> Gość dyskusji Sławomir Pietrzak, szef wytwórni S.P. Records
> (wydawcy Kazika) mówi:
> Szczególnie, że coraz więcej osób - nie tylko artystów -
> uzmysławia sobie, że traci przez plagę piractwa. Kilkanaście
> milionów nielegalnych ściągnięć daje rocznie 120-150 mln zł,
> które nie trafiają do budżetu państwa w formie podatków, które
> by płacił przemysł muzyczny. To oznacza, że zwykli obywatele
> nie korzystają z tych pieniędzy. Dobrze, że się formuje
> pospolite ruszenie, bo warto o tę kasę walczyć.
No i przyszłoroczny Nobel z ekonomii już jest pewny.
Dla p. Sławomira Pietrzaka opodatkowanie na rzecz twórców nośników (na których
wielu nagrywa SWOJE dane, a płaci TWÓRCOM), urządzeń nagrywających (na których
wielu nagrywa SWOJE dane, a płaci TWÓRCOM) to mało. Chciałby za to samo brać
kilka razy.
Ciekawe, że podobnie argumentowali przedstawiciele ulubionego przykładu
obrońców praw twórcy do pobierania kasy przez 150 lat, czyli przemysł
samochodowy. Tez liczyli ile by sprzedali samochodów, gdyby zabronić kupna
używanych aut.
> Gość dyskusji Kazik raczył był zauważyć z wrodzona kulturą:
> Sztuka nigdy nie była za darmo. Michał Anioł też nie pracował za psi ch...,
tylko dostawał od papieża zapłatę.
I papież płacił Michałowi Aniołowi tantiemy za każde spojrzenie na jego dzieło
przez 150 lat? A Michał Anioł nazywał każdego, kto sobie skopiował jego obraz
i powiesił w domu k...wą marną?
Poza tym Panowie, na miłość boską o czym Wy w ogóle rozmawiacie? O ściąganiu
NIELEGALNEJ muzyki? To zacznijcie po prostu tworzyć legalną i problem sam się
rozwiąże.
--
Nie damy sobie wmówić