elektrośmieci - gdzie wyrzucać żarówki? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Może ktoś wie, gdzie na Ursynowie można wyrzucać żarówki energooszczędne? Mam już w domu kilka przepalonych. Wiem, że zawierają rtęć, kadm i inne szkodliwe dla środowiska substancje. Mogę wyrzucić do śmietnika, tak byłoby najłatwiej, ale chcę się zachować ekologicznie. Nie mam czasu jechać na Żelazną, gdzie jest (była?) akcja zbierania elektrośmieci. A co Wy robicie z takimi żarówkami?
    • Gugle ukradli? Wystarczy przecież wrzucić "ursynów elektrośmieci" ; poznasz miejsce i terminy zbiórki.
      • Dzięki, horpyna. Miło taką radę usłyszeć. Chociaż wolałabym dowiedzieć się, co Ty robisz z e swoimi zużytymi żarówkami.
        • w Tesco przy wejściu jest pojemnik na drobne elektrośmieci ale nie wiem czy to obejmuje żarówki.
          --
          nie odpowiadam na posty zawierające słowo "mega"
          • Dzięki za informację. Ale żarówki są szklane i na pewno się potłuką przy wrzucaniu, więc te szkodliwe substancje wydostaną sie na zewnątrz... hm....
            • Idąc za radą horpyny wrzucilam w google i dowiedzialam się, że za wyrzucanie żarówek energooszczędnych do zwykłego śmietnika grozi kara do 5 tys zł - i słusznie.
              www.yaacool-eko.pl/index.php?article=2679
              Informacja o tym, gdzie je wyrzucać, powinna być podana - ale ja nie mogę na nią trafić.
              Poza tym, jak informują na tej stronie, częste (co to znaczy?) wyłączanie iw łączanie tych żarówek skraca ich żywotność. A ja chcę oszczędzać prąd. Mam już dość. Przy najbliższej okazji zaopatrzę się w Niemczech w "małe urządzenia grzewcze", czyli tradycyjne żarówki i nie będe miała problemu z pozbywaniem się przepalonych.
              • Takie właśnie są one "ekologiczne". Po stłuczeniu należy uszczelnić drzwi taśmą i wezwać ekipę pogotowia chemicznego (regulacje brytyjskie). U nas też można kupić tanie, nieszkodliwe ze zdrowym, przyjemnym światłem żarówki normalne, ale tylko poniżej 100 W. Zrobiłem sobie wcześniej zapas :-)
              • Przy częstym włączaniu i wyłączaniu te żarówki wcale nie są energooszczędne, bo przez pierwsze 2-3 minuty pracy pobierają więcej energii niż tradycyjne o analogicznej jasności.
                • Dokładnie, lesher, masz rację. W dodatku, jeśli tradycyjnie wyłączasz światło wychodząc z danego pomieszczenia, a za 10 minut znowu tam wracasz i zapalasz, to po pierwsze, rośnie zużycie prądu (włączanie takiej żarówki to skok poboru prądu), a po drugie - żarówka energooszczędna szybciej się przepala przy częstym włączaniu i wyłączaniu - i trzeba kupować nową. Po trzecie, żarówka ta wolniej się nagrzewa: mam takie w kuchni i w przedpokoju. Trzeba odczekać co najmniej 5 minut, aby świeciły wystarczająco jasno - ergo, nie warto wyłączać (?). Rachunek za energię elektryczno nie będzie więc wcale mniejszy, a jeśli doliczysz koszt nowych żarówek - to już na pewno więcej zapłacisz. Poza tym produkcja tych tzw energooszczędnych żarówek też jest bardziej szkodliwa dla środowiska niż produkcja tradycyjnych. A utylizacja - jak widać, leży. Od miesiąca wala mi się na stole w kuchni ta nieszczęsna żarówka. Nie mam czasu jeździć i szukać punktu zbiórki takich odpadów. Może uda mi się wyskoczyć na Rosoła 11, jak radził rebeus. A przy okazji, protestuję przeciwko nazwie "energooszczędna" w odniesieniu do tych żarówek/świetlówek, gdyż jak się podliczy wszystkie koszty, to widać, że są te źródła światła znacznie droższe. :(
                  • Nie pomogę w sednie tematu -- nie wiem gdzie można wyrzucać zużyte świetlówki kompaktowe, ale trudno jest mi przejść obojętnie wobec niektórych argumentów jakie tu padają.

                    Prawdą jest, że świetlówka zużywa się bardzo przy włączaniu (szczególnie te najtańsze, bo można kupić i takie które mają nawet 500 tys. cykli włączy/wyłącz), ale nieprawdą jest że przy włączeniu pobiera więcej prądu i szkoda, że ten mit jest tak często powtarzany, bez sprawdzenia stanu faktycznego.

                    Świetlówki, które 1 sekundę po włączeniu mają praktycznie pełną jasność też można kupić.

                    Zarzuty o ekologię i tę nieszczęsną rtęć są po części słuszne: jeśli ktoś myślał, że świetlówki kompaktowe nie mają wad i są w 100% ekologiczne, to faktycznie może być w szoku dowiadując się, że mają w sobie kilka mg rtęci. Wybieramy jednak mniejsze zło.
                    Warto wiedzieć, że węgiel też zawiera rtęć i używanie zwykłej żarówki emituje (pośrednio, w elektrowni) do atmosfery mniej więcej (zwykle więcej niż mniej) tyle rtęci ile byśmy wyemitowali gdybyśmy każdą świetlówkę kompaktową rozbijali zamiast ją utylizować.

                    >A przy okazji, protestuję przeciwko nazwie "energooszczędna" w odniesieniu d
                    > o tych żarówek/świetlówek, gdyż jak się podliczy wszystkie koszty, to widać, że
                    > są te źródła światła znacznie droższe. :(

                    Liczyłaś z kalkulatorem w ręku i fakturą za prąd, czy ot tak sobie piszesz? :)

                    Jeśli by z każdą świetlówką robić ceregiele i jeździć po Warszawie samochodem szukając dla niej punktu utylizacji, to faktycznie taniej (ani ekologiczniej) pewnie nie wyjdzie, ale nie dajmy się zwariować, można np. odłożyć gdzieś na bok do pudełeczka, chociażby do piwnicy, i zawieźć gdy się zbierze ich więcej (dużo miejsca nie zajmują), pewnie z czasem punktów utylizacji będzie przybywać.
                    • > ale nieprawdą jest że przy włączeniu pobiera więcej prądu i szkoda, że ten mit
                      > jest tak często powtarzany, bez sprawdzenia stanu faktycznego.

                      To nie jest mit. Przynajmniej w przypadku części świetlówek, tych lepszych.
                      Stosowane są dwie metody zapłonu świetlówek:
                      1. tzw. zimny start - zapalenie zimnej świetlówki następuje dzięki znacznemu, krótkotrwałemu podniesieniu napięcia na elektrodach (do ok. 1000V). Ta metoda ma tą zaletę, że świetlówka szybko się zapala (bez opóźnienia) i od razu świeci w miarę jasno (szybciej dochodzi do pełnej jasności świecenia). Wadą jest to że elektroda szybko się zużywa, poza tym częściej zdarza się awaria układu zapłonnika. Generalnie te świetlówki działają max. 1,5 - 2 lat. Po tym okresie nawet niekoniecznie padają zupełnie, tylko bardzo zmniejsza się ich jasność świecenia.
                      Ten sposób używany jest w badziewiastych noname-owych chińskich świetlówkach, ale też w różnych "tanich" seriach typu "value" renomowanych producentów.
                      I tutaj rzeczywiście racja - przy tej metodzie zapłonu czas pobierania większego prądu jest minimalny (ułamki sekund) i można powiedzieć że to nieprawda że taka świetlówka przy starcie pobiera więcej prądu niż "analogiczna" żarówka.

                      2. tzw. ciepły zapłon jak sama nazwa wskazuje polega na podgrzaniu żarników przed lub w czasie zapłonu. Zaletą tej metody jest dużo większa trwałość świetlówki, stosuje się ją w tych droższych lampach. W tym przypadku pobór prądu w trakcie pierwszej minuty-dwóch jest znacznie większy niż w przypadku tradycyjnej żarówki, "bilansuje" się to (tzn. zysk z mniejszego poboru energii już rozgrzanej świetlówki vs. strata wynikająca z początkowego większego zużycia) po kilkunastu minutach pracy.
                      • Dzięki za fachową analizę!
                      • > [...] w tym przypadku pobór prądu w trak
                        > cie pierwszej minuty-dwóch jest znacznie większy niż w przypadku tradycyjnej żarówki

                        Ech. Sprawdzałeś?

                        Jeśli nie, to zapraszam do mnie ze świetlówką, mam dokładny miernik mocy, sprawdzimy w 2 minuty czy faktycznie moc pobrana przez pierwsze 1-2 minuty jest chociażby zbliżona do mocy pobranej przez tradycyjną żarówkę w tym samym czasie.

                        Link z miarę rzetelnie przeprowadzonym doświadczeniem (w którym mierzona jest moc czynna) też by mnie (i innych, jak sądze) satysfakcjonował, byle nie link do artykułu w Super Expressie, czy innego sensacyjnego tabloida.

                        P.S.
                        Mogę nawet założyć się o 100zł, że żadna świetlówka w moim mieszkaniu (bo nie wiem jaką przyniesiesz, można by niecnie jedną zmodyfikować samemu aby wygrać zakład), a mam ich sporo (głównie tych "droższych", które podgrzewają zimny żarnik przed zapłonem) nie pobierze w ciągu pierwszych 2 minut pracy większej energii czynnej niż żarówka o mocy odpowiedniej takiej świetlówce (pod względem lumenów) w tym samym czasie.
                        • Tutaj jest wynik doświadczenia 2 studentów (tym jednego który ma tytuł dr m.in. z "Electrical Engineering") Uniwersytetu w Iowa (w j. ang.):
                          A Student Research Project – Myth and Facts on inrush power consumption
                          and mercury content of incandescent versus compact fluorescent lights


                          Doświadczenia wyglądają, dla mnie, na rzetelne, sprawdzone były różne świetlówki kompaktowe i żarówki, a wyniki są też w postaci wykresów.

                          Zacytuje jedno zdanie z podsumowania, z ostatniego akapitu:

                          The inrush current myth is just that, a myth.
                        • > Ech. Sprawdzałeś?

                          Sam nie sprawdzałem, ale info mam od elektryka.
                          Przyznam się jednak, że ten link który podrzuciłeś wywołał u mnie wątpliwości.
                          Ten obrazek też jest z tego artykułu, który cytowałeś
                          No chyba że to jest świetlówka z "zimnym startem".
                          W każdym bądź razie jest to warte sprawdzenia "organoleptycznie".

                          > mam dokładny miernik mocy,
                          Do tego nie musi być nawet dokładny miernik mocy - bo to co dzieje się na początku przy starcie (krótkookresowe zmiany) jest mało istotne z punktu widzenia całkowitego zużycia energii.

                          > nie pobierze w ciągu pierwszych 2 minut pracy większej energi
                          > i czynnej
                          To jest kolejna kwestia w temacie świetlówek - dlaczego tylko energii czynnej??
                          Ja wiem, że (przynajmniej na razie) taryfy zakładów energetycznych dla gospodarstw domowych nie zawierają opłat za energię bierną (ale już np. dla wspólnot mieszkaniowych jak najbardziej!!), ale jeżeli patrzymy z "ekologicznego" punktu widzenia to należy też to brać pod uwagę również energię bierną (i to nie tylko w ciągu pierwszych dwóch minut pracy), bo kompensacja w normalnych mieszkaniach i domach właściwie nie istnieje. A jak wiadomo w odróżnieniu od żarówek które energii biernej nie generują (mają tylko rezystancje),a świetlówki i owszem (również reaktancja). Bez układów kompensacji energia bierna jest de facto tracona w obwodach "przed licznikiem".

                          Swoją drogą mam przeczucie, że jak już wszyscy przerzucą się na energooszczędne żarówki (i również inne energooszczędne urządzenia agd typu lodówki, pralki itp.), to energetyka zaraz znajdzie inne niż zużycie energii czynnej "pozycje" do dociążania odbiorców opłatami. Tak wyglądało to w przypadku dostawców wody, czy ciepła, którzy jak tylko zostały wprowadzone różne metody oszczędzania zużycia (np. indywidualne wodomierze, czy ocieplenia), to zaraz wymyślili rozmaite opłaty stałe/abonamentowe.

                          Energia bierna, obok mocy zamówionej (comiesięczna opłata za gotowość zakładu energetycznego do dostarczenia określonej mocy maksymalnej, kary za przekroczenie mocy maksymalnej czy też mnożnik jednostkowej ceny energii po przekroczeniu mocy maksymalnej) to najbardziej prawdopodobni kandydaci.
    • A nie jest tak, że tam gdzie kupujesz nową żarówkę, masz prawo oddać starą, przepaloną? Tak jest ze sprzętami różnymi typu pralka, lodówka, TV, więc i żarówki w to może wchodzą?
    • Na terenie spółdzielni Osiedle Kabaty, jest ustawionych kilka pojemników na elektroodpady.
      m.in. w uliczce między blokami Rosoła 13 i Rosoła 15 (wieżowiec)
      --
      Tak dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
      Warszawa w obiektywie
      • Dzięki za informację. Wybiorę się tam dzisiaj. A wczoraj byłam w naszym Urzędzie Dzielnicy i pytałam, co zrobić z tą nieszczęsną żarówką. Państwo w informacji nie bardzo wiedzieli. Pani sugerowała pojemnik na zużyte baterie, a pan sobie przypomniał, że na Indiry Gandhi w soboty wystawiany jest kontener przy kortach tenisowych na elektrośmieci, ale nie wiedział, czy w każdą sobotę, a tym bardziej, czy w najbliższą sobotę ten kontener też będzie. Dla mnie kłopot w tym, że w soboty pracuję od rana, a kontener wystawiany jest tylko do 14tej. Przyznajcie sami: nie jest u nas łatwo zachowywać się ekologicznie i zgodnie z prawem. Będę jeździła z ta jedną żarówką na Rosoła (5 km ode mnie) lub na Gandhi, stracę trochę czasu, wypalę trochę benzyny.... Ekologicznie. Nie mam zamiaru czekać, aż mi się kolejne żarówki przepalą, żeby jeździc z dwiema. Nie mam gdzie trzymać w domu tego złomu.
        • Na samochodzie, do którego w soboty ludzie znoszą elektrośmieci przy kortach na ulicy Gandhi widziałem logo firmy ElektroEko. Jeśli chcesz się upewnić czy będą w sobotę to może do nich zadzwoń.

          Na stronie ElektroEko znajdziesz też informacje o możliwości zamontowania pojemników na żarówki w śmietnikach na terenie spółdzielni czy wspólnoty. To chyba jest właśnie rozwiązanie dla Ciebie - będziesz miała blisko. Jednak proponuje dwa razy się zastanowić przed montażem pojemników. Administracja wspólnoty, w której mieszkam zamówiła takie pojemniki i przez kilka miesięcy od montażu nikt ich nie opróżniał. W efekcie jakieś 15 metrów od okien mieszkańców zorganizowano mały skład rtęci, bo część żarówek była potłuczona. W infolinii ElektroEko dowiedziałem się, że pojemniki opróżniają dopiero po zgłoszeniu takiej potrzeby przez administrację osiedla. A w administracji, że mogą zgłosić prośbę o zabranie śmieci, gdy pojemniki są pełne, bo inaczej ponoszą jakąś opłatę. Tej ostatniej informacji nie sprawdzałem już w ElektroEko i nie wiem , czy to ściema administracji żeby mnie spławić, czy też faktycznie jest taki zapis w umowie z firmą zbierającą odpady. Zwykłe śmieci są zabierane codziennie, a odpady podobno niebezpieczne i wymagające szczególnego traktowania leżą obok okien mieszkańców miesiącami. Taka to „ekologia”.
      • rubeus napisał:

        > Na terenie spółdzielni Osiedle Kabaty, jest ustawionych kilka pojemników na ele
        > ktroodpady.
        > m.in. w uliczce między blokami Rosoła 13 i Rosoła 15 (wieżowiec)

        Errata -między Rosoła 11 a 13
        --
        Tak dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie
        Warszawa w obiektywie
    • najcześciej w hipermarketach mozna oddac spalone świetlówki
      a zasada jest taka ze oddajesz świetlowke sztuka za sztuke jak kupujesz nowa
      --
      Internetowy sklep oświetleniowy www.febri.pl
    • To proste jak rogalik. Wystarczy, że dzięki eurokołchozowej kleptokracji nie da się kupić normalnych żarówek, to jeszcze każą się gimnastykować z tym badziewiem. A na drzewo! Jak się tak troszczą o środowisko naturalne człowieka, to niech przywrócą normalne żarówki
      --
      Nie oddamy wam
      Nie oddamy wam
      Nie oddamy wam
      Telewizji Trwam!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.