Taka zona bardzo szybko powie mezowi: jak bedziesz zglaszal na policje, to odejde z dziecmi.
Pozniej wiadomo, ze sedzia-kobieta automatycznie przyzna kobiecie opieke nad dziecmi.
Mezczyzna jest bez szans. Pozostanie bez dzieci, bez pieniedzy i bez mieszkania. A ze to zona
zdradzala? Na pewno o nia nie dbal - jego wina. A ze to zona bila jego? Pantoflarz, niedorajda - jego
wina. A ze zona chora psychicznie? Potrzebuje dzieci i srodkow do zycia, aby wyzdrowiec. Jest choc
jeden argument na obrone mezczyzny przed kobieta-modliszka?
A pozniej zdziwienie... Skad tyle singli? Dlaczego tak malo dzieci? No wlasnie dzieki kulturze, ktora
czyni kobiety panami sytuacji i daje im dominacje w rodzinie. Nazywa sie to rownouprawnieniem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.