Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Metro   Opinie - czy bzdurzenie?

Komentarze do artykułu

Opinie - czy bzdurzenie?

Autor: tbarbasz 23.10.09, 14:38
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Drodzy Artyści - Panie i Panowie!

Proszę nie robić ludziom przysłowiowej "wody z mózgu", ponieważ:

Ściąganie plików z sieci bardzo często jest LEGALNE! Jeśli nie - to
proszę nasłać na mnie Policję, bo w z adresu www.bbc.co.uk/proms/2009 (i z
poprzednich lat) ściągnąłem wiele wspaniałych wykonań muzyki najwyższej próby
i to w pełnym formacie CD (44,1 kHz). Nagrania te były udostępniane przez
tydzień po wykonaniu koncertowym na słynnym Festiwalu PROMS.
Tak więc wciskając "maulczkim", że ściąganie muzyki z Internetu jest
zawsze nielegalne mijacie się z prawdą!



Kradzież (art. 278 kk) to zabór cudzej rzeczy w celu przywłaszczenia.
Pod pojęciem zaboru rozumie się fizyczne wyjęcie rzeczy spod władztwa
właściciela.
Nie może być więc mowy o kradzieży w przypadku
skopiowania pliku muzycznego! Pan Kazik jak kradł w Londynie płytę był
złodziejem - bo sklepikarz straciłby jedną płytę.
Nielegalne skopiowanie utworu jest naruszeniem warunków jego udostępnienia (co
następuje np. przez zakup płyty lub nadaniu go w radiu). Nie narusza
osobistych praw autorskich (bo przecież "piraci" najczęściej podpisują
nagrania Waszymi nazwiskami lub pseudonimami - więc uznają Wasze prawa
osobiste). Nie utraciliście także (a raczej Wasi wydawcy) autorskich praw
majątkowych! To co Wam w końcu "skradziono"? Nad czym utraciliście "władztwo"?
Jeśli nagrałem piosenkę Kazika z radia to czy złamałem prawo? NIE!
Dopóki nie handluję tym nagraniem, nie udostępniam go dalej bez zgody
właściciela prawa majątkowych nie złamałem żadnego prawa! Prawda, Panie Kazik?
A jeśli radio jest internetowe? Jak mam sprawdzić, czy nadało piosenkę
p.Kazika legalnie?


Przestępstwo nastąpi wówczas, gdy przekroczę warunki udostępnienia mi utworu.
I zgoda, że taki proceder jest przestępstwem i zapewne zmniejsza Wasze
spodziewane apanaże. Ale nic Wam nie ukradziono! Tylko nie zarobiliście
aż tyle, na ile liczyliście!
I proszę nie twierdzić, że nie wiem, ile wysiłku kosztuje przygotowanie płyty
lub koncertu - bo wiem to aż za dobrze:
Wiele nagrań, w których brałem udział jako śpiewak - tak, moi drodzy! - np.
"Król Roger" Szymanowskiego z krakowską "Radiówką" pod Jerzym Gertem spoczywa
w spokoju świętym w archiwum PR. I pewnie w końcu diabli te taśmy wezmą.
Chyba, że ktoś je ukradnie i rozpowszechni. Jak myślicie - ile jest takich
nagrań? Ale nie można ruszyć - bo będzie afera! A nagrania krakowskiej gwiazdy
operetki - Iwony Borowickiej? Pewnie nie wiecie, kto zacz - a na jej pogrzebie
było ponad 50000 krakowian! Są, owszem. Spróbujcie się do takich nagrań dobrać!

Ukraść p.Kazik to można Panu samochód. Miał Pan auto - i już Pan go nie
ma! "Sonaty Księżycowej" Beethovenowi czy "Uwertury Tragicznej" Panufinkowi
nie da się ukraść! Dalej pozostają Beethovena i Panufnika!


Czy gwiżdżąc na ulicy "Wsiąść do pociągu byle jakiego..." (Remedium Maryli R)
mam płacić ZAIKSOWI za odtwarzanie publiczne?
Zastanówcie się trochę, kochani artyści...
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.