O jakim obowiązku w ogóle mowa? Toż to przymus i łamanie polskiego
prawa z Konstytucją na czele.
Nawet jeśli odwołamy się do modelowej jeśli chodzi o walkę z
nowotworami u kobiet Szwecji to nie ma co porównywać. Tam te badania
są po pierwsze powszechne, po drugie kobieta ma pozostawiony wybór -
albo poddaje się badaniom albo płaci mało dotkliwą karę finansową. W
Polsce sankcją będzie utrata pracy, co często równa się też utracie
środków do życia. Jest różnica? Profilaktyka, uświadamianie,
edukacja - tak. Przymus godzący w podstawowe prawa człowieka - nie.
Swoją drogą zastanawiam się, czy państwo może bardziej poniżyć
kobietę, niż zmuszając ją do wykonania przed podjęciem pracy badania
ginekologicznego. Mam na myśli państwo demokratyczne, jakim będzie
do chwili wprowadzenia tego przepisu Polska.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.