Jeśli w szkołach jest niebezpiecznie to powinna się tym zająć policja. Po co ma
być nauczyciel specjalnie do współpracy z policją, przecież współpracować
powinien każdy (również uczniowie i ich rodzice) kto zauważa jakieś
nieprawidłowości, niezgodności z kodeksem cywilnym nie mówiąc o karnym, a
policja ma obowiązek zareagować. Nie rozumiem jaka za tym nowym stanowiskiem
stoi idea (zakładając że nie chodzi o indoktrynację) Z może zamiast tego w
każdej szkole powołać dwa komitety: do obrony praw ucznia i obrony praw
nauczyciela z demokratycznymi wyborami i tak dalej, jeśli rzeczywiście jest tak
źle z bezpieczeństwem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.