Dodaj do ulubionych

Łazienka w wielkiej płycie

25.01.08, 20:55
Czy ktoś łączył mikroskopijną łazienkę z WC w blokach z płyty (np:
na Natolinie) ? Wiem, że nie jest to łatwe, bo łazienki to wbudowane
klatki, których skucie to duza robota. Jednak łazienka jest tak
beznadziejnie mała 2,7 m kw., że cieżko pomieścic cokolwiek. Po
połączeniniu babierze sie wneke z przedpokoju i stworzy to łazienke
o pow. ok. 5 m. Jednak planuję remont samej łazienki, nie wiem czy
tym skuwaniem nie zrujnują nie reszty mieszkania, które jest już
zrobione. Czy rzeczywiście to taki huk przy kuciu ? Czy gra jest
warta świeczki ? Czy potrzebne zezwolenie ze spółdzielni ? jaki jest
przybliżony koszt kucia kabin ?
Edytor zaawansowany
  • jan-w 25.01.08, 21:02
    Proponuję na początek ustalić w spółdzielni lub czymś takim, czy to nie naruszy
    konstrukcji budynku.
  • milena.borkowska 25.01.08, 21:22
    "W czymś takim" to jak ja ustalę ?
    Wiem, że ludzie łączą łązienkę z WC w płycie. Dlatego proszę o radę.
  • nessie-jp 25.01.08, 21:22
    Konstrukcji to raczej nie naruszy, bo łazienka i WC były wstawiane jako osobne
    moduły już po zakończeniu stawiania szkieletu budynku -- choć zapytać oczywiście
    warto.

    Natomiast osobiście ostrzegam, że robota jest upiorna. Myśmy się narwali na
    skuwanie tych narożników -- koszmar. To jest jednolity, 'wielkopłytowy' upiornie
    twardy beton, trudny do ruszenia. Nie udało nam się skończyć, skuliśmy tylko ten
    rancik przy podłodze w WC (tak aby dało się dosunąć do ściany kocią kuwetę... ;)

    Ja marzę o połączeniu łazienki z częścią przedpokoju :) Mieszkam na Stokłosach,
    tu są takie wielgachne, trudne do zagospodarowania przedpokoje -- a
    wystarczyłoby przesunąć jedną ścianę o 50 cm, aby znacznie powiększyć łazienkę...

    Łączenie łazienki z WC to w ogóle jest raczej kiepski pomysł, chyba że zupełnie
    się nie da inaczej. Już nie mówię, że się będą domownicy do drzwi dobijać, ale
    kto to widział siusiać tam, gdzie się zęby myje ;))


    --
    Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
    Borg, they learn... -- Terry Pratchett
  • horpyna4 25.01.08, 21:39
    Ja też mieszkam na Stokłosach, ale łazienkę (tzn. ścianę między
    łazienką i WC oraz między nimi a przedpokojem) mam z cegły. Takie
    rozwiązanie było często stosowane w budynkach z fabryki żerańskiej
    (technologia enerdowska), natomiast w większości budynków na Jarach
    (i niektórych na Stokłosach), pochodzących z fabryki służewieckiej,
    są koszmarne żelbetowe kabiny, których praktycznie nie da się ugryźć.
    Taka łazienka łącznie z WC stanowi jeden klocek konstrukcyjny, chyba
    stawiany razem z innymi wielkopłytowymi elementami. Ja bym tego nie
    ruszała.
    Myślę, że należy przede wszystkim sprawdzić, co się naprawdę ma. Ja
    odwiedzałam moje mieszkanie w trakcie budowy, więc dobrze wiem, co
    jest z czego zrobione i co można rozwalać. Ale jak się nie wie, to
    istnieją plany, na których wszystko jest zaznaczone. Trzeba po
    prostu zażądać w spółdzielni planu mieszkania.
  • jaromir_gazy 25.01.08, 21:54
    Tak jak radzą niektórzy, warto uzyskac od spółdzielni jakieś
    przyzwolenie a to dlatego, aby potem nie było jakiś awantur z
    sąsiadami. Właśnie w moim budynku sąsiad na 3-cim piętrze rozwalał
    kabinę a na 9-tym w tym samym pionie w łazience zaczęły odpadać
    płytki. Moim zdaniem powodem tego była zla technologia usuwania
    ścian kabiny. Zamiast zastosować piłę diamentową i wycinać kawałek
    po kawałku ścian, facet z dołu używał jakiegoś koszmarnego młota
    udarowego wytwarzającego potężne drgania.
    Piła diamentowa takich drgań nie powoduje! Jedynie trochę hałasu i
    sporo kurzu.
  • milena.borkowska 26.01.08, 10:16
    To na tyc żelbetonowych kabinach nawet płytek ułożyc nie mozna ? Bo
    jak położyć na zaokragleniach przy podłodze ? Poza tym przy zbiciu
    kabin zyskuje sie duzo miejsca tego m-dzy kabiną a ścianą. Ile ta
    upiorna robota ścinania kabiny po kawałku może trwać?
  • milena.borkowska 26.01.08, 10:09
    To sa na pewno kabiny, bo nawet nie ma kantów w łazience, ale są
    zaaokrąglone kanty. Przy podłodze tez są zaokraglenia, nie da się
    nic do ściany dosunąć. Blok z poczatku lat 80-tych.
  • jaromir_gazy 26.01.08, 11:19
    Mileno,
    tak tragicznie nie jest!

    Ja w mieszkaniu w sąsiedniej spółdzielni Jary skułem sam wiele lat temu te
    "zaokrąglenia" w miejscach, gdzie stykały się ściany, bo nie miałem wówczas
    odpowiednich narzędzi. Teraz tarcza z nasypem diamentowym kosztuje grosze. Radzę
    wypożyczyć gdzieś dobrą, profesjonalną przecinarkę kątową i po prostu te skosy
    nią wycinać! Kurzyć się będzie bardzo, można spryskiwać wodą, aby to zmniejszyć!
    Istotnie, wycinając kabinę moim zdaniem można zyskać minimum około 15 cm na
    długości i szerokości łazienki a to już sporo!

    Z płytkami dobrze położonymi też nie tak źle - sam je kładłem na odpowiedni
    klej, bo "fachowiec" tak je układał, że na sąsiednich ścianach mijały się fugi.
    Teraz są chyba znacznie lepsze klej do glzyry niz 25 lat temu!
    I pomimo opisanych robót we wcześniejszym poście w moim budynku, u mnie nie
    spadła żadna płytka!

    Tak więc moim zdaniem, po dobrym rozeznaniu sprawy, chyba warto pokusić się o
    rozebranie kabiny i położenie glazury!
  • milena.borkowska 26.01.08, 17:41
    A macie namiar na dobrą ekipe, która by wycięła te kabiny i podjęła
    połączenia łązienki z WC ?
  • nessie-jp 26.01.08, 18:17
    U nas tarcza diamentowa nie dała rady... Chyba za mała była albo zbyt słaby
    silnik wiertarki. Upiorna robota w ogóle, a drobniutki biały pył do tej pory się
    w mieszkaniu osadza... :(

    Jeśli możesz, podaj dokładnie nazwę sprzętu, z jakiego korzystałeś (czy raczej:
    moc w watach, rodzaj tarczy -- nazwa, oznaczenie, no wszystko, czego laik może
    potrzebować, żeby coś podobnego nabyć)

    --
    Every procedure for getting a cat to take a pill works fine -- once. Like the
    Borg, they learn... -- Terry Pratchett
  • jaromir_gazy 26.01.08, 20:24
    Ej dziewczyny, czytajcie uważnie, co napisałem!
    Ja kabiny nie rozbierałem, skułem tylko ale ręcznie te nieszczęsne skosy w
    zbiegu ścian kabiny! Próbowałem to robić jakąś zbrojoną tarczą do cięcia betonu
    osadzoną w przystawce kątowej do zwykłej wiertarki Celma, ale szlag trafił
    przystawkę! Takie były wtedy czasy, nie było dobrych narzędzi, nie to, co teraz.
    Dzwoniłem do kolegi, który budował Ursynów - jest teraz a Danii, będę wiedział
    za kilka dni, bo chciałem spytać o sufit w kabinie - nie wytniecie ścian i
    przygniecie was sufit! Żona kolegi spytała mnie, o jaką spółdzielnię chodzi, bo
    w różnych spółdzielniach były różne kabiny.
    Ekipy do takiej operacji nie znam ale popytam po znajomych.
    A tzw przecinarkę kątową o dużej mocy radzę po prostu wypożyczyć z jakiejś
    wypożyczalni, bo jakaś słaba szybko się zagrzeje i wysiądzie.
  • nessie-jp 27.01.08, 19:41
    > Ja kabiny nie rozbierałem, skułem tylko ale ręcznie te nieszczęsne skosy w
    > zbiegu ścian kabiny!

    No ja właśnie to muszę zrobić. Na razie udało się pozbyć tylko skosu przy
    podłodze w WC, czekają mnie jeszcze wszystkie ściany i łazienka :( Sufit to mi
    od tego na głowę nie spadnie, ale pylicy to chyba jednak dostanę... :(

    Notabene -- jakiś czas temu na klatce schodowej pracowała ekipa kładąca
    okablowanie. Jakże oni kreatywnie klęli doskonałą jakość betonu! :) Jeden nawet
    zrobił zdjęcie telefonem komórkowym i wysłał kolegom, bo nie wierzyli, że można
    tyle czasu jeden otwór wybijać...

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • tabasco71 28.01.08, 09:27
    ja mam tak zrobioną! zyskaliśmy na przestrzeni. wcale nie było tak
    źle.
    --
    Amelka 11.01.2006
    Amelka ma już...
  • milena.borkowska 28.01.08, 12:25
    No to podaj namiar na ekipę, która Ci to robiła.
  • tabasco71 28.01.08, 15:21
    niestety ekipa jest niedostępna - wyjechali do Niemiec... ale każda
    dobra ekipa to zrobi. bez przesady. to nie sąściany nośne tylko
    betonowe kabiny. jak mają sprzęt to nie będzie problemu. szkoda że
    wyjechali bo miałam szczęście na nich trafić - profesjonaliści...
    --
    Amelka 11.01.2006
    Amelka ma już...
  • jaromir_gazy 28.01.08, 20:14
    Przed kilkoma minutami zakończyłem rozmowę z kolegą-budowniczym
    Ursynowa!
    Tak jak się spodziewałem, kabiny mają sufity! Grubość ścianek kabin
    wynosi 5 cm. Kable do gniazdek i włącznika biegną w rurce.
    Mozna ściany wycinać tarcza diamentową(dużo pyłu, mniej hałasu) albo
    kuć młotem (mniej kurzu za to duży hałas).

    Pytanie - czy w celu uzyskania dodatkowych 10-15 cm warto tak się
    szarpać? czy nie usunąć tylko owych skosów przy zbiegu ścian aby
    łatwo położyć glazurę lub terrakotę? rzecz do rozważenia, bo kolega
    powiedział, że ten decyduje się na usuwanie całej kabiny kto ma dużo
    pieniędzy.
  • gale 31.01.08, 16:11
    Mileno, odezwę się do Ciebie na priv bo mam to za sobą - robiliśmy
    tego typu operację półtora roku temu. Z sukcesem.

    --
    Coś za darmo? Nie dla Ciebie!
  • szczymion 03.02.08, 09:46
    Mieszkam od zawsze czyli od 1977 na Jarach.Za 1 razem zmieniłem
    położenie wanny, a za 2 dokonałem rewolucji i rozwaliłem dwie
    ściany;jedna od modułu Lazienki, druga od kabiny WC. Robota była
    ręczna i dość ciężka. Nie dość, że beton twardy to nafaszerowany
    zbrojeniami. Skuwanie jest dość pyłotwórcze i Hałaśliwe ale nie
    żałuję, bowiem efekt jest taki, że po aneksji kawałka przedpokoju i
    połączeniu kabin korzystam z 6-ciometrowego pokoju łazienkowego,
    gdzie mogłem zainstalować 170 cm wannę i inne cuda na kiju. Teraz
    przerobiłem ponownie,rezygnując z wanny na rzecz kabiny
    prysznicowej. Nie zauważyłem żeby był jakikolwiek problem z sufitem,
    sądzę, że są to oddzielne kładzione płyty stropowe. Gorąco polecam
    takie przeróbki z radą by nie kłaść podło drewnianych z drze3wa
    egzotycznego. Ładnie wygląda na zdjęciu, ale w praktyce trochę
    gorzej; deski trzeba olejować bo polakierowane nie będą oddychały i
    jakakolwiek wilgoć pod deskami zrujnuje je, ale silnie chlorowana
    woda w naszych kranach powoduje, że widać najmniejszą kroplę na
    dechach. Chlor powoduje te białe plamki i nie sposób praktycznie
    zabezpieczyć. Ja deski po 2 latach zrywałem i zastąpiłem je terakotą
    także o wyglądzie starych desek.I jest super!
  • ziuta_ruda 05.02.08, 15:28
    Jeśli zgłosisz tę przebudowę do spółdzielni, to musisz liczyć się z
    tym, że spółdzielnia zażąda pozwolenia na budowę, co z kolei wiąże
    się z zatrudnieniem architekta i ogromem formalności. Ja chciałam
    być uczciwa i tak właśnie zrobiłam, co skończyło się tym, że
    zrezygnowałam w końcu z wyburzania tych ścian, bo nie miałam siły i
    czasu latać po urzędach. Wycięliśmy tylko te nieszczesne narożniki i
    mamy w końcu kąty proste w łazience i wc. A pyłu była taka ilość, że
    nie wyobrażam sobie jak by wyglądało mieszkanie przy wywalaniu
    całości.
  • pszczolkamaja_002 19.07.19, 12:00
    ja mieszkam na małej łąki i nie zdecydowałam sie na łączenie kibelka z łazienką bo podba mi się że jest to osobno, niemniej jednak byłl burdel podczas remontu ale efekt. od a do z u nich robilam łazienke plytki-warszawa.in360.pl/
    w cenie płytek mialam wizualizację gratis. wybralam szare gresowe plytki polaczone z imitacją drewna,
  • areck 23.07.19, 14:31
    "19 miałam płytki, a 22 zastanawiałam się nad zakupem" :)

    Re: Glazurnika szukam
    A czy ktoś z Józefowa kupował tutaj płytki plytki-warszawa.in360.pl/? bo szukam opinii

    Pn, 22-07-2019 FORUM: JÓZEFÓW WĄTEK: Re: Glazurnika szukam AUTOR: pszczolkamaja_002

    Re: Łazienka w wielkiej płycie
    ja mieszkam na małej łąki i nie zdecydowałam sie na łączenie kibelka z łazienką bo podba mi się że jest to osobno, niemniej jednak byłl burdel podczas remontu ale efekt. od a do z u nich robilam łazienke plytki-warszawa.in360

    Pt, 19-07-2019 FORUM: Ursynów WĄTEK: Re: Łazienka w wielkiej płycie AUTOR: pszczolkamaja_002

    --
    Pozdrawiam,
    Arek.
    "A taka to była spokojna okolica. Nawet skrzaty z rzadka jeno szczały tu babom do mleka." A. Sapkowski "Mniejsze Zło".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka