Nie jestem ekstremistą...
Autor:
Gość: GoBo
IP: *.punkt.pl
22.07.08, 08:38
Nie jestem ekstremistą politycznym, nie cierpię polityki, nie trawię pisu, z
komuchami nie chcę mieć nic wspólnego, ale popieram pomysł usuwania obcych
Polakom ideologicznie pomników. Idiotyczne są argumenty historyka, czy
radnego, że historii nie da się zmienić. A przecież tu nie chodzi o polityczne
ingerowanie w treść podręczników do historii, ani o fałszowanie prawdy
historycznej. Tu chodzi - czego oni z przedziwnych powodów nie chcą zrozumieć,
albo chcą się wybić - o zaprzestanie nadawania chwały sowieckiemu okupantowi,
bandytom z totalitarnych reżimów, którzy przynieśli tyle złego Polsce i
Polakom. To, że dziś większość Polaków ma możliwość nie pamiętania kim byli
tacy bandyci jak Dzierżyński nie usprawiedliwia nas do upamiętniania go w
nazwach ulic. Od tego mamy swoich bohaterów, albo tematy neutralne (ul.
Konwalii). To, że opolanie nie pamiętają czym był Związek Walki Młodych nie
usprawiedliwia ich od niezaprzestania upamiętniania tej organizacji w nazwie
osiedla "ZWM" (obecnie nazwa już nieformalna). Obrońcy Stalingradu wciąż są
upamiętnieni nawą ulicy w rzeczonym Opolu. Z ludzkiego punktu widzenia -
podziw, ale to byli żołnierze i działacze naszego śmiertelnego wroga, okupanta
i ciemiężyciela - Związku Radzieckiego, wśród nich Chruszczow i jemu podobni;
nie może więc trwać ich gloryfikacja w Polsce.
No bo gdyby tak kolejność najazdów na Polskę była odwrotna i t ohitlerowcy
"wyzwoliliby" Polaków od sowieckiej zarazy, a niemiecki totalitaryzm upadłby
dopiero w 1989 roku, to czy na pewno tolerowalibyśmy swastyki na pomnikach
Niemców-wyzwolicieli od komunizmu? Czy chcielibyśmy mieszkać przy ul. Adolfa
Hitlera, albo innego Gebelsa, tudzież przy placu Nocy Kryształowej? Odpowiedź
jast bardziej, niż oczywista.
Z tego samego powodu nie znajduję usprawiedliwienia dla pozostawiania
niemieckiej symboliki wojennej na cmentarzach i pomnikach Ślązaków biorących
udział w wojnach. "To byli zwykli chłopcy, rolnicy z sąsiedztwa" - można
usłyszeć. Więc po co im żelazny krzyż, symbol ucisku Polaków? Upamiętnić
"ofiary wojny", jakimi byli i oni - owszem, ale bez butnych haseł o bohaterach
niemieckich i wojennych krzyży, póki Polska stoi.