Nie wiem, czy podwórko w tej kamienicy jest otwarte...
Gdyby to był pawilon wolnostojący - rozwiązanie sytuacji jest proste:
"potrzebująca" Starsza Pani idzie, albo kuśtyka o kuli, o lasce, o parasolce - "za przychodnię"; tam zadziera spódnicę...
Jeśli dzień w dzień już koło 9-10 obok śmietnika będzie rozlewać się kałuża, w tej kałuży będzie tkwić kilka kup -
wkrótce nie będzie mowy ani o dowodzie, ani o 2 złotych, ani o gonieniu po piętrach za kluczem do "przybytku".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.