Jeśli na coś czekają, to na informację, że ten idiotyczny pomysł wreszcie
wylądował tam gdzie jego miejsce - w koszu. Nie jestem bynajmniej wojującą
feministką ani przeciwniczką profilaktyki. Ale wszystko ma swoje miejsce. I
miejsce przymusu pod groźbą utraty środków do życia z całą pewnością nie
powinno byc w demokratycznym państwie. Pozwolę sobie na kilka pytań retorycznych:
Jeśli największą troską pani minister jest rak szyjki macicy, dlaczego popiera
projekt łamiący prawa kobiet a była przeciwniczą dofinansowania szczepionek
przeciw HPV?
Dlaczego, jeśli zagrożenie onkologiczne jest tak ważne u pracownika, nie
zaproponowano ustawy nakazującej rzucenie palenia pod groźbą utraty pracy czy
nie zaproponowano nawet badań na częściej występujące formy nowotworów?
I dlaczego kobieta miałaby być pozbawiona możliwości wyboru lekarza gdy idzie
o najintymniejsze badania?
Konstytucja gwarantuje każdemu obywatelowi prawo nietykalności osobistej i
decydowania o sobie. Możliwość ograniczenia tego prawa występuje tylkko w
wypadku zagrożenia zdrowia publicznego, co wiązaloby się z możliwością
rozprzestrzeniania chorób zakaźnych. Zakładając, że pani minister nie
sugeruje, że wszystkie kobiety zatrudniające się w Polsce wykonują najstarszy
zawód świata (a jeśli istotnie ma takie poglądy, informacja o tym jak sama
zdobyła swoje stanowisko musi być nader ciekawa) jej projekt jest sprzeczny z
konstytucją. Natomiast umieszczenie wspomnianych badań wśród badań
pracowniczych jest kpiną. Przeznaczeniem tych badań jest stwierdzenie
zdolności wykonywania zawodu, nie zaś danie wygodnego narzędzia przymusu,
niezależnie od tego, jak bardzo jest to pani minister nie na rękę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.