Czy w Ministerstwie Zdrowia(?) naprawdę nie mogą (czyt.potrafią)
zrozumieć, że te badania nijak się mają do stwierdzenia, czy kobieta
może wykonywać pracę na danym stanowisku? Co do samych badań, są one
przecież dostępne - bezpłatnie - dla zainteresowanych. Rzecz w tym,
że urzędnikom z MZ nie chce się kobiet do nich zachęcić. To przecież
wymaga jakiegoś wysiłku - umysłowego przede wszystkim. A tak lepiej
do nich zmusić( nie patrząc, czy to jest faktycznie potrzebne) pod
groźbą utraty pracy i kłopot z głowy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.