Zastanawiam sie na ile 30 wybrała samotność a na ile nie może po prostu nikogo
znaleźć. Wątpię w fakt jakoby 30 chciała się samotnie wyszaleć. Szaleje to
podlotek, student a nie kobieta dojrzała. To chyba jedynie wymówka kobiet które
chcą mieć niezależność i kasę. Obwieszczanie całemu światu, że jedynie kobieta
singielka może być spełniona zawodowo, "zarobiona" to dziecinada. Sama mam25
lat, męża i robie doktorat, więc niech nikt nie wmawia mi, że małżeństwo podcina
skrzydła i unieszczęśliwia. W parze radości sie mnoży a smutki dzieli.
Jeżeli chodzi o drugi aspekt sprawy- że nie mogą samotne 30 znaleźć partnera, to
rzeczywiście mają problem. Na studiach większość par jest dobrana, gdy sie
zaczyna pracę to średnia wieku oscyluje w granicach 35-40 lat a wszyscy lub
prawie wszyscy mają rodziny. Ale gdy kobieta widzi tylko swoje dobro i karierę,
którą jej zdaniem można zrobić tylko w pojedynkę no to potem nic dziwnego że
płacze w poduchę a na wesele idzie z bratem albo kolegą z pracy.
Pytałam kiedyś kolegę czy poderwałby ładną dziewczynę przy barze w wieku około
30 lat. Odpowiedział, że na pewno NIE. Bo jak do tej pory nikt jej nie chciał,
to widocznie coś z nią nie tak.
Dla mnie osoby samotne- single czy stare panny itp. są niestety nieszczęśliwe i
słabsze psychicznie. A w życiu pozbawiają sie wielu pięknych momentów (ślub,
dziecko itp.)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.