> Amerykanow swoja wiedza,pracowitoscia i umiejetnosciami mialem uznanie,szacunek
> i przyjazn.
przyjazn? ta wg anglosaskiego wzrorca w Polsce nie bylaby nazwana nawet kumplostwem. Kontakty sa tu plytkie i powierzchowne.
Ale fakt - snij dalej - obys tylko nigdy nie potrzebowal prawdziwej pomocy swoich "przyjaciol".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.