realia zagranicy
Autor:
Gość: albert
IP: 121.220.70.*
24.02.08, 08:04
zagrnice bedzie chwalil ten kto w Polsce byl dziadem i zgrzebna
sukmane nosil na co dzien, a jak wyjechal za granice poczul troche
lepszej waluty, to juz mysli ze Pana Boga za nogi zlapal, i zalozy
sobie klapki na oczy, i bedzie chwalil;
idz ktory w USA lub Australii do council i zalatw sobi postawienie
chocby szopy na narzedzia na wlasnym podworku, wtedy zobaczysz
biurokracjie, co z tego ze urzednicy sa mili, jak sprawy siagna sie
miesiacami, niczym sie to nie rozni od polskiej biurokracji,
papierkow zalatwian pelno; przez telefon mozna zalatwic? fajni eco,
mozna sie nasluchac melodyjek dlugie minuty zanim ktos obierze,
wybieraj sobie tonowo lub co gorsza glosowo numery wewnetrzne po
iles tam razy, co do czego to i tak trzeba osc osobiscie i zalatwic;
w USA jak czekalem w kolejce przyszlo 4 pedalow, widac ze to cioty
totalne, ile sie z nich nabijano, i wyzywano,, i co homofobia jest
tylko w Polsce?
dzisiaj pojechalem do centrum Melbourne pociagiem, zamiast
samochodem, bo tam o parking trudno, a w pociagu impreza, chlanie
Smirnoffa z gwinta, nie wiem jak im to przez gardla przeszlo, moze
na drink rozrobili?
to tylko takie gadanie, ze gdzie jak gdzie ale w Polsce najgorzej,
ja widze te same problemy wszedzie;