Dodaj do ulubionych

nieprzyjemne lato nas czeka tego roku

29.03.13, 21:24
całą wiosnę i lato nad naszymi głowami będą latały samoloty, okropność. ten nie do zniesienia huk od rana do nocy. :( w tej sprawie się nie da jakieś petycji wyskrobać? :(
głośny czas
--
Edytor zaawansowany
  • horpyna4 30.03.13, 08:05
    Wiesz, lotnisko było wcześniej, niż osiedle. I co jakiś czas przeprowadzano remonty pasów; może nie tak aż długie, ale częstsze. Wprowadzając się na Ursynów trzeba było się liczyć z tą uciążliwością - istnieje przecież choćby Białołęka daleko od lotniska.

    Ale mieszkanie na osi krótszego pasa, to mały pikuś. Jakiś cwaniak wybudował osiedle blisko Puławskiej, na osi dłuższego pasa. No cóż, frajerów nie brak i nabierają się...
  • grecz 30.03.13, 12:50
    petycja, żeby remontu na lotnisku nie robili?
    --
    http://s19.rimg.info/780ac1d41efaca99ca75c1cbbcd2ae5f.gif
  • annthonka 30.03.13, 17:46
    Albo, żeby samoloty po cichu latały :D

    Zdecydowanie skuteczniejsze od pisana petycji jest sprawdzanie takich rzeczy PRZED zakupem mieszkania...
  • 1-buc 30.03.13, 19:29
    mnie dla odmiany na wsi denerwuje od switu halas i pianie kogutów.
    --
    Musiałem zarejestrować nick, bo pojawiło się mnóstwo buców
    http://s2.rimg.info/9968084c97c517cc19279071930266e2.gif
  • jotka001 31.03.13, 17:37
    Wiesz, jak się dwadzieścia lat temu sprowadzałam na Kabaty, to samoloty nie latały od 4 rano do 1 w nocy (a tak bywało w ostatnich latach w czasie remontów). I nie w takiej liczbie jak obecnie. Byłam świadoma tego, że tu latają samoloty. I w zasadzie mi nie przeszkadzają, nawet lubię w lato wychodzić na balkon i je oglądać z bliska. Ale te godziny to już lekka przesada. Zamknięte szczelnie (w lato!) okna nie pomagają.
  • lesher 02.04.13, 15:50
    Dokładnie tak.
    Rozumiem konieczność przeprowadzenia remontu, ale nie usprawiedliwia to lotów w godzinach 23:00 - 7:00. To już jest zarabianie kosztem mieszkańców, bez respektowania ich praw.

    A na to zgody być nie może.
  • robertmatycz 15.06.13, 21:26
    Zgadzam się z wypowiedziami, ze hałas przeszkadza, szczególnie wieczorem i nocą. Napisałem do Biura lotniska, zobaczymy co odpiszą.
    --
    Pozdrawiam, Robert.
  • hanna_sty 02.05.13, 18:45
    E tam, w jednej z wypowiedzi przeczytałam, że przeszkadzanie "niezarobkowe" jest dozwolone, ale zarobkowe już nie.
    Petycja będzie przednia: uprzejmie proszę o spowodowanie, żeby samoloty latające nad moim domem nie hałasowały.....:)
  • nauboczu 30.03.13, 22:12
    Domi, nie przesadzaj, samoloty są fajne. Jest na co popatrzeć. Hałas będzie duży na Natolinie. Kiedyś mieszkałam Na Uboczu i tam faktycznie latają nisko. Mnie bardziej wkurza "kwiat młodzieży polskiej", który latem tłucze się na deskorolkach po ulicy od rana do wieczora i wjeżdża pod samochody, wymachując rękami, komunikując się ze mną różnymi gestami, że to ja mam uważać ....
  • fuzzy7 02.04.13, 02:59
    Masz rację, o tej młodzieży też.... :-)
  • annthonka 02.04.13, 09:32
    A jak się ów kwiat skończy tłuc na deskorolkach to zasiada w Parku Moczydełko z napojami wyskokowymi i drze ryje do rana.

    Ja tam zdecydowanie wolę samoloty :-)
  • gumitex 08.04.13, 17:47
    Z hałasami w praku Moczydełko można coś zrobić. Park nie jest zamykany na noc, bo burmistrz twierdzi, że nie ma pieniędzy na ochronę tego parku. W zeszłym roku mocno z nim korespondowałam, ale nic nie uzyskałam. Myślę, że petycja albo listy od dużej grupy mieszkańców będą miały lepszy skutek. Na razie w Moczydełku względna cisza z powodu zimy. Ale niestety już niedługo... Poza tym otworzą w okolicy Lidla z tanim piwem czynnego do nocy.
    A straż miejska przyjeżdża po godzinie jak już towarzystwo się rozchodzi.
  • olaj 02.04.13, 22:14
    No latają, zawsze latały, i zawsze latają nad blokiem. I taki duuuży UPS McDonnell Douglas MD-11 Freighter tez lata (to jeden z największych na Okęciu) , na flightradar24 go zawsze szukam :))

    Ola
    --
    NOYA Świat baniek mydlanych
    Reima
  • domi_33 03.04.13, 16:15
    choć już 2 kwietnia minął na razie na szczęście słyszę głównie ciszę. fajnie jest jak raz na godzinę przeleci jakiś samolot to i dzieci mają radochę na placu zabaw, ale jak takie coś głośnego przetacza się co 5-10 minut przez kilka godzin dziennie to już można zwariować.
    --
  • wsamrazek 03.04.13, 16:49
    Przełożyli remont z powodu pogody o jakieś 3 tygodnie:

    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34864,13656127,Zima_opoznia_remont_pasa_na_Okeciu_o_trzy_tygodnie.html
  • domi_33 03.04.13, 16:54
    to może jednak niech zima zostanie u nas na zawsze? :)
    --
  • domi_33 03.04.13, 20:57
    o to to to, trzeba się po ekran akustyczny w takim razie zgłosić.
    hałas
    --
  • metron1 08.04.13, 22:37
    domi_33 czytając Twoje posty mam wrażenie że mieszkanie dostałaś z kwaterunku, cierpisz straszliwe męki mieszkając w tym miejscu.
    Toczyłaś walkę z metrem bo śmierdziały podkłady, teraz przeszkadza remont pasa na Okęciu
  • annthonka 09.04.13, 11:16
    Ale może bliskość do Lidla z tanimi bułkami osłodzi te męki ;-)
  • grecz 09.04.13, 14:34
    No skąd! Lidl (i każdy inny sklep) to przecież ciągłe dostawy, samochody klientów... ;)
    --
    http://s19.rimg.info/780ac1d41efaca99ca75c1cbbcd2ae5f.gif
  • melancho_lia 09.04.13, 11:02
    Rany, remont wiecznie trwac nie będzie. Po dobie przestaniesz zauważać, że coś Ci nad głową lata.
    Ja od urodzenia mieszkałam obok torów kolejowych- nie słyszałam autentycznie pociągów. Każdy kto prtzychodził dziwił się, że mi pociągi nie przeszkadzają. A ja zwyczajnie do nich przywykłam. Na wakacjach mieszkałam przy zajezdni tramwajowej, pierwszej nocy wybudziło mnie skrzypienie składów i hałas, kolejne noce już mi te tramwaje nie przeszkadzały.
  • domi_33 09.04.13, 17:10
    jak się tu sprowadzałam to las pięknie pachniał po deszczu a blisko domu biegały sarny... no cóż, lepiej mieć ducha walki w sobie niż biernie dawać sobie wciskać co się da. trudno nie walczyć ze smrodem z metra skoro nas truł (i do tej pory odczuwam jego konsekwencje).
    a tak w temacie to co z tym Lidlem? obiecano nam od kwietnia a tu ani widu ani słychu. na szczęście smród aut z Lidla do mnie nie dotrze, nie moje to zmartwienie, pewnie mieszkańcy zamiast walczyć o ciszę i czyste powietrze dali go sobie wcisnąć. no, ale ja za cały świat walczyć nie zamierzam. :)
    pozdrawiam tych co sobie dają wciskać kity a mi proszę pozwolić walczyć z czym chcę. :P
    samolot raz na pół godziny jest spoko, ale jak będą latać co 5 minut to już będzie można zwariować! a ja nie lubię wariować. i tyle.
    --
  • annthonka 09.04.13, 22:34
    Największy kit dałaś sobie wcisnąć ty nie sprawdziwszy chociażby planów zagospodarowania, zanim kupiłaś mieszkanie. Serio myślałaś, że zawsze będziesz mieć sarny pod oknami?
    Naprawdę, nie męcz się tu dziewczyno, przeprowadź się na Białołękę, tam samoloty nie latają, metro nie śmierdzi i też są kiepskie markety w pobliżu.
  • hanna_sty 02.05.13, 18:48
    Ale w Białołęce są dziki. Podchodzą pod osiedla, usiłują dostać się do altanek śmietnikowych. To dopiero atrakcja.
  • jotka001 09.04.13, 19:17
    @melancho_lia
    Może słuch zbadaj w takim razie. Jak nie słyszysz pociągów, samolotów i tramwajów, to nie jest oznaka przystosowania, tylko zaburzeń słuchu. Sorry, ale trochę przesadziłaś.
    Nie wszyscy się przyzwyczajają do czegokolwiek 'po pierwszej nocy'. Nawet śmiem twierdzić, że duża mniejszość się przyzwyczaja. Fajnie, że masz taki dar.
    A na tej zasadzie poradź też tym, którym przeszkadzają pijaczki czy 'młodzież' pod oknem, żeby się nie martwili, bo po pierwszej nocy już nie będą ich zauważać, a poza tym przecież ciepłe noce kiedyś się skończą. Tym, którym przeszkadzają ciężarówki podjeżdżające do sklepów późną nocą i bladym świtem, powiedz to samo. I człowiekowi, którego sąsiad wyłącznie w soboty i niedziele od 6 rano do 23 wierci dziury, stuka, burzy ściany itp. od nastu miesięcy. Powodzenia.
  • melancho_lia 10.04.13, 12:17
    Wybacz, ale jak komuś przeszkadza tupot białych myszy i ogólnie wszystko co z miastem jest związane to naprawdę niech się do lasu i głuszy wyprowadzi.
    Życie w mieście ma swoje plusy i minusy- hałas jest jednym z nich. Nie bardzo widzę jak można walczyć z latającymi samolotami- domowa wyrzutnia rakiet czy co? I pytanie po co skoro jest to tymczasowe.
    I też Cię pozdrawiam, dziękuję za troskę o mój słuch. Jest bardzo dobry, nie musisz się martwić.
  • jotka001 10.04.13, 22:34
    Przepraszam bardzo, ale naprawdę nie każdy hałas jest obowiązkowy, nawet w mieście. Samoloty latające nad moim blokiem nawet lubię oglądać z balkonu, ale niekoniecznie je słyszeć przez zamknięte okna co kilka minut od 4 rano i po 24. A przede wszystkim nie mów, że po pierwszej nocy człowiek się do wszystkiego przyzwyczaja.
    Podałam kilka przykładów, nic nie napisałaś czy się z nimi zgadzasz, choć wg twojej filozofii, powinnaś. W zasadzie to w ogóle nie warto o nic walczyć czy próbować niczego zmieniać, bo przecież wszystko jest tymczasowe, nieprawdaż?
  • melancho_lia 11.04.13, 07:26
    Warto walczyć w momencie gdy masz jakiekolwiek szanse cokolwiek zrobić. Wybacz ale w zaistniałej sytuacji szansy nie masz. Do drących ryja pijaków możesz wzywać SM lub policję, możesz walczyć o odebranie koncesji na alkohol (to nie jest trudne).
    A do samolotów strzelac będziesz?
    Wybacz, ale śmieszy mnie, jak ktoś sprowadza się do miasta a potem marudzi, ze mu sarenki pod oknem nie biegają i ptaszyny słodko co rano nie ćwierkają.
  • lesher 11.04.13, 09:12
    > A do samolotów strzelac będziesz?

    Można coś takiego spróbować zorganizować
    festiwal lampionów
    Albo
    pokaz laserów

    Wystarczy.
  • jotka001 11.04.13, 22:51
    Ja się nie 'sprowadzam do miasta', ja tu mieszkam od urodzenia. I nie oczekuję sarenek pod oknem, a ptaszyny właśnie mi ćwierkają przez cały rok. Więc w tych przypadkach nie trafiłaś. Co do szans, to zawsze są jakieś szanse.
    Nie rozumiem dlaczego nie jesteś w stanie pojąć, że inni ludzie mają inne opinie na jakiś temat. Ty masz prawo do swoich, inni do swoich. Ty nie słyszysz tramwajów czy pociągów jadących obok twojego domu, inni słyszą. I masz do nich o to pretensje? Nie mają prawa napisać, że im z tym źle? Napisz, że tobie to nie przeszkadza, ale pozwól może innym mieć swoje zdanie, nie oceniaj ich i nie serwuj im modnych ostatnio tekstów o 'sprowadzaniu się do miasta'.
  • melancho_lia 12.04.13, 07:48
    Alez ja pozwalam innym miec swoje zdanie. Tylko czemu jak ja wygłaszam swoje to od razu mam iść do lekarza (a takie rady dostaję).
    Widzisz mam w pompce kto skąd gdzie i kiedy przyjechał i gdzie się urodził.
    I kochaniutka nie doszukuj się drugiego dna w tym co piszę.
    A inna sprawa co cię tak strasznie ubodło w tekście o "sprowadzaniu się do miasta", skoro mieszkasz tu od urodzenia. lepsza się czujesz czy jak?
  • fuzzy7 11.04.13, 01:56
    Fajnie, ja lubię patrzeć na nisko lecące samoloty. :)
  • domi_33 11.04.13, 20:47
    na samoloty to może i fajnie patrzeć, ale jeśli ktoś musi iść spać bardzo wcześniej bo wstaje do pracy skoro świt a tu co przyśnie a go to 'ziuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu' obudzi to już można dostać apopleksji. oczywiście można zakupić stopery, ale jak się ma małe dziecko to trzeba słyszeć co się w domu dzieje...
    no a ja po prostu jestem takim dziwnym typem człowieka, że jak mi ktoś w twarz dmucha papierosem idąc z przodu to zwracam uwagę, jak ktoś bije lub wydziera się na dziecko też, jak opiekunka zaśnie na placu zabaw to podchodzę i ją budzę, jak jedzie w autobusie jakiś kloszard to podchodzę do kierowcy i informuję go o tym (zresztą moją ostatnią walką jaką stoczyłam było pisanie w sprawie kloszardów zasmradzających autobusy, moim zdaniem poprawa jest, było ich mniej). po prostu taka jestem i widocznie walkę o coś mam zakodowane w sobie. jeśli te samoloty będą dla mnie bardzo uciążliwe, jeśli przez nie będę się budzić w nocy to zamierzam pisać i koniec. może coś poskutkuje a może nie, ale gnoić się nie dam. :> a co do tej wyprowadzki za miasto to ciężko bo od urodzenia mieszkam w wawie więc nie mam słoikowych rodziców :). a co do oszustwa przez developerów, mój tata utworzył spółdzielnię, kótr budowała nasz blok jeszcze przed 1990 r. i wtedy nic a nic nie wskazywało na takie uciążliwości typy smród z metra czy głośne samoloty. :/ a dzięki smrodowi mam teraz problemy z węchem to co miałam tak olać to i dawać się truć jak jakiś doświadczalny królik? o nie. a niech troliska piszą sobie co chcą, jak będzie za głośno, zbyt uciążliwie to znowu pojadę na Bankowy do prezydentów i już. :>
    --
  • fuzzy7 12.04.13, 03:22
    O, osoba z charakterem...:) Tak, o swoje trzeba walczyć, szczególnie teraz...:) Tylko z tymi uwagami, to proszę uważać, bo i tak Pani "nie zmieni świata', a na przykrości się tylko naraża... Ja zwracałem uwagi kierowcom na chodnikach, wyjazdach etc..., reakcje były różne, szczególnie tych, jak to teraz mówią na nich słoiki, czy lemingi z samochodami, również i na warszawskich rejestracjach, a potem różnie się mówi o warszawskich kierowcach w Polsce..... Swoją SBM , jak Pani Tato też współtworzyłem na Kabatach już jakieś 10 lat temu. Powodzenia i pozdrawiam Warszawiankę, Fuzzy
  • vo_ov 13.04.13, 15:36
    OK, ja rozumiem, ze lotnisko bylo wczesniej. Jednak naprawde przydalaby sie petycja w dwoch sprawach:

    Po pierwsze: wyslania na front robot maksymalnej ilosci sil i srodkow. Remont 3 km w pol roku to jakis absurd. Daje to jakies 60 cm na godzine pracy. Czy pracuje tam raptem 50 ludzi jeno z kilofami?!!! Moze jakby dorzucic jeszcze 150 ludzi, kilka maszyn i pracowac rownolegle na czterech odcinkach to 3 km da sie chyba wyremontowac np. w 2 miesiace?! Najlepiej jesienne, gdy jest chlodniej i mozna zamknac wszystkie okna.


    Po drugie: mieszkancy osiedli na trasie nalotowej na obecny pas awaryjny powinni sie stanowczo domagac budowy pasa awaryjnego rownolegle do glownego. Jest na to miejsce miejsce, brakuje podobno kilkunastu metrow z powodu powstajacej obwodnicy. Mozna by ja bylo wpuscic w tunel i sprawa by sie rozwiazala, nad miastem nie byloby zadnych przelotow poza wymuszonych pogoda (wiatry), co akurat kazdy chyba rozumie. Niewykorzystanie wolnego miejsca oraz budowy drogi jest obecnie skrajna glupota i niegospodarnoscia!
  • domi_33 13.04.13, 18:28
    super rozwiązanie! może napiszesz taką petycję, ja chętnie ją podpiszę, mąż też i cała rodzina. i może uda się jeszcze ludzi namówić, no właśnie główny problem polaków to to, że nie potrafią organizować pracy i tak porządnie się przyłożyć i popracować. wiadomo, że jak coś się dzieje to latają, ale kurcze nie non stop przez całe lato! ja rozumiem jeszcze zimą kiedy okna pozamykane! tylko że oczywiście zimą tego nie zrobią bo za zimno. już całe lato 2010 spędziłam przy zamkniętych oknach, ścigając się ze smrodem, nie chcę kolejnego tak spędzać przez huk silników. nie można się tak godzić na wszystko co się nam wciska!
    --
  • vo_ov 15.04.13, 00:01
    Zima nie da sie przeprowadzic remontu :) Ale jesien jest jak najbardziej OK i bardzo rosnie prawdopodobienstwo chlodnych dni, co ulatwia zycie mieszkancom. Wiosny, od maja, sa czesto bardzo cieple.

    Do skrzykiwania sie w sprawach petycji najlepszy jest Facebook.
  • kamunyak 13.04.13, 23:59
    A mnie sie wydaje, że jednak bezpieczeństwo pasażerów jest ważniejsze niż wasze chciejstwo. No, naprawdę, już grubo przsadzacie. Chyba nie chcecie chodzić do lasu kabackiego pod kolejny pomnik pamięci, ale za to spacer w ciszy i przy świergoleniu ptaszków.
    jeśli remont pasa wymaga tak długiej pracy to znaczy że wymaga. Już jedno lotnisko mamy zamknięte z powodu niedoróbek nawierzchni. Zapewne nie wy dedecydowac będziecie o tym, ile czasu, jakich nakladów i materiałów wymaga taki remont i ilu ludzi ma tam pracować. A już żadnie żeby remont robić w zimie bo wtedy macie zamknięte okna, to nie wiem w jakich kategoriach rozpatrywać.
    Znacie się na tym? jesteście specjalistami? czy tylko tak będziecie pitolić? a może sami udacie się na "front robót"? będzie szybciej.
    Pomijam juz, że chyba tylko ktoś kto żyje na swojej własnej, egoistycznej planecie, nie wie w jakiej sytuacji jest LOT i zapewne nie wszytko co chciałaby firma jest mozliwe.
    Bo, jak powszechnie wiadomo, "LOT rzuca pieniędzmi na prawo i lewo i wybudowanie awaryjnego pasa to dla nich pestka, a brak takiej budowy to zwykła złośliwość"
    Żałosne, naprawdę.
    Mieszkam na "nalotowej" i nic mi nie przeszkadza. Owszem, przy remontach częściej słychać samoloty niż zwykle ale powiedzieć, że samoloty są uciążliwe, to gruba przesada. W nocy to są pojedyńcze przypadki, w dzień jest tyle innych hałasów, że to juz naprawdę ginie gdzieś w natłoku różnych dźwięków. Wierzę, że narzekać mogą bezpośredni sąsiedzi lotniska ze względu głównie na hałas startów, ale u nas? przy "zwykłym" przelocie nad głową?
    Naprawdę, bardziej mnie wkurzają imprezujący sąsiedzi na balkonach/tarasach, przez całe lato. Chętnie zamienię tych sąsiadów na przelatujące samoloty, nawet w podwójnej ilości tych ostatnich. Samolot przeleci i jest spokój. Sąsiad drze pijanego ryja całą noc.
    Już ta awantura ze smrodem była w dużej mierze wątpliwa, smród w niektóre wieczory był wyraźniejszy ale czasem naprawdę trzeba było mocno nosem kręcić we wszystkie strony żeby cos poczuć. A mój budynek sąsiaduje z metrem.
    Było minęło.
    Ale teraz zaczynacie znowu. Po prostu uwarunkowaliście się.
    Żadnych petycji podpisywać nie mam zamiaru.
  • domi_33 14.04.13, 00:09
    nie mam imprezujących sąsiadów więc nie mam na co narzekać, ale samoloty które będą mi latać co 5 min przez całe wakacje na pewno mi będą przeszkadzać. już kilka razy się tak działo, ale mijało po kilku dniach. każdy jest panem w swojej własnej sprawie. i każdemu co innego przeszkadza a co innego nie. ja np. przywykłam już to pisku hamulców metra (aczkolwiek to ich niepotrzebne trąbienie mnie wkurza). no jeśli mieszkasz blisko metra a nie czułeś/aś smrodu kreozotu tu sugeruję (bynajmniej nie złośliwie) wizytę u laryngologa bo tego smrodu po prostu nie dało się znieść. opisowo najbliżej mu do wylanego prosto na pościel asfaltu. jeśli go nie czułeś/aś to jesteś naprawdę szczęśliwym człowiekiem, pozazdrościć. o właśnie słyszę samolot a jest już po 24...
    --
  • yes2mike 14.04.13, 01:42
    Oj ludzie. Mam na Marszałkowskiej kumpla, który nie zaśnie bez jazgotu tramwajów (a te najstarsze juz nie jeżdżą).

    Wyprowadźcie się na wieś, a problem zniknie.
  • vo_ov 15.04.13, 21:44
    Moj s.p. wujek cale zycie mieszkal przy glosnej ulicy, takze z tramwajami. Na stare lata nie slyszal gwizdka w czajniku (palil czajniki), a gdy ogladal telewizje, to caly blok sluchal tego co on ogladal.

    Swiat jednak idzie do przodu, nie wiedza o tym ci ktorzy mieszkaja na wsi, i to zapadlej, bo dzisiejsi chlopi sa bardziej wyedukowani od ciebie i nie daja sie robic w jajo tak latwo jak ty .
  • melancho_lia 15.04.13, 08:03
    Pytałam kilku znajomych co mają okna z widokiem na tą słynną zajezdnię metra na Kabatach. Nikt (powatrzam nikt) nie czuł żadnego smrodu. Trąbienie, skrzypienie tak, ale smrodu nie. Moze więc zamiast wysyłać wszystkich do laryngologa sama odwiedzisz psychiatrę?
  • chiara76 15.04.13, 08:59
    smród z metra czuć było (ale rozumiem, że jako nie Twoja znajoma nie jestem wiarygodna) aż na Dembego, więc zamiast się wyzłośliwiać na kimś, komu to przeszkadza i wysyłać go do psychiatry, po prostu uznaj, że ktoś ma prawo do tego , żeby mu to przeszkadzało.
    --
    Japonia
    Kryminały i sensacje
  • nicknateraz 14.04.13, 15:20
    Tia.. znaczy się jak robią najwolniej na świecie i najdrożej to będzie najlepiej. Metro też będziemy mieli najlepsze i najbezpieczniejsze na świecie. Bijemy wszystkie rekordy czasu i ceny.
    A południowa obwodnicy Warszawy będzie najbezpieczniejsza na świecie, powinni ja jeszcze wolniej budować będzie jeszcze bardziej bezpieczna.
  • vo_ov 14.04.13, 23:50
    Otoz to. Nawet w Meksyku metro buduje sie szybiej. Na kazdej przyszlej stacji robi sie dziure, tam wchodza dwie ekipy i draza w dwie strony. Pod ziemia spotykaja sie idacymi z drugiej strony. Efekt? Budowa jednej linii, CALEJ, trwa nieco ponad 1 rok.

    Za to taniej buduje sie wszedzie: w Atenach (gdzie powstalo najtrudniejsze metro w Europie, z powodu budowy gelogicznej), w Monachium (gdzie robotnik od lopaty dostaje 2000€ miesiecznie, czyli 8 tys zl, a materialy kosztuja wiecej lub tyle samo). Jedyne europejskie metro jakie jest drozsze niz warszawskie powstalo w Marsylii - morze, piasek i lita skala.
  • vo_ov 14.04.13, 23:56
    Polecialas Kamunyak z tym Modlinem, ze az obciach.

    Modlin byl budowany przez kilkanacie lat!. Tyle przynajmniej istniala spolka budujaca Modlin. Zreszta nawet sama fizyczna 'budowa" trwala dlugo. A teraz znowu remont sie slimaczy. Jak widzisz tempo nie ma wplywu na jakosc, bo jakosc zalezy od rzetelnosci i uczciwosci ludzi ktorzy wykonuja prace.
  • nicknateraz 15.04.13, 17:47
    " jakosc zalezy od rzetelnosci i uczciwosci ludzi"

    i od kompetencji osób nadzorujących, zarządzających, planujących, itd. . A z tym w Polsce krucho - przykładem kompetentna (inaczej) - Hanna Gronkiewicz-Walz
  • amanita_verna 22.04.13, 11:54
    Zaczęło sie już ?
  • paweluskkk 22.04.13, 22:30
    A ja lubię samoloty, moje dzieci strasznie się cieszą jak leci. Hałas samolotu w ogóle mi nie przeszkadza.

    A smród z zajezdni było momentami czuć nawet na bazarku na dołku więc nie opowiadajcie bajek że nie śmierdziało.
  • melancho_lia 23.04.13, 09:04
    Latają już, ale specjalnie uciązliwe to to nie jest. No i dzieciaki mają frajdę w obserwowaniu tych niskolecących maszyn z okien swoich pokoi.
  • domi_33 23.04.13, 17:37
    na razie odpukać w niemalowane leci coś głośniejszego raz na dwie godziny. tak to może być spoko, byle nie jak kiedyś że niziutko latały co 5 minut. dzieci miały radochę na placu, ale jednego dnia to spoko a tak cały czas to już klęska. hehe co piszę w tym temacie to akurat samolot głośniej leci.
    --
  • domi_33 23.04.13, 20:55
    i po co ja pisałam tego posta? od razu się naloty zaczęły co 5 min. jak to mówią - nie wywołuje się wilka z lasu. na szczęście jeszcze nie najgłośniejsze bo telewizora nie trzeba podgłaśniać, ale słychać je dość mocno. :/
    --
  • eri22 23.04.13, 22:15
    najważniejsze aby żaden nie ...spadł
    hałas-przeżyjemy
    --
    Eri
  • lesher 23.04.13, 23:47
    Na razie (odpukać w niemalowane!!) w nocy nie latają.
    Więc chyba nie ma co robić rabanu. Obym tylko nie zapeszył...
  • lesher 24.04.13, 07:42
    No i za wcześniej pochwaliłem...
    Dzisiaj masakra - przed 3:00 ze dwa (albo może i więcej, w każdym bądź razie wtedy się obudziłem). I bodaj od 5:30 cała kawalkada.

    Oj chyba trzeba będzie ten festiwal lampionów organizować...
  • yes2mike 24.04.13, 08:40
    Mi się dziecko (4 miesiące) przyzwyczaiło już, więc nie widzę większego problemu. Przez 33 lata na Ursynowie bardziej irytują mnie gnoje drące po pijaku mordy o 3 rano. O "motocyklistach" nawet nie wspominam, bo toto nawet nieboszczyka obudzi.
  • domi_33 24.04.13, 16:31
    no dziś wstawałam do pracy zaraz po 5 i latały już normalnie co te swoje 2 minuty. a wczoraj do 24 co najmniej. :/ nie mogłam zasnąć przez nie. musiałam okno przymknąć, ja dziękuję za takie całe lato. matko jedyna, ileż tych ludzi do tej Wawy leci!!! po co ich AZ TYLE tu lata? wrrrrr.
    --
  • zulus1111 24.04.13, 20:50
    Możemy sobie tylko ponarzekać, nic więcej nie zrobimy. Teraz i tak jest spokój. Jak się zaczną czartery to dopiero będzie :(
  • jasnecappucino 26.04.13, 20:31
    No ty faktycznie idź do psychiatry, albo jestes trollem:) Po co ich tyle lata? Ano po to, że to najwieksze lotnisko w kraju, czy Ci się to podoba czy nie. Pieniaczka.
  • hanna_sty 02.05.13, 15:28
    BO
    1. Polska jest dość dużym krajem europejskim
    2. Okęcie jest największym lotniskiem w kraju
    3. Samoloty stały się popularnym środkiem transportu
    4. Ludzie się przemieszczają
  • lesher 02.05.13, 16:01
    > 1. Polska jest dość dużym krajem europejskim
    Sęk w tym, że pod względem egzekucji prawa do europejskich standardów duuużo nam brakuje. Gdyby były u nas sprawne sądy, to sprawa z lotniskiem też wyglądałaby zupełnie inaczej - w perspektywie płacenia wielomilionowych odszkodowań lotnisko kilka razy zastanowiłoby się, czy opłaca im przyjmować te loty w nocy, albo zaczynać działalność o 5 rano...
  • hanna_sty 02.05.13, 18:27
    Jasne, jasne wszędzie na świecie jest dobrze tylko tu źle. Nie pleć bzdur. Spędziłam kilkanaście lat jako żona dyplomaty poza granicami Polski. Bardzo dobrze wiem jak jest. U nas demokracja jest mylona z anarchią a liberum veto ma długą tradycję. Zapewniam, że nigdzie na świecie nikt nie płaci odszkodowań za to, że o 5 rano obudził jakiegoś frustrata przelatujący samolot. Tym bardziej, że lotnisko było dużo wcześniej nim frustrat kupił swoje M-3
  • lesher 02.05.13, 18:47
    www.startribune.com/local/minneapolis/11593106.html?refer=y
    www.minneapolismn.gov/news/special/airportnoise/airportnoise_airportnoise_lawsuit
    airportnoiselaw.org/damages.html
    Też ciekawostka stąd www.londoncityairport.com/AboutAndCorporate/page/NoiseAndTrackKeepingSystem :

    London City Airport’s operational hours are limited to minimise the impact on local residents. The airport is permitted to operate flights between the following hours:
    06.30 and 22.30 hours on weekdays
    06.30 and 13.00 hours on Saturdays
    12.30 and 22.30 on Sundays
    09.00 and 22.30 hours on Public or Bank Holidays
    Full closure on 25 December

    The final 30 minutes of operation is solely for flights scheduled earlier which have been unavoidably delayed.

    I trochę bliżej naszej zachodniej granicy:
    www.spiegel.de/international/germany/a-749894-2.html
    Coś jeszcze odnośnie naszego "pieniactwa", zaściankowości i tego jacy to jesteśmy frustraci bo nie pozwalamy "świętemu" lotnisku na nap...anie 24h/dobę?
  • hanna_sty 02.05.13, 18:55
    Tak. Kilka informacji wyrwanych z kontekstu. Daj sobie spokój. Samoloty wszędzie na świecie latały, latają i latać będą. W Ameryce Południowej kilkanaście razy lądowałam po środku nocy.
  • lesher 02.05.13, 22:51
    > Tak. Kilka informacji wyrwanych z kontekstu. Daj sobie spokój. Samoloty wszędzi
    > e na świecie latały, latają i latać będą.

    Dyskusja chyba rzeczywiście nie ma sensu - Pani coś wrzuca, ja podaje przykłady, że tak nie jest, na co dostaję odpowiedź, że to jest "wyrwane z kontekstu", a samoloty i tak latały, latają i latać będą...
    Mam wrażenie, że nawet jeżeli zrobiłbym "przegląd" wszystkich lotnisk na świecie, to dostałbym odpowiedź, że jestem frustratem, pieniaczem i samoloty i tak muszą latać. "Bo moja racja jest najmojsza".

    > W Ameryce Południowej kilkanaście raz
    > y lądowałam po środku nocy.
    Wolałbym raczej żeby u nas były stosowane europejskie, czy (północno) amerykańskie zasady, a nie normy południowoamerykańskie.

    Dla mnie EOT, bo pewnie za moment dowiem się że w Bombaju nad slumsami samoloty lądują przez całą noc i też jest dobrze.
  • nicknateraz 08.05.13, 20:23
    Po co dyskutować ze sprzątaczką z ambasady
  • tvtotal2 25.04.13, 22:17
    Co roku te same marudzenia, a ze w nocy, a ze za glosno, a ze bez opamiętania.

    Docencie ze blisko mamy wrota na swiat, mieszkancy Ursusa i Piaseczna statystycznie mają znacznie gorzej. Ten remont mnie tez nie uszczesliwia, ale zdaje sobie sprawe ze jest konieczny.

    Na pewno mega k*restwem jest przyjmowanie przez Okecie czarterow z Sharm el wielkie gie. o trzeciej w nocy.. Podobno mają za to kary, tylko ze kilkanascie tysiecy wybudzonych ludzi to nawet darmowej kawy nie dostanie o tej dzikiej porze.

    Poza tym wątek przypomniał mi śp. jana-w ktory mial stonowany stosunek do tej materii jesli
    pamiec nie szwankuje.

    [']
  • vo_ov 27.04.13, 12:52
    Zgadzanie sie z pokora na utrzymywanie status quo jest w moim przekonaniu szczytem glupoty.
    Miasto sie rozrasta i wladze Okecia musza sie z tym liczyc!
    Remont - tak, ale przyjmowanie samolotow w nocy i nad ranem w czasie remontu - NIE!!!
    O takich spawach jak remont generalny decyduje sie z przynajmniej rocznym wyprzedzeniem. Moza bylo zatem z gory tak ulozyc grafiki, zeby pierwsze ladowanie w czasie remontu bylo o 6-tej rano, a ostanie o 22.30. Niezrobienie tego jest skandaliczne! Problem halasu nie dotyczy bowiem kilkunastu tysiecy ludzi, tylko ok. trzystu tysiecy do pol miliona ludzi, dziec, starcow; kobiet w ciazy!!! Olewanie tylu mieszkancow jest SKANDALEM!

    Po drugie: musimy stanowczo sie domagac budowy drugiego pasa, rownoleglego do istniejacego! Jest miejsce. Unia da na to kase, ktora wladze Okecia moga wykorzystac, zatem interes mieszkancow i Okecia jest tym razem zbiezny.
    Jesli ludzie czegos sie nie domagaja ani o to nie staraja - nigdy tego nie dostana, to chyba oczywiste.
  • jasnecappucino 27.04.13, 15:34
    Lotnisko tez się rozrasta, w tej chwili przyjmuje tyle samolotów na dobę, że nie jest w stanie ustalic lądowania tylko do 22, bo Tobie się tak podoba. Pewnie, najlepiej zamknąć je w cholerę bo jakimś pieniaczom przeszkadza jak lądują.
  • lesher 27.04.13, 17:03
    Przepraszam, ale co to ma do rzeczy.

    Lotnisko to normalne przedsiębiorstwo, ZARABIAJĄCE na swojej działalności i powinno prowadzić działalność w taki sposób aby nie powodować szkód dla otoczenia.
    Czy firma chemiczna może spuszczać toksyczne ścieki bez oczyszczenia "do rzeki", jeżeli ma tyle zamówień, że oczyszczalnia "nie wydala"??

    Nikt nie kwestionuje tego, że skoro jest remont, to w ciągu dnia będzie hałas. Natomiast lotnisko musi uwzględnić to, że oprócz jego działalności mieszkające na Ursynowie kilkadziesiąt tysięcy ludzi ma prawo do wypoczynku. I tutaj nie chodzi o incydentalne naruszenia (jak np. w przypadku dużej imprezy, koncertu, itp. - nawet kilkudniowej), tylko CIĄGŁE, kilkumiesięczne (akurat dzisiaj lądowania zaczęły się trochę później, chyba nawet koło 7-mej, ale to pewnie z powodu weekendu, ale w tygodniu była masakra).

    Z 22-gą też bym tak nie przesadzał, bo to trochę już anachroniczny wymysł (mało kto chodzi spać o 22-giej), ale od 0:00 do 6:30 to powinni bezwzględnie wstrzymywać operacje, dopuszczając tylko starty/lądowania w trybie nadzwyczajnym (awarie, przymusowe lądowania, itp.)

    W poniedziałek przygotuję do nich pismo z mojej wspólnoty, natomiast jeżeli to nie pomoże to trzeba będzie się zorganizować i zrobić "kroczące imprezy" w budynkach na ścieżce lądowań (w każdy dzień inny budynek)- w rodzaju całonocnego puszczania lampionów, pokazu laserów, czy ogni sztucznych. Oczywiście, aby nie doprowadzić do katastrofy - wcześniej zgłaszając to do PAŻP www.pata.pl/?lang=_pl&opis=wiecej&id_wyslane=899
  • jasnecappucino 27.04.13, 20:13
    Kolejny pieniacz:))) Proponuję jeszcze marsz przeciwko samolotom, najlepiej na pasie startowym. Tak, aby zaden nie mógł wylądować:)))
    Skądś te samoloty przecież muszą podchodzić do lądowania, proste, szczególnie jak jest remont.
  • melancho_lia 29.04.13, 10:16
    O, w końcu jakiś rozsądny głos.
    Dla mnie to całe marudzenie o latające samoloty/śmierdzące metro/ czy co tam jeszcze to jakies totalne pieniactwo.
    Ot lubimy marudzić i narzekać.
  • jotka001 29.04.13, 21:18
    Jeśli takie tematy cię drażnią, jest dobry sposób: nie czytaj ich, nie wchodź, nie komentuj. Daj za to szansę wypowiedzenia się innym, tym, którzy chcą znaleźć jakieś rozwiązanie problemu lub odpowiedź na pytanie.

    Poza tym każdy ma swoje problemy, sądząc po wpisach na różnych forach ty chyba również. Ktoś też może stwierdzić, że to, o czym piszesz jest głupotą, marudzeniem lub pieniactwem.
  • melancho_lia 30.04.13, 09:08
    Aż takie zainteresowanie Twoje wzbudziłam, ze mnie po innych forach szukasz?
    A co Ci przeszkadzają moje wpisy tutaj? Że są głosem rozsądku?
  • hanna_sty 02.05.13, 07:47
    Piszą to ludzie, którym wszystko z zasady przeszkadza i którzy raz w życiu lecieli samolotem. Życie jest takie, że ludzie się przemieszczają, lotnisko rozrasta, samoloty latają itd. Lotnisko na Okęciu jest od dawien dawna. Czy to dobra lokalizacja czy nie to inna kwestia. Od lat dużo wyjeżdżam, stale odbieram kogoś z lotniska, co najmniej 2-3 razy w miesiącu odwoże tam męża- dla mnie ta lokalizacja jest idealna, ale rozumiem, że wiele osób nie lata co nie oznacza, że inni też mają siedzieć w domu.
  • lesher 02.05.13, 11:02
    To czy ktoś latał samolotem, czy też nie, nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia.

    Chodzi o sposób prowadzenia działalności przez lotnisko, który powinien uwzględniać również otoczenie w którym funkcjonuje.
    Nikt nie mówi, że skoro lotnisko przeprowadza remont, to powinno zawiesić działalność. Tak jak Pani pisze - musimy pogodzić się z niedogodnościami jakie ono generuje, czyli np. z hałasem. Ale to nie oznacza, że lotnisko powinno być traktowane jak święta krowa i że mogą robić wszystko na co im się podoba. Jeżeli prowadzą remont, to trudno - muszą liczyć się z mniejszymi zyskami na skutek gorszego "obłożenia" lotniska, wynikającego z braku startów i lądowań w godzinach nocnych. Tak jak niedopuszczalne jest niszczenie środowiska przez fabrykę (bo wiadomo że taniej wylać toksyczne ścieki "do rowu" niż budować oczyszczalnię), tak samo nie ma usprawiedliwienia dla prowadzenia przez lotnisko działalności bez liczenia się z prawem do wypoczynku okolicznych mieszkańców (notabene hałas jest też w świetle norm środowiskowych traktowany podobnie jak zanieczyszczenie).

    W cywilizowanych krajach takie sprawy rozstrzyga sąd. W sytuacji w której przedsiębiorstwo przez swoją działalność narusza prawa innych (od przepisów ochrony środowiska, aż po niewywiązanie się z umów z kontrahentami) pozywa się dany podmiot, a sąd zasądza odszkodowania (przy takiej ilości ludzi jak mieszkańcy Ursynowa, oczywiście nie wszyscy, prawdopodobnie szło by w miliony). Niestety u nas sprawy sądowe trwają po kilka lat, więc tak naprawdę droga sądowa nie ma znaczenia - "szkodnikom" bardziej opłaca się łamać przepisy, bo i tak nic w praktyce im za to nie grozi.
    Dlatego pozostaje jedynie taka "partyzantka" jak np. puszczanie lampionów.

    PS. Na razie, tak od weekendu, nie jest źle - poranne loty startują dość późno, chyba nawet po 7:00, a poza tym jest ich dużo mniej niż w poprzednich dniach.
  • jasnecappucino 02.05.13, 11:15
    To idź popuszczaj sobie lampiony, niech się któryś samolot rozbije i przy okazji rozpierdzieli pół Ursynowa:) Co za głupek.
  • lesher 02.05.13, 11:18
    Zanim to zrobię, grzecznie w PAŻP wszystko zgłoszę:
    www.pata.pl/?lang=_pl&opis=wiecej&id_wyslane=899
    Tak, aby właśnie nie doprowadzić do katastrofy.
  • melancho_lia 02.05.13, 11:49
    Głupich nie sieją...
    Musi Wam być strasznie ciężko żyć jak tak ze wszystkim dookoła walczyć musicie...
    Może napisz co jeszcze Ci przeszkadza?
    dzieci na placu zabaw- bo głośno?
  • jasnecappucino 02.05.13, 13:30
    melancho_lia napisała:

    > Głupich nie sieją...
    > Musi Wam być strasznie ciężko żyć jak tak ze wszystkim dookoła walczyć musicie.
    > ..
    > Może napisz co jeszcze Ci przeszkadza?
    > dzieci na placu zabaw- bo głośno?

    Otóz to, otóż to:) Samochody, ze w ogóle śmią jeździc po Ursynowie tez zapewne przeszkadzają:P Ja to współczuję pieniaczom, tacy to dopiero się umęczą ze swoimi schizami, bardziej taki wariat zamęczy otoczenie wokól, niż samolot co przeleci raz na czas.
  • hanna_sty 02.05.13, 14:05
    Oj tam, oj tam- nie mają innych zmartwień. Chcą mieć sklepy pod nosem, ale tiry najlepiej, żeby przejeżdżały "tam" ( pod oknem sąsiadów), metro jest ok, ale jak są konserwowane podkłady ( albo inne prace nie znam się na tym) to już protest u wszystkich świętych, lotnisko przeszkadza- najlepiej niech samoloty latają nad głowami innych, samochody wyłacznie moje ( inni nie mają prawo jeżdzić bo smrodzą), muzyka nie, nie, nie.
    Proponuję jak wyżej - właczyć do zakazu pojazdy na sygnale- te to dopiero hałasują- pogotowie wyłacznie od 8.00 do 22.00 a straz pożarna dodatkowo z wyłączniem dni wolnych od pracy :)))))
  • lesher 02.05.13, 15:55
    Widzisz, ja nie mam mentalności parobka, dla którego "jak Pany kazali, to tak musi być, bo tak to już w świecie urządzone".
    Lotnisko, jako normalny podmiot gospodarczy, powinno przestrzegać takich samych reguł jak inni.

    Tak jak już kilka razy pisałem (ale co tam, napiszę jeszcze raz) nie uważam, że na czas remontu należy całkowicie je zamknąć, tylko że powinno tak ograniczyć operacje, aby nie zakłócać ciszy nocnej mieszkańcom - do czego notabene jest prawnie zobowiązane. Mieszkając "w kupie" nasza wolność jest siłą rzeczy w pewnym stopniu ograniczona (np. nie mogę zrobić ogródka przed domem, bo tam jest ulica), ale to nie jest jednostronne: ja mam pewne ograniczenia, ale to samo dotyczy innych. I lotnisko nie jest w tym względzie "świętą krową". Na skutek remontu ja muszę liczyć się ze zwiększonym hałasem, ale lotnisko powinno uwzględnić konieczność ograniczenia operacji, mimo tego że spowoduje to spadek zysków.

    A co do metra, mnie to akurat nie dotyczy, ale tak, zgadzam się z tamtymi mieszkańcami - to co zrobiło metro było niedopuszczalne. Mogli wynająć sobie plac tam gdzie smród nie przeszkadzałby nikomu i wbrew demagogicznym argumentom wcale to nie oznaczało że musieliby zlikwidować bazę.
    Odnośnie sklepów - też się zgadzam. Oczywiście musi podjeżdżać zaopatrzenie, ale niekoniecznie o 4 rano! Pewnie - tak najlepiej i najtaniej, ale to właśnie jest przykład robienia biznesu bez liczenia się z okolicznymi mieszkańcami.
    Przy okazji budowy nowej Galerii Tesco też z tego co wiem mieszkańcy okolicznych bloków chcą żeby rampa rozładowcza była zlokalizowana pod ziemią. To oczywiście podniesie koszty inwestycji, tak to powinno wyglądać - nie może być sytuacji kiedy koszty czyjejś zarobkowej działalności ponoszą inni.

    > Proponuję jak wyżej - właczyć do zakazu pojazdy na sygnale- te to dopiero hałas
    > ują- pogotowie wyłacznie od 8.00 do 22.00 a straz pożarna dodatkowo z wyłącznie
    > m dni wolnych od pracy :)))))
    Po pierwsze, to o ile się nie mylę w nocy te służby właśnie mają "przykazane" wyłączanie sygnału dźwiękowego w pobliżu pogotowia czy budynku straży.
    A po drugie, to jest zupełnie inna sprawa - tutaj są usługi publiczne, siłą rzeczy niezarobkowe, natomiast w przypadku lotniska mamy normalną firmę komercyjną, nastawioną na zarabianie pieniędzy. O ile w tym pierwszym przypadku nie zawsze stosuje się reguły "wolnorynkowe", o tyle w tym drugim nie ma powodu żeby je wyłączać. Przykładowo, jeżeli straż gasi pożar to może zniszczyć samochód stojący przed budynkiem ze względu na stan wyższej konieczności, ale w przypadku firmy np. zajmującej się serwisem coś takiego jest niedopuszczalne.

    Także sorry - jeżeli egzekwowanie swoich praw nazywasz pieniactwem, no to jestem takim pieniaczem.
    Jeżeli ktoś narobi mi na wycieraczkę, to nie stanę słupka na tylnych nogach pytając czy podać zwykły, czy perforowany papier toaletowy, tylko sprzedam kopa. Taka to już ze mnie zadra :-)
  • hanna_sty 02.05.13, 18:42
    A może należało się zastanowić nim kupi się mieszkanie w okolicy lotniska?
    Sam fakt mieszkania w mieście wiąże się z tym, że cisza jest zakłócana- w rózny sposób. Miasto rządzi się innymi prawami niż mała miejscowość- są tramwaje, większy ruch samochodowy, smród, lotniska itd.
    Zrozum człowieku, że ludzie się przemieszczają- między krajami, kontynentami, półkulami. Nie wszyscy jeżdżą do szwagra na wieś albo z kumplem na ryby. Ludzie prowadzą interesy, jeżdżą na sympozja, kongresy, zjazdy. Muszą przemieścić się szybko bo czas się liczy. O urlopach nie wspomnę choć też większość ludzi nie tłucze się przez pół Europy samochodem tylko leci. O tych dalszych podróżach nie wspomnę. Nasze samoloty lądują w różnych portach i nie są właścicielami tych portów czyli muszą dostosować się do rozkładów tam obowiązujących, skorelować z przesiadkami itd.
    Remonty są uciążliwe, ale trzeba je przeprowadzać.
    Do sklepów towar musi być dowieziony - nawet o 4- po to, żeby mógł być wyładowany, rozłożony na półkach i żeby ktoś kto idzie do pracy na 8.00 - wychodząc o 7.00 mógł zjeść śniadanie.
    Zresztą tiry jeżdżąc w nocy nie generują korków.
    A pomysł z niewłączaniem sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej jest przedni. Kolejnym będzie podział na karetki "zarobkowe" ( np. Falcka ) i niezarobkowe - Meditransu czyli te pierwsze wioząc pacjenta z zawałem muszą to robić po cichu w sytuacji gdy te drugie spiesząc do zawału mogą jednak właczyć sygnał.
    Jest róznica między demokracją a anarchią, egzekwowaniem swoich praw a pieniactwem, zdrowym rozsądkiem i głupotą.
    Polacy , niestety, tego nie chcą pojąć.
  • lesher 02.05.13, 23:29
    > A może należało się zastanowić nim kupi się mieszkanie w okolicy lotniska?
    W ten sposób rozumując to niemal cała Warszawa jest w okolicy lotniska.

    > Sam fakt mieszkania w mieście wiąże się z tym, że cisza jest zakłócana- w rózny
    > sposób. Miasto rządzi się innymi prawami niż mała miejscowość- są tramwaje, wi
    > ększy ruch samochodowy, smród, lotniska itd.

    Tak, rozumiem że mieszkanie w mieście łączy się z niedogodnościami. Dlatego w zakresie różnych aktywności ustala się KOMPROMISOWE reguły, tak aby rozwiązywać nieuchronne konflikty. Kompromisowe rozwiązania polegają na tym, że wszyscy musimy ograniczać swoje działania, tak aby nie ograniczać praw innych. W przypadku lotnisk działających w mieście przyjęło się, że nie wykonuje się operacji w godzinach nocnych. To jest ten kompromis między racją jednej strony (całkowity zakaz lotów), a racją drugiej strony (loty 24h/7 dni - bo dzięki temu lotnisko ma maksymalne obłożenie i najwięcej zarabia).

    > Zrozum człowieku, że ludzie się przemieszczają- między krajami,
    > (...)
    > O tych dalszych podróżach nie
    > wspomnę.
    I bardzo dobrze. Dlatego nie uważam żeby uzasadnione było całkowite zamykanie lotniska na czas remontu. Rozwiązaniem kompromisowym, w którym każdy ponosi negatywne skutki (ja - hałas w ciągu dnia, lotnisko - utratę części zysków przez brak operacji nocnych oraz konieczności przesunięcia operacji porannych) jest ograniczenie działalności lotniska do godzin dziennych.

    > Nasze samoloty lądują w różnych portach i nie są właścicielami tych p
    > ortów czyli muszą dostosować się do rozkładów tam obowiązujących, skorelować z
    > przesiadkami itd.

    To jest sprawa lotniska. Interes ekonomiczny lotniska nie może być powodem naruszania praw innych.

    > Remonty są uciążliwe, ale trzeba je przeprowadzać.

    Nikt nie twierdzi, że nie trzeba. Rozwiązanie - jak powyżej.

    > Do sklepów towar musi być dowieziony - nawet o 4- po to, żeby mógł być wyładowa
    > ny, rozłożony na półkach i żeby ktoś kto idzie do pracy na 8.00 - wychodząc o 7
    > .00 mógł zjeść śniadanie.

    Nie, można zrobić to wieczorem. Oczywiście to podnosi koszty - trzeba zatrudnić dodatkową zmianę, itd. Ale właśnie tak się działa w cywilizowanych krajach - nie jak w Bangladeszu, gdzie najważniejsze są najniższe koszty i kwestie takie jak ochrona środowiska, bezpieczeństwo pracy, nienaruszanie praw otoczenia, itp. są kompletnie nieistotne.

    > Zresztą tiry jeżdżąc w nocy nie generują korków.
    O 21- 22 raczej też nie będą ich generowały...

    > A pomysł z niewłączaniem sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej jest przedni.
    To już ma miejsce, oczywiście bezpośrednio w okolicach szpitali/pogotowia.

    > Kole
    > jnym będzie podział na karetki "zarobkowe" ( np. Falcka ) i niezarobkowe - Medi
    > transu czyli te pierwsze wioząc pacjenta z zawałem muszą to robić po cichu w sy
    > tuacji gdy te drugie spiesząc do zawału mogą jednak właczyć sygnał.

    Chodzi o jazdę w nocy...

    > Jest róznica między demokracją a anarchią, egzekwowaniem swoich praw a pieniact
    > wem, zdrowym rozsądkiem i głupotą.
    > Polacy , niestety, tego nie chcą pojąć.
    Ano zgadzam się. Ale niestety niektóre firmy/osoby mają gdzieś zasady współżycia, czy przepisy prawa. Pomaga im w tym niestety niewydolny system sądownictwa - czasami firmie bardziej "opłaca się" łamać przepisy, bo i tak w praktyce nic za to nie grozi. Poszkodowany wiedząc, że ewentualny proces sądowy będzie ciągnął się latami, a i tak wobec często niskiego poziomu sędziów i powszechnego "tumiwisizmu" w sądach wygrana wcale nie jest pewna, odpuści dochodzenie swoich roszczeń, mimo tego że z punktu widzenia prawnego są uzasadnione. Dlatego często u nas trzeba walczyć z patologiami, które w innych krajach w ogóle by nie wystąpiły, bo nikt na to by sobie nie pozwolił.

    Dla mnie EOT.
  • grecz 02.05.13, 14:31
    Ci, którym ostatnio zachciało się puszczać lampiony "bo to takie ładne", będą ciągani po sądach za zanieczyszczanie. Zgłosili tylko do PAŻP.
    --
    http://s19.rimg.info/780ac1d41efaca99ca75c1cbbcd2ae5f.gif
  • lesher 02.05.13, 15:57
    Tak. Mogą dostać mandat 500 zł.
    Co i tak jest moim zdaniem wątpliwe, bo nie byli formalnie organizatorami imprezy masowej.
  • hanna_sty 02.05.13, 14:00
    Co było wcześniej lotnisko na Okęciu czy osiedle na Ursynowie ( na którym zresztą też mieszkam). Cos mi sie wydaje, że lotnisko......
    I jest różnica między wylewaniem ścieków do rowu a funkcjonowaniem portu lotniczego czyli startów i lądowań.
    Idąc dalej tropem takiego rozumowania proponuję ograniczyć wyjazd karetek pogotowia ( mieszkańcom okolicy Hożej moga bardzo przeszkadzać sygnały dźwiękowe) do określonych godzin. Należy także zabronić strażakom z Polnej wyjazdów w nocy, bo z caą pewnością obudzą sąsiadów.
  • vortex_p 02.05.13, 22:46
    Piszesz, że lotnisko było wcześniej niż Ursynów. Tylko przed Ursynowem, a także w latach 70. i 80. ruch lotniczy był nieporównanie mniejszy. Fakt, latały wówczas, głośniejsze niż Boeingi, Iljuszyny i Tupolewy, ale działało nieporównanie mniej przewoźniów. Nie było wśród nich pierdyliarda tanich linii, nie było transportowców DHL-u, nie było wielu innych przewoźników, którzy obecnie lądują regularnie na Okęciu. A może, jako żona dyplomaty, latałaś w środku nocy z Okęcia KLM-em, nieistniejącymi już Pan American albo British Caledonian? A może mogłaś trzydzieści, czterdzieści lat temu polecieć z Warszawy kilka razy dziennie do Lądka albo Paryżewa ówczesnymi tanimi liniami Laker? No to jak było? Rzeczywiście to Okęcie było wówczas tak dokuczliwe?
  • hanna_sty 03.05.13, 12:06
    Zgadza się ruch był zdecydowanie mniejszy, ale lotnisko BYŁO, istniało, funkcjonowało i nie trudno było odgadnąć, że tak jak ruch samochodowy tak i lotniczy będzie się zwiększał. Jak komuś to przeszkadzało mógł kupić mieszkanie tam gdzie lotniska nie ma. Być może wtedy narzekałby na przedszkole, sklepy, ruchliwą ulicę.
    Nie pamiętam jakimi liniami i kiedy latałam, bo latałam naprawdę bardzo dużo. Do "Londka" ( nie mylić z Lądkiem Zdrojem) latałam britishem i lotem, do Paryżewa - oboma narodowymi przewoźnikami. Tylko co to ma do rzeczy?
    Marszałkowska też kiedyś była mniej dokuczliwa i czy to ma oznaczać, że należy wycofać autobusy????
  • vortex_p 03.05.13, 15:05
    hanna_sty napisała:

    > Zgadza się ruch był zdecydowanie mniejszy, ale lotnisko BYŁO, istniało, funkcjo
    > nowało i nie trudno było odgadnąć, że tak jak ruch samochodowy tak i lotniczy b
    > ędzie się zwiększał.

    Wręcz przeciwnie, było szalenie trudno. Jeszcze w latach 80. nikt nie był w stanie przewidzieć takiego natężenia ruchu samochodowego i lotniczego. Po prostu nie było do tego przesłanek, bo do 1989 r. nie zakładano żadnych drastycznych zmian w rzeczywistości społecznej i gospodarczej.
    Mówiąc o naszym podwórku, zapomnieliśmy już jak bardzo się ono zmieniło. Ci, którzy wprowadzili się tu w latach dziewięćdziesiątych albo dwutysięcznych z niedowierzaniem spoglądają na mnie, gdy mówię, że na Ursynowie nie było kiedyś sygnalizacji, a wzdłuż Puławskiej od Piaseczna pierwsze światła były na wysokości Służewia nad Dolinką. Po prostu nie było potrzeby ich instalowania, bo ruch był nieporównanie mniejszy. Sam pamiętam, jak przez skrzyżowanie Puławskiej i Poleczki (no, wtedy prawie nie było Poleczki) chodziłem z psem do weternynarza na Wodzirejów. Na tym skrzyżowaniu nie było wówczas świateł, i dało się przejść! To był 1991 r. Dziś nie do uwierzenia.


    Jak komuś to przeszkadzało mógł kupić mieszkanie tam gdzie
    > lotniska nie ma. Być może wtedy narzekałby na przedszkole, sklepy, ruchliwą ul
    > icę.

    Ursynów i lotnisko koegzystowały bez problemu w epoce słusznie minionej ze względu na mniejszy ruch lotniczy. To pierwsza sprawa. Druga sprawa jest taka, że w czasach, gdy ludzie zaczęli się tu sprowadzać, nikt nie kupował mieszkania na wolnym rynku, tylko brał, co dali.
    Minęły lata, zmieniła się rzeczywistość. Na Ursynowie przybyło mieszkańców, na lotnisku przybyło samolotów – które mogą przeszkadzać nie tylko kabackim nowicjuszom, ale również tym, którzy pamiętają, że drzewiej na ursynowskim niebie tak gęsto jednak nie było. Może więc lotnisko Okęcie powinno uwzględnić fakt, że ruch na nim odrobinkę się zwiększył i wożą nieco więcej pasażerów niż w czasach, gdy wozili głównie nieliczne wycieczki do demoludów i gasterbeiterów do pracy przy azbeście.

    > Nie pamiętam jakimi liniami i kiedy latałam, bo latałam naprawdę bardzo dużo. D
    > o "Londka" ( nie mylić z Lądkiem Zdrojem) latałam britishem i lotem, do Paryżew
    > a - oboma narodowymi przewoźnikami. Tylko co to ma do rzeczy?

    Ma do rzeczy ironię, którą tu zastosowałem. Nie dodaję emotikonów, bo liczę na inteligencję i znajomość narzędzi językowych u adwersarza.
    Te linie, podobnie jak wiele innych, nie latały tu, bo nie miały po co. Nie te pieniądze w kieszeniach Polaków, nie ta rzeczywistość, i stąd – pozwolę sobie powtórzyć – nie ten ruch lotniczy, co dziś.

    > Marszałkowska też kiedyś była mniej dokuczliwa i czy to ma oznaczać, że należy
    > wycofać autobusy????

    Nikt nie mówi o wycofywaniu samolotów. Lotnisko było, jest i będzie, a razem z nim pas 33, na który samoloty schodzą w czasie silnego wiatru od zachodu. Półroczny remont i częste loty, również w nocy, mogą jednak budzić pewną irytację niektórych mieszkańców dzielnicy i nie ma się temu co dziwić. Pocieszające jest to, że nastepna okazja do zdenerwowania czeka Ursynowian za 20-30 lat. My zatem powinniśmy wytrzymać do września, a Okęcie – wycofać wszelkie nocne loty z wyjątkiem sytuacji awaryjnych. Ktoś taką propopozycję tu rzucił, aby wycofać loty między 23 a 6.30 czy 7 rano. Wydaje mi się to rozsądnym kompromisem między interesem firmy będącej głównym portem lotniczym w kraju, a interesem kilkuset tysięcy osób mieszkających na ścieżce podejścia.
  • hanna_sty 04.05.13, 17:25
    Jesteśmy pewnie w podobnym wieku więc pamiętamy zbliżoną rzeczywistość.
    Pamiętam jak w okolicy szpitala na Banacha pasły się krowy, a ludzie dostawali mieszkania z widokiem na pole, na którym dziś stoi największy w Polsce szpital. Czy w związku z tym nalezy zaniechać rozbudowy kompleksu Uniwersytetu Medycznego, bo jest z pewnością bardzo uciążliwy dla mieszkańców?
    Pamiętam Ursynów na którym było 5 bloków na krzyż i zazdrościłam szczęśliwcom, którzy dostali ( za darmochę) mieszkania. Ja tego szczęścia nie miałam.
    I jeśli ktoś dostał za darmo mieszkanie powinien siedzieć cicho, bo darowanemu koniowi w zęby patrzeć nie wypada ( no chyba, że jest to typowy Polak, który odstanie i będzie krzyczał, że chce więcej).
    Lotnisko rządzi się swoimi prawami. Samoloty startują i lądują według rozkładu, na który wpływ mają nie tylko przewoźnicy, ale i inne porty. Są czartery, są opóźnienia ( choćby ze względu na pogodę).
    Mieszkam w miejscu, w którym teoretycznie obecnie samoloty latają stale. Ja ich nie słyszę choć słuch mam dobry. Podobnie jak nie słyszę ruchu ulicznego, odgłosów normalnego życia i funkcjonowania miasta.
    Mieszkałam kiedyś w okolicy stacji Pogotowia Ratunkowego. Nie słyszałam syren, choć były. Człowiek się przyzwyczaja, nie reaguje.
  • vortex_p 04.05.13, 21:58
    hanna_sty napisała:


    > Pamiętam Ursynów na którym było 5 bloków na krzyż i zazdrościłam szczęśliwcom,
    > którzy dostali ( za darmochę) mieszkania. Ja tego szczęścia nie miałam.
    > I jeśli ktoś dostał za darmo mieszkanie powinien siedzieć cicho, bo darowanemu
    > koniowi w zęby patrzeć nie wypada ( no chyba, że jest to typowy Polak, który od
    > stanie i będzie krzyczał, że chce więcej).

    Wyjątkowi szczęśliwcy, że dostali mieszkanie za darmo. Nie dla wszystkich PRL był równie łaskawy. Moi rodzice za mieszkanie zapłacili. Czy sugerujesz, że ci, którzy wprowadzali się na Ursynów w latch 70. i 80. dostawali mieszkania za darmo? Rozumiem, że mówimy o jakichś wyjątkach z ówczesnej nomenklatury?
  • jasnecappucino 05.05.13, 16:02
    Nieliczne wyjątki ( jak np wojskowi, milicja czy cała ówczesna nomenklatura) faktycznie mieszkanie dostali za darmo, jednak cała większość musiała za mieszkanie zapłacić. Moi rodzice w koncu lat 70 dostali mieszkanie, dzięki systematycznym niemałym wpłatom na książeczkę mieszkaniową a i jak przydział przyszedł, to jeszcze musieli od razu sporą kwotę dopłacic.
  • horpyna4 05.05.13, 16:50
    Moje mieszkanie (koniec lat 70.) było spółdzielcze własnościowe; trzeba było wpłacić dużo więcej, niż na zwykłe lokatorskie. Ale tylko dzięki temu udało się zdobyć mieszkanie w miarę przyzwoitej wielkości - teraz mało kto pamięta peerelowskie ograniczenia metrażu. Darmowych mieszkań na Ursynowie nie było, chyba że służbowe dla dozorców.

    Mieszkania darmowe to były te z kwaterunku, 30 lat wcześniej, jak Ursynów jeszcze nie był przyłączony do Warszawy. Więc nie dotyczyło to Ursynowa, na którym były wtedy głównie domki jednorodzinne, pola i ogrody. Później trzeba było nieźle bulić i w dodatku długo czekać, jeżeli nie dotyczyło to mieszkania służbowego.

    Co oczywiście nie zmienia faktu, że lotnisko było dużo wcześniej i kupując tu mieszkanie trzeba było się z tym liczyć. Mnie samoloty specjalnie nie przeszkadzają, gorzej z pijakami drącymi mordy w środku nocy. Wprawdzie w mojej okolicy rzadko to się zdarza, ale właśnie ostatniej nocy zostałam przez takie chamstwo wyrwana z głębokiego snu. Samoloty jakoś mnie nie budzą.
  • hanna_sty 05.05.13, 17:09
    Wpłaty na książeczkę mieszkaniową- wiem, bo też taką posiadałam- były groszowe, nie stanowiły żadnego obciążenia dla normalnie pracującego człowieka. Na mieszkanie czekało się bardzo, bardzo długo ( ja np. sie nie doczekałąm), ale jeśli coś płaciło się za ówczesne mieszkania - krzywe ściany, łazienki i kuchnie dla krasnoludków, na podłodze byle co itd- to były to naprawdę niewielkie pieniądze. Bo dużych ludzie po prostu nie mieli.
    Dzis bardzo niepoprawnie politycznie jest o tym mówić, ale tak było.
    Wyjątek stanowiły mieszkania peweksowskie, drogie o wyższym standardzie.
    Do książeczek mieszkaniowych dopisywało się róznego rodzaju premie ( za ukończenie studiów, czerwony dyplom - z wyróżnieniem a nie komunistyczny). Najczęściej były to mieszkania lokatorskie, które później za grosze się wykupywało.
    Tak więc nie zmieniajmy faktów.
    Ursynów w latach 70 i 80 tych by bardzo pożądaną lokalizacją- znacznie bardziej niż np. Gocław czy Lazurowa.
    Dzisiejsi krzykacze nie pamiętają jak ich rodzicom zależało, zeby mieszkać właśnie TU.
    Cały wrzask o samoloty podnoszą typowi pieniacze i awanturnicy. Lotnisko było, powtarzam, gdy na terenie Ursynowa pasły się krowy i uprawiało się kapustę.
    Samoloty są potrzebne tak samo jak inne środki lokomocji. Bardzo jestem ciekawa czy zwolennicy ograniczeń lotów robiliby tak samo w stosunku np. do kolei. Wyobraźmy sobie sytuację, że pan Kazio kupuje działkę nieopodal linii kolejowej, która przejeżdża 5 pociągów na dobę. Mijają lata, dzieci pana Kazia dziedziczą po nim ziemię, budują dom a w tym czasie po torach jeździ 100 pociągów na dobę. Tak pociągi zaczęły jeździć z większą częstotliwością, bo jest większe zapotrzebowanie na przewóz ludzi i towarów. Tylko pan Kazio kupując działkę widział, a w każdym razie powinien widzieć, że niedaleko domu przebiega linia kolejowa.
  • vortex_p 06.05.13, 00:17
    Rozumiem, że teraz wszyscy starsi stażem Ursynowianie zaczną na wyprzódki zapewniać, że jednak tych mieszkań tak za darmo to się nie dostawało. I że w ogóle mają prawo do istnienia na Ursynowie i na tym forum. Słyszę szelest dokumentów sprzed trzydziestu lat wyciąganych z odległych zakątków szaf.

    Hanna_Sty, lekturę opanowałaś: Artur Schopenhauer „Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów”
    Sposób 18:
    Jeżeli spostrzegamy, że przeciwnik chwycił się jakiejś argumentacji, którą nas pobije, to nie wolno nam dopuścić do tego, aby ją doprowadził do końca, lecz musimy zawczasu przerwać bieg dyskusji, odbiec od tematu lub oderwać od niego uwagę, i przejść do innych twierdzeń”.

    Być może vo_vo ma rację i jesteś w służbach PR-owskich Okęcia, bo Twoja ofiarność w obronie lotniska jest rzeczywiście zastanawiająca. Od kogoś, komu Boeing co kilka minut zamienia mieszkanie w przedsionek pasa startowego można by oczekiwać przynajmniej obojętności w stosunku do tegoż zjawiska, nie zaś żarliwej jego obrony.
    Z jaką łatwością odmówić prawa ludziom do dyskusji. Ci, co z Kabat niech się nie wypowiadają, bo to słoje. Ledwo co z gumiaków wyskoczyli, do miasta nienawykli i czepiają się, że im hałas przeszkadza. A przecież to normalne, bo im głośniej i smrodliwiej, tym bardziej światowo. Niech więc słoikowo nauczy się żyć z odrzutowcami nad głową, bo im niżej przeleci im Boeing nad głową, tym bliżej świata się znajdą chamy niemyte.
    Niech się też nie wypowiadają ci, co tu mieszkają od dawna, bo to pasożyty, co im za darmo Gierek z Jaruzelem mieszkania porozdawali. Teraz ma to bydełko winę swoją odpokutować i milczeć, jak mu coś nie w smak. Niech im się ten ursynowski grzech pierworodny piętnem na uszach odciska. Przyszli tu, mieszkania za darmo zgarnęli, a teraz chcą mieć wpływ na rzeczywistość wokół siebie. Po coście wycierali się po spółdzielniach, prezesom łapy obcałowywali, książeczki lokatorskie opłacali? Może nawet za dodatkowe izby uiściliście dopłatę? Teraz wam Hania powie, żeście się tego dachu nad głową dorobili nieuczciwe. Z krzywdą dla innych, w tym dla lotniska. O kant tyłka potłuc wasze książeczki mieszkaniowe sprzed trzydziestu lat, meldunki jeszcze z lat 70. Inny ausweis jest wam potrzebny, żebyście mogli się poczuć gospodarzami na tym osiedlu.

    Bardzo łatwo, Hanno, idzie ci etykietowanie: „Cały wrzask o samoloty podnoszą typowi pieniacze i awanturnicy”.
    Też typowa zagrywka w czarnym PR. Może ten vo_vo ma jednak rację… Ciekawe, że adrenalinę bardziej podnoszą Ci jakieś tam wpisy na forum niż sto decybeli lecących nad głową. Hm…

    Z mojej strony EOT. Dyskusja od początku jest teoretyczna: jeżeli nawet zawiąże się grupa, która nada sprawie bieg urzędowy, miną miesiące zanim uzyskacie efekt Do tego czasu problem sam się rozwiąże, bo remont się skończy.
    Do lubiących samoloty nad głową: dajcie spokój tym, co ich nie lubią. Wam nie przeszkadzają, innym mogą. Różnimy się po prostu. Grunt, żeby nie postępować według zasady „każdy może być inny, pod warunkiem, że jest taki sam jak ja”. To forum ma wielu członków, którzy pojawiają się tu od lat. Okażmy sobie więcej zrozumienia. Jego brak wykorzystają bowiem kolejne Hanny, które będą etykietować, wykluczać i odmawiać prawa do dyskusji.
  • hanna_sty 06.05.13, 10:46
    W życiu nie pracowałam na lotnisku. ..ale jeśli wiesz lepiej co i kiedy robiłam to gratulacje.
  • tvtotal2 01.05.13, 10:36
    www.odpowiedzialnelotnisko.pl/index.php?pid=3
    Wprowadzone zostały ograniczenia pracy lotniska w godzinach nocnych pomiędzy 22.00 i 06.00 czasu lokalnego. Dotyczą one m.in. zakazu wykonywania prób silników bez zabezpieczenia, zakazu wykonywania lotów szkolnych, próbnych i technicznych. Jednocześnie zarządzający Lotniskiem Chopina zaleca nieplanowanie operacji lotniczych w godzinach nocnych. Ograniczeń tych nie stosuje się w odniesieniu do samolotów wykonujących loty poszukiwawczo-ratownicze, loty sanitarne, loty związane z działaniami w ochronie porządku i bezpieczeństwa oraz w sytuacjach awaryjnych.


    Gamonie z lotniska, najpierw sami narzucają sobie standardy jakości żeby później bezczelnie je
    łamać. ZŁAMASY :pp nie profesjonaliści zarządzają międzynarodowym portem lotniczym Okęcie veli.Chopina, czyli EPWA
  • vo_ov 05.05.13, 21:11
    Jak rozumiem Hanna_Sty ty tu jestes sluzbowo, w celu uciszania dyskusji i i ewentulanych zadan respektowania ciszy nocnej? Nie jestem bowiem w stanie pojac, ze ktos nie zwiazany sluzbowo z Okeciem i majacy samoloty nad glowa, moze wypisywac takie dyrdymaly. Albo trzeba miec interes w wyglaszaniu takich opinii, albo byc niespelna rozumu.

    Lubisz halas - kup sobie dzialke przy samym lotnisku i tam zamieszkaj. To Twoja sprawa. My mowimy o problemie dotyczacym okolo POL MILIONA LUDZI!!!! I z nimi Okecie musi sie liczyc!

    Odpowiem zbiorczo na twoje posty:
    1. Uprasza sie o nie rozsmieszanie ludzi bajeczkami o tym, ze zycie w wielkim miescie musi (??!) wiazac sie z zniedogodnosciami w postaci... Boeingow nad glowami. W cywilizowanym swiecie "niedogodnosci" sie LIKWIDUJE, w celu podniesienia poziomu zycia mieszkancow. Owszem, nie robi sie tego w krajach Trzeciego Swiata i innej Azji oraz wymienionej przez Ciebie Ameryce Poludniowej. Tam tez latwiej robic ludzi w bambuko, Polska, szczesliwie, lezy w Europie i juz jest w polowie drogi miedzy dwoma swiatami. Coz, wielu lokalesow wciaz jeszcze daje sie dymac, wierzac, ze "tak musi byc". Jednak istnieja unijne normy dotyczace halasu. I z cala pewnoscia sa teraz przekroczone. Powtarzam: problem dotyczy pol miliona warszawiakow.

    2. Nawiasem mowiac jak chcesz sie powolywac na tradycje, to mozesz wrocic do rynsztoku, to tez "tradycyjna" niedogodnosc wielkich miast. Po co ja likwidowac, mozesz zyc obok i czuc ten wielkomiejski podmuch.
    Zreszta, wczesniej lotnisko bylo na Polu Mokotowskim. Swiatly prezydent Starzynski przenios je jednak za miasto. Byl dobrym prezydentem miasta i madrym czlowiekiem. Moze jednak nalezy je przywrocic na Pole Mokotowskie, albo chociaz przywrocic loty nad Srodmiesciem i Mokotowem oraz Ochota, skoro powolujesz sie na "starszyzne Okecia nad Ursynowem" i absurdalna "starszyzne".

    3. Obecnie kazde miasteczko powyzej 200 tys mieszkancow wybudowalo sobie lotnisko, wiec nie wiem dlaczego Warszawa nie powinna pomyslec o ROZSADNIEJ rozbudowie Okecia, tak by zmniejszych niedogodnosci dla pol miliona ludzi i podatnikow, ktorzy utrzymuja warszawski Ratusz i rzad!!!!

    4. Brak centralnego lotniska dla Polski, gdzies miedzy Lodzia a Warszawa przy CMK i powstajacej autostradzie jest szczytem glupoty i niegospodarnosci oraz modelowym przykladem POLSKIEGO braku umiejetnosci planowania i wlasciwego wykorzystania srodkow unijnych!!!

    W efecie mamy w Polsce siec malych, nierentownych i niepotrzebnych lotnisk, gdzie czesto laduje jeden samolot dziennie. Lotniska te sa skazane na bankructwa, gdy tylko minie okres funkcjonowania wymagany przez Unie, ktora dala na nie pieniadze, wierzac ze sa potrzebne (dygresja: zawsze zaklada dobre intencje wladz i ich znajomosc lokalnych potrzeb, dlatego "wierzy", a gdy sie okaze ze jest inaczej - domaga sie zwrotu pieniedzy i ten zwrot egzekwuje).

    Zatem naprawde nalezy szybko pomyslec o drugim pasie dla Okecia, bo jest taka potrzeba, nie ma innego znaczacego portu lotniczego w Polsce i na razie nie bedzie. Zamiast wywalac miliony na niepotrzebna kolejke, trzeba bylo dobrze zaplanowac obowodnice, tak by drugi pas zmiescil bez przebudowy obwodnicy! I wybudowac ten pas PRZED remontem generalnym!!!

    Co wazne, budowa ronoleglego pasa jest wspolny interes
    -nas mieszkancow,
    -interes wladz Okecia,
    -interes wladz Warszawy,
    -rzadu
    -oraz wszystkich przyszlych budowniczych nowego pasa (jaka kasa do wziecia!).
    No chyba, ze ktos sie boi, ze bedzie drugi Modlin. Jest to jedyny argument "przeciw", ktory do mnie przemawa.
    Jedno jest jednak pewne: jesli nie bedziemy sie czegos domagac, to z cala pewnoscia tego NIE dostaniemy. Takie jest zycie.

    Natomiast w sytuacji, gdy remont juz jest, a nie ma drugiego pasa, zas drugie warszawskie lotnisko nie istnieje, chociaz za nie zaplacilismy MAMY PELNE PRAWO DOMAGAC SIE OGRANICZENIA PRZELOTOW nad Ursynowem nocami, nad ranem, itd.

    Zreszta, teraz daje sie zamknac wszystkie okna i jest to stan do wytrzymania, ale gdy zrobi sie upalnie????!

    PS. Skoro jestes tu sluzbowo Hanna, to badz profesjonalna i nie wyzywaj ludzi od frustratow, pieniaczy oraz nie przyprawiaj innym geby w postaci chlopskich korzeni. To takie tanie, prymitywne, godne blokersa - kompromitujesz sie sprowadzajac swoje wypowiedzi do tego poziomu.
  • hanna_sty 06.05.13, 10:44
    NIE jestem tu służbowo. NIgdy nie pracowałam na lotnisku ani w jakichkolwiek liniach lotniczych, natomiast bardzo duzo latam.
    Nikt nie proponuje powrotu do rynsztoków ani przeniesienia lotniska na Pola Mokotowskie, natomiast Okęcie jest największym portem całkiem sporego kraju i stąd większy ruch szczególnie w okresie wakacyjnym.
    I powtarzam - było wcześniej niż Ursynów jako osiedle mieszkaniowe.
    Oczywiście byłoby super gdyby powstało lotnisko gdzieś między Warszawą i Łodzia na te dwie aglomeracje, ale MUSI być szybki i sprawny dojazd z obu miast- a co jest w przypadku Modlina? Jak jeździ pociąg z Okęcia na Centralny? Jak wyglądają obwodnice?
    Lotnisko, na które jechałoby sie kilka godzin padłoby i to szybko. ( Bo choćby do Berlina można dojechać pociągiem w 6 godzin, niemieckie lotniska są alternatywą dla zachodniej Polski).
    Ludzie latają- nie tylko raz w roku na wakacje, ale bywa, że służbowo nawet kilkadziesiąt razy w roku- albo więcej.
    Oczywiście z pół miliona mieszkańców znajdzie się grupa awanturników tylko skończy się to na niczym. Będą pisać petycje, krzyczeć i tyle. Poczują się ważni tu i teraz. Jesli im lepiej to czemu nie? Komórka d/s skarg - czy tym podobna kupi ryzę papieru, odpowie wszystkim to samo zmieniając dane adresata. Poczta zarobi na znaczkach.
  • lesher 06.05.13, 11:17
    Będą pisać petycje, krzyczeć i tyle. Poczują się ważni tu
    > i teraz. Jesli im lepiej to czemu nie? Komórka d/s skarg - czy tym podobna kup
    > i ryzę papieru, odpowie wszystkim to samo zmieniając dane adresata. Poczta zaro
    > bi na znaczkach.

    Też tak uważam. Dlatego myślę, że najlepszym wyjściem jest to co proponowałem - "krocząca" impreza z lampionami, laserami, ogniami sztucznymi, itp. Myślę że jak kilka wieczornych szczytów "wypadnie" lotnisku z harmonogramu (czas "imprez" trzeba tak dobrać aby zmaksymalizować "efekt rażenia"), i stracą na opłatach lotniskowych, a linie będą miały dodatkowe koszty związane z zapewnieniem dojazdu pasażerom "przekierowanym" na lotniska zastępcze, czym zapewne obciążą porty lotnicze, to podejdą do tematu bardziej ugodowo.

    Pisma trzeba im wysłać (już przygotowuję odpowiednie), ale to raczej faktycznie ich nie ruszy (szczególnie patrząc na to jak działają w sprawie odszkodowań za OOU).

    Trzeba się zorganizować, bo jak każdy będzie działał na własną rękę, to faktycznie nic nie zawojujemy.
  • lesher 06.05.13, 12:49
    www.ursynow.pl/page/index.php?str=425&id=4531
  • alaias11 07.05.13, 21:50
    ...jest jednak odzew po stronie władz dzielnicy :-)
    - może ten wątek został dostrzeżony i się przyczynił się do incjatywy PT radnego ? Szkoda,że tylko decybele będą badane a warto-by także sprawdzić podwyższony - ponad dopuszczalny - stopień zanieczyszczenia środowiska tego naszego ZIELONEGO - ale i betonowego, Ursynowa, jaki ma miejsce przez 6 !!! miesięcy wiadomego remontu.
    "Rozmywanie" tematu i trolowanie na temat " piskow i wrzasków " dzieci i t.p. bzdury jest i dziwne i straszne ;-)
    PS. potwierdzam, to co napisano odnośnie lotniska pod Stockholmem ( Arlanda ) tam mieszkańcy okolicznych osiedli już dawno uzyskali od swej gminy duże upusty w płatnościach czynszowych z tytułu takich okresowych uciążliwości.
    No ale tamtejsze społeczności ( choć są w większości dopiero 3 pokolenim po przysłowiowych drwalach - z calym szacunkiem dla tego fachu ) nie mają jednak nad-rozwiniętej natury uległego niewolnika. Również nie bez znaczenia dla ich prospołecznej postawy jest także fakt, iż to kraj protestancki a nie katolicki.
  • hanna_sty 07.05.13, 08:21
    Na szczęście ktoś wydaje zezwolenia na imprezy a te zagrażające zdrowi i zyciu ludzi ( a to proponujesz) zezwolenia nie dostaną. Proste. Oczywiście frustraci mogą zorganizować się bez zezwoleń, ale od tego są służby porządkowe, które w tym przypadku powinny egzekwować prawo.
    Ktoś napisał, że będzie o dzieciach. Tak. Wczoraj wieczorem chciałam obejrzeć Fakty. Pogoda ładna, ciepły wieczór więc otworzyłam szeroko okno. Zamknęłam, bo to nie przelatujące samoloty uniemożliwiały mi obejrzenie TV, a krzyki i piski dzieci. Samoloty gdzieś i co jakiś czas mruczały w tle.
    Mieszkając jednak wśród ludzi zdaję sobie sprawę, że ciszy raczej nie ma. Czy dzieci powinny piszczeć ponad miarę ( pisk jest jeszcze bardziej dokuczliwy niż krzyk czy głosna zabawa)? Czy rodzice nie powinni reagować jeżeli krzyczą? Pewnie powinni, ale tego nie robią. Walka z wiatrakami. Mój dom był wczesniej niż plac zabaw. Tylko nic z tego nie wynika. Co więcej dzieci moga piszczeć w Lesie Kabackim- tam nikomu nie przeszkadzają, ale rodzice nie pójdą, bo im za daleko. Pisk nikomu nie służy ( co więcej powoduje podrażnienie strun głosowych u piszczących).
    P.S. Średnio rozgarnięty człowiek zrozumie dlaczego w taki sposób o tym piszę.
  • lesher 07.05.13, 10:21
    > Na szczęście ktoś wydaje zezwolenia na imprezy a te zagrażające zdrowi i zyciu
    > ludzi ( a to proponujesz) zezwolenia nie dostaną.

    Nie, to nie wymaga zezwolenia, a jedynie poinformowania urzędu (PAŻP). Urząd ma za zadanie koordynować działalność mogącą zagrażać bezpieczeństwu cywilnych statków powietrznych, natomiast przerwać może je jedynie w wyjątkowych okolicznościach (np. ze względu na warunki atmosferyczne na lotniskach "alternatywnych" nie można prowadzić na nich operacji). Polecam lekturę punktu 2.18 załącznika do rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu działania służb ruchu lotniczego (Załącznik 11 do Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym)

    Poza tym nie będzie to impreza masowa, szczególnie że nie będzie organizowana na terenie publicznym, tylko na gruncie stanowiącym indywidualną własność.

    > Ktoś napisał, że będzie o dzieciach.
    O 3 w nocy i 5 nad ranem te dzieci Pani piszczą???


    PS. Ostatnio jest trochę lepiej, przynajmniej u mnie - poranne loty zaczynają się wyraźnie później (dzisiaj to prawie ich nie było), więc może jednak uda się rozwiązać problem "po dobroci".
  • domi_33 07.05.13, 18:03
    a ciekawi mnie czy ktoś w ogóle pomyślał ile ton zanieczyszczeń i resztek z paliwa lotniczego na nas spada. z pewnych źródeł wiem, że takie badania były robione no i delikatnie rzecz ujmując nie jest dobrze. najpierw jedni truli, teraz następni.

    Czy ktoś w ogóle badał ile toksyn ze spalonego paliwa lotniczego 'wchłania' w czasie remontu pasa środowisko osiedli ursynowskich? To jest ilość ogromna! Wiem to z pewnego źródła (jednego instytutu lotniczego) gdzie badali te wskaźniki. To, co mamy od samochodów jest śmieszną ilością porównując z tym ile spalin spada z samolotu podczas wznoszenia się oraz lądowania na ziemię. Oczywiście o tym się o tym oficjalnie nie mówi i nie pisze w mediach.
    Wiem, że np. w Stockholmie ludzie mieszkający w obszarze nalotów (zwiększonej uciążliwości) lotniska mają upust w czynszach właśnie za zanieczyszczone powietrze oraz oczywiście za decybele.

    ale co to tam dla was, niektórym to nic nie przeszkadza. :>
    --
  • jasnecappucino 07.05.13, 20:57
    Trudno, mieszkam w miescie i na pewne niedogodnosci muszę się zgodzić. W tym także na spaliny z samochodów i samolotów. Ale Ty mozesz wyprowadzić się na wieś- wtedy spalin miec nie będziesz, samoloty też nie bedą Ci latały nad głową.
  • vo_ov 07.05.13, 23:26
    Mamy kandydata na niewolnika! Bezwolna istota. Dawaj adres, poinforumujemy twoich sasiadow, ze zgadzasz sie imprezy do bialego rana. Ablo nie: kupie nad toba mieszkanie i otworze w nim klub nocny z tancami i panienkami - zycie w miescie musi sie wiazac z niedogodnosciami. Kto sie na to nie zgadza, ten frustrat! Dawaj adres. Bedzie nowy klub na Ursynowie. Wszyscy forumowicze poza Hanka pija gratis!
  • vo_ov 07.05.13, 23:29
    PS . Mozna bedzie drzec morde pod blokiem do switu. Cappucino przekona sasiadow, ze tak musi byc. W koncu takie pijackie ryki to nic, w porownaniu ze startujacym boeingiem.
  • jasnecappucino 08.05.13, 12:42
    To są zupełnie rózne sprawy. Nie widzisz róznicy? Latające samoloty, samochody zanieczyszczenie i spaliny są rzeczami nierozerwalnie związanymi z dużymi aglomeracjami i nikt z mieszkańców nie ma to wpływu. Przecież nikt nie zamknie lotniska, nikt nie zakaze jeździź samochodom- aby nie produkowały spalin.
    To siła wyższa.
    Ale nie jest siłą wyższą imprezowanie do białego rana, czy pijackie wrzaski pod blokiem.
    PS. Nie przesadzajcie juz z tymi samolotami- lata ich znacznie mniej. Dzis od rana jestem w domu i ani jeden nie podchodził do lądowania.
  • alaias11 08.05.13, 13:29
    jasnecappucino napisała:

    ----> Trudno, mieszkam w miescie i na pewne niedogodnosci muszę się zgodzić(...)

    Szwedzi mieszkający w obszarze nalotów Arlandy także się zgodzili i nadal zgadzają - ale mają w zamian za tę zgodę rekompensatę w postaci niższych opłat czynszowych właśnie za takie niedogodności i uciążliwości.
  • yes2mike 07.05.13, 23:25
    domi_33 napisała:

    > a ciekawi mnie czy ktoś w ogóle pomyślał ile ton zanieczyszczeń i resztek z pal
    > iwa lotniczego na nas spada.


    Że co ?!?! Nie więcej tych "resztek paliwa" niż z zasmrodzonej KEN, ale średnio wiem, o co chodzi z tymi zanieczyszczeniami. Że niby z przelatujących samolotów, czy srających gołębi ?
  • alaias11 08.05.13, 13:25
    yes2mike napisał:
    (...)Że co ?!?! Nie więcej tych "resztek paliwa" niż z zasmrodzonej KEN,(...)

    Tak - duuuużo więcej.
    Zadzwoń do Instytut Lotnictwa al. Krakowska 110/114 02-256 Warszawa centrala: (+48) 022 846 00 11 fax: (+48) 022 846 44 32 i w odpowiednim dziale tej instytucji zasięgnij informacji. Tylko raczej nie srających gołębiach.
  • jotka001 10.05.13, 23:02
    W lesie nie powinno się krzyczeć. Ale oczywiście w Polsce jesteśmy, u nas każdy robi co chce i ma w nosie całą resztę świata.
  • nicknateraz 08.05.13, 20:44
    >Nie jestem bowiem w stanie pojac, ze ktos nie zwiazany sluzbowo z Okeciem i majacy >samoloty nad glowa, moze wypisywac takie dyrdymaly. Albo trzeba miec interes w wyglaszaniu >takich opinii, albo byc niespelna rozumu.

    Obstawiam niespełna rozumu albo frustratka. Zresztą, jeżeli ktoś się przedstawia jako żona dyplomaty to wszystko tłumaczy.
  • olaj 06.05.13, 12:30
    Przypominam, że był kiedyś wątek na temat dzieci głośno się bawiących - nie kojarzę czy tu, czy na forum Moczydło?

    Właśnie przeleciałam dwa dni temu lądując o cywilizowanej godzinie i ten Ursynów taki ŚLICZNY jest z góry! I jaki mój blok kształtny!

    O
  • melancho_lia 06.05.13, 13:39
    do dzieci też dojdziemy, że za głośno są, że się śmieją, jeżdżą na rowerach itp. Po prostu niektórym absolutnie wszystko przeszkadza i żaden argument nie trafia.
  • jotka001 14.05.13, 23:02
    Do ciebie z kolei nie trafia jeden podstawowy argument: każdy ma prawo do swojej opinii, każdy po swojemu odbiera różne rzeczy, ludzie mają różną wrażliwość. Poza tym, co dość istotne w tej akurat sytuacji, mieszkamy w różnych częściach Ursynowa, samoloty nie latają zygzakiem nad wszystkimi blokami i to, co u mnie słychać tak, jakby samolot leciał mi w mieszkaniu, u kogoś innego może być niesłyszalne, bo nie mieszka dokładnie pod trasą samolotu na ostatnim piętrze, tylko nieco w prawo czy w lewo i na parterze (u mnie samoloty lecą dokładnie nad moją głową, a nie z boku). Naprawdę to takie trudne do pojęcia? Ja z pozycji swojego 6 piętra rozumiem mieszkańców parteru, którym właściciele piesków zanieczyszczają nimi trawnik pod oknami. Też mogłabym powiedzieć, że się czepiają, bo piesek musi gdzieś się wypróżnić, a mnie to nie przeszkadza.
  • melancho_lia 15.05.13, 07:31
    U mnie tez latają nad głową (dokładnie nad moim blokiem) i jakoś nie robię z tego dramatu.
    Chciałam zauważyć, ze także odbierasz mi prawo do własnego zdania i napisania, ze mi to nie przeszkadza- to także jest moje zdanie.
  • wobo1704 06.05.13, 13:53
    Kilka dni temu obudził mnie w nocy potworny ryk. Wyjrzałem przez okno, nad domem przeleciał nisko samolot, odbił się zgrabnie kółkami od wierzchołka Kopy Cwila i zniknął gdzieś na Wyścigach. Rzuciłem się w panice do telefonu, wykręciłem 112. "112?'. "Nie, 44" odpowiedziała mi kobieta o cudownym, melodyjnym głosie. Zdenerwowany odpyskowałem Jej coś niegrzecznie. Rzuciłem telefon, popatrzyłem na zegarek -była 3:00, świtało. I położyłem się spać.
    Dzisiaj przypomniałem sobie to zdarzenie i mam wypryski sumienia, bo nie mogę sobie przypomnieć co tej kobiecie nabluzgałem. :D


  • melancho_lia 06.05.13, 14:23
    a co wczesniej brałeś? ;)
  • yes2mike 18.05.13, 13:45
    I co się z tymi samolotami stało ?
  • annthonka 18.05.13, 14:39
    No właśnie, gdzie te samoloty nie dające spać po nocach?
  • vo_ov 19.05.13, 12:03
    Skoro pytasz: mnie dzis, noc 18/19 maja, jeden wyjec obudzil o godz. 01.45, drugi chyba kolo trzeciej, niestety tym razem nie chcialo mi sie wlaczac swiatla, by spojrzec na zegarek.
  • pluton232 20.05.13, 22:28
    Nie mogę już czytać tych pretensji. Ludzie! Albo wiedzieliście, gdzie kupujecie mieszkanie, albo jesteście ignorantami.
    To, ze nad Kabatami jest korytarz dla samolotów wiadomo od wielu lat. Tak jak to, że mogą korzystać z niego w wyjątkowych okazjach... np. remontu innego pasa.
    Tak jest od wielu lat, i dziwić się temu mogą, przepraszam, ale tylko "słoiki" lub mieszkańcy innych dzielnic. I jednym i drugim zarzucam brak wiedzy na temat miejsca kupna mieszkania.

    I jeszcze jedno. Ktoś tu pisał o sarenkach pod balkonem i dziwi się, że już nie przychodzą. Pewnie tak by było gdyby Kabaty ogłoszono Parkiem Narodowym. Ale to tylko dzielnica rosnącego miasta.
  • alaias11 21.05.13, 15:55
    że też ludziska pojąć nie mogą że: jak muszą latać, to nich se latają
    - ale !!!!
    za takie " nocne atrakcje" mieszkańcy w krajach ,że tak powiem, inaczej cywilizowanych - mają upusty w czynszach WŁASNIE ZA TE, bezdyskusyjne wszak, UCIĄŻLIWOŚCI.
    I może o to właśnie warto zawalczyć ?
  • jotka001 26.05.13, 23:22
    do pluton232:
    Jak nie możesz już czytać, to nie czytaj. Nic prostszego.
    Ale zanim przestaniesz, to przeczytaj jeszcze raz te posty o sarenkach, bo czegoś chyba nie załapałeś.
    Remonty i wyjątkowe okazje trwały w poprzednich latach znacznie krócej niż teraz, a dawniej samoloty nie latały w środku nocy i nie latało ich tyle co w niektóre dni i noce teraz.
  • six-t 27.05.13, 12:55
    Nie mozesz czytac, nie czytaj! Co za tajemnicza i wszechogarniajaca sila zmusza cie do czytania?! W dodatku powtarzasz wyswiechtany argument o "starszenstwie" oraz poslugujesz sie prymitywnym chwytem polegajacym na wyzywaniu forumowiczow od sloikow.

    Spojrz moze na panstwa, gdzie kultura wspozycia spolecznego stoi na znacznie wyzszym poziomie niz w Polsce. Lotnisko we Frankfurcie jest drugim co do wielkosci ruchu lotniskiem w Europie i oto:
    "W nocy - pomiędzy godziną 23.00 a 5.00 rano - startowało i lądowało na lotnisku we Frankfurcie 17 samolotów (zaledwie!, a lotnisko jest nieporownywalnie wieksze od Okecia) , głównie transportowych. Teraz (2012 rok) - jak postanowił sąd administra­cyj­ny w Lipsku, który rozpatrywał skargę mieszkańców na hałas - będą one mogły korzystać z lotniska tylko w nadzwyczajnych przypadkach.

    Sąd nakazał także regionalnym władzom, by zastanowiły się nad potrzebą funkcjonowania lotniska pomiędzy godziną 22.00 i 23.00 oraz pomiędzy 5.00 i 6.00. Gdyby uznały, że hałas w tych godzinach także przeszkadza mieszkańcom, kolejne 133 starty i lądowania znikną z rozkładu lotów".
  • alaias11 15.06.13, 12:35
    forum.gazeta.pl/forum/w,484,145089679,145089679,500_tys_dla_rodziny_z_Ursynowa_za_halas_z_lotn_.html
  • tommen 21.05.13, 13:28
    pal licho, że latają w dzień można się przyzwyczaić ale nocami jest przegięcie - dzisiaj jeden lądował o 1:00 w nocy, kilka dni temu o 4:15 i o 4:50 (niestety obudziłem się) a podobno lotnisko jest/powinno być o tej porze zamknięte

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka