Kto ukradł najnowszą płytę Kultu?
Autor:
Gość: zra
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17.09.09, 19:13
Rozumiem, facet może mieć pretensje, ale prawa autorskie zabijają muzykę - i
jego też wykończą! Powiedzmy, że nie jestem fanem współczesnego
wazeliniarskiego plastiku pisanego pod aktualną sytuację berbeci w sejmie, ale
lubię coś starszego - i co? Amerykańskie nagrania sprzed 50 lat, kiedy to
prawa autorskie właśnie się rozpędzały, są znane w bardzo małym stopniu (poza
kilkoma naprawdę wielkimi wykonawcami). Nawet, jeżeli chciałbym posłuchać tego
typu muzyki, muszę kombinować stare płyty, z których nieraz żadna się nie
zachowała lub... ściągnąć z Internetu czyjeś zgranie na lewo z ostatniej
winylowej płyty. Nie mogę tego kupić, bo nie mogę zapłacić. Gdzie tu kradzież,
skoro nikt nic nie traci? Jednak jest, według kapitalistycznej, skrzywionej
mentalności.
Niech więc ten pan przyjmie do swojej wymiecionej chęcią zysku mózgownicy, że
prawa autorskie nie są po to, by dbać o jego zyski, lecz po to, by sztucznie
napędzać koniunkturę na sztukę, i by reglamentując sztukę obywatelom gwałcić
ich wolność wyboru!
Prawdziwy fan kupi płytę dla samego posiadania oryginalnego nośnika w pudełku
z książeczką - coś o tym wiem, bo sam kupuję płyty swoich ulubionych
wykonawców. Tylko dlaczego nie mogę kupić utworów nagranych 50 lat temu? Wtedy
przecież też byli świetni wykonaw... STOP! Myślenie niepoprawne politycznie -
"dobre jest to, co nowe" mówi Wuj Sam.
Natomiast litości nie mam dla software'owców. Po prostu soft trzeba
wytestować, zanim zdecyduję się na kupno. Z grami jest tak, że demo ma
wymagania niskie, a pełna wersja ledwie się instaluje. Systemy operacyjne są
pisane tak, by użytkownik nie wykorzystał broń Boże więcej z komputera (nawet
nowszego), niż we wcześniejszej wersji, bo by jeszcze pozostał. Niestety mają
to też Linuxy, którego twórcy zapomnieli sobie słowa "optymalizacja" przy
pisaniu Xów i jego powłok (przypominam, że powłoka gorsza niż Win95 wymaga
przynajmniej 48MB RAM, gdy Win95 działał przy 8).