Mieszkam w średniej wielkości mieście (niecałe 200 tys. ludzi) i nie ma problemu ze
znalezieniem knajpy w której nie można palić. Są też knajpy w których z racji złej
wentylacji jest komora dymna i tych miejsc po prostu unikam.
Nie rozumiem w czym problem?
Jeden lubi rock, inny woli techno. Każdy wybiera knajpę z taka muzyką jaka mu się
podoba, a tu nagle państwo wszystkim zmusza wszystkich do słuchania techno w
knajpach.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.