Skończył studia i odłożył pasję na półkę, bo najpierw chciał się dorobić. Został przedstawicielem handlowym, awansował, dostał służbowy samochód. Minęły lata i choć dziś ma już spore oszczędności, nie potrafi wrócić do marzeń. I dalej jest nieszczęśliwy.
Ja miałem to samo, ale ocknąłem się żeby studiować malarstwo na ASP, teraz nie mam nic , ani nie maluję, ani nie mam pracy, ani oszczędności, pojawiła się depresja.
Jak nie kijem go to pałą. Nie ma dobrego wyjścia. A powodów takiego życia ludzi należy szukać w autorytarnej szkole podstawowej przygotowującej swoimi nudnymi zajęciami do tak samo nudnej i pracy i takiego samego życia. Przecież przemysł czeka na ludzi-robotów. Nikt inny bez treningu cierpliwości i nudy trwającego wiele lat nie zniósłby takiej pracy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.