Re: to patologia
Autor:
Gość: Malinkka
IP: *.sta.tvknaszapraca.pl
05.05.09, 15:58
Co za bzdura, faktycznie doktoryzowanie się odrywa cie kobieto od
rzeczywistości, siła psychiczna nie bierze się z posiadania rodziny czy tam
dzielenia się jak to górnolotnie zwiesz smutkami i radościami. Siła psychiczna
człowieka wynika z jego wnętrza. A albo masz silną psychikę albo nie. I żadna
rodzina ci tego nie załatwi. Czasami ludzie kryją się za tą fasadą, myślą, że
mąż/żona, dzieci etc. daje im pewien azyl. A niekoniecznie tak być musi.
Przeważnie ludzie do swojego miejsca w życiu lubią dopisywać sobie jakaś
filozofię. Punkt widzenia zależny od punktu siedzenia...Prosty mechanizm.
Tymczasem ileż to tych pozornie niezniszczalnych małżeństw, potrafi rozpaść się
w najmniej oczekiwanym momencie. Co prawda, lepiej, aby były wieczne, w końcu na
tym polega istota rodziny. Ale niczego tak naprawdę nie można być pewnym.
Zarówno tego, że Twój mąż cię nigdy nie zostawi albo ty jego...Jak i tego, że
jakiś zatwardziały singiel/lka w wieku 35 lat nie zakocha się szaleńczo i do
końca swoich dni w jednym człowieku. Trudno mi zgodzić się z tobą, gdyż życie
pokazuje nam, jak szczęście jest ulotne i kruche i to co dzisiaj bronimy
zaciekle pazurami, może kiedyś okazać się tego całkowitym przeciwieństwem. Mam
znajomego, po którym nikt nigdy nie spodziewałby się, iż stateczny bardzo mądry
człowiek i rodzinny ciepły. Nagle zostawi żonę i dziecko, dla jakiejś
zwariowanej osóbki...Życie lubi zaskakiwać i zaskakuje...