Tymon - popieram Twoje stanowisko! Z tą kradzieżą to też spora
przesada. Przypominam sobie wypowiedź (sprzed roku, chyba)Maryli
Rodowicz, która, przy okazji dyskusji na temat "kradzieży" w necie,
stwierdziła, że z tego powodu straciła milion złotych. Może by i
straciła, gdyby zamiast kupować "wypalanki" za 15 zeta, jej fani
chcieli lub mogli zapłacić 75 zł za jej płytę. Nie do zrobienia!
Sprzedaż naprawdę wielkich nakładów w takich cenach to fikcja i
marzenie. Większość odbiorców to ludzie młodzi - z dochodami
pochodzącymi z kieszeni rodziców lub napiwków za dostawę pizzy - nie
stać ich na płyty w takich cenach. Istnieje czwarte ramię
tej "procy" - gdyby nie muzyka w necie - popularność niektórych
twórców i ich utworów byłaby na pewno sporo mniejsza. Sądzę również,
że strach wydawców przed piractwem, stymuluje ceny wydań. Nie
kopiuję, nie kupuję "wypalanek" ale tak jak piszesz: słuchanie z
netu to zupełnie inna kwalifikacja prawna niz zorganizowana sprzedaż
kradzionego ze studia nagrania. Pozdrawiając popieram!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.