Może i świetlówki zjadają mniej prądu. Problem w tym, że taki przeciętny
Kowalski po zużyciu żarówkę energooszczędną wrzuca do kosza, a z nią kilka
gramów naprawdę niebezpiecznych dla środowiska substancji m.in rtęć.
To szkodzi o wiele bardziej, niż zwykła żarówka.
Razem z promocją cud-świetlówek powinni informować, że taki odpad musi lądować
tylko i wyłącznie na ladzie u sprzedawcy, u którego je kupujemy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.