...swiezo upieczonego ojca...
Dlaczego, spytacie? Jak można myslec, że gdyby zaplacił za położną, to córka
urodziła by się na czas? Nie rodzi się "na czas". Przyspieszanie porodu
(pomijając fakt, że nie jest w decyzji połoznej a lekarza) tylko zwiększa ryzyko
powikłań.
Wyżej w artykule dziennikarz podkreśla, że położne i lekarz uratowali jego
dziecku życie, ale po przecinku idiotyzm nie do zrozumienia - przyspieszenie
porodu (jak???? OXY?) miałoby poprawić stan córki).
10 godzin rodzenia, w tym 50 minut III fazy to fizjologia, a że akurat doszło do
powikłań - nie ma miejsca na świecie gdzie one nie występują. Wróć! Podobno
powikłań nie ma na Białorusi, mało jest też w Afryce subsaharyjskiej i
Afganistanie (tak mówią...), podobnie było w Polsce przed 1989. Tylko lekarze z
położnymi wszystko zepsuli...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.