Nagrywanie całych nie kupionych płyt na szpulowcach, na kasetowcach,
czy na CD to to samo. Każdy dzisiaj wielki obrońca praw autorskich
miał kiedyś szafy pełne szpul i kaset nagranych kradzioną muzyką, Ty
Muniek zapewne też. Ględzenie, że nagranie całej płyty na kasetę to
co innego niż na CD to goowniane ględzenie niczym takie, że włamanie
przy pomocy młotka to włamanie, a przy pomocy kamienia to już nie.
Muniek pomyśl zanim coś podobnego będziesz ględził. Sam kradłeś,
tyle że kradzione później inaczej kopiowałeś, tyle różnic, a
kradzione to tak samo kradzione. Byłeś takim samym złodziejem więc
oddaj wszystkim przez ciebie okradzionym co ich i policz ile ci
zostanie. Kiedyś gość siadał przy magnetofonie i nagrywał dziesięć
kopii dla kolegów z klasy. Przerwa śniadaniowa dnia następnego,
każdy dostaje co nie jego i po wszystkim. Tak robiliście? Zapewne
tak. Jaka różnica dzieli cię więc od dzisiejszych kopistów i
sieciowych kolporterów? Tylko różnica techniki a nie etyki. Zrozum
to. Ty nie mogłeś mieć kiedyś legalnej muzyki? Rety to już zupełna
paranoja. Twoi fani już zapewne dzisiaj mogą. Po spłaceniu kredytu
za studia wezmą zapewne drugi kredyt na zakup twojej kompletnej
płytoteki. Cierpliwości. Z pewnością tak będzie. Wcześniej jednak
sam zapłać tym wszystkim, których słuchałeś ze szpul i kaset, bo to
naprawdę taka sam kradzież i nie piernicz inaczej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.