Wiem, że jest pani zwolenniczką PRZYMUSOWYCH badań kobiet, np.:
www.emetro.pl/emetro/1,85648,7076875,Polki_zadbaja_o_siebie_obowiazkowo.html
Rozumiem, że uważa pani swoją płeć za płeć kretynek, którym ktoś
mądrzejszy musi mówić co mają robić.
Pani teksty o szerokim poparciu wśród kobiet dla tego przymusu to
jakiś kabaret. I robienie z czytelników skończonych idiotów. A
wystarczy uczciwie przeczytać komentarze pod artykułami.
Pisze też pani, że "kobiety czekają". Mam rozumieć, że kobiety teraz
z premedytacją nie pójdą sobie zrobić np. cytologii tylko z
utęsknieniem będą czekać, aż ktoś je groźbą utraty pracy wyśle do
przypadkowego lekarza? Mam też rozumieć, że kobiety chcą, aby o ich
pracy nie decydowały kompetencje ale krocze? I mam też rozumieć, że
kobiety z utęsknieniem czekają na ograniczenie im praw
zagwarantowanych w Konstytucji RP, czyli aż wejdzie w życie przepis,
wg. którego nie będą już mogły decydować o sobie, tylko ktoś inny
będzie im dyktował kiedy i co mają sobie badać? Na razie badać, a co
będzie później?
To doprawny złośliwość losu, że nie urodziła się pani w Rumunii za
czasów Ceauşescu.