Ta książka, jak ja byłem w podstawówce, była dla mnie nie do
przeczytania. Wtedy nie umiałem tego określić ale teraz bym zapytał
ile i czego wyjarał autor żeby napisać coś takiego? Dla ta książka
jest totalnie bez wartości więc nazywanie jej "uwielbianą" nieźle
mnie śmieszy.
pozdrawiam
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.