Dodaj do ulubionych

Ronda i pasy na Ursynowie

15.06.05, 21:42
Ludzie, mam prośbę:

zacznijcie stosować się do obowiązujących przepisów ruchu drogowego, bo się
wzajemnie pozabijamy.

1. Notorycznie widuję wyprzedzanie na lewym pasie przed przejściem dla
pieszych samochodów, ktore jadąc prawym pasem ustąpiły pieszym. To jest
nagminne - przy mnie jakiś baran omal nie zabił ludzi z dzieckim z wózkiem
przed rondem KEN/Płaskowickiej.

2. Często widzę idiotów wymuszających pierwszeństwo przy skręcaniu w prawo z
ronda (z lewego, środkowego pasa ruchu).
W tym przypadku zrozumcie, że na rondach ursynowskich namalowane są pasy
ruchu wzdłuż ronda (po okręgu) linią przerywaną i zmieniając pas (również
zjeżdżając z ronda) TRZEBA ustąpić komuś jadącemu prawym pasem wokół
ronda!!!! Nawet jeśli będzie jeździł przez godzinę wokół ronda.

To nie są ronda takie jak na Marszałkowskiej, gdzie wyrysowane są pasy ruchu
pokrywające się z pasami przed i po rondzie, często z narysowanymi strzałkami.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Caps IP: *.aster.pl 15.06.05, 21:51
    Ad1 - bez najmniejszych wątpliwości.
    Ad2 - tu ważna jest jeszcze jedna sprawa. Nie byłoby tych problemów, gdyby
    ludzie stosowali się do przepisu, że w LEWO skręca się z lewego pasa. A
    nagminnie wielu objeżdża rondo na prawym pasie (bo tak im "wygodniej"). Gdyby
    ich nie było, na prawym pasie byliby JEDYNIE wjeżdżający na rondo, którzy
    oczywiście muszą ustąpić pierwszeństwa wszystkim na rondzie się znajdujacym.
    Jak coś pokręciłem, poprawcie mnie.
  • Gość: jakas taka IP: *.acn.waw.pl 15.06.05, 22:10
    a tak naprwde to jest tak:
    ronda te sa za male /fi/ do 2 pasow!
    istnieje cos takiego jak czas potrzebny na wykonanie manewru i na tych
    rondkach, pozal sie boze, nie ma tego czasu
    jak zwykle panowie kt to projektowali je, wiedzieli, ze dzwoni, ale nie
    wiedzieli w kt kosciele


    architekt
  • Gość: rat IP: *.acn.waw.pl 15.06.05, 22:56
    bo pożal się Boże inżynierowie ruchu jako główne swoje zadanie mają utrudnienie
    a nie ułatwienie ruchu samochodom. Posłuchajcie pana profesora Suchorzewskiego -
    polskiego autorytetu z zakresu inżynierii ruchu, załamać się można
  • Gość: amigo IP: *.acn.waw.pl 16.06.05, 01:33
    Gość portalu: Caps napisał(a):

    > Ad2 - tu ważna jest jeszcze jedna sprawa. Nie byłoby tych problemów, gdyby
    > ludzie stosowali się do przepisu, że w LEWO skręca się z lewego pasa. A
    > nagminnie wielu objeżdża rondo na prawym pasie (bo tak im "wygodniej").

    Nie ma takiego przepsiu.
    Ale faktem jest, że gdyby kierowcy racjonalnie wykorzystywali układ drogowy,
    nie byłobyznacznie mniej zatorów. Niestety wiekszośc z nas jeździ bardzo
    egoistycznie.
  • mr_x3 16.06.05, 04:05
    Jest taki przepis ale nie odnosi się bezpośrednio do jazdy po samym rondzie a
    do wjazdu na rondo.
    Jesli jedziesz prosto wjeżdżasz z pasa lewego lub prawego, jesli skręcasz w
    lewo wjeżdżasz z lewego pasa, a jeśli skręcasz w prawo to wjeżdżasz na rondo z
    prawego pasa. Dokładnie tak jak na każdym innym skrzyżowaniu (jeśli na wlocie
    są 2 pasy i nie ma innych znaków np strzałek to z lewego jest prosto i w lewo a
    z prawego prosto i w prawo.

    Ronda są odpowiedniej wielkości (są to tzw ronda kompaktowe). Cały problem rond
    na Ursynowie to to, że jakiś baran wymalował pasy dookoła wyspy. Na tym rondzie
    nie ma miejsca na to aby zjeżdżać z ronda z prawego pasa ruchu.
    A tu jest zdjęcie ronda z prawidłowo wymalowanymi pasami ruchu, które wymuszają
    prawidłowe zachowania:
    www.gieldasamochodowa.com/article/view.asp?path=gs\925&file=gb%5F654%2Exml

    Gdyby powszechnym zachowaniem byłaby jazda wokół wyspy prawym pasem to zbędny
    byłby pas lewy. Jednopasmowe rondo przerabiane było na skrzyżowaniu
    Płaskowickiej i Dereniowej. Tworzyły się tam wtedy olbrzymie korki i po pewnym
    czasie poszerzono rondo do dwóch pasów ruchu.
  • Gość: a IP: *.acn.waw.pl 16.06.05, 08:58
    niestety, nie masz racji
    oczywiscie rondo moze byc male, ale musi miec wtedy 1 pas
    zauwaz, ze nie bylo stluczek na wspomnianym przez ciebie rondzie der/plask
    dopoki nie zrobiono II pasa

    a co sie dzieje na rondzie kolo geanta..
    tam jest kilka stluczek dziennie!!
  • mr_x3 17.06.05, 02:50
    Niestety ty nie masz racji. Rondo z jednym pasem już tam było. Korek zaczynał
    się na Pileckiego.
    Stłuczek by nie było gdyby ludzie stosowali się do podstawowych zasad:
    - skręcam w lewo - wjeżdżam z lewgo pasa;
    - ten który jest na rondzie ma pierwszeństwo przed wjeżdżającym na rondo
    (chodzi o sytuacje kiedy pojazd zjeżdża z wewnętrzenego pasa a w tym czasie
    inny wjeżdża na prawy pas);
    - nie jeździli dookoła wyspy zewnętrznym pasem.

    Jeszcze raz polecam zapoznanie się z malowankami na rondzie przedstawionym na
    stronce do której link zamieściłem.
  • billy_the_kid 24.06.05, 10:34
    Gość portalu: a napisał(a):


    > a co sie dzieje na rondzie kolo geanta..
    > tam jest kilka stluczek dziennie!!

    a to jest moim mniemamniu inna sprawa, nie tylko rondo. jak ludzie napakuja do
    bagażników te zakupy to samochodem na zakrencie zarzuca a co dopiero na
    rondzie, co oni tego nie pamietają. A najlepiej żeby tak duzo nie kupowali, to
    nie będzie ich zarzuca i w ogóle połowe potem na smietniku wurzuca się
  • gazetnik3 16.06.05, 08:43
    Caps, jak możesz na rondzie Dereniowa/Płaskowickiej skręcić z lewego pasa w
    lewo? MUSISZ zjechać na prawy pas aby to zrobić!
  • Gość: nie_ursynowianin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 23:40
    Ursynowskie ronda są dla mnie zagadką. Tyle.
  • fuzzy7 16.06.05, 00:22
    Masz racje!!! Kierowcy równiez i takie "grzeszki" robia:
    a)nalge i bez ostrzezenia zmieniaja pas ruchu, bo nagle im sie przypomnialo, ze
    tu musza skrecic np. w lewo, a to jest pas do skrecania w lewo i ja juz
    skrecam, jadac jak najbardziej prawidlowo!
    b)szybko i niebezpiecznie nie zwazajac na nic uwagi wyjezdzaja z drogi
    osiedlowej, aby móc wlaczyc sie do ruchu!
    W takich sytuacjach tylko refleks moze uratowac dobrze jadacych
    kierowców od stluczki! Dzis udalo mi sie wyhamowac, wlasnie w takich
    sytuacjach jak powyzsze, uff...
    Czy to warunki pogodowe tak dzialaja na kierowców?
    Albo przy skrecaniu w lewo, na Rosola (od strony lasu) w Wawozowa ktos
    klaksonem pouczyl mnie o tym, ze o sekunde pózniej opóscielem skrzyzowanie, bo
    bylem "zbyt ostrozny"!
    O tempora o mores! (chyba tak po lacinie, jesli zle to niech ktos mnie poprawi,
    hehehehe...)
    Pzdr,
    Fuzzy
  • macyk 16.06.05, 02:12
    Ad1. Zatrzymywanie się aby przepuścić pieszych na KEN jest zagrożeniem dla nich
    samych. Samochód taki brany jest często za skręcający w lewo lub brawo na
    osiedle i wyprzedzany drugim pasem. Sam mam czasem problemy z rozpoznaniem
    zamiaru kierowcy bo barany nie używają kierunkowskazów. Przechodnie boją się
    przechodzić w takiej sytuacji, czemu się nie dziwię.
  • silvio1970 16.06.05, 08:41
    > Ad1. Zatrzymywanie się aby przepuścić pieszych na KEN jest zagrożeniem dla
    >nich samych.

    Zgadzam się bo zwróciłem na to uwagę, ale to nie zatrzymywanie sie przed
    przejsciem stwarza niebezpieczeństwo ale złamanie bezwzględnego zakazu
    wyprzedzania na nim!


    > Samochód taki brany jest często za skręcający w lewo lub brawo na
    > osiedle i wyprzedzany drugim pasem.

    Chyba mylisz wyobraźnię nizbędną każdemu kierowcy ze zwykłą fantazją.
    Przejścia dla pieszych oznakowane są również pionowo i jeśli jakiś samochód
    zwalnia przed takim znakiem nie ma co dywagowac na temat jego zamiarów.


    >Sam mam czasem problemy z rozpoznaniem
    > zamiaru kierowcy bo barany nie używają kierunkowskazów.

    Kierunkowskaz nie służy by sygnalizowac zamiar przepuszczenia pieszego.

    > Przechodnie boją się
    > przechodzić w takiej sytuacji, czemu się nie dziwię.

    I mamy kolejny przykład sytuacji, kiedy wszytskiemu winni sa ci którzy
    postępują prawidłowo, zgodnie z przepisami prawa czy tez ogólnie przyjetymi
    noramia i zwyczajami. Proponuję teraz urządzić nagonkę na kierowców
    ustępujących pieszym na przejściach.

  • Gość: macyk IP: *.crowley.pl 16.06.05, 10:33
    Mój post był wynikiem obserwacji bardzo czętych zachowań. Pasy pokrywają się ze
    skrzyżowaniem z drogą dojazdową, np. przy kościele. Czasem osoby skręcające w
    lewo zatrzymują się na lewym pasie bez włączonego kierunkowskazu. Rozpoznanie
    intencji takiego delikwenta jest niemożliwe. Teroretycznie oznacza to
    zatrzymanie przed przejściem.
  • silvio1970 16.06.05, 10:51
    > Mój post był wynikiem obserwacji bardzo czętych zachowań. Pasy pokrywają się
    ze
    > skrzyżowaniem z drogą dojazdową, np. przy kościele. Czasem osoby skręcające w
    > lewo zatrzymują się na lewym pasie bez włączonego kierunkowskazu

    Fakt, tam jest kicha zupełna, niemniej jednak zjazd jest nieco przed pasami,
    więc wyprzedzenie takiego samochodu (przy odpoweidniej predkości) nie powinno
    być kwalifikowane jako wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. ale te zjazdy w
    lewo sa rzeczywsięcie przekleństwem KEN-u. Czynią z niego dziwną hybrydę
    dróżki osiedlowej z trasą szybkiego ruchu. I najwięcej wypadków zdarza się
    poza godzinami szczytu, kiedy ta druga wizja nie napotyka oporu w postaci
    korków.
  • java9 16.06.05, 10:51
    Moim zdaniem nawet w tej sytuacji kierujący pojazdem jest zobligowany do
    zachowania szczególnej ostrożności, ponieważ zbliża się do przejścia dla
    pieszych.
    Dodatkowo powinien zatrzymać się, ponieważ inny kierujący pojazdem zatrzymał
    się przed pasami.Nie ma znaczenia czy włączył kierunkowskaz czy nie,a już tym
    bardziej,jezeli jego rekacje są nieczytelne,nie nalezy odgadywać intencji tylko
    zachować ostrożność, bo kierowca musi zrobić wszystko aby uniknąć wypadku.
  • Gość: mirekk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 08:53
    >Sam mam czasem problemy z rozpoznaniem
    > zamiaru kierowcy bo barany nie używają kierunkowskazów. Przechodnie boją się
    > przechodzić w takiej sytuacji, czemu się nie dziwię. <

    A co tu rozpoznawać? Przepis mówi wyraźnie, że zabronione jest wyprzedzanie na
    przejsciach dla pieszych i bezpośrednio przed nimi.
    Zabronione jest również omijanie pojazdu, który zatrzymał sie przed przejściem w
    celu przepuszczenia pieszych.
    I już.
  • gazetnik3 16.06.05, 08:58
    Może jakieś "spowalniacze" przed przejściami byłyby rozwiązaniem?
  • Gość: mirekk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 09:06
    > Może jakieś "spowalniacze" przed przejściami byłyby rozwiązaniem?<

    Może...? Chociaż mam mieszane uczucia. Bo np. jak przez takie spowalniacze ma
    przejechać karetka pogotowia na sygnale? Poza tym to chyba nie o to chodzi, żeby
    ulice po prostu poprzegradzać... Ale pomysłu nie mam.
  • silvio1970 16.06.05, 09:09
    Gość portalu: mirekk napisał(a):

    > ulice po prostu poprzegradzać... Ale pomysłu nie mam.

    kamery na przejścach, patrole z dużą częstotliwością plus surowe kary, a
    mozliwosci takie są.
  • silvio1970 16.06.05, 09:17
    gazetnik3 napisał:

    > Może jakieś "spowalniacze" przed przejściami byłyby rozwiązaniem?

    i co chcesz utrudnić dojazd do pracy takiemu jednemu czy drugiemu? ty wiesz
    jak to się na PKB przełoży? o amortyzatorach w jego 12 letnim mercedesie nie
    wspomnę. Jeżdżą takie ślimaki jeden z drugim i pieszego się nawet boją. Nie
    dla nich KEN, niech się przesiądą na hulajnogę bo ekspresowa ścieżka rowerowa
    również nie dla nich. Człowiek się spieszy do pracy a potem nazad żeby pieska
    wyprowadzić po tych 14h, a ty tu ze spowalniaczami wyjeżdzasz.
  • Gość: nikt IP: *.u.mcnet.pl 16.06.05, 11:46
    zamiast spowalniaczy mogą być "hałaśliwe" paski takie, jak przed "czarnymi
    punktami".
  • Gość: Bo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 12:55
    lepiej by było gdyby kierowcy jeździli po prostu wolniej i UŻYWALI KIERUNKOWSKAZÓW
  • Gość: nikt IP: *.u.mcnet.pl 16.06.05, 12:57
    lepiej, ale tak nie robią...
  • java9 16.06.05, 13:33
    bo to źli kierowcy są
  • Gość: nikt IP: *.u.mcnet.pl 16.06.05, 13:49
    a dla java9 to jest śmieszny temat takie zachowanie kierowców - gratuluję
    poczucia humoru :-(
  • java9 16.06.05, 13:53
    Skąd ten błędny wniosek ?
    Uważam, że to są źli kierowcy, bo stwarzają zagrożenie na drodze.
  • silvio1970 16.06.05, 12:59
    no i zeby właściciele psów sprzatali po sobie, pijakczkowie pili w barach a
    dzieciaki nie chodziły po ławkach. o ile lepszy byłby ten świat
  • p.o.box.77 16.06.05, 15:49
    ad1. masz rację.
    ad2. nie masz racji. pojazd jadący lewym pasem po rondzie (A) ma pierwszeństwo
    przed samochodem (B), który wjechał właśnie na prawy pas ronda, bo (A) musi
    opuścić rondo z lewego pasa, a (B) właśnie nań wjechał, (A) oczywiście ma
    sygnalizować manewr prawym kierunkowskazem. natomiast jak się trafi samochód
    (C) który jedzie po dwupasmowym rondzie prawym pasem i robi na nim więcej niż
    90 stopni, to moim zdaniem jest a.debilem i b.blokuje wjazd innym kierowcom.
    zresztą moim zdaniem tak mówią przepisy i to właśnie (C) musi ustąpić
    pierwszeństwa pojazdowi (A), bo jak inaczej (A) ma opuścić rondo? jeździć w
    kółko aż nikt nie będzie jechał?
  • jan-w 16.06.05, 17:45
    ad 2 - p.o.box77 miałbyś rację kilka lat temu. Od tego czasu zmieniły się
    przepisy i na rondzie, podobnie jak zawsze, pierwszeństwo ma kierowca z prawej
    strony ( czyli z zewnętrznego pasa) Aby kierowca podporządkowany zjechał z pasa
    wewnętrznego, nie musi jeździć w kółko. Wystarczy że zatrzyma się i poczeka na
    możliwość zjazdu. I jeszce jedno ( to już nie do ciebie) prawa drogowego nie
    ustanawia redakcja Giełdy Samochodowej (link), ani autorzy internetowych
    poradników. Obowiązujące przepisy można znaleźć w AKTUALNYM kodeksie drogowym
    --
    www.kabaty-moczydlo.prv.pl/
  • Gość: nikt IP: *.u.mcnet.pl 16.06.05, 18:52
    jan-W ma racje - widac, ze ludzie NIE ZNAJA PRZEPISOW!!!!

    Moze o zakazie wyprzedzania przed przejsciem dla pieszych też nie wiedzą???
  • p.o.box.77 17.06.05, 09:59
    czyli wg ciebie i przepisów, nie ma potrzeby i sensu wjechać na rondo na lewy
    pas, i dla tego na ursynowie tworzą sie korki przed rondami (tylko na prawym
    pasie)

    amigo -> jakie zioła palą nasi ustawodawcy?
  • l.a.w 17.06.05, 13:01
    Jest sens - jadaąc np. Płaskowickeij, od strony Geant, wjeżdżasz na rondo na
    Dereniowej, samochody skręcające w Dereniową (w prawo) stoją często na prawym
    pasie w korku ale inne (jadące dalej Płaskowickiej) moga przejechać lewym pasem
    nie stojąc w korku.
    I co?
    Są potrzebne dwa pasy?
  • Gość: tulip IP: *.crowley.pl 25.06.05, 21:16
    Kolega p.o.box.77 musi udac się ponownie na kurs prawa jazdy !!!

    A co do rond ursynowskich to bardzo wazne uwagi tu poczyniliście - gdyby
    wszyscy stosowali się do przepisów i skręcali w lewo z lewego pasa, opuszczanie
    rond byołoby bezkolizyjne, bo na prawym pasie auto zmieniające pas z lewego na
    prawy w celu opuszczenia ronda, nie miałoby na prawym pasie żadnego samochodu !
    Tak się jeździe w wielu krajach. U nas najlepiej być cwaniakiem i jedzić tylko
    prawym pasem (nawet jak się objezdza rondo), bo w wtedy ma się zawsze rację
    (pierszeństwo) !!!
  • Gość: Amigo IP: *.acn.waw.pl 16.06.05, 18:35
    p.o.box.77 napisał:

    > ad2. nie masz racji. pojazd jadący lewym pasem po rondzie (A) ma pierwszeństwo
    > przed samochodem (B), który wjechał właśnie na prawy pas ronda, bo (A) musi
    > opuścić rondo z lewego pasa, a (B) właśnie nań wjechał, (A) oczywiście ma
    > sygnalizować manewr prawym kierunkowskazem. natomiast jak się trafi samochód
    > (C) który jedzie po dwupasmowym rondzie prawym pasem i robi na nim więcej niż
    > 90 stopni, to moim zdaniem jest a.debilem i b.blokuje wjazd innym kierowcom.
    > zresztą moim zdaniem tak mówią przepisy i to właśnie (C) musi ustąpić
    > pierwszeństwa pojazdowi (A), bo jak inaczej (A) ma opuścić rondo? jeździć w
    > kółko aż nikt nie będzie jechał?

    Stary, jakie zioła ty jarasz?
  • gazetnik3 16.06.05, 22:50
    Rondo ma pasy ruchu i obowiązują tam takie same zasady, jak na innych
    jezdniach!

    Czy na normalnym skrzyżownaiu też byście ustępowali komuś z lewego pasa, gdyby
    chciał skręcic w prawo?
  • caps6 17.06.05, 10:38
    > Czy na normalnym skrzyżownaiu też byście ustępowali komuś z lewego pasa,
    > gdyby chciał skręcic w prawo?

    gazetnik - poczytałeś trochę postów w tym watku? Wszyscy (szczególnie mr_x3 i
    p.o.box.77 - zob. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=643&w=25261117&a=25294859) jasno tłumaczyli to, co w kodeksie drogowym jest
    zawarte odnośnie rond. Jeśli kierowcy stosowaliby się do zasady skręcania w
    lewo z LEWEGO pasa, nie byłoby praktycznie szans na kolizję. Zjeżdżając
    prawidłowo ze środkowego pasa nie miałbyś szansy na to, żeby na pasie obok był
    ktoś, kto miałby pierwszeństwo przed Twoim samochodem. Bardziej obrazowo niż
    koledzy nie jestem w stanie tego wyjaśnić...
  • Gość: nie_ursynowianin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 23:29
    p.o.box.77 napisał:

    >pojazd jadący lewym pasem po rondzie (A) ma pierwszeństwo
    przed samochodem (B), który wjechał właśnie na prawy pas ronda, bo (A) musi
    opuścić rondo z lewego pasa, a (B) właśnie nań wjechał, (A) oczywiście ma
    sygnalizować manewr prawym kierunkowskazem. natomiast jak się trafi samochód
    (C) który jedzie po dwupasmowym rondzie prawym pasem i robi na nim więcej niż
    90 stopni, to moim zdaniem jest a.debilem i b.blokuje wjazd innym kierowcom.
    zresztą moim zdaniem tak mówią przepisy i to właśnie (C) musi ustąpić
    pierwszeństwa pojazdowi (A), bo jak inaczej (A) ma opuścić rondo? jeździć w
    kółko aż nikt nie będzie jechał? <

    I własnie dlatego ursynowskie ronda są dla mnie zagadką.
    A na poważnie. Zawsze przejeżdżam przez nie z duszą na ramieniu. Zupełnie nie
    rozumiem dlaczego nie zrobiono po prostu rond o jednym pasie ruchu. Było by
    może wolniej, ale bezpieczniej. A tak jest - jak jest. Czyli jak wyżej.
  • mr_x3 17.06.05, 03:08
    p.o.box.77 ma rację. Tak jest po prostu logicznie i wtedy przejazd przez rondo
    jest bezkonfliktowy i płynny.

    > Zawsze przejeżdżam przez nie z duszą na ramieniu.

    A ja bardzo lubię te ronda i kiedy mogę to jadę przez wszystkie (te na
    Płaskowickiej).

    > Zupełnie nie
    > rozumiem dlaczego nie zrobiono po prostu rond o jednym pasie ruchu. Było by
    > może wolniej, ale bezpieczniej.

    Hmm... a może zrobić rondo w ogóle bez pasów ruchu? Wtedy byłoby bezpieczeństwo
    100%.
    Co ważne na rondzie dochodzi najwyżej do stłuczek i nie ma
    poważnych "dzwonów" - do nich dochodzi na zwykłych skrzyżowaniach.

    > A tak jest - jak jest.

    A jest tak przez baranów którzy skręcając w lewo wjeżdżąją na rondo z prawego
    pasa a później jadą dookoła wyspy prawym pasem.
  • p.o.box.77 17.06.05, 10:30
    przeczytajcie: serwisy.gazeta.pl/motocykle/1,57280,2210723.html

    ja mówie o sytuacji pojazdu C z przykładu. Nie pojazdu B który by wymusił przed
    pojazdem A zjazd ze skrzyzowania.

    a do tych dla których to wszystko jest niejasne i pogmatwane, proponuje
    zwaniać... a nie pakowac sie na rondo, na prawy pas z dozwoloną prędkością 50
    km/h, i objechać je sobie o 270 stopni, trabiac na pieszych zjerzdzając z
    ronda... (sytuacja z życia wzięta)
  • caps6 17.06.05, 10:39
    szydercami się nie przejmuj - jak wspomniałem, gdyby wszyscy kierowcy mieli
    taką świadomość przepisów jak ty, do stłuczek na rondach nie miałoby prawa
    dochodzić.
    pozdrawiam i cieszę się, że przynajmniej my dwaj raczej na żadnym rondzie się
    nie zderzymy :)
  • p.o.box.77 17.06.05, 11:27
    nie to żebym się specjalnie przejmował, ale zastanawiam się co przeciwnicy
    mojego/naszego spojrzenia na problem zrobili zawracając na rondzie
    daszyńskiego.. 4 pasy, po drodze tramwaje... a koledzy prawym pasem w
    kółeczko.... i jeden obrót i drugi... i następny, a co nie wolno? [żartuje
    sobie]
  • gazetnik3 20.06.05, 00:18
    Zamiast kpić (niki nie jeździ prawym pasem więcej niż 3/4 obwodu ronda) wróć na
    temat wątku...
  • Gość: Damian IP: *.aster.pl 20.06.05, 01:18
    Ale przeciez wszyscy probuja Ci wytlumaczyc, ze wlasnie przejechanie 3/4 ronda
    prawym pasem jest niezgodne z przepisami!
    Akurat w samochod, prowadzony przez moja zone, wjechal taki wlasnie samochod,
    skrecajacy na rondzie w lewo prawym pasem. Mimo, ze koles sie pieklil, ze ma
    pierwszenstwo, policja po przyjechaniu zakonczyla wyjasnianie sprawy jedynie po
    ustaleniu, skad wjechal. Bo skoro nie mial prawa byc na tym pasie w tym miejscu,
    koluzja byla z jego winy.
  • l.a.w 20.06.05, 09:06
    Czyli wg Ciebie nie mozna wjechac na rondo na prawy pas? Co za bzdura!

    Myslac Twoim tokiem trzeba by, jadac KEN wjechac na lewy pas, jechac srodkowym
    pasem ronda i pozniej znoe zjechac na lewy pasy KEN po przejechaniu ronda?
    Popatrz na ktores rondo na Ursynowie - toz WSZYSCY, wg Ciebie, lamia tam
    przepisy...
  • p.o.box.77 20.06.05, 09:28
    l.a.w, jeżeli krzyczysz do mnie, to powiem tak, wjechanie na rondo na prawy pas
    jest jak najbardziej zgodne z przepisami i moimi poglądami, natomiast patrząc
    na ursynowskie ronda stwierdzam, że wielu kierowców nie wie jak się na nich
    zachować (korki na prawym pasie), co bys nie powiedział,to nie jest tylko moja
    opinia. a w Warszawie, no na Ursynowie na pewno, małe ronda powstały stosunkowo
    niedawno, mnie nie dziwi, że ludzie "boją" się używać lewego pasa, liczę że się
    oswoją z rondami i te zaczną spełnać swoje zadanie, a nie powodować zatory
  • caps6 20.06.05, 09:51
    Oj - tak chyba nikt nie twierdzi. Chodzi o skręcanie w lewo (oraz oczywiscie
    zawracanie) na rondzie z pasa prawego. Prawy pas służy bowiem wyłącznie do:
    1. skrętu w prawo
    2. jazdy prosto.
    I jadąc prosto lub skręcając w prawo masz święte prawo wjeżdżać na prawym pasie
    (hmm - coś dużo tego "prawo" w jednym zdaniu, ale niech zostanie;-).
  • p.o.box.77 20.06.05, 10:03
    no masz, ale masz też prawo wjechać na lewy pas, chcąc jechać prosto (przy
    zachowaniu wcześniej wspomnianych środków ostrożności).
  • jan-w 20.06.05, 22:47
    Damian i caps6 piszecie ciągle o jakiejś "zasadzie" i co by należało. W ruchu
    drogowym nie obowiązują wasze zasady, ale kodeks drogowy. Kodeks drogowy mówi
    wyraźnie - pierwszeństwo ma pojazd z prawej strony. Jeśli chcecie rzeczowo
    dyskutować, podawajcie źródła waszych tez. Jeśli chcecie jak dotąd tylko
    krzyczeć że macie rację wbrew kodeksowi drogowemu, kontynuujcie.
    --
    www.kabaty-moczydlo.prv.pl/
  • jan-w 20.06.05, 22:54
    Niema skręcania w lewo lub prawo na rondzie. Na rondo się wjeżdża, jedzie jakąś
    część dookoła i skręca ZAWSZE w prawo z ronda. Wielbicieli teorii o skręcie w
    lewo z ronda pytam: A jak z rondem o 6 zjazdach ? Na który pas wjeżdżać mają
    zjeżdżający na 3,4,5 zjeździe ? Byliście w Paryżu ? Salonikach ? Widzieliście
    tamte ronda ?
    --
    www.kabaty-moczydlo.prv.pl/
  • tarantula01 21.06.05, 10:43
    A po co tak daleko jechać - wystarczy na pl. Zawiszy. Różnica jest jednak taka,
    że wjazdy na to rondo są oznakowane i są światła. Natomiast jak sygnalizacja
    nie działa, to dopiero się dzieje.
    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • caps6 20.06.05, 23:19
    Właśnie przed chwilą podałem podstawę (w odpowiedzi na posta Amigo). I nie jest
    to tylko mój wymysł - taka interpretacja jest podawana np. przez instruktorów
    nauki jazdy. Szybkie poklikanie i np.:

    www.kulka.pl/bezpieczniej.htm
    "(...) W takiej sytuacji możliwa jest jazda tylko w trzech kierunkach - w prawo,
    na wprost lub w lewo - czyli pojazd ten nie powinien przed dokonaniem skrętu w
    lewo znajdować się na prawym pasie. Wynika to z art. 22, ust. 2 prawa o ruchu
    drogowym. Kierujący już przed skrzyżowaniem powinien zająć lewy pas ruchu."

    A co do Twojego pytania o ronda kilkujezdniowe - rzeczywiście mnie to przerasta
    i wymiękam.
  • billy_the_kid 23.06.05, 10:31
    > Właśnie przed chwilą podałem podstawę (w odpowiedzi na posta Amigo). I nie
    jest
    > to tylko mój wymysł - taka interpretacja jest podawana np. przez instruktorów
    > nauki jazdy

    na drozdze nie ma czasu na interpretacj, tylo trzeba szybko umykac przed
    niezbezpieczenstwem albo go nie powodować. Słowem mieć oczy i uszy dookoła
    głowy. Wszyscy wiemy że przepisy sie zmienajom a ludzie nie. Wiec tzreba
    ważać żeby w kogo nie stuknąć i na rondzie też. I dotyczy to zarówno tych co
    jadą w prawo i w lewo i wtedy dobrze będzie. nie ma co robic filozofii z jazdy
    w kółko. trzeba uważać!
  • Gość: ciekawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 00:13
    caps6, wyjasnij mi: jak mozna z ronda skrecic w lewo? Na klomb z kwiatami?
    Chyba zawsze, aby zjechac trzeba skrecic w prawo (bedac na rondzie)?
  • caps6 21.06.05, 00:32
    > caps6, wyjasnij mi: jak mozna z ronda skrecic w lewo? Na klomb z kwiatami?
    > Chyba zawsze, aby zjechac trzeba skrecic w prawo (bedac na rondzie)?

    To odpowiem pytaniem - jedziesz KENem od strony Kabat, masz skręcić w
    Płaskowickiej w kierunku Geanta. W którą stronę skręcisz na rondzie? W prawo?
    :-P
  • Gość: Amigo IP: *.acn.waw.pl 20.06.05, 22:29
    Gość portalu: Damian napisał(a):

    > Ale przeciez wszyscy probuja Ci wytlumaczyc, ze wlasnie przejechanie 3/4 ronda
    > prawym pasem jest niezgodne z przepisami!


    Możesz podac konkretny przepis, który zabrania "objechania ronda na około"
    prawym pasem (nie mylic ze skrzyzowaniem z wyspa centralną)?
    Oczywiście powyższe kłóci sie ze zdrowym rozsądkiem i wszelkimi zasadami
    płynnosci ruchu, ale IMO jest zgodne z przepisami.



    > Akurat w samochod, prowadzony przez moja zone, wjechal taki wlasnie samochod,
    > skrecajacy na rondzie w lewo prawym pasem. Mimo, ze koles sie pieklil, ze ma
    > pierwszenstwo, policja po przyjechaniu zakonczyla wyjasnianie sprawy jedynie
    > po ustaleniu, skad wjechal. Bo skoro nie mial prawa byc na tym pasie w tym
    > miejscu, koluzja byla z jego winy.

    To jakiś bełkot. Jak mozna uznac za winnego kolizji kierowcę jadącego swoim
    pasem, a nie tego, który zminił pas ruchu i nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi
    znajdującego sie natym pasie - bez wnikania, kto jechał którym pasem - zawsze
    jadący dowolnym pasem ruchu ma pierwszeństwo przed samochodem chcącym wjechać
    na ten pas.
  • caps6 20.06.05, 23:02
    > Możesz podac konkretny przepis, który zabrania "objechania ronda na około"
    > prawym pasem

    Tutaj zawsze przywoływany jest art. 22 ust. 2 Prawa o ruchu drogowym ("Kierujący
    pojazdem jest obowiązany zbliżyć się (...) na jezdni o ruchu jednokierunkowym do
    lewej krawędzi [jezdni] jeżeli zamierza skręcić w lewo."). Rondo jest
    skrzyżowaniem (choć specyficznym) i akurat ten przepis nie może być tu wyłączony...

    > Jak mozna uznac za winnego kolizji kierowcę jadącego swoim
    > pasem, a nie tego, który zminił pas ruchu i nie ustąpił pierwszeństwa
    > pojazdowi znajdującego sie natym pasie

    A widzisz! Ust. 4 tego samego art. 22 mówi że "Kierujący pojazdem, zmieniając
    poza skrzyżowaniem zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa
    pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz wjeżdżającemu
    na ten pas z prawej strony.". Ale subtelna sprawa - "zmieniając POZA
    SKRZYŻOWANIEM zajmowany pas ruchu". Tak więc tutaj tego przepisu CHYBA nie
    dałoby się zastosować (jeśli się myle, poprawcie mnie). Naruszenie ust. 1 jest
    raczej oczywiste i chyba na podstawie tego policja mogła orzec tak, jak kolega
    opisywał.
  • Gość: Amigo IP: *.acn.waw.pl 21.06.05, 00:35
    caps6 napisał:


    > Tutaj zawsze przywoływany jest art. 22 ust. 2 Prawa o ruchu drogowym
    > ("Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się (...) na jezdni o ruchu
    > jednokierunkowym do lewej krawędzi [jezdni] jeżeli zamierza skręcić w lewo.").
    > Rondo jest skrzyżowaniem (choć specyficznym) i akurat ten przepis nie może być
    > tu wyłączony...

    Wjeżdżam na rondo z lewego pasa, po czym zaraz zjeżdżam na prawy pas (już na
    rondzie) i jade prawym pasem "dookoła" całego ronda. Czy złamałem jakis przepis?


    > A widzisz! Ust. 4 tego samego art. 22 mówi że "Kierujący pojazdem, zmieniając
    > poza skrzyżowaniem zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa
    > pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz
    > wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.". Ale subtelna sprawa - "zmieniając
    > POZA SKRZYŻOWANIEM zajmowany pas ruchu". Tak więc tutaj tego przepisu CHYBA
    > nie dałoby się zastosować (jeśli się myle, poprawcie mnie).

    O ile dobrze pamiętam, to zabroniona jest zmiana pasa ruchu na skrzyżowaniu.
    Jeżeli jednak na rondzie dopuszczalna jest zmiana pasa ruchu, to wszystko jedno
    czy zjeżdżasz z lewego na prawy pas, czy z prawego na lewy - pierwszeństwo
    zawsze ma pojazd który już znajduje sie na tym pasie.



    > Naruszenie ust. 1 jest raczej oczywiste i chyba na podstawie tego policja
    > mogła orzec tak, jak kolega opisywał.

    Jeżeli dobrze zrozumiałem, to kolega Damian napisał, że jakiś kierowca jechał
    3/4 ronda prawym pasem, natomiast jego żona zjeżdżała wcześniej z tego ronda
    z lewego pasa i doszło do kolizji.
    Art. 22. ust.1. "Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany
    pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności."
    IMHO szacowna małżonka kolegi Damiana naruszyła ww. artykul, nie zaś ów
    "prawopasowiec", dlatego takie rzekome orzeczenie policji uznałbym za
    "wyssane z palca".
  • caps6 21.06.05, 01:01
    > O ile dobrze pamiętam, to zabroniona jest zmiana pasa ruchu na skrzyżowaniu.

    Hmm - czyli wjeżdżam na skrzyżowanie z ruchem okrężnym na lewym pasie i (skoro
    zabroniona jest zmiana pasa ruchu), to nie mogę już z tego ronda zjechać? ;-))
    Dobra - ja na dziś wymiękam. :) Moje argumenty się skończyły - może ktoś
    przejmie pałeczkę? :)
  • iurandum 22.06.05, 19:04
    > Jeżeli dobrze zrozumiałem, to kolega Damian napisał, że jakiś kierowca jechał
    > 3/4 ronda prawym pasem, natomiast jego żona zjeżdżała wcześniej z tego ronda
    > z lewego pasa i doszło do kolizji.
    > Art. 22. ust.1. "Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany
    > pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności."
    > IMHO szacowna małżonka kolegi Damiana naruszyła ww. artykul, nie zaś ów
    > "prawopasowiec", dlatego takie rzekome orzeczenie policji uznałbym za
    > "wyssane z palca".

    Miałem stłuczke rok temu na rondzie Ken/Płaskowicka. Z mojej winy zagapiłem sie,
    . Ale po przyjeździe policji zanim policjant chciał wysłuchać naszej historii,
    pytał kto wjechał na jaki pas gdzie i co robił z kierunkowskazem.

    Przy okazji wyjaśniał moje wątpliwości co do ronda. Jego zdaniem zarówno jest
    obowiązek ustapienia przed zmianą pasa jak i ustawienia sie na lewym pasie do
    skretu w lewo przed rondem jak prze każdym skrzyżowaniem. Z winą za kolizje jest
    róznie i zalezy od innych okoliczności. Jeżli pacjent jedzie 3/4 po prawej do
    tego cały czas z właczonym prawym kierunkowskazem i walnie w takiego co zjeżdza
    z lewego pasa to jego wina (piewszy złamał przepis i do tego kierunkowskazem
    wprowadza w błąd). Powiedział ze zdarza sie wina też po 50%.
  • Gość: ciekawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 22:36
    Ustąpienie jadącemu prawym pasem jest zasadą nadrzędną - w Kodeksie Drogowym
    nie ma wyszczególnienia zasad ruchu na rondzie! Polecam artart 22,25.

    Zmiana pasa, to zmiana pasa!
  • Gość: Amigo IP: *.acn.waw.pl 23.06.05, 02:14
    iurandum napisał:

    > Miałem stłuczke rok temu na rondzie Ken/Płaskowicka. Z mojej winy zagapiłem
    > sie,. Ale po przyjeździe policji zanim policjant chciał wysłuchać naszej
    > historii, pytał kto wjechał na jaki pas gdzie i co robił z kierunkowskazem.
    > Przy okazji wyjaśniał moje wątpliwości co do ronda. Jego zdaniem zarówno jest
    > obowiązek ustapienia przed zmianą pasa jak i ustawienia sie na lewym pasie do
    > skretu w lewo przed rondem jak prze każdym skrzyżowaniem. Z winą za kolizje
    > jest róznie i zalezy od innych okoliczności. Jeżli pacjent jedzie 3/4 po
    > prawej do tego cały czas z właczonym prawym kierunkowskazem i walnie w takiego
    > co zjeżdza z lewego pasa to jego wina (piewszy złamał przepis i do tego
    > kierunkowskazem wprowadza w błąd). Powiedział ze zdarza sie wina też po 50%.

    Nie neguję, że powyższa sytuacja miała miejsce, natomiast gdyby policjant
    chciałby uznać mnie współwinnym kolizji, bo jechałem prawym pasem 3/4 ronda,
    odmówiłbym przyjęcia mandatatu. IMHO w sądzie sprawę bym wygrał.

    Nie ma przepisu zabraniającego "objechania" całego ronda prawym pasem,
    natomiast jest obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pojazdom znajdującym się
    na pasie, na który chcemy wjecheć.

    Wracam do przykładu, który podałem wcześniej:
    Wjechałem na rondo z lewego pasa, lecz od razu (już na rondzie) zjechałem na
    prawy pas i jadę nim całe rondo. Nie mogę więc zostać ukarany za to,
    że chcąc skręcic w lewo na skrzyżowaniu, nie zająłem wcześniej lewego pasa.

    Inna sytuacja: wjeżdżam na rondo z prawego pasa i jadę cały czas prawym pasem,
    gdyż chcę zjechać z ronda najblizszym zjazdem - przynajmniej tak sądzę na
    początku. Jednak przy tym zjeździe z ronda zorientowalem się, że to nie w tą
    ulicę chciałem zjechać lecz w następną, więc jadę dalej prawym pasem
    (oczywiście z właczonym prawym kierunkowskazem). Przy następnym zjeździe znowu
    okazuje się, że nie tu chciałem jechać lecz jeszcze dalej. No i trzeci (lub
    jeszcze dalszy) zjazd z ronda okazuje się własciwy. Wjeżdżając na rondo
    zamierzałem zjechać najbliższym zjazdem ("skręcic w prawo"), więc nie miałem
    obowiązku wcześniej zajmowania lewego pasa (przed skrzyżowaniem) - brak
    jakiejkolwiek podstawy do ukarania.
    Włączony kierunkowskaz oczywiście myli "przeciwnika", ale nie kwalifikuje się
    do uznania "migajęcgo" współwinnym ew. kolizji, gdyż jest jszcze obowiązek
    stosowania "zasady ograniczonego zaufania".

    A gdyby podobna sytuacja zaistniała na prostej drodze typu Puławska, czy KEN.
    Załóżmy, że jedziemy taką prosta drogą, gdzie co kilkadziesiąt metrów dochodzą
    z prawej strony inne ulice w które można skręcić. Jedziemy prawym pasem,
    włączony prawy kierunkowskaz, chcemy skręcic w najbliższą ulicę w prawo,
    lecz tuż przed skrętem okazuje sie, ze to nie ta ulica, więc dalej jedziemy
    prosto i skręcamy w następną, lub w jeszcze następną - nic do zarzucenia -
    - mamy święte prawo tak pojechać.
    Ta sytuacja niczym nie różni się od ronda (oprócz kształtu drogi - tu jazda
    po prostej, na rondzie jazda po łuku).

  • iurandum 23.06.05, 11:04
    > Nie neguję, że powyższa sytuacja miała miejsce, natomiast gdyby policjant
    > chciałby uznać mnie współwinnym kolizji, bo jechałem prawym pasem 3/4 ronda,
    > odmówiłbym przyjęcia mandatatu. IMHO w sądzie sprawę bym wygrał.

    Nie mam zamiaru udowadniać ze to obowiązująca wykaądnia, ale jako że była mowa o
    policji uznałem ża interesujące napisać jakie zdanie ma policyjna załoga
    przyjezdzajaca do stłuczek na rondzie. Sam mam ciągle watpliwości.

    Ogólne przekonanie jest że najbezpieczniej ale i najegoistyczniej pokonywać jest
    rondo zawsze po prawej niezależnie gdzie sie skręca...

    > Inna sytuacja: wjeżdżam na rondo z prawego pasa i jadę cały czas prawym pasem,
    > gdyż chcę zjechać z ronda najblizszym zjazdem - przynajmniej tak sądzę na
    > początku. Jednak przy tym zjeździe z ronda zorientowalem się, że to nie w tą
    > ulicę chciałem zjechać lecz w następną, więc jadę dalej prawym pasem
    > (oczywiście z właczonym prawym kierunkowskazem).

    jak sygnalizowałeś inny manewr a wykonujesz inny, to ty winienes szczególnie
    uważać... (zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania)

    > Jedziemy prawym pasem,
    > włączony prawy kierunkowskaz, chcemy skręcic w najbliższą ulicę w prawo,
    > lecz tuż przed skrętem okazuje sie, ze to nie ta ulica, więc dalej jedziemy
    > prosto i skręcamy w następną, lub w jeszcze następną - nic do zarzucenia -
    > - mamy święte prawo tak pojechać.
    > Ta sytuacja niczym nie różni się od ronda (oprócz kształtu drogi - tu jazda
    > po prostej, na rondzie jazda po łuku).

    Ocywiście i tak ucza na kursach prawa jazdy. że rondo to 4 skrzyzowania w prawo
    zawinięte wokół wysepki... Komplikuje sie jak jest wielopasmowe.

    Ale i pare mies. temu był tu link do artykułów o rondzie i było o sprawie
    wypadku który trafił do sądu. Kluczowym dla sądu był kierunkowskaz w trakcie
    wypadku. Rzecznawcy badali nawet włokno stluczonej zarówki czy w krytycznym
    momencie był właczony kierunkowskaz. Winnym uznali tego co nieprawidłowo
    sygnalizował manewr.

    Osobiście jade co najmiej 2 razy w lewo na rondzie na Ursynowie, z lewego pasa i
    zjeżdzam na prawy pas za 2 zjazdem. Jak sie nie da zatrzymuję się i czekam

    Pacjentów co jadą 3/4 ronda i to ciągle z prawym kierukowskazem jest ze 40%

    Pozdrawiam

  • billy_the_kid 23.06.05, 11:09
    > Pacjentów co jadą 3/4 ronda i to ciągle z prawym kierukowskazem jest ze 40%

    ni i to odpowieć na twoje pytanie. jak jest ich tak dużo to tez musisz uważac
    nawet jesli myślisz że jedziesz dobrze. zasada wzmozonej ostrozności sie
    ukłania. ja tam nie jestem przekonany czy masz racje a na lewy pas trudno jest
    wjechac co powie ci każdy szczególnie w godzinach szczytu wzmozonego ruchu. i
    takie wjecjhanie na siłe na lewy pas jescze wiecej szkody może przynies a
    jeszcze zjechać trzeba.
  • iurandum 23.06.05, 11:31
    > ja tam nie jestem przekonany czy masz racje a na lewy pas trudno jest
    > wjechac co powie ci każdy szczególnie w godzinach szczytu wzmozonego ruchu. i
    > takie wjecjhanie na siłe na lewy pas jescze wiecej szkody może przynies

    Z czym co napisałem mam rację i co moze przynieć szkodę?
    Bo pewniki z przepisów to ja widzę następujące:
    1. Ustawić się przy skrecie w lewo na lewym pasie przed rondem.
    2. Sygnalizować prawidłowo zamiar opuszczenia ronda.

  • billy_the_kid 23.06.05, 11:41
    iurandum napisał:

    > Z czym co napisałem mam rację i co moze przynieć szkodę?
    > Bo pewniki z przepisów to ja widzę następujące:
    > 1. Ustawić się przy skrecie w lewo na lewym pasie przed rondem.
    > 2. Sygnalizować prawidłowo zamiar opuszczenia ronda.

    nie cytuj suchych lietr z przepisów, bo te trudno zastosowac jak sa korki albo
    szybka jazda. i jeszcze jak wyjade z osiedla to trudno mi sie przedostac na
    lewy pas, a cuż dopiero na rondzie. A myslisz że nie sygnalizuje? to trombo
    jedne baran z drugim i zjechac nie mogę nawet jak mi ustompił ten z lewego, bo
    ten z praego sie spiezszy. A zresztom nie kazdy wie że rondo będzie, bo np.
    jest z nie Warszawy albo z Woli. I co wtedy? przypisy przepisami, co zreszta
    nie wiem że masz racje, a kultura i trzezowśc jazdy najwazniejsze
  • Gość: Amigo IP: *.acn.waw.pl 23.06.05, 13:39
    iurandum napisał:

    > > Ta sytuacja niczym nie różni się od ronda (oprócz kształtu drogi - tu
    > > jazda po prostej, na rondzie jazda po łuku).
    >
    > Ocywiście i tak ucza na kursach prawa jazdy. że rondo to 4 skrzyzowania
    > w prawo zawinięte wokół wysepki... Komplikuje sie jak jest wielopasmowe.


    W moim pojęciu to komplikacja nie większa, niż w przypadku kilkupasowego,
    prostego odcinka drogi, z 4 skrzyżowaniami w prawo.


  • billy_the_kid 23.06.05, 13:53
    ja mam propyzcję żeby tutaj ludziom wody z mózgu nie robić i nie pisac że kólka
    to 4 skrzyżowania albo nie wiem już co. Po kółku jeździć każdy umi byle z
    wyczuciem i na innych patrzeć.
  • mr_x3 24.06.05, 03:27
    > A gdyby podobna sytuacja zaistniała na prostej drodze typu Puławska, czy
    KEN... to byś skręcił z prawego pasa w lewo. Sprawdź sobie np. na Puławskiej,
    co się wtedy stanie (no może lepiej nie sprawdzaj).
    Czyli jak jedziesz od strony Kabat np do Geanta, to na rondzie
    Stryjeńskich/Płaskowickiej skręcasz w prawo? Również w prawo skręcasz z
    Płaskowickiej (jadąc od strony Pileckiego) na parking do Geanta? I jakbyś komuś
    przyjezdnemu wytłumaczył dojazd z Kabat np do GoSport (przejazd przez minimum 3
    ronda)?
  • Gość: Amigo IP: *.acn.waw.pl 24.06.05, 18:02
    Sugeruję naukę czytania ze zrozumieniem całego tekstu, a nie tylko pojedyńczych
    zdań.
  • p.o.box.77 20.06.05, 09:32
    jak to nie jeździ, jak jeździ! poważnie o to mi głównie chodzi że bardzo często
    kierowcy na ursynowie na rondzie urzywają tylko prawego pasa, nawet jak
    zawracają.
  • Gość: ciekawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 00:19
    A może wypowiedziałby sie tu jakiś policjant?

    Nie ma żadnego, ani jego żony, ani jego dzieci, które mogłyby go poprosić o
    wypowiedź?
  • Gość: Amigo IP: *.acn.waw.pl 21.06.05, 00:41
    Gość portalu: ciekawy napisał(a):

    > A może wypowiedziałby sie tu jakiś policjant?
    >
    > Nie ma żadnego, ani jego żony, ani jego dzieci, które mogłyby go poprosić o
    > wypowiedź?


    Może lepiej niech nie wypowiada się żaden policjant.
    Niedawno jeden taki niebieski usiłował mnie przekonać, że znak
    "nakaz skrętu w prawo" stojący przy prawej krawędzi jezdni na drodze
    o kilku pasach ruchu dotyczy tylko prawego pasa.
    Bez komentarza...
  • p.o.box.77 21.06.05, 09:46
    to będzie wpis chaotyczny:

    1. apropo jeżdżenia w kółko po rondzie, [uwaga żartuje, bo to wszystko zagraża
    bezpieczaństwu ruchu i tak dalej, ale może przez tak irracjonalny przykład coś
    udowodnię]a powiedz mi który przepis zabrania jeżdżenia w kółko kilku, lub
    kilkunastu samochodom po prawym pasie, i tak się złoży że nikt inny na rondo
    nie wiedzie.

    2. rondo jest skrzyrzowaniem, zanim wjedziesz na skrzyżowanie możesz skręcic w
    lewo lub w prawo, jechać prosto lub zawracać. Ronda z większą ilością dróg
    dochodzących to nic strasznego, pod warynkiem ze wiesz jak na nich jechać. a
    żeby przetestować swoje umiejętności proponuję test umiejętności (sprawdzenie
    teori o jeździe tylko prawym pasem) na rondzie daszyńskiego.

    3. na ursynowskich rondach między pasami na rondzie mamy przerywane linie, więc
    można zmieniać pas na rondzie (?)

    Pytanie do "przeciwników" urzywania lewego pasa przed rodami i na rondach? po
    co zbudowano nam ronda z dwoma pasami?
  • Gość: nikt IP: *.u.mcnet.pl 21.06.05, 10:59
    Nikt nie zabrania jezdzenia lewym pasem na rondzie - mozna nim jechac, gdy np.
    jets korek skrecajacych w prawo i jadacych prawym pasem...
  • Gość: Amigo IP: *.acn.waw.pl 21.06.05, 17:42
    p.o.box.77 napisał:

    > to będzie wpis chaotyczny:
    >
    > 1. apropo jeżdżenia w kółko po rondzie, [uwaga żartuje, bo to wszystko zagraża
    > bezpieczaństwu ruchu i tak dalej, ale może przez tak irracjonalny przykład coś
    > udowodnię]a powiedz mi który przepis zabrania jeżdżenia w kółko kilku, lub
    > kilkunastu samochodom po prawym pasie, i tak się złoży że nikt inny na rondo
    > nie wiedzie.

    Teoretycznie żaden przepis tego nie zabrania (zresztą w ten sposób blokowane
    są ronda przez kolarzy, dumnie zwących siebie "masą krytyczną".
    Chociaż na upartego można by to podpiąć pod "jazdę utrudniającą ruch innych
    pojazdów" (nie pamiętam dokładnego brzmienia ani paragrafu,
    ale jest coś w tym stylu w KD).



    > 2. rondo jest skrzyrzowaniem, zanim wjedziesz na skrzyżowanie możesz skręcic w
    > lewo lub w prawo, jechać prosto lub zawracać.


    Nie bardzo rozumiem co autor miał na myśli: "zanim wjedziesz na skrzyżowanie
    możesz skręcic w lewo lub w prawo, jechać prosto lub zawracać".



    > Ronda z większą ilością dróg dochodzących to nic strasznego,
    > pod warynkiem ze wiesz jak na nich jechać.


    Dowolny układ drogowy "to nic strasznego, pod warunkiem że wiesz
    jak na nich jechać".


    > a żeby przetestować swoje umiejętności proponuję test umiejętności
    > (sprawdzenie teori o jeździe tylko prawym pasem) na rondzie daszyńskiego.


    No tutaj szanowny kolega raczy mylić rondo ze skrzyzowaniem z wyspą centralną.
    Prosze zapoznać się z układem pasów ruchu na rondach ursynowskich oraz na
    "Rondzie Daszyńskiego", powinno pomóc.


    > 3. na ursynowskich rondach między pasami na rondzie mamy przerywane linie,
    > więc można zmieniać pas na rondzie (?)
    > Pytanie do "przeciwników" urzywania lewego pasa przed rodami i na rondach? po
    > co zbudowano nam ronda z dwoma pasami?


    Jestem zwolennikiem używania wszystkich dostepnych pasów na rondach,
    gdyż to usprawnia ruch (o ile czyni się to "z głową"). Twierdzę natomiast,
    że "rondowi prawopasowcy" nie łamią przepisów wynikających z KD.


    Pzdr.
  • p.o.box.77 21.06.05, 09:49
    ja widzę taki wniosek z naszej małej dyskusji, że po rondzie można sobie
    jeździć w kółko, bo żaden przepis (a prznajmniej żaden nie przychodzi mi do
    głowy) tego nie zabrania. także nie rozwiązało to problemu korzystania z rond
    na ursynowie.
  • silvio1970 21.06.05, 11:04
    Mnie się nasuwa takie: na wszystko potrzeba czasu. Musze przyznać że też nie
    jestem entuzjastą rond ale wynika to tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia.
    Reguły jazdy nie są (bo nie powinny być) specjalnie skomplikowane ale w
    warunkach wielkomiejskich nakłada się na to tzw. kultura jazdy i zwykła
    uprzejmość czyli normy powszechniejsze od zasad kodeksu drogowego. Bez nich
    przepisy zawodzą. Np. na KEN-ie w godzinach szczytu każde wejście pieszego na
    jezdnie można przy złej woli zaklasyfikowac jako nagłe wtargnięcie a wyjazd w
    lewo staje sie niemożliwy. I choć generalnie zachowania na warszawskich
    drogach nie nastrajają do zbyt optymistycznych prognoz optymistycznie, to
    pewnie z czasem przyzwyczaimy się do rond i jazda po nich stanie się
    płynniejsza.

    Podobne nadzieje wiąże z uświadamianiem psiarzy co do ich obowiązków. Z
    początku zawsze jest niezrozumienie i związany z tym opór. Troszkę czasu
    upłynie zanim przyjdzie i zrozumienie a potem upowszechnienie nowych standardów
    utzymania psa w mieście. A przez ten czas zakładam kask i walczę.
  • tarantula01 21.06.05, 10:58
    Skoro obecne wjazdy i szerokośc rond gdzie są dwa pasy ruchu, są tak
    niebezpieczne (choć głównie z punktu widzenia wgniecionej blachy), to należy na
    pasach wjazdu na ronda namalowac strzałki określające, z którego pasa jak można
    jechać. Można ustalić, że prawy pas do jazdy w prawo i prosto, natomiast lewy
    do jazdy prosto i w lewo (patrząc jakby ronda nie było). Wersja okrojona, to
    taka, że z lewego pasa wjazdowego można jechać tylko w lewo.
    I chyba po problemie.
    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: rat IP: *.acn.waw.pl 21.06.05, 18:06
    tarantula01 napisał:

    > Skoro obecne wjazdy i szerokośc rond gdzie są dwa pasy ruchu, są tak
    > niebezpieczne (choć głównie z punktu widzenia wgniecionej blachy), to należy
    na
    >
    > pasach wjazdu na ronda namalowac strzałki określające, z którego pasa jak
    można
    >
    > jechać. Można ustalić, że prawy pas do jazdy w prawo i prosto, natomiast lewy
    > do jazdy prosto i w lewo (patrząc jakby ronda nie było). Wersja okrojona, to
    > taka, że z lewego pasa wjazdowego można jechać tylko w lewo.
    > I chyba po problemie.


    propozycja Twoja jest cieniutka bo jak już pojazd jest na rondzie to nie ma
    znaczenia z którego wjazdu się tam znalazł, szczególnie że pojazd jadący na
    wprost ma dowolność i w przypadku kolizji każde tłumaczenie jest dozwolone.
    Problem jest i to dość zawiły. Jak pamiętam jest to kolejny wątek na ten tamat.
    Niestety z niego również nic nie wynika. Zdań jest mniej więcej tyle ilu
    internautów i chyba niewielu zmieniło pogląd o sposobie swojej jazdy, a jeżeli
    nawet zmieniło to nie wiadomo czy na słuszniejszy.
    A co powiecie na taką organizację ruchu:
    img274.echo.cx/my.php?image=rondo3lb.jpg
    niewielkim nakładem, przez wydzielenie pasa dla skręcających w prawo, zwiększa
    się i bezpieczeństwo i przepustowość a miejsca na Ursynowie jest dosyć.
  • Gość: TOM IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.05, 23:34
    Zaczynam się bać jeździć po rondach.
    Dyskusja na tym forum uświadomiła mi, że niemal każdy świetnie
    wie jak jeździć na rondzie, tylko, że ta "wiedza" jest u każdego
    inna. Jedynie sporadyczne głosy sięgają do źródła, tzn. do KD.
    Jeszcze większe zamieszanie powodują artykuły domorosłych
    ekspertów, na które niektórzy forumowicze się powołują.
    Najgorsze, że z opisów wynika, że nawet policja ma kłopoty, żeby
    właściwie przepisy w tej materii zinterpretować.

    Jedyna pocieszenie, że na rondach do większych katastrof nie dochodzi
    a jedynie do stłuczek będących bolesnymi tylko dla portfela.
  • Gość: rat IP: *.acn.waw.pl 22.06.05, 00:08
    Jazda po rondach odbywa się według zasady "każdy wuj na swój strój"
    Sam nie wiem jak mi do tej pory uchodziło mijanie się z pojazdami kierowanymi
    przez takich "znawców". Może rozpiszemy ankietę na różne sposoby pokonywania
    ursynowskich rondek i przez głosowanie wybierzemy kolejną interpretację KD.
    Żarty żartami ale niestety nie jest to takie śmieszne. :(
  • billy_the_kid 23.06.05, 13:18
    Gość portalu: TOM napisał(a):

    > Zaczynam się bać jeździć po rondach.
    > Dyskusja na tym forum uświadomiła mi, że niemal każdy świetnie
    > wie jak jeździć na rondzie, tylko, że ta "wiedza" jest u każdego
    > inna. Jedynie sporadyczne głosy sięgają do źródła, tzn. do KD.
    > Jeszcze większe zamieszanie powodują artykuły domorosłych
    > ekspertów, na które niektórzy forumowicze się powołują.
    > Najgorsze, że z opisów wynika, że nawet policja ma kłopoty, żeby
    > właściwie przepisy w tej materii zinterpretować.

    policja nie jest od przepisów, chyba bardziej do adwokata z tym by trzeba iść a
    policjant mandaty ma dać tym co się stukli, bo zakłócają jazde i korki tworzą w
    godzinach szczytu. Jeszcze raz napisze i Kolumbem tu nie będę: ostrożność i
    trzeżwość nie tylko na rondzie ale w ogóle jak siada jeden z drugim za
    kierownicę. I kultura jazdy żeby ustąpić i zwolnić jak trzeba. Nie róbmy
    teorii do jazdy w kółko!
  • p.o.box.77 24.06.05, 12:36
    Gość portalu: TOM napisał(a):

    > Jeszcze większe zamieszanie powodują artykuły domorosłych
    > ekspertów, na które niektórzy forumowicze się powołują.

    to chyba do mnie. ja wlkeilem klink to eksperckiego forum gazety, kim jest jego
    autor to sobie sam sprawdź, nie mniej jest tam schemacik wyjaśniający
    conajmniej dwa zdarzenia na rondzie, ale jeżeli chcesz aktywniej podyskutować
    daj linka do przepisów ruchu drogowego w sieci, to podyskutjemy konkretniej, na
    razie powoływano się na przepis o tym, że jadący prawym pasem ma pierszeństwo,
    ale czy on może robić wszystko na tym pasie? (moim zdaniem nie może jeździc
    więcej niż 180 stopni, bo rzeczywiście 90 to może troche za mało)...
  • Gość: TOM IP: *.meil.pw.edu.pl 24.06.05, 19:06
    Akurat ten artykuł jest jeszcze mozliwy ale
    pojawiały się i inne (nie jest to pierwszy wątek o rondach),
    gdzie pisano kompletne bzdury, zwłaszcza o sposobie uzywania
    kierunkowskazów, powołując sie (!?) zarówno na policję jak i szkoły
    nauki jazdy.
    Pozdrawiam
  • billy_the_kid 27.06.05, 11:07
    Gość portalu: TOM napisał(a):

    > Akurat ten artykuł jest jeszcze mozliwy ale
    > pojawiały się i inne (nie jest to pierwszy wątek o rondach),
    > gdzie pisano kompletne bzdury, zwłaszcza o sposobie uzywania
    > kierunkowskazów, powołując sie (!?) zarówno na policję jak i szkoły
    > nauki jazdy.
    > Pozdrawiam

    no i dlatego nie ma co te przepsiy tak bezwzglednie znać co one się zmieniają i
    jeszcze każdy inaczej rozumie. tylko jechac powoli i nie kręcić się za dużo na
    rondzie bo wgłowie się zakręci też że mozna wypadek zrobić. i trzeżwym byc i
    dobrze będzie.
  • billy_the_kid 23.06.05, 09:21
    tarantula01 napisał:

    >Można ustalić, że prawy pas do jazdy w prawo i prosto, natomiast lewy
    > do jazdy prosto i w lewo (patrząc jakby ronda nie było). Wersja okrojona, to
    > taka, że z lewego pasa wjazdowego można jechać tylko w lewo.
    > I chyba po problemie.

    a ja nie wiem jaki ty akurat masz problem. trzeba po prostu uważać na siebie i
    innych samochodw. Jeszcze zauważ że wjeżdzając na rondo nie zawsze wiesz gdzie
    chcesz skrącić. I co wtedy? Mam się tak kręcić asz korki ustąmpią?
  • tarantula01 23.06.05, 11:59
    billy_the_kid napisała:

    > > tarantula01 napisał:
    >
    > > Można ustalić, że prawy pas do jazdy w prawo i prosto, natomiast lewy
    > > do jazdy prosto i w lewo (patrząc jakby ronda nie było). Wersja okrojona,
    > > to taka, że z lewego pasa wjazdowego można jechać tylko w lewo.
    > > I chyba po problemie.


    > a ja nie wiem jaki ty akurat masz problem. trzeba po prostu uważać na siebie
    > i innych samochodw. Jeszcze zauważ że wjeżdzając na rondo nie zawsze wiesz
    > gdzie chcesz skrącić. I co wtedy? Mam się tak kręcić asz korki ustąmpią?

    Jak nie wiem gdzie chcę skręcić jadąc samochodem, zwłaszcza na rondzie, to na
    pewno nie będę się pchał na to rondo. Zatrzymam się przed, aby nie tamować
    ruchu, zapytam o drogę, itd. i potem dopiero ruszę. Przynajmniej oszczędzę
    innym uważania na mnie na rondzie :).


    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • billy_the_kid 23.06.05, 12:30
    tarantula01 napisał:


    > Jak nie wiem gdzie chcę skręcić jadąc samochodem, zwłaszcza na rondzie, to na
    > pewno nie będę się pchał na to rondo. Zatrzymam się przed, aby nie tamować
    > ruchu, zapytam o drogę, itd. i potem dopiero ruszę. Przynajmniej oszczędzę
    > innym uważania na mnie na rondzie :).

    widac że tereteryk jesteś jazdy, bo tak w praktyce to jak się zatrzymasz tusz
    przed rondem to dopiero korek zrobisz albo jeszcze gorzej ktoś ci w tyłek
    wjedzie. chyba lepeij juz wjechać i spokojnie na tym rondzie zastanowic się
    gdzie się jedzie. byle tylko się nie zatrzymać bo korek gotowy i Ursynó stoi.
  • mr_x3 24.06.05, 03:37
    Pewnie, lepiej wjechać na środek skrzyżowania i tam się zastanawiać gdzie
    jechać...
    Cóż typowe postępowanie samolubnego chama (ze wsi?) za kierownicą. Dookoła
    ronda prawym pasem, z planem miasta na kierownicy...
  • billy_the_kid 24.06.05, 09:13
    mr_x3 napisał:

    > Pewnie, lepiej wjechać na środek skrzyżowania i tam się zastanawiać gdzie
    > jechać...
    > Cóż typowe postępowanie samolubnego chama (ze wsi?) za kierownicą. Dookoła
    > ronda prawym pasem, z planem miasta na kierownicy...

    nie unieś sie odrazu. nie trzeba być chamem, wystarczy być niedozerionowanym w
    planie miasta i masz babo placek. wjedziesz na rondo i dopiero tam masz chwile
    oddechu, żeby się zastanowic co dalej robić, bo jak jesziesz prosto i na ciebie
    trombiom to nie masz szans zatrzymac sie ani zmienić kierunku. ale z mapą nie
    należy jeżdzić na kierownicy bo trzeba kontrolować kierunek jazdy, to znaczy
    nie zjechac z obwodu ronda.
  • java9 24.06.05, 11:07
    a jak u Was mówią na to ?
    bo duzo wypowiedzi ubierasz w jakies porzekadła ludowe,
    co na ten przykład do tego pasuje ?
    może "podarta mapa przez zniecierpliwionego pirata drogowego do skarbów nie
    zaprwadzi "
  • billy_the_kid 24.06.05, 11:22
    java9 napisała:

    > a jak u Was mówią na to ?
    > bo duzo wypowiedzi ubierasz w jakies porzekadła ludowe,
    > co na ten przykład do tego pasuje ?
    > może "podarta mapa przez zniecierpliwionego pirata drogowego do skarbów nie
    > zaprwadzi "

    nie wiem czy sie śmiejesz ze mnie ale nie wiem czy na rondo mamy porzekadło.
    chodzi mi o to, że rondo to jedyny odcinek drogi gdzie możesz w kazdym momencie
    naprawić swój bład a nie jechac tak 3 km w złyym kierunku bo trombiom na ciebie
    żebyś nie skrencał albo nawracał i się jeszcze denerwować. a na rondzie, już w
    szcególności na lewym pasie to nie bardzo to przeszkadza, a chyba o to chodzi
    zeby jazda bezkolizyjan była.
  • p.o.box.77 24.06.05, 12:26
    -> Billy: proponuje przestudiować trasę przed zapaleniem silnika, a nawracać to
    możesz żmudzinów lub saracenów, a za kierownicą to zawracaj. Poza tym nie
    musisz się zatrzymywać tuż przed rondem, możesz te 20 - 30 m za lub przed. po 3
    km pewnie już będziesz winnej dzielnicy...

    ale czy to jest odpowiedz na moje pytanie? lewe pasy są po to, żeby
    bezkolizyjnie jeżdzić w kółeczko.. nie wiem czy to śmieszne czy przerażające...
  • billy_the_kid 24.06.05, 12:31
    p.o.box.77 napisał:

    > -> Billy: proponuje przestudiować trasę przed zapaleniem silnika, a nawraca
    > ć to
    > możesz żmudzinów lub saracenów, a za kierownicą to zawracaj. Poza tym nie
    > musisz się zatrzymywać tuż przed rondem, możesz te 20 - 30 m za lub przed. po
    3
    >
    > km pewnie już będziesz winnej dzielnicy...
    >
    > ale czy to jest odpowiedz na moje pytanie? lewe pasy są po to, żeby
    > bezkolizyjnie jeżdzić w kółeczko.. nie wiem czy to śmieszne czy
    przerażające..

    ja pisze o jakis ostatecznych przypadkach nie żeby w kóleczko jeździć dla
    przyjemności, bo to żadna przyjemność i w głowie się kreci ale jak jest korek a
    nie znasz miasta to rózne rzeczy się zdarzają, a w korku malo kto przepisy
    przestrzega a mało je w ogóle zna, i ja pisze że tak się zdarzyć może i żeby w
    czubuł nie potempiac ale zrozumieć i może nawet pomóc. bo chyba możesz
    otworzyć szybkę i spytać dokąd sie taki zbłądzony kręnci, nawet jeśli będziesz
    siemusił pokręcic te 2 kólka obok niego albo niej w zależności kto sie tam
    zabłąnkał
  • java9 24.06.05, 13:20
    3 km n rondzie !!!
    w głowie może się zakręcić, a i ręce zdrętwieją ;)
  • tarantula01 27.06.05, 12:55
    > tarantula01 napisał:
    > > Jak nie wiem gdzie chcę skręcić jadąc samochodem, zwłaszcza na rondzie,
    > > to na pewno nie będę się pchał na to rondo. Zatrzymam się przed, aby nie
    > > tamować ruchu, zapytam o drogę, itd. i potem dopiero ruszę. Przynajmniej
    > > oszczędzę innym uważania na mnie na rondzie :).

    billy_the_kid napisała:
    >
    > widac że tereteryk jesteś jazdy, bo tak w praktyce to jak się zatrzymasz tusz
    > przed rondem to dopiero korek zrobisz albo jeszcze gorzej ktoś ci w tyłek
    > wjedzie.

    Te "tusz przed rondem" to Twoje dopowiedzenie. Ja napisałem, że:
    Zatrzymam się przed, aby nie tamować ruchu. Więc "tuż przed" odpada.


    > chyba lepeij juz wjechać i spokojnie na tym rondzie zastanowic się
    > gdzie się jedzie. byle tylko się nie zatrzymać bo korek gotowy i Ursynó stoi.

    Z tego co tu już napisano, to takie spokojne zastanawianie się na rondzie, może
    spowodować o wiele większe zamieszanie.

    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • billy_the_kid 27.06.05, 15:50
    > Z tego co tu już napisano, to takie spokojne zastanawianie się na rondzie,
    może
    >
    > spowodować o wiele większe zamieszanie.


    niby że dlaczego spokój i rozwaga mają zamieszanie spowodować, nie rozumiem
    tego, chyba ze masz na mysli, że nie w tę strone wjedziesz i sie będziesz
    kręcił w przeciwną do innych, to w takim przypadku masz słuszną rację, ale to
    rzeba uważać i tzreźwość zachować.
  • Gość: rat IP: *.acn.waw.pl 27.06.05, 18:54
    dziś o 18 pierdyknęły się następne dwa samochody na rondzie Pileckiego i
    Płaskostopskiej, pewnie nie czytali mądrych rad internautów na tym topiku. Nie
    wiem tylko, która z tych rad jest najmądrzejsza?
  • Gość: ciekawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 23:13
    Albo psłuchali kolesiów, którzy radzili wymuszać pierwszeństwo skręcając ze
    środkowego pasa w prawo... :-(
  • Gość: rat IP: *.acn.waw.pl 27.06.05, 23:57
    Gość portalu: ciekawy napisał(a):

    > Albo psłuchali kolesiów, którzy radzili wymuszać pierwszeństwo skręcając ze
    > środkowego pasa w prawo... :-(

    a który to jest środkowy jak są dwa?
  • gazetnik3 28.06.05, 23:07
    Ten bliżej takiej trwaki albo kostki Bauma ...


    Albo taki co ma mniejszą wartość z wyliczenia:
    2 x "pi" x promień ronda !
  • totempotem 28.06.05, 10:26
    Z lewego pasa można skręcić w prawo, pod warunkiem ustąpienia pierwszeństwa
    jadącemu pasem prawym.

    --
    "grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą"
  • p.o.box.77 28.06.05, 14:15
    może ta: zwolnić, uważać i nie zdeżać sie z innymi... dobra rada?
  • billy_the_kid 28.06.05, 14:28
    p.o.box.77 napisał:

    > może ta: zwolnić, uważać i nie zdeżać sie z innymi... dobra rada?

    i ja tez tak mówiłem i zgadzam sie stobą, uwaga, uwaga i jeszcze jedne raz
    uwaga, a dwa razy kultura i trzeźwiość umysłu i całości.
  • java9 28.06.05, 16:14
    no nareszcie coś z sensem
  • Gość: rat IP: *.acn.waw.pl 27.06.05, 23:37
    gazetnik3 napisał:

    > Ludzie, mam prośbę:
    >

    > 2. Często widzę idiotów wymuszających pierwszeństwo przy skręcaniu w prawo z
    > ronda (z lewego, środkowego pasa ruchu).
    > W tym przypadku zrozumcie, że na rondach ursynowskich namalowane są pasy
    > ruchu wzdłuż ronda (po okręgu) linią przerywaną i zmieniając pas (również
    > zjeżdżając z ronda) TRZEBA ustąpić komuś jadącemu prawym pasem wokół
    > ronda!!!! Nawet jeśli będzie jeździł przez godzinę wokół ronda.
    >
    > To nie są ronda takie jak na Marszałkowskiej, gdzie wyrysowane są pasy ruchu
    > pokrywające się z pasami przed i po rondzie, często z narysowanymi
    strzałkami.


    pasy (oznakowanie poziome) mają to do siebie, że raz je widać raz nie. Zima czy
    opony samochodów parę miesięcy i po malowankach ani śladu. I co wtedy? skoro
    przepisy niejasne a zdrowego rozsądku jak na lekarstwo :(
  • fuzzy7 28.06.05, 00:08
    Czasami lepiej jest ustapic, choc ma sie pierwszenstwo przejazdu i niech sobie
    jedzie w cholere...
    Pzdr,
    Fuzzy
  • Gość: rat IP: *.acn.waw.pl 28.06.05, 00:28
    uczyli mnie kiedyś na kursie o zasadzie ograniczonego zaufania i chyba ona
    jedyna obowiązuje na tych rondach
  • fuzzy7 28.06.05, 00:37
    O!!!
    Zawsze i wszedzie nalezy uwazac za siebie i za innych, jadac czy to samochodem,
    czy to rowerem!
    Czasami jest lepiej zlamac przepisy, aby szczesliwie dotrzec do celu, np.
    puscic takiego, choc nie ma on pierwszenstwa przejazdu.
    Pzdr,
    Fuzzy
  • billy_the_kid 28.06.05, 12:29
    fuzzy7 napisał:

    > O!!!
    > Zawsze i wszedzie nalezy uwazac za siebie i za innych, jadac czy to
    samochodem,
    >
    > czy to rowerem!
    > Czasami jest lepiej zlamac przepisy, aby szczesliwie dotrzec do celu, np.
    > puscic takiego, choc nie ma on pierwszenstwa przejazdu.


    no i o to chodzi własnie, żeby byc tolerancyjnym i bezpiecznie jechac a nie
    martwe litery przepisów bezwzględnie przestrzegać, i czasami trzeba przepuścić,
    a czasami to nawet przycisnąć na gaz żeby temu drugiemu z tzrecim nie przyszłó
    pierwszemu przejechac albo jescze gorzej na droge wejść.
  • gazetnik3 28.06.05, 23:10
    no i żeby te kidy nie mogły wchodzić na ronda, bo one mogą billować i wtedy
    pójdą precz poprzez te pasy bez rondo i wedle tylko pionowych znaków... :-(
  • billy_the_kid 29.06.05, 10:52
    gazetnik3 napisał:

    > no i żeby te kidy nie mogły wchodzić na ronda, bo one mogą billować i wtedy
    > pójdą precz poprzez te pasy bez rondo i wedle tylko pionowych znaków... :-(

    ty sie ze mnie nasmiewasz ale nie masz po co bo ja cię nie cce obrazić, ale ty
    za dużo kombinujesz, a jak byś po prostu uważał i był trzeźwy to by cię tak nie
    stukali na rondzie. ale jak naprawdę nie umiesz to chyba można je ominąć.
    Przez Rosole nie ma rond i spróbuj swoje szczęscie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka