Pomijając już kolejny przekaz podprogowy z cyklu "Polacy wracają!" warto zwrócić
uwagę na ... wyświetlającą się z boku reklamę z ofertami pracy. Czy naprawdę
rozsądny człowiek zmieni swoje życie dla objęcia posady
akwizytora/przedstawiciela handlowego/telemarketera/referenta/doradcy klienta,
czyli 90% oferty na polskim rynku? Czy pozwoli sobie na stratę pieniędzy
zakładając działalność gospodarczą w kraju, gdzie istnieje tyle odmiennych
interpretacji przepisów skarbowych, co ich dyrektorów (a żadna nie jest zgodna z
wykładnią ustawodawcy)?
Jak na razie pozostanie w Polsce nie wyszło mi jakoś źle na zdrowiu - skończyłem
hardcorowy kierunek, znalazłem pracę w której jak dotąd realizuję się (mając
wpływ na działanie firmy i -o zgrozo- będąc na Ty ze zwierzchnikami), zaliczyłem
już awans i powoli pracuję na kolejny... Jedyne dwie rzeczy, które mnie wkurzają
to fakt, że polskie miasta stały się śmietnikiem dla turystyki piwnej z EU oraz
niewyobrażalne mniemanie o sobie spotykanych tu i ówdzie panienek - "bez kasy i
obcego obywatelstwa nie podchodzić".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.