Nareszczie... Na zachodzie to już norma - u nas ciągle obyczaje rodem ze
związku radzieckiego.
Nie ma nic gorszego, jak nie liczący się z nikim facet siedzący przy stoliku
obok zaczyna kopcić jak hutniczy komin.
Naprawdę uważacie, że fajki pachną fiołkami? Gdyby jeden z drugim miał trochę
taktu i wyczucia (oj, brak tego polskiemu społeczeństwu) to by na te parę
minut wyszedł na zewnatrz.
Większość palaczy nie szanuje ludzi dookoła, co widać w restauracjach, pod
wiatami przystankowymi... dlaczego ja mam się pochylać nad ich ograniczaniem
swobód? Mnie nikt o zdanie nie pytał, czy mam ochotę wdychać smród papierosa,
więc to mnie ogranicza się swobodę. Narzuca się wdychanie dymu. Tak że nie
smędźcie mi tu jak to Wam wolność i prawa odbierają, bo Wy mnie je
odbieraliście od kiedy pamiętam, a na zwrócenie uwagi każdy palacz jakiego
znam reaguje nerwowo.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.