13.01.05, 21:43
Zasięgałem opinii Admina: nie potwierdza pobożnych życzeń sympatyków Zarządu
SMB Jary w kwestii likwidacji wątku po przekroczeniu liczby 2500 postów.
Na wszelki wypadek, aby kolesie Zarządu nie mieli złudzeń, owieram nowy wątek
w tej samej sprawie; ciekawe, czy starczy im energii na wyprodukowanie
kolejnych 2500 spamów.
Zapraszam do dyskusji.
--
Witold Kalinowski
tel. 0501 514 786
"Mieszkanie i Wspólnota"
www.miwspolnota.waw.pl
Edytor zaawansowany
  • mieszkanie.i.wspolnota 13.01.05, 21:58
    Na dobry początek - choć nie zgadzam się co do meritum - przenoszę do tego
    wątku najnowszą wypowiedź p. Krzysztofa Pecula:
    Mógłbym coś napisać na temat słabości Pana logiki, panie Witoldzie, ale wolę
    zająć się konkretami, w odpowiedzi na ostatnie listy J.Gazego, który porusza
    różne interesujące tematy. Jak już wiele razy pisałem, należy dążyć do prawdy,
    a nie powinno być naszym celem wzajemne kąsanie się poprzez złośliwości.
    Niestety, nie mam dzisiaj dużo czasu, pełną wypowiedź bedę musiał odłożyć na
    weekend.
    Dzisiaj chciałbym wyjaśnić, że ten
    > Przedstawiciel, też człowiek z wyższym wykształceniem matematyczno-
    > technicznym, [który]powiedział Panu [Gazemu] przy świadkach, że jest Pan
    [Gazy] przeciwny wszystkim,
    > którzy chcą zrobić coś konstruktywnego
    to nie był p. Nizielski, nazywany przez p. Gazego wielokrotnie (m.in. na tym
    forum) oszustem względnie kłamcą, a nie będący Przedstawicielem (delegatem na
    ZP), ale p. J.C., który ma pewne wady i słabości (m.in., o ile się orientuję,
    nie lubi naszego forum), natomiast nie słyszałem, aby p. Gazy czy ktoś inny
    nazywał go publicznie oszustem.
    Zdaję sobie sprawę z tego, że przeciwnicy listy dyskusyjnej naszej Spółdzielni,
    gdy zabrakło im argumentów merytorycznych, sięgnęli do wypróbowanej
    metody "zagłuszarek" czyli, jak się obecnie mówi, spamu. Nie należy się tym
    zrażać.
    krzysztof.pecul

    zacytował:
    --
    Witold Kalinowski
    tel. 0501 514 786
    "Mieszkanie i Wspólnota"
    www.miwspolnota.waw.pl
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 16:25
    Cieszę się niezmiernie, że uczyniłeś to, na co jakoś nie mogłem się zdobyć,
    chociaż często o tym myslałem. Ale dobrze, że w końcu się to stało - tzw.
    zarzadowcy chyba nie będa nam już bruździć a my będziemy mogli swobodnie
    wymieniać swoje poglądy. Chciałbym, abyś pokrótce przypomniał może zasady
    funkcjonowania tego forum, żeby wszyscy mieli świadomość, jak ono bedzie
    funkcjonować i że zarządowcy nie będa mieli na niego wstępu.

    Wiem, że sporo osób oczekuje jakiejś w miarę rzetelnej i obiektywnej informacji
    i na tym forum będę starał się to robić.

    Jeśli chodzi o aktualnosci, to zarząd w bardzo szybkim tempie, jeszcze przed
    zwołanym na 29 stycznia Zebraniem Przedstawicieli chce załatwic takie sprawy
    jak uchwalenie przez radę nadzorczą planu na ten rok, wybranie biegłego do
    badania bilansu, chyba omówienie lustracji i rozpatrzenie wniosków o zmiany w
    zaproponowanych juz regulaminach rady nadzorczej i obrad ZP. O ile sie
    orientuje, wiele zgłoszonych poprawek idzie w kierunku przywrócenia
    podmiotowości spółdzielcom, bo opracowane projekty szły w zupełnie innym
    kierunku.
    Mnie tylko zastanawia, czy uda się to załatwić tak szybko. Wystarczy
    powiedzieć, że plan na 2005 rok dotyczy wydatkowania z naszych kieszeniu sumy
    około 42 miliony złotych i musi być szczegółowo pmówiony i przedyskutowany. Ja
    do otrzymanych materiałów mam juz sporo zastrzeżeń, zobaczymy, jakie uzyskam
    wujaśnienia.
    Też bardzo ciekaw jestem wyników lustracji. Zwróciłem uwagę lustratorce na
    złamanie prawa spółdzielczego, bo lustracja w takie spółdzielni jak nasza,
    która buduje, powinna odbywać się co roku. Poinformowałem ją o problemach ze
    sprawozdaniami finansowymi za ostatnie lata. Zwróciłem również uwagę na
    konieczność dokładnego zbadania inwestycji, której towarzyszy wiele
    nieprawidłowości. W tej całej historii dziwne jest to, że rada nie raczyła
    włączyc się w proces lustracji, bo większość jej członków uznała to za zbędne!
    Tyle na dzisiaj na gorąco na inauguracje forum.
    Trzeba będzie rozdawać zawiadomienie o jego istnieniu pod kasą spółdzielni.
    Ciekaw jestem, jak zareaguje nasz zarząd na wywieszenie o tym informacji na
    tablicach w siedzibie spółdzielni.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 16:40
    Chyba jednak moja radośc była przedwczesna, bo jak się okazuje, jest to znowu
    wątek ogólnodostępny i idę o zakład, że chwasty z rodziny Zarządus kłamliwus
    znowu tu się zagnieżdżą! Ale może to i dobrze - będzie jeszcze jeden dowód, do
    czego oni dążą a dla nas doping, żeby utworzyć jednak własne forum czy stronę.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 16:56
    W spółdzielni przy Surowieckiego jest dostępny protokół z ostatniej lustracji.
    Bardzo pobieżnie się z nim zapoznałem, ale konfrontując jego stwierdzenia np.
    na temat nieudanej komputeryzacji z posiadaną przeze mnie na ten temat wiedzą
    stwierdzam, że jeśli inne tematy zostały potraktowane podobnie, to powstał
    kosmiczny knot.
    Sprawozdanie liczy sporo ponad 100 stron, ale wiekszość jego to przytaczanie
    treści różnych dokumentów, bez wypływających z nich wniosków. Zachodzi pytanie,
    po co nam taka lustracja potrzebna. Bardzo jestem ciekaw, ile to nas będzie
    kosztować.
    Apeluję do spółdzielców, żeby zapoznawali się z tym dokumentem (mają takie
    ustawowe i statutowe prawo), niech się sami przekonają co dla nas robi Związek
    Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP (oczywiście odpłatnie).
  • Gość: Sąsiad IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.01.05, 00:47
    Przede wszystkim zacznę od tego,że lustratorami są osoby, które były lub są
    zatrudnione na stanowiskach prezesów i innych ważnych kierowniczych
    stanowiskach w spółdzielniach mieszkaniowych . Żadna inna osoba znająca się na
    spółdzielczości mieszkaniowej nie może uczestniczyć w szkoleniu na lustratorów.
    Sprawdzałem.Czy wobec tego dziwi się Pan, że lustracja nie spełnia oczekiwań ?
    Przecież "kruk krukowi oka nie wykole" albo inaczej " k...a k...ie łba nie
    urwie". (to oczywiście jest tylko przytoczenie porzekadeł).
    To na razie na marginesie.

    Z Pana postu wynika, że zapoznał się Pan z protokółem tylko pobieżnie, a to
    trochę mało, by wyrobić sobie zdanie na temat, czy lustracja została
    przeprowadzona dobrze. Na Pana miejscu zacząłbym czytanie od końca, czyli od
    wniosków polustracyjnych i zaleceń dla spółdzielni oraz porównanie tego co Panu
    wiadomo z tym ,co w tej częśći napisał lustrator. Następnie przystąpiłbym do
    właściwego czytania protokólu. Proszę zwrócić uwagę na to w jaki sposób
    omawiane i analizowane są dokumenty . Czy lustrator przytacza wszystkie
    dokumenty , które przejrzał, czy też wybrane. Radziłbym robić sobie notatki i w
    razie wątpliwości skonsultować się z kimś , kto pracuje bądź pracował w
    spółdzielni mieszkaniowej lub wrzucić zagadnienie na forum. Szkoda, że nikt z
    członków rady nie uczestniczył, choćby częściowo, w lustracji (to jest nawet
    wskazane).
    Ja ,niestety, chociaż posiadam stosowną wiedzę by dokonać oceny co do jakości
    przeprowadzonej lustracji, nie mogę zapoznać się z protokółem.
    Mam jeszcze pytanie : Czy wyniki lustracji były omawiane i dyskutowane na
    posiedzeniu RN?
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 12:21
    W pełni się z Panem zgadzam odnośnie lustratorów, też wiem, skąd się rekrutują.

    Dziekuję za cenne podpowiedzi, spróbuje do nich sie zastosować. Rzeczywiście,
    zapoznałem się z protokólem bardzo pobieznie, nie miałem czasu. Zwróciłem uwagę
    głównie na rzeczy dobrze mi znane, które sygnalizowałem lustratorce i o których
    nie będzie mogła powiedzieć, że o nich nie wiedziała.
    Odnosnie badania sprawozdania finansowego za rok 2002, wykręciła się, że nie
    było to przedmiotem badania. Ja zwracałem uwagę na nieprawidłowosci w tworzeniu
    funduszu zasobowego, nic na ten temat nie znalazłem. Była informowana o
    nieprawidłowosciach zwiazanych ze zgłożeniem wspomnianego sprawozdania do sądu
    rejestrowego, też tego nie zbadała a moim zdaniem zarząd dopuścił się tu
    ewidentnych falszerstw.
    Inwestycja KEN/Wiolinowa - również prześlizgnęła sie nad problemem
    pozostawiając nas bez jednoznacznych konkluzji.
    I na koniec sprawa komputeryzacji - mniej więcej opisała sprawę, podała, że sąd
    umorzył postępowanie przeciwko członkom poprzedniego zarządu. Tu znalazło się
    jedno zdanko, że tak się stało na skutek przedawnienia, a wiadomo, że to zarząd
    kieruje pozew do sadu, nie kto inny, zatem on do tego dopuścił. Ale nie ma
    bliższego omówienia roli rady nadzorczej w tej całej sprawie i poświadczania
    przez nią nieprawdy.
    Zastrzegam się, że są to moje wnioski po bardzo szybkim zapoznaniu się z
    pewnymi tematami.
    Nie wiążę zbytnich nadziei z zajęciem się lustracją przez radą nadzorczą, bo po
    wczorajszych obradach komisji rewizyjnej nie mam już żadnych wątpliwości, że
    rada w tym składzie tego nie uczyni. Jedyne, co może zrobić, to zebrać się,
    troche poudawać, że coś robi i rekomendować ZP wyniki lustracji. Piszę to na
    podstawie podejścia do planu na rok 2005 - po otrzymaniu jego projektu w środę
    wieczorem, już po tygodni plenum ma podjąć uchwałę o przyjęciu planu. Moja
    prośba o przedstawienie sposobu wyliczeń np. poszczególnych pozycji planu
    remontów została po prostu skomentowana przez prezesa R. Sołtysiaka jako próba
    opracowania nowego planu. Temu osobnikowi jakoś nie mieści się w głowie, że
    członek rady ma obowiązek sprawdzenia prawidłowości poszczególnych pozycji
    planu. Prezes G. Kretkiewicz przyznał się, że poszczególne pozycje planu
    przechodza po prostu z poprzedniego roku skorygowane o jakieś drobne procenty.
    Ale czy są one zasadne czy nie, to już nie powinno interesować członków rady.
    Co komu do tego, że u nas na jednego pracownika spółdzielni do obsługi przypada
    dwa razy mniej budynków niz w sąsiednich spółdzielniach? A że w zwiazku z tym
    mamy i duży fundusz wynagrodzeń, to też nie problem - spółdzielcy zapłacą w
    eksploatacji!
  • krzysztof.pecul 19.01.05, 21:28
    Gość portalu: Jaromir Gazy napisał(a) m.in:
    > Nie wiążę zbytnich nadziei z zajęciem się lustracją przez radą nadzorczą, bo
    po
    > wczorajszych obradach komisji rewizyjnej nie mam już żadnych wątpliwości, że
    > rada w tym składzie tego nie uczyni. Jedyne, co może zrobić, to zebrać się,
    > troche poudawać, że coś robi i rekomendować ZP wyniki lustracji. Piszę to na
    > podstawie podejścia do planu na rok 2005 - po otrzymaniu jego projektu w
    środę
    > wieczorem, już po tygodni plenum ma podjąć uchwałę o przyjęciu planu. Moja
    > prośba o przedstawienie sposobu wyliczeń np. poszczególnych pozycji planu
    > remontów została po prostu skomentowana przez prezesa R. Sołtysiaka jako
    próba
    > opracowania nowego planu. Temu osobnikowi jakoś nie mieści się w głowie, że
    > członek rady ma obowiązek sprawdzenia prawidłowości poszczególnych pozycji
    > planu. Prezes G. Kretkiewicz przyznał się, że poszczególne pozycje planu
    > przechodza po prostu z poprzedniego roku skorygowane o jakieś drobne
    procenty.
    > Ale czy są one zasadne czy nie, to już nie powinno interesować członków rady.

    Panie Jarku,
    Nie wiem, czy p.Sołtysiakowi mieści się w głowie, że
    > członek rady ma obowiązek sprawdzenia prawidłowości poszczególnych pozycji
    > planu. Ale obawiam się, że obowiązek sprawdzenia prawidłowości poszczególnych
    pozycji planu, a nawet prawo członka rady do takiego sprawdzenia, nie mieści
    się w głowie niektórych członków obecnej rady. Obawę tę opieram na tym, że
    niektórzy członkowie RN są przeciw mojej poprawce do Regulaminu RN
    (podanej poniżej)
    Krzysztof Pecul
    Poprawki do regulaminu RN (z 30.12.2004)
    Uwagi ogólne
    Dyskutowanie i uchwalanie regulaminu RN na najbliższym ZP uważam za zbędną
    stratę czasu. Dotychczasowy regulamin RN nie wymaga zmian wynikających ze zmian
    prawa i Statutu, biorąc pod uwagę to, że prawo ogólnokrajowe i Statut są aktami
    wyższego rzędu w stosunku do regulaminów. O ile uchwalenie nowego Statutu bez
    dalszej zwłoki było konieczne w sytuacji, w jakiej znajdowała się Spółdzielnia
    i ja także włożyłem sporo wysiłku, aby Statut w styczniu 2004 r. uchwalić,
    chociaż mi się nie podobał, to nie widzę powodu do pośpiechu w przypadku
    regulaminu RN. Należałoby natomiast pomyśleć o poprawieniu Statutu.
    Na wypadek jednak, gdyby regulamin RN miał być na najbliższym ZP uchwalony,
    proponuję następujące poprawki
    1).Ad § 4.2 Uzupełnić go o zdania
    "Indywidualni członkowie Rady lub grupa członków Rady mogą się zwracać do
    Zarządu o wgląd we wszystkie dokumenty, księgi i sprawozdania w celu
    przeprowadzenia analiz i badań, których wyniki mają być przedstawione do oceny
    Rady. Jednak Zarząd może im z uzasadnionych powodów tego wglądu odmówić, jeśli
    nie zostali do tego upoważnieni odpowiednią uchwałą Rady."

    Chodziło mnie o to, że w pewnych przypadkach (jak podczas przytoczonego przez
    Pana konstruowania planu) normalną i typową rzeczą jest zwrócenie się przez
    członka RN do członka Zarzadu o udostępnienie takiego czy innego dokumentu, bez
    całej procedury podejmowania specjalnej uchwały przez całą RN. Zarząd może mu z
    uzasadnionych powodów (w nietypowych sytuacjach) tego wglądu odmówić, ale wtedy
    powinien podać uzasadnienie tej odmowy.
    Spotkałem się z argumentem, że "RN działa jako całość", w związku z czym moją
    poprawkę należy odrzucić. Jutro (czwartek 20 stycznia) RN ma omawiać
    regulaminy, więc Pan i inni członkowie RN mają okazję zająć się tą sprawą,
    zwłaszcza, że ma ona aktualne zastosowanie przy sprawdzaniu prawidłowości
    poszczególnych pozycji planu.




  • Gość: Leszek z Jarow IP: *.netlandia.pl 20.01.05, 01:15
    sasiad napisal:

    Podaj ich nazwiska , to Ci napiszę co oni byli
    > warci. Pamiętaj, nikt nie wie lepiej niż pracownicy o niecnych działaniach
    > członków zarządu

    Nie bylo mnie tu kilka dni, bo ja pracuje i mam inne ciekawsze zajecia niz
    rozmowy z gazami lepperowskimi. Dla mnie zapowiadal sie na bardzo dobrego
    Prezesa p. Zagajewski. Chyba tak sie nazywal. Byly dyrektor ds. inwestycji
    koncernu UNITRA.
    Spokojny , rzeczowy i moim zdaniem bardzo uczciwy. Poniewaz za sprawa m.in
    Gazego w tej spoldzielni bez przerwy byl kociol probowal zracjonalizowac
    dzialania w jarach. Bo tu wszyscy sledzili wszystkich. Po prostu spoldzielnia
    sledzi. Padaly ciagle zarzuty, ze kumoterstwo, lapowki, remonty, ocieplenia sa
    robione w kolejnosci wynikajacej z przynaleznosci lokatora do RN , bo to kumpel
    Prezesa albo dal w lape komus. Zagajewski na ZP przedstawil racjonalny i
    sprawiedliwy plan remontow i ocieplen oraz innej dzialalnosci Jar.. ZP przyjelo
    ten plan glosami 80% przedstawicieli. Za kilka dni zostal wyrzucony z stanowiska
    pod pozorem, ze jednoosobowo niezgodnie z prawem podpisal jakas umowe na remont
    chyba parkingu. Podpisal ja sam bo Pania Okrase podobno (a wiem to od
    pracownikow spoldzielni) trzech czlonkow RN z Gazym na czele fizycznie nie
    wypuscilo jej z pokoju. Sa swiadkowie! A zgodnie z prawem chciala zlozyc drugi
    podpis. Sprawa wydawala sie bardzo pilna. Jej sie nie udalo wyjsc ze swojego
    pokoju, a z jednoosobowejdecyzji zrobiono zarzut i wywalono swietnego czlowieka
    z pracy. Zrobiono to w kilka doslownie dni po przyjeciu jego programu pracy
    przez przedstawicieli olewajac ich wole, bo naruszyl czyjes interesy. W tej
    spoldzielni poki gazy lepperowskie (to skrot grupy destruktow i cwaniakow z
    Gazym na czele i atmosfery panujacej) beda truly spoldzielnia, bedzie ona
    posmiewiskiem. Od osmiu bodajze lat oprocz ostatniego Zarzadu, zaden nie
    pracowal dluzej niz rok. Naogol sporo krocej.
    Czy w nowym srodowisku, gdzie wszyscy czyhaja na najdrobniejsze potkniecie mozna
    cos zrobic w niecaly rok? Najbezpieczniejszym dzialaniem jest wtedy zaniechanie
    dzialania, i pozorowanie pracy.
    Slynny wyczyn roznych gazow lepperowskich to urzadzenie konkursu na stanowisko
    Prezesa do ktorego zglosilo sie kilkadziesieciu kandydatow. Do finalowej
    rozgrywki wybrano czterech by nastepnego dnia wybrac osobe wogole spoza
    konkursu. A potem chyba w trzy dni pozniej powolano komisje do zbadania
    przeszlosci nowowybranej Pani Prezes, a kilka miesiecy uplynelo i ja wyrzucono.
    Tak dzialaja w tej spoldzielni gazy lepperowskie. Nie jestem i nigdy nie bylem
    czyimkolwiek przydupasem. Ale Zagajewskiego zaluje bo to moja spoldzielnia a byl
    to madry i prawy czlowiek.
    O dzialalnosci Gazego dochodza mnie wiesci od lat. Niechce mi sie o tym pisac.
    Mam to szczescie jestem absolutnie niezalezny. Nie jestem i nie bylem kumplem
    nikogo.Stac mnie na wszystkie podwyzki itd. Obserwuje z boku. Pytalem Gazego.
    Czy byl choc jeden Prezes o ktorym by mogl sie wyrazic pochlebnie. Brak
    odpowiedzi tak jak na wiele innych pytan. Nie myli sie tylko ten kto nic nie
    robi. Ale z uchybien za kazdym razem w stosunku do kazdego wyciagac wniosek, ze
    to przekret, zla wola to trzeba byc psychicznym. I nalezy sie leczyc. Gazy nie
    zostaniesz Prezesem Jar. Ja Ci to obiecuje.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 11:21
    Panie Krzysztofie,
    w pełni zgadzam się z wiekszościa Pana stwierdzeń w ostatnim poście.
    Tez uważam, że regulamin rady jest nam wrzucony po to, żeby odwrócić uwagę od
    spraw ważniejszych, choćby obecnego składu rady nadzorczej.
    Większość jej członków, co do tego nie mam już żadnej wątpliwości, znalazła sie
    w tym organie na prośby R. Sołtysiaka i ma go bronić przed spółdzielcami.I
    dlatego nic ich nie obchodza poszczególne pozycje planu, ilośc zatrudnionych
    osób w spółdzielni, nasze straty itp. Najwazżiejsze, żeby oni dostali dietę na
    pokrycie czynszu, o sasiadów się nie martwią.
    Jak mam sprawdzic prawidłowość projektu planu, skoro nie mogę się doprosić od
    spółdzielni podstawowych danych pozwalających mi na sprawdzenie prawidłowości
    np. poszczególnych pozycji planu rementów? Nie wiem, ile metrów kwadratowych
    należy ocieplić, jaka cenę ocieplenia metra powierzchni przyjęto do kalkulacji
    itp. Jak nazwać podejmowanie decyzji o wydaniu 42 milionów złotych z naszych
    kieszeni w ciagu zaledwie tygodnia czasu bez wnikliwego zbadania wszystkich
    pozycji? Bezczelnością, głupotą, cwaniactwem?
    A przewodniczącym rady jest facet nie mieszkajacy w naszych zasobach,
    wielokrotnie poświadczający w dokumentach nieprawdę(kłamiący) czyli oszust,
    posuwający się do rekoczynów w stosunku do innego członka rady, który próbuje
    do czegos dotrzeć. I taki osobnik w odczuciu większości członków rady może być
    nadal jej przewodniczącym! Komentarz proszę sobie dodać samemu.
    A do tego dochodzi jeszcze metr ozł
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 15:27
    W ostatnim poscie nie ustosunkowałem sie do poniższego fragmentu pańskiej
    wypowiedzi:

    Spotkałem się z argumentem, że "RN działa jako całość", w związku z czym moją
    poprawkę należy odrzucić. Jutro (czwartek 20 stycznia) RN ma omawiać
    regulaminy, więc Pan i inni członkowie RN mają okazję zająć się tą sprawą,
    zwłaszcza, że ma ona aktualne zastosowanie przy sprawdzaniu prawidłowości
    poszczególnych pozycji planu.

    Pojęciem "RN działa jako całóść" szermuje się dlatego, aby utrącić jakakolwiek
    inicjatywę podjętą przez indywidualnego członka tego organu. Jeśli dowiem sie o
    czyms i bedę chciał to zbadać, to obecna rada bez przyzwolenia na to pana R.
    Sołtysiaka oczywiście sprawe "upupi". Łatwo zauważyć członków rady, którzy
    wpatruja sie w jej przewodniczacego w trakcie głosowania i głosuja tak jak on,
    a ten z kolei już wie, co zablokować. I tak wygląda nasza demokracja. Właśnie
    taki los spotkał między innymi pański pomysł z utworzeniem forum dyskusyjnego
    na stronie internetowej spółdzielni - nie podobalo się to władcy i koniec,
    kropka.
    Z tych samych powodów niektórzy reaguja tak histerycznie na nagrywanie ich
    wypowiedzi - doskonale zdają sobie sprawę, co mówią, ale nie chcą, by pozostał
    po tym jakikolwiek ślad. W protokołach sporządzanych przez spółdzielnię można
    tego nie zamieścić, a tak jest dowód na stosunek naszych "wybrańców" do swoich
    sąsiadów
  • krzysztof.pecul 24.01.05, 21:40
    Panie Jarku,
    Napisał Pan m.in.
    > Z tych samych powodów niektórzy reaguja tak histerycznie na nagrywanie ich
    > wypowiedzi - doskonale zdają sobie sprawę, co mówią, ale nie chcą, by
    pozostał
    > po tym jakikolwiek ślad. W protokołach sporządzanych przez spółdzielnię można
    > tego nie zamieścić, a tak jest dowód na stosunek naszych "wybrańców" do
    swoich > sąsiadów

    Myślę, że niechęć do bycia nagrywanym może mieć w ogólności także inne powody,
    ale zgadzam się z Panem, że obrady ZP i RN powinny być nagrywane i to nie tylko
    przez osoby podległe Zarządowi. Uważam, że normalną sytuacją powinno być
    nagrywanie obrad (oprócz tego, że to robią rutynowo osoby podległe Zarządowi)
    przez sekretarza odpowiednio ZP względnie RN. Nagrywanie powinno się odbywać
    przy pomocy bardziej nowoczesnych środków niż obecnie stosowane, aby można było
    nagrać nie tylko głos, ale także obraz i czas danego fragmentu zebrania.
    Niezależnie od tego, należy dopuścić możliwość nagrywania (co najmniej) przez
    delegatów na ZP (Przedstawicieli), członków RN, Zarządu, radców prawnych i
    osoby upoważnione przez organizatorów danego zebrania. O zamiarze nagrywania
    osoby nagrywające powinny poinformować i to moim zdaniem pisemnie, aby był
    ślad, kto nagrywał i aby nagrywający czuł się bardziej odpowiedzialny za to, co
    zrobi ze swoim nagraniem.
  • krzysztof.pecul 24.01.05, 22:33
    Panie Jarku,
    Dzisiaj, 24.I.05, dostałem ze Spółdzielni, jako Przedstawiciel, informację RN
    zawierającą m.in. uzasadnienie wniosku RN dot. odwołania R.Małeckiego. W
    przedostatnim zdaniu tej informacji jest "W przeprowadzonym głosowaniu RN
    jednogłośnie podzieliła pogląd wnioskodawcy". Z tego wynika, że Pan też ten
    pogląd podzielił, co wydaje się być sprzeczne z Pana wypowiedziami w
    internecie. Niech Pan wyraźnie napisze, czy Pan podziela ten pogląd, czy też
    nie i czy Pan chce odwołania R.Małeckiego, czy też nie. I tak będzie Pan musiał
    zająć w tej sprawie jakieś stanowisko na ZP, a wcześniejsze sformułowanie Pana
    stanowiska może mieć wpływ na niektórych Przedstawicieli.
  • Gość: gość IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.05, 22:45
    Gość portalu: Leszek z Jarow napisał(a):
    > Jak znam zycie gdyby Zarzad wzial do ich wykonania nie najtansza firme a
    > optymalna cena do jaosci to problemow by nie bylo.

    Jak JA znam życie, to Zarząd wcale nie wziął firmy najtańszej, tylko taką, która
    dała Zarządowi największą łapówę.
  • Gość: gość IP: *.aster.pl 20.01.05, 23:57
    Gość portalu: gość napisał:
    > Jak JA znam życie, to Zarząd wcale nie wziął firmy najtańszej, tylko taką,
    > która dała Zarządowi największą łapówę.

    Gość portalu: Jan napisał(a):
    > To takie same stwierdzenie, ze jak ja znam zycie to Tobie z geby smierdzi.

    Z gęby mi to wyjąłeś, Janie.
    Prawdopodobieństwo, że komuś z gęby śmierdzi, jest dokładnie takie samo jak to,
    że prezes spółdzielni bierze łapówy.
    Jak nie wiesz ile, a jesteś ciekaw, to zapytaj jakiegokolwiek przedsiebiorcę
    obsługującego spółdzielnie. Każdy ci powie, że bez łapówki w wysokosci 20
    procent - zamówienia nie dostanie.
  • Gość: Rzeczpospolita IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 16:06
    Zamieszczam z dzisiejszej Rzeczpospolitej informację Renaty Krupy-Dabrowskiej
    ku przestrodze dla idiotów z obecnej rady nadzorczej głosujących bez
    zastanowienia. Prezesów nie ostrzegam, oni działają w pełni świadomie, bo sa
    stale ostrzegani przez spółdzielców i oni będą siedzieć! Miłej lektury i
    przemyśleń w weekend!

    „Kary dla prezesów

    Prezes, który świadomie działa na szkodę spółdzielni mieszkaniowej, może trafić
    do więzienia nawet na 5 lat. Sankcje za przestępstwa popełnione także przez
    inne władze spółdzielni przewiduje projekt zaakceptowany wczoraj przez sejmowe
    komisje: Infrastruktury i Gospodarki.

    Największe kary - według projektu - mają grozić za działania na szkodę
    spółdzielni. Ma to być grzywna oraz kara do 5 lat więzienia. Dotyczy to zarówno
    członków zarządu, rady nadzorczej, jak i założycieli oraz likwidatorów
    spółdzielni.
    Karane będzie także nie poddanie spółdzielni obowiązkowej lustracji, odmowa
    udzielenia lustratorowi informacji (lub udzielenie fałszywych), zatajenie
    dokumentów albo uniemożliwienie mu pełnienia obowiązków. Za te przestępstwa
    grozi grzywna oraz ograniczenie wolności.
    Posłowie przyjęli również zmiany dotyczące odpowiedzialności cywilnej, znoszące
    jej ograniczenia. Obecnie członek zarządu lub rady nadzorczej, z winy którego
    spółdzielnia poniosła szkodę, odpowiada za nią osobiście na podstawie przepisów
    kodeksu pracy o odpowiedzialności materialnej pracowników. Odpowiedzialność ta
    jest ograniczona: w wypadku osób zatrudnionych w spółdzielni do wysokości
    trzymiesięcznego wynagrodzenia (z wyjątkiem szkody wyrządzonej z winy
    umyślnej), a niezatrudnionych - do trzykrotnego miesięcznego wynagrodzenia w
    spółdzielni za ostatni kwartał.
    Największe emocje wzbudziła jednak inna propozycja sprawozdania podkomisji.
    Dawała ona prawo ministrowi infrastruktury do żądania od władz spółdzielni
    informacji, na podstawie których miał on oceniać, czy spółdzielnia działa
    zgodnie z prawem. Gdyby - zdaniem ministra - je naruszała, mógłby wystąpić o
    jej lustrację do związku rewizyjnego spółdzielni lub Krajowej Rady
    Spółdzielczej. Na wniosek jednego z posłów wykreślono przepis w tej sprawie.
    Dołączono go jednak do projektu jako wniosek mniejszości.
    Projekt trafi teraz pod obrady Sejmu.”

  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 17:21
    Nie wiem, kto to jest Rzeczpospolita, ale jestem wdzięczny za puszczenie tego
    tekstu na Forum.
    A to dlatego, że wczoraj miało miejsce na posiedzeniu rady nadzorczej
    głosowanie nad przyjęciem planu na rok 2005. Bez zbędnych ceregieli wszyscy
    członkowie rady z wyjatkiem mnie, Małeckiego i Karasia zagłosowali za planem.
    Bezskutecznie podnosiłem, że zatrudnienie w naszej spółdzielni jest dwukrotnie
    większe niż w sąsiednich spółdzielniach (biorąc pod uwagę obsługiwane zasoby),
    że nie wiadomo, skad poszczególne pozycje planu, że zbyt wysokie zaliczki na
    media. Znakomici ekonomisci na czele z pania Magdalena Rogozińska powołujac sie
    na analogie do budżetu państwa i Warszawy twierdzili, że nasz plan to niby
    pobozne życzenia, że z reguły wydaje się mniej itp. Plan w kazdym razie mamy!
    Ale nie ma w nim przykładowo obiecywanej wcześniej przez zarząd wymiany
    ślusarki okiennej w budynkach Cybisa 5, Dunikowskiego 7, Dunikowskiego 1 i
    Dembowskiego 7 chociaż budynki te zostały już dawno ocieplone. A że ciepło
    ucieka, to nie obchodzi to prezesów i radę nadzorczą - zapłaca inni. Poza tym
    członkowie rady dobrze żyjący z zarządem załatwili to już wcześniej.

    W któryms momencie obrad nasz znakomity elektryk, Leszech Kościelak podnosząc
    swoje zasługi dla spółdzielni poinformował o "dużych przekrętach" w
    ociepleniach w latach 2000 i 2001, na co zareagowałem natychmiast apelem do
    zarządu o natychmiastowe podjecie stosownych kroków w stosunku do osób za to
    odpowiedzialnych. Ciekawe, co zrobi z tym kukułczym jajem podrzuconym przez
    Koscielaka zarząd i rada, skoro do tej pory nie może uporać się z pomiarami
    elektrycznymi.
    Najbardziej rozczulił mnie Ryszard Sołtysiak twierdząc, że żadnym sposobem nie
    można zmnniejszyć u nas zatrudnienie, bo trzeba brac pod uwage aktualna
    sytuacje w spółdzielni itp. Chyba wpadła mu w ręce jakaś broszurka wydrukowana
    jeszcze w PRL!
    Z innych ciekawych spraw to tzw rekomendacja rady dla projektów nowych
    regulaminów rady nadzorczej i obrad zebrania przedstawicieli. Odbywa sie to
    prawem kaduka, bo niby dlaczego rada ma filtrować pomysły członków spółdzielni,
    ale kilka godzin na to zmarnowano. Generalnie znowu większość za maksymalnym
    ograniczenie możliwości kontroli ze strony rady, dziwne że wspomniana przeze
    mnie już wcześniej magdalena Rogozińska w swojej spółdzielni też za chociaż
    publicznie jest za modna teraz transparentnością. Może nie wie o co dokładnie
    chodzi i dlatego? Może pomyliło jej się z jakimś transparentem na jakąś
    rocznice? Następny członek rady - dyslektyk?
    Był również w programie wybór audytora do badani naszego sprawozdania z rok
    2004, ale nie doszło do tego, bo chyba dopiero w dniu zebrania trafiły oferty
    od wszystkich zainteresowanych badaniem. W tym układzie wlepiono mnie i
    Karasiowi wybór audytora do zaakceptowani tego przez radę. Oczywiście zdaje
    sobie w pełni sprawę z tego, że to po to, aby później móc mówić, że to my dwaj
    dokonaliśmy ewentualnie błędnego wyboru. Ale my tylko rekomendujemy - wybiera
    rada!
    Oczywiście nie odbyło się tradycyjnie już bez ostrej wymiany słów pomiędz
    poszczególnymi członkami rady, spółdzielcami i radcą prawnym (dotyczy to mnie).
    Pokrętne interpretowanie prawa zmusiło mnie do stwierdzenia, że ten pan
    powinien zrezygnowac z pracy w naszej spółdzielni, bo nie za to mu płacimy.
    Oczywiście, bardzo zepsuło to humor naszemu władcy, Ryszardowi Sołtysiakowi. No
    ale usilnie chciał być prezesem. Biorąc przykład z Leszka z Jarów oświadczam,
    że jest wyjątkowo kiepskim prezesem!
  • Gość: VV IP: *.chello.pl 21.01.05, 18:52
    Gość portalu: Jaromir Gazy napisał(a):

    wczoraj miało miejsce na posiedzeniu rady nadzorczej
    > głosowanie nad przyjęciem planu na rok 2005. Bez zbędnych ceregieli wszyscy
    > członkowie rady z wyjatkiem mnie, Małeckiego i Karasia zagłosowali za planem.


    Wpadł mi w ręce projekt planu na 2005 rok,przeczytałem z zaciekawieniem.
    Jeżeli to prawda co pisze Gazy, to panowie głosowali przeciw między innymi:
    1.Utrzymaniu tych samych stawek czynszowych, czyli za podwyżką opłat
    czynszowych.
    2.Przeciw ociepleniom wszystkich budynków
    3.przeciw remontom i modernizacjom wind.
    4. przeciw dokończeniu inwestycji Wiolinowa KEN.
    5. przeciw remontom parkingów.
    6. przeciw dopłatom za wymianę okien.
    7. przeciw działaniom reulacji gruntów i ustanawiania odrębnej własności lokali.
    Panowie Gazy, Karaś i Małecki, toż to jawna dywersja z waszej strony i jawne
    działanie na szkodę nas spółdzielców.
    Dobrze, że wiemy o tym przed ZP i teraz wiadomo jak głosować. Wasze działania
    destrukyjne oraz wyrzucenie za wszelką cenę pracowników na bruk świadczy o
    waszych zamiarach.
    Pracownicy spółdzielni i członkowie spółdzielni będą wiedzieli jakie zająć
    stanowisko wobec was.


  • Gość: Leszek z Jarow IP: *.netlandia.pl 23.01.05, 18:12
  • Gość: admin IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 19:14
    Jeżeli posty będą się pojawiać jednocześnie na dwóch wątkach
    dot. Jarów, uznamy to za SPAM i będziemy BEZWZGLĘDNIE KASOWAĆ.
    Takie zachowanie jest niezgodne z Regulaminem i Netykietą Forum!
    W linku - treść w/w. Proszę dokładnie przeczytać zasady!

    forum.gazeta.pl/forum/0,47474,1969369.html
  • Gość: VV IP: *.chello.pl 21.01.05, 20:17
    Nie pieprz "adminie" głupot
  • Gość: admin IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 20:23
    Nie spamuj - nie zamieszczaj tej samej informacji w wielu miejscach.
    Nie publikuj wątków niezgodnych z tematyką danego forum.
    Nie wklejaj całych cudzych wypowiedzi lub artykułów - wystarczy je omówić lub
    podać link z odpowiednim komentarzem.

  • Gość: gość drugi IP: *.aster.pl 22.01.05, 00:27
    Gość portalu podający się za admina napisał(a):
    > Nie spamuj - nie zamieszczaj tej samej informacji w wielu miejscach.
    > Nie publikuj wątków niezgodnych z tematyką danego forum.
    > Nie wklejaj całych cudzych wypowiedzi lub artykułów - wystarczy je omówić lub
    > podać link z odpowiednim komentarzem.

    A przede wszystkim, "adminie", nie pie..
    gość
  • Gość: Leszek z Jarow IP: *.netlandia.pl 24.01.05, 16:16
    Gazy napisal:

    W któryms momencie obrad nasz znakomity elektryk, Leszech Kościelak podnosząc
    swoje zasługi dla spółdzielni poinformował o "dużych przekrętach" w
    ociepleniach w latach 2000 i 2001, na co zareagowałem natychmiast apelem do
    zarządu o natychmiastowe podjecie stosownych kroków w stosunku do osób za to
    odpowiedzialnych. Ciekawe, co zrobi z tym kukułczym jajem podrzuconym przez
    Koscielaka zarząd i rada, skoro do tej pory nie może uporać się z pomiarami
    elektrycznymi.

    Gazy! Czy byly przekrety w ociepleniach czy nie byly tego nie wiem. Ale
    Koscielak jest zupelnie niewiarygodny. Wyrwales sie jak Filip z konopii.
    Koscielak nie tak dawno (2 lata temu) usilowal wymusic lapowke dla siebie od
    Edbudu, w formie nikomu niepotrzebnego opracowania, za jego glos na ZP, gdy
    miala zapasc decyzja dot. ostatniego budynku inwestycji Wiolinowa. Tak wygladaja
    gazy lepperowskie. Gazy. Zycze Ci abys byl piekny, wysoki, mlody i madrzejszy.
    Ale Prezesem nigdy nie zostaniesz.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 16:53
    Lesiu, chyba znowu kłamiesz odnośnie Kościelaka i jego wirygodności. Kościelak
    kontrolę dociepleń przeprowadzał z takim orłem - doktorem jak Mirosław
    Nizielski i jeśli twierdzi, że wpadł na jakieś przekręty w dociepleniach w
    latach 2000 - 2001, to chyba wie, co mówi. Co ciekawsze, Nizielski temu nie
    zaprzeczył jak wspomniał o tym Kościelak. Mozna zatem wnioskować, że coś jednak
    jest na rzeczy.
    Uzgadniaj lepiej treśc swoich postów z zarzadem, bo wychodzą przysłowiowe jaja.
    Podejrzewam, że padłeś w sprawie Kościelaka ofiarą tzw. szeptanej propagandy, w
    której niedościgłym mistrzem jest nasz Ryszard Sołtysiak.
    PS.
    Młodszy i wyższy (czego mi życzysz) już zdecydowanie nie będę, mądrzejszym
    jeszcze mogę być, co do urody nie mam zdania, bo to rzecz względna.
  • Gość: Leszek z Jarow IP: *.netlandia.pl 24.01.05, 20:24
    Moze cos znalazl, a moze nie dostal stosownej "rekompensaty"? Ale to jest
    gdybanie w Twoim stylu. To co napisalem o Twoim sojuszniku poprzednio - wiem.
    Szukaj gdzie indziej sojusznikow. Przeciez napisales, ze mozesz byc madrzejszy.
    Zarzad i jak ja nazwales Zdrade mam w glebokim powazaniu. Wiem, ze Tobie sie nie
    moze w glowie pomiescic iz ktos moze tylko we wlasnym interesie czlonka
    spoldzielni tepic destruktow i oszolomow lepperowskich.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 10:27
    Wszystko trzeba robić z głową, a ty jesteś jednak chyba ociężały umysłowo.
    Przecież to ty wywołałeś spraweę Koscielaka i jego rzekomych żądań
    jakiejś "rekompensaty". Po prostu chcesz go zdyskredytować, bo facet wpadł
    chyba (może i przypadkowo)na kolejną niegospodarność w naszej spółdzielni. I
    jak ktoś jest niewygodny, to próbuje się go zdyskredytować, tak jak to czynisz
    od dawna w stosunku do mojej osoby. Na ten temat pisałem juz dawno i jakoś nie
    możesz nic nowego wymyślić - stale podajesz te odgrzewane kotlety. To też
    świadczy o twojej ograniczonej inteligencji. jedyne, na co cie stac, to
    powtarzanie mantry o lepperowskich gazach. Ja przypominam sobie podobne
    argumenty jak twoje tylko z przedszkola i pierwszych klas szkoły podstawowej.
  • Gość: Leszek z Jarow IP: *.netlandia.pl 25.01.05, 11:51
    gazy lepperowskie napisaly:

    stale podajesz te odgrzewane kotlety.

    Bo uwazam ze to interesujace "kotlety" dla sasiadow jak dzialali obecni
    czlonkowie RN np. Pan Gazy, Pan Koscielak. Twoja jedyna odpowiedz, ze to stare
    kotlety jest wymowna nadwyraz. Opowiedz nam, pytalem juz jak to bylo z tym
    konkursem na Prezesa .
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 12:16
    Przecież ja jestem dla ciebie niewiarygodny, to mnie nie pytaj, bo znowu dajesz
    świadectwo ograniczenia umysłowego.
    Wszystko, o co pytasz, znane jest doskonale twoim kolesiom -
    Strzelczykowskiemu, Czerwińskiemu a przede wszystkim Sołtysiakowi. Oni brali
    udział w wielu odwoływaniach i wyborach prezesów, pani Gruell także! Odwołanie
    Barana i wykopsanie Cichockiego i Biernata to też ich zasługa! Chwaliłbym ich
    za to, gdyby jedynym powodem tego nie była chęć dorwania się do jarowskiego
    koryta.
  • Gość: Leszek z Jarow IP: *.netlandia.pl 25.01.05, 22:29

    Gość portalu: Jaromir Gazy napisał(a):

    > Przecież ja jestem dla ciebie niewiarygodny, to mnie nie pytaj, bo znowu
    dajesz świadectwo ograniczenia umysłowego.
    > Wszystko, o co pytasz, znane jest doskonale twoim kolesiom -
    > Strzelczykowskiemu, Czerwińskiemu a przede wszystkim Sołtysiakowi. Oni brali
    > udział w wielu odwoływaniach i wyborach prezesów, pani Gruell także! Odwołanie
    > Barana i wykopsanie Cichockiego i Biernata to też ich zasługa! Chwaliłbym ich
    > za to, gdyby jedynym powodem tego nie była chęć dorwania się do jarowskiego
    > koryta.

    Jezeli o mnie chodzi wielokrotnie pisalem, ze kumpli i przyjaciol mam bardzo
    odleglych rejonach od Jar. Rozrozniam tylko Soltysiaka. Raz na rok a nawet dwa,
    tylko dzien dobry. Nie jestem nawet czlonkiem Komiteu Blokowego czy jak to sie
    nazywa. Czasem przychodze posluchac ujadan na ZP. Ale dlugo nie daje rady
    sluchac. Zebranie z "Rejsu" to nawet nie zabawa przedszkolakow.
    Tak ze Twoje insynuacje na czyje zlecenie tepie destruktow tylko smiesza mnie.
    Prawda jest, ze ja Ci nie wierze. Ale masz tez poplecznikow. Twoje szczere
    wyznania jaki miales udzial w waznych wydarzeniach w spoldzielni w Twojej
    wyjatkowo dlugiej karierze czlonka Zdrady moga byc dla nich interesujace a jak
    sklamiesz to ja sprostuje.. Nie wstydz sie. Przeciez zawsze walczyles bohatersko
    i bezkompromisowo o dobro sasiadow ale Prezesem nie zostaniesz!
  • krzysztof.pecul 27.01.05, 22:34
    Panie Jarku,
    Mamy juz tylko 1 dzień na przygotowanie się do sobotniego ZP. Niech Pan już nie
    poświęca czasu i energii na wymianę złośliwości z anonimami, ale niech Pan się
    dobrze przygotuje do ZP. W szczególności, niech Pan będzie w stanie przedstawić
    swoje stanowisko wobec p. Małeckiego i wobec uchwalonego przez RN planu, który
    moim zdaniem ma poważne wady. Powinien Pan zastanowić się, czy i ewentualnie
    jak może Pan uzasadnić podane przez Pana oskarżenia o kłamstwa wobec niektórych
    członków Zarządu i Rady Nadzorczej.
  • Gość: Sąsiad II IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.05, 18:47
    Czy ZP jeszcze trwa, udało się trochę przetrzebić Radę z popleczników królika?
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 21:17
    Niestety, beton sołtysiakowski trzyma się bardzo twardo, zdążył solidnie
    stwardnieć.
    Małeckiego nie odwołano, co należy chyba uznać za porażkę zarządu - to był
    pierwszy punkt naszego dzisiejszego spotkania. O ile dobrze pamiętam, 28 głósów
    było za odwołaniem, 27 przeciw ( do odwołania potrzeba było 38 głosów).
    Sytuacja powtórzyła się w punkicie nastepnym - odwołanie pozostałych członków
    rady - wyniki były następujące:
    Czerwiński - 25 (za odwołaniem), 21 przeciw,
    Gazy- 24
    Jarząbek 22
    Karaś 17
    Kościelak 19
    Kulesza 19
    Łagowska 21
    Nizielski 24
    Rogozińska 21
    Smoliński 22
    Szymański 16
    Nie podaję dla pozostałych osób głosów przeciw, bo jest to uzupełnienie do 46.

    Wniosek z tego taki - bez zmiany kilkunastu przedstawicieli lub bez wyboru
    przedstawicieli na wakujące miejsca, chyba tu na spółdzielczym gruncie nic się
    nie da zrobić. Jest to układ korzystny dla Sołtysiaka, bo praktycznie pozwala
    mu na robienie tego co chce, bo rada patrzy na jego poczynania przez palce.
    Pytanie, jak długo może to czynić. Im dłużej, tym większe nasze straty. Jeśli
    nie uświadomi sobie tego większość spółdzielców , dalej będziemy skubani.
  • Gość: VV IP: *.chello.pl 30.01.05, 12:13
    Gość portalu: Jaromir Gazy napisał(a):
    > Wniosek z tego taki - bez zmiany kilkunastu przedstawicieli lub bez wyboru
    > przedstawicieli na wakujące miejsca, chyba tu na spółdzielczym gruncie nic
    się
    > nie da zrobić.

    Wniosek z tego taki panie Gazy, że prezesem i tak pan nie będzie. Ten misternie
    układany plan słynnej dziewiątki w której pan uczestniczył był do d..y, do
    zobaczenia na czerwcowym Zebraniu Przedstawicieli.
    PS. pozdrowienia dla " doktora nauk prawniczych" UW. To plama dla tak szacownej
    uczelni, której jestem absolwentem.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 12:28
    Ale ZP przychyliło się do stanowiska wyrażonego w opinii wspomnianego doktora
    nauk prawniczych ze splamionego UW i postanowiło, że zebranie
    będzie "kontynuacją" poprzedniego a nie zwołanym zebraniem na nowo, jak tego
    chciał zarząd i który nie zgadził się z tą opinią.
    Czy wobec tego zarząd zaskarży odbyte zebranie i jego decyzje w przedmiocie
    nieodwołania członków rady nadzorczej? Jeśli zebranie zdaniem zarządu jest
    nieprawne to i podjęte przez niego decyzje również. Co na to absolwent wydziału
    prawa i administracji UW, prawnik Ryszard Sołtysiak?
  • Gość: Były Przedstawicie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 15:44
    Co na to absolwent wydziału
    prawa i administracji UW, prawnik Ryszard Sołtysiak?
    Ten pan jest absolwentem innej Akademii!
  • Gość: gość IP: *.aster.pl 30.01.05, 22:32
    Ktoś, chyba admin, napisał:
    > Nie odpisuj na posty łamiące regulamin! Lepiej zgłoś je klikając czerwony kosz.

    A w dupę możesz mnie pocałować?

    Gość portalu: Były Przedstawiciel napisał:
    > Co na to absolwent wydziału
    > prawa i administracji UW, prawnik Ryszard Sołtysiak?
    > Ten pan jest absolwentem innej Akademii!

    Znaczy się jakiej, AUG (Akademia Ubecka Golędzinów) ?
  • Gość: ktoś IP: *.chello.pl 31.01.05, 20:04
    Panie Pecul, pan zawsze obiektywnie relacjonuje wydarzenia spółdzielcze.
    Czekamy na pańskie relacje z ZP, czy wreszcie ziściło się pańskie marzenie i
    jest pan w Radzie Nadzorczej?
  • krzysztof.pecul 05.02.05, 21:26
    Gość: ktoś napisał 31.01.2005 20:04
    Panie Pecul, pan zawsze obiektywnie relacjonuje wydarzenia spółdzielcze.
    Czekamy na pańskie relacje z ZP, czy wreszcie ziściło się pańskie marzenie i
    jest pan w Radzie Nadzorczej

    Miło mi spotkać się z opinią, że obiektywnie piszę o wydarzeniach
    spółdzielczych, chociaż nie wiem, na ile ta opinia jest szczera. Poza tym nie
    zawsze, jako przeważnie dość aktywny uczestnik ZP, mogę być obiektywny,
    natomiast zawsze staram się przedstawiać sprawy rzetelnie, także pisząc o
    sobie.
    ZP z 2005-01-29 „przerobiło” zaledwie 2 punkty merytoryczne, mianowicie
    poprzedzone dyskusją usiłowania odwołania z RN kolejno R. Małeckiego i
    pozostałych członków. Trwało to przeszło 6 godzin i, jak już napisał J. Gazy,
    nie przyniosło pożądanego przez inicjatorów wyniku. Z tego punktu widzenia
    można uznać ten czas za stracony. ZP zostało zakończone bez omówienia wniosków,
    bo po głosowaniu odwoływań z RN zabrakło quorum. Wnioski będą więc omówione na
    następnym ZP, jeśli nie zostanie ono przedwcześnie przerwane czy zakończone.
    Jako przewodniczący komisji wnioskowej nie popełnię chyba wykroczenia
    spółdzielczego, jeśli ujawnię, że m. in. złożone zostały wnioski o realizację
    postulatów od dawna formułowanych przez ich autorów:
    1.O rozważenie możliwości i konsekwencji założenia spółdzielczej internetowej
    listy dyskusyjnej (autor: K. Pecul)
    2.O zamieszczenie w rocznym sprawozdaniu rozliczeń mediów w poszczególnych
    domach (autor: E. Dubiel)

    Najwięcej czasu zajęła dyskusja, ale nie wiadomo, co kto z niej zapamiętał. Na
    szczęście istnieje niezależne od biura zarządu nagranie, więc można sobie w
    razie czego to i owo przypomnieć. Dla mnie najbardziej interesująca była
    wypowiedź członka RN S. Karasia, który krótko i rzeczowo przedstawił nam, ile
    czasu RN wyznaczyła sobie do pracy nad planem na r. 2005 przed jego uchwaleniem
    (4 dni robocze) i wytłumaczył, dlaczego w tej sytuacji głosował przeciw
    przyjęciu planu. Szkoda tylko, że jego wystąpienie było pod sam koniec
    dyskusji, a więc inni Przedstawiciele nie mogli się do tego ustosunkować. Ja
    zabierałem głos wcześniej, m. in. proponując RN wprowadzenie korekty do planu
    umożliwiającej spółdzielcom pełne wykorzystanie remontowej ulgi podatkowej, a
    poza tym wycofanie się z niekonsultowanego z ZP dodatkowego przeznaczenia z
    funduszu remontowego 200 tys. na refundację okien, a przeznaczenie tej kwoty na
    uzupełnienie wymiany stolarki okiennej i drzwiowej w budynkach już docieplonych
    (o potrzebie takiego uzupełnienia pisał J. Gazy). Zaznaczam, że mój dom tego
    uzupełnienia nie potrzebuje.

    Marzenia są sprawą bardzo subiektywną. Moim marzeniem, jeśli chodzi o sprawy
    spółdzielcze, jest żyć bez poczucia zagrożenia, że na skutek złej woli czy
    nieodpowiedzialności kolejnych zarządów, rad nadzorczych, Przedstawicieli czy
    innych spółdzielców, utracę wraz z większością spółdzielców (jeśli nie w
    całości to w części jego wartości) swoje mieszkanie. Natomiast udział w RN jako
    taki nie jest moim marzeniem. Na ostatnim ZP nie chciałem kandydować do RN (z
    powodów osobistych i rodzinnych) o czym powiedziałem kilku Przedstawicielom,
    zarówno tym, od których spodziewałem się poparcia przy wyborach do RN, jak i
    tym, których poparcia się nie spodziewałem. Jak będzie na następnym ZP,
    zobaczymy.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:46
    Pan K. Pecul w swojej relacji z ostatniego ZP napisał o swoich marzeniach,
    sprowadzających się głównie do poczucia bezpieczeństwa bedącego wynikiem
    odpowiedzialności zarówno statutowych organów spółdzielni a przede wszystkim
    przedstawicieli i członków spółdzielni. Moim zdaniem poruszył bardzo ważny
    temat, bo jest chyba odczucie znakomitej większości członkow spółdzielni. Ale
    tu mamy pewien paradoks - chociaż chyba wszyscy to deklarują, to już nie
    wszyscy robią wszystko, aby tak było, czego dowodem było właśnie ostatnie ZP.
    Przecież wyniki kolejnych głosowań dobitnie o tym świadczą! Widać wyraźnie, że
    wśród przedstawicieli panuje wyraźny podział w poglądach, co jest a co nie jest
    dobre dla spółdzielni. Co gorsza, czasami rzeczy, które wydają się być
    oczywiste, dla niektórych nie są.
    Klasycznym tego przykładem jest sprawa, czy nasza spółdzielnia zarobiła czy też
    nie na inwestycji KEN/Wiolinowa. Jedni twierdzą, że nie, inni twierdzą, że tak.
    Jeśli sięgniemy do protokołów z ZP, to poprzedni prezesi uzasadniając podjętą w
    głębokiej tajemnicy decyzję o wyborze wykonawcy tej inwestycji twierdzili, że
    spółdzielnia uzyska zwrot poniesionych nakładów na dokumentację, zapewnienie
    miejsc postojowych dla mieszkańców Wiolinowej, uzyskanie bezpłatnie 750 metrów
    kwadratowych lokali użytkowych, rozwiązanie problemów mieszkaniowych naszych
    członków i korzyści w postaci zmniejszenia naszych oplat czynszowych.
    Inwestycja została praktycznie zakończona i jak sie łatwo przekonać, prawie nic
    z tych obietnic nie zostało zrealizowanych. Prawdą jest, że uzyskaliśmy zwrot
    wydatków na dokumentację, uporządkowano teren po wschodniej stronie budynków
    stojących wzdłuż ul Wiolinowej. I to chyba wszystko. Bo ciąg pieszo-jezdny
    wewnątrz Wiolinowej został zdewastowany, wiele samochodów trafiło do wewnątrz
    zabudowy, do parkingu na Olkówkach chyba wszyscy dopłacamy, 750 metrów
    kwadratowych lokali już nigdy nie ujrzymy, nasze comiesieczne opłaty uległy
    minimalnemu zmniejszeniu nie na skutek wpłat mieszkańców nowych budynków ale ze
    względu na łagodniejsze zimy. Problemów mieszkaniowych naszych członkow też nie
    rozwiązano, bo niby dlaczego. Tak wiec per saldo trudno tu mówić o jakimkolwiek
    zarobku spółdzielni. A przecież przed podjęciem tej inwestycji specjalna
    komisja powołana wolą przedstawicieli stwierdziła, że inwestycja ma być z
    korzyścią dla nas wszystkich i tak mogło rzeczywiście być. Ale nie jest i co
    gorsza, niektórzy o tym zapominają i w ślepym posłuszeństwie obecnemu zarządowi
    nic ich nie obchodzi planowana realizacja tzw. Wiolinowego Pasażu. Oczywiście
    bezgranicznie wierzą zarządowi, który przecież nie powie, że chce skopiować
    poprzednią inwestycję, ktora okazala się bardzo korzystna dla poprzedniego
    zarządu i niektórych członków spóldzielni. Z pasją zabierają głos na tematy, o
    których nie mają pojęcia i agituja innych do podobnych zachowań. Dla mnie
    znamienna jest postawa byłej pani radnej, Elżbiety Igras. W swoich felietonach
    w PASSIE po wstrząsie wywołanym przeczytaniem o pańszczyźnianych spółdzielcach
    i wyroku sądu NSA w sprawie dostępu do informacji w spółdzielnia pouczala nas a
    wlaściwie zarządy, że " władze spółdzielni maja obowiazek udostepnić nam m. in.
    wszelkie informacje o majatku, ktorym dysponują, o uchwalach zarządu, rady
    nadzorczej, o kompetencjach poszczególnych członkach rad i zarzadów i o ich
    zarobkach". Teraz widzę, że pisane to było dla szmalu, że w spóldzielczym życiu
    pani Ela robi wszystko, aby jak najmniej wiedzieć o tym, co się dzieje w
    spółdzielni. I jeśli teraz uprzytomnimy sobie, że takich osobników w składzie
    przedstawicieli mamy znacznie więcej, mamy odpowiedź, dlaczego jest tak a nie
    inaczej. Dochodzi do tego jeszcze ochoczo kolportowane kłamstwo o tych
    członkach spóldzielni, którzy próbują zapobiec widocznym na każdym kroku
    nieprawidlowościom.
    I nie dziwię się, że pani Jadwiga Wiśniewska czy pan Krzysztof Pecul odczuwają
    coraz większy niepokój o swój los w najbliższej przyszlości, bo wszystko
    wskazuje na to, że będzie jednak gorzej, choćby dlatego, że obietnice sie nie
    spełniają, kontynowane są nadal nieuczciwe przetargi, szkodliwe zaniechania czy
    lansowane pomysły np. o wprowadzeniu podzielników kosztów.
    Czy tak się jednak stanie, zależy to tylko od nas. Musimy zacząć pozbywać się
    torpedujących nasze marzenia.
  • Gość: YY IP: *.chello.pl 09.02.05, 11:47
    Szanowny panie Pecul, W ostatnim poście napisał pan:>" Na
    > szczęście istnieje niezależne od biura zarządu nagranie, więc można sobie w
    > razie czego to i owo przypomnieć". Mam do pana ogromną prośbę o podanie
    adresu, nazwiska osoby, która bez zgody zainteresowanych - czyli uczestników
    Zebrania, nagrywała przebieg Zebrania. Z pańskiej wypowiedzi wynika, że
    oficjalna rejestracja przebiegu zebrania jest niewiarygodna. Na jakiej
    podstawie pan tak twierdzi? pragnąłbym porównać obydwie zarejestrowane wersje i
    zgłosić pana domniemania o fałszerstwie rejestracjioficjalnego zapisu do
    prokurarury podając pana jako koronnego świadka opisanego przez pana wydażenia.
    Dlatego ważne są dla mnie pańskie informacje o które proszę na wstępie.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 13:22
    Nie wiem, czy pan K. Pecul odpowie na tego posta, ja przy okazji podam w
    związku z tym swoje uwagi.
    Być może cały przebieg zebrania przedstawicieli jest rzetelnie rejestrowany
    przez służby spółdzielni, natomiast to, co się potem znajduje w papierowej
    wersji protokołu z przebiegu zebrania to juz zupelnie inna sprawa. Często nie
    ma w nim rzeczy istotnych z punktu widzenia zabierającego głos.
    Charakterystyczne jest dążenie niektórych "spółdzielców" do uniemożliwienia
    rejestracji przebiegi zebrania przez kogoś innego niż przedstawiciel
    spółdzielni. Dla mnie jest to zupełnie niezrozumiałe - jeśli ktoś chce się
    udzielać publicznie, a za takie coś należy niewatpliwie uznać udział w zebraniu
    przedstawicieli, to nie powinien mieć oporów przed możliwością zarejestrowania
    jego wypowiedzi, zwlaszcza, że czyni to przedstawiciel spółdzielni. Pada tu
    argument, że nagrywający może nagranie zmanipulowac czyli mówiąc językiem
    potocznym, sfałszować. Ale jeżeli takie coś nastąpi, to sa podstawy do
    ścigania go za fałszowanie dokumentów tylko trzeba powiadomic o tym organy
    ścigania. Fałszerz poniesie prawdopodobnie zasłużona karę, a pokrzywdzony
    bedzie mial okazje wystapic jeszcze o nawiązke na jakiś zbożny cel. Moim
    zdaniem ta cała wrzawa może wynika z obawy, że może być udokumentowana przez
    kogoś niezależnego jakaś niestosowna wypowiedź, do której delikwent nie będzie
    sie później chciał przyznać. Ze swej strony wychodzę z załóżenia, że jesli nie
    mam nic do ukrycia, to nie widzę żadnych przeszkód w rejestrowaniu mojej
    wypowiedzi czy też mojego wizerunku. Widac z tego, że kandydatów na
    przedstawicieli i do rady należy pytac wcześniej, czy będą mieli jakiekolwiek
    zastrzeżenia do rejestracji ich działalności i udostęniania ich danych (adres,
    telefon). Ja nie wyobrażam sobie przedstawiciela, który te rzeczy utajnia, bo
    jak wtedy mają się z nim komunikować inni członkowie spółdzielni.
    Szanowny YY niech się douczy, kto to jest świadek koronny i niech nie pisze
    głupot. Jak ma zastrzeżenie do faktu rejestracji przebiegu ostatniego ZP, to
    niech zapyta np. prezesa R. Sołtysiaka, kto to czynił i zapewne uzyska stosowne
    informacje. Niech wówczas sporzadzi może z udziałem naszych radców prawnych
    doniesienie do prokuratury i niech to "doniesie" na ulicę Wiktorską -siedziba
    prkuratury rejonowej! I wówczas zobaczymy, jak szybko zadziała prokuratura w
    tej sprawie i bedziemy mogli to porównac z dotychczasowymi jej dzialaniami w
    innych sprawach dotyczących naszej spółdzielni. Niektórzy członkowie
    spółdzielni bardzo sie ucieszą jak uzyskaja argumenty na stronniczość i
    opieszałość prokuratury rejonowej.
  • Gość: YY IP: *.chello.pl 09.02.05, 15:47
    Nie ciebie głupolu Gazy pytałem i nie od ciebie czekałem na odpowiedź. Od
    kiedy jesteś sekretarzem Pecula?
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 15:55
    Twoja histeryczna reakcja świadczy o tym, że strzał był celny, i to w samo
    podbrzusze!
    Poza tym sięgnij sobie do słownika ortograficznego.
    PS.
    Podobno te nagrania można kupić na giełdzie komputerowej w soboty i niedziele
    koło Stodoły w pobliżu stacji metra Pole Mokotowskie. Członkowie spółdzielni
    Jary mają 25% zniżki! Wkrótce mają być też na stronie internetowej spółdzielni!
  • krzysztof.pecul 09.02.05, 22:48
    Gość portalu: YY napisał(a):
    > Szanowny panie Pecul, W ostatnim poście napisał pan:>" Na
    > szczęście istnieje niezależne od biura zarządu nagranie, więc można sobie
    > w
    > > razie czego to i owo przypomnieć". Mam do pana ogromną prośbę o podanie
    > adresu, nazwiska osoby, która bez zgody zainteresowanych - czyli uczestników
    > Zebrania, nagrywała przebieg Zebrania. Z pańskiej wypowiedzi wynika, że
    > oficjalna rejestracja przebiegu zebrania jest niewiarygodna. Na jakiej
    > podstawie pan tak twierdzi?
    Szanowny panie YY,
    Jeśli Pan naprawdę troszczy się o rzetelność nagrań z ZP, to niech się Pan
    ujawni, wtedy porozmawiamy. Poza tym radzę postudiować trochę elementy logiki,
    aby Pan nie pisał takich nielogiczności jak
    "Z pańskiej wypowiedzi wynika, że
    > oficjalna rejestracja przebiegu zebrania jest niewiarygodna". Poza tym niech
    Pan przeczyta w encyklopedii, co to znaczy "świadek koronny".
  • Gość: YY IP: *.chello.pl 09.02.05, 23:00
    Szanowni panowie wiecie doładnie o co chodzi, udajecie frajerów i odsyłacie do
    słowników i encyklopedii, są bardziej inteligentne sposoby , ale na nie was
    nie stać.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 08:02
    Tak więc drogi YY, poległeś z kretesem w sprawie rejestracji przebiegu zebrania
    przedstawicieli.
    Może zająłbyś się raczej przekrętami na wodzie na cele ogólne, o których to
    poinformował przedstawicieli w swoim opracowaniu E. Dubiel. Sprawa bardzo
    ciekawa i konkretna, bez świadka koronnego.
  • Gość: YY IP: *.chello.pl 10.02.05, 12:36
    Z głupkami nie gadam.
  • Gość: cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 15:27
    To po co ośle zaczynasz dyskusje. Nazywam cię osłem nie dla Twojej wiedzy tylko
    dlatego, że nie potrafisz wyjaśnić co wiesz i dlaczego piszesz tak, a nie
    inaczej. I sam wychodzisz na głupka.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 17:13
    Przykre, ale cd ma świętą rację. Jest bardzo dużo spółdzielców, przedstawicieli
    a co gorsza członków rady nadzorczej, organu mającego przecież kontrolować
    zarząd i mających taki sam stosunek do wielu ważnych spraw jak krytykowany
    przez nas YY.
    Jeśli prześledzi się wątki związane z naszą spółdzielnią to okaże się, że
    tzw. "zarządowcy" chyba nigdy nie podjęli merytorycznej dyskusji na jakikolwiek
    temat. Jedyna rzecz, na jaką się zdobywali, to niewybredne uwagi pod adresem
    forumowiczów i argumenty ad personam.
    Tak więc nie ma się co dziwić, że spółdzielnia działa znacznie gorzej niż
    mogłaby.
  • Gość: biały IP: 81.210.81.* 01.02.05, 15:52

    Zebranie przedstawicieli dotyczyło głównie rozgrywek personalnych wywołanych
    przez obecną Radę Nadzorczą. Obecnej Radzie nie podoba się jeden z jej
    członków, Pan R. Małecki. Krytykowany bronił się bardzo dzielnie dwie
    godziny. Był przygotowany. Wielki worek nagrań . Tysiące stron pokontrolnych.
    Tłumaczył zebranym jak musiał wiele razy interweniować na policji, w
    prokuraturze. Był ubrany w biały sweter i białe spodnie. Winny jest dlatego,
    że mieszka lub stara się zamieszkać na Jarach. Jego balzakowskie wyznania
    wprowadziły w osłupienie cała salę i Radę Nadzorczą. Nikt z nich, nie mógł się
    pochwalić żadnymi osiągnięciami. Dobra kontrola powinna przynieść poprawę
    zainteresowanym. O to stara się dla nowych budynków Robert Małecki. Te
    natomiast stare budynki potrafią przynosić straty m.in. bo nie płacą czynszów.
    Rada, bezradna. Radzą sobie ze zdradą natomiast inni. Jak nie ma kontroli, to
    zysk ma ten kto działa, rachunki wystawia, pieniądze przelewa. Skończyło się
    tylko na rozgrywce wywołanej przez ludzi złośliwych i nie kompetentnych.
    Strata. No może tylko za wyjątkiem tego, że nie udało się wcisnąć RN durnych
    regulaminów, które są kompletnie bezużyteczne, źle przygotowane.
    Kotlet schabowy zaserwowany przez organizatorów na plastikowej (białej) tacy
    był jedyną ozdobą tej marnej imprezy. Członkowie RN na pewno nie wiedzą ile
    kosztował i czy był dobrze przyprawiony. I czy dla wszystkich starczyło. Jedna
    tylko rzecz była znamienna. Czekali ludzie dobrze przygotowani i wykształceni
    gotowi przejąć od obecnej RN jej zadania. Ale stary beton zdrowej kropli nie
    przepuści. Ręki zmianom nie poda. Nie przysiądzie się. Nie pogada. Ci z Rady
    Zdrady są wyjątkowo zadzierający nosa. Wolą stracić wszystko niż się wycofać.
    Potrafią jednak zjeść kotlet schabowy na tzw. „krzywy ryj”. I worek
    srebrników. A może ktoś wie co jeszcze potrafią?
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 18:54
    Chociaż jestem członkiem tak skrytykowanej przez "białego" rady nadzorczej,
    zgadzam się w pełni z większoscią jego ocen dotyczących zarówno przebiegu
    samego zebrania jak i działania samej rady.
    Mam tylko zastrzeżenia do jego stwierdzenia, że grupa oczekująca na
    ewentualne "wejście" to wszyscy "dobrze przygotowani i wykształceni". Część z
    nich niewątpliwie tak, niektórych znam jednak osobiście z ich poprzedniej
    działalności w poprzednich radach i zapewniam, że czasami nawet dobre
    wykształcenie nie idzie w parze z korzystną dla nas działalnością w radzie.
    Co do "worka srebrników", też tak to oceniam.
    Podobne zdanie mam na temat regulaminów. Okazuje sie, że nawet najlepsze
    regulaminy nic nie daja, jak nie ma woli ich pfrzestrzegania, a ma to miejsce
    często w naszej spółdzielni. Kolejny raz przypominam, że niektóre opłaty
    miesięczne są pobierane od nas NIELEGALNIE, bo nie znajdują żadnego umocowania
    w stosownych regulaminach.
    Smutne ale prawdziwe.
  • Gość: YY IP: *.chello.pl 01.02.05, 19:30
    Gość portalu: Jaromir Gazy napisał(a):
    > Mam tylko zastrzeżenia do jego stwierdzenia, że grupa oczekująca na
    > ewentualne "wejście" to wszyscy "dobrze przygotowani i wykształceni". Część z
    > nich niewątpliwie tak, niektórych znam jednak osobiście z ich poprzedniej
    > działalności w poprzednich radach i zapewniam, że czasami nawet dobre
    > wykształcenie nie idzie w parze z korzystną dla nas działalnością w radzie.

    Panie Gazy tak chętnie podaje pan nazwiska, to niech pan poda nazwiaka tej
    grupy oczekującej na wejście do Rady. Gdyby ZP wiedziało wcześniej, to by na
    nich głosowało, a tak nikt nie wiedział, trzymaliście w tajemnicy nazwiska.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 19:41
    YY, jesteś z obozu Sołtysiaka, to niech ci powie, kogo namawial na tą radę.
    Niektórych z nich poznalem, byli tacy rozgarnięci, że mówili, że mają
    akceptację prezesa. Szczera chłopy! Takich nam trzeba!
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 13:31
    ZP minęło, status quo zostało zachowane - ku wielkiemu żalowi zarządu
    Małeckiego z rady nie wywalono, innych z rady też nie(ku mojemu żalowi).

    Moim zdaniem musimy zająć się rzeczami istotnie ważnymi jak np. idiotycznymi
    pomysłami prawniak z zarzadu, Ryszarda Sołtysiaka i innych "uczonych" z rady
    nadzorczej. Chodzi mi o jedno z zadań wynikających z programu remontów na lata
    2007-2007 podanych w ostatnim Biuletynie SMB JARY na str. 5 a dokładnie
    o "montaż podzielników kosztów w lokalach". Od dawna zwalczam ten idiotyczny
    pomysł ale któs chce go przeforsować za wszelka cenę, bo chyba widzi w tym
    kolosalny interes dla siebie. Zainteresowanych odsyłam do artykułu na ten temat
    opublikowanego w Gazecie Prawnej w ubiegłym roku. Tę gazetę prenumeruje nasza
    spółdzielnia i zarząd chyba powinien znać jego treść. Tak więc zapewne
    towarzystwo z jakiejś firmy rozliczeniowej już się wstępnie dogadało z naszym
    zarządem. Z kolei przewodniczący rady walący innych członków rady w gębę też
    bardzo broni tego pomysłu, być może marzy mu się powtórzenie geszeftu z
    wodomierzami sprzed kilku lat. Chodzi po prostu o wydanie pięniedzy, napedzenie
    interesu innym i .....
    Nie będe tu omawiał wspomnianego artykułu, zainteresowanych odsyłam pod
    poniższy adres, gdzie jznajdą go w całości:
    members.lycos.co.uk/piotr2005/articles.php?id=9
  • Gość: VV IP: *.chello.pl 02.02.05, 18:34
    "Co nam szykują idioci z zarządu i rady nadzor": to tytuł postu Gazego


    No cóż,nawiązując do tytułu, idioto Gazy starasz się rozpocząć wojnę z resztą
    Rady. nie wiem jak oni zareagują na twoje obelżywe słowa, ale mnie to zatkało,
    prowokujesz ale uważaj wszystko może być do czasu.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 21:10
    To jest tylko taki drobny teścik - zobaczymy, kto się opowie za tymi
    podzielnikami proponowanymi przez zarząd. Jeśli się opowie pomimo zapoznania
    się z publikacjami na temat podzielników i kosztów, jakie trzeba w związku z
    tym ponieść, to trudno go będzie uznać za kogoś innego niż podanego przeze mnie
    w pierwszym poście na ten temat. Szanowni obrażeni (jeśli są takowi) nie zadali
    sobie nawet trudu oszacowania kosztów zamontowania tego szmelcu - podane
    członkom spółdzielni są conajmniej dwukrotnie zaniżone. Jak wobec tego nazwać
    osobników, do których nie trafiają żadne racjonalne argumenty?

    Wojny z radą nie zaczynam, bo od samego początku wyboru do niej większośc jej
    członków to wlasnie mnie wytoczyła wojnę, tak więc nic się praktycznie nie
    zmienia. Jeśli ktoś poczuje się pomówiony, niech leci do sądu.
  • Gość: VV IP: *.chello.pl 02.02.05, 21:22
    Gość portalu: Jaromir Gazy napisał(a):

    Jeśli ktoś poczuje się pomówiony, niech leci do sądu.
    Sąd Sądem, ale sprawiedliwość ..................
  • Gość: :-) IP: *.chello.pl 01.02.05, 19:20
    Gość portalu: biały napisał(a): o Małeckim:
    "Był ubrany w biały sweter i białe spodnie"
    Biały to on rzeczywiście był, ale w głowie to ma zielono.

    Ponadto:"Był przygotowany. Wielki worek nagrań . Tysiące stron pokontrolnych."
    Jakby był dobrze przygotowany, to nie potrzebowałby worka z taśmami i
    papierami. Po prostu ośmieszył się dokładnie, gadał i gadał, a nikt go nie
    słuchał.
    Mimo,że na papierowym tależyku, kotlet schabowy był bardzo dobry.
  • Gość: , IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 21:38
    ,
  • Gość: LUPDA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.05, 17:41
    Pieprzycie banialuki.!! Pogońcie Zarząd żeby umówił notarusza i dał mi własność
    mojego lokalu.Jak będzie mój to ja sobie już dam radę z głupkami z Zarządu i
    Rady Nadzorczej,bo będą musieli zdać szczególowy rachunek z kosztów.
    To jest już finisz i nić już więcej nie będą wykupywał.Nikt mnie nie wrobi w
    nowe "wykupy" mieszkania za które zapłaciłem juz na samym początku
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 10:15
    LUPDA, żeby tak się stało jak piszesz w swoim poście to zarząd do pewnych
    kroków powinna zmusić rada nadzorcza. Ale ta ( w swojej wiekszości) uznaje, że
    wszystko jest dobrze, skoro daje zarządowi maksymalne premie czyli daje mu do
    zrozumienia, że działa własciwie!
    Nie pogoni zarządu przewodniczący rady, M. Nizielski, który ma w naszej
    spółdzielni tylko lokal biurowy a sam mieszka w spółdzielni Ursynów, pan
    Magdalena Rogozińska, która ma chyba załatwioną odrębną własność w budynku KEN
    103. Podobnie można powiedzieć o członkach rady panach Stanisławie Szymańskim,
    Tadeuszu Jarząbku, Michale Kuleszy i Arturze Smolińskim, którzy chociaż są z
    enklawy z uregulowanym statusem gruntów, to jakoś nie przejawiają większego
    zainteresowania tą sprawą. Pozostali członkowie rady - pani Halina Łagowska
    oraz panowie Zbigniew Czerwiński i Lech Kościelak też mają to w nosie, są od
    przytakiwania zarządowi i czynią to znakomicie. A pozostali trzej członkowie
    rady tj. R. Małecki, S. Karaś i ja w każdej sprawie niewygodnej dla zarządu
    jesteśmy skutecznie przegłosowywani przez wymienioną wcześniej dziewiatkę.
    Zarząd może zmusić do czegokolwiek praktycznie tylko rada nadzorcza, ale ta,
    jak napisałem, nie chce tego zrobić.
    A zmiany rady nadzorczej nie życza sobie z kolei przedstawiciele na zebranie
    przedstawiceli ponieważ zarząd ma w nim połowe stronników i to zapewnia mu
    praktycznie dalsze nic nie robienie w sprawie wyodrębniania własności lokali.
    Tak więc LUBDA jeśli nie postarasz się o to, żeby jakoś zmienić skład
    przedstawicieli, twoje pomysly o odrebnej własności lokalu i związanych z tym
    większych możliwościach kontroli zarządu pozostana nadal w sferze poboznych
    życzeń.
    A swoja drogą teoretycznie, bo zgodnie z ustawa o spółdzielniach
    mieszkaniowych, masz pełne prawo żądać od spółdzielni szczegółowego rachunku
    kosztów. Warto, żebyś zapoznał się również z protokołem lustracji za rok 2002 i
    2003 i przekonał się, że kolejny raz zapewne zapłacimy za dokument-śmieć, który
    nic w zasadzie nie wyjaśnia.
  • krzysztof.pecul 14.02.05, 11:58
    Panie Jarku,
    Pisze Pan m.in.
    Zarząd może zmusić do czegokolwiek praktycznie tylko rada nadzorcza, ale ta,
    > jak napisałem, nie chce tego zrobić.
    > A zmiany rady nadzorczej nie życza sobie z kolei przedstawiciele na zebranie
    > przedstawiceli ponieważ zarząd ma w nim połowe stronników i to zapewnia mu
    > praktycznie dalsze nic nie robienie w sprawie wyodrębniania własności lokali.
    > Tak więc LUBDA jeśli nie postarasz się o to, żeby jakoś zmienić skład
    > przedstawicieli, twoje pomysly o odrebnej własności lokalu i związanych z tym
    > większych możliwościach kontroli zarządu pozostana nadal w sferze poboznych
    > życzeń.
    Pana list mnie zasmucił, z różnych powodów. Oczywiste jest to, że, jak Pan pisze
    " Zarząd może zmusić do czegokolwiek praktycznie tylko rada nadzorcza" i
    trzeba, aby ludzie sobie tę prawdę zrozumieli i wyciągnęli z tego konsekwencje.
    Mogę się zgodzić z Panem, że "[rada nadzorcza] nie chce tego zrobić". Ale
    proponowanie anomimowi LUPDA, żeby zmienił skład przedstawicieli, jako sposób
    na uzdrowienie Spółdzielni, wydaje się niepoważne. O zmianie składu
    przedstawicieli i RN trzeba było pomyśleć na wiosnę, przed nowymi wyborami.
    Poza tym, nie jest łatwo, w obecnej sytuacji, znaleźć odpowiedniego kandydata
    na przedstawiciela czy członka RN. Nawet w Pana domu dokonany w poprzedniej
    kadencji wybór przedstawiciela okazał się nietrafny, przynajmniej z Pańskiego
    punktu widzenia. Droga do poprawy sytuacji w naszej Spółdzielni prowadzi nie
    tyle, a przynajmniej nie tylko, przez zmiany personalne (takich zmian. m.in.
    inicjowanych przez Pana było dużo i co z tego wynikło?), ale przez ukazanie
    ludziom, co trzeba robić, aby było lepiej. Dobrze się stało, że wreszcie podał
    Pan swoją charakterystykę członków RN, ale moim zdaniem jest ona zrobiona dość
    niedbale i nie całkiem trafna, co mogę udowodnić. Dla mnie (i innych co
    bardziej uświadomionych spółdzielców) byłaby ważniejsza postawa poszczególnych
    członków RN i przedstawicieli wobec konkretnych problemów naszej Spółdzielni.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 12:12
    Panie Krzysztofie,
    nie wydają mi się nalepszym pomysłem kolejne argumenty ad personam kierowane
    tylko do mnie. Kto jak kto, ale Pan powinien doskonale to wiedzieć, że rada to
    jeszcze 11 innych członków i tez chyba warto do nich kierować podobne uwagi jak
    pod moim adresem.
    Nie siliłem się na jakąś głebszą charakterystykę poszczególnych członków rady
    i chętnie zapoznam się z Pana ocenami ich dotyczącymi. Mam nzdzieję, że w
    odpowiedzi na ten mój post poda Pan bardziej "dbałą i trafną "' charakterystykę
    członków rady nadzorczej. Nie jestem mężem opatrznościowym i skoro ma Pan
    lepsze pomysły, można je przecież ogłosić, panuje swoboda wypowiedzi i
    głoszenia poglądów.
    Nic nie mam przeciw temu, żeby Panu w imieniu co bardziej uświadomionych
    członków spółdzielni udalo sie uzyskać jakieś informacje o postawie
    poszczególnych członków RN i przedstawicieli wobec konkretnych problemów naszej
    spółdzielni. Chociaż według mnie niektórzy z nich juz wielokrotnie dali temu
    publicznie wyraz i prawdę mówiąc, nie spodziewam się niczego nowego z ich
    strony. Ale może sie mylę!
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 16:10
    W związku z przetargiem na wybór wykonawców dociepleń w tym roku, sięgnąłem do
    Sprawozdania z kontroli przebiegu ocieplania budynków w SMB JARY w 2002 i 2003
    roku, którą to "w imieniu Komisji Techniczno-Inwestycyjnej przeprowadził Lech
    Kościelak - członek Komisji, przy udziale Józefa Czajki - przewodniczącego
    Komisji oraz przy nadzorze Mirosława Nizielskiego - przewodniczącego RN".
    Miałem nadzieję, że w dokumencie tym znajdę jakieś wytyczne pomocne w
    przeprowadzeniu przetargu. Dokładne zapoznanie się z dokumentem utwierdziło
    mnie w przekonaniu, że kolejny raz powstało opracowanie o wyjątkowo niskiej
    wartości merytorycznej i wprowadzającej ewidentnie w błąd.
    Badano docieplenia 4 budynków przytaczając dane z umów i końcowych zestawień
    kosztów.I okazuje się, że autorzy tego opracowania popełnili szereg błędów
    rachunkowych wyciągając na ich podstawie fałszywe wnioski. Nie przeanalizowali
    ponadto w ogóle często znacznych rozbieżności między zawartymi umowami a
    powstałymi w ich wyniku efektami końcowymi w związku z czym materiał ten okazał
    się być dla mnie zupełnie nieprzydatny.
    Możnaby przejść nad tym dokumentem do porządku dziennego gdyby nie fakt, że
    tworzyło go dwóch panów doktorów nauk technicznych i chwali się nim stale do
    dnia dzisiejszego trzeci współautor - Lech Kościelak.
    Tak to po raz kolejny okazało się, że szumnie reklamowana kontrola ze strony
    rady nadzorczej okazała się być przechwałkami mającymi chyba na celu
    wprowadzenie w błąd spółdzielców. Podobnie rzecz się ma z innymi kontrolami
    prowadzonymi przez członków obecnej rady nadzorczej.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 17:57
    Wczoraj odbyło się posiedzenie komisji rewizyjnej rady nadzorczej, która
    zajmowała się między innymi nowym regulaminem rozliczania kosztów zarzadzania
    nieruchomościami i ustalania opłat za użytkowanie lokali a mówiąc językiem
    bardziej zrozumiałym, między innymi rozliczanie mediów. Ku mojemu zaskoczeniu,
    przewodnicząca komisji, pani Magdalena Rpgozińska mocno skrytykowała
    to "dzieło" firmowane przez zarząd. Ja też nie zostawiłem na tym bublu suchej
    nitki, bo jest on jeszcze gorszy od zatwierdzonego przez radę prawie rok temu i
    nie przyjęty do realizacji. W podobnym tonie zabierali głos obecni na
    posiedzeniu członkowie spółdzielni, którzy tym zagadnieniem sie interesują.
    Natomiast jak zwykle pan M. Nizielski zabierając głos stwierdził, że są tu dwa
    zagadnienia, że dobrze, że poprzedniego regulaminu nie wprowadzono w życie (to
    po co na niego głosował!), że czeka nas rozliczanie indywidualne budynków, że
    regulamin musi być w zgodzie z ustawą o własności lokali a ta uzależnia
    rozliczanie takich mediów jak słynna już woda na cele ogólne oraz opłatę stałą
    za podgrzanie wody od udziału w nieruchomości wspólnej czyli powierzchni
    zamieszkiwanego lokalu.
    Kilku zebranych zwróciło mu uwagę, że się myli, bo nie ma tego we wspomnianej
    ustawie. Oczywiście z wrodzonym sobie przekonaniem o swojej nieograniczonej
    wiedzy nadal podtrzymywał swoje twierdzenia. Trudno było z nim polemizować nie
    mając w ręku wspomnianej ustawy.
    Dzisiaj siegnąłem do tego aktu i okazuje się, że jak zwykle, nasz mędrca, który
    zjadł wszystkie rozumy, był w błędzie. Ustawa przewiduje pokrywanie wydatków i
    ciężarów związanych z utrzymaniem nieruchomości wspólnej w stosunku do
    udziałów. Ale przecież woda na cele ogólne, chociaż tak została u nas nazwana
    różnica między wskazaniem wodomierza głównego a sumą wodomierzy indywidualnych
    nie jest zużywana w całości na mycie klatki schodowej czy podlewanie trawników
    wokół budynku. I podobnie przecież jest z podgrzewaniem wody która nie jest
    zużywana w związku z utrzymywaniem nieruchomości wspólnej. Ale pan Nizielski
    tak twierdzi, bo do tej pory tak twierdził pan G. Kretkiewicz, bo tak mu było
    wygodniej. Tak więc widać, że M. Nizielskiemu, który zamieszkuje w sąsiedniej
    spółdzielni, jest zupełnie obojętne, że próbuje się nas "ograć". Nasz
    przewodniczący rady nadzorczej gra po prost przeciw nam!
  • Gość: gość IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.02.05, 20:29
    regulamin musi być w zgodzie przede wszystkim z ustawą o spółdzielniach
    mieszkaniowych, tj rozliczanie kosztów powinno być na podstawie udziału w
    nieruchomosci wspólnej, ale z tego co czytałem na tym forum i w biuletynie to w
    Jarach do wyodrębnienia własności lokali jeszcze daleka droga.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 18:29
    Przytaczam art. 4 z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, który reguluje
    sprawy opłat wnoszonych przez spółdzielców:
    1. Członkowie spółdzielni, którym przysługują spółdzielcze prawa do lokali, są
    obowiązani uczestniczyć w wydatkach związanych z eksploatacją i utrzymaniem
    nieruchomości w częściach przypadających na ich lokale, eksploatacją i
    utrzymaniem nieruchomości stanowiących mienie spółdzielni oraz w zobowiązaniach
    spółdzielni z innych tytułów przez uiszczanie opłat zgodnie z postanowieniami
    statutu.

    Jak wynika z tego, spółdzielcy są obowiazani uczestniczyć w wydatkach
    związanych z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości w częściach
    przypadajacych na ich lokale itp. i części te ma określić statut, który może
    odsyłać do regulaminu w tej sprawie. Nic nie jest tu powiedziane o współudziale
    w nieruchomości czyli uzależnieniu od powierzchni mieszkania. Taki właśnie
    regulamin powinna zatwierdzić rada nadzorcza ale między innymi M. Nizielski
    robi wszystko, aby powstał regulamin niezgodny z zasadami zdrowego rozsądku i
    ustawą o własności lokali.
    Jak juz pisałem wcześniej, czego się tylko dotknie ten osobnik, to okazuje się
    to bublem lub w ogóle nie powstaje - dotyczy to słynnych oszczędności na
    energii, niekorzystnego dla spółdzielców statutu, kontroli ociepleń w ubiegłych
    latach, polityki informacyjnej spółdzielni, wyjaśnienia sprawy komputeryzacji,
    poprawienia umowy z EDBUD-em, analizy stanu zatrudnienia. Jedynym celem
    działania tego pana w radzie jest zapobieganie wyjaśnieniu jakichkolwiek
    nieprawidłowości.
  • krzysztof.pecul 19.02.05, 21:39
    Panie Jarku,
    Ostatnio napisał Pan m.in.

    Nie pogoni zarządu przewodniczący rady, M. Nizielski, który ma w naszej
    spółdzielni tylko lokal biurowy a sam mieszka w spółdzielni Ursynów, {pan
    Magdalena} Rogozińska, która ma chyba załatwioną odrębną własność w budynku KEN
    103. Podobnie można powiedzieć o członkach rady panach Stanisławie Szymańskim,
    Tadeuszu Jarząbku, Michale Kuleszy i Arturze Smolińskim, którzy chociaż są z
    enklawy z uregulowanym statusem gruntów, to jakoś nie przejawiają większego
    zainteresowania tą sprawą. Pozostali członkowie rady - pani Halina Łagowska
    oraz panowie Zbigniew Czerwiński i Lech Kościelak też mają to w nosie, są od
    przytakiwania zarządowi i czynią to znakomicie. A pozostali trzej członkowie
    rady tj. R. Małecki, S. Karaś i ja w każdej sprawie niewygodnej dla zarządu
    jesteśmy skutecznie przegłosowywani przez wymienioną wcześniej dziewiatkę.
    Zarząd może zmusić do czegokolwiek praktycznie tylko rada nadzorcza, ale ta,
    jak napisałem, nie chce tego zrobić.

    Panie Krzysztofie,
    nie wydają mi się {nalepszym} pomysłem kolejne argumenty ad personam kierowane
    tylko do mnie. Kto jak kto, ale Pan powinien doskonale to wiedzieć, że rada to
    jeszcze 11 innych członków i tez chyba warto do nich kierować podobne uwagi jak
    pod moim adresem.
    Nie siliłem się na jakąś {głebszą} charakterystykę poszczególnych członków rady
    i chętnie zapoznam się z Pana ocenami ich dotyczącymi. Mam {nzdzieję}, że w
    odpowiedzi na ten mój post poda Pan bardziej "dbałą i trafną "' charakterystykę
    członków rady nadzorczej. Nie jestem mężem opatrznościowym i skoro ma Pan
    lepsze pomysły, można je przecież ogłosić, panuje swoboda wypowiedzi i
    głoszenia poglądów

    W związku z przetargiem na wybór wykonawców dociepleń w tym roku, sięgnąłem do
    Sprawozdania z kontroli przebiegu ocieplania budynków w SMB JARY w 2002 i 2003
    roku, którą to "w imieniu Komisji Techniczno-Inwestycyjnej przeprowadził Lech
    Kościelak - członek Komisji, przy udziale Józefa Czajki - przewodniczącego
    Komisji oraz przy nadzorze Mirosława Nizielskiego - przewodniczącego RN".
    Miałem nadzieję, że w dokumencie tym znajdę jakieś wytyczne pomocne w
    przeprowadzeniu przetargu. Dokładne zapoznanie się z dokumentem utwierdziło
    mnie w przekonaniu, że kolejny raz powstało opracowanie o wyjątkowo niskiej
    wartości merytorycznej i wprowadzającej ewidentnie w błąd.
    Badano docieplenia 4 budynków przytaczając dane z umów i końcowych zestawień
    kosztów.I okazuje się, że autorzy tego opracowania popełnili szereg błędów
    rachunkowych wyciągając na ich podstawie fałszywe wnioski. Nie przeanalizowali
    ponadto w ogóle często znacznych rozbieżności między zawartymi umowami a
    powstałymi w ich wyniku efektami końcowymi w związku z czym materiał ten okazał
    się być dla mnie zupełnie nieprzydatny.

    Są to fragmenty trzech Pana listów, w których nawiasami klamrowymi { }
    zaznaczyłem błędy „literówki”. Martwi mnie, że sprawozdanie pp. Kościelaka,
    Czajki i Nizielskiego okazało się dla Pana nieprzydatne. Ale radziłbym Panu
    poprosić o odpowiednie wyjaśnienia pp. Kościelaka, lub Czajkę (z p. Nizielskim
    chyba się Pan nie dogada ze względu na silny antagonizm między Wami). Być może,
    poprawicie wspólnie te błędy i wyciągniecie prawidłowe wnioski. W każdym razie
    zgodzi się Pan, że autorzy wszelkich opracowań czy listów (a tym bardziej
    oficjalnych sprawozdań) powinni wykazywać dbałość i szacunek w stosunku do
    swoich odbiorców i czytelników. W miarę możliwości powinniśmy stosować od dawna
    znaną zasadę
    „Wszystko, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie”.
    Zasada ta, równoważna przykazaniu miłości bliźniego, wymieniona jest parę razy
    w Ewangelii.
    Jeśli chodzi o nasze opracowania, to pierwszym krokiem do zrealizowania tej
    zasady jest przeczytanie swojego listu czy opracowania przed jego wysłaniem i
    poprawienie ewentualnych błędów. Z cytowanych przeze mnie trzech Pana listów,
    drugi list zawiera 3 błędy „literówki”, wynikające prawdopodobnie z nie
    przeczytania go przed wysłaniem. Dużo lepsze wrażenie robiłyby Pana listy,
    gdyby Pan każdy z nich przed wysłaniem chociaż raz przeczytał. Ja staram się
    tak zawsze robić, chociaż i tak nie zawsze udaje mi się ustrzec błędu.
    I to jest moja pierwsza propozycja „Rzetelnie informujmy się nawzajem”.
    Zdaję sobie z tego sprawę, „ że rada to jeszcze 11 innych członków i tez chyba
    warto do nich kierować podobne uwagi jak
    pod moim [J.Gazego] adresem”. Cenię Pana za to, że jako jedyny z RN dzieli się
    Pan na forum swoimi informacjami i wrażeniami. Jeszcze lepiej byłoby, żeby Pana
    listy były staranniej przygotowane.
    Ciekawi mnie, jakie stanowisko zajęła komisja rewizyjna w sprawie projektu
    regulaminu, bo napisał Pan tylko o poglądach M. Nizielskiego, że wodę na cele
    ogólne należy liczyć od powierzchni mieszkań. A jak często ma się prowadzić
    rozliczenia (bo raz do roku to moim zdaniem stanowczo za rzadko, z którym
    zdaniem Pan też się zgadzał)? A jak ma się uwzględniać w tych rozliczeniach
    indywidualne rozliczenia budynków i ujemną wodę na cele ogólne?.
    Moją opinię na temat Rady Nadzorczej przedstawię później.

  • krzysztof.pecul 19.02.05, 21:39
    Panie Jarku,
    Ostatnio napisał Pan m.in.

    Nie pogoni zarządu przewodniczący rady, M. Nizielski, który ma w naszej
    spółdzielni tylko lokal biurowy a sam mieszka w spółdzielni Ursynów, {pan
    Magdalena} Rogozińska, która ma chyba załatwioną odrębną własność w budynku KEN
    103. Podobnie można powiedzieć o członkach rady panach Stanisławie Szymańskim,
    Tadeuszu Jarząbku, Michale Kuleszy i Arturze Smolińskim, którzy chociaż są z
    enklawy z uregulowanym statusem gruntów, to jakoś nie przejawiają większego
    zainteresowania tą sprawą. Pozostali członkowie rady - pani Halina Łagowska
    oraz panowie Zbigniew Czerwiński i Lech Kościelak też mają to w nosie, są od
    przytakiwania zarządowi i czynią to znakomicie. A pozostali trzej członkowie
    rady tj. R. Małecki, S. Karaś i ja w każdej sprawie niewygodnej dla zarządu
    jesteśmy skutecznie przegłosowywani przez wymienioną wcześniej dziewiatkę.
    Zarząd może zmusić do czegokolwiek praktycznie tylko rada nadzorcza, ale ta,
    jak napisałem, nie chce tego zrobić.

    Panie Krzysztofie,
    nie wydają mi się {nalepszym} pomysłem kolejne argumenty ad personam kierowane
    tylko do mnie. Kto jak kto, ale Pan powinien doskonale to wiedzieć, że rada to
    jeszcze 11 innych członków i tez chyba warto do nich kierować podobne uwagi jak
    pod moim adresem.
    Nie siliłem się na jakąś {głebszą} charakterystykę poszczególnych członków rady
    i chętnie zapoznam się z Pana ocenami ich dotyczącymi. Mam {nzdzieję}, że w
    odpowiedzi na ten mój post poda Pan bardziej "dbałą i trafną "' charakterystykę
    członków rady nadzorczej. Nie jestem mężem opatrznościowym i skoro ma Pan
    lepsze pomysły, można je przecież ogłosić, panuje swoboda wypowiedzi i
    głoszenia poglądów

    W związku z przetargiem na wybór wykonawców dociepleń w tym roku, sięgnąłem do
    Sprawozdania z kontroli przebiegu ocieplania budynków w SMB JARY w 2002 i 2003
    roku, którą to "w imieniu Komisji Techniczno-Inwestycyjnej przeprowadził Lech
    Kościelak - członek Komisji, przy udziale Józefa Czajki - przewodniczącego
    Komisji oraz przy nadzorze Mirosława Nizielskiego - przewodniczącego RN".
    Miałem nadzieję, że w dokumencie tym znajdę jakieś wytyczne pomocne w
    przeprowadzeniu przetargu. Dokładne zapoznanie się z dokumentem utwierdziło
    mnie w przekonaniu, że kolejny raz powstało opracowanie o wyjątkowo niskiej
    wartości merytorycznej i wprowadzającej ewidentnie w błąd.
    Badano docieplenia 4 budynków przytaczając dane z umów i końcowych zestawień
    kosztów.I okazuje się, że autorzy tego opracowania popełnili szereg błędów
    rachunkowych wyciągając na ich podstawie fałszywe wnioski. Nie przeanalizowali
    ponadto w ogóle często znacznych rozbieżności między zawartymi umowami a
    powstałymi w ich wyniku efektami końcowymi w związku z czym materiał ten okazał
    się być dla mnie zupełnie nieprzydatny.

    Są to fragmenty trzech Pana listów, w których nawiasami klamrowymi { }
    zaznaczyłem błędy „literówki”. Martwi mnie, że sprawozdanie pp. Kościelaka,
    Czajki i Nizielskiego okazało się dla Pana nieprzydatne. Ale radziłbym Panu
    poprosić o odpowiednie wyjaśnienia pp. Kościelaka, lub Czajkę (z p. Nizielskim
    chyba się Pan nie dogada ze względu na silny antagonizm między Wami). Być może,
    poprawicie wspólnie te błędy i wyciągniecie prawidłowe wnioski. W każdym razie
    zgodzi się Pan, że autorzy wszelkich opracowań czy listów (a tym bardziej
    oficjalnych sprawozdań) powinni wykazywać dbałość i szacunek w stosunku do
    swoich odbiorców i czytelników. W miarę możliwości powinniśmy stosować od dawna
    znaną zasadę
    „Wszystko, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie”.
    Zasada ta, równoważna przykazaniu miłości bliźniego, wymieniona jest parę razy
    w Ewangelii.
    Jeśli chodzi o nasze opracowania, to pierwszym krokiem do zrealizowania tej
    zasady jest przeczytanie swojego listu czy opracowania przed jego wysłaniem i
    poprawienie ewentualnych błędów. Z cytowanych przeze mnie trzech Pana listów,
    drugi list zawiera 3 błędy „literówki”, wynikające prawdopodobnie z nie
    przeczytania go przed wysłaniem. Dużo lepsze wrażenie robiłyby Pana listy,
    gdyby Pan każdy z nich przed wysłaniem chociaż raz przeczytał. Ja staram się
    tak zawsze robić, chociaż i tak nie zawsze udaje mi się ustrzec błędu.
    I to jest moja pierwsza propozycja „Rzetelnie informujmy się nawzajem”.
    Zdaję sobie z tego sprawę, „ że rada to jeszcze 11 innych członków i tez chyba
    warto do nich kierować podobne uwagi jak
    pod moim [J.Gazego] adresem”. Cenię Pana za to, że jako jedyny z RN dzieli się
    Pan na forum swoimi informacjami i wrażeniami. Jeszcze lepiej byłoby, żeby Pana
    listy były staranniej przygotowane.
    Ciekawi mnie, jakie stanowisko zajęła komisja rewizyjna w sprawie projektu
    regulaminu, bo napisał Pan tylko o poglądach M. Nizielskiego, że wodę na cele
    ogólne należy liczyć od powierzchni mieszkań. A jak często ma się prowadzić
    rozliczenia (bo raz do roku to moim zdaniem stanowczo za rzadko, z którym
    zdaniem Pan też się zgadzał)? A jak ma się uwzględniać w tych rozliczeniach
    indywidualne rozliczenia budynków i ujemną wodę na cele ogólne?.
    Moją opinię na temat Rady Nadzorczej przedstawię później.

  • krzysztof.pecul 19.02.05, 21:43
    Ostatni mój list został niepotrzebnie zdublowany, prawdopodobnie na skutek zbyt
    długiego naciskania klawisza myszy.
  • Gość: Dobra rada IP: *.chello.pl 19.02.05, 22:53
    Panie Pecul , zamiast zbyt długo naciskać klawisz myszy niech pan naciśnie i
    przytrzyma po napisaniu tekstu klawisz Backspace.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 12:30
    Dobrze, że chociaż naszych członków nie opuszcza dobry humor - już dawno tak
    się nie uśmiałem jak z postu Dobrej rady.

    Jeśli chodzi o ostatnie zdublowane posty pan K. Pecula, to oczekiwałbym raczej
    ustosunkowania się do spraw merytorycznych a nie moich literówek, bo pomimo
    nich sens moich wypowiedzi daje się chyba uchwycić! Bo niektórzy wyciągną
    wniosek, że poza literówkami w naszej spółdzielni wszystko jest w znakomitym
    porządku.
  • Gość: Dobra rada IP: *.chello.pl 20.02.05, 12:35
    Panie Gazy, niech się pan tak nie śmieje, ta dobra rada dotyczy także pana.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 17:11
    Widzę, że Dobrej radzie pozostał jedynie od czasu do czasu dobry humor -
    biedak, choć jest członkiem rady nadzorczej, już na nic innego nie może się
    zdobyć!
  • Gość: jj IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.05, 19:35
    To co piszeczie budzi ogólną wesołość.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 19:51
    W dniu jutrzejszym na posiedzeniu plenarnym rady ma być rozpatrywana sprawa
    przyznania premii dla zarządu za IV-ty kwartał ubiegłego roku, w związku z czym
    przytaczam fragment listu od redakcji Łukasza Warzechy w Fakcie z 17 lutego
    2005:
    " Nagroda lub premia to w świecie polskiej polityki - jak pokazuje przykład
    rządu Marka Belki - nie specjalny dodatek za wyjątkowe osiągnięcia, wysoką
    jakość pracy czy tym bardziej jej efekty. To po prostu wynagrodzenie za to, że
    się jest."
    W przypadku naszej spółdzielni jest identycznie - zarząd otrzymue premię, bo
    taka jest wola wiekszości członków rady, których nawet nie interesują już
    sprawozdania zarządu z wykonania zadań poprzedniego kwartału. Może dlatego, że
    rzeczywiście nie warto ich czytać, bo co chwila są zmieniane, bo tyle jest w
    nich błędów i przekłamań. Ale pomimo tego idę o zakład, że jutro nasi zarządcy
    premię otrzymają! No bo po prostu SĄ W ZARZĄDZIE, RESZTA SIĘ NIE LICZY.
  • Gość: cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:30
    Co taka cisza.
  • Gość: gość IP: *.aster.pl 23.02.05, 23:52
    bo wszyscy to olewają;
    to stado baranów - 20 tysiecy ludzi - woli przepłacać miesięcznie po sto-
    dwieście zlotych, byle nie ruszyć dupy spod telewizora.
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 08:53
    Gościu, trochę jednak się mylisz twierdząc, że wszyscy w spółdzielni poważne i
    istotne dla nas sprawy olewają i wolą gapić się w telewizory.
    Bardzo mała grupka ludzi usiłuje coś zrobić, ale przy braku szerszego poparcia
    sprawy posuwają się bardzo wolno do przodu. I dlatego istotnie przepłacamy,
    może nie po dwieście złotych ale jednak.
    Jest również inna grupka ludzi ustawiana przez zarząd, tak jak np. były
    przedstawiciel w moim budynku. Gdzie tylko może, interweniuje, żeby mnie
    zdyskredytować i odwołać np. z funkcji obecnego przedstawiciela budynku lub
    członka rady nadzorczej - ostatnio na zebraniu przedstawicieli.
    Wczoraj, zamiast siedzieć przed przysłowiowym telewizorem, chodził pracowicie
    po mieszkaniańcach mojego budynku i zbierał podpisy pod jakąś petycją aby mnie
    odwołać. Dokładnie powodów nie znam, może wkrótce się dowiem. Dzialalność tego
    pana jako przedstawiciela w ubiegłym okresie sprowadzała się do wypowiedzi
    typu: Nie znam się na tym i dokładnie nie wiem, ale wydaje mi się, że jest
    wszystko dobrze a pan Gazy niesłusznie czepia się zarządu itp.
    Tak więc drogi Gościu jednak nie wszyscy gapią się w telewizory.
  • Gość: gk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 09:51
    Ale ma Pan sąsiadów Panie Gazy.
  • Gość: ? IP: *.chello.pl 24.02.05, 11:34
    To niie Gazy ma sąsiadów, ale sąsiedzi mają Gazego?
  • Gość: W IP: *.chello.pl 24.02.05, 12:00
    Gość portalu: Jaromir Gazy napisał(a):
    "Bardzo mała grupka ludzi usiłuje coś zrobić, ale przy braku szerszego poparcia
    sprawy posuwają się bardzo wolno do przodu. ..."

    Co zrobić, by ta "grupka ludzi" usiłujących coś zrobić była większa?
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:25
    Mówiąc najbardziej banalnie - zacząć się interesować sprawami spółdzielni.
    Najpierw skontaktować się ze swoim przedstawicielem, jeśli taki jest, i
    przepytać go, co się dzieje w spółdzielni, co wie na temat aktualnej sytuacji,
    jakie jest jego stanowisko. Połowa przedstawicieli to ludzie zarządu oceniajacy
    sytuacje jako bardzo dobrą. Zapewne swoich poglądów nie zmienią, bo zostali
    dobrze wyselekcjonowani do tej roli przez zarząd. Mozna ich tylko zmienic na
    najbliższych zebraniach grup członkowskich tak jak to usiłuje zrobić zarząd ze
    mną.
    W budynkach, gdzie nie ma przedstawicieli, a takich jest 20(!) znaleźć
    uczcciwych i nieprzekupnych ludzi i ich wybrać na przedstawicieli.
    Przedstawiciele przecież wybieraja rade nadzorczą, która ma pilnować i
    kontrolować zarząd. Jak zła rada, a obecna taka jest, to i źle jest w
    spółdzielni.
    Trzeba rozmawiać na tematy spółdzielcze z sąsiadami, bo wielu z nich ma bardzo
    dużą wiedzę i sporo widzą. Kontaktować się z tymi, którzy są znani spółdzielcom
    ze swojej prospółdzielczej a nie prozarządowej postawy i powiekszać krąg
    świadomych spółdzielców i wybierać ich na przedstawicieli.
    Ci bardziej świadomi spółdzielcy z dostępem do Internetu niech podejmują
    dyskusje na tematy nas nurtujące. Oczywiście zaraz znajdą się jak w tym watku
    posty prozarządowców, ale te łatwo zidentyfikować i ignorować.
    Tyle na dzisiaj, może inni mają jakieś lepsze pomysły - przydałby sie socjolog
    i psycholog, bo docieranie do ludzi to swoista wiedza. Może są tacy wśród nas?
  • Gość: INFOR IP: *.chello.pl 24.02.05, 16:52
    PRAWNIK RODZINNY NR 2/2004

    WSTĘP
    Spółdzielco, nie jesteś sam i nie jesteś bezbronny. Musisz tylko poznać swoje
    prawa i nauczyć się je wykorzystywać. Razem z innymi członkami swojej
    spółdzielni.

    Razem możecie walczyć z wszechwładzą spółdzielni i skończyć z bezkarnością ich
    prezesów. Wygrać nie jest łatwo. Spółdzielnie wykorzystują luki prawne i
    czasami także swoje koneksje z organami ścigania, np. przydzielając mieszkania
    policji czy innym osobom, które załatwią sprawę. Ludzie, którzy powinni działać
    w imieniu spółdzielców i na ich rzecz, zawyżają czynsze, wyrzucają niepokornych
    członków, defraudują wspólne pieniądze. Prezesi spółdzielni mieszkaniowych są
    faktycznie bezkarni (mogą odpowiadać za szkody tylko do wysokości swego
    trzykrotnego wynagrodzenia), a rada nadzorcza (czyli nierzadko specjalnie
    dobrani klakierzy, którzy w zamian za korzyści głosują tak, jak sobie zarząd
    życzy) idzie z nimi ręka w rękę.

    Niestety, również korupcja jest w spółdzielniach mieszkaniowych częstym
    zjawiskiem. Niektóre władze spółdzielni bez zgody członków zaciągają kredyty,
    ustawiają przetargi, dają zlecenia swoim znajomym i rodzinie, podejmują decyzje
    niezrozumiałe dla członków. Bywa też tak, że jeśli ktoś ze spółdzielców ośmiela
    się krytykować i podważać zasadność ich decyzji, jest szykanowany, zastraszany
    lub wyrzucany ze spółdzielni. Niepokornych pozbawia się członkostwa tylko
    dlatego, że próbują dowiedzieć się czegoś więcej o decyzjach zarządu. Zbyt
    dociekliwych nie wpuszcza się na walne zgromadzenia.

    Zarząd "kontrolowany" przez spolegliwą radę nadzorczą troszczy się przede
    wszystkim o własne interesy (niekoniecznie idące w parze z interesami członków
    spółdzielni). W tych działaniach pomaga władzom spółdzielni często cały sztab
    prawników, podczas gdy członkowie są bezradni, nie wiedzą, jakie mają prawa,
    jak i gdzie szukać pomocy.

    Członkowie gigantycznych nieraz spółdzielni mieszkaniowych (np. poznańska
    spółdzielnia „Osiedle Młodych” ma około 50 tysięcy członków) nie znają się, nie
    potrafią skutecznie działać i trudno jest im się zorganizować, żeby
    przeciwstawić się - często bezprawnym, praktykom zarządu i idącej z nim ręka w
    rękę rady nadzorczej. Zwłaszcza, że zarządy najczęściej odmawiają dostępu do
    dokumentacji, zasłaniając się tym, że sam członek spółdzielni nie ma prawa jej
    kontrolować, może to jedynie robić za pośrednictwem rady nadzorczej, i kółko
    się zamyka.

    Poczynań wielu władz spółdzielni nikt nie kontroluje, a lustracje
    przeprowadzane najczęściej tylko raz na trzy lata bywają sterowane przez
    prezesa. Członek kwestionujący działania zarządu - niezgodne jego zdaniem z
    interesem spółdzielni lub z prawem - może poskarżyć się na zarząd lub na
    prezesa do rady nadzorczej. Jeśli rada nadzorcza przyznaje rację zarządowi (tak
    dzieje się najczęściej), spółdzielca może jeszcze złożyć skargę do walnego
    zgromadzenia, jednak te mechanizmy postępowania wewnątrz spółdzielczego nie
    zawsze są skuteczne. Pozostaje sąd, lecz mało kto się na to decyduje. W
    rezultacie niektórzy prezesi spółdzielni mieszkaniowych czują się bezkarni i
    rządzą niczym udzielni książęta.

    Sądy też nie są bez winy, bo czym wytłumaczyć, że odrzuca się rejestrację
    statutu, który jest niezgodny z przepisami prawa, i jednocześnie w tym samym
    dniu wydaje się drugie orzeczenie rejestrujące ten statut? A osoby z tym
    związane albo ich rodziny czy znajomi dziwnym trafem dostają mieszkania.
    Organy, które powinny kontrolować spółdzielnie, czyli związki rewizyjne,
    działają często na rzecz zarządu, nawet gdy jasno widać, że łamane jest prawo.
    Jako lustratorzy często są wysyłani byli prezesi, którzy swoim kolegom krzywdy
    raczej nie zrobią. Nikt inny - nawet NIK - nie ma prawa kontrolować
    spółdzielni, bo spółdzielnia to prywatny majątek jej członków. Ale my,
    członkowie, możemy to robić!
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 11:42
    Pragne dodać do Wstępu z Prawnika Rodzinnego 2/2005, że jego autorką jest
    między innymi pani Krystyna Krzekotowska, specjalizująca się z mężem od lat w
    sprawach spółdzielczości mieszkaniowej. Swego czasu Krzekotowski był zaproszony
    do naszej spółdzielni na zebranie przedstawicieli jako ekspert od spraw
    spółdzielczych.
    Skoro już Krzekotowscy poruszają publicznie coraz większe nieprawidłowości w
    działalności spółdzielni, to trudno to ignorować. Nie są to już (jak głosi
    zarząd SMB JARY) "chore" wymysły oszołomów pokroju Edwarda Gnycha, Jaromira
    Gazego, Anny Rutkowskiej czy Stefana Stawickiego.
    Jest to po prostu PRAWDA niezależnie od tego, co będzie uparcie twierdził nasz
    zarząd, bo wiele z opisanych w Poradniku spraw ma miejsce również w naszej
    spółdzielni.
  • ctrl_alt_detele 08.03.05, 12:56
    Czy ktoś może mnie poinformować dlaczego w niektórych klatkach są nieczynne
    (czyt.powyrywane i zniszczone) domofony, a innych wszystko jest w jak
    najlepszym porządku. Do kogo należy naprawianie nieczynnych domofonów i co
    należy zrobić by w końcu czuć się na klatce bezpiecznym? Czy przypadkiem
    naprawienie domofonów nie jest obowiązkiem spółdzieni?
  • Gość: Jaromir Gazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 15:07
    Ctrl_alt_delete,
    aby dowiedziec sie, do kogo należy naprawa domofonów w Twoim budynku, zajrzyj
    do swojego ostatniego wymiaru czynszu, otrzymanego ze spółdzielni. Jęsli jest
    tam pozycja nr. 3 Konserwacja domofonów, ostatnio w wysokości 1zł od osoby, to
    obowiązek dbania o te urządzenia spoczywa na spółdzielni. Jeśli nie wnosicie
    opłat za domofon, to we własnym zakresie musicie zadbać o ich naprawę i
    konserwacje.
  • Gość: interesant IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.05, 19:51
    kiedys czytałem o komputeryzacji spółdzielni. Niedawno składałem pismo w
    sekretariacie a tam jak za króla ćwieczka - stempel, pismo rzucone na stertę
    innych, o nr dziennka trzeba poprosić.
  • Gość: Informatyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 19:23
    Masz rację, spółdzielnia JARY dlatego jest zacofana, że opisywana
    komputeryzacja zakończyła się kompletnym niewypałem, straciliśmy na tym
    conajmniej 60 tysięcy złotych, bo nasz mądry zarząd tak ochoczo brał się do
    dochodzenia roszczeń od byłych prezesów, którzy spółdzielnię "komputeryzowali",
    że nastąpiło przedawnienie roszczeń.
    Ale pomimo tego większość członków rady uważa, że zarząd obecny jest świetny i
    zamierza dać mu podwyżkę około 1500 złotych na twarz!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka