A tak masowy nałóg prowadzący do raka i śmierci nie jest problemem społecznym?
Zapetowane przystanki komunikacji miejskiej, palący na ulicach i ciągnący za
sobą śmierdzącą i szkodliwą smugę dymu, który muszą wdychać idący za palaczem -
to nie jest problem ? Wyjście do kawiarni lub pubu, po którym trzeba prać całą
odzie, którą miało się na sobie łącznie z płaszczem lub kurtką zostawioną w
szatni to nie problem ? O tym, że w takim lokalu niepalący wciąga straszne
ilości dymu papierosowego ? Uważam, ze ustawa jest słuszna. Dodam jeszcze, że
paliłem przez 10 lat minimum paczkę dziennie ale od 11 lat już nie palę i jest
mi z tym dobrze.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.