, nawet nie żyje. Plwajcie na niego :F

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:53
    Ja tam nie plwam - nawet chciałabym wierzyć, że to jest możliwe, tak w skali
    dziesiątek lat.
    --
    Am I bovvered?!
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 10:55
    Właśnie, ja czuję, że przynajmniej na razie nie jestem do tego zdolny, to
    trwałego wieloletniego związku i naprawdę zastanawia mnie jak ludzie to robią,
    że dają radę. Coś jak patrzenie na faceta żonglującego dwunastoma włączonymi
    piłami mechanicznymi, pojawia się pytania jak ten gość to robi?
    --
    I have never let my schooling interfere with my education.
  • funny_game 20.02.09, 10:57
    Może po prostu to robi, zamiast filozować ;)

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:01
    Może już próbował i odciął sobie rękę?
    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • funny_game 20.02.09, 11:05
    Puszysty?

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:08
    Nie, Puszysty jeszcze do nas pisze ;)

    Ten ktoś, kto patrzy na faceta żonglującego piłami i się zastanawia jak ten
    facet to robi. O tego Ktosia mi chodziło ;)

    --
    I had a secret meeting in the basement of my brain.
  • funny_game 20.02.09, 11:11
    Aha. Ale ta ręka to metaforyczna chyba. I te piły.
    Ten ktoś to przynajmniej wie, że ten facet to robi inaczej, niż on ;)

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:27
    Jasne, że metaforyczna. I swój sposób znaleźć trzeba, na pewno. :)
    --
    "Oczywiście są w Polsce smutne świnie, których nikt nie kocha."
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 11:11
    Co ja?
    --
    The rule is perfect: in all matters of opinion our adversaries are insane.
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 11:08
    Jestem już w tym wieku, że wiem iż pewnych rzeczy nie należy nawet próbować, no
    chyba że ktoś lubi jak boli.
    --
    The safe way to double your money is to fold it over once and put it in your pocket.
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:12
    Zależy, czy ból przejściowy i po co.

    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • funny_game 20.02.09, 10:51
    I po co ta rozmowa, prawda?
    Poli - dobre, mądre, lepsze. Mono - złe, głupie, gorsze.
    Zaczyna to przypominać typową forumową (ściślej FK-ową) rozmowę panien na temat
    małżeństwa. "Małżeństwo to chuj i ujebany stół".


    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:59
    Ale kto twierdzi, że mono złe? Chyba, że mówimy o głośnikach ;)

    Ja naprawdę bym chciała, żeby wersja mono była możliwa, prawdziwa - częściej niż
    raz na 100 przypadków. I tak się głośno zastanawiam, czy to możliwe.

    I nie chodzi wcale tylko o bzykanie na boku czy jego brak, tylko o przeżycie
    razem kilkudziesięciu lat wobec faktu, że obie strony się zmieniają,
    niekoniecznie w tą samą stronę. I żeby ta ilość czasu miała jeszcze Jakość.

    --
    Uwaga, powyższy post może zawierać śladowe ilości orzechów.
  • funny_game 20.02.09, 11:06
    Się zmieniają po wierzchu. Baza się nigdy nie zmienia u dorosłego człowieka, o
    ile nie przeżyje jakiejś traumy. Tak myślę.
    Więc jest tym bardziej ciekawie.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:10
    No właśnie nie wiem. Może taka baza bazy, to nie, ale reszta zależy chyba od
    osobowości i po prostu czynników zewnętrznych. I nie chodzi o jakieś nowe
    'nawyki', tylko zmianę filozofii życiowej, która powoduje, że prawie nie
    poznajesz tej drugiej osoby.
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • funny_game 20.02.09, 11:14
    Nie znam przypadków, o których piszesz. To nie dowodzi ich nieistnienia. Ale nie
    wierzę w coś takiego.

    Wracając do tematu: z nastawieniem na NIE nie uda się czy to związek czy to
    singielstwo. Nic się nie uda.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:18
    No ja właśnie znam. Co nie dowodzi niczego, oprócz tego, że je znam ;)

    Jasne, że trzeba mieć nastawienie na TAK. Tylko wiesz, w potyczkach cynizmu w
    wiarą w TAK czasem przeważa ten pierwszy. Ale tylko czasem ;)


    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 11:14
    Moim zdaniem ludzie ewoluują całe życie, jeżeli pasują do siebie w wieku 25 lat
    to nie znaczy, że tak samo będzie w wieku 35 lub 45, może być fajnie ale nie
    musi. Zastanawiam się na ile takie dopasowanie może być przez ludzi wypracowane
    a na ile to szczęście lub upór. Ciekawe jaki odsetek ludzi w związkach
    monogamiczny, długotrwałych jest tak naprawdę z tego szczęśliwy.
    --
    The rule is perfect: in all matters of opinion our adversaries are insane.
  • funny_game 20.02.09, 11:30
    Czy związek 10-letni, powiedzmy, to już monogamiczny i długotrwały?

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 11:31
    Dla mnie zdecydowanie tak.
    --
    October: This is one of the peculiarly dangerous months to speculate in stocks.
    The others are July, January, September, April, November, May, March, June,
    December, August and February.
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:35
    Tak, dla mnie tak - choć w innej kategorii niż 30-letni.
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • funny_game 20.02.09, 11:39
    No dobra, ale w sumie co to da, jeśli napiszę, że można chcieć więcej i więcej
    po 10-letnim związku. Więcej tej OSOBY, a nie więcej czegoś innego.
    I że w takim związku zmiany, jeśli w ludziach następują, to między innymi bardzo
    pod wpływem związku i tej OSOBY. I że właśnie dlatego jest ciągle nowo i świeżo
    i właśnie dlatego wszystko do siebie pasuje.
    Nic to nie da i niczego nie dowiedzie tak samo, jak doświadczenia przeciwne.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:41
    Pewnie można - ale chyba powinien się wypowiedzieć ktoś, kto patrzy na to już od
    drugiej strony - retrospektywnie ;)
    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • funny_game 20.02.09, 11:48
    Tzn.?

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:49
    Tzn. ktoś, kto już przeżył te 30-40 lat w związku i powie to, co powiedziałaś,
    ale od drugiej strony - bo już to przeżył :)
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • funny_game 20.02.09, 11:55
    My mamy za sobą ok. 10, nawet tego nie liczymy, nie znamy dat, nie mamy gołąbków
    i stokrotek powklejanych do kalendarzy z jakimiś rocznicami ;)
    Te 10 to strasznie mało. Zwłaszcza, że były jakieś dołki i dziwne czasy i teraz
    się chce zachłysnąć tym dobrym nowym ze sobą :)
    Dołki i dziwne czasy i problemy nie równały się nigdy świństwu i
    nieusprawiedliwionej łatwiźnie i może dlatego.

    Ale, jak pisałam, to niczego nie dowodzi. Po prostu M. jest najbościejszy na
    świecie ;) :)))

    Dobra, to za 20 lat napiszę ciąg dalszy ;)

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 12:01
    Fajnie to przeczytać :)

    Ja pod długim dystansie nie wiem, czy nadal powinnam startować w tej kategorii,
    ale zobaczymy ;)

    Funny, za 20 lat wracasz tu i piszesz, że jest zayebiście!!! :D

    --
    I had a secret meeting in the basement of my brain.
  • funny_game 20.02.09, 12:09
    razzmatazzy napisała:

    > Fajnie to przeczytać :)

    :*

    >
    > Ja pod długim dystansie nie wiem, czy nadal powinnam startować w tej kategorii,
    > ale zobaczymy ;)

    Nie ma "powinnam" i "nie powinnam".


    >
    > Funny, za 20 lat wracasz tu i piszesz, że jest zayebiście!!! :D
    >

    Kurweczka maciczka, oby!


    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 12:11
    No masz rację - 'czy chcę' :DD

    Oby oby - tylko nie zapomnij hasła do loginu!!

    :*

    --
    Lecimy
  • funny_game 20.02.09, 12:18
    razzmatazzy napisała:

    > No masz rację - 'czy chcę' :DD

    A może wiesz, czy chcesz, ale (jak zwykle piosęka nie kłamie, piosęka dobra na
    wszystko) "i chciałabyś i boisz się"? :>

    >
    > Oby oby - tylko nie zapomnij hasła do loginu!!
    >
    > :*
    >

    Się zaloguję jako dzidzia_piernik i zaznaczę, że jak byłam piękna i młoda, to
    byłam funny_game.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 12:28
    funny_game napisała:

    >
    > A może wiesz, czy chcesz, ale (jak zwykle piosęka nie kłamie, piosęka dobra na
    > wszystko) "i chciałabyś i boisz się"? :>


    To by nie była taka zła opcja, bo bywa, że jak się czegoś boję, to się w to
    rzucam, żeby przestać się bać ;)

    >
    > Się zaloguję jako dzidzia_piernik i zaznaczę, że jak byłam piękna i młoda, to
    > byłam funny_game.
    >

    :DD Ja się zaloguję pod stara_raszpla69 :DD


    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • funny_game 20.02.09, 12:33
    razzmatazzy napisała:

    > To by nie była taka zła opcja, bo bywa, że jak się czegoś boję, to się w to
    > rzucam, żeby przestać się bać ;)

    A z drugiej strony czasem strach jest ostrzeżeniem.

    >
    > >
    > > Się zaloguję jako dzidzia_piernik i zaznaczę, że jak byłam piękna i młoda
    > , to
    > > byłam funny_game.
    > >
    >
    > :DD Ja się zaloguję pod stara_raszpla69 :DD
    >
    >
    To ja jako the_prukwa_of_the_prukwas :DDD


    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 14:36
    funny_game napisała:


    > A z drugiej strony czasem strach jest ostrzeżeniem.
    >

    Ale jak widzisz tabliczkę 'nie karmić lwa', to co masz ochotę zrobić? ;)

    > >
    > To ja jako the_prukwa_of_the_prukwas :DDD
    >

    Ja mogę również wystąpić pod nickiem old_hag :DD



    --
    Am I bovvered?!
  • funny_game 20.02.09, 14:47
    razzmatazzy napisała:


    > Ale jak widzisz tabliczkę 'nie karmić lwa', to co masz ochotę zrobić? ;)

    No jak to, co? Nakarmić nie mogę, to biorę kawał mięcha, staję naprzeciwko lwa i
    mu robię terefere :F

    >
    > > >
    > > To ja jako the_prukwa_of_the_prukwas :DDD
    > >
    >
    > Ja mogę również wystąpić pod nickiem old_hag :DD

    To mi już tylko zostaje harley_davidson :D

    >
    >
    >


    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 14:55
    funny_game napisała:

    >
    > No jak to, co? Nakarmić nie mogę, to biorę kawał mięcha, staję naprzeciwko lwa
    > i
    > mu robię terefere :F

    I pewnie jeszcze sama nadgryzasz! :D


    >
    > To mi już tylko zostaje harley_davidson :D
    >

    Jeszcze chyba stary_wartburg jest wolny...:D

    >
    >


    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • funny_game 20.02.09, 15:16
    Zębem czasu nadgryzam ;)

    Albo po prostu ZASTAWA!

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 15:29
    Jak z zębem czasu, to chyba bicykl :D
    --
    I had a secret meeting in the basement of my brain.
  • funny_game 20.02.09, 15:49
    Chyba monokl :F

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 15:59
    Ale tylko z bokobrodem :D
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • funny_game 20.02.09, 16:02
    Z lokoczepem.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 16:05
    Z peruką i młoteczkiem na wszy ;)
    --
    Am I bovvered?!
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:34
    Ano właśnie. I nie było by to nawet takie złe, takie podejście, ale jak się chce
    mieć dzieci to już gorzej - wtedy fajnie by było wierzyć, że tym razem to już na
    zawsze.

    Myślę, że to miks szczęścia i pracy, a także pokłosie dobrego wyboru po prostu.
    Bo jak wejdziesz w coś, co ma być na stałe z jakimś zgrzytem, to się jeszcze
    kiedyś na nim przejedziesz.

    --
    Lecimy
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 11:01
    Jak to po co? Rzztmzz pyta to się w odpowiedzi wywnętrzam, dogłębnie. ;)
    --
    Fiction is obliged to stick to possibilities. Truth isn't.
  • funny_game 20.02.09, 11:08
    Retoryczne było :)

    A wywnętrzaj się, a proszę. Mam inne zdanie i przecież też go w szufladzie nie
    trzymam :)
    Choć może nie jest tak kategoryczne, jak Wasze.
    Gadacie, jak staruszkowie stojący nad grobem.
    Tak, jakby nigdy nic niczego Wam nie zweryfikowało.
    Jakbyście wszystko wiedzieli.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 11:18
    Staruszkowie to chyba przesada, ale faktem jest, że już ponad dziesięć lat nad
    tym główkuję i próbuję, jak na razie porażki, mniej lub bardziej bolesne.
    Zatem to nie moje przekonanie jest kategoryczne a raczej doświadczenie jednoznaczne.
    --
    My husband likes a little back-door action. Is this normal?
  • funny_game 20.02.09, 11:33
    Niedobrze, że porażki. Ale może (bardzo gdybam) dlatego, że nastawienie masz na
    NIE i dlatego, że główkujesz. A tu nie o myślenie chodzi, tylko o kilka mięśni i
    dwie sprawy kompletnie nieudowodnione. I nie robi się niczego, żeby je udowodnić.

    Hm, a może Ty i Razzmatazzy....

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 11:40
    Nastawienie mam pozytywne, a główkować muszę, zawsze i wszędzie, wiem że innych
    to denerwuje bo w związku z tym mam pytania i wątpliwości, ale zrezygnować z
    główkowania nie mogę.
    --
    A child of five would understand this. Send someone to fetch a child of five.
  • funny_game 20.02.09, 11:51
    Męczarnia z takim główkatorem. Skąd ja to znam...
    I to w ogóle żart.

    Ale pamiętaj, człowieka i tego, co tworzy w sferze emocjonalnej i duchowej na
    wektory nie rozpiszesz i tylko frustracja, przepraszam, flustracja gotowa, jeśli
    się będziesz przy tym upierał.

    Bo co innego główkować, a co innego się uprzeć, że to główkowanie ma do czegoś
    doprowadzić, a nie być sobie główkowaniem dla główkowania.




    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • funny_game 20.02.09, 10:49
    Wiesz, każdy chce przydać szlachetności, sensu i urody temu, co wybrał. Taki
    mechanizm psychologiczny bardzo popularny.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:00
    Oczywiście. Ale warto też trochę pogrzebać i przyjrzeć swoim wyborom.
    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • funny_game 20.02.09, 11:10
    To dlaczego tego nie robisz, a skupiasz się na rozkładaniu na czynniki pierwsze
    wyboru przeciwnego? ;)
    Może i to taka metoda, ja się nie znam.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:14
    Nie, ja się przyglądam z obu stron wbrew pozorom.
    I bardzo często siedzę na płocie - i mam w sobie dwie, wydawałoby się
    wykluczające się, koncepcje, w wielu tematach. Tak już mam - stety czy niestety.
    --
    Lecimy
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 11:22
    Otóż to, mam dokładnie tak samo.
    --
    A child of five would understand this. Send someone to fetch a child of five.
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:28
    Wreszcie ktoś mnie rozumie ;) Bo to wkurzające bywa dla mnie samej - ale czuję
    się jakaś 'podwójna' i wobec tego trafiają do mnie często argumenty z obu stron
    barykady.
    --
    Am I bovvered?!
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 11:33
    Irytuje mnie w tym niemożność zdecydowanego opowiedzenia się po jednej ze stron,
    to niezdecydowanie, a może jest trzecia droga?
    --
    October: This is one of the peculiarly dangerous months to speculate in stocks.
    The others are July, January, September, April, November, May, March, June,
    December, August and February.
  • funny_game 20.02.09, 11:35
    JEST!
    I wcale nie równa się niezdecydowaniu.
    Równa się czerpaniu korzyści z tego, że się umie na oba sposoby żyć i cieszyć
    się z życia!
    BOGACTWO.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:36
    Ja mam to samo - zawsze mi się rysuje trzecia droga, a nawet piąta i dziesiąta.
    Nawet jak podaję jakieś argumenty, to cały czas drążę - 'ale z drugiej strony'.
    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • funny_game 20.02.09, 11:34
    razzmatazzy napisała:

    > Nie, ja się przyglądam z obu stron wbrew pozorom.
    > I bardzo często siedzę na płocie - i mam w sobie dwie, wydawałoby się
    > wykluczające się, koncepcje, w wielu tematach. Tak już mam - stety czy niestety
    > .

    Stety ;)
    Bo mam tak samo i sobie to chwalę, a co!

    I chyba jestem w ogólnym rozrachunku szczęśliwa. I mam nadzieję, że Ty też.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:40
    Ale czasem mi to już przeszkadza, jak już pisałam gdzieś wyżej. Z drugiej strony
    (hahaha, tez już o tym pisałam ;) dzięki temu raczej nie zacietrzewiam się w
    sporach i nie mam zadatków na fanatyka - tak mi się przynajmniej wydaje :D

    W ogólnym rozrachunku to ja też i bardzo to doceniam :)

    --
    Lecimy
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:29
    Aha, aha, też tak sądzę :DDD
    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • thank_you 20.02.09, 10:33
    Eeeeeeeeej, byłaś pierwsza!
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 10:34
    Wy się śmiejecie a ja tu mam problemy wychowawcze, to nie są żarty !!!
    --
    A child of five would understand this. Send someone to fetch a child of five.
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:36
    Nie wyżywaj się na nim, on zapewne cierpi z powodu swej poligamii, dla której
    nie może znaleźć ujścia ;)
    --
    Lubięzwierzęta i dobre jedzenie
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 10:40
    Ona się w życiu nie bzykała, pewnie dlatego jest taka agresywna.
    --
    My husband likes a little back-door action. Is this normal?
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:47
    Nieeee, to ja chyba jakiś telefon do Rzecznika Praw Kota wykonam!
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • thank_you 20.02.09, 10:37
    Człowieku, zwierzaka ciągnie do nauki, a Ty chcesz mu zabraniac?

    Zwróc uwagę, że razz i ja zgadzamy się z nim, a nie z Tobą :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 10:41
    To wszystko zaczyna robić się dziwne :P, wychodząc z domu będę zostawiał
    komputer zalogowany na forum, pogadacie sobie z nią.
    --
    I have never let my schooling interfere with my education.
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:48
    A to ona nie pisze pod Twoim loginem? ;)
    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • puszysta_gimnazjalistka 20.02.09, 10:51
    Tak, od dzisiaj nie będziecie wiedzieli czy pisałem to ja czy sierściuch.
    --
    The safe way to double your money is to fold it over once and put it in your pocket.
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:54
    Szybki test - co chciałbyś dzisiaj zjeść na kolację - szproty, czy pizzę? ;)
    --
    Uwaga, powyższy post może zawierać śladowe ilości orzechów.
  • thank_you 20.02.09, 10:32
    Zgadzam się w całej rozciągłości :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • szwagier_z_niemodlina 20.02.09, 10:21
    Pare rzeczy uwazamy. Czesc:-)

    Po pierwsze, uwazamy zeby za bardzo nie zwazac na to co mowi "nauka gazetowa" i
    "nauka tabloidowa". Szczegolnie ten jej dzial ktory zajmuje sie przejawami
    ewolucyjnych i biochemicznych uwarunkowan zachowan seksualnych.
    Neodarwninizm ciupcianiologiczny umieszczamy gdzies na polce miedzy "Poradnikiem
    rozdzkarza" a "Dietami na 365 dni w roku".

    Po drugie uwazamy ze ludzkie zachowanie jest wynikiem tak wielu czynnikow ze
    moze wygladac bardzo roznie.

    Co nie znaczy ze nie pamietamy, jak kiedys rzuceni pierwszym desantem samotnie
    na emigracje, po 5 tygodniach rzucilismy w sluchawke nastepujacy komunikat do
    Polowki: przyjezdzaj wreszcie, bo ja juz widze kobiety w prezenterkach CNN.

    Po trzecie uwazamy ze podobnie jak kto chce psa uderzyc to kij zawsze znajdzie,
    tak i jak kto chce zrobic skok wbok, albo w ogle motylkowac sie z kwiatka na
    kwiatek, zawsze chetnie na to znajdzie usprawiedliwienie plynace z gazetowej nauki.

    Po czwarte, uznajemy to za dobry pretekst do zadania nastepujacego pytania:
    Przeczytalismy wczoraj taki tekst:

    "Wykonamy wszystko co nie jest intruzywne i nie zakłóca obiektywizmu treści
    redakcyjnych - mówi Michał Lach, Prezes Republiki Kobiet - Przykładowo w centrum
    tematycznym "Cera sucha" Inneov Lab. może bardzo skutecznie pozycjonować swój
    preparat Inneov, a Cin&Cin Ambra mógłby zaistnieć w cieszących się dużą
    oglądalnością animacjach prezentujących pozycje seksualne. "

    I chcielismy zapytac o zwiazek miedzy "dużą oglądalnością animacji
    prezentujących pozycje seksualne" (okreslenie miodzio, az sie chce natychmiast
    seksu:-)) a produktami Cin&Cin Ambra. Jakis pseudoszampan z feromonami czy insze
    diabelstwo? :-))
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:45
    Sześć!

    szwagier_z_niemodlina napisał:

    > Pare rzeczy uwazamy. Czesc:-)
    >
    > Po pierwsze, uwazamy zeby za bardzo nie zwazac na to co mowi "nauka gazetowa" i
    > "nauka tabloidowa". Szczegolnie ten jej dzial ktory zajmuje sie przejawami
    > ewolucyjnych i biochemicznych uwarunkowan zachowan seksualnych.
    > Neodarwninizm ciupcianiologiczny umieszczamy gdzies na polce miedzy "Poradnikie
    > m
    > rozdzkarza" a "Dietami na 365 dni w roku".

    Nie no, spoko, Wysokie Obcasy mogą mi co najwyżej być przewodnikiem w diecie, a i to niekoniecznie ;)

    >
    > Po drugie uwazamy ze ludzkie zachowanie jest wynikiem tak wielu czynnikow ze
    > moze wygladac bardzo roznie.
    >
    > Co nie znaczy ze nie pamietamy, jak kiedys rzuceni pierwszym desantem samotnie
    > na emigracje, po 5 tygodniach rzucilismy w sluchawke nastepujacy komunikat do
    > Polowki: przyjezdzaj wreszcie, bo ja juz widze kobiety w prezenterkach CNN.

    :)))))) No to już musiało być naprawdę słabo! :DDD

    >
    > Po trzecie uwazamy ze podobnie jak kto chce psa uderzyc to kij zawsze znajdzie,
    > tak i jak kto chce zrobic skok wbok, albo w ogle motylkowac sie z kwiatka na
    > kwiatek, zawsze chetnie na to znajdzie usprawiedliwienie plynace z gazetowej na
    > uki.

    Ja myślę, że większość to nawet i gazetową nauką się nie podpiera, a raczej bezpośrednią obserwacją bliźnich ;) Nic tak nie działa jak podparcie się przykładem innej istoty, która wykazała się chwilą słabości ;)

    >
    > Po czwarte, uznajemy to za dobry pretekst do zadania nastepujacego pytania:
    > Przeczytalismy wczoraj taki tekst:
    >
    > "Wykonamy wszystko co nie jest intruzywne i nie zakłóca obiektywizmu treści
    > redakcyjnych - mówi Michał Lach, Prezes Republiki Kobiet - Przykładowo w centru
    > m
    > tematycznym "Cera sucha" Inneov Lab. może bardzo skutecznie pozycjonować swój
    > preparat Inneov, a Cin&Cin Ambra mógłby zaistnieć w cieszących się dużą
    > oglądalnością animacjach prezentujących pozycje seksualne. "
    >
    > I chcielismy zapytac o zwiazek miedzy "dużą oglądalnością animacji
    > prezentujących pozycje seksualne" (okreslenie miodzio, az sie chce natychmiast
    > seksu:-)) a produktami Cin&Cin Ambra. Jakis pseudoszampan z feromonami czy insz
    > e
    > diabelstwo? :-))


    Widzę, żeś stałym czytelnikiem owego portalu ;)
    Może to szampan bezalkoholowy - do pakietu kreskówek. Żeby nie było kłopotów z prawem, jak na portal wejdą napalone trzynastolatki ;)


    --
    Lubię zwierzęta i dobre jedzenie
  • szwagier_z_niemodlina 20.02.09, 10:56
    razzmatazzy napisała:

    >
    > :)))))) No to już musiało być naprawdę słabo! :DDD

    Bylo. Naprawde bylo. Mozna bylo odczuc te hormonalno-ewolucjyna strone. :-))

    > Ja myślę, że większość to nawet i gazetową nauką się nie podpiera, a raczej bez
    > pośrednią obserwacją bliźnich ;) Nic tak nie działa jak podparcie się przykłade
    > m innej istoty, która wykazała się chwilą słabości ;)

    Wszystko tu gra role. Np. ogolne sprawianie wrazenia na drugiej stronie. Mialem
    kolesia, ktory jakies takie cos mial ze jemu bylo ponadprzecietnie trudno zostac
    monogamicznym, bo ciagle don eksoystem mrugal zachecajaco. To i nie byl. A do
    innych jakby - nie mruga, to i im latwiej monogamicznie (jezeli w ogole) :-))



    > Widzę, żeś stałym czytelnikiem owego portalu ;)

    www.internetstandard.pl - czytam z upodobaniem :-)) Ze zlym usmiechem.

    > Może to szampan bezalkoholowy - do pakietu kreskówek. Żeby nie było kłopotów z
    > prawem, jak na portal wejdą napalone trzynastolatki ;)

    Aha, takie "pozycjonowanie produkut"? :-)
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:06
    szwagier_z_niemodlina napisał:

    >
    >
    > Wszystko tu gra role. Np. ogolne sprawianie wrazenia na drugiej stronie. Mialem
    > kolesia, ktory jakies takie cos mial ze jemu bylo ponadprzecietnie trudno zosta
    > c
    > monogamicznym, bo ciagle don eksoystem mrugal zachecajaco. To i nie byl. A do
    > innych jakby - nie mruga, to i im latwiej monogamicznie (jezeli w ogole) :-))
    >

    A to chyba różnie bywa - bo jak nie mruga, a do innych mruga, to się pewnie
    jakąś frustrację dusi. I jak potem zamruga, to może być jazda po bandzie :D

    >
    > > Widzę, żeś stałym czytelnikiem owego portalu ;)
    >
    > www.internetstandard.pl - czytam z upodobaniem :-)) Ze zlym usmiechem.
    >

    Bo to zła mężczyzna była ;)


    > Aha, takie "pozycjonowanie produkut"? :-)

    Tak, a z każdym rokiem ten produkt oferowany jest młodszej kategorii wiekowej ;)


    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • szwagier_z_niemodlina 20.02.09, 11:16
    razzmatazzy napisała:


    > A to chyba różnie bywa - bo jak nie mruga, a do innych mruga, to się pewnie
    > jakąś frustrację dusi. I jak potem zamruga, to może być jazda po bandzie :D

    Czasem moze a czasem nie. Generalnie, brak mrugania utrudnia. Ale mozna isc i
    sobie kupic, tez jakies wyjscie. Tak wiec scenariuszy tu cala fura. A zauwaz ze
    w miare jak doswiadczenie wlasne rosnie - tez staje sie czynnikiem majacym
    wplyw, podobnie jak stan chwilowy, bedacy rezultatem wszystkiego co poprzednio.
    Wchodzi tu element uczenia sie z poprzednich doswiadczen. To jest bardzo
    rozslupac od tego z czym dany czlowiek juz na swiat przyszedl.

    > Bo to zła mężczyzna była ;)

    Okropna, powinni tego zabronic!


    > Tak, a z każdym rokiem ten produkt oferowany jest młodszej kategorii wiekowej ;
    > )

    Tam oferowany, sama sobie bierze co fruwa w przestrzeni. Kiedys uslyszalem na
    basenie agresywny w zamiarze okrzyk moze dziewieciolatka do moze jedenastolatki:
    masz cellulitis!!
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:25
    szwagier_z_niemodlina napisał:

    > A zauwaz ze
    > w miare jak doswiadczenie wlasne rosnie - tez staje sie czynnikiem majacym
    > wplyw, podobnie jak stan chwilowy, bedacy rezultatem wszystkiego co poprzednio.
    > Wchodzi tu element uczenia sie z poprzednich doswiadczen. To jest bardzo
    > rozslupac od tego z czym dany czlowiek juz na swiat przyszedl.

    Sęk w tym, żeby nie dać się wepchnąć w koleiny niezbyt dobrych doświadczeń. :) I
    nie zapominać o tych pozytywnych.



    > Kiedys uslyszalem na
    > basenie agresywny w zamiarze okrzyk moze dziewieciolatka do moze jedenastolatki
    > :
    > masz cellulitis!!

    :))) Eee, łaciną po prostu rzucał, a Ty nie zrozumiałeś, bo nie wiesz to jest
    teraz trendy :D


    --
    Uwaga, powyższy post może zawierać śladowe ilości orzechów.
  • szwagier_z_niemodlina 20.02.09, 11:32
    razzmatazzy napisała:


    > Sęk w tym, żeby nie dać się wepchnąć w koleiny niezbyt dobrych doświadczeń. :)
    > I
    > nie zapominać o tych pozytywnych.

    To jest jedna sprawa. Ale wiesz, tu nawet nie idzie o pozytywne- negatywne.
    Dokonujesz pewnych wyborow i masz tego skutki. Np. idziesz studiowac
    informatyke. Mozesz to robic na uniwerku lub na polibudzie. Wybierasz jedna z
    tych uczelni, spotykasz takich a nie innych ludzi i juz pewne konsekwencje tego
    sa. Masz wybor miedzy, umownie, studiowaniem w Poznaniu lub w Toruniu. Idziesz
    do Torunia i juz jakas wajcha jest przestawiona. Przyjrzyj sie parom dookola, z
    roznych pokolen, przyjrzyj sie swojemu zwiazkowi i zobaczysz ze kazdy z nich
    jest skutkiem ilus tam zbiegow okolicznosci. Gdyby "wtedy nie" to by "nie to" etc.

    > :))) Eee, łaciną po prostu rzucał, a Ty nie zrozumiałeś, bo nie wiesz to jest
    > teraz trendy :D

    Fakt, raczej rzadko slysze lacine :-)
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:48
    szwagier_z_niemodlina napisał:

    >
    > To jest jedna sprawa. Ale wiesz, tu nawet nie idzie o pozytywne- negatywne.
    > Dokonujesz pewnych wyborow i masz tego skutki. Np. idziesz studiowac
    > informatyke. Mozesz to robic na uniwerku lub na polibudzie. Wybierasz jedna z
    > tych uczelni, spotykasz takich a nie innych ludzi i juz pewne konsekwencje tego
    > sa. Masz wybor miedzy, umownie, studiowaniem w Poznaniu lub w Toruniu. Idziesz
    > do Torunia i juz jakas wajcha jest przestawiona. Przyjrzyj sie parom dookola, z
    > roznych pokolen, przyjrzyj sie swojemu zwiazkowi i zobaczysz ze kazdy z nich
    > jest skutkiem ilus tam zbiegow okolicznosci. Gdyby "wtedy nie" to by "nie to" e
    > tc.
    >

    O, tutaj dotknąłeś takiej jednej mojej fobii z przeszłości - dotyczącej splotów
    wydarzeń i dokonywania wyborów o większym zasięgu niż się to w danej chwili
    wydaje. Ale teraz już nie myślę w ten sposób, choć nadal fascynują mnie te
    wszystkie 'zębate koła' rozmaitych przypadków i ich wzajemne nakładanie się.
    Teraz raczej staram się dokonywać wyborów, nie gdybając potem wstecz na temat
    alternatyw i jest mi z takim podejściem dużo lepiej :) (Jeśli to, co teraz
    napisałam wyklucza założenie tego wątku, to odsyłam parę pięter wyżej, gdzie
    tłumaczę pokrętność swej osobowości ;)



    --
    Uwaga, powyższy post może zawierać śladowe ilości orzechów.
  • szwagier_z_niemodlina 20.02.09, 12:53
    razzmatazzy napisała:

    > O, tutaj dotknąłeś takiej jednej mojej fobii z przeszłości - dotyczącej splotów
    > wydarzeń i dokonywania wyborów o większym zasięgu niż się to w danej chwili
    > wydaje. Ale teraz już nie myślę w ten sposób, choć nadal fascynują mnie te
    > wszystkie 'zębate koła' rozmaitych przypadków i ich wzajemne nakładanie się.
    > Teraz raczej staram się dokonywać wyborów, nie gdybając potem wstecz na temat
    > alternatyw i jest mi z takim podejściem dużo lepiej :)

    Caly problem polega na tym ze nigdy (z przesada), dokonujac wyboru, nie wiesz
    jaki on bedzie mial zasieg. Film Kieslowskiego "Przypadek" jest ci znany?


    (Jeśli to, co teraz
    > napisałam wyklucza założenie tego wątku, to odsyłam parę pięter wyżej, gdzie
    > tłumaczę pokrętność swej osobowości ;)

    Chyba nie wyklucza, tak mi sie wydaje. Nie sadze zeby analizowanie jaki zasieg
    ma jakas moja decyzja, moglo kogos odwiesc/sklonic od/do zalozenia watku
    odsylajacego do jakiegos artykulu w sieci. :-)

    PS. Zwroc uwage ze w takim ujeciu caly czas podejmujsze jakies decyzje.
    Nierobienie nic tez jest pewnym wyborem. :-) "Damn if you do, damn if you don't".




    >
    >
    >
  • razzmatazzy 20.02.09, 14:30
    szwagier_z_niemodlina napisał:


    > Caly problem polega na tym ze nigdy (z przesada), dokonujac wyboru, nie wiesz
    > jaki on bedzie mial zasieg. Film Kieslowskiego "Przypadek" jest ci znany?
    >

    Ależ oczywiście, znany i lubiany, choć zawsze jak widzę samolot wzbijający się w powietrze, to myślę o ostatniej scenie.
    Nigdy nie wiesz, ale z czasem udało mi się chyba przekonać, że to pozytyw, a nie negatyw ;)



    > Chyba nie wyklucza, tak mi sie wydaje. Nie sadze zeby analizowanie jaki zasieg
    > ma jakas moja decyzja, moglo kogos odwiesc/sklonic od/do zalozenia watku
    > odsylajacego do jakiegos artykulu w sieci. :-)

    ;) Tym bardziej, że to wszystko teoretyczne rozważania. Przy konkretnej decyzji rzuca się po prostu monetą :D

    >
    > PS. Zwroc uwage ze w takim ujeciu caly czas podejmujsze jakies decyzje.
    > Nierobienie nic tez jest pewnym wyborem. :-) "Damn if you do, damn if you don't
    > ".

    I właśnie dlatego nie można się dać zwariować i gdybać - bo ilość możliwych rozwiązań i rozgałęzień jest zbyt duża :)


    >
    > >
    > >
    > >


    --
    Am I bovvered?!
  • szwagier_z_niemodlina 20.02.09, 15:01
    razzmatazzy napisała:


    > Ależ oczywiście, znany i lubiany, choć zawsze jak widzę samolot wzbijający się
    > w powietrze, to myślę o ostatniej scenie.
    > Nigdy nie wiesz, ale z czasem udało mi się chyba przekonać, że to pozytyw, a ni
    > e negatyw ;)

    Ani pozytyw ani negatyw. Regula tej gry :-)


    > ;) Tym bardziej, że to wszystko teoretyczne rozważania. Przy konkretnej decyzji
    > rzuca się po prostu monetą :D

    Raczej wieloscienna kostka. A moze inaczej: przy kazdym kolejnym stole czym
    innym. A czasem krupier cie po prostu wyrzuca za drzwi.
    A czasem trzeba do toalety. :-)


    > I właśnie dlatego nie można się dać zwariować i gdybać - bo ilość możliwych roz
    > wiązań i rozgałęzień jest zbyt duża :)

    No i jest jeszcze intuicja - ten drugi sposb dzialania mozgu. Nikt mi nie w mowi
    ze w snookerze oni tory tych bil wyliczaja jak komputer:-)




  • razzmatazzy 20.02.09, 15:10
    szwagier_z_niemodlina napisał:

    >
    > Ani pozytyw ani negatyw. Regula tej gry :-)

    Ale przynajmniej nie reguła, która Cię paraliżuje :)

    >
    > Raczej wieloscienna kostka. A moze inaczej: przy kazdym kolejnym stole czym
    > innym. A czasem krupier cie po prostu wyrzuca za drzwi.
    > A czasem trzeba do toalety. :-)

    No właśnie, a czasem to rosyjska ruletka ;)
    >
    >
    > No i jest jeszcze intuicja - ten drugi sposb dzialania mozgu. Nikt mi nie w mow
    > i
    > ze w snookerze oni tory tych bil wyliczaja jak komputer:-)

    Jeśli jej się da dojść do głosu :) Ale w sumie warto.
    W snookerze to jeszcze ważne, żeby ręce nie drżały, więc i wspomagacz się
    przydaje ;)


    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 10:22
    u łabędzi
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:49
    Z tym tekstem to na forum 'O łabędziach' proszę ;)))
    --
    I had a secret meeting in the basement of my brain.
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 11:10
    czy o łabądziach?;)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:29
    A to już na forum o obocznościach w odmianie ;)
    --
    Sposób na doła
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 11:34
    nie dam się wykurzyć:) i na rzadne zboczenia mnie nienamówisz:P
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:50
    Albo zostajesz i się dajesz namówić, albo wypad - innej opcji nie widzę ;)
    --
    Sposób na doła
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 11:57
    dobra zostaje - bierz mnie:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 12:02
    Będzie wspaniale ;))
    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 12:04
    też tak czuję i pije drugą szklaneczkę na to konto:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 12:08
    A co w tej szklaneczce pływa? ;)
    --
    Sposób na doła
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 12:09
    gorzka żołądkowa (z miodem:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 12:14
    cos Ty:) pije tylko to co mi nie szkodzi:)
    w sumie moze bym się przekwalifikował?
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 12:28
    Robota chyba przyjemna, tylko coś wątroba od niej słabsza ;)
    --
    "Oczywiście są w Polsce smutne świnie, których nikt nie kocha."
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 12:30
    a od czego hepatil?:) u mnie menele stoją na rogu tyle lat i jakos
    weseli ciongle:) i piesek do nich przychodzi w odwiedziny znaczy
    mili ludzie:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 12:31
    Bo oni mają dobre geny. Do 10 pokolenia wstecz co najmniej ;)
    --
    "Oczywiście są w Polsce smutne świnie, których nikt nie kocha."
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 12:38
    no:) i piesek pewnie też dobre geny ma;)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 14:54
    myslsiz ze matka tez z nimi stała?:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 14:56
    Matka zawsze za dzieckiem stoi :) I za jego towarzystwem, w tym przypadku ;)
    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 15:00
    jak wyssał z mlekiem matki to ona z nimi wcześniej musiała sie
    prowadzać:)))
    a tera to oni mu bułke dają najwyżej:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 15:12
    Może chociaż z rodzynkami ta bułka... A rodzynki to tacy dalecy kuzyni wina ;)
    --
    Lecimy
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 15:16
    widze to przejeżdżając obok zazwyczaj sote:))))))))
    inaczej mi sie skojarzyło:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 15:30
    Ke? He? ;))
    --
    Sposób na doła
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 15:35
    sote znaczy bułka bez niczego:)
    a jak inaczej to lepiej nie pytaj:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 15:37
    No tak, troszkę mnie Twoja składnia zwiodła ;) Ale już podążam tokiem myślowym -
    ciekawe widoki mijasz po drodze, zaprawdę ;)
    --
    Am I bovvered?!
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 15:48
    no nie wiem jak to mozliwe?:)))))
    bardzo ciekawe, zalezy na co sie patrzy w sumie:)lubie patrzeć na
    przeprowadzacza przy szkole też:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 16:06
    except me:)
    czensto narąbany ale zatrzymuje auta skutecznie:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • razzmatazzy 20.02.09, 16:15
    Nie ma tu wyjątków, sorry ;)
    Całym sobą? ;)
    --
    Uwaga, powyższy post może zawierać śladowe ilości orzechów.
  • 3.14-czy-klak 20.02.09, 16:16
    ale są indywidualności:)
    soba i tym co w łapie czymie:) taka pseudo łopatą ze znakiem stop:)
    --
    - Mamo mamo daj cyca
    - Masz, tylko za daleko nie odchodź
  • forumowicz_pospolity 20.02.09, 10:39
    akurat ta norma to raczej pęka pod naporem mass mediów w duzej mierze
    nie znaczy to ze nie wierze że są pary które sie nie zdradzaja i zdradzac nie bedą
    --
    "Futbol nauczył mnie tego, że mecz składa się z dwóch połów" - Szpaku
  • razzmatazzy 20.02.09, 10:52
    No na pewno wieści o szczęśliwych długoletnich związkach na próżno szukać na
    pierwszych stronach gazet. Z drugiej strony ludzie się zdradzali zanim mogli
    przeczytać na pudelku, że gwiazdor X ma dziesiątą kochankę i weźmie szesnasty
    ślub ;)
    --
    Am I bovvered?!
  • forumowicz_pospolity 20.02.09, 10:53
    razzmatazzy napisała:

    > No na pewno wieści o szczęśliwych długoletnich związkach na próżno szukać na
    > pierwszych stronach gazet. Z drugiej strony ludzie się zdradzali zanim mogli
    > przeczytać na pudelku, że gwiazdor X ma dziesiątą kochankę i weźmie szesnasty
    > ślub ;)

    na pewno, ale media pomagają, kuszą
    łukiem:P

    --
    "To już ostatnie sekundy! Giuly... szuka szczęścia między nogami Campbella" - Szpaku
  • razzmatazzy 20.02.09, 11:20
    Mówisz, że powinnam zrezygnować z prenumeraty Cosmo? ;))

    --
    Am I bovvered?!
  • funny_game 20.02.09, 10:52
    Ze strachu, z głupoty i właściwie dlatego, że te pary nie żyją.

    --
    Co jest nie tak w zdaniu "Do autobusu weszła kontrol"? Kontrolerami są mężczyźni
    i powinno być "Do autobusu WSZEDŁ kontrol".
  • grassant 20.02.09, 12:34
    razzmatazzy napisała:
    > Odwieczne pytanie - natura vs kultura. Wierzycie w możliwość
    okiełznania natury
    > ludzkiej i moc norm kulturowych, w których wyrośliśmy, czy też
    uważacie, że w
    > starciu z naszą prawdziwą naturą normy te pękają z wielkim hukiem?
    >
    normy pękają, jak lód na wiosnę. Niestety spóźniającą się. hehe
  • razzmatazzy 20.02.09, 14:32
    Byle się nie utopić w przeręblu ;)
    --
    Sposób na doła
  • milleniusz 20.02.09, 13:42
    Raczej pękają, zwykle po cichu. Głośno pękają tam, gdzie coś się nie uda.
  • razzmatazzy 20.02.09, 14:33
    Czyli jak pękną po cichu, to nie znaczy, że się nie udało? Trochę nie wiem, o co
    chodziło.
    --
    I had a secret meeting in the basement of my brain.
  • milleniusz 20.02.09, 14:46
    A, no tak, już nie pamiętasz swojego oryginalnego posta. Nawet się
    zastanawiałem, czy nie zostawić cytatu, ale jakoś te od Ciebie sa poszarpane i
    nie chciało mi sie go prostować. :)

    O pękające normy chodziło. :P
  • razzmatazzy 20.02.09, 14:53
    Ale ja pamiętam, że chodziło o pękające normy :)

    Tylko napisałeś:

    'Raczej pękają, zwykle po cichu. Głośno pękają tam, gdzie coś się nie uda.'

    i nie wiem, czy chodziło Ci o to, że głośne pękanie to już absolutny rozpad i
    ostateczna porażka?

    A ja jakoś szarpię cytaty? Bo staram się pisać przejrzyście, ale może tylko mi
    się tak wydaje ;)

    --
    Uwaga, powyższy post może zawierać śladowe ilości orzechów.
  • milleniusz 20.02.09, 15:01

    > i nie wiem, czy chodziło Ci o to, że głośne pękanie to już
    > absolutny rozpad i ostateczna porażka?

    Czy ostateczna to nie wiem, ale o coś mniej więcej takiego mi chodziło. Dziś
    jednak nie jestem w szczycie formy, więc ewentualnie wybacz. :)

    > A ja jakoś szarpię cytaty? Bo staram się pisać przejrzyście, ale może tylko mi
    > się tak wydaje ;)

    Nie, nie, nie Ty. To problem forum. Zwykle jest tak, że posty od Ciebie zajmują
    całą szerokość tego tego okienka i jak to się zacytuje, to zdarza się, że wyrazy
    są dzielone na pół między wiersze w zupełnie losowych miejscach. Z paroma
    osobami tak tu mam - zwykle poprawiam, ale nie zawsze mi się chce. :)
  • razzmatazzy 20.02.09, 15:14
    milleniusz napisał:


    > Czy ostateczna to nie wiem, ale o coś mniej więcej takiego mi chodziło. Dziś
    > jednak nie jestem w szczycie formy, więc ewentualnie wybacz. :)

    Aha, to kumam i ewentualnie wybaczam :)

    > Nie, nie, nie Ty. To problem forum. Zwykle jest tak, że posty od Ciebie zajmują
    > całą szerokość tego tego okienka i jak to się zacytuje, to zdarza się, że wyraz
    > y
    > są dzielone na pół między wiersze w zupełnie losowych miejscach. Z paroma
    > osobami tak tu mam - zwykle poprawiam, ale nie zawsze mi się chce. :)

    Właśnie spojrzałam na Twój i też tak się dzieje - nie wiem na czym to polega!
    Może po prostu nasze ego rozpycha te ramki :D


    --
    Uwaga, powyższy post może zawierać śladowe ilości orzechów.
  • milleniusz 20.02.09, 15:20

    > Właśnie spojrzałam na Twój i też tak się dzieje - nie wiem na czym to polega!
    > Może po prostu nasze ego rozpycha te ramki :D

    Aż o takie jazdy to swojego ego bym nie podejrzewał (Twoje być może). :D Ale tak
    naprawdę to błąd forum. Jest od zawsze, czasem bardziej uciążliwy, czasem mniej.
    Zwykle to poprawiam, albo wycinam cały cytat.
  • razzmatazzy 20.02.09, 15:30
    milleniusz napisał:


    > Aż o takie jazdy to swojego ego bym nie podejrzewał (Twoje być może). :D

    No patrz, a ja odwrotnie :P


    --
    "Oh, loneliness and cheeseburgers are a dangerous mix." (Comic Book Guy)
  • milleniusz 20.02.09, 15:47

    > No patrz, a ja odwrotnie :P

    O, i znowu się zgadzamy. Ja mam odwrotnie i Ty masz odwrotnie. To chyba razem
    mamy tak samo. :P
  • razzmatazzy 20.02.09, 15:58
    Aż tak źle z moją logiką, że spodziewasz się, że Ci przytaknę? :D

    --
    Am I bovvered?!
  • milleniusz 20.02.09, 16:00
    razzmatazzy napisała:

    > Aż tak źle z moją logiką, że spodziewasz się, że Ci przytaknę? :D

    Przytaknij. :P

    Ja dziś jestem w fazie spolegliwej, co się dość rzadko zdarza. No, wyłączając
    casus wątróbki, bo jakieś zasady trzeba mieć. :D
  • razzmatazzy 20.02.09, 16:02
    milleniusz napisał:

    > Przytaknij. :P

    Bo? :D

    > Ja dziś jestem w fazie spolegliwej, co się dość rzadko zdarza. No, wyłączając
    > casus wątróbki, bo jakieś zasady trzeba mieć. :D

    Cieszę się niezmiernie, że można na Tobie polegać - również w kwestii wątróbki ;)


    --
    "Oczywiście są w Polsce smutne świnie, których nikt nie kocha."
  • milleniusz 20.02.09, 16:35

    > Cieszę się niezmiernie, że można na Tobie polegać - również w kwestii wątróbki

    Jak na wątróbkowym Zawiszy. :D
  • izabellaz1 20.02.09, 15:06
    razzmatazzy napisała:

    > Wierzycie w możliwość okiełznania natury
    > ludzkiej i moc norm kulturowych, w których wyrośliśmy, czy też uważacie, że w
    > starciu z naszą prawdziwą naturą normy te pękają z wielkim hukiem?

    J/w :D


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • razzmatazzy 20.02.09, 15:15
    Mistrzyni krótkiej formy :D
    --
    Sie bo mi zgubiło s na koszulce!
  • izabellaz1 21.02.09, 14:27
    razzmatazzy napisała:

    > Mistrzyni krótkiej formy :D

    Ma być krótko i na temat ;)

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • cytrynka_ltd 20.02.09, 17:20
    oczywiście, jeśli facet popada w przyzwyczajenie-lenistwo i pasożytuje, to
    zmienia się go na lepszy model.
    ale, nie dwóch na raz.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/oc/ni/5rl7/ANiRGfxuDu6wd1UCEX.jpg

    "Wchodząc myśl o powrocie, a wychodzić będziesz cało"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka