Bo zamiast durnego amerykańskiego serialu był Teatr TVP. Kurcze ile bym dzisiaj dał żeby zamiast teledurnieji było więcej właśnie teatru TVP itd... Generalnie za komuny telewizja była marna, dla dzieciaków w szczególności. Pamiętam, że wściekałem się, że nie ma kreskówek Disneya, z drugiej strony przypominam sobie, że szczególnie w weekendy była cała masa świetnych filmów przyrodniczych i innych programów, które jako dzieciak też oglądałem i w odróżnieniu od kreskówek Hanny Barbery coś się z nich dowiedziałem.
Niestety trzeba toczyć boje z własnymi dziećmi jeśli nie chcemy, żeby zamiast mózgu miały hamburgera.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.