Bardzo popieram działania na rzecz ochrony środowiska i proszę
bardzo, jeżeli chodzi o to, żeby za 150 lat ta planeta nadawała się
jeszcze do zamieszkania, to niech Unia sobie działa i jak (zgodnie z
ukochanym określeniem niektórych) "Eurokołchoz". Ale powinni
wycofując tradycyjne żarówki, pomyśleć o kilku innych problemach.
Osobiście setek nigdy nie używałam - są po prostu za jasne dla mnie;
odkąd mieszkam sama, nie używam żarówek mocniejszych niż 60W. I
staram się kupować energooszczędne, ale tu pojawiają się dwa
problemy:
1. Kształt - rurowate żarówki nie pasują do co starszych i bardziej
ozdobnych lamp. Na szczęście można też spotkać żarówki
energooszczędne przypominające wyglądem tradycyjne i mam nadzieję,
że ta tendencja będzie coraz silniejsza w miarę, jak żarówki
energooszczędne będą się stawać jedynymi dostępnymi.
2. I dużo większy problem, czyli małe żarówki. Mam w domu kilka lamp
na małe żarówki (większa nie zmieści się z powodu kształtu klosza),
z cieńszym gwintem. Póki co w ogóle nie są dostępne energooszczędne
odpowiedniki takich żarówek. I co zrobić z takimi lampami, jeżeli
nie zaczną produkować odpowiednich żarówek?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.