Re: Rodzić po ludzku, czyli w męczarniach
Autor:
Gość: gość
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.02.10, 10:08
Niestety na Karowej to norma. Tak się zaparli, żeby moja koleżanka urodziła
naturalnie, że owszem urodziła tylko że macice jej porozrywali, bo musieli
szybko wyciągać dziecko, żeby mała przeżyła. Efekt - Zuzia będzie jedynaczką, bo
lekarze twierdzą, że macica nie wytrzyma obciążenia kolejnego dziecka i na pewno
urodziłoby się ono najpóźniej w 15-20 tygodniu ciąży, a więc bez szans na przeżycie.
Moja bratowa też tam rodziła. Pierwsze dziecko - cały pierwszy poród + parcie a
i tak nie urodziła bo ma od dawna stwierdzoną wadę miednicy, więc szans
wypchnięcia na świat 4 kg syna nie miała. Jak dziecku zaczęło spadać tętno, to w
końcu zrobili cc.
Drugie dziecko też wariatka poszła tam rodzić, mała ważyła tylko 2 kg przy
porodzie, więc oczywiście znowu poród sn mieli w planach. Dopięli swego - efekt
- Gabryśka wyciągana próżnociągiem, do końca życia będzie miała czerwone znamię
na twarzy, lekarze twierdzą, że to wynik przekrwienia przy wyciąganiu
próżnociągiem. Ulka dochodziła do siebie po tym porodzie pół roku, nie mogła
normalnie siadać, podobno źle ją pozszywali. Koszmar. Kolejna moja znajoma miała
dziecko ułożone pośladkowe, a oni oczywiście stwierdzili, że to nie jest
przeciwskazanie do porodu sn. Super. Generalnie ten szpital można wybierać w
dwóch sytuacjach, gdy ma się ciążę wieloraką, lub poród przedwczesny bo co jak
co, ale sprzęt do ratowania życia wcześniaków mają jeden z najlepszych w Polsce.