Dodaj do ulubionych

czy ktoś był na cafe.pl?

15.05.09, 22:21
czy jest tam jakieś forum cycuś podobnego?

Pytam się, bo jako facet czuję się dyskryminowany. Na dole są zdjęcia trzech
samców a nie ma żadnej niewiasty, kurde. Czy to jakiś bal samców? zastanawiam
się czy tam nie wejść i nie napisać co o tym myślę...

--
There is no way to happiness. Happiness is the way
Obserwuj wątek
    • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 15.05.09, 22:26
      Chyba nie ma forum. Ja kiedyś miałam profil, bo Menka mi znalazła faceta w moim
      typie. Brunet, niedogolony, palący i pijący, w swetrze, niechlujnie przystojny,
      intrygujący i pewny siebie.
      --
      W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
          • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 15.05.09, 22:46
            Najbardziej zbliżony do mojego typu jest ten Glide, pierwszy z lewej.

            PS Pragnę podkreślić słowa "najbardziej zbliżony", bo to jeszcze nie to.
            --
            Ja się nigdy nie kocham w porządnych facetach. Od porządnych mnie odrzuca.
                          • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 15.05.09, 23:34
                            Latarniku, nie. Nie umówiłabym się z facetem poznanym przez internet z prostej
                            przyczyny. Mnie musi facet zainteresować, zaintrygować, a ponieważ ja jestem z
                            tych, którzy się długo otwierają w realu, muszę go najpierw "wyczuć". Przez
                            internet dla mnie to jest rzecz niemożliwa.
                            --
                            Ja się nigdy nie kocham w porządnych facetach. Od porządnych mnie odrzuca.
                            • llatarnik Re: czy ktoś był na cafe.pl? 15.05.09, 23:49
                              - Poznaje się tylko to, co się oswoi - powiedział lis. - Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!
                              - A jak się to robi? - spytał Mały Książę.
                              - Trzeba być bardzo cierpliwym.(***) Na początku siądziesz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej...

                              /Antoine de Saint Exupery/

                              (w miejsce kropek bym wstawił - Poznaliśmy się na czacie, długie godziny spędzaliśmy na rozmowach na różne tematy, .... póżniej siądziesz w pewnej....

                              --
                              <And whether or not it is clear to you,
                              no doubt the Universe is unfolding as it should>
                              • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:05
                                Dobra, dobra... Chcesz, to sobie oswajaj kogoś na tym czacie. Ja zostaję przy
                                swoim. Internet to nie to, nie wyobrażam sobie długich godzin na czacie, dużo
                                większą wagę do tego, CO człowiek mówi przywiązuję do tego JAK mówi. Poza tym
                                dla mnie bardzo ważna jest fizyczność człowieka, należę do tych osób, które po
                                jakichś 10 minutach w realu wiedzą, czy mają ochotę na dalszą znajomość (jak to
                                mówią, czy człowiek mi dobrze pachnie), a internet w tej kwestii... wiadomo.
                                Poza tym najważniejsi w moim życiu ludzie to ci poznani przypadkowo. Żadnej z
                                moich "miłości": nigdy nie szukałam, oni na mnie "wpadli" - w kawiarni, na
                                przystanku, od tego książki pożyczałam, a temu kurtkę podeptałam itp.

                                Po prostu internet jako miejsce szukania znajomych nie każdemu odpowiada,
                                dlaczego tak trudno ci to pojąć?
                                --
                                Nie wiem, jak to jest, ale zawsze trafiają mi się porypańcy. I już jestem zakochana.
                                • llatarnik Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:22
                                  Nadal jednak nie rozumiem, co by szkodziło temu, co napisałaś, gdybyś przedtem
                                  trochę z nim poczatowała?

                                  Czy boisz się, że ktoś przez internet Cię tak omota i zaślepi, że stracisz
                                  instynkt i zmysły?

                                  --
                                  There is no way to happiness. Happiness is the way
                                    • llatarnik Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:44
                                      gapuchna napisała:

                                      > A ja mam tak jak Lisa - i mam problem, bo czasem niektóre osoby nie są w stani
                                      > e
                                      > tego pojąć - że tu można raczej tylko rozmawiać. I potem wynikają nieprzyjemne
                                      > sytuacje - a ja wychodzę na podłą osobę.

                                      Pierwszy raz nie zrozumiałem tego, co napisałaś, Gapuchno. Dlaczego sytuacje są
                                      nieprzyjemne czy Ty wychodzisz na podłą osobę?

                                      --
                                      This Mind is the matrix of all matter.
                                      <Max Planck>
                                      • gapuchna Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:46
                                        Och, jak to wytłumaczyć - robi się niemiło, a ja zbieram razy na swoim
                                        grzbiecie. Nie, nie umiem tego wytłumaczyć zagmatwanie, a wprost nie chcę:) W
                                        każdym razie, niedobrze jest, kiedy ludzie mylą net z życiem. O!
                                        • llatarnik Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 01:32
                                          Ja kiedyś nawet sobie nie wyobrażałem, że mógłbym spotkać kogoś z netu w realu.
                                          Nigdy mi do głowy nie przyszło, by dążyć do takiego spotkania. Jakież więc było
                                          moje zaskoczenie, gdy w czatowym okienku pojawił się napis o treści - będę w
                                          weekend w twoim mieście. co ty na to?

                                          I co? Miło wspominam, nikt nie zerwał z dotychczasowym życiem, może kiedyś ja
                                          będę w jej okolicy albo ona w mojej...

                                          --
                                          This Mind is the matrix of all matter.
                                          <Max Planck>
                                            • llatarnik Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 03:00
                                              Ja też nie planuję desantu na Radiostację, ale co będzie, jak mi spadochron
                                              nałożą i wypchną z samolotu? To był żart, oczywiście...

                                              Nikt nie wie, co wydarzy się jutro, za miesiąc za rok i to jest piękne, chociaż
                                              uczciwie przyznam, że często miewamy złudzenia, że jest do niczego...

                                              --
                                              <And whether or not it is clear to you,
                                              no doubt the Universe is unfolding as it should>
                                  • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:36
                                    Omota i zaślepi? No, właśnie ja jestem ta konstrukcja człowieka, którą można
                                    omotać tylko na żywo, uśmiechem albo zmarszczkami w kącikach oczu, a nie przez
                                    internet :P

                                    Czatowanie i nawiązywanie kontaktów bliższych przez internet nie jest tym, co mi
                                    odpowiada - po prostu. Na forum zabijam czas i chcę się wygadać. Anonimowość -
                                    to jest chyba to, o co w tym chodzi. W realu nie tak łatwo się wygadać, kiedy
                                    próbowałam ostatnio przyjaciółce się zwierzyć z moich relacji z X, niemal cały
                                    czas trzymałam głowę w lodówce :D Tu nie mam takiego oporu i po to mi net. Kilka
                                    forumowych znajomości przeszło, owszem, na jakiś bliższy grunt, GG, mail itp., z
                                    Szarozieloną dość regularnie wyskakujemy na wódkę, ale to nie jest dla mnie
                                    standard. Natomiast są to raczej dziewczyny, co ciekawe... Kiedyś poznałam
                                    jednego faceta przez net - desperat i na dodatek fizycznie nie moja bajka. Nie
                                    umiał tego przyjąć do wiadomości i nie mogłam się od niego odczepić.

                                    A, jeszcze coś. Kontakty netowe sprawiają, że człowieka się poznaje niejako "od
                                    środka" - od charakteru, poglądów itp. Nie należę do osób, które mogą je wyłożyć
                                    od razu. Nie lubię opowiadać o sobie. Najpierw ja poznaję, sprawdzam, z kim mam
                                    do czynienia. Jeśli ten ktoś mnie czymś ujmie, to ewentualnie próbuję dać coś z
                                    siebie, ale też niechętnie. Bardzo długo się otwieram. Na miano przyjaciela i
                                    osoby godnej zaufania też u mnie trzeba sobie zasłużyć przez długi czas. Tak już
                                    mam.
                                    A u mężczyzny wygląd fizyczny odgrywa dla mnie wielką rolę. Może to puste, ale
                                    tak jest. Jak mi się nie podoba, nic z tego nie będzie.

                                    Poza tym wierzę w przypadki, jak już napisałam, bo najlepsze rzeczy, jakie mnie
                                    spotykały, były zawsze przypadkowe.

                                    --
                                    Gdyby ktoś mi powiedział, że tak będę mieć do końca życia, popełniłabym samobójstwo.
                                    • llatarnik Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 01:16
                                      Czy ty myślisz, że w necie siedzą tylko faceci o urodzie miszcza Kononowicza?
                                      Faceci przywiązują jeszcze większą uwagę do urody kobiet, ale to nie
                                      przeszkadza, by poczatować. Przecież zawsze lepiej pójść do łóżka z kobietą,
                                      której znasz trochę wnętrze, niż z zupełnie nieznaną.

                                      Od razu oświadczam, że czatuję tylko na privie z osobami w jakiś sposób mi
                                      znanymi osobiście lub np z korespondencji mailowej. Nigdy nie pisałem na czatach
                                      publicznych, ale tylko dlatego, że nie odczuwałem takiej potrzeby, bo nie
                                      miałbym żadnych oporów czy uprzedzeń. Oczywiście też cenię swoją prywatność.

                                      --
                                      Dream coins for the fountain or to cover your eyes
                                      • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 01:30
                                        Otóż, już mówiłam: ja na początku człowieka bardziej wyczuwam niż poznaję. Przez
                                        net nie mam wyczucia, w realu owszem. Po kilku minutach stwierdzam, czy ktoś mi
                                        dobrze "pachnie", czy mi odpowiada i raczej się nie mylę. W necie, przez mail
                                        czy czat nie mam wyczucia.

                                        Po drugie, koncepcja pójścia do łóżka z kobietą - w moim przypadku mężczyzną :)
                                        którego wnętrze znam choć trochę, nie wchodzi w grę tak, jak pójście do łóżka z
                                        mężczyzną zupełnie obcym. Pójście do łóżka z facetem poznanym przez net - nie
                                        mój przypadek. Może to i prawda, że nie kochałam żadnego faceta, z którym
                                        uprawiałam seks, niemniej każdego znałam z reala i mu ufałam. I znów wraca
                                        kluczowa kwestia zaufania. "Netowcom" nie ufam, przygód też nie szukam.
                                        Ewentualnego partnera w necie nie znajdę, kolejnego kumpla nie potrzebuję.
                                        --
                                        Gdyby ktoś mi powiedział, że tak będę mieć do końca życia, popełniłabym samobójstwo.
                                        • llatarnik Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 01:46
                                          Widzisz, Liso - każdy ma swoje kwadraty. Ojciec kiedyś mi powiedział, że
                                          karczemne znajomości są nic nie warte i to się w moim przypadku sprawdzało.
                                          Karczemne to knajpy, piwiarnie, puby, bary, restauracje, night cluby, dyskoteki...

                                          Wiem, że mnóstwo małżeństw poznało się w pubach, barach czy dyskotekach, że
                                          zdecydowana większość społeczeństwa nie podziela mego zdania. Z kolei do
                                          internetowych znajomości nie mam żadnych uprzedzeń.

                                          --
                                          This Mind is the matrix of all matter.
                                          <Max Planck>
                                          • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 01:53
                                            Ale to nie chodzi o karczemne znajomości. Zresztą, ja w ogóle, Latarniku, nie
                                            szukam
                                            ! Nie szukam ani partnera, ani miłości (bo taką zresztą mam i
                                            to za dużo na moją biedną głowę), ani przyjaciół, ani kumpla do bzykania, ani
                                            kumpla do pogaduch - ja to wszystko mam i nie potrzebuję.

                                            A co do poznawania partnerów: wszystkich świetnych ludzi poznałam przypadkowo;
                                            już pisałam: jednemu podeptałam kurtkę, drugi odsprzedał mi bilet w tramwaju,
                                            inny dosiadł się w kawiarni, bo nie miał gdzie. Moja mama poznała mojego ojca,
                                            bo poszła go opierniczyć jako szefa pewnego zakładu. Moja babcia poznała dziadka
                                            na polu, kiedy sobie dorabiała w czasie żniw, moja kuzynka mieszkała całe życie
                                            na jednym osiedlu ze swoim mężem, zanim poznała go w pracy. U mnie "przypadkowe"
                                            znajomości i "accidentally love" są genetyczne :P
                                            --
                                            Gdyby ktoś mi powiedział, że tak będę mieć do końca życia, popełniłabym samobójstwo.
                                            • llatarnik Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 02:44
                                              liisa.valo napisała:

                                              > Ale to nie chodzi o karczemne znajomości. Zresztą, ja w ogóle, Latarniku, ni
                                              > e
                                              > szukam
                                              ! Nie szukam ani partnera, ani miłości (bo taką zresztą mam i
                                              > to za dużo na moją biedną głowę), ani przyjaciół, ani kumpla do bzykania, ani
                                              > kumpla do pogaduch - ja to wszystko mam i nie potrzebuję.

                                              Ależ ja też nie szukam przyjaciół czy kochanki w necie. Chyba ciekawość, chęć
                                              poznania siebie i innych powoduje, że lubię czasem pobuszować w necie...

                                              >
                                              > A co do poznawania partnerów: wszystkich świetnych ludzi poznałam przypadkowo;
                                              > już pisałam: jednemu podeptałam kurtkę, drugi odsprzedał mi bilet w tramwaju,
                                              > inny dosiadł się w kawiarni, bo nie miał gdzie. Moja mama poznała mojego ojca,
                                              > bo poszła go opierniczyć jako szefa pewnego zakładu. Moja babcia poznała dziadk
                                              > a
                                              > na polu, kiedy sobie dorabiała w czasie żniw, moja kuzynka mieszkała całe życie
                                              > na jednym osiedlu ze swoim mężem, zanim poznała go w pracy. U mnie "przypadkowe
                                              > "
                                              > znajomości i "accidentally love" są genetyczne :P

                                              Nie licz raczej na przypadkową znajomość kiedy będziesz sobie dorabiała w przy
                                              żniwach, bo teraz od żniw to są kunie i traktory a ludzie w tym czasie sobie
                                              piwko piją i w necie siedzą. Ja przypadkowo przez net poznałem 2 fajne
                                              osoby i nigdy nie wiadomo, co dzień jutrzejszy przyniesie...

                                              --
                                              There is no way to happiness. Happiness is the way
                                              • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 03:03
                                                Na wsi to ty chyba dawno nie byłeś :P
                                                Koni już się w pracach polowych nie stosuje, maszyny owszem, ale na siedzenie i
                                                picie piwka w cieniu nie ma czasu, bo mimo całej swej użyteczności kombajny,
                                                traktory i inne cudne sprzęty same nie pracują, a komputerowo sterowane nie są.
                                                W czasie żniw ciągle jest zapieprz jak jasna cholera. Niemniej, na znajomości w
                                                czasie żniw nie liczę, bo praktyki, kiedy jedna wieś pomagała innej już dawno
                                                się nie uskutecznia :P
                                                Natomiast wiele osób poznałam po prostu tradycyjnie na studiach i w pracy,
                                                poznaję w komunikacji miejskiej, bibliotece, knajpie, przez znajomych i
                                                zdecydowanie wolę tę formę niż net. Lubię od razu widzieć, z kim mam do
                                                czynienia, poza tym prowadzę na tyle ciekawe życie towarzyskie, że nie widzę
                                                powodu, żeby je sobie netem urozmaicać. Ale tobie oczywiście nie bronię przecież...
                                                --
                                                W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
                                                • llatarnik Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 16:42
                                                  No wiedzisz. A w USA wciąż kuńmi orzą, żniwują, a krowy chodzą w biustonoszach.
                                                  Same idą sobie na pastwisko i same wracają jak już im się zachce.

                                                  www.youtube.com/watch?v=x-jJ8LFOOo0
                                                  Cieszę się Lisso, że prowadzisz ciekawe życie towarzyskie, masz wielu znajomych.
                                                  Niepokoi mnie tylko, że zbytnio chyba ufasz swojej intuicji, bo nie jest tak, że
                                                  od razu widzisz kto kim jest a jak mówił Mały Książę, Kwiaty są słabe, są naiwne
                                                  i im się tylko wydaje, że z kolcami są bardzo groźne...


                                                  --
                                                  There is no way to happiness. Happiness is the way
                                                  • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 25.05.09, 12:29
                                                    Mały Książę to przereklamowana, płaczliwa cipa zapatrzona w jakąś różę, której
                                                    normalny człowiek strzeliłby ze dwa razy w łeb, co by się maniery książęcej
                                                    pozbyła. Od niego na pewno nie uczyłabym się życia, znam lepsze materiały
                                                    dydaktyczne.

                                                    Intuicji ufam, bo mnie nie zawodzi. Nie jestem słaba, naiwna, za groźną też się
                                                    nie uważam. Kwiatem też nie jestem. Nie mam egzystencjalnych problemów. Umiem
                                                    ugotować rosół.
                                                    --
                                                    Ja się nigdy nie kocham w porządnych facetach. Od porządnych mnie odrzuca.
                        • lacido Re: czy ktoś był na cafe.pl? 15.05.09, 23:54
                          w tych facetów z netu z którymi się nie umawiasz :)
                          --
                          Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
                          świecie jest o jednego drania mniej (TC)
                          ze specjalna dedykacją dla...
                          • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:07
                            lacido napisała:

                            > w tych facetów z netu z którymi się nie umawiasz :)

                            Z netu to ja się umawiam tylko z Szarozieloną :P
                            Naprawdę, facet z neta mi do niczego nie potrzebny, ten z reala mi wystarczy w
                            zupełności :D
                            --
                            W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
                            • lacido Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:10
                              e tam :)
                              CI poniektórzy są naprawdę fajni :)
                              jedyne co jest niepokojące to to, że potemm dziwnie umówić się z kimś tak
                              tradycyjnie ;)
                              --
                              Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
                              świecie jest o jednego drania mniej (TC)
                              ze specjalna dedykacją dla...
                              • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:16
                                Być może są.Niemniej wyjaśniłam już wyżej - a przynajmniej próbowałam :P -
                                dlaczego mnie to nie odpowiada. Poza tym wszystkim co powyżej, ja naprawdę
                                wierzę w przypadki :D
                                --
                                Nie wiem, jak to jest, ale zawsze trafiają mi się porypańcy. I już jestem zakochana.
                                • lacido Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:20
                                  ja tez tylko w te netowe również :)
                                  --
                                  Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
                                  odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                                  • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:24
                                    A ja właśnie nie. Bo skoro już zagląda na portal randkowy to znaczy, że szukam,
                                    a to z przypadkiem za wiele wspólnego nie ma :)
                                    --
                                    Nie wiem, jak to jest, ale zawsze trafiają mi się porypańcy. I już jestem zakochana.
                                    • lacido Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:25
                                      e toż ja nie o portalach randkowych mówię ;)
                                      --
                                      Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
                                      świecie jest o jednego drania mniej (TC)
                                      ze specjalna dedykacją dla...
                                      • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:40
                                        Wiesz, no, internet jest dla ludzi, ze zdobyczy cywilizacji trzeba korzystać...
                                        Tylko, że mnie taka forma zdobywania przyjaźni i miłości nie odpowiada zupełnie.
                                        Ja muszę najpierw sprawdzić, czy mi człowiek dobrze "pachnie", czy jak się
                                        uśmiecha, to mu się oczy śmieją, czy nie próbuje mnie "otwierać" na siłę... A
                                        tu... ja tu tylko rozmawiam, zabijam czas, względnie jęczę... :) Ja jestem z
                                        tych skrytych osób, tu mi jest łatwiej się wygadać, zapytać o radę. ostatnio
                                        rozmawiałam ze współlokatorką o moim X. i miała straszny ubaw, bo trzymałam
                                        głowę w lodówce szukając nie wiadomo czego i próbując wydukać, co mi leży na
                                        wątrobie :)
                                        --
                                        Gdyby ktoś mi powiedział, że tak będę mieć do końca życia, popełniłabym samobójstwo.
                                        • lacido Re: czy ktoś był na cafe.pl? 16.05.09, 00:45
                                          > Ja muszę najpierw sprawdzić, czy mi człowiek dobrze "pachnie", czy jak się
                                          > uśmiecha, to mu się oczy śmieją, czy nie próbuje mnie "otwierać" na siłę...

                                          ja muszę wiedzieć jaki jest w środku jakoś tak podczas zakupów tez zawsze czytam
                                          co jest wewnątrz :)

                                          --
                                          Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
                                          świecie jest o jednego drania mniej (TC)
                                          ze specjalna dedykacją dla...
                  • liisa.valo Re: czy ktoś był na cafe.pl? 25.05.09, 12:24
                    Poza tym Mason dla mnie za młody. A w zasadzie ja dla niego za stara :)
                    --
                    I am what I am, I'll do what I want, but I can't hide;
                    I won't go, I won't sleep, I can't breathe, until you're resting here with,
                    I won't leave, I can't hide, I cannot be, until you're resting here with me.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka