Dodaj do ulubionych

Ogromne korki odcięły Piaseczno

25.10.05, 23:08
Cóżby tu dodać...

A może napisze ktoś z "walczących z autostradami"?

Czekamy z niecierpliwością na wsze komentarze.
Może sytuację poprawi A2 pod Górą Kalwarią?

--
Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
Strona internetowa SISKOM
Edytor zaawansowany
  • Gość: Piasek IP: *.chello.pl 25.10.05, 23:25
    to jest tragedia.
  • Gość: gość IP: *.acn.waw.pl 25.10.05, 23:34
    > A może napisze ktoś z "walczących z autostradami"?
    >
    > Czekamy z niecierpliwością na wsze komentarze.
    > Może sytuację poprawi A2 pod Górą Kalwarią?

    A może by pomogło wpuszczenie trochę międzynarodowego ruchu tranzytowego, z
    którego część skierowałaby się do miasta tymi zakorkowanymi ulicami? Co na to
    znani, ale nie szanowani specjaliści z siskomu? Da się uzasadnić, że zwiększenie
    ruchu na zatłoczonych ulicach spowoduje zmniejszenie korków?

    Chyba, że chodzi o autostradę z Piaseczna do centrum, równoległą do Puławskiej?
    Macie takową rozrysowaną w swoich sekretnych planach, odziedziczonych po
    towarzyszu Wiesławie?
  • vampi_r 26.10.05, 00:19
    jak widać - korki są przez samochody skręcające z Puławskiej na Ursynów.
    Czemu samochody jadą na Ursynów ul. Puławską? - bo nie ma żadnego innego dojazdu.

    Takie trudne do zrozumienia, Beatko?

    Jutro większość z tych jadących na Ursynów wybierze wcześniejszy skręt i przejazd KEN. To wtedy KEN się zakorkuje.
    itd, itp.

    Bo na wielkie 200 tys. osiedle wiodą tylko 2 drogi wjazdowe.

    A pomóc może m.in. zbudowanie szybkiej i bezkolizyjnej trasy przez (pod) Ursynów.
    Takie trudne do zrozumienia?

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: autostrada IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 01:11
    wypchaj sie wampirku drogi z ta reklama autostrady -- pracujesz dla firmy ktora na tym zarobi, czy co?? Niech Ci buduja prosto pod domem autostrade. Lazienkowska kiedys tez miala byc "w tunelu" ale jakos nie jest. Tu sie stac moze to samo (brak pieniedzy, opoznienia, itp). Tak czy inaczej, wibracje beda szly od silnego ruchu tranzytowego, a spaliny tez (filtry wentylacyjne niestety bardzo malo daja -- lepiej niz bez filtrow, ale gorzej niz bez autostrady przez jedna z najgesciej zaludnionych miejscowosci w calym kraju!).
  • Gość: ~~ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 03:49
    wyprowadz się z powrotem na wieś jak nie lubisz wibracji i spalin
  • Gość: wies IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 12:08
    co to jest w ogole za komentarz? zgadzam sie z tym ze autostrada nie powinna isc przez jedna z najwiekszych dzielnic Warszawy. sam sie wyprowadz na wies, bo zaszkodzisz inny swoim uwielbianiem spalin i wibracji.
  • Gość: conieco1 IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.pl 26.10.05, 15:20
    ... to bydłoosidle, które do którego zrobiono bezkolizyjne zjazdy, zawsze
    blokowało wszelkie pomysły na poprawienie infrastruktury. Zapytajcie
    wszystkich, którzy z tego "Super osiedla" zdążyli się juz wynieść co dla nich
    oznacza komunikacja po tej dzielnicy. DLA MNIE TO NIECH ZAORAJĄ, DLA WIEŚ...A 2
    km w zdłuż arterii robionej przez Ursynów, by spełnić wszystkie wymogi, tak by
    żaden prostest nie powstał kierowany pseudopotrzebami garstki 14 krzykaczy.
  • Gość: TOM IP: *.meil.pw.edu.pl 26.10.05, 07:43
    Sorry, ale bzdury piszesz i zaczynasz ten wątek problemem
    bezsensownym. Korek jest zwiazany z jazdą z centrum na Ursynów
    i zadna POW tego probelmu akurat nie zmieni,
    bez względu czy jest sie jej zwolennikiem czy przeciwnikiem.
    Ten korek nie ma nic wspólnego z dylematem S2-A2
  • jan-w 26.10.05, 07:49
    Jak najbardziej ma związek. Problem w tym, że wracający z pracy ze wszystkich
    dzielnic na Ursynów, muszą przejechać przez śródmieście i niepotrzebnie trafiają
    na Puławską. Obwodnica umożliwiłaby, ominięcie Puławskiej.
    --
    Kabaty-Moczydlo
  • Gość: TOM IP: *.meil.pw.edu.pl 26.10.05, 08:05
    OK. jeżeli jednak ma cos wspólnego to niewiele.
    Większość korków poranno-popołudniowych na Puławskiej
    to ruch do centrum do pracy (rano) i na Ursynów, do Piaseczna (okolic)
    do domu (wieczorem) - tego POW nie rozwiąże!!!
    Może rozwiązać wiele innych problemów ale tego nie.
    Większość ludzi pracuje jednak w centrum a nie np. w Ursusie czy Pruszkowie
    które też jeżdżą do Centrum - stąd korki na Jerozolimskich
  • pyzaptys 26.10.05, 10:33
    > Większość ludzi pracuje jednak w centrum a nie np. w Ursusie czy Pruszkowie
    > które też jeżdżą do Centrum - stąd korki na Jerozolimskich

    No wlasnie. Gdyby byla obwodnica to duza czesc z nich pojechalaby obwodnica
    (na polnoc lub poludnie) a tylko ci co bracuja na Ochocie i bliskiej Ochoty
    czesci Srodmiescia jechaliby Alejami. Juz do Ponocnego Srodmiescia szybciej by
    bylo polnocna obwodnica.

    W Warszawie brakuje dlugoterminowego planu rozwoju sieci drogowej i poki on nie
    powstanie wszelkie dzialania sa tylko dorazne i czasami moga przyniesc wiecej
    szkod niz pozytku. Zobacz na plan miasta a przekonasz sie o tymczasowosci
    wiekszosci rozwiazan. Zobacz ze wiekszosc szybkich tras konczy sie nagle i
    nigdzie nie prowadzi. Zobacz np. Trasa Lazienkowska w kierunku Krakowskiej.
    Nagle sie konczy i Teraz nie wiadomo jak polaczyc ja z Trasa Torunska co
    wydawaloby sie naturalne. Przez to teraz mamy korki i tu i tu. Zobacz na
    okilice Ronda Wiartaczna, Zeslancow Syberyjskich czy tez Zaba. Podobnie jadac
    na Praskiej stronie na polnoc Wybrzezem masz 2 pasy i nagle sie konczy sielanka
    a zaczyna codzienny korek. Podobnie jest od polnocy jedziesz szeroka Modlinska
    dalej Jagiellonska i jakos nikomu nie wpadlo do glowy zeby ladnie to polaczyc w
    okolicach Ronda Starzynskiego z Wybrzezem. A tam mozna to zrobic
    bezkolizyjnie!!! I zaloze sie ze teraz przebudowujac Rondo Starzynskiego nie
    pomyslal nikt o tym!!!! A przeciez obok ZOO od strony Wisly jest tyle miejsca i
    poszezajac tylko troche droge mielibysmy juz po 2 pasy!
  • vampi_r 26.10.05, 11:01
    Gość portalu: TOM napisał(a):

    > OK. jeżeli jednak ma cos wspólnego to niewiele.

    Ma wspólnego i to bardzo dużo.
    Nie traktuj POW jako trasy samej w sobie - popatrz na tą trase jako na element systemu obwodnic.
    POW w połączeniu z trasami: Salomea-Wolica, NS, TOG i WOW daje ci możliwość dogodnego dojazdu i wyjazdu w każdym kierunku.
    Musisz zrozumieć, że cały system obwodnic w miescie bez POW to jak supernowoczesny komputer bez klawiatury - nic na nim nie zrobisz.

    > Większość korków poranno-popołudniowych na Puławskiej
    > to ruch do centrum do pracy (rano) i na Ursynów, do Piaseczna (okolic)
    > do domu (wieczorem) - tego POW nie rozwiąże!!!

    Czy nie wiesz, ze wzdłuż kolei radomskiej mają też puścic Trasę NS do Piaseczna? (takie są plany długiterminowe) Czyli po zbudowanoiu NS Puławska się odciaży. No a jak dojedziesz do Trasy NS bez POW? - tylko i wyłącznie Puławską, niczym innym.
    Obecnie problem polega na tym, że Puławska i DS sa jedynymi trasami wyjazdowo-wjazdowymi dla Ursynowa. Nie masz możliwości pojechania inaczej, jak Puławska,gdziekolwiek byś nie jechał, czy na Wolę, czy do Ursusa, czy Bemowo, czy na Poznań, czy na Kraków, czy do centrum.


    > Może rozwiązać wiele innych problemów ale tego nie.
    > Większość ludzi pracuje jednak w centrum a nie np. w Ursusie czy Pruszkowie
    > które też jeżdżą do Centrum - stąd korki na Jerozolimskich

    Czy dysponujesz jakimiś danymi, by twierdzć, że większosć ludzi pracuje w centrum? Pragnę zauażyć, że coraz wiecej biur, siedzib firm buduje się poza centrum.
    Poza tym pojęcie "centrum" jest bardzo szerokie.
    Skoro twierdzisz, że większość pracuje i tak w centrum, to powiedz czemu najbardziej zakorkowane ulice w warszawie są na peryferiach miasta. O dziwo - w naszej ankiecie o korkach nie zauważyłem, by ktoś wymienił Marszałkowską jako najbardziej zakorkowaną ulicę w mieście. A skoro "większość" pracuje w centrum i dojeżdża do centrum, to włąśnie Marszałkowska, Jerozolimskie, JPII powinny być najbardziej zakorkowanytmi ulicami w tym mieście.
    Jendak nie - najbardziej są zakorkowane ulice na obrzeżach miasta.


    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: TOM IP: *.meil.pw.edu.pl 26.10.05, 12:57
    Wiem, że obwodnice są potrzebne ale jestem przekonany,
    że jeśliby nawet one były i zamkniętoby taki bezkolizyjny przejazd
    to korki by też były.
    Innymi słowy POW nie jest "lekiem na całe zło"

    Przy okazji jechałem ostatnio DS, której stan jest już starszny.
    Zapewne za czas jakiś pódzie do remontu - wtedy to dopiero będzie wesoło.
  • tarantula01 26.10.05, 14:09
    Będzie wesoło także, gdy OEC będzie odkolizyjniana, czyli przebudowywane będą
    skrzyżowania: z Idzikowskiego, Sobieskiego, Św. Bonifacego, Wilanowską,
    Nowoursynowską i Rosoła.

    Dobrze by było, aby do tego czasu była już POW.
    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: PSIK IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 19:16
    mamy taką sytuację -ludziska jadą z Ursynowa do centrum przez Powsin !!!
    Autentyczne !!! Korek przy skręcie z puławskiej na Ursynów przerasta
    wyobrazenia. Na płaskowickiej (koło Geanta) korki sa horendalne. To co sie
    wyprawia na trasie od Rosoła do wisłostarady to jakaś paranoja.

    A DURNIE twierdzą że tylko autostrada A2 poprawi tę sutuację ! Prawdziwe
    DURNIE!

    Wiem, kazdy ma prawo do własnej durniowatości. Ale nam to rujnuje zycie ,choć
    oni durniami sa prywatnie.

    W oczekiwaniu na A2 zaprzestano jakichkolwiek prac nad poprawa wyjazdów z
    Ursynowa. Bo ma byc CUDOWNY LEK - A2 ?

    Dawno można było przebudować węzeł wilanowska ,czy rejon dworca południowego.
    Wolniutko robi się coś koło galeri Mokotów.

    To wszystko dzięki DURNIOM. To oni wmawiają nam że nie należy nic
    robic ,wystarczy poczekać na A2. I się nic nie robi . Bo urzednikom kaczora
    pasuje teoria DURNIÓW. I mamy co mamy . Dzieki durniom.

    CO ZROBIĆ Z DURNIAMI ?
    OTO JEST PYTANIE?
  • Gość: psik IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.05, 17:12
    napisałem o autostradzie przez miasto i nikt z siskomu nie zaprotestował?
    Gdzie jest dyzurny? Za co im płacą?
    Czyzby zamieszanie po awansie kaczora? Płatnika wcięło ,czy co?
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:01
    Tu się mylisz. Jak będzie taka droga, to ja już w ogóle nie będę musiała
    jeździć Puławską do/z pracy. A teraz muszę, bo nie ma innej możliwości.
  • Gość: ursynowianka IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 08:56
    > Czemu samochody jadą na Ursynów ul. Puławską? - bo nie ma żadnego innego >dojazdu.

    Kolejne vampirze kłamstwo: jest dojazd Puławską, KENem, Nowoursynowską i Rosoła.
    I wszyscy,łacznie z vampirem, który udaje, że jest inaczej doskonale wiedzą, że
    korka nie spowodowali jadący na Ursynów, bo rano niewiele samochodów jedzie NA
    Ursynów, a drogi dojazdowe są cztery.
    Zresztą wystarczy przeczytać artykuł i nie manipulować:
    "Z kolei niepotrzebnie ci skręcający z na Ursynów są tak faworyzowani. Rano
    jeździ tam niewiele osób"
    Brak autostrady Lizbona-Moskwa nie ma tu znaczenia.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 26.10.05, 10:04
    Mój mąż pracuje na Banacha ( Ochota) , ma więc "wspaniały" dojazd do pracy -
    szczególnie ulicą Rosoła i dalej dołem.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 26.10.05, 10:14
    To co dzieje się na Puławskiej jest już dzis tragiczne, a będzie jeszcze gorzej.
    Na Ursynowie ( właśnie od strony Puławskiej, nie Rosoła ) powstają nowe ,
    bardzo liczne osiedla. Są to ludzie raczej zamożni, tak, że 1 mieszkanie =(
    najczęściej) 2 samochody. W okolicach Piaseczna, Józefosławia itp. powstaje
    bardzo dużo segmentów. Dojazd do miasta jest tylko jeden - Puławską samochodem,
    żadnej alternatywy. Już dziś Piaseczno ( i obszary satelitarne) oraz większa
    część Ursynowa jest równo, cały dzień zakorkowana.
    Część z nas postawiła na metro ( chociaż jest to rozwiązanie połowiczne- jedna
    nitka). Cóż z tego, jesli metro w godzinach szczytu ( i coraz częściej poza
    szczytem) bywa zatłoczone w sposób straszliwy!
    W naszych okolicach brakuje: szkół, miejsc pracy, zakupy najczęściej robi
    się "w mieście", a więc skazani jestesmy na dojazdy. A jak one wyglądają- każdy
    wie. Mieszkamy w młodej dzielnicy- większość ludzi jest aktywnych zawodowo,
    przemieszcza sie, ma interesy w centrum, w innych dzielnicach.
    Może ktoś, kto protestuje przeciwko inwestycjom drogowym przemyśli to. Ekologia
    ekologią, ale nie może ona paraliżować życia. Życia w mieście.
  • pyzaptys 26.10.05, 10:46
    > Może ktoś, kto protestuje przeciwko inwestycjom drogowym przemyśli to.
    > Ekologia ekologią, ale nie może ona paraliżować życia. Życia w mieście.

    To nie tylko ekologia. Nie licz na to ze ktos ustapi choc o cal TYLKO dlatego
    ze tysiacu innym przez to byloby lepiej. Dalej to polityka. Jezeli jest jakas
    grupa, ktora protestuje (nie jest tu wazne czy ma racje czy tez nie) zawsze sie
    znajdzie ktos kto bedzie chcial na tym zbc tzw. kapital polityczny. Widac to
    bylo przed wyborami.

    Z drugiej stroby urzednicy, ktorzy jak mi sie zdaje nie maja zielonego pojecia
    o tym co robia. No i nasi kochani tworcy prawa..... szkoda slow.

    Z ostatnich tendencji widac ze raczej dalej beda "spowalniali" ruch miejski niz
    go przyspieszali. Tak ze raczej na Pulawskiej nalezy sie spodziewac
    ograniczenia do 40 niz do 80. No i moze "spiacych policjantow" niz wiaduktow.
    Bo wypadkow duzo :)))) To smutne.
  • Gość: ursynowianka IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 11:03
    > W naszych okolicach brakuje: szkół, miejsc pracy, zakupy najczęściej robi
    > się "w mieście", a więc skazani jestesmy na dojazdy.

    Ktoś cię zmuszał do wyboru tak fatalnej lokalizacji?

    > Może ktoś, kto protestuje przeciwko inwestycjom drogowym przemyśli to.

    Ktoś przemyślał i doszedł do wniosku, że nie chce finansować dojazdu twojego i
    twoich sąsiadów w tysiącach samochodów, które są uciążliwe dla pozostałych
    mieszkańców Warszawy i dla środowiska.
    Ktoś przemyślał i chętnie by się dorzucił do rozwoju kolei podmiejskich, a gdy
    rozwój ten nastąpi sam może przeprowadziłby się pod Warszawę.
    Ktoś przemyślał i stwierdził, że stopień w jakim ewentualnie budowa autostrady
    Lizbona-Moskwa przez Ursynów poprawiłaby dojazd Piaseczno-Warszawa jest
    absolutnie niewspółmierny do kosztów.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:13
    Tk w ogóle to życie jest uciążliwe - może coś z tym zrobić?
    Rozwój kolei dobra rzecz, ale drogi też są potrzebne. Trzeba było zamieszkać
    daleko od planowanej trasy.
  • Gość: ursynowianka IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 11:32
    >Trzeba było zamieszkać daleko od planowanej trasy.

    Do mnie mówisz? Bo zasypałaś/łeś forum lakonicznymi i niejasnymi postami bez
    cytatów. Jeśli do mnie, to pudło, bo ja mieszkam dość daleko od planowanej
    autostrady Lizbona-Moskwa, choć na Ursynowie. Tu gdzie mieszkam, ani jej nie
    byłoby widać, ani słychać (opowieści o tunelu oczywiście czas już między bajmi
    włożyć).
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 13:22
    A jednak, mimo braku cytatu, zrozumiałaś? :)
    Bo widzisz, proponujesz komuś czytać uważnie, ale sama argumentujesz
    fragmentami, a nie całością. Rano fakt, korka nie powodowali skręcający z
    Puławskiej na Ursynów, ale już po południu...
    Skoro więc droga nie byłaby dla Ciebie uciążliwa, to dlaczego ją
    oprotestowujesz? Dla zasady? Żeby wszyscy stali dalej w nikomu niepotrzebnych
    korkach? Jakieś sensowne argumenty?
  • Gość: ursynowianka IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 14:22
    > Skoro więc droga nie byłaby dla Ciebie uciążliwa, to dlaczego ją
    > oprotestowujesz?

    Nigdzie nie napisałam, że nie byłaby dla mnie uciążliwa. Przekręcasz.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 14:41
    Nie przekręcam. Może co najwyżej dopowiadam sobie.
    Na czym w takim wypadku polegałaby uciążliwośc takiej drogi dla Ciebie?
  • Gość: ursynowianka IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 14:51
    > Na czym w takim wypadku polegałaby uciążliwośc takiej drogi dla Ciebie?

    Wielopasmowa, międzynarodowa atostrada powoduje zanieczyszczenie środowiska,
    degradację okolicy i zwiększenie ruchu na zjazdach i wjazdach. Generalnie
    zwiększa ruch i to nie tylko na niej samej i w okolicy, bo zachęca do
    wyciągnięcia samochodu z garażu zamiast do skorzystania z komunikacji
    alternatywnej. Taka autostrada działa też jak rzeka lub tory kolejowe - trudno
    ją pokonać, a więc teoretyczne ułatwienie poruszania się w jednym kierunku
    powoduje znaczne utrudnienia w poruszaniu się w przeciwnym kierunku.
    No i nie zapominajmy o finansach, jakie budowa, obsługa i konserwacja takiej
    autostrady pochłaniają. Są to pieniądze nasze i moje, które chciałabym, żeby
    zostały wydane tak, by lepszy był stosunek cena/korzyści dla podatników.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 15:25
    Moim zdaniem demonizujesz. Nie wydaje mi się, żeby z powodu zbudowania drogi
    wzrosła liczba samochodów. One cały czas jeżdżą, tylko może trochę inna trasą.
    Cały czas zanieczyszczają środowisko. Stojąc w korkach nawet bardziej, niż
    podczas płynnej jazdy. Oczywiście na pewno coś się zmieni w okolicy. Będą i
    plusy i minusy. Nie wiem, czego więcej.
    To są również moje pieniądze. Ja (i wiele innych osób) chcę, żeby taka droga
    powstała. Moim zdaniem jest bardzo potrzebna. Moim zdaniem stosunek
    cena/korzyści jest tu bardzo dobry i bardzo źle, że takiej drogi jeszcze nie
    ma.
    Sama nazwa natomiast jest tutaj tylko pretekstem do protestów. Jak zmienimy
    nazwę z autostrady na drogę międzydzielnicową to już będzie ok?
    Nie neguję jednocześnie potrzeby powstania obwodnicy w prawdziwym sensie tego
    słowa, czyli poza miastem.
  • Gość: ursynowianka IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 17:29
    > Moim zdaniem demonizujesz. Nie wydaje mi się, żeby z powodu zbudowania drogi
    > wzrosła liczba samochodów.

    No patrz, tobie się nie wydaje, a na świecie właśnie tak się dzieje. Wystarzczy
    poczytać. Najlepiej o rozwoju motoryzacji w Stanach. To największe tego typu
    pole doświadczalne.

    >Jak zmienimy nazwę z autostrady na drogę międzydzielnicową to już będzie ok?

    Piszesz, ale nie wiesz dokładnie o czym. Przecież w nazwie nie ma autostrady. To
    co ma powstać nazywa się POW. Tyle że nomenklatura nie zmienia rzeczywistości,
    która jest taka, że tzw. POW to część autostrady Lizbona-Moskwa.
  • Gość: waniliax IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 20:39
    Niby dlaczego wzrost liczby samochodów ma być związany ze wzrostem liczby dróg?
    Masz jakieś wyniki badań na poparcie swojej wiedzy? Po prostu coraz więcej
    ludzi stać na samochód. Większa liczba i jakość dróg poprawiają natomiast
    poruszanie się tymi samochodami.

    Wiem, o czym piszę, tylko Ty, wybacz, niedokładnie czytasz. To Ty pisałaś o
    autostradzie, a ja odpowiadałam na tą Twoją wypowiedź. Więc idąc Twoim tokiem
    rozumowania, to Ty piszesz, ale nie wiesz dokładnie o czym :)

    I na tym kończę. Napisałam już, co myślę, a kłócić z Tobą zwyczajnie mi się nie
    chce.
  • Gość: ursynowianka IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 21:06
    > Niby dlaczego wzrost liczby samochodów ma być związany ze wzrostem liczby dróg?

    Wyjaśnione kilka postów wyżej. Trzeba uważniej czytać.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 27.10.05, 09:46
    Mhm :))) To może zbudujmy więcej szkół i przedszkoli, to nam dzieci
    przybędzie :)))
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 27.10.05, 09:52
    Szukam, szukam i ... nic! Nie znalazłam żadnego argumentu potwierdzającego
    Twoją tezę. Chyba pora okulary kupić ;)
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 15:26
    I jeszcze jedno. Nie po to ludzie samochody kupują, żeby je w garażach trzymać,
    tylko żeby nimi jeździć. W każdym razie większość ludzi.
  • kazuyoshi78 14.11.05, 13:54
    > I jeszcze jedno. Nie po to ludzie samochody kupują, żeby je w garażach
    > trzymać, tylko żeby nimi jeździć. W każdym razie większość ludzi.

    Caly dowcip polega na tym, że gdyby każdy posiadający samochód warszawiak lub
    podwarszawiak zechciał nim na codzień jeździć, to zwyczajnie zabrakłoby
    miejsca na drogi i parkingi, a Warszawa wyglądałaby mniej więcej tak:
    www.antyglobalizacja.most.org.pl/img/st01_13_02.jpg
    Zdjęcie przedstawia Houston w USA. Piękne miasto, prawda? Chciałbyś żyć w takim
    mieście?

    Ja nie.

    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 26.10.05, 14:17
    Przy braku rozwoju i budowy dróg - KAŻDA lokalizacja jest fatalna.Jeśli ktos
    sprawę" przemyślał" i doszedł do wniosku, że nie chce fnnansować(?) dojazdu do
    centrum mojego i moich sąsiadów, to powinien wykazać się konsekwencją i nie
    wydawać zgody na budowanie jakichkolwiek osiedli. Ale skoro powiedziało się "A"
    i wydało zgode na to, aby w omawianej okolicy mieszkało kilkaset tysięcy ludzi
    ( zwykle pracujących lub uczących się) to trzeba powiedzieć "B" i budowac drogi.
    A brak ich jest znacznie bardziej uciążliwy dla środowiska niż jesteś to sobie
    wstanie wyobrazić. Stoimy w korkach na jałowych biegach i ilość wdychanych
    przez Ciebie spalin jest znacznie większa niż w przypadku płynnego ruchu nawet
    większej ilości samochodów.
    Brak dróg jest również uciążliwa dla większości mieszkańców Warszawy ( z
    wyjątkiem poruszających się w obrębie 5 ulic emerytów czy osób niepracujących).
    Rozbudowa kolejek podmiejskich jest dobrym pomysłem, ale korki na terenie
    Warszawy są jednak w obrębie miasta.
    Jest też grupa ludzi, którzy raczej kolejkami jeździć nie będą.
    Masz obsesję ( niestety) na punkcie autostrady Lizbona -Moskwa .
    Protesty przeciwko inwestycjom dadzą tylko tyle, że będą większe korki, większy
    smród, większe zatrucie środowiska i więcej wypadków ( także z udziałem
    pieszych). I czy to też owi mędrcy wzięli pod uwagę?
  • Gość: ursynowianka IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 14:41
    > Przy braku rozwoju i budowy dróg - KAŻDA lokalizacja jest fatalna.
    Nieprawda. Są lepsze i gorsze lokalizację. Wybrałaś sobie gorszą. Nie dość, że
    masz daleko do pracy, to masz również daleko do szkoły i na zakupy. I wyjazd w
    te miejsca wiąże ci się zazwyczaj z korkami. Są takie lokalizacje, gdzie do
    sklepów, szkół i/lub pracy można się dostać na pieszo, rowerem, metrem, tramwajem.

    >powinien wykazać się konsekwencją i nie wydawać zgody na budowanie
    jakichkolwiek >osiedli.

    Dlaczego nie? Nasz ustrój daje nam dużo swobody. Niewydawanie zezwoleń byłoby
    zbytnią ingerencją władz w wolność obywateli. Obywatel cieszy się wolnością,
    swobodą wyboru, ale i ponosi konsekwencje swoich wyborów, co niestety niepodoba
    się mentalnym sierotom po komunizmie, gdzie władza decydowała za obywatela i
    wiedziała lepiej.
    Poza tym ty nie przemyślałaś dobrze wyboru miejsca zamieszkania, ale jest wiele
    rodzin, które dobrze to przemyślało i zrezygnowało z przeprowadzki pod Warszawę
    z powodu uciążliwych dojazdów. Ale jeśli zbuduje się nową drogę, czy poszerzy
    istniejące, ci którzy zrezygnowali zrewidują swoją decyzję, bo nagle okaże się,
    że dojazd jest lepszy. Do czasu. Nowi mieszkańcy zapełnią samochodami nowe
    drogi. I koło się zamyka. Przećwiczone w USA.

    > Rozbudowa kolejek podmiejskich jest dobrym pomysłem, ale korki na terenie
    > Warszawy są jednak w obrębie miasta.

    Bo promuje się jazdę samochodem, obiecuje mosty i nowe drogi zamiast rozwijać
    komunikację miejską i podmiejską. Zauważ: komunikacja MIEJSKA to autobusy,
    tramwaje i metro. Samochód jest komunikacją wiejską, przydatną na zadupiu, gdzie
    rozwój sieci autobusowych, tramwajowych czy metra jest nieopłacalny ze zwględu
    na małą gęstość zaludnienia i małą liczbę przewozów. Przy takiej gęstości
    zaludnienia jak w Warszawie i okolicach pomysł, że każdy, kto chce i kto ma
    samochód będzie mógł, zajmując swoją furą kilka metrów kwadratowych, swobodnie
    się poruszać jest niedorzeczny.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 15:28
    Lokalizacja jest dobra, bo zaplanowano tam bardzo dobrą drogę dojazdową. I ta
    droga powstanie.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 15:34
    Śmieszna jesteś. Inaczej nie da się tego skomentować.
    Nie wydawanie pozwoleń na budowę domów jest złe, ale na budowę dróg już tak?
    Porażająca logika :)
    Nie wszyscy też mogą mieszkać w tych świetnych Twoim zdaniem lokalizacjach
    (gdzie to jest?). Nie każdy może mieszkać blisko pracy. Jak ty to sobie
    wyobrażasz? Że dziecko ma chodzić do szkoły w pobliżu domu, zwłaszcza , kiedy
    jej tam nie ma? Że wszyscy członkowie rodziny mają szukać byle jakiej pracy,
    byle blisko domu? Jeśli jedna osoba pracuje na południu miasta, a druga na
    północy, to gdzie powinni mieszkać Twoim zdaniem, żeby mieć blisko do pracy?
    I wybacz, ale nie będę małego dziecka wozić do przedszkola/szkoły z kilkoma
    przesiadkami, jeśli mogę to zrobić samochodem. Rozwój komunikacji tego nie
    zmieni. Podobnie wiele innych osób. Po prostu każdy szuka wygody takiej, jaka
    jemu odpowiada.
  • kazuyoshi78 14.11.05, 14:00
    > Że dziecko ma chodzić do szkoły w pobliżu domu, zwłaszcza , kiedy
    > jej tam nie ma?

    W takiej sytuacji mądra władza wybudowałaby tam szkołę. Głupia władza woli
    budować kolejne wielopasmówki.

    > I wybacz, ale nie będę małego dziecka wozić do przedszkola/szkoły z kilkoma
    > przesiadkami, jeśli mogę to zrobić samochodem.

    W cywilizowanych krajach w wielu przypadkach dzieci _same_ dojeżdżają do szkoły
    rowerem lub idą piechotą, nie trzeba ich wozić bryką.
    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • Gość: wanliax IP: 62.29.248.* 14.11.05, 14:47
    Piszesz tak, jakbyśmy mieli tych wspaniałych dróg dosłownie zatrzęsienie. A tak
    nie jest.
    Nie budują nowych szkół, tylko każą dzieci wozić tam, gdzie są miejsca. I
    pewnie dopóki nie zmieni się nic w kwestii przyrostu naturalnego, to nie będzie
    się opłacało bodowanie kolejnych szkół. Podobnie zresztą jest z przedszkolami.

    Jasne, 3 latki same jeżdżą do przedszkola? Zwłaszcza w cywilizowanych krajach?
  • kazuyoshi78 16.11.05, 08:34
    > Piszesz tak, jakbyśmy mieli tych wspaniałych dróg dosłownie zatrzęsienie. A
    > tak nie jest.

    Z punktu widzenia efektywnej polityki komunikacyjnej Warszawie io okolicom
    brakuje nie tyle dróg, co sprawnej komunikacji publicznej. Mamy tu na mysli
    przede wszystkim odseparowaną od reszty ruchu komunikację szynową, a więc metro
    i szybką kolej miejską.

    Taka kolej zajmuje znacznie mniej miejsca, niż wielopasmówki i parkingi, jest w
    stanie przewieźć w krótkim czasie orgomną liczbę pasażerów i to z szybkością
    większą, niż samochód, przy tym jest przyjazna środowisku. Jednym słowem
    mnóstwo zalet. Tymczasem w Polsce caly czas priorytetem dla decydentów sa
    drogi, a budowa sprawnej komunikacji publicznej leży i kwiczy. Jednym słowem
    wszystko postawiono na głowie.

    > Nie budują nowych szkół, tylko każą dzieci wozić tam, gdzie są miejsca.

    Ano racja. Nie budują szkół tam, gdzie są potrzebne, a chcą budowac kolejne
    drogi za kupę forsy. Czysty idiotyzm.

    > I pewnie dopóki nie zmieni się nic w kwestii przyrostu naturalnego, to nie
    > będzie się opłacało bodowanie kolejnych szkół. Podobnie zresztą jest z
    > przedszkolami.

    Alez przyrost naturalny nie ma tu nic do rzeczy! Pryz podejmowaniu decyzji o
    budowie szkoły liczy się (a przynajmniej powinien) _rzeczywisty_ przyrost
    ludności na danym obszarze. Przykładowo jeśli kilka lat temu na danym obszarze
    mieszkało 20 tys. ludzi, a obecnie jest ich tam już 50 tys. i ciągle przybywają
    nowe domy, to jest rzeczą oczywistą, że trzeba tasm postawić nowe szkoły i
    przedszkola. A to, że 5 km dalej lub w skali całego kraju jest minimalny
    przyrost naturalny, nie ma znaczenia.

    > Jasne, 3 latki same jeżdżą do przedszkola? Zwłaszcza w cywilizowanych krajach?

    3-latki nie, ale 7-latki do szkoły już jak najbardziej tak.
    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 16.11.05, 10:24
    Ja nie mam nic przeciwko rozbudowie komunikacji. Naprawdę nic. Sama cierpię z
    powodu jej stanu "zaawansowania". Nie zmienia to jednak faktu, że drogi też są
    potrzebne.
    Dzieci za to do szkół polecają wozić tam, gdzie są miejsca. To problem
    rodziców, jak sobie z tym poradzą. Ogólnie rzecz biorąc miejsc w szkołach nie
    brakuje, więc nie ma problemu.
    No i co zrobić z dzieckiem, które jest jeszcze za małe, żeby samo jeździło do
    szkoły? Teleportować???
  • kazuyoshi78 16.11.05, 10:32
    > Ja nie mam nic przeciwko rozbudowie komunikacji. Naprawdę nic. Sama cierpię z
    > powodu jej stanu "zaawansowania". Nie zmienia to jednak faktu, że drogi też
    > są potrzebne.

    OK, tylko ja wychodzę z założenia, że o ile dróg w Warszawie i tak mamy całkiem
    sporo, o tyle sprawnej komunikacji publicznej poza jedną nitką metra nie mamy w
    ogóle. Dlatego też uważam, że _w pierwszej kolejności_ nalezy zabrać sie za
    budowanie sprawnej komunikacji publicznej, a o drogach ewentualnie pomysleć
    później. Po prostu kwestia priorytetów.

    > Dzieci za to do szkół polecają wozić tam, gdzie są miejsca. To problem
    > rodziców, jak sobie z tym poradzą. Ogólnie rzecz biorąc miejsc w szkołach nie
    > brakuje, więc nie ma problemu.

    I tu wychodzi cały bezsens myślenia władz, które zamiast podjać starania o
    dostosowanie sieci szkół do aktualnych potrzeb, chcą nas raczyć kolejnymi
    drogami.

    > No i co zrobić z dzieckiem, które jest jeszcze za małe, żeby samo jeździło do
    > szkoły? Teleportować???

    Na razie niestety podwieźć samochodem (o ile faktycznie nie jest w stanie
    dotrzeć do szkoły samo). Ale my tu rozmawiamy nie tylko o teraźniejszoći, ale
    także o przyszlości. A ja przysłość widzę jako budowanie m.in. kolejnych szkół
    tam, gdzie są potrzebne, a nie jako budowanie kolejnych wielopasmówek. Po
    prostu trzeba zmienić sposób myślenia władz, ale społeczeństwa chyba też.
    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 16.11.05, 12:10
    Jest jeszcze jedna kwestia - szkoły, przedszkola zresztą też, różnią się między
    sobą standardem, poziomem nauczania. Rodzice wielokrotnie wożą dzieci do
    szkół/przedszkoli dość odległych od miejsca zamieszkania, bo chcą im zapewnić
    lepszą przyszłośc poprzez danie lepszego wykształcenia. Robią tak od dawna i
    zapewne będą robić w przyszłości.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 27.10.05, 08:13
    Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania możnaby wybudować domy nie budując czegoś
    takiego jak infrastruktura - mamy przeciez wolność! Na szczęście są granice
    absurdu. Tam gdzie są domy i osiedla muszą być drogi dojazdowe, i to takie, aby
    ruch odbywał się w miarę płynnie.
    Tak jak ktos susznie zauwazył ludzie pracują w różnych częściach miasta. I nie
    każdy chce i może tłoczyć się w metrze czy autobusie albo pedałować na rowerze.
    Na Ursynowie jest bardzo mało miejsc pracy, szkół ( to samo dotyczy innych
    młodych dzielnic np. Tarchomina ). Miejsca pracy sa w centrum ( najczęściej), a
    tam albo mieszkań jest niewiele albo nie każdy chce i może tam mieszkać.
    Przy okazji dowiedziałam się ciekawej rzeczy - a mianowicie oświeciłaś
    forumowiczów, że samochód jest wiejskim środkiem lokomocji! Czyżby przemawiały
    przez Ciebie kompleksiki. Cos mi się tak wydaje.
    Zrozum Dobra Kobieto, że są ludzie, którzy z samochodów i tak będą korzystać-
    czy jest to miejski czy wiejski środek lokomocji, czy Ci sę to podoba czy nie.
    Najwyżej, przy braku dobrych i szybkich dróg, środowisko będzie zanieczyszczone
    spalinami wydobywającymi się z samochodów stojacych w korku na jałowym biegu.
  • Gość: gość IP: *.atman.pl / *.atman.pl 27.10.05, 09:44
    > Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania możnaby wybudować domy nie budując czegoś
    > takiego jak infrastruktura - mamy przeciez wolność! Na szczęście są granice
    > absurdu. Tam gdzie są domy i osiedla muszą być drogi dojazdowe, i to takie, aby
    > ruch odbywał się w miarę płynnie.

    A dlaczego ja mam fundować komuś drogę na jakieś zadupie? Jak ktoś chce mieszkać
    "tanio" na jakimś Tarchominie czy w innym Piasecznie, to niech się liczy z tym,
    że do pracy w mieście będzie zasuwał pieszo w gumiakach przez błotniste łąki.
    Może samochody też mam im fundować? Bo co za różnica, chodzi w końcu o to, żeby
    oni mogli mieszkać "oszczędnie", przerzucając na innych koszty dojazdu do tych
    "tanich" miejsc.

    > Najwyżej, przy braku dobrych i szybkich dróg, środowisko będzie
    > zanieczyszczon spalinami wydobywającymi się z samochodów stojacych w korku
    > na jałowym biegu.

    Tak sądzisz, że większość to imbecyle, którzy wsiądą do samochodu i będą grzać
    silnik, chociaż nigdzie nie da się tym samochodem dojechać? A ja uważam, że w
    pewnym momencie zrezygnują. Na razie nie rezygnują, czyli ten poziom zatłoczenia
    ulic jest jeszcze do zaakceptowania, czyli nie ma potrzeby ich poszerzania ani
    budowania nowych.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 27.10.05, 09:56
    Naprawdę nie ma powodu, żeby drogi budować tylko tam, gdzie są Tobie potrzebne.
    Ci ludzie mieszkający na zadupiu, jak napisałeś, też płacą podatki i tak samo
    im się drogi należą, jak mieszkającym gdzie indziej.
    A stan polskich dróg jest daleki od "do zaakceptowania". Ludzie jeżdżą takimi
    ulicami i w takich korkach nie dlatego, że uważają, że jest ok, tylko dlatego,
    że nie mają alternatywy.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 27.10.05, 12:49
    Ludzie mieszkający w Piasecznie i Tarchominie , jak ktoś słusznie zauważył, też
    płacą podatki.I też należą im się jakieś przywileje - chocby w postaci
    normalnych do przejechania dróg.
    Ja mieszkam w jednej z droższych części Warszawy ( Kabaty), pracuję na uczelni
    na Marymonckiej, mąż na Banacha, syn chodzi do szkoły na Polnej - i musimy się
    przemieszczać. Podobnie jak setki tysięcy (!) innych ludzi.
    Paskudna jest Twoja pogarda dla ludzi mieszkających w Tarchominie czy
    Piasecznie - szkoda, że nie widzialeś tam mieszkań i domów.
    Przypominam, że żyjemy w XXI wieku, a samochód nie jest niczym nadzwyczajnym -
    jest normalnym środkiem lokomocji dla normalnych ludzi. I uzywa się go wszędzie
    na świecie.
    A samochody jeździć i tak będą- ludzie prowadzący firmy i uczestniczący w
    spotkaniach raczej nie pojadą ubrani w eleganckie garnitury autobusem lub
    metrem - razem z osobnikami podjadającymi zapiekanki. I nie ma to nic wspólnego
    z byciem imbecylem! Wolą stać i zanieczyszczać srodowisko na jałowym biegu.
    Lekarz po dyżurze także raczej nie wsiądzie do autobusu.
    Do sklepów, z których wszyscy korzystamy, takze towar nie przyfrunie na
    latającym dywanie - przywiezie sie go samochodami dostawczymi , a w przypadku
    większych sklepów- tirami.
    Przykładów jest duzo. I jesli buduje się miejsca, w których mieszkają ludzie-
    trzeba budować drogi.
  • kazuyoshi78 14.11.05, 14:22
    > Ludzie mieszkający w Piasecznie i Tarchominie , jak ktoś słusznie zauważył,
    > też płacą podatki.I też należą im się jakieś przywileje - chocby w postaci
    > normalnych do przejechania dróg.

    Zaraz zaraz, coś nie tak. Płacicie podatki _jak wszyscy_, więc zasługujecie na
    takie same prawa _jak wszyscy_, a nie na jakieś przywileje, czyż nie?

    I tak na Ursynowie jest przywilej w postaci metra. Na Woli, Ochocie, Grochowie
    czy Bródnie takiego czegoś nie zauważyłem.

    > Ja mieszkam w jednej z droższych części Warszawy ( Kabaty)

    Zaraz, ale po co ta uwaga? Znaczy się mamy ci zazdrościć, gratulować, czy jak?

    OK, na wszelki wypadek niniejszym zazdroszczę i gratuluję. Zadowolona?

    > pracuję na uczelni
    > na Marymonckiej, mąż na Banacha, syn chodzi do szkoły na Polnej - i musimy
    > się przemieszczać.

    Można dojecać metrem do Pl.Wilsnoa i szybko podjechać tramwajem na Marymoncką.
    Polna jest tuż koło stacji Politechnika.
    Od stacji Politechnika można podjechać tramwajem na Banacha.

    Czy naprawdę musicie się wozic samochodami?

    > Podobnie jak setki tysięcy (!) innych ludzi.

    Ty się lepiej ciesz, że są setki tysięcy ludzi, ktore nie przemieszczają się po
    mieście samochodem, bo jakby zaczęli, to byc kilka godzin jechała swoim
    samochodzikiem, po czymi tak nie miałąbyś gdzie go zaparkować. Po prostu taka
    liczba aut fizycznie się na drogach nie pomieści.

    > Paskudna jest Twoja pogarda dla ludzi mieszkających w Tarchominie czy
    > Piasecznie - szkoda, że nie widzialeś tam mieszkań i domów.

    Ależ mogą być przezajebiste, superbogate itd., ale co z tego, skoro ciezko jest
    z nich się wydostać i do nich dojechać?

    > Przypominam, że żyjemy w XXI wieku, a samochód nie jest niczym nadzwyczajnym -

    > jest normalnym środkiem lokomocji dla normalnych ludzi. I uzywa się go
    > wszędzie na świecie.

    Ale używa się go _z głową_, a nei bezmyślnie, zawsze i wszędzie, w każdej
    sytuacji. W takiej np. Holandii ci sami ludzie czasem wsiądą do samochodu,
    czasem pojadą rowerem, czasem wybiorą tramwaj - w zależnośąci od sytuacji i
    potrzeb. A u nas to by niektórzy chciali zawsze tylko samochodem.

    > A samochody jeździć i tak będą- ludzie prowadzący firmy i uczestniczący w
    > spotkaniach raczej nie pojadą ubrani w eleganckie garnitury autobusem lub
    > metrem - razem z osobnikami podjadającymi zapiekanki.

    Osobiście nigdy nie spotkała mnie w meetrze żadna niedogodność z powodu tego,że
    ktoś coś jadł, więc przesadzaszi demonizujesz. A poza tym czy wszyscy wożący
    się autkiem jadą w garniturze, prowadzą firmy, przewożą cięzkie ładunki itd.?
    Sama sobie odpowiedz na to pytanie.

    > I nie ma to nic wspólnego
    > z byciem imbecylem! Wolą stać i zanieczyszczać srodowisko na jałowym biegu.

    ..., wdychać spaliny, hodować tłuszcz, w końcu przedwcześnie zejść na zawał lub
    wylew. Piękna perspektywa, nie ma co.

    > Lekarz po dyżurze także raczej nie wsiądzie do autobusu.

    A skąd wiesz? Dlaczego miałby nie wsiąść do autobusu? Może dlatego, że mieszka
    w "droższej części Warszawy", więc mu "nie przystoi"?

    > Do sklepów, z których wszyscy korzystamy, takze towar nie przyfrunie na
    > latającym dywanie - przywiezie sie go samochodami dostawczymi , a w przypadku
    > większych sklepów- tirami.

    To prawda, ale to nie dostawczaki codziennie korkują Warszawę.

    > Przykładów jest duzo. I jesli buduje się miejsca, w których mieszkają ludzie-
    > trzeba budować drogi.

    Ale dla wszystkich chętnych i tak zabraknie miejsca na drogi i parkingi,
    fizycznei się nie zmieszczą.

    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:07
    mhm i KEN wczoraj stał, podobnie jak zjazd z wiaduktu od strony Puławkskiej i
    pas dla skręcających w lewo z Puławskiej w Dolinę Służewiecką
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:14
    rano jedzie tam niewiele osób, ale po południu jest już inaczej. Skoro czytasz
    dokładnie, to jeszcze czytaj tak do końca.
  • vampi_r 26.10.05, 11:18
    Gość portalu: ursynowianka napisał(a):


    >
    > Kolejne vampirze kłamstwo: jest dojazd Puławską, KENem, Nowoursynowską i Rosoła
    > .
    > I wszyscy,łacznie z vampirem, który udaje, że jest inaczej doskonale wiedzą, że
    > korka nie spowodowali jadący na Ursynów, bo rano niewiele samochodów jedzie NA
    > Ursynów, a drogi dojazdowe są cztery.

    Kpisz sobie?
    Gdzie dojedziez Rosołai KEN? - do Dolinki Służewieckiej. Nowoursynowską też, z tym że Nowoursynowska przy DS to wąska i kręta uliczka.
    Dla tych, co chcą dojechać na Wolę, Ochotę, Bemowo, Ursus, Włochy, itp. to żadna trasa, tym bardziej, że skrzyżowanie Wołoskiej z Marynarską jest rozkopane.

    Czyli z Ursynowa i na Ursynów prowadzą dwie drogi - Puławska i Dolinka Słuzewiecka.

    Przypominam też, ze korki na Puławskiej zrobiły się straszne bo zamknięto bezkolizyjny wjazd z Puławskiej na Ursynów, a nie samą Puławską.
    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: ursynowianka IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 11:27
    > Czyli z Ursynowa i na Ursynów prowadzą dwie drogi - Puławska i Dolinka Słuzewie
    > cka.

    To już nie jedna? To wzrost o 100%!
  • Gość: marcin IP: 212.244.29.* 27.10.05, 09:32
    na Ursynow prowadza nie 2 ale przynajmniej 4 wjazdy od strony Centrum:
    - Rosola
    - KEN
    - wiadukt przy Wyscigach
    - wiadukt przy Poleczki (remontowany teraz)
    Natomiast z Piaseczna do Warszawy jest tylko 1 droga. W zwiazku z tym ktos, kto
    zadecydowal o jej przyblokowaniu swiatlami zasluguje na miano geniusza.
  • jan-w 27.10.05, 09:35
    Oba wiadukty = Puławska
    Rosoła i KEN = Puławska lub DS
    Czyli jednak 2 nie cztery.
    --
    Kabaty-Moczydlo
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 27.10.05, 09:58
    Coś mi się wydaje, że wiadukt przy Wyścigach nie jest wartością dodaną, bo
    trzeba z niego wjechać albo w KEN albo w Rosoła.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:02
    Zamknijmy wszystkie dorgi. Wtedy będzie zdecydowanie mniejszy ruch.
  • Gość: ursynowianka IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 17:24
    >Lokalizacja jest dobra, bo zaplanowano tam bardzo dobrą drogę dojazdową. I ta
    >droga powstanie.

    To co najwyżej ta lokalizacja dopiero będzie dobra.

    >Śmieszna jesteś. Inaczej nie da się tego skomentować.

    Z braku argumentów jedyne na co cię stać, to ten tekst.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 27.10.05, 09:59
    :)))))))))))) a jak odpowiadać na Twój ciągły brak argumentów???
  • israel 25.10.05, 23:47
    dla mnie Pulawska jest wybitnym dowodem na brak myslenia urzednikow Warszawy. Na
    takiej ulicy nie moga co chwile przechodzic pasy dla pieszych, w dodatku bez
    swiatel. W ogole powinno sie zlikwidowac przejscia, zrobic co jakis czas
    wiadukty. Rowniez wszystkie duperelkowate skrezyzowania zniesc i zrobic
    wiadukty. Pulawska powinna byc trasa, gdzie moznaby jezdzic min. 80/h. Teraz
    wszyscy i tak pruja 80, ale oficjalnie mozna tylko 50. To glupota maksymalna,
    tym bardziej, ze ograniczenie do 50 jest do konca Warszawy, gdzie Pulawska jest
    3 pasmowa, a kiedy zweza sie do 2 pasow w Piasecznie, mozna juz jechac 70:)]
    pozdrawiam
    Wesoly kierowca
  • vampi_r 26.10.05, 00:23
    Jednym z warunków poprawienia sytuacji jest modernizacja Puławskiej, ale docelowo poprowadzenie trasy ekspresowej NS z Piaseczna do Warszawy wzdłuż kolei radomskiej.
    No chyba że ktoś się boi, że przez to do Warszawy wjedzie tranzyt....

    Heh... lepiej nie odkorkować miasta i ulic po których kursuje niemal 2 mln. samochodów w ciągu doby, by nie wjechało 2 tys. pojazdów tranzytem.

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: bzdury IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 01:28
    2 tys. pojazdow tranzytem? na dobe??? chyba zartujesz. i skad bierzesz te dane?? Tranzyt pomiedzy Europa zachodnia a Europa wschodnia myslisz ze wyniesie 2 tys. pojazdow / dobe??????
  • Gość: h_bosch IP: *.pse.pl / 194.92.3.* 26.10.05, 09:38
    Bardzo logiczna uwaga!
    Puławska mogłaby zyskac, ze dwa razy wiecej przepustowosci.
    A inwestycje nie byłyby olbrzymie. Tak na mój rozum dałoby sie tam zrobić z
    jeden albo dwa bezkolizyjne skrety
  • Gość: TOM IP: *.meil.pw.edu.pl 26.10.05, 07:47
    Kiedys były ograniczenia 80km/h i ludzie jechali 120.
    To teraz przy ograniczeniu 50 jest to wymagane wczesniej 80!?
  • tarantula01 26.10.05, 12:00
    Kierowcy są w Warszawie tacy, że jadą tyle ile mogą i niewiele ma to wspólnego
    z ograniczeniem prędkości. Wczesniej na Puławskiej jechali 120, bo mogli (mniej
    pojazdów), teraz ilość pojazdów pozwala na jazdę 80-tką. W przyszłym roku
    będzie jeszcze więcej samochodów i jazda będzie możliwa 60-tką.

    A stawianie znaków dla postawienia ich bez egzekwowania, to sytuacja w której
    zarządca drogi zimą ustawia znaki ostrzegawcze o śliskiej nawierzchni zamiast
    odśnieżać drogę.
    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • kazuyoshi78 14.11.05, 14:26
    > dla mnie Pulawska jest wybitnym dowodem na brak myslenia urzednikow Warszawy.
    > Na
    > takiej ulicy nie moga co chwile przechodzic pasy dla pieszych, w dodatku bez
    > swiatel. W ogole powinno sie zlikwidowac przejscia, zrobic co jakis czas
    > wiadukty.

    To może w ogóle zakażemy pieszym chodzić po powierzchni? A co, niech chodza
    kanałami jak krety, bo Jaśnie Pan Kerofca musi mieć wygodniej.

    Do Piaseczna powinna proiwadzić szybka kolej miejska o parametrach metra, a
    nie kolejna wielopasmówka.
    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • oldbruno 26.10.05, 09:07
    A może prościej będzie pisać o trasach gdzie nie ma korków i paraliżu komunikacyjnego. Na przykład
    na Moście Północnym nie ma jeszcze żadnego korka. To chyba osiągnięcie Zarządu Miasta.
  • Gość: mareqm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 09:19
    Masz rację.Tak samo jak nie ma korków na estakadzie z Rzymowskiego na
    Marynarską i na połączeniu Kabat z Przyczółkową>to tylko przykłady z małego
    kawałka Warszawy. Na pewno znacie dużo podobnych.
  • Gość: autor IP: 212.160.148.* 26.10.05, 09:34
    no i jeszcze zasłonięta strzałka w prawo na Pileckiego w Puławską
    A poco zasłonięta ??? przecież tam jest wolny pas do włączania się do ruch a
    uruch na pułąwskiej jest mniejszy bo są beznadziejnie ustawione światła.
    Przecież skręt w lewo na ursynó wiaduktem nie jest tak strasznie uczęszczany -
    można przecież jeździć KENem. ZDM po prostu nie myśli albo tam pracują jacyś
    kosmici którzy nie znają Warszawy i codziennego natęrzenia ruchu.
    ZDM na księżyc :-)
  • macyk 26.10.05, 22:07
    No nie, teraz to się w..wiłem na dobre.
  • pyzaptys 26.10.05, 10:13
    Wystarczy spojrzec na mape Warszawy zeby uswiadomic sobie ze remonty i
    modernzacje Pulawskiej niewiele pomoga... Wzdluz tej ulicy wybudowano wiele
    obiektow i ciagle beda powstawaly nowe. Jest wiele uliczek, ktore sie z nia
    krzyzuja i wymuszaja ustawianie swiatel. Trzeba wytyczyc nowa trase ale nie
    tego samego typu (ulice miejska). Wydaje mi sie ze najsensowniejszym
    rozwiazaniem byloby wkomponowanie calej serii tras dojazdowych do planowanej
    obwodnicy autostradowej. Tak jak to jest w wielkich miastach zachodnich.
    Autostrada dojezdzamy do obwodnicy (prawdziwej obwodnicy, ktora otacza miasto i
    w razie zatoru z jednym kierunku mozna jechac w przeciwnym i objechac miasto z
    drugiej strony) teraz kierujemy sie we wlasciwyk kierunku, dojezdzamy do
    wlasciwego zjazdy i dalej jedziemy tez trasa bezkolizyjna do wybranego zjazdu w
    poblizu miejsca docelowego. Te ostatnie trasy powinny byc typu autostradowego i
    nie musza sie ze soba laczyc. Po prostu powinny prowadzic promieniscie w
    kierunku centrum od obwodnicy i konczyc sie w poblizu cenrum lub waznych wezlow
    drogowych. I najwazniejsze zeby z biegiem lat nie przecinac ich skrzyzowaniami
    ze swiatlami a budowac raczej bezkolizyjne zjazdy. Ale raczej nie wierze zeby
    ktos cos takiego wymyslil...

    We wczorajszej wyborczej byl krotki artykul na temat Szczecina. Tam autor
    napisal ze dawni (XIX-wieczni) planisci i projektanci wykazali
    sie "zdumiewajaca" dalekowzrocznoscia i zaprojektowali taka siatke ulic ze do
    tej pory sie nie korkuja!!!! Wlasnie "zdumiewajaca" to wlasciwe okreslenie bo u
    nas nikt nie potrafi nawet przewidziec rzeczy tak oczywistej jak to ze pojazdow
    raczej przybywa niz ubywa.... i zmniejszaja przepustowosc drog zamiast ja
    zwiekszac!

    Doskonale wpisal sie tu prezydent Kaczynski popierajac protesty przeciw
    obwodnicy. Gratuluje rodakom wyboru!
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:18
    tylko czy to Polacy planowali i budowali ulice w Szczecinie? Jak tam byłam, to
    stweirdziłam, że to niemożliwe. Za dobrze tam jest ;)
  • Gość: siskom_sux IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 12:24
    obwodnica nie powinna prowadzic przez srodek osiedli miasta -- powinna prowadzic OBWODEM miasta, czyli POZA MIASTEM a NIE PRZEZ MIASTO.

    Obwodnica nie ma sluzyc jako glowna arteria ruchu lokalnego (taka trzeba OSOBNO wybudowac). Obwodnica przez miasto bedzie prowadzila caly ruch Lizbona-Moskwa przez najbardziej zaludnione miejsca w polsce!! To jest bardzo nierozsadne i bedzie stwarzalo wiele problemow (zdrowie itp.). Czemu nikt tego nie rozumie?

    ps. Tu nie ma konstruktywnej dyskusji, tylko komentarze takie jak "to wyprowadz sie na wies". Jak z takimi ludzimi rozmawiac?
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 26.10.05, 13:19
    A jak rozmawiać z ludźmi, którzy oprotestowują budowę każdej nowej drogi i
    rozbudowę każdej istniejącej? Fakty świadczą o tym, że takie drogi są
    potrzebne. Niezależnie od tego, jak zostaną nazwane. No i od czegoś trzeba
    zacząć.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 09:06
    wrecz przeciwnie - popieramy budowe autostrad poza miastem - oraz drog, sciezek
    rowerowych i chdnikow w miescie

    nie ma zgody na trazy tranzytowe przez miasto i tyle

  • Gość: conieco1 IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.pl 26.10.05, 15:30
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • anonymous.coward 26.10.05, 12:23
    pyzaptys napisał:

    > Doskonale wpisal sie tu prezydent Kaczynski popierajac protesty przeciw
    > obwodnicy. Gratuluje rodakom wyboru!

    Kaczyńskiego to akurat nie Warszawa wybrała...
  • Gość: gość IP: *.atman.pl / *.atman.pl 26.10.05, 12:38
    Kaczyńskiego wybrała Warszawa, gdy obiecał, że nie dopuści do budowy żadnych
    autostrad przez miasto ("tras ekspresowych", "POW-ów" czy jak tam zwał). Nie
    dotrzymał obietnicy i Warszawa już go nie chce. Jaki z tego morał? Ludziom w
    Warszawie zależy, żeby im nie budować między blokami żadnych międzynarodowych
    "POW-ów".
  • Gość: płyń z Wisłą ! IP: 83.238.100.* 26.10.05, 13:12
    Różnica faktycznie żadna, a lepiej brzmi, gdy chcesz protestować.
  • Gość: taaa IP: *.aster.pl 26.10.05, 15:22
    taaaaa, tylko chcialem powiedzie, ze niczego by ta pow nie rozladowala.
    jeden wjazd ma byc przy pulawskiej, drugi na skarpie (chyba)
    co to daje? NIC!!!
    jesli mialabybyc cala siec obwodnic, prosze bardzo. Ale ta obwodnica rownie
    dobrze moglabybyc w gorze kalwarii... ona ma przejac ruch tranzytowy przez
    warszawe a nie przejac korki na pulawskiej...
    I jeszcze jedno do vammpirow i tych innych siskomow
    ta calaa trasa nie bedzie przebiegac 100 metrow od waszego okna... Pozdrawiam...
  • Gość: OBWODnica IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 16:11
    TIRy nie powinny jechac przez srodek miasta, celem drogi tranzytowej jest to aby TIRy omijaly zabudowane miasto - kierowcy TIRow wola tak, i ja, mieszkaniec Warszawy tez tak wole. TIRy jadac przez miasto autostrada ktora ma rozladowac Warszawskie korki sama stanie w korku, a TIRy beda dluzej smrodzic w miescie, wydluzy sie czas ich jazdy, bedzie niebezpiecznie z taka masa TIRow na drodze, etc.

    Nie jestem przeciwko autostradom. Jestem przeciwko autostradom przez SRODEK MIASTA! (ursynow juz jest samo w sobie duzym miastem). W miescie prosze bardzo, tez sie przydadza drogi po ktorych mozna sie szybko poruszac, ale NIEZALEZNE od OBWODNICY. TIRow nie chce miec pod oknem. Mysle ze Centrum Onkologii (tuz obok planowanej trasy) tez nie jest zachwycone tym ze beda spaliny trujace z TIRow. Mieszkalem w USA (12 lat), UK, jezdzilem po calej EU; widzialem wiele rozwiazan. I ta OBWODnica przez srodek miasta jest zlym rozwiazaniem.
  • vampi_r 26.10.05, 20:16
    Gość portalu: OBWODnica napisał(a):


    > Nie jestem przeciwko autostradom. Jestem przeciwko autostradom przez SRODEK MI
    > ASTA! (ursynow juz jest samo w sobie duzym miastem). W miescie prosze bardzo,
    > tez sie przydadza drogi po ktorych mozna sie szybko poruszac, ale NIEZALEZNE od OBWODNICY. Mieszkalem w USA (12 lat), UK, jezdzilem po calej EU; widzialem wiele rozwia
    > zan. I ta OBWODnica przez srodek miasta jest zlym rozwiazaniem.

    A tak to wygląda właśnie w UE:
    www.siskom.waw.pl/europa.htm


    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: TOM IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 23:39
    Najładniej wygląda to w Mediolanie, Brukseli i Rzymie
    i gdyby wziąć ten wzór to obwodnica wokół Warszawy winna
    biec mniej więcej: Pruszków, Łomianki, Kobyłka, Sulejówek,
    Góra Kalwaria, Nadarzyn.
    Są też inne rozwiązania (wg zaleconej mapy), gdzie istnieją wewnętrzne
    obwodnice, budowane zapewne pół wieku temu gdy tam właśnie przechodziły
    ówczesne granice miasta i poźniej zbudowali kolejne "kręgi" już poza
    akutalnymi granicami. A ta nasza POW (itp.) to właśnie taka wewnętrzna
    obwodnica, która winna powstać 50 lat temu.
    Może i powinna powstać teraz ale trudno to nazywać obwodnicą i należałoby
    od razu budować tę prawdziwą.

    Czasem i autostrada przechodzi przez miasto, bo ukształtowanie terenu nie
    pozwala na nic innego (np. Neapol). W Warszawie tego typu względów nie ma.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 08:14
    nic dziwnego ze wieslawaq idee promuja

    dojazd na lotnisko bryczka - wiec musi byc blisko zeby sie konik nie zmeczyl

    autostrada tylko dla czlonkow partii - sposb na korki

    szkoda gadac
  • vampi_r 27.10.05, 10:20
    Gość portalu: TOM napisał(a):

    > Najładniej wygląda to w Mediolanie, Brukseli i Rzymie
    > i gdyby wziąć ten wzór to obwodnica wokół Warszawy winna
    > biec mniej więcej: Pruszków, Łomianki, Kobyłka, Sulejówek,
    > Góra Kalwaria, Nadarzyn.

    Hehehe.
    Wszystkie mapy są w tej samej skali.
    Pozwoliłem więc sobie nałożyć obwodnicę Rzymu na mapę Warszawy:
    siskom.waw.pl/mapy/europa/warszawa1-rzym.gif
    I co wychodzi? Góra Kalwaria i Nadzrzyn?

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: TOM IP: *.meil.pw.edu.pl 27.10.05, 10:53
    To Rzym jest mniejszy od Warszawy ?!

    Tak czy inaczej "przejechałem się" tą rzymską obwodnicą
    na maps.google.com
    i jakoś nie chce ona przejść przez tereny zabudowane.
    Ona rzeczywiście obiega miasto - w odróżnieniu...
  • Gość: gość IP: *.atman.pl / *.atman.pl 27.10.05, 11:15
    > To Rzym jest mniejszy od Warszawy ?!

    Komunizm potrafił góry przenosić i rzeki zawracać, to co za problem, żeby trochę
    skurczyć Rzym. Nie marnuj czasu na dyskusję z siskomitetem centralnym, oni
    potrafia napisać, że czarne jest białe i będą ciągnąć dyskusję i udowadniać, że
    tak jest, i w końcu "udowodnią". Bo Tobie nikt nie płaci za robienie propagandy,
    a Robercik siedzi w tym zdziadziałym, państwowym PKP (utrzymywanym z naszych
    podatków), nudzi się i odwala propagandową fuchę dla sponsora. To się nazywa
    "partnerstwo publiczno-prywatne".
  • vampi_r 27.10.05, 23:40
    Gość portalu: TOM napisał(a):

    > To Rzym jest mniejszy od Warszawy ?!

    Powierzchniowo tak.

    >
    > Tak czy inaczej "przejechałem się" tą rzymską obwodnicą
    > na maps.google.com
    > i jakoś nie chce ona przejść przez tereny zabudowane.
    > Ona rzeczywiście obiega miasto - w odróżnieniu...

    Jak nałożysz tą rzymską obwodnice na mapę Warszawy, jaką znajdziesz na multimap, to również obiega miasto. Nie zauważyłeś?
    Robisz błąd, że traktujesz jako miasto tylko ciemniejsze tereny. To na mapach multimap oznacza tereny o zabudowie zwartej.
    Zresztą popatrz na mapę Warszwawy i zobacz, że tam, gdzie Ursynów, jest biała plama. Ktoś, kto nie zna naszej stolicy (jak Ty Rzymu) też by stwierdził, że ta rzymska obwodnica nałozona na plan Warszawy, przebiega poza miastem.


    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • vampi_r 27.10.05, 23:53
    Aha, TOM - we wszystkich mapach zwróc uwagę, że wszelkie trasy ekspresowe lub autostrady przebiegają nie dalej, jak 10 km od centrum miasta. Nie dalej, a niektóre całkiem blisko centrum - jak np. w Amsterdamie.
    Czemu? - bo dalej, niż 10 km od centrum nie buduje się trasy mającej stanowic obwodnicę miejską i słuzyć odciążeniu ulic miejskich. Budowanie trasy dalej jest po prostu bez sensu. Koło o promieniu 10 km ma w obwodzie około 63 km.
    Koło o promieniu 15 km ma już ponad 100 w obwodzie. By opłacało się wjechać na obwodnicę, zamiast jechać ulicami miejskimi, to długość obwodnicy nie może być ani za duza, ani nie może się ona znajdować za daleko od centrum. Jeśli ulicami miejskimi masz przejechać 10 km, a po dalekiej obwodnicy 50 km, to zawsze pojedziesz zwykłymi ulicami. A po to buduje się obwodnice miejskie, by odciążyć właśnie ulice miast od ruchu międzydzielnicowego.

    Pozdrawiam.

    PS. Co masz w Warszawie 10 km od ścisłego centrum?
    PS2. Czemu zamknięcie jednego wiaduktu może sparaliżować ćwierć miasta?
    PS3. Czy w Warszawie dalej ma tak być? Widzisz jakieś rozwiązanie? To je zaprezentuj.

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: TOM IP: *.meil.pw.edu.pl 02.11.05, 10:18
    Vampir,
    odpisujesz na mój list ale pieszesz chyba o kims innym?
    Nie korzystałem z "multimap", tylko z maps.google.com.
    na tych mapach Warszawa (prawie cała) i Rzym cały z przyległosciami
    jest pokryty zdjęciami w dużej rozdzielczości - nie ma tam zadnych
    plam jasnych czy ciemnych a mozna policzyć poszczególne domy i jadące drogami
    samochody. Mój dom na Kabatach tez widać super-dokładnie.
    Nie ma więc mowy o pomyłce dotyczącej rodzaju zabudowy.
    Planowana obwodnica W-wy, w tym POW nie przebiega poza miastem! (w odróżnieniu...)

    Co do powierzchni Rzymu i Warszawy to znalazłem następujące dane:
    Warszawa 517 km2 (dane urzędowe), Rzym 1523 km2 (Wikipedia) ?!
  • vampi_r 02.11.05, 13:30
    Co do powierzchni Rzymu... Ja nie korzystam z Wikipedii, bo tam każdy z nas
    może wpisac, co mu się podoba.
    Powierzchnia Rzymu to 208 km2
    encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=100987
    Czyli mniej, niż połowa tego, co Warszawa. Przy liczebności mieszkańców o
    1 milion większej.
    Co do POW - w zdecydowanej większości przebiega poza terenem miejskim.

    Na podanym przykładzie Warszawa-Rzym: nałożyłem z map o tej samej skali
    obwodnicę Rzymu na mapę Warszawy. I widziałeś co wyszło.
    Czyli NIE przebiega ona, jak pisałes, w takich odległościach od centrum, że w
    odniesieniu do Warszawy byłaby to Góra Kalwaria.

    cbdu.

    Pozdrawiam.

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: gość IP: *.atman.pl / *.atman.pl 02.11.05, 13:43
    Jak powiedział Goebbels, "kłamać, kłamać i jeszcze raz kłamać, coś z tego w
    głowach zostanie".

    www.progress-project.org/Progress/rome.html
    Rome, the capital of Italy, covers an area of 1,290km2 and is located in the
    region of Lazio, on the west coast of the country. The metropolitan area of
    Rome, instituted by law 142/90, covers 5,352km2 and 3,981,000 inhabitants.

    www.reference.com/browse/wiki/Rome
    Rome is the largest city in Italy and its municipality is one of the largest in
    Europe with an area of 1290 square kilometers (it could easily encircle the nine
    largest italian cities: Milan, Naples, Turin, Bologna, Palermo Catania,
    Florence, Genoa and Bari).

    www.answers.com/topic/romeArea
    - City Proper 1290 km²
  • Gość: gość IP: *.atman.pl / *.atman.pl 02.11.05, 16:15
    No i jak tam vampirek? Gorączkowo poprawiasz mapki na siskomunistycznych
    stronach? "Wszystkie mapy są w tej samej skali", hehe, i Rzym wyszedł dwa razy
    mniejszy od Warszawy, chociaż w rzeczywistości jest 5 razy większy :)

    Tak się kończy siskomuszenie. Jak to często pisze jeden z waszych pomagierów:
    "płyń z Wisłą!"
  • h108 08.11.05, 13:27
    Hehe, super! Jak widzisz bez odpowiedzi...
  • vampi_r 08.11.05, 18:33
    Ależ w encyklopedii podają właśnie dobre dane.
    Tylko tu co poniektórym mylą się cyferki. Mylą powierzchnię czegoś, co się
    określa jakoe "zespół miejski" z czymś, co określa się jako miasto Rzym.
    To tak, jakby podawać powierzchnię dawnego województwa warszawskiego (jak
    mieliśmy tych województw jeszcze kilkadziesiąt), zamiast powierzchni miasta
    Warszawy.

    encyklopedia.pwn.pl/65039_1.html
    RZYM, Roma, stol. Włoch i regionu Lacjum, w środk. części Płw. Apenińskiego, na
    niz. Campagna di Roma, nad Tybrem, 24 km od jego ujścia do M. Tyrreńskiego. —
    2,8 mln mieszk., zespołu miejskiego — 1508 km2, 3,8 mln mieszk. (1991);
    największe miasto Włoch; powierzchnia adm. 208,6 km2.

    A co do tego, czy mapki są w tej samej skali:
    siskom.waw.pl/mapy/europa/warszawa.gif
    siskom.waw.pl/mapy/europa/rzym.gif
    Na powyższych mapach widać kilometraż...

    I co gościu? Goopio?
    Obwodnica Rzymu otacza obszar miasta Rzym. Czyli tego o pow. 208 km2.
    Nanosząc to na Warszawę uzyskujemy dokładnie POW, WOW i ... Trasę Mostu
    Północnego.


    papapapapapa

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: gość IP: *.atman.pl / *.atman.pl 09.11.05, 10:52
    vampir wreszcie znalazł jakieś cyferki, które niby pasują do jego kłamstewek,
    "przetłumaczył" sobie, że to nie miasto, tylko "województwo", a w ogóle to on co
    innego miał na myśli, tylko, że zorientowanie się w temacie i dopasowanie
    cyferek zajęło mu dobrych parę dni.

    > siskom.waw.pl/mapy/europa/rzym.gif
    > Na powyższych mapach widać kilometraż...

    Zgadza się, i widać, że autostrada (czyli po siskomowemu "obwodnica") przechodzi
    dobre 20-30km od centrum. Czyli tak jakby u nas daleko za Piasecznem.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 09.11.05, 11:27
    Niektórzy oprócz tego, że czasami piszą coś na forum, to jeszcze pracują.

    Postaram Ci się to przetłumaczyć bardziej obrazowo. To jak z sedesem. Jak
    posadzisz na nim dorosłego człowieka, to jest ok, ale już małemu dziecku pupa
    wpada do środka. I co wtedy zrobić? Na siłę tłumaczyć, że jednak ten duży sedes
    jest ok? Nie, kupuje się odpowiednią nakładkę, pasującą do pupy dziecka i
    powodującą, że ta już do środka nie wpada.

    Podobnie jest z tą obwodnicą.
  • vampi_r 09.11.05, 12:15
    Zastanawiające jest to, jak niektórzy są odporni nie tylko na wiedzę, ale i nie
    znają się nawet na czytaniu map.

    Zaprezentowałem nałożoną obwodnicę Rzymu na mapę miasta Warszawa
    www.siskom.waw.pl/mapy/europa/warszawa1-rzym.gif
    Udowodniłem, że takie nałożenia ma sens, bo mapy są w tej samej skali.
    Pokazałem mapy obu miast z kilometrażem na spodzie, z którego jasno wynika, że
    cały ring rzymski ma ŚREDNICY 25 km.
    Podalem dane z dwóch encyklopedii, w których jasno było napisane, jaka jest
    powierzchnia Rzymu.

    Udowodniłem, że białe jest białe.
    A gość twierdzi, że białe jest czarne...
    No cóż.... niektórzy jednak mają jakieś urojenia i nic na to się nie poradzi.

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • vampi_r 09.11.05, 15:11
    Tak - po tych wypowiedziach gościa vel Beatki jasno widać, że przeciwnicy
    budowy tras w Warszawie kłamią, wymyślają dziwne rzeczy, a nawet jak widzą
    wszystko jasno na dłoni, to i tak upierają się przy swoim.
    Nie jest to bynajmniej przejaw inteligencji, niestety.

    Widać jednakowoż, co ci pseudoekolodzy moga nam zafundowac, gdyby to ich miało
    być na wierzchu - tylko swoje urojenia.
    Na całe szczęście takich odmieńców jest niewielu. W Warszawie przewazają jednak
    światli ludzie.
    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • silvio1970a 09.11.05, 15:32
    vampi_r napisał:


    > Widać jednakowoż, co ci pseudoekolodzy moga nam zafundowac, gdyby to ich
    miało
    > być na wierzchu - tylko swoje urojenia.

    masz rację nie prowadźcie już dłużej tegj pseudodyskusji z
    pseudospołeczeństwem. to nigdy nie prowadziło do niczego konstruktywnego.

    > Na całe szczęście takich odmieńców jest niewielu.

    a to juz są wasze urojenia
  • vampi_r 09.11.05, 18:19
    Ha. Tak się składa, że widziałem ileż to ludzi przyłazi na manify organizowane
    przez wiele organizacji czy stowarzyszeń z nazwy "ekologicznych".
    SEU i Pani C. zapowiadała masowe protesty przeciw POW.

    Okazuje się, że te masowe protesty to max 30-40 osób i w większości sami
    członkowie stowarzyszeń z nazwy "ekologicznych".

    A tu na forum pisują ze 2 osoby przeciw, tyle że pod różnymi nickami.
    W dodatku doskonale wiemy co to za osoby...


    Papapapa
    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 09.11.05, 12:17
    Kapitalne porównanie, tylko czy oby zrozumiałe dla ludzi mających trudności ze
    zrozumieniem prostrzego tekstu?
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 10:41
    1. obwodnica Rzymu otacza miasto o niemal okraglym ksztalcie
    2. pomiedzy dzilnicami Rzymu i obdwodnica - tereny zielone
    3. obwodnica przecina na niewielkiej dlugosci osiedla podmiejskie - uciazliwosc
    jst dzieki temu ograniczona
    4. Rzym od lat wdraza program poprawy powietrza w miescie - (na strona EU sa
    opisy) - midzy innymi znacznego ograniczenia ruchu kolowego w roznych strefach
    (zanieczyszczenia niszcza zabytki Rzymu)
    dzieki wampir za kolejny afrgument obalajacy twoje tezy !!!!!
  • Gość: Mania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 20:38
    Ok, jest korek, bo remontują wiadukt przy Pileckiego, dawnej Findera. Ale
    horror zaczyna sie od budynkow policji za Auchan. To przez ten zjazd w lewo do
    tego Fashion Outlet.
  • Gość: TOM IP: *.meil.pw.edu.pl 02.11.05, 14:34
    problem w tym, że odwoływałem sie do innych map
    i pokazywałem po jakich terenach wokół Rzymu biegnie obwodnica.
    Nie próbowałem dowodzić tego czego tyczy się tytułowe cbdu.

    Nakładanie obwodnicy z Rzymu na Warszawę mija się z celem.
    Nie chodzi o to, żeby robić drugi Rzym, (druga Japonię, itp...)
    Jeśli miasto jest obszarowo mniejsze to i obwodnica biegnie bliżej
    umownego centrum. Miasta duże obszarowo winny mieć kilka obwodnic.
    Najładniej widać to na planie Mediolanu lub Moskwy - ale nie próbuj tego
    nakładać na mapę Warszawy - drugiego Mediolanu a tym bardziej Moskwy też nie
    chcę. W każdym bądź razie istotne jest to, że zewnętrzna obwodnica ma
    rzeczywiście miasto OBWODZIĆ a nie kroić. To co jest planowane
    obwodziło Warszawę AD. 1960 a nie 2005. Swoją drogą sprawdź, że nawet pomysły
    obwodnic z lat trzydziestych nie zostały do końca zrealizowane (DS itd.)

    Pozdrawiam
  • silvio1970a 02.11.05, 14:58
    Gość portalu: TOM napisał(a):


    > Nakładanie obwodnicy z Rzymu na Warszawę mija się z celem.

    tak, też mi się to podobało. niech spróbuje obwodnica Londynu.

    równie dobrze mógłby przymierzać moja czapkę i dowodzić jej nieprawidłowego
    rozmiaru. ale rozumiem że teza jest jedynie słuszna i wszystkie argumenty są
    dobre.
  • vampi_r 03.11.05, 03:38
    Ależ TOM.
    W Warszawie ma być też kilka ringów. Nałożyłem obwodnicę Rzymu na mapę Warszawy tylko dlatego, ze napisałes, iż ta obwodnica to jak dla Warszawy okolice Mszczonowa i Góry Kalwarii. Pokazałem Ci wiec, że nie, że ta obwodnica biegnie nie dalej jak 10 km od centrum miasta. I tyle.

    Oczywiście, że nie da się porównać miast i warunków w nich panujacych oraz tego, co znajduje się poza nimi.
    Warszawa jest bardzo rozwlekła z wielkimi pustymi przestrzeniami w granicach miasta. Rzym, czy inne europejskie miasta są bardziej zwarte. Przez co Rzym, Bruksela, Madryt, Amsterdam są obszarowo takie, jak połowa naszej stolicy.

    POW wraz z WOW stanowią właśnie zewnętrzną obwodnicę miejską.
    Zewnętrzny odnosi się nie tyle do granic administracynych Warszwy, co do zabudowy. By ci to udowodnić pokażę Ci przebieg POW na mapach satelitarnych. Na nich dopiero widać, ze POW idzie POZA miastem. Wiem, wiem, zaraz ktoś zacznie się kłocić, że zapominam o Ursynowie. Ale czytaj dalej.
    Warszawa jest specyficznym miastem w zasadzie zwarta część zabudowy konczy się na granicach dawnej gminy Centrum. Do tego na południu i północy zbudowano w Warszawie dwa "cycki" blokowisk - Ursynów i Tarchomin.
    Pytanie: czy "obwodzić" miasto oznacza to samo, co "iść poza granicami administracyjnymi"? Jeśli tak, to wprowadzisz trasę w Las Kabacki, w Wyspy Zawadowskie, w Kampinoski Park Narodowy, w Mazowiecki Park Krajobrazowy w miejscach o wiele szerszych i mniej zdegradowanych od okolice jez. Torfy.

    A jeśli chcesz prowadzić obwodnicę przez Górę Kalwarię, to wykaż, że usprawni ona ruch wewnątrzwarszawski.

    Ty wciąż piszesz, że obwodnica ma obwodzić miasto. Wskaż jednak post, w którym napisałeś gdzie i którędy ma ona przebiec.

    Czy myślisz, że jak zbudujesz autostradę 40 km od centrum, to na Ursynowie nie powstanie już żadna trasa? Mylisz się.
    Było to przedmiotem badań i analiz. Radzę ci zobaczyć projekt Zygmunta Użdalewicza (dostępne na naszej stronie w dziala Zasoby -> Dokumenty), na który to bardzo chętnie powołuja się "ekolodzy". A2 idzie przez GK, ale przez Ursynów prowadzi trasa ekspresowa. Czemu? - bo nie ma innego miejsca, a taka trasa jest Warszawie potrzebna, w tym Ursynowowi też, co widac zwłaszacza dziś, gdy korki zablokowały Puławską z powodu zamknięcia jednego zjazdu na Ursynów - gdyby była POW, to w tym miejscu nie trzeba by było robić kolizyjnego lewoskrętu.
    Tyle,że gdyby inwestycje Państwowe poszły w A2, to trasę ekspresową przez Ursynów musiałoby budować miasto stołeczne, a naszej stolicy nie stać nigdy będzie na tunel.

    Zrozum wreszcie o co toczy się walka: o to, ze MY chcemy przez Ursynów trasę w tunelu, a nie wierzchem.
    Nie mamy przy tym nic przeciwko zbudowaniu potem 40 km od Warszawy autstrady w okolicach Góry Kalwarii. Ale podkreślam: POTEM. Tak jak to jest na tym rysunku:
    www.siskom.waw.pl/mapy/RegionWarszawski-a.GIF

    Pokazałem mapy innych miast w Europie, by udowodnic, ze WSZĘDZIE wystepują trasy ekspresowe lub autostrady przecinające miasto, a żadna z obwodnic miejskich nie biegnie dalej, jak 10 km od centrum. I tyczy się to miast obszarowo mniejszych, jak i wiekszych od Warszawy.
    Pokazałem też po to, by pokazać, iż jesteśmy dalej niż Azja.
    Porównaj infrastrukturę drogową w okolicach Warszawy i w Warszawie z innymi miastami.
    Ja jestem światłym człowiekiem i wiem, iż ruch samochodowy będzie rosnać i potrzeba na niego wielki inwestycji drogowych, tak jak czyni sie je w cywilizowanym świecie.
    Potrafię też wykazać to i udowodnic. Potrafię napisać co, gdzie i kiedy.
    A ty?

    Myślę TOM, że czas najwyższy, żebyś zaczął myśleć konstruktywnie.

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: gość IP: *.acn.waw.pl 03.11.05, 08:01
    Dr. Goebbels: "kłamać, kłamać i jeszcze raz kłamać, coś z tego w głowach zostanie"

    > Warszawa jest bardzo rozwlekła z wielkimi pustymi przestrzeniami w granicach
    > miasta. Rzym, czy inne europejskie miasta są bardziej
    > zwarte. Przez co Rzym, Bruksela, Madryt, Amsterdam są obszarowo takie,
    > jak połowa naszej stolicy.

    Warszawa - 512 km2
    Rzym - 1290 km2
    mapy na stronach Siskomu - tandetna manipulacja

  • Gość: TOM IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.11.05, 08:02
    Tym razem mapa zaprezentowana przez Ciebie naprawdę mi się podoba,
    zwłaszcza, że miałem okazję jechac ostatnio "50".
    Ale o coś takiego "wołałem" już parę miesiecy temu.
    To chyba jednak moje myslenie jest konstruktywne.
    Pozdrawiam
  • vampi_r 03.11.05, 18:54
    Gość portalu: TOM napisał(a):

    > Tym razem mapa zaprezentowana przez Ciebie naprawdę mi się podoba,
    > zwłaszcza, że miałem okazję jechac ostatnio "50".
    > Ale o coś takiego "wołałem" już parę miesiecy temu.
    > To chyba jednak moje myslenie jest konstruktywne.
    > Pozdrawiam

    Twoje myślenie jest najbardziej konstruktywne sposród wszystkich przeciwników
    obwodnic w Warszawie.
    Trochę tylko jesteś zbyt mocno ukierunkowany przez teksty "ekologów"
    straszących olbrzymim tranzytem ruskich TIR.
    Polecma Ci jeszcze zobaczenia map GPR natężenia ruchu dla Polski i zobaczenie
    dobowego natężenia ruchu na granicy w Terespolu.

    My od początku mówimy i piszemy, że przeciwnicy tras w Warszawie patrzą na to
    tak, jakby wszystko miało powstać w jeden dzień i od razu. Tak, jakby trasy w
    Warszawie zakazywały późniejszej budowy autostrady, czy (jeszcze lepiej) trasy
    ekspresowej łączącej dwa odcinki A2, daleko poza miastem.

    A to nieprawda.
    Mapka, którą zaprezentowałem pokazuje A2 prim dochodzącą do Konotopy i
    odchodząca od Konika Starego oraz A2 bis zbudowaną potem jako łącznik
    przebiegający na południe od GK.

    Jedyna różnica między nami polega na tym, ze ja i cały SISKOM (jak i
    zdcecydowana wiekszość warszawiaków) chcemy, by inwestycje w Warszawie powstały
    najpierw, a dopiero po tych inwestycjach wzięto się za autostradę daleko poza
    granicami stolicy. Bo jeździ sie DO Warszawy i PO Warszawie, a nie do Góry K.
    Bo w Warszawie jest gigantyczny ruch i korki, a nie w Górze K. Bo tranzyt to
    kilka procent dobowego rucho dowarszawskiego i powarszawskiego.
    Bo zwykłe zakazy ruchu dla tranzytu i kierowanie go na 50-tkę wystarczą, by
    tranzytu po POW uniknąć lub zupełnie go zminimalizować.
    50-tka na ruch jaki jest obecnie i jaki jest przewidziany na najbliższe 15 lat
    w zupełności wystarczy.
    A około 2015 trzeba będzie zacząć budowę lepszej obwodnicy pozamiejskiej.
    2015 to rok rozpoczęcia budowy A2 od Konika. Do tego czasu żadnen tranzyt
    nawet, gdyby nie zakazy, nie wjechałby do Warszawy, bo nie miałby jak z niej
    wyjechać.
    Popatrz wiec na sprawę nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie.

    Pokazany odcinek A2 omijający Warszawę daleko od granic miasta ma około 100 km.
    Taki odcinek autostrady można zbudowac w 2 lata.

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • silvio1970a 03.11.05, 09:36
    vampi_r napisał:


    > A jeśli chcesz prowadzić obwodnicę przez Górę Kalwarię, to wykaż, że usprawni
    o
    > na ruch wewnątrzwarszawski.

    wykażę ci to a rebours. gdy kilka lat temu remontowano Most w Górze Kalwarii
    korki na Marynarskiej w Warszawie były nie mniejsze niż tego lata.

    Naprawde myslisz, że jeśli ktoś będzie miał do wyboru przejechac dobrą drogą 60
    km w 30-40 min to będzie upierał się przy tym żeby stać 2 godziny w
    Warszawskich korkach? Jeśli uzasadnisz taki wybór zostanę Anonimowym
    Siskomowcem.
  • tarantula01 07.11.05, 17:49
    Zapomniałeś, że do tej dobrej drogi, aby po niej przejechać te 60 km też trzeba
    dojechać i potem wrócić. Obecnymi wylotówkami zejdzie na to ponad 2 godziny.
    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • vampi_r 08.11.05, 17:47
    silvio1970a napisała:

    > vampi_r napisał:
    >
    >
    > > A jeśli chcesz prowadzić obwodnicę przez Górę Kalwarię, to wykaż, że uspr
    > awni
    > o
    > > na ruch wewnątrzwarszawski.
    >
    > wykażę ci to a rebours. gdy kilka lat temu remontowano Most w Górze Kalwarii
    > korki na Marynarskiej w Warszawie były nie mniejsze niż tego lata.
    >
    > Naprawde myslisz, że jeśli ktoś będzie miał do wyboru przejechac dobrą drogą
    60
    >
    > km w 30-40 min to będzie upierał się przy tym żeby stać 2 godziny w
    > Warszawskich korkach? Jeśli uzasadnisz taki wybór zostanę Anonimowym
    > Siskomowcem.

    I o to chodzi. Widac u ciebie zupełne niezrozumienie problemu komunikacyjnego
    stolicy.
    Z tego co piszesz, to zmuszenie do jazdy np. z Ursusa do Wesołej przez Górę
    Kalwarię mają być korki w Warszawie.
    A nam chodzi o to, by nie było tych korków w Warszawie.

    Uzasadnij teraz i opisz trasę przejazdu np. z Ursusa do Wesołej z
    wykorzystaniem autostrady idącej w okolicach Góry Kalwarii.
    Zakładajac nawet zakorkowanie miasta to:
    - by dojechac do tak poprowadzonej autostrady musiałbyś mieć dobry do niej
    dojazd. Załóżmy, że z Ursusa najblizej ci do ... Baranowa.
    - potem wjeżdżasz na A2, płacisz za przejazd (mówimy o ruchu osobowym) i
    jedziesz.
    - by dojechac do Wesołej zjeżdżasz w ... Mińsku Mazowieckim i wracasz do
    Wesołej.

    Policzmy kilometry:
    Ursus - Baranów: 25 km
    Baranów - Mińsk Mazowiecki: 100 km
    Mińsk Mazowiecki - Wesoła: 25 km
    ---------------------------------
    W sumie przejechałeś 150 km, by dostać się z wykorzystaniem tej "prawdziwej"
    obwodnicy z Ursusa do Wesołej. Zajęło Ci to 1,5 godziny minimum.
    Przez miasto masz 30 km. Nawet w szczycie przejedziesz to szybciej. No chyba że
    jesteś przeciw modernizacji lub budowie Nowolazurowej, Al. Jerozolimskich,
    Marynarskiej i Trasy Siekierkowskiej.

    Czyli obwodnica daleko-pozamiejska Warszawie nijak się nie posłuży.
    CBDU.
    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: PIOTR IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 19:59
    ktoś z siskomu przyznaje że autostrada przez Ursynów jest wynikiem UKŁADU ??.
    A jaki jest ten układ?. Prowadzimy regularną autostradę przez Ursynów. Buduje
    ją rząd ,czyli nie z kasy miasta. Musimy nazwać ją jakoś inaczej (wymyslono
    wiec te POW),bowiem podniesie sie wrzask. Wrzask podwójny - warszawski ,jakto
    autostrada przez miasto. I drugi ogólnopolski - znów biedny naród buduje
    warsiawiakom drogi.
    Dlatego utrzymuje się tę podwójną fikcję. W Warszawie jest to POW ,w Polsce
    autostrada.
    Jest to tzw prawda święta czyli obiektywna.
    I ja mam pytanie - po co te sprzeczki, darcie kota? Nie mogliście odrazu
    powiedzieć o co chodzi? Dogadalibysmy sie po warszawsku (czyli pocichutku) i
    wydymali resztę narodu. Zupełnie nie wiem ,dlaczego DOPIERO po prawie dwóch
    latach jątrzenia, nagle przyznajesz że chodzi o zwykły UKŁAD. A moześ to
    dopiero teraz zobaczył?
  • jan-w 08.11.05, 20:07
    Nie pal tego świństwa.
    --
    Kabaty-Moczydlo
  • Gość: POW IP: *.chello.pl 08.11.05, 22:59
    Chyba nie bardzo rozumiesz co oznacza "układ".

    Popularny Słownik Języka Polskiego

    układ

    rz. mnż I, D. -u 1. ‘ułożenie, uszeregowanie czegoś w wyznaczonym porządku, w określonej kolejności; zasada rozmieszczenia poszczególnych elementów czegoś względem siebie’ 2. ‘zbiór, zespół elementów...
    ---------------------------------------

    Nie pal tego świństwa i nie wąchaj.
  • dracoola 09.11.05, 08:30
    Ależ tak! Masz absolutną rację! W Tworkach zrobiłbyś karierę... Może nawet
    zawarłbyś UKŁAD z ordynatorem...
    --
    Al Kaida przyznała się do wyniku wyborów prezydenckich w Polsce!!!
  • Gość: psik IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 19:10
    na google maps jest taka opcja satellite. Jak ją włączycie to zobaczycie jaka
    biała plama jest na Ursynowie. I po licho to ludzie wymyślają?
  • vampi_r 06.11.05, 23:37
    Gość portalu: TOM napisał(a):


    >
    > Tak czy inaczej "przejechałem się" tą rzymską obwodnicą
    > na maps.google.com
    > i jakoś nie chce ona przejść przez tereny zabudowane.
    > Ona rzeczywiście obiega miasto - w odróżnieniu...

    Ja właśnie też "przejechałem się" obwodnicą autostradową wokół Rzymu.
    I jakoś wyraźnie widać, że przechodzi też przez tereny zabudowane. Nieraz je przecina, nieraz przechodzi skrajem osiedli, a nieraz idzie przez pola. Na oko pół na pół stanowią tereny zabudowane i niezabudowane.
    Odnosząc to do POW, to chyba więcej zabudowań znajduje się przy obwodnicy Rzymu.
    TOM, czy my jechaliśmy tą samą drogą?

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: TOM IP: *.meil.pw.edu.pl 08.11.05, 12:06
    Istotnie trochę o tereny zabudowane zawadza ale raczej na takiej zasadzie jak
    Puławska wobec Ursynowa. Najbardziej zabudowany teren to południowo-wchodnia część
    Rzymskiej autostrady ale też wiele tam hal, magazynów, czy duzych sklepów.
    I raczej nie ma tam przecinania tej wielkości "sypialni" jak Ursynów.
    Nie w tym jednak rzecz. Ta obwodnica rzeczywiście obwodzi miasto. Nasza S2-S8-S17
    ma postać zdeformowanego jaja, które na wschodzie i zachodzie idzie mniej więcej
    granicami administracyjnymi miasta a na południu i północy (zwłaszcza) tnie
    Warszawę aż miło. Zwłaszcza S8 aż się prosi, żeby ją popchnąć nieco na północ.
    Nie jestem przeciwnikiem dróg, autostrad, obwodnic itp. ale już dosyć głupot w
    tej materii zrobiono (np. tunel pod Wisłostardą). W dyskusji o POW itp. aż roi
    się od dogmatów, w stylu, że ludzie, którym autostradę wybudują tuż pod nosem
    będą szczęśliwsi. Można zaakceptować różne rozwiązania ale wtedy, gdy zna się
    rzeczywiste ich koszty, również społeczne. Tymczasem uprawiana propaganda
    sukcesu przypomina niestety najgorsze lata budowy PRLu.
  • vampi_r 08.11.05, 18:03
    Obwoidnica Rzymu zahacza o osiedla mieszkaniowe o wiele bardziej, niż piszesz.
    Przejechałem raz jeszcze. Na oko w 50% przechodzi przez tereny zabudowane.
    Owszem - nie ma tam blokowisk typu Ursynów, bo i blokowisk takich nie ma w
    Rzymie, a nawet ciężko spotkac gdzie indziej w świecie.

    Biorąc i rozpatry=ując przykłady innych miast w Europie - tunele w miejscach,
    gdzie skupisko zabudowań wyklucza prowadznie trasy wierzchem, to coś normalnego.

    Co do warszawskiej obwodnicy - ponałożeniu obwodnicy rzymu na Warszawę wyszło:
    POW, WOW i ... mniej wiecej lokalizacja Trasy Mostu Północnego.
    I TMP kiedyś stanie się własnie cześcią obwodnicy miejskiej.
    Jak na razie most Grota jest ostatnim mostem w Warszawie.

    Popatrz na to perspektywicznie.

    Nie wiem też, gdzie wyczytałes, że mają być szczęśliwi ludzie, którym
    autostrade zbudują pod nosem.
    NIE. Mają być szczęśliwi ci, którym proponuje się trasę w tunelu, zamiast po
    wierzchu.

    Ty masz prawo do swojego zdania. Jednak chciałbym, żebyś też i trzymał się
    realiów.
    Czy myślisz, ze gdyby POW nie powstała, to ten pusty teren wzdłuż Płaskowickiej
    zawsze pozostanie pusty. Nie zbudują tam nigdy żadnej drogi?
    No jak myślisz?


    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: TOM IP: *.meil.pw.edu.pl 09.11.05, 13:03
    > Co do warszawskiej obwodnicy - ponałożeniu obwodnicy rzymu na Warszawę wyszło:
    > POW, WOW i ... mniej wiecej lokalizacja Trasy Mostu Północnego.

    Zamknijmy kwestie Rzymu, bo jak juz pisałem nakładanie takie nie ma sensu,
    ze względu na inny kształt aglomeracji, tym bardziej, że nie odniosłeś
    się do moich uwag na temat kształtu warszawskiej obwodnicy na południu i północy
    (zwłaszcza).


    >Nie wiem też, gdzie wyczytałes, że mają być szczęśliwi ludzie, którym
    >autostrade zbudują pod nosem.

    pisałeś kiedyś:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=22905629&a=23026443
    na mój list:
    >> Jest oczywiste, że rozwój aglomeracji powoduje zwiększenie hałasu i
    >> zanieczyszczeń powietrza i trzeba robić wszystko, żeby przy tym rozwoju był
    >> on najmniejszy. Ale nie znaczy to, że będzie mniejszy niż przed rozrostem
    >> miasta, w tym dróg.

    >A ja twierdzę, że będzie mniejszy.
    itd.

    Przepraszam za wyrwanie z kontekstu ale dalszy wywód był długi i byc może
    Ciebie przekonujący ale według mnie nie zmieniający sedna sprawy, tj.
    kwestii propagandy.
  • vampi_r 09.11.05, 16:56
    TOM.
    Tu chodzi o to, że rozwijając sieć dróg w wielkim mieście przyczyniamy się do
    udrożnienia przejazdu po nim. Udrożnienie przejazdu to też mniejsze spalanie
    samochodów.
    Obecnie z mojego pokoju mam perspektywę z odległości 6 km na PKiN oraz na
    wieżowce w centrum.
    Przy pogodzie takiej, jaką mamy ostatnio (poza dniem dzisiejszym i wczorajszym,
    gdy jest mgła), a wiec wyż bezwietrzny, jak spojrzę na ta panoramę, to
    popołudniami jest zasnutą szarą mgiełką smogu.

    O potrzebie rozbudowy infrastruktury komunikacyjnej nawet nie ma co dyskutować,
    bo każdy zdrowo myślący człowiek się zgodzi z tym, że jest konieczna. Tyle, że
    nikt nie chce mieć ulicy pod swoim oknem, tylko u sąsiada.
    Jednak gdzueś te trasy w naszej stolicy muszą powstać. A skoro muszą, to
    lepiej, by były budowane w formie bezkolizyjnej z ekranami, w przekopach, w
    tunelach, niż w formie zwykłych miejskich ulic.

    W sierpniu dokonaliśmy pomiaru natęzenia hałasu stojac 5 m od Al.Niepodległosci.
    Była to letnia sobota, a więc i ruch niewielki (tylko około 2 tys. pojazdów na
    godzinę). Wyszło ponad 75 dB.
    Mierząc hałas 5 m od ekranowanej Trasy AK wyjdzie ci niecałe 50 dB.

    Zresztą sam wybierz się na spacer wpierw na Dolinkę Służewiecką, a potem w
    okolice Trasy AK i porównaj na swoje ucho. Potem dodatkowo pojedź nad tunel
    Wisłostrady.
    I wtedy odpowiedz, czy wolisz mieszkac przy Niepodległości, Trasie AK, czy może
    przy tunelu Wisłostrady.

    Chciałbyś mieszkac w wielkim miescie i mieć wszedzie las? Ja też.
    Tyle, że są to warunki sprzeczne.

    Budowa tunelu pod Ursynowem jest czymś powszechnie spotykanym na obwodnicach
    miejskich. Zobacz mapku Lyon, czy (zupełna bomba) pragi czeskiej:
    www.ceskedalnice.cz/prilohy/praha.jpg
    By od razu rozwiać wszelkie wątpliwości niejakiej beatki vel gościa, która
    zaraz zobaczy na tej mapie to, czego nie ma:
    - trasy czarne to trasy już istniejace
    - czerwone to trasy w budowie
    - zielone - projektowane
    - linie przerywane to tunele

    Średnica całej obwodnicy zewnętrzej jest mniej więcej taka sama, jak obwodnicy
    planowanej w Warszawie. Granice Pragi widać wyraźnie (Praga to kolor biały).
    Zewnętrzna obwodnica wiedzie wiec miejscami poza granicami, miejscami w
    granicach, miejscami przecina osiedla, miejscami mija je ocierajac się o nie.
    Zwróc uwagę na kilka kwestii:
    - ilośc tuneli. Zobacz na samej górze - zewnętrzna obwodnica przechodzi w
    tunelu pod jakimś osiedlem.
    - w wewnętrznej obwodnicy mamy po lewej stronie niemal same tunele (bo i
    wewnętrza obwodnica klasy ekspresowej wiedzie przez tereny gęsto zabudowane), w
    tym planowany jest tunel pod Hradczanami.
    - Średnica obwodnicy wewnętrznej to jakieś 5-6 km.

    Głupi ci Czesi. Co nie?
    Nawet nie potrafią się zorganizowac i stworzyć stowarzyszeń nazwie Przyjazna
    Praha, Ekologiczeska Praha, czy Praha Protiv Degradaci.
    W dodatku mają o kilka linii metra wiecej, niż my i budują kolejne.

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 16:34
    nijak sie srednicy nie da zmierzyc

    nawet wampirom
  • kazuyoshi78 14.11.05, 14:59
    > To Rzym jest mniejszy od Warszawy ?!

    Ludności ma dużo więcej, ale powierzchnię faktycznie ma mniejszą, gdyż jest w
    odróżnieniu od Warszawy bardzo gęsto zabudowany.
    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • Gość: siskom?? buahaha IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 12:01
    vampirze, a wychodzi ze idzie przez URSYNOW??? widzisz ze to idzie LUKIEM a nie PROSTO przez SRODEK MIASTA??? dokladnie. wiec juz sie nie wymadrzaj.

    i tak w ogole, pracujesz dla firmy ktora bedzie to budowala? czemu to tak popierasz mimo tego ze widac ze rozwiazanie nie jest najlepsze?
  • Gość: auto IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 12:09
    wampi-rr, daj spokoj. nie przekonujesz nikogo

    --
    TAK dla autostrady przez srodek miasta i mojego duzego pokoju
    Strona internetowa SISKOM_IS_4LOSERS
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 11:20
    > A tak to wygląda właśnie w UE:
    > www.siskom.waw.pl/europa.htm

    Fajne kolorowe mapki. Jak właśnie wyszło na jaw, siskomy trochę oszukują pisząc
    o nich, ale rozumiemy, ważny jest cel, nie środki.
    No dobra, mówta siuskomy, w których z tych miast nie ma korków? Bo rozumiem, że
    dajecie nam te miasta za wzór. Mamy to szczęście, że jesteśmy za nimi w tyle,
    więc możemy uczyć się na ich doświadczeniach. Więc które z tych miast poradziło
    sobie z korkami?

  • tarantula01 09.11.05, 15:04
    Gość portalu: . napisał(a):

    > > A tak to wygląda właśnie w UE:
    > > www.siskom.waw.pl/europa.htm
    >
    > Fajne kolorowe mapki. Jak właśnie wyszło na jaw, siskomy trochę oszukują
    > pisząc o nich, ale rozumiemy, ważny jest cel, nie środki.

    ???

    > No dobra, mówta siuskomy, w których z tych miast nie ma korków? Bo rozumiem,
    > że dajecie nam te miasta za wzór. Mamy to szczęście, że jesteśmy za nimi w
    > tyle, więc możemy uczyć się na ich doświadczeniach. Więc które z tych miast
    > poradziło sobie z korkami?

    A ja myślałem, że dotychczas było takie twierdzenie: "obwodnice w zachodnich
    miastach są poza miastami, a w Warszawie mają być przez".
    tak jesteśmy w tyle np. pod względem ilości pojazdów i dość szybko je
    doganiamy, tylko dróg nie budujemy. W tych miastach postawionych za wzór korki
    są, ale dzięki temu, że miasta te mają lepszą sieć ulic, sa znacznie mnieszje
    niż gdyby takiej sieci nie było.
    Dla porównania (kolejnego), pozbawić miasta zachodnie obwodnicy znaczy na
    przykładzie Warszawy: zdemontować Trasę Łazienkowską.

    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 15:37
    > W tych miastach postawionych za wzór korki
    > są, ale dzięki temu, że miasta te mają lepszą sieć ulic, sa znacznie mnieszje
    > niż gdyby takiej sieci nie było.

    To są tylko twoje pobożne życzenia nie do udowodnienia. Żeby to udowodnić
    musiałbyś mieć drugi Rzym czy Paryż różniący się od obecnego jedynie liczbą
    ulic, bo nie wiesz ile osób zniechęconych tkwieniem w tych większych korkach
    przesiadłoby się do KP, na rower, czy skuter. Być może sytuacja ustabilizowałaby
    się na podobnym poziomie co teraz z tą różnicą, że nie wrzucono by tyle kasy w
    beton.
    Ale z tego co piszesz jasno wynika, że żadne obwodnice nie zlikwidują korków w
    dużych miastach, bo nigdzie, w żadnym z miast wymienionych na stronie siuskomów
    to się nie udało, nie ma więc powodu sądzić, że uda się w Warszawie.

    Ponieważ siuskomy przyrównują Rzym do Warszawy i obwodnicę rzymską do POW, czy
    to znaczy, że po wybudowaniu POW w Warszawie będziemy mieć korki podobne do tych
    w Rzymie?
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 08:51
    wiele razy o tym pisalem - trasy budowane w latach 70 sapowszechni uznawane za
    bledne - widac to chocby po centrach wielu miast zamieszkalych przez biedote

    nie ma co popelniac starych bledow innych

    w necie dostepne sa mapy zanieczyszczenia powietrza - swietnie pokrywaja sie z
    mapami ssikomuchow
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 27.10.05, 12:53
    Obwodnica jest potrzebna jak najbardziej, ale- wiesz to jeżdżąc po swiecie- do
    obwodnicy dochodzą "nitki" łaczące ja z poszczególnymi dzielnicami. Tir jadący
    z Poznania do Białegostoku ( czy jak kto woli z Berlina do Kijowa) nie musi
    przejeżdżać przez Ursynów koło Centrum Onkologii, ale tir dowożący towar do
    Geanta - juz raczej tak. Nie musi on natomiast jechać przez Śródmieście, może
    zjechać z obwodnicy stosowną "nitką". Czyż nie tak?
  • Gość: TIR IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 20:53
    droga kabatko. racja, OBWODNICA ma isc OBWODEM miasta. W ten sposob, TIR nie musi jechac zadnymi "nitkami" przez centrum miasta tylko caly czas obwodnica poza miastem, z dala od Centrum Onkologii oraz Geanta. Tej OBWODnicy poza miastem nie ma w tym projekcie, tylko taka autostrada (nie OBWODnica, mimo ze tak ja nadal wszyscy nazywaja), ktora jedzie wlasnie przez miasto --> tu lezy problem. Jezeli bylaby obwodnica jadaca OBWODEM miasta i mozliwosc aby TIR wlasnie nie wjezdzal do miasta, nie byloby problemu.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 22:51
    jak zwykle jej klamstwa
  • vampi_r 02.11.05, 01:17
    Gość portalu: TIR napisał(a):

    > droga kabatko. racja, OBWODNICA ma isc OBWODEM miasta. W ten sposob, TIR nie
    > musi jechac zadnymi "nitkami" przez centrum miasta tylko caly czas obwodnica po
    > za miastem, z dala od Centrum Onkologii oraz Geanta. Tej OBWODnicy poza miaste
    > m nie ma w tym projekcie, tylko taka autostrada (nie OBWODnica, mimo ze tak ja
    > nadal wszyscy nazywaja), ktora jedzie wlasnie przez miasto --> tu lezy prob
    > lem. Jezeli bylaby obwodnica jadaca OBWODEM miasta i mozliwosc aby TIR wlasnie
    > nie wjezdzal do miasta, nie byloby problemu.

    Tia...
    To wątek o ogromnych korkach na Puławskiej z powodu zamknięcia jednego wiaduktu.
    Czy ktos policzył ile w tym korku stoi TIR-ów?
    To zapewne one powodują korki i na Puławskiej i Żwirki i Wigury i na Wawelskiej i w Al.Niepodległości i Dolince Służewieckiej i w wielu jeszcze innych rejonach miasta.
    Na Trasie Łazienkowskiej i Siekierkowskiej też TIR za TIR-em.
    Samochodów osobowych po Warszawie jeździ garstka. Cały ruch to tylko TIR-y.

    --
    Forum SISKOM TAK dla obwodnicy w Warszawie
    Strona internetowa SISKOM
  • Gość: szczery IP: *.aster.pl 06.11.05, 22:23
    Szczerze to te historie z autostradą mnie wkurzają. Kiedy ze 30 lat temu
    budowali bloki w pobliżu Płaskowickiej, to wiadomo było że tam ma być
    autostrada. I mieszkania tam były tańsze, a że wtedy nikt nie wybrzydzał to inna
    sprawa. Zapłacili jednak mniej. Kiedy domy były budowane w "nowych czasach"
    wszędzie było trąbione że ma tam iść autostrada. Co wątek o komunikacji to
    narzekania i "naukowe" teorie jak powinien iść ruch. Wszędzie ktoś mieszka. Jak
    Wam się nie podoba to się wyprowadzajcie na wieś. W Cywilizacji już tak jest że
    autostrady często idą przez tereny mieszkalne. BO INACZEJ SIĘ NIE DA.
  • Gość: gość IP: *.atman.pl / *.atman.pl 07.11.05, 09:32
    Nie pal głupa jak vampir, 30 lat temu mieszkania się "dostawało" po wielu latach
    czekania, a nie wybierało gdzie są tańsze lub droższe.

    A jak już vampirzysz, to nie "autostrada", tylko "POW", "łącznik", "przedłużka",
    czy jak tam się to zwie w siskomowej nowomowie. I nie siskomuj, że "inaczej się
    nie da" i trzeba przez środek osiedla, bo 30 lat temu ktoś narysował kreskę na
    mapie, gdy tego osiedla jeszcze nie było.
  • java9 07.11.05, 10:53
    skoro ktoś tę kreskę narysował wtedy gdy nie było osiedla,
    to jakim prawem i za czyją zgodą na tej kresce zbudował osiedla ?
    ktoś powinien przecież za to ponieść konsekwencje.

    Może się mylę, ale te bloki, które się "dostawało" stoją poza zarezerwowanym
    pasem na budowę drogi.
    Cały dym jest o to (chyba, może jestem w błędzie),
    że powstały nowe bloki budowane przez developerów lub spółdzielnie,
    za które mieszkańcy zapłacili , nie sprawdzili planów zagospodarowania
    przestrzennego, albo sprawdzili i stwierdzili,
    że będą walczyć z autostradą potem, jak już zamieszkają.
    Za gapiostwo się płaci.

    Ktoś ( jakiś urzędnik państwowy) wydał zgodę na budowę tych osiedli,
    czy zgodnie z prawem czy nie, powinien roztrzygnąć sąd.
    To jest problem między tymi, którzy zakupili mieszkania a urzędnikiem
    i pośrednio developerem - po co mieszać w to resztę Ursynowa i Warszawy.

    No chyba, że plany drogi naruszają jakieś normy, prawo itd,
    proszę wyprowadzić mnie z błędu.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 07.11.05, 14:20
    Właśnie dlatego "narysowaną tą kreskę" przed wybudowaniem osiedli, żeby można
    było dokonac zakupu mieszkania świadomie. To, co traktujesz jako
    argument "przeciw" jest własnie argumentem "za".
  • kalawaw 26.10.05, 21:05
    Skręt powinien być dozwolony tylko dla autobusów. Inni użytkownicy mogą
    korzystać z Doliny Służewieckiej i KEN oraz Puławskiej i Mysikrólika lub
    Płaskowickiej.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 08:19
    nie ma podatku od samochodowego zlomu

    nie placi sie za parkowania na trawniku w centrum (vide Grzybowska w tym
    okolice Gddkia)

    nie ma TUV - tylko za 50 pln w dowod mozna przedluzyc rejstracje kazdeo zloma

    nie ma autostrad poza miastem dla tranzytu

    komunikacja miejska jest chronicznie niedoiwnestowan i oparta na tzw dlugich
    liniach

    efekt - taki jak widzimy

    w Moskwie nawet 12 pasmowe autostardy nie lecza przed korkami - kiedy swiezo
    uoieczone mieszczuchy musza wszedzie jechac samochodem (bo tak jest ww sumie
    taniej)

    a wiec argument wampira - warty tyle co zwykle
  • Gość: Mikoś IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.10.05, 01:54

    Ulice oraz inwestycje w Warszawie, tworzą obraz chaotycznej układanki. Większość
    z inwestycji planowanych dobrze przez inżynierów jest w pierwszej kolejności
    ograniczona ze względu na środki finansowe, dalej liczne protesty tzw. Zielonych
    przyczyniają się do niekorzystnych zmian, co w efekcie prowadzi do złej realizacji.

    Trzeba sobie zdać sprawę, iż Warszawa jest w tej chwili mała aglomeracją miejską
    i zbiegiem lat będzie się rozrastać. Patrząc na mapę nie trudno zrozumieć, iż
    zbiegiem lat miejscowości takie jak Piaseczno, Pruszków, Legionowo czy też
    Wołomin, Łomianki staną się dzielnicami Warszawy.
    Działania, które muszą nastąpić teraz musza przewidywać, iż duża cześć osób
    mieszkających na trasie i w tych miejscowościach będzie związana z tzw. Centrum
    miasta.

    Teraźniejsze kłótnie o to czy mieszkańcy Ursynowa mają prawo do protestów
    odnośnie budowy dróg szybkiego ruchu przez ich dzielnicę, nie zmienią sytuacji,
    że i tak w konsekwencji rozwoju trasy szybkiego ruchu tam powstaną. Warto
    przyjrzeć się ewolucji innych stolic europejskich z lat ubiegłych.

    Warto zadać sobie pytanie czy z biegiem lat zawsze będziemy blokować i tak
    nieunikniony rozwój, przezywając codzienną gehennę jazdy w korku, czy też
    podejmiemy działania pozwalające już teraz na przygotowanie się do tego co nie
    uniknione ?
  • Gość: gość IP: *.acn.waw.pl 28.10.05, 08:09
    No, napisałeś bardzo "elokfętnie", ale jak się ma do tego projekto poprowadzenia
    przez środek osiedla międzynarodowej autostrady? Dlaczego używasz określeń
    "trasy", "drogi", "inwestycje", a ani razu nie napisałeś "autostrada"? Bo siskom
    wymyślił inną nazwę dla autostrady? Siskom nie tworzy definicji słów, nie musimy
    trzymać się ich terminologii.
  • Gość: autostradapodoknem IP: *.acn.waw.pl 29.10.05, 01:30
    aglomeracja potrzebuje trasy szybkiego ruchu dla jej mieszkancow.

    aglomeracja potrzebuje obwodnice aby ruch ktorego celem nie jest Wawa omija miasto. Tak jest i lepiej dla korzystajacych z tej autostrady kierowcow, oraz dla mieszkancow miasta (n.b. omijanie miasta to nie jest przez dzielnice jak np. Ursynow).

    aglomeracja potrzebuje "_obwodnice_ przez miasto" po ktorej maja sie poruszac samochody lokalne oraz ruch miedzynarodowy? niestety, tu jest problem. To powinny byc dwa oddzielne projekty, ktore nie moga byc w ten sposob polaczone.

    Popieram budowanie autostrad, drog, itp. Tylko zeby to bylo przemyslane i logicznie wykonane! W tym kraju jest okazja aby zbudowac bardzo nowoczesne i dobrze zaplanowane autostrady, gdyz ich po prostu jeszcze nie ma. Ale mozliwosci jest wiele, i warto to wykorzystac! Inne kraje juz wykonaly rozne projekty, maja doswiadczenie ktore MY mozemy wykorzystac, i nie musimy popelniac bledow!
  • prezydent.polski 28.10.05, 15:21
    > Osobiście wnioskujemy do prezydentów Warszawy i Polski o
    > objęcie patronatu nad Siskomem.

    Zgadzam się w całej rozciągłości! Od dziś nadaję moim podopiecznym oficjalne hasło:
    ---Siskom. Autostrada także pod Twoim oknem.---
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 22:53
    raz mieszka na Wierzbnie - raz na Bemowie

    az mu sie od tego krecenia w glowie miesza

    czy przeszkadza panu, panie wampirze autostrada za oknem ????

    nieeeeeeeeeeuuuuuuuuuuubrumbrumbrum
  • Gość: tomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 22:10
    Oj,
    gdy czytam te wasze wypociny to niedobrze mi się robi....pochodzę ze Śląska a
    tam właśnie otwarto kolejny odcinek autostrady....hehe można dojechać A4 z
    Wrocławia do Krakowa cały czas szybko, równo i bezkolizyjnie....hehe....a na
    terenie GOP autostrada przebiega pod oknami wielu mieszkalnych budynków, tylko
    tam nikt nie protestował bo wiedział że w ten sposób podróż z jednego końca
    Górnego Śląska na drugi ( mniej więcej tyle co przejechanie całej Warszawy)
    potrwa teraz jakieś 15 minut - życzę tego sobie i warszawiakom takich
    rozwiązań. Warszawa sprawia wrażenie opóźnionej w rozwoju infrastruktury o
    jakieś 20 lat - zapomniano o planowaniu, informacji i co więcej sprawnym
    realizowaniu celów strategicznych - jednym z nich powinna być obwodnica!!!!!!!
    Jeszcze raz Warszawo - kraj cię wyprzedza i niedługo możesz nie być już
    najpiękniejszą:(
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 02.11.05, 08:09
    Masz 100% rację. Kiedy czytam wypowiedzi np. Jacka czy Ursynowianki - odnoszę
    wrażenie, że są to ludzie odrealnieni, sfrustrowani, tacy, którzy siedzą cały
    czas w domu i nie mają jakichkolwiek potrzeb.
    Doceniam konieczność ochrony środowiska, ale zablokowanie budowy dróg, obwodnic-
    z nitkami doprowadzającymi do miasta-, tras szybkiego ruchu NIE MA NIC
    WSPÓLNEGO Z EKOLOGIĄ. Ludzie muszą się przemieszczać i będą to robić- bez
    względu na protesty.
    Jeśli nie powstaną drogi będą większe korki, spalanie benzyny na jałowym biegu
    i....więcej wypadków. Zezłoszczeni niepotrzebną stratą czasu kierowcy wymuszą ,
    wcisna się, zajadą drogę. I nawet jesli zostaną ukarani mandatem szkody i tak
    będą. A może się zdarzyć, że dotkną także tych protestujących przeciwko trasom
    szybkiego ruchu z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami.
    Czy się to komuś podoba czy nie- miasto sie rozrasta, powstają nowe miejsca
    pracy ( i daj Boże, żeby było ich jeszcze więcej) są więc migracje ludzi. I
    będą.A czy w Warszawie przejazd 30 km będzie trwał 3 godziny czy 30 minut
    zalezy m.in. od nas.
  • silvio1970a 02.11.05, 14:55
    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

    >A czy w Warszawie przejazd 30 km będzie trwał 3 godziny czy 30 minut
    > zalezy m.in. od nas.

    obwodnice z założenia mają ułatwić ruch miejski poprzez jego "odciążenie" z
    ruchu tranzytowego nie zaś przez zwiększanie przepustowości dróg miejskich.
    obwodnica nie ma słuzyć niedzielnym wizytom u Cioci na Muranowie.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 03.11.05, 07:56
    Są dwie rzeczy, w które trzeba rozbudować - obwodnice, która mają spowodować,
    że jadąc z Poznania do Białegostoku nie będzie przejeżdżało się przez Warszawę
    i jezdnie ( czy jak kto woli ulice) warszawskie.
    Nie każdy jeździ tylko do cioci na Muranów na niedzielny obiad. Większość z nas
    pokonuje dziesiątki kilkmetrów po Warszawie do szkoły, do pracy, załatwiając
    takie czy inne sprawy. I większa przepustowość dróg jest niezbędna.
  • silvio1970a 03.11.05, 09:39
    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

    >I większa przepustowość dróg jest niezbędna.

    to też, ale akurat obwodnica nie może być jednym, jedynym a przede wszyskim
    wspólnym rozwiązaniem dla dwóch problemów: ruchu tranzytowego i ruchu lokalnego.
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 03.11.05, 17:34
    > Są dwie rzeczy, w które trzeba rozbudować - obwodnice, która mają spowodować,
    > że jadąc z Poznania do Białegostoku nie będzie przejeżdżało się przez Warszawę
    > i jezdnie ( czy jak kto woli ulice) warszawskie.

    I taki właśnie absurd proponują siuskomowcy.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 03.11.05, 21:19
    To nie jest absurd, to jest jedyne rozwiązanie, aby można było przejechać w
    Warszawie z miejsca na miejsce nie stojac w korku. To jest jedyne rozwiązanie,
    aby w Warszawie nie było ruchu tranzytowego.
    Brak rozbudowy ulic moze odpowiadać ludziom mającym nadmiar wolnego czasu, dla
    których podróż ( odbywana z rzadka) jest rozrywka, którzy nie mają obowiązków
    lub rzadko wychodzą z domu.
    Dla ludzi aktywnych zawodowo, a takich w duzych miastach jest większość, dobre
    drogi są niezbędne.
    Wszędzie na świecie inwestuje się w rozbudowę i dróg lokalnych i obwodnic.
    Warszawa, podobnie jak cała Polska, ma drogi złe, w fatalnym stanie.
    Zastanówmy się czy bliżej nam do Białorusi czy Europy ( zresztą chyba nawet
    Białorusini pod względem dróg skutecznie nas wyprzedzają).
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 04.11.05, 07:56
    > To nie jest absurd,

    Przed chwilą pisałaś co innego:
    "Są dwie rzeczy, w które trzeba rozbudować - obwodnice, która mają spowodować,
    że jadąc z Poznania do Białegostoku nie będzie przejeżdżało się przez Warszawę
    i jezdnie ( czy jak kto woli ulice) warszawskie."
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 14:49
    w Europie ???

    za prawdziwa informacje dostaniesz flaszke dobrego wina

    inaczej - schowaj sie pod ziemie ze wstydu i nie powielaj swoich glupawych
    wypowiedzi
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 05.11.05, 15:58
    W ścisłym centrum - raczej nie znam, chociaż nie widziałam korków w Kopenhadze
    ( byłam w okresie urlopowym). Natomiast w dzielnicach peryferyjnych ( a do
    takich zaliczają się obrzeża Ursynowa) nie ma korków w żadnym dużym mieście. Bo
    są obwodnice i nitki, bo są lepsze drogi.
    Zastanawiam sie jednak czy można porównywać Warszawę z zakorkowanym Londynem
    czy Paryżem ( ile osób mieszka tam i tu) oraz jak by wyglądały owe miasta przy
    polskich drogach..............
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 18:25
    tylko ze tu jest mowa o Pulawskiej - tysiace ludzi dojezdza z Pisaeczna i
    okolic - w Jozefoslawiu korki tworza sie przy na Geodetow - bo kazdy muwis
    dojachac do pracy samochodem (jeden samochod - jedna osoba)

    przy braku alternatywy - korki byc musza - im wiecej zrobisz drog - tym wiecej
    ludzi wyjedzie samochodami

    i tak bez konca
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 05.11.05, 19:37
    No nie zupełnie. W Piasecznie czy Józefosławiu mieszka skończona ilość ludzi ,
    nie będzie jeździł nikt kto w mieście nie ma interesu.
    Popieram komunikację miejską, a szczególnie transport szybką koleją czy metrem,
    ale NIEZALEŻNIE od rozbudowy dróg.
    Jest grupa ludzi, którzy nie przesiądą się do autobusów. I szczerze mówiąc
    wcale się nie dziwię. Trudno, żeby na spotkania z klientami pracownicy firm czy
    bankowcy ( nie mówie o prezesach, ale o pracownikach nawet nie najwyszczego
    szczebla) udawali sie w wygniecionych w ścisku garniturach na dodatek
    poplaminych konsumowaną przez współpodróżnego zapiekanką.
    Trudno, żeby ludzie tracili czas na wystawanie na przystankach, gdy czekają ich
    3 przesiadki!
    Ludzie o pewnym statusie finansowym i społecznym przyzwyczajeni są do pewnej
    wygody, z której nie zrezygnują. I to bez względu na to czy podoba się to
    otoczeniu czy nie.
    Poszerzenie ulic i budowa obwodnic ma cel - uniknie się tranzytu przez miasto,
    a ci, którzy z podwarszawskich miejscowości lub dzielnic peryferyjnych muszą
    dojechać do centrum zrobią to szybciej. Zapewniam Cię, że przy takim
    rozwiązaniu ruch nie zwiększy się nawet o jeden samochód. Nikt kto nie ma
    interesu nie będzie jeździł dla sportu.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 08:17
    znasz wiec jakies duze miasto w Europie bez korkow czy nie ???

    Warszawa jest w tej chwili jedynym miastemw Europie wdrazajacym skazany na
    kleske program lania nowego asfaltu wszedzie gdzie sie da polaczony z
    blokowaniem rozwoju komunikacji miejskiej i rowerow oraz uwolnieniem dostepu
    do samochodu - bez podatkow szczytowych , bez norm jakosci powietrza, oplat za
    parkowanie

    w tej sytuacji domaganie sie budowy A2 przez miasto jest nawolywaniem do
    popelnienia zbrodni i jako takie powinno byc scigane z urzedu - tym bardziej ze
    niczym nieograniczony tranzyt ( w Szwajcarii jeden frank za jeden tonokilometr -
    72 pct towarow jezdzi koleja) przejedzie A2 i rozleje sie po calym miescie

    co roku przybywa poand milion starych samochodow - rosnie handel
    miedzynarodowy - trzeba byc slepym lub wyjatkowo bezmyslnym by nie widziec
    zagrozenia - i zmarnowanych opieniedzy w ogromnych kwotach

  • Gość: ohohoh! IP: 83.238.100.* 06.11.05, 09:44
    Tłok w metrze - zamknąć metro, bo jeszcze ten tłum się rozleje po Ursynowie !
    Tutaj sztab ludzi głowi się, co z tym zrobić, dokupić wagony, częściej pociągi, dłuższe pociągi, druga, trzecia nitka - a jacek geniusz z Ursynowa ma dla Was gotowe, banalne i tanie rozwiązanie: ZAMKNĄĆ, nie nie budować, to tłoku nie będzie !!!
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 10:17
    > Tutaj sztab ludzi głowi się, co z tym zrobić, dokupić wagony, częściej pociągi,
    > dłuższe pociągi, druga, trzecia nitka - a jacek geniusz z Ursynowa ma dla Was
    > gotowe, banalne i tanie rozwiązanie: ZAMKNĄĆ,

    Czegoś nie rozumiesz w tym zdaniu napisanym przez jacka?
    "w jednym autobusie - ktory zajmuje 6-10 razy wiecej miejsca na drodze niz
    samochod jedzie 60-100 razy wiecej ludzi (jeden samochod - jedna osoba) "
    Bo sprawiasz wrażenie jakbyś nie rozumiał/a.
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 08:23
    > No nie zupełnie. W Piasecznie czy Józefosławiu mieszka skończona ilość ludzi ,

    Nieprawda. Tam jeszcze dużo nowych ludzi może się wprowadzić. Gdy tylko zobaczą,
    że dojazd się poprawił. Błędne koło. Już ci to wcześniej tłumaczono w tym wątku,
    ale wciąż nie rozumiesz.

    >Trudno, żeby na spotkania z klientami pracownicy firm czy
    > bankowcy ( nie mówie o prezesach, ale o pracownikach nawet nie najwyszczego
    > szczebla) udawali sie w wygniecionych w ścisku garniturach

    Byłaś kiedyś w Londynie, Tokyo, Nowym Yorku? Widziałaś kto tam jeździ
    komunikacją miejską?

    > Ludzie o pewnym statusie finansowym i społecznym przyzwyczajeni są do pewnej
    > wygody, z której nie zrezygnują.

    Twierdzisz, że forsa upośledza myślenie? Że tym z forsą tak pada na mózg, że
    choćby nie wiem ile wygodnych pociągów podstawić do Piaseczna, to i tak wybiorą
    samochód, nawet gdyby mieli tkwić w korku?

    >Zapewniam Cię, że przy takim rozwiązaniu ruch nie zwiększy się nawet o jeden
    >samochód

    Nie wierzę. Udowodnij.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 07.11.05, 08:06
    Zacznę od końca - byłam w Londynie, byłam w Nowym Yorku, nie byłam w Tokio.
    Mieszkałam prawie rok w Paryzu. I zapewniam Cię, że każde(!) z tych miast jest
    k i l k a k r o t n i e (! ! ! ) większe niz Warszawa.
    Porównać sieci kolejki podziemnej wymienionych miast w żadnym razie nie mozna z
    jedna ( niepełną) linią warszawską.
    Nie wiem kto jeździ w Ameryce, Anglii czy Francji do pracy komunikacja miejska
    ( ludzie ci nie mieli napisanej profesji na czole). Widzę natomiast krańcowo
    zatłoczone metro i autobusy w Warszawie. Jedziesz w smrodzie ( rodacy maja
    olbrzymią niechęć do mycia, za to zamiłowanie do konsumpcji cebuli i czosnku),
    wysiadasz w takim stanie, że ubranie należałoby natychmiast uprasować. Wielu
    ludzi tego nie robi, nie lubi i robić nie będzie.
    I dla wygody nie przesiądą się do dramatycznej komunikacji. Czy Ci się to
    podoba czy nie.
    Ręce mi opadły na argument, że w oklice Piaseczna wprowadzą się kolejni ludzie,
    gdy zobaczą, że jest lepszy dojazd. Warszawa się rozbudowuje,, ludzie mają
    pieniądze i gdzieś mieszkac muszą. I bardzo dobrze, żeby mieli lepszy dojazd do
    pracy. Zapewniam Cie, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam zamieszka.
    Nie każdy chce, i lubi, mieszkać w centrum, starej dzielnicy, w której,
    niestety, więcej meneli niz normalnych ludzi.
    Choćbyś Ty , Jacek i myślący podobnie wypisywali nie wiadomo co, o ile będa
    pieniądze, powstaną nowe drogi.I takie sa potrzeby każdego większego miasta.
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 07.11.05, 08:27
    > Zacznę od końca - byłam w Londynie, byłam w Nowym Yorku,

    I co widziałaś w komunikacji ludzi w garniturach i garsonkach?

    > Ręce mi opadły na argument, że w oklice Piaseczna wprowadzą się kolejni ludzie,
    > gdy zobaczą, że jest lepszy dojazd. Warszawa się rozbudowuje,, ludzie mają
    > pieniądze i gdzieś mieszkac muszą. I bardzo dobrze, żeby mieli lepszy dojazd do
    > pracy. Zapewniam Cie, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam zamieszka.

    Może zamiast tych ciągłych gołosłownych zapewnień ("zapewniam, że nie przybędzie
    ani jeden nowy samochód") jakieś argumenty? Bo ja znam ludzi, którzy chętnie
    wyprowadziliby się pod Warszawę, do własnego domu, ale nie robią tego przede
    wszystkim ze względu na dojazdy. Gdyby dojazd był łatwiejszy, szybszy już by
    mieszkali za Warszawą. Znam nawet jedną osobę, która z powodu dojazdów właśnie
    sprzedała dom w okolicach Nowej Iwicznej.

    Aha, no i nie zapomnij wskazać tego dużego europejskiego miasta bez korków.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 07.11.05, 10:20
    To musimy chyba zagęścić jeszcze zabudowę z centrum, żeby więcej ludzi mogło tu
    zamieszkać? To Wasze myślenie ma dziury, jak ser szwajcarski.
  • dracoola 07.11.05, 08:34
    > Nieprawda. Tam jeszcze dużo nowych ludzi może się wprowadzić. Gdy tylko zobaczą
    > że dojazd się poprawił. Błędne koło.

    O mamusiu... Ale argument... Idąc tym tokiem rozumowania - zlikwidujmy jeden pas
    Puławskiej, to się ludzie z Piaseczna wyprowadzą i będzie mniejszy tłok na drodze...

    > Byłaś kiedyś w Londynie, Tokyo, Nowym Yorku? Widziałaś kto tam jeździ
    > komunikacją miejską?

    Jak w Warszawie będzie komunikacja miejska tej klasy co Londynie, Tokyo, Nowym
    Yorku to sam będę nią jeździł. Póki co mam w poważaniu zdezelowane Ikarusy i
    śmierdzące, nagrzewające się latem jak krematorium Solarisy. O metrze
    zatłoczonym do granic możliwości nie wspomnę.
    --
    Al Kaida przyznała się do wyniku wyborów prezydenckich w Polsce!
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 07.11.05, 08:55
    >zlikwidujmy jeden pas
    > Puławskiej, to się ludzie z Piaseczna wyprowadzą i będzie mniejszy tłok na drod

    Nie miałeś logiki w szkole, tak? Sprzedaż domu w miejscu, do którego nagle
    niemalże nie można dojechać jest wyzwaniem. Dużo większym niż podjęcie decyzji o
    niewyprowadzaniu się z Warszawy ze względu na uciążliwe dojazdy.

    > Jak w Warszawie będzie komunikacja miejska tej klasy co Londynie, Tokyo, Nowym
    > Yorku to sam będę nią jeździł.

    Super. Cieszę się, że popierasz moje argumenty za rozbudową komunikacji
    publicznej. Świetnie, że nie należysz do tej grupy podnoszącej swój status za
    pomocą fury i opisywanej przez Kabatkę ("Jest grupa ludzi, którzy nie przesiądą
    się do autobusów").
  • dracoola 07.11.05, 10:14
    > Super. Cieszę się, że popierasz moje argumenty za rozbudową komunikacji
    > publicznej. Świetnie, że nie należysz do tej grupy podnoszącej swój status za
    > pomocą fury i opisywanej przez Kabatkę ("Jest grupa ludzi, którzy nie przesiądą
    > się do autobusów").

    Popieram również argumenty za budową sieci obwodnic wewnątrzmiejskich i
    obwodnicy poza Warszawą (tranzyt). Komunikacja miejska nie rozwiąże wszystkich
    problemów korkujących się ulic. Owszem może odciążyć ruch, ale go nie
    wyeliminuje. Zauważ, że osobowymi nie jeżdżą ludzie tylko z/do pracy, ale też w
    pracy.

    Poza tym znając mentalność Polaków uparcie śmiem twierdzić, że znakomita
    większość nie wsiądzie nawet do autobusu pierwszej klasy z darmowymi drinkami i
    Dodą tańczącą na rurze, bo ma swój samochód, a poza tym komunikacja to wstyd...

    Tak więc generalnie uważam, że komunikacja miejska to jedno, ale infrastruktura
    drogowa jest również ważna.
    --
    Al Kaida przyznała się do wyniku wyborów prezydenckich w Polsce!
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 07.11.05, 23:53
    >Komunikacja miejska nie rozwiąże wszystkich
    > problemów korkujących się ulic. Owszem może odciążyć ruch, ale go nie
    > wyeliminuje.

    A kto tu oprócz ciebie pisze o eliminacji?

    >Poza tym znając mentalność Polaków uparcie śmiem twierdzić, że znakomita
    > większość nie wsiądzie nawet do autobusu pierwszej klasy z darmowymi drinkami i
    > Dodą tańczącą na rurze, bo ma swój samochód, a poza tym komunikacja to wstyd...

    Jak są tak głupi, że wolą tkwić w korkach zamiast jechać autobusem pierwszej
    klasy z drinkami, to absolutnie nie należy realizować żadnych ich pomysłów i
    pomysłów, które popierają, bo spokojnie można założyć, że będą równie głupie. Co
    widać oczywiście na przykładzie popierania prze nich rozbudowy dróg.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:06
    Co za argumentacja! Można paść (ale, wybacz, tylko ze śmiechu)
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 07.11.05, 13:09
    Mieszkałam przez wiele lat w Śródmieściu i.....nigdy, nawet za cenę złych
    dojazdów do pracy nie zamieszkałabym tam po raz drugi.
    1. Ciasnota nie do wytrzymania.
    2. W większości mieszkań albo bardzo starzy ludzie, albo menele( wyjątek
    apartamentowce nie takie znów liczne).
    3. Brud, smród zdezelowanych(!) autobusów i tramwajów, wszechobecne niczym na
    bazarze budy .
    4. W znacznej części mieszkań pseudobiura ( Śródmieście w weekendy pustoszeje)
    5. Rozbój i bandytyzm, którego nie powstydzilaby się Praga
    Jedynym plasem centrum jest fakt, że w poblizu znajdują się teatry, szkoły i
    jest względnie blisko do innych dzielnic. Jest to jednak za mało aby skazywać
    się na życie w uciążliwych warunkach.
    Kierując się Twoją logika i filozofią należy: nie budować dróg i nie
    rozbudowywać jezdni, niech ci, którzy chcą mieszkac wygodniej ( bo Ty
    najprawdopodobniej nie możesz) stoja w gigantycznych korkach ( a, że przy
    okazji spalają benzynę na jałowym biegu i zatruwają środowisko, tego już nie
    zauważasz). Postawic wyłącznie na komunikację miejską- niech ludzie jeżżą w
    tłoku niczym śledzie, gniota się, tracą czas na kilkakrotne przesiadki- cóż Cię
    to obchodzi, skoro opuszczasz dom raz w tygodniu poza godzinami szczytu.
    Niech matki z dziecmi mokną na przystankach - chcą mieć dzieci - ich interes.
    Ale mam nadzieję, że nikt zdrowo myslący nie weźmie pod uwagę bezsensownych
    argumantów. Drogi powstaną, bo taka jest potrzeba dużego miasta. Tak, dla
    rozbudowy dróg, Tak dla obwodnicy - z nitkami dojazdowymi do miasta, Tak - dla
    rozbudowy metra i sieci linii autobusowych, a także porządnych pociągów
    podmiejskich. Niech każdy wybiera to co mu odpowiada.
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 00:01
    > Mieszkałam przez wiele lat w Śródmieściu...

    Wzruszyła nas twoja historia, tylko czemu wciąż nie odpowiadasz na pytania:
    1/ jakie duże miasto eropejskie jest bez korków?
    2/ czy w metrze w Londynie i NY jeżdżą ludzie w garniturach?
    3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
    ani jeden samochód?
    4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
    zamieszka., bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?

    > Kierując się Twoją logika i filozofią należy: nie budować dróg i nie
    > rozbudowywać jezdni, niech ci, którzy chcą mieszkac wygodniej ( bo Ty
    > najprawdopodobniej nie możesz) stoja w gigantycznych korkach
    Niby czytasz, ale nic z tego nie wynika. Właśnie chodzi o to, żeby nie stali w
    korkach, ale jeździli szybką, wygodną i bezpieczną komunikacją publiczną.

    Postawic wyłącznie na komunikację miejską- niech ludzie jeżżą w
    > tłoku niczym śledzie, gniota się, tracą czas na kilkakrotne przesiadki

    Jak poprzednio, nic nie rozumiesz: postawić na komunikację znaczy zainwestować w
    nią tak, aby ludzie nie musieli się gnieść, a dojazd był jak najmniej problemowy.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 08.11.05, 08:29
    Ad 1. Nie widziałam korków w Kopenhadze, nie widziałam ich także na peryferiach
    (!) dużych miast,a takim jest dojazd z Piaseczna i jóżefosławia. W Paryżu jest
    cos takiego jak obwodnica okalająca miasto z licznymi nitkami do centrum. Weź
    pierwszą z brzegu mapę.
    Ad 2. W Londynie, Paryzu, Nowym Yorku też metrem raczej nie jeżdżą urzędnicy
    powyżej pewnego poziomu. To samo dotyczy lekarzy. Jeśli weźmiemy pod uwagę stan
    metra w w/w miastach i Warszawie komentarz wydaje się zbędny.
    Ad 3. Nikt nie kupuje samochodu kierując się wybudowaniem nowych ulic lub nie.
    Kupuje samochód bo jest mu on potrzebny. A co więcej - nikt nie jeździ w tę i
    tamtą stronę ot tak sobie bez potrzeby. Jeździ - bo ma interes. Oczywiście -
    jesli nie będzie dróg raczej nikt nimi jeździć nie będzie, ale jeśli zasypiesz
    istniejące nie będzie się mogła także poruszać komunikacja miejska. Chyba, że
    stawiasz na transport smigłowcami. Moze by i to było ciekawe- śmiegłowcem z
    Jóżefosławia na Bielany - lądowiska- przystanki - oczywiście z naleznym
    śmigłowcom hukiem: przy Wyścigach, dawnym Dworcu Południowym. Placu
    Konstytucji, Koło metra Centrum, obowiązkowo na Placu Bankowym no i przy AWF-ie!
    Ad 4. Warszawa się rozbudowuje, ludzie gdzies muszą mieszkać. Nie w
    Józefosławiu to w Piasecznie albo na Bemowie czy w Tarchominie. No chyba, że
    wprowadzisz zakaz mieszkania w obrębie Warszawy lub utrudnisz to bardzo
    wysokimi opłatami meldunkowymi. Możesz tez wprowadzić zakaz zmieniania
    mieszkania częściej niz raz na 20 lat.
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 09:50
    > Ad 1. Nie widziałam korków w Kopenhadze, nie widziałam ich także na peryferiach
    Pytanie nie było o to co widziałaś, ale o to jaka jest rzeczywistość. Miliardy
    ludzi nie widziało nigdy korków w Kopenhadze, co nie znaczy, że korków tam nie ma.
    "The research project shows that it is not only within the rush hours (7-9 and
    15-18) that extensive congestion occurs. Considerable congestion also occurs
    without the rush hour periods. Even though the congestion is extensive on the
    Copenhagen high ways (approx. 10.000 hours) the majority of the congestion is
    experienced in the other parts of the road networks, hereof approx. 40.000 hours
    of delays in experienced in the perimeters of central Copenhagen. However, the
    congestion is experienced not only within central Copenhagen. Traffic jams has
    spread to of the Greater Copenhagen
    area."redigering.sitecore.dtu.dk/Inst/CTT/Nyheder/Arkiv.aspx?lg=print&guid=%7B12581732-2F21-4A2C-9C40-B71BA3D01A20%7D

    "If you are travelling in Copenhagen where traffic jams can be a real problem,
    www.a-zoftourism.co.uk/Live+Web+Cams-in-Copenhagen-id2192-p0.htm"

    > Ad 2. W Londynie, Paryzu, Nowym Yorku też metrem raczej nie jeżdżą urzędnicy
    > powyżej pewnego poziomu.
    Nie o tym pisałaś, pisałaś o garniturach i o garnitury pytam.
    "Trudno, żeby na spotkania z klientami pracownicy firm czy
    bankowcy ( nie mówie o prezesach, ale o pracownikach nawet nie najwyszczego
    szczebla) udawali sie w wygniecionych w ścisku garniturach"
    A poza tym co znaczy twoje "raczej nie jeżdżą"? Masz jakieś wiarygodne źródło
    tej informacji?
    > Ad 3. Nikt nie kupuje samochodu kierując się wybudowaniem nowych ulic lub nie.
    > Kupuje samochód bo jest mu on potrzebny
    A jak się to ma do pytania:
    3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
    ani jeden samochód?
    Gdzie ten dowód?
    > Ad 4. Warszawa się rozbudowuje, ludzie gdzies muszą mieszkać. Nie w
    > Józefosławiu to w Piasecznie albo na Bemowie czy w Tarchominie.
    No i jak to ma się do pytania:
    4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
    zamieszka., bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?
    Myślisz, że jak dojazd z Józefosławia do Warszawy wydłuży się do 4h, to i tak
    będą nowi chętni do przeprowadzki w takie miejsce? A do 5h, a do 6h? Myślisz, że
    takiej granicy nie ma, po której przekroczeniu nikt nowy nie będzie już chciał
    zamieszkać w Józefosławiu?


    Nadal polecam twojej uwadze następujące pytania:
    1/ jakie duże miasto eropejskie jest bez korków?
    2/ czy w metrze w Londynie i NY jeżdżą ludzie w garniturach?
    3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
    ani jeden samochód?
    4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
    zamieszka., bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?
    5/ Na czym polega szkodliwość tego, że ludzie mieszkają "w obrębie szeroko
    rozumianej Warszawy"?
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:09
    Samochodów będzie coraz więcej. Nawet wtedy, kiedy nie powstaną nowe ulice.
    Mamy problem z niżem demograficznym. Proponuję budowac dużo przedszkoli, szkół,
    bo jeśli Twój tok rozumowania jest prawidłowy, to od tego powinno nam dzieci
    przybyć!
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 10:25
    > Samochodów będzie coraz więcej.

    A Kabatka pisze, że nie przybędzie ani jeden. To jak to jest?

    > Mamy problem z niżem demograficznym. Proponuję budowac dużo przedszkoli, szkół,
    > bo jeśli Twój tok rozumowania jest prawidłowy, to od tego powinno nam dzieci
    > przybyć!

    O widzisz, już zaczynasz jarzyć. Wystarczy tylko odpowiednio dużo czasu, a i do
    miłośników autostrad przez osiedla mieszkaniowe coś dotrze. Szkoły to akurat
    bodziec średni, bo raczej nie mamy kłopotu z liczbą szkół (może jedynie
    lokalnie). Ale przedszkola to doskonały przykład. Część osób, które nie mogą
    sobie pozwolić na pozostanie z dzieckiem w domu lub opłacenie prywatnej opieki
    odkłada lub nie decyduje się na kolejne dziecko ze względu na to, że z braku
    miejsc w przedszkolach państwowych po prostu nie stać ich na to, żeby jedno z
    małżonku dłużej pozostawało bez pracy. Ale jeśli nie masz dzieci, to możesz nie
    wiedzieć, jak trudno zdobyć miejsce w przedszkolu w niektórych rejonach
    Warszawy. Oczywiście przedszkola to nie jedyny i w żadnym stopniu nie decydujący
    czynnik. Podobnie jest z dokonaniem wyboru: jechać samochodem, czy nie. Choć w
    tym przypadku decyzja jest dużo mniej skomplikowana niż decyzja o narodzinach
    dziecka, więc ciężko je porównywać. Choć w ogólnym zarysie, masz rację, są to
    sytuacje poniekąd analogiczne - i jedno i drugie do pewnego stopnia można
    stymulować lub ograniczać.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 08.11.05, 11:11
    :)))))))))))))))))
    no nie! tego to już nawet nie da się skomentować :)))))))))))))))
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 16:27
    > no nie! tego to już nawet nie da się skomentować :)))))))))))))))

    Masz rację. Bez argumentów nie da rady.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 09.11.05, 11:31
    nie, idiotyzmy wyjątkowo trudno się komentuje zwłaszcza, że logiczne argumenty
    nie trafiają ;)
  • silvio1970a 09.11.05, 11:48
    Gość portalu: waniliax napisał(a):

    > nie, idiotyzmy wyjątkowo trudno się komentuje zwłaszcza, że logiczne
    argumenty
    > nie trafiają ;)

    tak, miło się wami dyskutuje
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 09.11.05, 13:03
    ach Sylvio1970, a przecież kto jak kto, ale Ty potrafisz myśleć
    tylko troche za bardzo się czasami zacietrzewiasz

    po prostu nie będę komentować samokompromitujących się bzdur, bo nie ma takiej
    potrzeby
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 13:30
    > po prostu nie będę komentować samokompromitujących się bzdur

    Ulubiony "argument" waniliax. Z braku innych, na bezrybiu...
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 09.11.05, 15:37
    hmmmmmm pusty zarzut
  • kazuyoshi78 14.11.05, 15:29
    > No nie zupełnie. W Piasecznie czy Józefosławiu mieszka skończona ilość
    > ludzi , nie będzie jeździł nikt kto w mieście nie ma interesu.

    Jesteś pewna, że skończona ilość? Jak przybędą nowe drogi, to pojawią się nowi
    chętni do zamieszkania w tej okolicy. Dopiero zakorkowanie tych nowych dróg
    powstrzyma napływ kolejnych chętnych. Czyli w efekcie będzie więcej dróg,
    więcej mieszkańców pod Warszawą, więcej samochodów, a korki takie same.

    > Jest grupa ludzi, którzy nie przesiądą się do autobusów. I szczerze mówiąc
    > wcale się nie dziwię. Trudno, żeby na spotkania z klientami pracownicy firm
    > czy bankowcy ( nie mówie o prezesach, ale o pracownikach nawet nie
    > najwyszczego
    > szczebla) udawali sie w wygniecionych w ścisku garniturach na dodatek
    > poplaminych konsumowaną przez współpodróżnego zapiekanką.

    Ileś lat przejeździłem komuniukacją miejską (potem był samochód, teraz
    preferuję rower) i jakoś nigdy nikt mnie niczym nie ochlapał. Chyba masz jakieś
    traumatyczne przeżycia związane z zapiekankami, sskoro ciagle o nich piszesz.

    Czy ty naprawde uważasz, że wszyscy jeżdżacy samochodami jadą w garniturach i
    pędza sa spotkanie z klientem? No sama pomyśl.

    > Trudno, żeby ludzie tracili czas na wystawanie na przystankach, gdy czekają
    > ich 3 przesiadki!

    No pewnie, znacznie fajniej traci się czas, stojąc w samochodowym korku :)

    > Ludzie o pewnym statusie finansowym i społecznym przyzwyczajeni są do pewnej
    > wygody, z której nie zrezygnują. I to bez względu na to czy podoba się to
    > otoczeniu czy nie.

    Ale otoczeniu może się nie podobać współfinansowanie tych wygód, w związku z
    czym nalezy liczyć się z wygodnym siedzeniem w korku. Może być nawet
    supewrwygodnie, może być na skórzanym siedzeniu z klimatyzacją i drogim
    sprzętem audio (ach ten status finansowy i społeczny - zupełnie jak u niejakiej
    Hiacynty z komedii "Co ludzie powiedzą?"), ale jednak w korku. Bo ludzi raczej
    mało interesduje twój superwysoki status finansowy, społeczny, towarzyski,
    kulturalny itd. i nie będą ochoczo składac się na wielopasmówki i oddawać
    kolejnych fragmentów zieleni na parkingi tylko po to, abyś mogła szybko śmigać
    autkiem i miała je gdzie zaparkować.

    > Poszerzenie ulic i budowa obwodnic ma cel - uniknie się tranzytu przez
    > miasto,
    > a ci, którzy z podwarszawskich miejscowości lub dzielnic peryferyjnych muszą
    > dojechać do centrum zrobią to szybciej. Zapewniam Cię, że przy takim
    > rozwiązaniu ruch nie zwiększy się nawet o jeden samochód. Nikt kto nie ma
    > interesu nie będzie jeździł dla sportu.

    Za to częśc tych, którzy teraz jeżdża komunikacją zbiorową, przesiądzie się do
    samochodu i zakrokuje te poszerzone lub drogi. Miejsca parkingowe też wtedy
    cudownie rozmnożysz? Od czego zaczniesz? Może od przkeształcenia Pola
    Mokotowskiego w Parking Mokotowski? A może od przekształcenia Łazienek
    Królewskich w Parking Królewski? Taki z "McDrive'm na Wodzie"? No gdzie
    zaparkujesz tą swoją superbrykę?
    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 14.11.05, 16:51
    >Jesteś pewna, że skończona ilość? Jak przybędą nowe drogi, to pojawią się nowi
    >chętni do zamieszkania w tej okolicy. Dopiero zakorkowanie tych nowych dróg
    >powstrzyma napływ kolejnych chętnych. Czyli w efekcie będzie więcej dróg,
    >więcej mieszkańców pod Warszawą, więcej samochodów, a korki takie same

    Załóżmy, że w związku z nie budowaniem nowych dróg ludzie nie będą już kupować
    mieszkań pod Warszawą. Gdzie zatem kupią mieszkania? Gdzie te mieszkania dla
    nich powstaną? Może właśnie na Polu Mokotowskim albo w Łazienkach?
  • kazuyoshi78 15.11.05, 14:16
    > Załóżmy, że w związku z nie budowaniem nowych dróg ludzie nie będą już
    > kupować
    > mieszkań pod Warszawą. Gdzie zatem kupią mieszkania? Gdzie te mieszkania dla
    > nich powstaną? Może właśnie na Polu Mokotowskim albo w Łazienkach?

    Możliwych lokalizacji niedaleko centrum jest bardzo wiele. Oto przykłady:
    - Siekierki
    - Czyste
    - Odolany
    - Żoliborz Przemysłowy
    - obszar między Powązkowską a Młynarską
    - ogródki działkowe między Saską Kępą i Grochowem
    - Gocław (tereny za Trasą Siekierkowską)
    - obszar między Kołem i Bemowem (obecnie wojsko i ogródki działkowe)
    - obszar na Pradze wzdłuż Wisły od Mostu Gdańskiego w kierunku Trasy AK
    (pierwsze domy już tam powstały)
    - Targówek Przemysłowy, Utrata, Elsnerów

    Jednym słowem w samym mieście jest jeszcze sporo miejsca pod budownictwo
    mieszkaniowe.
    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 15.11.05, 14:50
    Masz potwierdzone informacje, że te tereny są przewidziane pod budownictwo
    mieszkaniowe? Nie wydaje Ci się, że deweloperzy buduja tam, gdzie moga i gdzie
    ludzie chcą kupowac mieszkania?
    Bo widzisz, jak ja kupowałam mieszkanie, to za taką samą kwotę można było kupić
    na Kabatach mieszkanie 3-pokojowe, na Ochocie/Mokotowie 2-pokojowe, a w
    Piasecznie/Tarchominie/Ursusie 4-pokojowe. Przy takich relacjach cenowych nie
    przekonasz ludzi w żaden sposób, aby mieszkali w małych mieszkaniach, jeśli
    mogą w większych. Ja wybrałam opcję środkową (a nie maksymalną) ze względu na
    dojazdy i rodzaj zabudowy, nie zdecydowałam się na pozostanie w poprzedniej
    dzielnicy z jednym pokojem mniej, bo mnie to w żaden sposób nie urządzało.
    Wiele osób przeprowadziło się np na Tarchomin, bo tylko tam stać ich na
    mieszkanie spełniające ich potrzeby. Chcesz takim ludziom powiedzieć, że mają
    mieszkać w mniejszych mieszkaniach, żeby nie powodowali tłoku na drogach???
  • java9 15.11.05, 15:10
    tak sobie czytam i oczy przecieram...
    nie wolno mi jeździć samochodem, bo zakorkuję ulice,ewentualnie w ramach łaski
    w garsonce i w szpilkach mogę jechać na rowerze, mieszkanie mam kupować w
    centrum, żeby za daleko nie jeździć i nie korkować autobusów - czy to zazdrość
    przemawia przez tych co wygnieceni, spoceni, bez tchu metrem jadą
    i wciskają się w autobusy, czy to jakaś choroba jest ???

    Ciekawe ilu spośród tych, co tak pisoczą na kierujących samochodami,
    będzie w mroźną zimę grzało czterylitery w samochodach w korkach.


  • kazuyoshi78 16.11.05, 08:59
    > tak sobie czytam i oczy przecieram...
    > nie wolno mi jeździć samochodem, bo zakorkuję ulice,

    Nie tyle nie wolno, ale całość systemu transportowego powinna być tak
    zorganizowana, aby opłacało się wybrać inny środek transportu, niż samochód.

    > ewentualnie w ramach łaski
    > w garsonce i w szpilkach mogę jechać na rowerze

    Można też komunikacją publiczną. Ja oczywiscie wiem, że obecnie jest ona w
    fatalnym stanie, dlatego piszę o tym, że wskazane jest przeznaczanie ogromnych
    pieniędzy na rozwój sprawnej komunikajci punlicznej, a nie budowę nowcyh dróg.
    Trzeba po prostu na nowo okrerślić priorytety.

    > mieszkanie mam kupować w
    > centrum, żeby za daleko nie jeździć i nie korkować autobusów

    Nie musisz kupowac mieszkania w centrum, ale kupując je na przysłowiowym
    zadupiu muszisz liczyć się z tym, że twój dojazd samochodem będziwe nader
    kiepski. Bo zrozum, że inni nie mają ochoty płacic ze swoich pieniedzy na to,
    aby wygodnie byloby ci jeździć samochodem. Bo byłoby to czyste frajerstwo -
    najpierw płacić za budowę drogi dla ciebie, a potem w nagrodę wdychać twoje
    spaliny i ocierać się na chodniku o twój samochód. A czas frajerów już się
    kończy, świadomośc społeczna rośnie.

    > czy to zazdrość
    > przemawia przez tych co wygnieceni, spoceni, bez tchu metrem jadą
    > i wciskają się w autobusy, czy to jakaś choroba jest ???

    To nie od ludzi bije zazdrość, to od ciebie bije pogarda, a jednocześnie złość,
    ze wielu z tych ludzi nie chce się dołożyć na drogę wielopasmową dla ciebie.

    A zresztą czego mam ci zazdrościć? Samochód mam jak ty, na b ernzynę też mnei
    stasć. Ale samochodem po mieście nie jeżdżę i jest to mój swiadomy _wybór_ a
    nie podyktowana życiem konieczność.

    > Ciekawe ilu spośród tych, co tak pisoczą na kierujących samochodami,
    > będzie w mroźną zimę grzało czterylitery w samochodach w korkach.

    Metro i tramwaje nie narzekają zimą na brak pasażerów. A i trochę rowerów też
    się trafia.
    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • java9 17.11.05, 12:51
    > Nie tyle nie wolno, ale całość systemu transportowego powinna być tak
    > zorganizowana, aby opłacało się wybrać inny środek transportu, niż samochód.

    Dla wielu nie jest to kwestia "opłaca się" czy "nie opłaca się", nie możesz
    nikomu narzucić, że ma jechać do pracy metrem czy autobusem.
    Przyznaję, że oprócz rozbudowy dróg nalezy rozbudowac komunikcję miejską, ale
    nie można zakładać z góry optymistycznej wersji, że wszyscy przesiądą się do
    autobusów.

    Ja oczywiscie wiem, że obecnie jest ona w
    > fatalnym stanie, dlatego piszę o tym, że wskazane jest przeznaczanie
    ogromnych
    > pieniędzy na rozwój sprawnej komunikajci punlicznej, a nie budowę nowcyh
    dróg.
    > Trzeba po prostu na nowo okrerślić priorytety.

    Aby usprawnić komunikację, należy również rozbudowac drogi. Dlaczego ?
    Dlatego, że dokupienie wagonów tramwajowych i autobusów to nie wszystko.
    Trzeba zapewnić im możliwośc poruszania się. Autobusy od biedy możesz puścić
    po obecnych ulicach, ale aby dobudować tory tramwajowe musisz rozkopać pół
    warszawy - jak wtedy będzie wyglądał stan zagęsdzczenia ulic ? Aby rozbudować
    linie metra też musisz pewne odcinki istniejących ulic wyłączyć z ruchu.Którędy
    będą przemieszczać się autobusy i samochody ?



    > To nie od ludzi bije zazdrość, to od ciebie bije pogarda, a jednocześnie
    złość,
    >
    > ze wielu z tych ludzi nie chce się dołożyć na drogę wielopasmową dla ciebie.
    >
    > A zresztą czego mam ci zazdrościć? Samochód mam jak ty, na b ernzynę też mnei
    > stasć.

    Pudło. Samochodu nie mam.Często poruszam się zatłoczonym metrem, autobusem,
    tramwajem.Biorę pod uwagę to, że nie każdy ma chęc podróżować w takich warunkach
    i nie widzę powodu aby komuś ograniczać możliwość wyboru sposobu poruszania się
    po mieście.
    Czasem jeżdżę samochodem służbowym, jako pasażer i wiem jaka to jest wygoda.
    I właśnie dlatego uważam, że nie można decydowac za kogoś i narzucać mu jak ma
    dojechać do pracy.Niech każdy z nas ma możliwośc wyboru.


    Piszesz o nakreśleniu priorytetów.Dla każdego z nas priorytrtem jest coś innego
    i akurat Twój priorytet nie musi być priorytetem dla innych i czy chcesz cz nie
    chcesz musisz się z tym liczyć. Zapchasz istniejące drogi autobusami,
    rozkopiesz warszawę aby zbudowac tory tramwajowe i rozbudować metro a i tak
    będziesz stał w korkch w mniej zapchanych autobusach i tramwajach.
    A drogi trzeba remontować - wystarczy, że jakiś mały odcinek drogi jest w
    przebudowie ( np przy Galerii Mokotów) i zobacz jakie to powoduje korki.

  • kazuyoshi78 16.11.05, 08:48
    > Masz potwierdzone informacje, że te tereny są przewidziane pod budownictwo
    > mieszkaniowe?

    A jakie to ma znaczenie? Zawsze można je na budownictwo mieszkaniowe
    przeznaczyć. Potrzeba jest decyzja na odpowiednim szczeblu i nic więcej.

    > Nie wydaje Ci się, że deweloperzy buduja tam, gdzie moga i gdzie
    > ludzie chcą kupowac mieszkania?

    Ależ ja im tego nie chcę zabronić, ale skoro ludzie budują się hen za miastem,
    to muszą się godzić z kiepskim dojazdem. Tymczasem oni są nastawieni
    roszczeniowo i chcą, żeby _całe miasto_ (albo nawet państwo) składało się na
    lepszy dojazd do ich odległych osiedli. W ten sposób za mieszkanie płaca mniej,
    a resztę kosztów (tj. koszt budowy dogodnych dokjazdów) sprytnie chcą
    przerzucić na innych. Ja się złożyć nawet jestem skłonny, ale na sprawną
    komunikację publiczną, a nie na kolejne drogi, które generują dodatkowy ruch
    samochodowy w całym mieście.

    > Bo widzisz, jak ja kupowałam mieszkanie, to za taką samą kwotę można było
    > kupić
    > na Kabatach mieszkanie 3-pokojowe, na Ochocie/Mokotowie 2-pokojowe, a w
    > Piasecznie/Tarchominie/Ursusie 4-pokojowe. Przy takich relacjach cenowych nie
    > przekonasz ludzi w żaden sposób, aby mieszkali w małych mieszkaniach, jeśli
    > mogą w większych. Ja wybrałam opcję środkową (a nie maksymalną) ze względu na
    > dojazdy i rodzaj zabudowy, nie zdecydowałam się na pozostanie w poprzedniej
    > dzielnicy z jednym pokojem mniej, bo mnie to w żaden sposób nie urządzało.
    > Wiele osób przeprowadziło się np na Tarchomin, bo tylko tam stać ich na
    > mieszkanie spełniające ich potrzeby. Chcesz takim ludziom powiedzieć, że mają
    > mieszkać w mniejszych mieszkaniach, żeby nie powodowali tłoku na drogach???

    Alez ja ciebie doskonalę rozumiem, ale ty też zrozum, że coś za coś. Tj. za tą
    samą cenę masz mniejsze mieszkanie ale dobry dojazd, albo większe mieszkanie,
    ale gorszy dojazd. Wybór należy do ciebie. A jeśli ludzie chcą mieszkać daleko,
    a mieć dobry dojazd, to niech sami za to zapłacą, a nie przerzucają te koszty
    na mieszkańców innych obszarów. Przerzucanie kosztów na innych jest po prostu
    nieuczciwe - ktoś kupuje sobie większe mieszkanie, a dobrą drogę mają mu
    wybudowac inni za publiczne pieniądze. To jest chore.

    Ponieważ jednak zdaję sobie sprawę, że jakoś potem do miasta dojechac trzeba,
    to mogę jako podatnik ponieść jakąś część kosztów budowy dojazdów, ale poniewaz
    chodzi o _moje_ pieiądze, to chcę, aby te dojazdy były w formie komunikacji
    szynowej, a nie kolejnych dróg. Wtedy przynajmniej ludzie mieskzający gdzies na
    peryferiach Warszawy lub jeszcze dalej nie będą zasmradzać i zastawiać miasta
    swoimi gratami (pojada koleją), bo hałasu i smordu i tak nam nie brakuje.
    --
    Bike Hooligans on tour :)
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 16.11.05, 10:30
    Potrzebny jest rozwój komunikacji publicznej, ale dróg również. Ludzie
    mieszkający w mieście wyjeżdżają czasami poza nie. Drogi wyjazdowe z miasta są
    najczęściej drogami dojazdowymi do osiedli na obrzeżu miasta. Poza tym miasto
    wydając pozwolenie na budowę osiedli jest zobowiązane zapewnić do nich dojazd.
    Dlatego właśnie ludzie kupujący mieszkania w nowych miejscach mają prawo
    oczekiwać, że te drogi powstaną.
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 15:18
    > nie zdecydowałam się na pozostanie w poprzedniej
    > dzielnicy z jednym pokojem mniej, bo mnie to w żaden sposób nie urządzało.

    BUHAHA!
    I teraz spodziewasz się, że frajerzy dorzucą się do twojego wygodnego dojazdu
    furą, bo ciebie "jeden pokój mniej w żaden sposób nie urządza". Wzięłaś tej
    jeden pokój więcej z dobrodziejstwem inwentarza, moja panno.
    Niech tylko ta dyskusja trwa, a wyjdą na jaw wszystkie "szlachetne" motywacje
    siuskomów i siuskomowfili.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 16.11.05, 15:42
    Ale jesteś płytki. Co daje Ci prawo zwracania się do mnie w tak pogardliwy
    sposób? Chyba tylko Twoja arogancja i ignoranctwo.
    Podałam to jako przykład. Znam podobnych mnóstwo. Nie oczekuję też żadnego
    szczególnego traktowania, a jedynie realizacji planów, które brałam pod uwagę
    przy podejmowaniu decyzji. Oczekuję również, że nie tylko ja nie będę
    traktowana w sposób szczególny, ale również inni (m.in Ty również).
    Poza tym korzystam nie tylko z, jak tookreśliłeś, fury, ale też z komunikacji
    miejskiej. O co teraz z Twoimi zarzutami? Poszukasz sobie nowego powodu/obiektu
    do idiotycznej napasci?
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 11:39
    > Podałam to jako przykład. Znam podobnych mnóstwo.

    Dawaj. Poznamy kolejne "szlachetne" motywacje
    siuskomów i siuskomowfili.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 18.11.05, 12:02
    Nie dość, że jesteś arogantem, to jeszcze nie potrafisz czytac ze zrozumieniem.
    Albo Twoja obsesja już tak rzutuje na Twój tok rozumowania, że nieważne, co się
    napisze i tak znajdujesz powód do zaprzeczania.
    Nie jestem jedyną osobą, która jest w takiej sytuacji. Znam takich mnóstwo. Z
    różnych części W-wy.
    Jeśli dla Ciebie nie jest "szlachetne" oczekiwanie poszanowania planów,
    możliwości podejmowania odpowiedzialnych decyzji, to może takie jest
    dostosowywanie wszystkiego do interesu wybranych grup społecznych (oczywiście
    tych, do których sam należysz)?
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 12:09
    > Nie jestem jedyną osobą, która jest w takiej sytuacji. Znam takich mnóstwo. Z
    > różnych części W-wy.

    Nie wątpię, że znasz więcej podobnych do siebie cwaniaków, którzy spodziewają
    się, że frajerzy dorzucą się do ich wygodnego dojazdu furą, bo ich "jeden pokój
    mniej w żaden sposób nie urządza".

  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 18.11.05, 12:14
    Nadal nic nie rozumiesz...
    Chodzi o to, że ludzie potrzebują określonych warunków do życia i szukają ich
    tam, gdzie mogą znaleźć. A może mają mieszkać z dwójką dzieci np. w kawalerce,
    żeby świat pasował do Twojej wizji? Proste? Nie każdy ma nieograniczony zasób
    gotówki.
    I może dotrze wreszcie do Ciebie, że jednak jeżdżę do pracy głównie komunikacją
    miejską? A może powinnam użyć innych słów, żebyś zrozumiał?
    A Ty nie bądź cwaniaczkiem i nie oczekuj, że ludzie nie korzystający z
    komunikacji miejskiem będą łożyć na jej rozbudowę dla Ciebie (to logiczne z
    Twoim rozumowaniem, że nie ma powodu, aby mieli to robić).
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 12:26
    > Nie każdy ma nieograniczony zasób gotówki.

    Chcesz się dorzucić do moich wydatków? Bo ja niestety również nie mam
    nieograniczonych zasobów gotówki.
  • java9 18.11.05, 12:38
    a czy ktoś od Ciebie żąda składki ? każe zapłacić Ci dodatkowo z pensji netto,
    którą zarabiasz ?
    wydatki na mieszkanie czy wydatki na samochód to są prywatne wydatki każdego z
    nas i nikt nie każe płacić Ci za kołpaki czy zasłonki.
    Jakim prawem nakazujesz komuś jazdę autobusem ?

    Czy tych samych argumentów użyjesz w stosunku do chorego wiezionego karetką,
    która nie może przebić się przez miasto ? Ma się do helikoptera przesiąść ?
    Korki to nie wina tych, którzy jeżdżą samochodami, to wina tych którzy nie
    myślą o rozbudowie dróg.
    Tłok w metrze to nie wina tych, którzy jeżdżą metrem, tylko krótkich składów.
    Pasażerom zapchanego metra powiesz, żeby przesiedli się do autobusów, bo nie
    masz ochoty jechac w tłoku ?
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 13:28
    > Jakim prawem nakazujesz komuś jazdę autobusem ?

    Głupiutka totempotem, nikomu nic nie nakazuję. Niech sobie każdy cwaniaczy do
    woli, ale za własne pieniądze.
  • java9 18.11.05, 13:52
    Dokładnie taki sam argument zastosuj do siebie i cwaniacz za własne pieniądze.

  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 18.11.05, 12:41
    a czy ja to gdzieś powiedziałam?
    odpowiedź nie na temat to dowód na brak argumentów, jak rozumiem?
  • java9 18.11.05, 12:28
    a skąd wiesz, że cwaniaki w autobusach akurat mają chęc zapłacić za to abyś
    wygodnie i nie w tłoku podróżował metrem czy tramwajem.

    Proponujesz tym, którzy jeżdżą samochodem przesiadkę do komunikacji miejskiej,
    a pomyśl chwilę - nie musiałbyś stać w korkach gdybyś zdecydował się na
    autonogi.

    Zacznij chodzić na piechotę , w czym problem ?
    same korzyści: spacerek dla zdrowia, puste autobusy, w konsekwencji mniej
    autobusów na drogach i mniejsze korki.

    Przecież masz wybór - autobus albo autonogi.

    Dlaczego wolisz jechać autobusem niż iśc na piechotę ?
    bo wygodniej i szybciej, prawda ?

    to samo dotyczy tych, którzy jadą samochodem - wygodniej, bo nie jedziesz z
    przepoconymi śmierdzelami i nie trzeba zatrzymywac się na każdym przystanku
    czyli szybciej.





  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 13:31
    >nie musiałbyś stać w korkach gdybyś zdecydował się na autonogi.

    Ja nie stoję w korkach. Ale każdy sam dokonuje wyborów i nikt nikogo do stania w
    korkach, jeżdżenia samochodem czy tramwajem nie zmusza.

  • java9 18.11.05, 14:02
    Problem w tym, że jakoś do pracy dojeżdżać musimy i w obecnej sytuacji bez
    względu na środek lokomocji utkniemy w korkach albo jedziemy w tłoku.

    Rozumiem, że w korkach nie stoisz ale jak zwykle dla draki musisz trochę
    pomieszać. A tak konkretnie to o co ci chodzi ?
    chodzi o walkę z siskomem czy o niechęć do budowania nowych dróg ?



  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 14:14
    > Problem w tym, że jakoś do pracy dojeżdżać musimy i w obecnej sytuacji bez
    > względu na środek lokomocji utkniemy w korkach albo jedziemy w tłoku.

    I warto to zmienić. W sposób racjonalny, efektywny i trwały.

    > chodzi o walkę z siskomem czy o niechęć do budowania nowych dróg ?

    No cóż, totempotem, czeka cię długa lektura całego wątku od nowa. No, ale jak
    kto nie ma w głowie...
  • java9 18.11.05, 14:20
    a co to znaczy wg ciebie racjonalny efektywny i trwały ?



    z tego co pamiętam jestes za rozbudową dróg i komunikacji,
    tak jak ja, więc o co się czepiasz ?
    zamiast wyłapywac wyrywkowe zdania ogarnij całość, no chyba,
    że twój mózg jest wielkości tej kropki co spod wykrzyknika uciekła :)
    i przeanalizowanie całego wątku z wypowiedziami to za dużo na tak mały
    rozumek :)

  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 14:29
    > a co to znaczy wg ciebie racjonalny efektywny i trwały ?
    sjp.pwn.pl/
    plus ponownie odsyłam do lektury wątku
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 18.11.05, 14:49
    "." robi jak zwykle dużo szumu i zamieszania. Płacze, że nie ma
    nieograniczonych zasobów finansowych ( a niby skąd miałby mieć jakiekolwiek
    skoro nie pracuje), protestuje dla zasady, uzurpuje sobie prawo do dyktowania
    innym gdzie mają mieszkać i czym się poruszać.
    Każda kolejna wypowiedź obraża obsesję naszego ".".
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 15:51
    >nie ma
    > nieograniczonych zasobów finansowych ( a niby skąd miałby mieć jakiekolwiek
    > skoro nie pracuje)

    Masz nieograniczone zasoby finansowe?

    >uzurpuje sobie prawo do dyktowania
    > innym gdzie mają mieszkać i czym się poruszać.

    Też pozostaniesz gołosłowna?
  • dracoola 16.11.05, 16:22
    Czy ta obsesja nie przeszkadza Ci w życiu? Czy nie boisz się otworzyć lodówki,
    żeby jakiś SISKOM z niej nie wyskoczył? Czy nie budzisz się w nocy zlany potem z
    okrzykiem SISKOM NIE?
    --
    Al Kaida przyznała się do wyniku wyborów prezydenckich w Polsce!!!
  • java9 17.11.05, 13:06
    Twój argument można dwrócić - dlaczego oczekujesz, że Ci, którzy korzystają z
    samochodów, będą frajerami i będą chcieli dorzucić się do rozbudowy
    komunikacji, żebyś mógł jechać autobusem ?
    Takie podejście do sprawy nic nie zmieni. Tylko rozbudowa dróg i rozwój
    komunikacji może coś zmienić.Trzeba to zrobić stopniowo i krok po kroku
    zaplanować. Liczyć się z tym, że ta ilośc samochodów, która jest- pozostanie i
    że ta ilośc pasażerów komunikacji, która jest teraz nie ulegnie zmianie lub
    wręcz zwiększy się.
    Dlaczego ? Dlatego, że miasto się rozwija, przybywa mieszkańców( napływają z
    innych części kraju) rozbudowują się kolejne dzielnice, przybywa samochodów.
    Są tacy, którzy tylko będą jeździć komunikacją, są tacy, którzy tylko będą
    jeździć samochodem - reszta w zalezności od potrzeby i innych sobie znanych
    powodów,będzie jeździć komunikacją innym razem samochodem.

    Jak nie rozbudujesz dróg tylko wszystkie środki przeznaczysz na rozwój
    komunikacji to zawsze będą korki, w których będa stały też autobusy.
    Dlaczego ? Dlatego, że aby po ulicach mogło jeździć więcej autobusów , musisz
    zapenić im drogi, zeby rozbudowac linie tramwajowe, musisz liczyć się z
    remontem dróg, żeby rozbudowac linię metr, musisz na pewnych odcinkach zamknąc
    ulice, nie da się tego wszystkiego zrobić w sytuacji gdy już ( bez tej całej
    rewolucji) warszawa stoi w korkach.

  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 11:44
    > Twój argument można dwrócić - dlaczego oczekujesz, że Ci, którzy korzystają z
    > samochodów, będą frajerami i będą chcieli dorzucić się do rozbudowy
    > komunikacji, żebyś mógł jechać autobusem ?

    Masz rację. Trudno od frajerów oczekiwać, że będą się orientowali co dla nich i
    ich rodzin zdrowsze i bezpieczniejsze. Po frajerze spodziewam się głównie chęci
    posiadania błyszczącej fury i złożenia w niej tyłka, bez względu na koszty i
    rozwiązania alternatywne.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 18.11.05, 11:57
    A teraz to odwróć i dostosuj do swojej poprzedniej wypowiedzi - co wychodzi?
    Odpowiedziałeś na post, w którym było napisane, żebyś nie oczekiwał, że
    jeżdżący samochodami będą frajerami i będą Ci finansować komunikację publiczną,
    który był odpowiedzią na Twoją wypowiedź, żeby nie oczekiwać, że jeżdżący
    komunikacją będą frajerami i będą finansować rozbudowę dróg.
    Ostatnia Twoja wypowiedź to był, krótko mówiąc, strzał do własnej bramki.
    No chyba, że brak logiki zaczniemy traktować jako zaletę...
  • java9 18.11.05, 12:15
    Gość portalu: . napisał(a):

    > Masz rację. Trudno od frajerów oczekiwać, że będą się orientowali co dla nich
    i
    > ich rodzin zdrowsze i bezpieczniejsze. Po frajerze spodziewam się głównie
    chęci
    > posiadania błyszczącej fury i złożenia w niej tyłka, bez względu na koszty i
    > rozwiązania alternatywne.



    Przesiądźmy się na dorożki i furmanki - golić będziemy się wieczorem ,
    śniadanie jeśc na kolację a kolację na obiad, bo żeby dojechac do pracy na 9,00
    trzeba będzie wstawać o 4 rano czyli chodzić spać o 19. No i zamiast kasować
    bilet, będziemy targać worek owsa
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 12:22
    > Przesiądźmy się na dorożki i furmanki

    Chcesz, to się przesiadaj. Ja w tym czasie wolę pomykać metrem, pociągiem,
    tramwajem czy autobusem po buspasie.
  • java9 18.11.05, 12:30
    no ale to przecież nieekologiczne, zanieczyszcza tereny, na których mieszkają
    dzieci, to są Twoje argumenty - gdzie logika ?
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 18.11.05, 14:53
    Jeżeli pojazd, którym przemieszczać się "." zanieczyszczać środowisko to być
    ok, jeżeli zaś samochody, którymi przemieszczać się inni ludzie zanieczyszczać
    środowisko to być źle. "." musieć mieć jakieś powiązania z Kalim, ja Wam to
    mówić.
  • java9 18.11.05, 14:58
    sam zapętlił się w tym co pisze.
    raz pisze, że trzeba rozbudowac komunikację, innym razem, że drogi też,a
    jeszcze gdzie indziej, że i tak za jakiś czas miasto zapcha się i nie pomoże
    ani więcej wagonów metra, tramwajów i autobusów ani więcej dróg kilkupasmowych.

    No to lepiej siedzieć w korkach, albo czekać na przystanku a potem odstać
    swoje w korkach niż dostosowywać potrzeby miasta stopniowo w miarę jego rozwoju.

    mącenie dla mącenia, jak zwykle
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 15:47
    > raz pisze, że trzeba rozbudowac komunikację, innym razem, że drogi

    Mam nadzieję, totempotem, że nie pozostaniesz gołosłowna i podeprzesz się cytatem.
  • java9 18.11.05, 18:25
    posłuchaj ty obrzydliwy manipulatorze, naucz się cytować w taki sposób
    aby nie zmieniać kontekstu wypowiedzi.

    a w sprawie cytatów zwróć się do totempotem.
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 15:48
    > Jeżeli pojazd, którym przemieszczać się "." zanieczyszczać środowisko to być
    > ok, jeżeli zaś samochody, którymi przemieszczać się inni ludzie zanieczyszczać
    > środowisko to być źle. "
    Widzę, że angielski znasz tak jak matematykę. Współczuję.
  • Gość: waniliax IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.11.05, 21:38
    Skoro wszyscy jeżdżą samochodami, to ciekawe kto siedzi w tych wypchanych
    autobusach? Duchy???
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 08:21
    w jednym autobusie - ktory zajmuje 6-10 razy wiecej miejsca na drodze niz
    samochod jedzie 60-100 razy wiecej ludzi (jeden samochod - jedna osoba)

    rozwwijajac komunikacje miejska uzyska sie lepsze efekty i trwale niz
    poszerzajac drogi - a w szczegolnosci budujac autostrade w POPRZEK codziennych
    dojazdow do pracy

    zapchane autobusy - bo jest ich za malo i maja zle wytyczone trasy - w sposob
    oczywisty zachecaja do zakupu samochodu - juz od 1000 PLN
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 07.11.05, 10:15
    Jest jeszcze jeden problem. Do wielu nowych osiedli nie dojeżdżają żadne
    autobusy. Czym Ci ludzie mają jeździć? (Nie każdy może rowerem. Naprawdę.)
  • java9 07.11.05, 10:18
    super,
    ale żeby rozszerzyć komunikację trzeba pomyśleć o drogach
    (autobusy też muszą przecież jakoś jeździć) i wziąć pod uwagę to,
    że samochodów przybywa ( nie zabronisz przecież ludziom jeździć samochodami).

    Budowa autostrady ( czy inaczej nazwanej drogi przez Ursynów)spowoduje mniejsze
    korki w Warszawie.
    Ci, którzy będą potrzebiowali przedostać się na Wolę, Ochotę, Bemowo itd
    ( a sądząc po ilości stojących w korku codziennie rano, jest ich wielu)
    będa mieli do wyboru kilka dogodnych dla siebie tras.

    Aż boję się pomyśleć, co będzie się działo na Marynarskiej jak zaczną kopać w
    Al Jerozolimskiech i tiry puszczą właśnie najbliższym jak się okazuje objazdem
    przez nasza zapchaną Galerię Mokotów,Postępu, Marynarską itd
    jest na ten temat artykuł w GW - drogowcy są przy nadziei,że sytuacja unormuje
    się do końca roku - tylko którego ???
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 00:07
    > ale żeby rozszerzyć komunikację trzeba pomyśleć o drogach
    > (autobusy też muszą przecież jakoś jeździć)

    Ile razy trzeba powtórzyć, żeby dotarło, że autobus przewozi kilkadziesiąt osób,
    a miejsca na drodze potrzebuje tyle co kilka samochodów, a nie 40?

    > że samochodów przybywa ( nie zabronisz przecież ludziom jeździć samochodami)

    W ogóle jeździć nikt nie zabroni, ale można zabronić po wydzielonych pasach
    (buspasy) i w centrum miasta. Można też skutecznie zniechęcać opłatami np. za
    wjazd, za parkowanie.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 08.11.05, 08:12
    No to może posuniemy się jeszcze dalej i skutecznie zniechęcimy ludzi do
    mieszkania w obrębie szeroko rozumianej Warszawy.
    Mozna przecież wyrowadzić wysokie opłaty meldunkowe, albo wymyslic jakies inne
    utrudnienia. Rusz szarymi komórkami!
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 08:24
    Wciąż nie odpowiadasz na pytania:
    1/ jakie duże miasto eropejskie jest bez korków?
    2/ czy w metrze w Londynie i NY jeżdżą ludzie w garniturach?
    3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
    ani jeden samochód?
    4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
    zamieszka., bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?

    >skutecznie zniechęcimy ludzi do mieszkania w obrębie szeroko rozumianej Warszawy.
    > Mozna przecież wyrowadzić wysokie opłaty meldunkowe, albo wymyslic jakies inne
    > utrudnienia.

    A na czym polega szkodliwość tego, że ludzie mieszkają "w obrębie szeroko
    rozumianej Warszawy"? I co to w ogóle jest "szeroko rozumiana Warszawa"?

  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 08.11.05, 08:31
    Przeczytaj odpowiedź na Twój post nieco wyżej. Jeśli nie wiesz co to jest
    szeroko rozumiana Warszawa, to postaram Ci się wytłumaczyc po powrocie z pracy
    ( jadę samochodem, żeby nie przesiadać się 2 razy i nie stać w smierdzącym
    metrze).
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 09:09
    >Jeśli nie wiesz co to jest
    > szeroko rozumiana Warszawa, to postaram Ci się wytłumaczyc po powrocie z pracy

    OK, może być. Nie zapomnij też napisać:

    1/ jakie duże miasto eropejskie jest bez korków?
    2/ czy w metrze w Londynie i NY jeżdżą ludzie w garniturach?
    3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
    ani jeden samochód?
    4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
    zamieszka., bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?
    5/ Na czym polega szkodliwość tego, że ludzie mieszkają "w obrębie szeroko
    rozumianej Warszawy"?
  • jan-w 08.11.05, 09:15
    Spróbuj przeczytać uważnie to co napisała Kabatka. Jeśli to zrozumiesz, nie
    będziesz domagał się od niej uzasadniania twierdzeń których nie wygłosiła. Jeśli
    po raz 20 zadasz jej te same pytania, to znaczy że nic z tego co przeczytałeś
    (?), nie zrozumiałeś.
    --
    Kabaty-Moczydlo
  • dracoola 08.11.05, 09:25
    Nie zrozumiał i nie zrozumie... On tu tylko trolli...
    Czepił się jednego jak rzep psiego zadka bo nie ma nic więcej do napisania, a
    tymczasem sam nie udowodnił jeszcze, że po inwestycjach w komunikację miejską
    ludzie zrezygnują z samochodu na rzecz autobusu, oraz że ruch zmniejszy się na
    tyle, żeby zaprzestać inwestycji w obwodnice wewnątrzmiejskie...

    Może to jakiś kierowca - maniak MZA?
    --
    Al Kaida przyznała się do wyniku wyborów prezydenckich w Polsce!!!
  • silvio1970a 08.11.05, 09:11
    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

    > Przeczytaj odpowiedź na Twój post nieco wyżej. Jeśli nie wiesz co to jest
    > szeroko rozumiana Warszawa, to postaram Ci się wytłumaczyc po powrocie z
    pracy
    > ( jadę samochodem, żeby nie przesiadać się 2 razy i nie stać w smierdzącym
    > metrze).

    i między innymi dzieki takiemu podejściu mamy takie kłopoty komunikacyjne.
    uwierz mi komunikacja miejska, szczególnie ta szynowa jest o wiele szybsza i
    bardziej niezawodna od samochodu. Od bodajże 7 lat z samochodu korzystam
    jedynie w weekendy
  • koszatek 08.11.05, 09:29
    A to ciekawe co napisałeś, bo mimo całej sympatii do pojazdów szynowych, tramwajem jadę do pracy godzinę a samochodem - 15 minut. Jeśli jest korek, to 20 minut. Na szczęscie mam swój kawałek obwodnicy - Trasa Toruńska i al. Prymasa. Kolega dojeżdżający z Ursynowa nie ma tyle szczęścia - on czy autem czy autobusem jechałby ponad godzinę (Marynarska !). Propozycję typu: metrem do Centrum i stamtąd tramwajem litościwie przemilczę. Więc jeździ rowerem.
    Czy musimy tam dojeżdżać ? Tak, do cholery, bo tam (na Szczęśliwicach) akurat pracujemy i to że z Żoliborza mam metro na Usrynów i Mokotów tego nie zmieni.
  • silvio1970a 08.11.05, 09:42
    koszatek napisał:

    > Czy musimy tam dojeżdżać ? Tak, do cholery, bo tam (na Szczęśliwicach) akurat
    p
    > racujemy i to że z Żoliborza mam metro na Usrynów i Mokotów tego nie zmieni.

    Ale my rozmawiamy o Siskomie a on terytorialnie dotyczy Ursynowa a nie Zoliborza
  • jan-w 08.11.05, 10:27
    silvio1970a 08.11.05, 09:42 + odpowiedz
    Ale my rozmawiamy o Siskomie a on terytorialnie dotyczy Ursynowa a nie Zoliborza

    :-)))


    --
    Kabaty-Moczydlo
  • silvio1970a 08.11.05, 10:44
    > silvio1970a 08.11.05, 09:42 + odpowiedz
    > Ale my rozmawiamy o Siskomie a on terytorialnie dotyczy Ursynowa a nie
    Zoliborz
    > a
    >
    > :-)))

    kolego nie łap mnie za słówka. na tej zasadzie fantastyczne urojenia siksomu
    obejmują niemal całą UE.

    www.siskom.waw.pl/mapy.htm

    Na tym forum rozmaiwiamy o południowym odcinku "obwodnicy". przyjmowanie
    żargonu a co gorsza tychże urojeń jako metody dyskusji jest z pewnością na
    rękę autorom "projektu". Równie dobrze możemy jednak podjąć temat wybudowania
    24 nowych mostów na Wiśle celem usprawnienia żeglugi rzecznej na odcinku
    warszawskim.
  • h108 09.11.05, 14:01
    >>>tramwajem jadę do pracy godzinę a samochodem - 15 minut. Jeśli jest korek, to 20 minut. <<<

    Koszatku, ja chcialam tylko zapytac w kontekscie postów vampira, w których deklaruje, że WSZYSCY
    członkowie siskom procz niego poruszaja sie komunikacja miejska:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=30269084&a=30918644
    Wystapiles z siskom, czy bylo to klamstwo?


    --
    chomiczowka.org
  • koszatek 09.11.05, 14:24
    Witam h108,
    Otóż nie wzięłaś pod uwagę następujących możliwości:
    - może mnie wozić kolega swoim autem,
    - może mnie wozić moja babcia swoim autem,
    - mogłem kupić sobie auto miesiąc temu,
    - mogłem mieć auto ale nim nie jeździć, bo mi się nie chciało,
    - mogłem mieć auto ale nim nie jeździć, bo mi zabrakło drobnych na etat dla kierowcy,
    - może mam auto i nim jeżdżę, ale do centrum bardziej mi pasuje metrem,
    - mam limuzynę z kierowcą, ale czasem dla rozrywki i zabicia nudy wsiadam do tramwaju,
    - jestem kierowcą autobusu miejskiego,
    - tatuś - szejk kupił mi własny autobus miejski.
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 15:38
    > Witam h108,
    > Otóż nie wzięłaś pod uwagę następujących możliwości:
    > - może mnie wozić kolega swoim autem,
    > - może mnie wozić moja babcia swoim autem,
    > - mogłem kupić sobie auto miesiąc temu,
    > - mogłem mieć auto ale nim nie jeździć, bo mi się nie chciało,
    > - mogłem mieć auto ale nim nie jeździć, bo mi zabrakło drobnych na etat dla kie
    > rowcy,
    > - może mam auto i nim jeżdżę, ale do centrum bardziej mi pasuje metrem,
    > - mam limuzynę z kierowcą, ale czasem dla rozrywki i zabicia nudy wsiadam do tr
    > amwaju,
    > - jestem kierowcą autobusu miejskiego,
    > - tatuś - szejk kupił mi własny autobus miejski.

    A jaka jest prawda?
  • h108 09.11.05, 16:16
    Kolega musialby podjezdzac po Ciebie az z Mokotowa ;-) Wtedy co prawda ominalby lotnikow, ale duzo
    by nadlozyl. Mam oczywiscie na mysli kolege, ktory tez przypadkiem pracuje w okolicy.
    Post kolegi jest z 24.10, wiec wersja o posiadaniu od miesiaca samochodu tez odpada.
    Reszta (oprocz taty szejka) zaklada czesciowe jezdzenie komunikacja miejska. Ja tez tak jezdze.

    Vampir napisal: "tylko jeden Vampir kursuje po mieście własnym środkiem transportu. Wszyscy inni
    korzystają ze środków komunikacji masowej."

    Czyli skoro tylko on jeden, to Ty nie. I nie inni czlonkowie zaspolu. Ergo: Wasze wylaczne podroze
    komunikacja miejska to czysta konfabulacja.

    Na drugi raz doradzam mowic prawde, bo to najlepiej buduje wizerunek.
    --
    chomiczowka.org
  • koszatek 09.11.05, 16:43
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 17:02
    To jaka, koszałek, jest prawda z tym samochodem?
  • h108 10.11.05, 12:33
    Tak, zapomnialam :-)

    To jak z tym Waszym jezdzeniem?
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 17:41
    > To jak z tym Waszym jezdzeniem?

    Raczej nie doczekamy się odpowiedzi. Bo:
    1/ koszatek musiałby powiedzieć prawdę, która jest siuskomom nie na rękę, bo
    wyjdzie czarno na białym, że kłamali.
    2/ koszatek musiałby skłamać, co też wszyscy będą widzieć czarno na białym.

    Słowem pat. Albo szach mat, siuskomy.
  • jan-w 13.11.05, 18:08
    Przecież wszyscy zgadzają się że masz 300% racji. Po co się jeszcze pieklisz ?
    --
    Kabaty-Moczydlo
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:18
    Super, ze masz takie możliwości i połączenie, że korzystasz z komunikacji
    miejskiej. Uwierz jednak, że nie każdy tak ma i nie każdy tak może.
  • silvio1970a 08.11.05, 10:24
    Gość portalu: waniliax napisał(a):

    > Super, ze masz takie możliwości i połączenie, że korzystasz z komunikacji
    > miejskiej. Uwierz jednak, że nie każdy tak ma i nie każdy tak może.

    wierzę, ale wiekszość ursynowian może korzystać z dobrodziejstw metra i9 jeśli
    tego nie czyni to na ogól z powodów dziwnie pojmowanej wygody (lepiej siedzieć
    1h w korku niz przejechac sie 15 min w tłoku). Siskom dotyczy Ursynowa,
    dlatego między innymi tutaj wzbudza gorące spory. A Ursynowianie powinni być
    bardzo zainteresowani rozbudowa metra niz kopaniem tuneli dla TIR-ów.
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:36
    Powiem Ci tak - do pracy samochodem jadę nie dłużej, niż metrem i autobusem
    (tylko metrem, niestety, nie da się), a z pracy samochodem na ogól ok25 min, a
    autobusem i metrem co najmniej godzinę - naprawdę dziwnie pojmowana wygoda???
    Zwłaszcza, kiedy w domu czeka małe dziecko, ale w innej sytuacje przecież też.
  • tarantula01 08.11.05, 15:24
    silvio1970a napisała:

    > Siskom dotyczy Ursynowa, dlatego między innymi tutaj wzbudza gorące spory.

    SISKOM dotyczy całej Warszawy. Ursynów jest małą cząstką tego miasta. System
    obwodnic w Warszawie dotyczy wszystkich dzielnic. Nasz ursynowski Siskom. To
    jest jakiś Siskom żoliborski, czy praski?

    > A Ursynowianie powinni być bardzo zainteresowani rozbudowa metra niz kopaniem
    > tuneli dla TIR-ów.

    Jakoś nie słychać głosów:
    Chcemy drugiej, równoległej linii metra (np. pod Nowoursynowską)!
    A tunel odchudzi z TIRów np. Dolinkę Służewiecką.

    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • vulevu 08.11.05, 15:32
    tarantula01 napisał:


    > A tunel odchudzi z TIRów np. Dolinkę Służewiecką.
    a jak nie?
    po pierwsze
    a po drugie
    będzie ich więcej na Ursynowie
    i oczywiście to jest to lepsze rozwiązanie

    a może tak ruszcie makówą i wymyślcie coś innego
    w końcu to wasz konik jest
    i podobno bardzo yntelygentni jesteście
  • tarantula01 08.11.05, 15:57
    vulevu napisał:

    > tarantula01 napisał:
    >
    > > A tunel odchudzi z TIRów np. Dolinkę Służewiecką.
    > a jak nie?
    > po pierwsze
    > a po drugie
    > będzie ich więcej na Ursynowie
    > i oczywiście to jest to lepsze rozwiązanie

    Niezbudowanie POW nie przyczyni się do zmniejszenia ilości pojazdów (w tym i
    TIR) w Dolince - będzie ich tam jeszcze więcej.

    POW spowoduje, że aby wyjechać z Ursynowa np. do centrum nie będziesz musiał
    jechać do Dolinki. Będziesz mógł dojechać do Przyczółkowej i dalej do
    Wisłostrady. Jadąc na Bemowo, będziesz miał nie tylko dojazd do Puławskiej,
    Marynarską... Dźwigową

    > a może tak ruszcie makówą i wymyślcie coś innego w końcu to wasz konik jest
    > i podobno bardzo yntelygentni jesteście

    Popatrzyłem na cały przyszły węzeł transportowy w Warszawie i uznałem, że jest
    z sensem na teraz i na dalsze 30 lat - dlatego popieram.

    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • silvio1970a 08.11.05, 16:34
    tarantula01 napisał:

    > Popatrzyłem na cały przyszły węzeł transportowy w Warszawie i uznałem, że
    jest
    > z sensem na teraz i na dalsze 30 lat - dlatego popieram.

    i to jest główny punkt sporu. transport drogowy w koncepcji siskomu jest
    skazany na niepowodzenie, bo po prostu kiedyś zabraknie miejsc na nowe drogi
    dla nowych aut. i jest szansa że stanies ie to w ciągu 30 lat. O wielel
    lepsza koncepcją jest lepsze wykorzystanie istniejącej infrastruktury.

    Jesli 30 lat temu ktos podobnie patrzałby na kolei jak teraz czyni to siskom to
    inwestowałby w kolejne tanie składy i nowe tory do pipidówek. i w końcu byłoby
    to co na drogac. Nowoczesna kolei poszła inna drogą. Postawiła na inwestycje
    w szybkość i niezawdoność a nie rozbudowę tego co i tak nieefektywne i skazane
    na ekonomiczna porażkę.
  • java9 08.11.05, 19:27
    tak silvio masz całkowią rację
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 16:35
    > POW spowoduje, że aby wyjechać z Ursynowa np. do centrum nie będziesz musiał
    > jechać do Dolinki. Będziesz mógł dojechać do Przyczółkowej i dalej do
    > Wisłostrady,
    gdzie utkniesz w korku.
  • jan-w 08.11.05, 17:44
    Zgodziłeś się na kleofasa.
    --
    Kabaty-Moczydlo
  • lewe_oko 08.11.05, 17:48
    Kleofas to świetny nick!
    --
    zawsze na południu
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 20:14
    Proszę o usunięcie poniższych postów, jako niezgodnych z tematyką forum, a także
    dyskutowanego wątku:
    jan-w
    Zgodziłeś się na kleofasa.
    lewe_oko
    Kleofas to świetny nick!
  • jan-w 08.11.05, 20:54
    A twój drogi Kleo jest bardziej zgodny ?
    --
    Kabaty-Moczydlo
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 21:25
    > A twój drogi Kleo jest bardziej zgodny ?

    Który?
  • vulevu 10.11.05, 11:53
    tarantula01 napisał:


    > Niezbudowanie POW nie przyczyni się do zmniejszenia ilości pojazdów (w tym i
    > TIR) w Dolince - będzie ich tam jeszcze więcej.
    pytanie bumerang zadawane wam tysiące razy
    SKĄD TO WIECIE????
    a jak będzie inaczej to co wtedy?

    >
    > POW spowoduje, że aby wyjechać z Ursynowa np. do centrum nie będziesz musiał
    > jechać do Dolinki. Będziesz mógł dojechać do Przyczółkowej i dalej do
    > Wisłostrady. Jadąc na Bemowo, będziesz miał nie tylko dojazd do Puławskiej,
    > Marynarską... Dźwigową
    a jak ludzie jednak nie będę chcieli jeździć tak jak wam się podoba
    to co wtedy?
    i co będzie jak komunikacja się nie usprawni to co wtedy?
    czyja to będzie wina?
    macie na to rozwiązania?


    > > a może tak ruszcie makówą i wymyślcie coś innego w końcu to wasz konik je
    > st
    > > i podobno bardzo yntelygentni jesteście
    >
    > Popatrzyłem na cały przyszły węzeł transportowy w Warszawie i uznałem, że
    jest
    > z sensem na teraz i na dalsze 30 lat - dlatego popieram.
    to było retoryczne
    nie oczekuję że coś wymyślicie
    w końcu nie od tego jesteście tylko od robienia klaki AUTOSTRADZIE PRZEZ URSYNÓW
    zwanje przez was pow
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 10:29
    > Super, ze masz takie możliwości i połączenie, że korzystasz z komunikacji
    > miejskiej. Uwierz jednak, że nie każdy tak ma i nie każdy tak może.

    No widzisz, coraz lepiej ci idzie. Dokładnie o to chodzi, że super jest, gdy ma
    się "takie możliwości i połączenie, że korzysta się z komunikacji miejskiej". I
    że chodzi o to, by jak najwięcej ludzi tak mogło (każdy nie, bo ak się nie da -
    ale tym, którym nie można zapewnić wygodnego transportu miejskiego wystarczą
    istniejące już drogi).
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:40
    Nie wystarczą istniejące już drogi. Mogę Ci na to podać wiele powodów.
    Np. do sklepów nie jeżdżę komunikacją miejską i nie będę, bo nie zamierzam
    jeździć tam kilka razy, bo na raz nie jestem w stanie zabrać wszystko, a po
    drugie nie mam ochoty targać siat z przystanku, jak nie muszę.

    Poza tym... nie zauważyłeś delikatnej... ironii. Nie można każdego przyrównywać
    do siebie.
    Dziękuję za uznanie, że coraz lepiej mi idzie. Szkoda tylko, że Tobie ani
    trochę :(((
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 10:43
    > Nie wystarczą istniejące już drogi. Mogę Ci na to podać wiele powodów.
    > Np. do sklepów

    Do którego sklepu (z którego targasz siaty) i kiedy jedziesz w korku?
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:52
    Argumentów zabrakło? Mało sklepów w W-wie? Chcesz mi może jeszcze powiedzieć,
    do jakich sklepów powinnam jeździć, a do jakich nie, żeby pasowało do Twojej
    teorii? A może chcesz jeszcze dla poszczególnych rejonów listy dopuszczalnych
    sklepów wprowadzić?
    Chociażby do Galerii Mokotów niemalże o każdej porze (w godzinach otwarcia
    sklepów) jedzie się w korkach. Do Centrum jeździ się w korkach. Na Bemowo z
    Ursynowa jeździ się w korkach. Z Kabat do Wilanowa trzeba jeździć w korkach i
    na około, bo nie ma połączenia między sąsiadującymi ze sobą dzielnicami. Do
    Janek z Ursynowa jeździ się w korkach. Mało jeszcze? Napisać więcej???
  • silvio1970a 08.11.05, 11:03
    Gość portalu: waniliax napisał(a):

    > Argumentów zabrakło? Mało sklepów w W-wie? Chcesz mi może jeszcze powiedzieć,
    > do jakich sklepów powinnam jeździć, a do jakich nie, żeby pasowało do Twojej
    > teorii? A może chcesz jeszcze dla poszczególnych rejonów listy dopuszczalnych
    > sklepów wprowadzić?
    > Chociażby do Galerii Mokotów niemalże o każdej porze (w godzinach otwarcia
    > sklepów) jedzie się w korkach. Do Centrum jeździ się w korkach. Na Bemowo z
    > Ursynowa jeździ się w korkach. Z Kabat do Wilanowa trzeba jeździć w korkach i
    > na około, bo nie ma połączenia między sąsiadującymi ze sobą dzielnicami. Do
    > Janek z Ursynowa jeździ się w korkach. Mało jeszcze? Napisać więcej???

    Tak. Napisz nam prosze czy rozkopanie miasta na najblisze 10-15 lat zmniejszy
    korki (jedna Marynarska rozłozyła na łopatki południową część miasta)? Czy w
    tym czasie zahamowaniu ulegnie wzrost liczby samochodów i użytkowników dróg?
    czy nie bardziej sensowny jest rozwój i promocja publicznych środków transportu
    oraz ograniczanie prywatnego ruchu lokalnego?

    To co proponujesz to nakręcanie spirali, ktora i tak w końcu trzaśnie. po jaką
    cholerę łożyć w to pieniądze? Prywatna komunkikacja w aglomeracjach wielkosci
    Warszawy to przeszłość lub zło konieczne. A u nas wciąż stanie w korku uwazane
    jest za luksus. A niesprzątanie po psie jako oczywisty przywilej.

    Trzab zmienić myslenie ludzi ale żeby to uczynić trzeba im pokazac
    alternatywe. A to co proponuje siskom to droga donikąd. Dosłownie
  • Gość: waniliax IP: 62.29.248.* 08.11.05, 11:13
    Nie budowanie dróg też nie rozwiąże problemu, a na dłuższą metę daje dużo
    gorsze rozwiązanie, niż ich budowanie.

    Jeśli chodzi o psy, to mamy podobne zdanie, ale nie o tym tutaj mowa.
  • dracoola 08.11.05, 11:49
    Więc lepiej się kisić w tym co mamy? Argument, że budowa nowych dróg wprowadzi
    utrudnienia na już istniejących można o kant tego co masz pod plecami potłuc...
    Idąc dalej takim tokiem rozumowania - nie ma sensu nawet naprawiać istniejących
    ulic, bo autobus komunikacji miejskiej to duże, ciężkie bydle na wielgachnych
    kołach i koleiny mu nie przeszkadzają za mocno. Co więcej większe koleiny tylko
    odstraszą właścicieli samochodów osobowych i pewnie zaczną oni komunikacją
    publiczną jeździć...

    Argument z Marynarską też jest chybiony. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Można
    szybko, skutecznie i bez utrudnień budować drogi też w tym pięknym kraju. Zobacz
    na Targówku wiadukt nad Toruńską - zakres robót jeszcze większy niż Marynarska,
    ale rzecz zrobiona pod dobrym nadzorem inwestora, a nie PiSiakowym pokrzykiwaniem.
    --
    Al Kaida przyznała się do wyniku wyborów prezydenckich w Polsce!!!
  • silvio1970a 08.11.05, 15:29
    dracoola napisał:

    > Więc lepiej się kisić w tym co mamy? Argument, że budowa nowych dróg wprowadzi
    > utrudnienia na już istniejących można o kant tego co masz pod plecami
    potłuc...

    to jest istotny argument biorąc pod uwagę rozmiar i czas trwania księżycowych
    planów siskomu. szczególnie jeśli przyjąć, że docelowy efekt w najlepszym
    razie przyczyni sie do zachowania istniejącego status quo na drogach.


    > Idąc dalej takim tokiem rozumowania - nie ma sensu nawet naprawiać
    istniejących
    > ulic,

    to jest twój tok rozumowania. ja nie widze sensu tak masowego inwestowania w
    ROZWÓJ infrastruktury drogowej, bo jak już napisałem bedzie to maszerowanie w
    miejscu. Natomiast głupotą byłoby dopuścić do dewastacji istniejącej
    infrastruktury - na marginesie skąd weźmiecie pieniądze na tak gigantyczne
    inwestycje skoro obecnie miasto nie jest w stanie zakleić kilku dziur w drodze?

    Przy stworzeniu spójnego systemu zarówno negatywnych (zakazy parkowania, strefy
    wyłączone z ruchu prywatnego) i pozytywnych bodźców (rozwój transportu
    publicznego) istniejąca infrastruktura będzie mogła być wykorzytana w sposób
    znacznie bardziej efektywny (chyba logiczne w autobusie jedzie 60 pasażerów, w
    samochodzie czesto 1).

    To co proponuje siskom, to kontynuacja kosztownej terapii polegającej na
    łagodzeniu objawów postępującej choroby coraz większymi dawkami szkodliwch
    leków (chyba każdy z nas wolałby mieszkac z dala od drogi). A tu trzeba raczej
    walczyć z przyczyną chorby, którą jest niekontrolowany, dynamiczny rozwój
    transportu prywatnego. Trzeba zmienić myślenie ludzi a siskom przyczynia sie
    raczej do utrwalania schematów myslenia o komunikacji miejskiej.

    Podejrzewam, że gdy ktoś pod koniec XXI wieku spojrzy na plany siskomu to
    bedzie miał problem ze zrozumieniem o co chodziło autorom projektu. Tak jak ja
    gdy mnie dziecko spyta po co mi gramofon.


    > Argument z Marynarską też jest chybiony. Jedna jaskółka wiosny nie czyni.

    Ha ha, powiedz to głośno i jeszcze raz!!!!!
  • dracoola 09.11.05, 09:22

    --
    Al Kaida przyznała się do wyniku w> to jest istotny argument biorąc pod uwagę
    rozmiar i czas trwania księżycowych
    > planów siskomu. szczególnie jeśli przyjąć, że docelowy efekt w najlepszym
    > razie przyczyni sie do zachowania istniejącego status quo na drogach.

    Na jakiej podstawie wysnuwasz owo założenie drogi Szerloku? Czy na podstawie
    jakiegoś opracowania eksperckiego, czy tylko na podstawie swej niechęci do
    SIuSKOMu?
    Wiesz co? Mieszkałem kiedyś na Woli i pamiętam czasy kiedy Górczewska była
    jednojezdniowa, po jednym pasie w każdą stronę. Wtedy się jechało odcinek od
    Młynarskiej do Olbrachta w ciągu 1,5h w szczycie... Potem dobudowano drugą
    jezdnię, teraz są 3 pasy w każdą stronę. I teraz ten sam odcinek się przejeżdża
    w 10 minut. A przez te kilka lat ilość samochodów nie spadła przecież, co więcej
    wybudowano Wola Park, który spowodował spry wzrost ruchu na Górczewskiej.

    > Przy stworzeniu spójnego systemu zarówno negatywnych (zakazy parkowania, strefy
    > wyłączone z ruchu prywatnego) i pozytywnych bodźców (rozwój transportu
    > publicznego) istniejąca infrastruktura będzie mogła być wykorzytana w sposób
    > znacznie bardziej efektywny (chyba logiczne w autobusie jedzie 60 pasażerów, w
    > samochodzie czesto 1).

    Nie no jasne... Najlepiej dowalić opłaty, zakazy, nakazy, zatrudnić armię
    strażników do pilnowania tego. Nie tędy droga również. Jak wyobrażasz sobie
    zamknięcie dla ruchu prywatnego tych stref i jakie to strefy? Gdzie wprowadzisz
    zakazy parkowania? No podaj jakieś przykłady, bo jak na razie to mielisz tylko
    ogólniki. Zakazami nikogo nie zmusisz do korzystania z komunikacji miejskiej, co
    więcej tak bzdurnymi zakazami możesz co najwyżej odstraszyć inwestorów i zrobić
    z Warszawy miasto wymarłe.

    > To co proponuje siskom, to kontynuacja kosztownej terapii polegającej na
    > łagodzeniu objawów postępującej choroby coraz większymi dawkami szkodliwch
    > leków (chyba każdy z nas wolałby mieszkac z dala od drogi). A tu trzeba raczej
    > walczyć z przyczyną chorby, którą jest niekontrolowany, dynamiczny rozwój
    > transportu prywatnego. Trzeba zmienić myślenie ludzi a siskom przyczynia sie
    > raczej do utrwalania schematów myslenia o komunikacji miejskiej.

    To może powróćmy do czasów komuny i talonów na auta oraz kartek na wachę?
    Nie tędy droga. Wzrostu ilości prywatnych aut nie powstrzymasz. Samochody są
    coraz tańsze, ludzie coraz więcej mają kasiory to normalne, że aut przybywa. I
    za kilkanaście lat będzie jak na zachodzie. Rodzina będzie miała 2 - 3 auta. I
    tego nie zmienisz. Komunikacja miejska to nie jedyne remedium na problemy
    drogowe w Warszawie. Komunikacja Miejska i transport prywatny będą istniały obok
    siebie. Poprawa jakości transportu publicznego nie wyeliminuje transportu
    prywatnego.

    > Ha ha, powiedz to głośno i jeszcze raz!!!!!

    Mogę Ci to powiedzieć jeszcze z milion razy jeżeli tylko chcesz...
    Marynarska to argument jak najbardziej chybiony. To nie rozbudowa skrzyżowania
    jest najbardziej uciążliwa, ale sposób w jaki się ona odbywa. Po pierwsze primo
    inwestor nie pokusił się o wyznaczenie sensownych objazdów, ani o zorganizowaniu
    ruchu w okresie remontu; po drugie primo inwestor najwyraźniej ma poniżej pleców
    to co się dzieje na budowie (ostatnio jak tam przejeżdżałem na całej budowie
    snuło się 3 robotników żywcem z serialu Alternatywy 4 wyjętych). Więc dlaczego
    Marynarska ma być argumentem celnym? Dlaczego z góry zakładasz, że rozbudowa
    infrastruktury drogowej w Warszawie będzie tak samo wyglądać?
    yborów prezydenckich w Polsce!!!
  • silvio1970a 09.11.05, 10:46
    >Na jakiej podstawie wysnuwasz owo założenie drogi Szerloku? Czy na podstawie
    >jakiegoś opracowania eksperckiego, czy tylko na podstawie swej niechęci do
    >SIuSKOMu?

    Rozumiem, że ankieta siskomu miała być czymś w rodzaju konsultacji społecznej.
    wyrażam swoje zdanie jako myślący obywatel. natomiast jeśli chodzi o
    opracowania eksperckie, to z perspektywy czasu znakomita ich większość budzi w
    najlepszym wypadku śmiech. szczególnie zaś te przygotowane pod określoną
    tezę. koncepcja siskomu jest oparta na statycznych w sensie historycznym
    przesłankach. równie dobrze można było kiedyś snuć wizje rozwoju
    energetycznego oparte na węglu i postulować ciagłe zwiększenie wydobycia.
    Pewnie byłoby to możliwe nawet do końca naszej cywilizacji, tyle że mocno
    nieracjonalne. Podejrzewam że z przestrzenią na budowe nowych dróg w Warszawie
    może być gorzej.


    >Wiesz co? Mieszkałem kiedyś na Woli i pamiętam czasy kiedy Górczewska była
    >jednojezdniowa, po jednym pasie w każdą stronę. Wtedy się jechało odcinek od
    >Młynarskiej do Olbrachta w ciągu 1,5h w szczycie... Potem dobudowano drugą
    >jezdnię, teraz są 3 pasy w każdą stronę. I teraz ten sam odcinek się przejeżdża
    >w 10 minut.

    Ja nie neguję potrzeby wybudowania kilku nowych drógi czy poszezrenia kilku
    istniejących. Bo to ma jakis sens jako tymczasowe rozwiązanie pilnego
    problemu. Natomaist cała koncepcja dalszego rozwoju niewydolnego modelu
    komunikacji jest chora. Ktoś od kilku dini jest chory i ma goraczke- ok dajmy
    mu aspirynę ale zastanówmy się co jest prawdziwą przyczyną choroby.

    realizacja koncepcji siskomu realnie jest rozciągneta nie na lata ale dekady.
    załózmy że twoje rozmowanie jest poprawne i za 10-15 lat komunikacja warszawska
    jest rzeczywiscie bardziej płynna. Ale mija kolejne 10 lat i znowu mamy korki-
    bo miasto znowu się rozrasta i to dokładnie tam gdzie działaja sprawne szlaki
    transportowe. Tak więc za ogromne pieniadze fundujemy sobie 10 lat względnego
    spokoju poprzedzonego dekadą dodatkowych uciązliwości. Co wtedy? Ok, mozna
    przyjąć że robimy 6 pasów na Górczewskiej i 8 na Krakowskiej. Kolejne 10 lat
    bałaganu plus kolejne 10 lat spokoju. I znowu kolejne 3 pasy? Klasyczna
    koncepcja ekstesywna, ktora nie zakłada wydajniejszego gospodarowania
    posiadanymi środkami czy pojawienia się nowych technologii, co w perspektywie
    30 lat jest nieuniknione.




    >Nie no jasne... Najlepiej dowalić opłaty, zakazy, nakazy, zatrudnić armię
    >strażników do pilnowania tego. Nie tędy droga również.

    ja pisałem o systemie. Zgadzam się, że bodźce musza być przede wszystkim
    pozytywne. Rozsądny człowiek wybierze np. 30 minut dojazd tramwajem niz 1.5
    godziny stania w korkach. Ale nie widzę nic złego z wyłaczenia całych obszarów
    z ruchu prywatnego. Mimo wszystko na Nowym Świecie nie ma korków, choć
    oczywiscie wolałbym by był to klasyczny deptak.


    >Jak wyobrażasz sobie
    >zamknięcie dla ruchu prywatnego tych stref i jakie to strefy? Gdzie wprowadzisz
    >zakazy parkowania?

    np. całe sródmieście.

    >Zakazami nikogo nie zmusisz do korzystania z komunikacji miejskiej, co
    >więcej tak bzdurnymi zakazami możesz co najwyżej odstraszyć inwestorów i zrobić
    >z Warszawy miasto wymarłe.

    a wiesz co ja słyszę od inwestorów? że z Warszawy trzeba uciekać, bo się nie
    da dojechac do biura. nie wiesz o tym,że coraz więcej firm przenosi swoej
    siedziby i biura pod Warszawę albo w ogóle w inne regiony kraju?

    >To może powróćmy do czasów komuny i talonów na auta oraz kartek na wachę?
    >Nie tędy droga. Wzrostu ilości prywatnych aut nie powstrzymasz.

    cieszę sie że wreszcie to zrozumiałeś. zrozum jeszcze to, że w takiej
    aglomeracji jak Warszawa jest bardzo ograniczony potencjał do budowy nowych
    dróg, a już z całą pewnością jest to bardzo kosztowne. dlatego nie tędy
    droga. nie zamierzam ludziom zabronić kupowania aut. ale wymuszenie (również
    przez bodźce pozytywne) sensownego korzystania z nich z całą pewnoscią leży w
    kompetencjach państwa czy miasta.

    >Poprawa jakości transportu publicznego nie wyeliminuje transportu
    >prywatnego.

    tym stwerdzeniem kwestionujesz racjonalność postępowania większosći ludzi. ja
    siebie zaliczam do homo sapiens.


    >Mogę Ci to powiedzieć jeszcze z milion razy jeżeli tylko chcesz...
    >Marynarska to argument jak najbardziej chybiony. To nie rozbudowa skrzyżowania
    >jest najbardziej uciążliwa, ale sposób w jaki się ona odbywa.

    niestety nie mam powodów by mysleć iż realizacja planów siskomu odbędzie się w
    inny sposób. oczywiście możemy uznać to za założenie. równie księzycowe jak
    plany i mozliwość ich sfinansowania.
  • tarantula01 09.11.05, 10:56
    silvio1970a napisała:

    > > Mogę Ci to powiedzieć jeszcze z milion razy jeżeli tylko chcesz...
    > > Marynarska to argument jak najbardziej chybiony. To nie rozbudowa
    > > skrzyżowania jest najbardziej uciążliwa, ale sposób w jaki się ona odbywa.


    > niestety nie mam powodów by mysleć iż realizacja planów siskomu odbędzie się
    > w inny sposób. oczywiście możemy uznać to za założenie. równie księzycowe
    > jak plany i mozliwość ich sfinansowania.

    To bardzo proste przebudowa tego skrzyżowania jest "pod ruchem". POW np. nie
    istnieje, więc nie jest "pod ruchem". Jedynie w rejonach skrzyżowań z obecnymi
    ulicami będą większe problemy.

    A poza tym nie przypominam sobie, aby ktoś z nas postulował poszerzanie
    obecnych ulic w śródmieściu, np. al. Jerozolimskich.
    --
    TAK dla warszawskiej obwodnicy
    Strona internetowa SISKOM
  • dracoola 09.11.05, 11:19
    silvio1970a napisała:
    > Rozumiem, że ankieta siskomu miała być czymś w rodzaju konsultacji społecznej.
    > wyrażam swoje zdanie jako myślący obywatel.

    Jednakowoż wyrażasz je nie na temat. Czy ja coś pisałem o jakiejś ankiecie?

    > natomiast jeśli chodzi o
    > opracowania eksperckie, to z perspektywy czasu znakomita ich większość budzi w
    > najlepszym wypadku śmiech. szczególnie zaś te przygotowane pod określoną
    > tezę. koncepcja siskomu jest oparta na statycznych w sensie historycznym
    > przesłankach. równie dobrze można było kiedyś snuć wizje rozwoju
    > energetycznego oparte na węglu i postulować ciagłe zwiększenie wydobycia.
    > Pewnie byłoby to możliwe nawet do końca naszej cywilizacji, tyle że mocno
    > nieracjonalne. Podejrzewam że z przestrzenią na budowe nowych dróg w Warszawie
    może być gorzej.

    I znowu atak na SIuSKOM... I znowu chybiony. Pytałem Ciebie, czy swoje wywody
    możesz podeprzeć jakimiś argumentami, czy tylko masz jeden argument "BO TAK!".
    SIuSkom przynajmniej się postarał i zaprezentował coś z ładem i składem nad czym
    można dalej dyskutować...

    > Ja nie neguję potrzeby wybudowania kilku nowych drógi czy poszezrenia kilku
    > istniejących. Bo to ma jakis sens jako tymczasowe rozwiązanie pilnego
    > problemu. Natomaist cała koncepcja dalszego rozwoju niewydolnego modelu
    > komunikacji jest chora. Ktoś od kilku dini jest chory i ma goraczke- ok dajmy
    > mu aspirynę ale zastanówmy się co jest prawdziwą przyczyną choroby.

    SISKOM, SISKOM, SISKOM... Stary, to już chyba obsesja... Kiedy zrozumiesz
    wreszcie, że ja nie jestem z SISKOMU? Kiedy zrozumiesz, że nie popieram ich
    bezgranicznie i mam zastrzeżenia do ichnich planów?

    > realizacja koncepcji siskomu realnie jest rozciągneta nie na lata ale dekady.
    > załózmy że twoje rozmowanie jest poprawne i za 10-15 lat komunikacja warszawska
    > jest rzeczywiscie bardziej płynna. Ale mija kolejne 10 lat i znowu mamy korki-
    > bo miasto znowu się rozrasta i to dokładnie tam gdzie działaja sprawne szlaki
    > transportowe. Tak więc za ogromne pieniadze fundujemy sobie 10 lat względnego
    > spokoju poprzedzonego dekadą dodatkowych uciązliwości. Co wtedy? Ok, mozna
    > przyjąć że robimy 6 pasów na Górczewskiej i 8 na Krakowskiej. Kolejne 10 lat
    > bałaganu plus kolejne 10 lat spokoju. I znowu kolejne 3 pasy? Klasyczna
    > koncepcja ekstesywna, ktora nie zakłada wydajniejszego gospodarowania
    > posiadanymi środkami czy pojawienia się nowych technologii, co w perspektywie
    > 30 lat jest nieuniknione.

    Czyli wracamy do punktu wyjścia? Nie robić dróg, bo za 10 lat znowu będą korki?
    Z resztą jak tak czytam Twoje wywody, to dochodzę do wniosku, że jednak ci
    Niemcy to debile... Byłem parę miesięcy temu w Kolonii i wiesz co tam widziałem?
    Ci idioci pchają kasę w poszerzanie autostrad przebiegających przez aglomeracje
    miejskie, głupki, nie? Za 30 lat będą to rozbierać...

    > ja pisałem o systemie. Zgadzam się, że bodźce musza być przede wszystkim
    > pozytywne. Rozsądny człowiek wybierze np. 30 minut dojazd tramwajem niz 1.5
    > godziny stania w korkach. Ale nie widzę nic złego z wyłaczenia całych obszarów
    > z ruchu prywatnego. Mimo wszystko na Nowym Świecie nie ma korków, choć
    > oczywiscie wolałbym by był to klasyczny deptak.

    Nowy Świat to jedna ulica a nie obszar, w dodatku ulica położona w specyficznym
    punkcie miasta i co najważniejsze ulica o bardzo małym znaczeniu dla ruchu
    drogowego. Tamte okolice to nie dzielnica sypialna, z której i na którą dziennie
    przemieszcza się kilkaset tysięcy ludzi.

    > np. całe sródmieście.

    W całym Śródmieściu zakaz parkowania? Ło matko... No to inwestorzy by tabunami
    gnali do Śródmieścia biura otwierać, bo wtedy mieliby spokój - żaden poważny
    klient by do nich nie przyjechał, tak to ma wyglądać?

    > a wiesz co ja słyszę od inwestorów? że z Warszawy trzeba uciekać, bo się nie
    > da dojechac do biura. nie wiesz o tym,że coraz więcej firm przenosi swoej
    > siedziby i biura pod Warszawę albo w ogóle w inne regiony kraju?

    A wiesz może dlaczego tak jest? Dlatego, że Warszawa ma marną infrastrukturę
    drogową. I jeszcze się tu znajduje takie indywidua, które są przeciwko
    rozbudowie owej infrastruktury. Właśnie dzięki takim geniuszom myśli technicznej
    ja Ty infrastruktura jest marna i inwestorzy uciekają.

    > cieszę sie że wreszcie to zrozumiałeś. zrozum jeszcze to, że w takiej
    > aglomeracji jak Warszawa jest bardzo ograniczony potencjał do budowy nowych
    > dróg, a już z całą pewnością jest to bardzo kosztowne. dlatego nie tędy
    > droga. nie zamierzam ludziom zabronić kupowania aut. ale wymuszenie (również
    > przez bodźce pozytywne) sensownego korzystania z nich z całą pewnoscią leży w
    > kompetencjach państwa czy miasta.

    Warszawa ma ograniczony potencjał? W jaki sposób? Chyba tylko w sposób
    tolerowania przez władze miasta i kraju bandy terrorystów-pseudoekologów...

    > >Poprawa jakości transportu publicznego nie wyeliminuje transportu
    > >prywatnego.
    >
    > tym stwerdzeniem kwestionujesz racjonalność postępowania większosći ludzi. ja
    > siebie zaliczam do homo sapiens.

    Chyba błędnie... Ale skoro się przy tym upierasz, to udowodnij mi, że transport
    zbiorowy jest w stanie wyeliminować transport indywidualny.

    > niestety nie mam powodów by mysleć iż realizacja planów siskomu odbędzie się w
    > inny sposób. oczywiście możemy uznać to za założenie. równie księzycowe jak
    > plany i mozliwość ich sfinansowania.

    A jakie masz powody, żeby uznać, że będzie tak samo? Znowu standardowe "BO TAK!"?

    --
    Al Kaida przyznała się do wyniku wyborów prezydenckich w Polsce!!!
  • silvio1970a 09.11.05, 11:48
    dracoola napisał:


    > Jednakowoż wyrażasz je nie na temat. Czy ja coś pisałem o jakiejś ankiecie?

    rozumiem więc że w ogóle w dyskusji powinni brac udział sami "eksperci" ok, w
    takim bądź razie jestem ekspertem od mieszkania w mieście. zajmuję sie tym
    nieprzerwanie od 33 lat.

    >
    > > natomiast jeśli chodzi o
    > > opracowania eksperckie, to z perspektywy czasu znakomita ich większość bu
    > dzi w
    > > najlepszym wypadku śmiech. szczególnie zaś te przygotowane pod określoną
    > > tezę. koncepcja siskomu jest oparta na statycznych w sensie historycznym
    > > przesłankach. równie dobrze można było kiedyś snuć wizje rozwoju
    > > energetycznego oparte na węglu i postulować ciagłe zwiększenie wydobycia.
    > > Pewnie byłoby to możliwe nawet do końca naszej cywilizacji, tyle że mocno
    > > nieracjonalne. Podejrzewam że z przestrzenią na budowe nowych dróg w Wars
    > zawie
    > może być gorzej.
    >
    > I znowu atak na SIuSKOM... I znowu chybiony.

    jesteś przewrażliwiony. podstawą tek dyskusji jest koncepcja siskomu. i
    atakuje ją a i owszem- za to że jest statyczna. a siskom atakuję w innych
    postach- za nieprzejrzyste reguły działania.

    >Pytałem Ciebie, czy swoje wywody
    > możesz podeprzeć jakimiś argumentami, czy tylko masz jeden argument "BO TAK!".

    Cały mój poprzedni post to było z grubsza 50 linijek wywodu dlaczego koncepcja
    siskomu jest moim zdaniem błedna. Plus argumentacja za alternatywną koncepcją
    rozwoju komunikacji publicznej. Ale teraz wiem skąd się biorą slabve strony
    waszego pomysłu. jesteści głusi na to co sądzą o tym inni.

    > SIuSkom przynajmniej się postarał i zaprezentował coś z ładem i składem nad
    czy
    > m
    > można dalej dyskutować...

    okazuje się że nie bardzo.


    > > Ja nie neguję potrzeby wybudowania kilku nowych drógi czy poszezrenia kil
    > ku
    > > istniejących. Bo to ma jakis sens jako tymczasowe rozwiązanie pilnego
    > > problemu. Natomaist cała koncepcja dalszego rozwoju niewydolnego modelu
    > > komunikacji jest chora. Ktoś od kilku dini jest chory i ma goraczke- ok d
    > ajmy
    > > mu aspirynę ale zastanówmy się co jest prawdziwą przyczyną choroby.
    >
    > SISKOM, SISKOM, SISKOM... Stary, to już chyba obsesja...


    Weż sobie przeczytaj co napisałem powyżej i to co ty z tego wyczytałeś. Nie
    użyłem ani razu słowa Siskom. Pisałem tylko o tym, że koncepcja ekstensywnego
    rozwoju transportu drogowego jest błędna w założeniu. że to ściganie się z
    własnym cieniem.

    > Czyli wracamy do punktu wyjścia? Nie robić dróg, bo za 10 lat znowu będą
    >korki?

    robić ale nie czynic z tego dlugofalowego programu . I przede wszystkim
    efektywnie wykorzystywać istniejącą infrastrukturę. Bo przestrzeń miasta to
    nie jest bynajmniej dobro wolne a juz na pewno nie tanie. natomiast chore jest
    tworzenie koncepcji rozwoju miast obierając za punkt wyjścia obecny, aboslutnie
    niekontrolowany model rozwoju komunikacji miejskiej. to jest jak napisałem
    droga do nikąd. Według niej za 50 lat zostaniemy z 8 pasmowymi jezdniami po
    ktrych nikt nie będzie jeżdził. Bo albo z takiego miast wyprowadzą się wszyscy
    mieszkańcy albo wejda inne, efektywniejsze techniki transportu i komunikacji
    naprawdę trudno ci sobie wyobrazić że za 50 lat ludzie będą pracowac w domach
    pozostając w ciągłym wirtualnym kontakcie z biurem? i wtedy cała wasza
    koncepcja plus włożone w nią pieniądze beda psu na budę.

    > Warszawa ma ograniczony potencjał? W jaki sposób?

    wiesz co, z takim podejściem nie mamy o czym gadać. ja uważam że Warszawa ma
    ograniczony potencjał. Terytorialny, ekologiczny, demograficzny i
    socjologiczny. po prstu w penym momencie będziesz musiał zacząć burzyć
    piaskownice i budynki zeby poszerzać ulice. Po prostu w pewnym momencie miasto
    zacznie się duśić w smogu i w tłumie. Po prostu w pewnym momencie ludziom
    odechce się tu mieszkać. A o tym że takie granice istnieja świadczą protesty
    przeciwko planom siskomu. Nie musisz się z nimi zgadzać merytorycznie
    natomiast nie możesz zanegować ich istnienia.

  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 09.11.05, 12:02
    Też pamiętam te czasy, kiedy Górczewska stała w jednym wielkim korku.
    I też irytują mnie pomysły ludzi, którzy chcą powstrzymać rozwój wszystkiego co
    się da. Rzeczywiście to tylko krok od reglamentacji benzyny i samochodów. No i
    jeszcze trzeba będzie szczelnie zamknąć granicę, aby żadne auto nie przyjachało
    z zewnątrz, albo nałozyć 1000% cła, i przy okazji skompromitować się nawet w
    oczach Trzeciego Świata ( bo o Europie nie mówię).
    Ale serio, zobacz, że większość tych ludzi tkwi przy komputerze nom stop .
    Oznacza to, że nie mają nic do roboty, żadnych spraw na mieście, terminów, nie
    pracują. Więc jest im obojętne czy jechać będą ( raz na dwa tygodnie) do
    centrum 20 minut czy 2 godziny ( może drugie rozwiązanie będzie lepsze- wytracą
    nadmiar wolnego czasu). Ponadto przed południami autobusy i metro lest
    luźniejsze i mniej uciążliwe ( wiem coś na ten temat, bo mam nienormowany czas
    pracy i widzę co się dzieje np. o 7-9 rano i 14-18 oraz niędzy 9 a 14.
  • silvio1970a 09.11.05, 12:18
    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

    > Też pamiętam te czasy, kiedy Górczewska stała w jednym wielkim korku.
    > I też irytują mnie pomysły ludzi, którzy chcą powstrzymać rozwój wszystkiego
    co
    >
    > się da. Rzeczywiście to tylko krok od reglamentacji benzyny i samochodów.

    to ciekawe że róznie patrząc na problem stawiamy sobie ten sam zarzut. bo ja
    własnie w koncepcji ekstensywnego rozwoju transportu drogowego widzę
    anachronizm czy zacofanie myślowe. na podobnej zasadzie można by stworzyć
    długoletnią koncepcję rozwoju telekomunikacji kompletnie ignorując rozwój
    technologii internetowych. Albo do tej pory pracować nad konstrukcją
    ultraszybkiego parowca, ktore pozwoliłyby na odbycie trassatlantckiej podróży z
    Rotterdamu do New Yorku w zaledwie 2 doby.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 09.11.05, 12:39
    Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania nie warto budować domów, bo za 10-15 lat
    zmienią się technologie i standard. Nie warto też kupować telewizora czy
    komputera bo ten za 2 lata będzie przestarzałym gratem.
    Sylvio - zmiłuj sie, to, że Ty siedzisz z dziecmi w domu ( i chwała Ci za to)
    nie oznacza, że inni nie potrzebują dróg. A na taksówki powietrzne szybko sie
    nie zanosi.
  • silvio1970a 09.11.05, 12:49
    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

    > Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania nie warto budować domów, bo za 10-15 lat
    > zmienią się technologie i standard. Nie warto też kupować telewizora czy
    > komputera bo ten za 2 lata będzie przestarzałym gratem.

    zapominasz o jednej bardzo istotnej rzeczy. To o czym piszesz jest moją
    prywatną decyzją inwestycyjną. Ja biorę za nia odpowiedzialność i ja ją
    finansuję. W niewielkim też stopniu oddziaływuje ona, a przynajmniej nie
    powinna oddziaływać na otoczenie. Ale już przy budowie domujak najbardziej
    muszę się liczyć z opinią sąsiada.

    > Sylvio - zmiłuj sie, to, że Ty siedzisz z dziecmi w domu ( i chwała Ci za to)
    > nie oznacza, że inni nie potrzebują dróg. A na taksówki powietrzne szybko sie
    > nie zanosi.

    Nie wiem skąd ci to przyszło do głowy. Codziennie dojeżdzam 35-50 km do
    pracy. Drugie tyle z powrotem. Jeżdzę po miesćie i poza miastem. Prywatnym
    samochodem i transportem publicznym. Myślę, że mam prawo wyrazić sowje zdanie.
  • Gość: Kabatka IP: *.chello.pl 09.11.05, 13:00
    Z jednym się zgadzam - każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie- w tym także
    zwolennicy budowy dróg, autostrad i obwodnic.
    No niezupełnie tak jest, chyba, że zechcesz trzymać w domu stary telewizor, bo
    jesli już zamierzasz wyrzucić go ( wystawić koło śmietnika) to już nie jest tak
    do końca.
    Wyobraź sobie, że spółdzielnia mieszkanowa X wykupiła teren, na którym chce
    budować dom. Na przykładzie tego forum widać, że jakakolwiek inwestycja bylaby
    niemozliwa, gdyby chciala liczyć się z opiniami sąsiadów, bo:
    - jeden nie chciałby, żeby budować cokolwiek, bo znikną teresny do spacerów z
    psem
    - drugiemu będzie przeszkadzał hałas na budowie
    - trzeciemu popsuje to widok z okna
    - czwartemu nie będzie odpowiadał zwiększony ruch ( ludzi, samochodów, tłok w
    sklepach, zagęszczenie w przedszkolach)
    - piątemu będzie wszystko jedno.
    Więc biorąc pod uwage opinie sąsiadów żaden dom by nie powstał, a rozumując
    dalej nie powstałby także dom, w którym dziś mieszkają niezadowoleni i
    buntownicy, bo ktoś inny mialby identyczne obiekcje itd.
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 13:10
    > Wyobraź sobie, że spółdzielnia mieszkanowa X wykupiła teren, na którym chce
    > budować dom.

    To jakaś grupa trzymająca władzę wykupiła teren pod autostradę? Nawet nie byłoby
    to nic zaskakującego.
  • silvio1970a 09.11.05, 13:35
    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

    > Wyobraź sobie, że spółdzielnia mieszkanowa X wykupiła teren, na którym chce
    > budować dom. Na przykładzie tego forum widać, że jakakolwiek inwestycja
    bylaby
    > niemozliwa, gdyby chciala liczyć się z opiniami sąsiadów,

    Nie wiem czy cię to zmartwi czy nie ale spiesze ci donieść że czy to
    spółdzielnia czy ty prywatnie to musicie sie liczyć z opinią i warunkami
    otoczenia. znajduje to odzwierciedlenie minn. w decyzji o warunkach zabudowy
    czy pozwoleniu na budowę. nie możesz sobie wybudować domu bez zatwierdzonego
    projektu czy prowazić budowy w sposób niezgodny z warunkami okreslonymi w
    pozwoleniu. poza tym najbliżsi sąsiedzi na każdym etapie mają prawo do
    protestu. jako prywatny inwestor musisz i zapewne uwzględnisz te
    uwarunkowania.