Drzewa w mieście to wielki temat.
Mieszkam w Gliwicach, i mamy tu cały czas awantury - nawet wielkie awantury. Nie
ma praktycznie współpracy ekolodzy - miasto. Jest wrogość czy wręcz. Jeżeli Cię
to interesuje, mogę poszukać linków.
Gliwickie drzewoluby robią wszystko, żeby nie wycinać drzew bez potrzeby -
niemal się do tych drzew przykuwają, ale to nic nie daje.
Nie mam siły tu opisywać wszystkich aspektów tych awantur i problemów, w kazdym
razie w Gliwicach największym problemem nie jest sadzenie nowych drzew, ale
masowa wycinka starych i zanikanie terenów zielonych.
Jako przykład podam ci, że na oficjalny protest przeciwko wycince 4000 drzew na
terenie miasta, miasto odpisało, że się mylą, bo nie 4000 a 7500 :D
Niesamowicie bezczelne oficjalne pisma ze strony miasta na protesty zawierają
tego rodzaju wytłumaczenie:
"Owszem - wycięliśmy 7500 starych drzew, ale zamiast tego posadziliśmy 10 000 W
LESIE, gdzie nikomu nie przeszkadzają"
I tak dalej - zero dialogu.
Ja już się przestałem przejmować - przyjąłem do wiadomości, że na tym etapie
cywilizacyjnym nie może być inaczej. Ale są u nas ludzie, co cały czas walczą.
Sadzenie drzewek na mieście traktuję jako moje prywatne, nieszkodliwe hobby.
Oczywiście, według mnie to są wszystko pseudoproblemy a nie realne ZAGADNIENIA,
obiektywnie trudne. Bardzo łatwo je rozwiązać, gdyby komuś na tym zależało - ale
nie zależy.
Na przykład nie rozumiem do końca, czemu władzy nie zależy na zdobywaniu punktów
u społeczeństwa pod kontem przyszłych wyborów. Przecież to bardzo dobre na PR -
chwalić się zielenią, nowymi parkami, zieleńcami... Ale widocznie takie myślenie
jest błędne, bo te punkty są widocznie niepotrzebne władzy. Być może nie opłaca
się po prostu władzy zabiegać o względy społeczeństwa w taki sposób. Może wiąże
się to z tym, że problem zieleni obchodzi tak naprawdę nielicznych, o czym
władza dobrze wie, a nie wiedzą tej zieleni miłośnicy.
A co do tego parku, o którym mowa w artykule, gdyby ten park robiło miasto, to
jego koszt pewnie byłby astronomiczny - przetargi, plan wstępny, ostateczny,
kosztorys, przetargi, wykonawstwo, pielęgnacja... konserwacja... i tak dalej
W Gliwicach jest taki piękny stary zarośnięty park, o którego rewitalizację
przez masę lat domagało się społeczeństwo. Zawsze argumentem był astronomiczny
koszt jego rewitalizacji. Kiedy się w końcu do tego zabrano, rozpoczęto od
wycięcia 80% starych drzew (zagrożenie!) zrobienia paru ścieżek i mniej więcej
tyle. Z perspektywy czasu widać, że jak tak ma wyglądać rewitalizacja, to lepiej
nic nie robić.
--
Россия-Польша :Polska-Rosja