... nazywał się Pan Woźny. Nikt mu nie podskoczył, bo potrafił tak ucho
wykręcić, że oczy na wierzch wychodziły. A jeśli problem był poważniejszy to
dywanik w pokoju Pani Dyrektor potrafił parzyć jak rozrzażone węgle.
Ale to zapewne tylko wpomnienia młodości starego pryka a nie pomysł na
bezpieczeństwo dzisiejszej szkoły.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.