> ... nazywał się Pan Woźny. Nikt mu nie podskoczył, bo potrafił tak ucho
> wykręcić, że oczy na wierzch wychodziły. A jeśli problem był poważniejszy to
> dywanik w pokoju Pani Dyrektor potrafił parzyć jak rozrzażone węgle.
> Ale to zapewne tylko wpomnienia młodości starego pryka a nie pomysł na
> bezpieczeństwo dzisiejszej szkoły.
Swiat aż tak bardzo się nie zmienił. Może obecnie tylko ucha by nikt nie wykręcał. We współczesnej szkole jest dosć pracowników i reguł pozwalającyuch na właściwe wychowanie bez wprowadzania metod totalitarnych. A że są szkoły źle funkcjonujące? (Być może w przeszłości też takie się zdarzały)No to się należy zastanowić co w tych szkołach jest nie tak. Czasami wystarczą dostępne środki dyscyplinujące, czasami trzeba wymienić dyrektora bo ten przeforsowany przez zarząd gminny czy powiatowy jest nieudolny choć z właściwej opcji politycznej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.