Re: realia zagranicy
Autor:
Gość: albert
IP: *.vic.bigpond.net.au
24.02.08, 12:45
problemy sa takie same lub podobne, kazdy kraj je ma, ale
wychwalanie sie ze jest jakis kraj megasuper niz PL to glupota,
dzisiejszy przyklad z pociagu, to racja ze w PL tobym od takich
odsuwal sie jak najdalej, ale tu juz tez sie chamstwo zaczynalo,
moze na mniejsza skale; a w cbd po nocy darcie pijanych mord, cos od
czego w PL ucieklem spotkalem w Australii, a najgorsza zmora to
biurokracja, w PL tylu papierow nie ma, co tutaj, przyklad z
council, postaram sie wynalezc wiecej, chocby wybudowanie driveway
na swojej posesji, garazu, ile z tym papierow, council powie jaki
mas zdach miec a jakiego nie, co mozesz z deszczowka zrobic, a to
trawinkow nei mozna podlewac bo na wodzie oszczedzamy a w przemysle
sie wiecej wody marnuje jak wszystkie domy zuzywaja; jest glupot
cala masa, tylko sa tacy Polacy z klapkami na oczach, co to poczuja
$ w garsci, przelicza ze to wiecej niz w PL i juz trabia na caly
swiat jak taki a taki kraj jest megalepszy od PL, jak im tu dobrze,
a jakie to PL zle;
nic nierobiacych urzednikow za biurkiem mozna spotkac we wszystkich
krajach, nie tylko w PL; w Polsce macie kolejke na lotnisku do
odprawy, ile trwa od wyjscia z samolotu do wyjscia z lotniska na
Okeciu? mi w Sydney niedawno zajelo prawie godzine, co jeszcze jest
szybko, bo kolega przestal prawie 2 h innym razem, a w LA tez
godzine mi zeszlo zanim wyszedlem;