Dodaj do ulubionych

Jest kryzys, to zjem w Ikei

IP: *.chello.pl 17.09.09, 08:40
A za rok wszyscy będą się dziwić, jak to się stało, że aż tyle
przytyli. Nie prościej sobie przygotować do pracy kanapki albo jakiś
obiad mieszczący się w pojemniku. Wyjdzie jeszcze taniej, i zdrowiej.
Poza tym, ile można jeść mielonego mięsa?
Edytor zaawansowany
  • Gość: joanna182-0 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 09:31
    racja
  • aardvaark 17.09.09, 09:53
    "Marek jeszcze rok temu na obiad w przerwie pracy chadzał ze znajomymi do
    pobliskiego Sfinksa, w warszawskim centrum handlowym Reduta. Na obiad wydawał
    ok. dwudziestu kilku złotych. Ale od paru miesięcy zamienił to miejsce na
    restaurację w Ikei w podwarszawskich Jankach."


    UAŁ! Pan Marek chadzał do Reduty, a teraz chadza z Ochoty do Janek! Bierzmy
    przykład z Pana Marka, bo na pewno wyjdzie mu to na zdrowie -
    dwunastokilometrowy spacer nie może zaszkodzić!

    Młyn w Trudnej - odpocznij w lesie.
  • dfgfdg 17.09.09, 10:44
    Hahah tez na to zwrocilem uwage. Ale dziennikarzyna ktory zmyslil ta historyjke
    pewnie liczy na to ze wiekszosc nie z Warszawy (albo nie zna) i nie zwroci uwagi
    na ta bzdure.
  • Gość: gh67 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 10:51
    ... że na Targówek nie zaszedł ;)
  • Gość: maxi IP: 195.182.52.* 17.09.09, 10:58
    A może pan Marek ma sluzbowy samochod i nie placi za paliwo, wiec dojezdza 12 km
    na obiad? Moze by sprobowal do Grojca dojechac, bo tam jeszcze taniej pewnie jest!
  • Gość: x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 11:03
    Ciekawe za to, ile czasu na to traci...
  • Gość: miu IP: *.acn.waw.pl 17.09.09, 15:11
    Restauracja nie jest miejcem gdzie sie je szybko i oczekuje
    blyskawicznego serwisu! Od tego sa fast foody, bistra i bary. Jak
    sie placi kupe kasy za posilek, to sie go celebruje!
  • Gość: potroszku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 18:14
    A po co ma ten pan jechac samochodem kiedy do Ikei dowożą darmowe autobusy? Rozumu troszkę, tu 10 zł, tam 5 kolejnych i ma facet na drinka w Cynamonie. Rozumiem gościa całkowicie i też jem w Ikea
  • Gość: rrrr IP: *.acn.waw.pl 17.09.09, 19:35
    A ile traci pieniedzy pan Marek (albo pracodawca pana Marka !) spedzajac
    conajmniej godzine na dojezdzie i powrocie z Ikei w Jankach ?
  • tw.jacek_i_placek 18.09.09, 00:27
    Oj tam... rok temu pracował na 20 piętrze biurowca w "city", teraz pracuje na
    parterze hipergieesu. I wtedy i teraz je w knajpce najbliżej miejsca pracy
  • Gość: tobi IP: *.chello.pl 18.09.09, 09:00
    Cynę już zamknęli..
  • Gość: marynata IP: *.chello.pl 17.09.09, 12:20
    a co w tym takiego dziwnego, że Pan Marek jest idiotą?
  • Gość: wlazio IP: *.chello.pl 17.09.09, 15:23
    Czy pan Marek nie miał po drodze jakiegoś Baru, zwanego z przyzwyczajenia mlecznym. W Gdańsku jest ich kilkanaście a Ikea przy obwodnicy Trójmiasta. Całkiem nie po drodze! I korki na drodze.
  • Gość: gotujęsam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 08:30
    popieram, w najgorszym barze mlecznym lepiej karmią niż w 'restauracji' IKEA
  • zuzur 17.09.09, 09:56
    Ja jeszcze dorzucę, że w takich punktach wiadomo, co się je.
    Kurczak, klopsiki, ryba, etc. są jakoś znormalizowane i ciągle tak
    samo smakują. W restauracjach różnie z tym bywa. Często nawet
    kelnerki nie wiedzą, co firma serwuje. Pamiętam jak kiedyś London
    House (przy Smyku w Warszawie) przeszedł samego siebie. Zamiast
    zamówionego półkrwistego steka (to tej pory myślałem, że to
    standard) dostałem kawałek surowego mięsa.
  • Gość: testman IP: *.246.c93.petrotel.pl 17.09.09, 10:06
    zgadzam sie z czescia o otylosci.

    ale przygotowywanie obiadu do pojemniczka NIE JEST prostsze - wymaga
    czasu na zakupy, czasu na przygotowanie i wiedzy, co i jak
    przyrzadzisz.

    odpowiadajac pytaniem na pytanie: ilez mozna jest kanapki?
  • everettdasherbreed 17.09.09, 10:17
    To od kanapek najbardziej się tyje. Chleb przeważnie pszenny i słodki. Do tego
    tłuste smarowidło.
  • Gość: pytam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 12:35
    A zjedzenie tłustego żarcia w domu nie grozi otyłością??
  • Gość: av IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 09:41
    fakt faktem, że w restauracji ikei są dzikie tłumy. a stoisko z hot
    dogami za złotówkę to już w południe wygląda jak pobojowisko, nie
    wiem ile ich dziennie sprzedają, ale podejrzewam, że to idzie w
    tysiące
  • everettdasherbreed 17.09.09, 14:13
    Bo powinni sprzedawać hot dogi tylko tym, którzy coś kupili w IKEA. Przynajmniej
    ręcznik.
    --
    Stirlitz strzelił Müllerowi prosto w serce. Kula odbiła się nie czyniąc
    Müllerowi żadnej krzywdy. "Broniewoj", pomyślał Stirlitz.
  • Gość: Kaczo i Ponuro IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 17.09.09, 17:53
    Kilka razy jadalem w "Ikei" w USA, mieli - przykladowo - calkiem
    dobrego lososia ale... wyglada na to, ze ich menu w Polsce jest
    nieco inne (w USA nie podaja, np. czegos takiego jak paczki,
    czy tez "schabowy")!
  • Gość: Zdzisiek IP: *.chello.pl 17.09.09, 09:42
    jakim cudem koleś jadł w Redyucie na Woli obiad a teraz jada w Ikeri w Jankach
    oddalnej jakieś 10 km od Reduty. Ludzie trochę logiki`~~~~~~~~~~~~~~
  • Gość: bravura IP: *.software.com.pl 17.09.09, 10:01
    tak to juz jest za artykul o warszawie zabierze sie przyjezdny z kaszub,
  • Gość: mk IP: *.acn.waw.pl 17.09.09, 20:48
    I polowe wymysli. Albo wiecej. A ze nie zna miasta, to sie
    skompromituje a przy okazji takze Gazete.
  • Gość: pafnucy IP: 66.230.230.* 17.09.09, 10:14
    Teoretycznie jak ma równo biuro między nimi to ma 5 km to chwila moment, ale by dojechać do janek to trochę by miał, nie mówiąc o parkingu itp
  • ewosia 17.09.09, 10:19
    Gość portalu: Zdzisiek napisał(a):

    > jakim cudem koleś jadł w Redyucie na Woli obiad a teraz jada w
    Ikeri w Jankach
    > oddalnej jakieś 10 km od Reduty. Ludzie trochę
    logiki`~~~~~~~~~~~~~~


    jak ma służbową furę z paliwem za darmo, to żadna różnica
    --
    ---
    a ja właśnie wiem, czego chcę w życiu. ale wszystko jest k....
    nieosiągalne...
  • Gość: MB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 23:14
    Rok temu pracował blisko Reduty, w tym roku blisko Janek. Przecież w artykule nie pisano,że nie zmienił miejsca pracy
  • tw.jacek_i_placek 18.09.09, 00:24
    Czyli po prostu jada blisko pracy. I gdzie tu sensacja?
  • yavorius 18.09.09, 18:51
    Przede wszystkim, nie napisano, że zmienił.
  • Gość: misio IP: 62.183.173.* 17.09.09, 12:35
    tu nie chodzi o odlegość w kilometrach. W porze obiadowej to jest
    1,5 godziny jazdy w jedna strone.
  • Gość: polokokta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 18:18
    w 20 minut dojedziesz ikeowskim autobusem, wiem bo jezdze
  • Gość: trooper IP: 213.192.65.* 17.09.09, 09:45
    Żarcie w IKEI takie jak meble - czyli gó...ane.
  • Gość: amatordomowejkuchn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 10:05
    tak samo g...niane jak w "restauracji" na S i wielu innych "och, ach" lokalach. Nie ma to jak domowe jedzenie albo sprawdzony bar mleczny.
  • Gość: Lucek IP: *.lukman.pl 17.09.09, 13:25
    od kiedy lokal na "S" jest och ach... toż to fast food w nieco lepszym wydaniu.
    Podkreślam słowo "nieco"
  • everettdasherbreed 17.09.09, 10:19
    Tanie posiłki w IKEA to po prostu zachęta, aby klient, który przyjedzie na hot
    doga z kawą, kupił szafę z rur czy coś takiego.

    Niemcy rozszyfrowali skrót IKEA:

    Idioten Kaufen Einfach Alles
  • Gość: werrka IP: *.adsl.inetia.pl 17.09.09, 09:56
    w parówce z IKEA znajdują się małe szczurki były takie przypadki
  • Gość: pozdrawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 12:31
    Jedzonko kupowane w sklepie jest już kilka razy odświeżane. Były
    takie przypadki.
  • Gość: Kaczo i Ponuro IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 17.09.09, 17:59
    "w parówce z IKEA znajdują się małe szczurki były takie przypadki"

    A czy mozesz podac jakies zrodlo tych informacji???
  • alpepe 17.09.09, 19:44
    no, werrka jest tym źródłem!
    --
    chłe, chłe
  • unhappy 18.09.09, 09:29
    alpepe napisała:

    > no, werrka jest tym źródłem!

    Może lubi gotowane szczurki?

    --
    nie-tak: Czy to o podsłuch chodzi, zastanów się na co mogły wpłynąć fale jakimi
    podsłuchiwał rozmowy? [...]dla mnie włączenie się na frekwencje samolotu jest
    przestępstwem a wręcz morderstwem.
  • unhappy 18.09.09, 09:30
    Gość portalu: Kaczo i Ponuro napisał(a):

    > "w parówce z IKEA znajdują się małe szczurki były takie przypadki"
    >
    > A czy mozesz podac jakies zrodlo tych informacji???

    Nie może. To się nazywa czarny PR - w wersji dla ubogich zapytania o źródła
    zbywa wyniosłym milczeniem :D

    --
    nie-tak: Czy to o podsłuch chodzi, zastanów się na co mogły wpłynąć fale jakimi
    podsłuchiwał rozmowy? [...]dla mnie włączenie się na frekwencje samolotu jest
    przestępstwem a wręcz morderstwem.
  • fc_pl 17.09.09, 10:09
    Jednym z pierwszych objawów kryzysu w Irlandii był spadek sprzedaży
    kanapek a wzrost sprzedaży woreczków śniadaniowych i plastikowych
    pojemników. Pozdro dla waszych chorób wieńcowych, rodacy!

    --
    mąka krupczatka
  • Gość: gość IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.09.09, 10:20
    W IKEA nie dość że tańsze to jeszcze o wiele lepsze
  • Gość: bashy IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 17.09.09, 10:51
    Są rózne sposoby oszczędzania. Na przykład ostatnio przy okazji wycieczki kupilismy na wsi worek ziemniaków na zimę, wyszło nam trzy razy taniej niż w sklepie. kto myśli ten ma
  • Gość: mm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 11:18
    Bronisze. Okazało się, że na bazarze przebitki na warzywach i owocach są
    kilkukrotne.
  • everettdasherbreed 17.09.09, 11:39
    A ile zapłaciłeś na ręcznej myjni za czyszczenie bagażnika?
  • Gość: px. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 23:26
    Ojojojoj jakaś wsiofobia się odezwała? Myślisz, że worek ziemniaków w bagażniku
    gwarantuje, że po jego wyjęciu będzie tam kartoflisko? Poza tym wystarczy np.
    pomyśleć i położyć stary koc i po zawodach. Nooo ale do merca stary koc nie
    pasuje, bo wiocha.
  • Gość: kkkoko IP: *.acn.waw.pl 17.09.09, 22:11
    tańsze to fakt, ale nie oczekuj, ze za 9 zl dostaniesz dobra jakosc.
    wiem, ze dodaja tam do jedzenia taki syf, ze w glowach wam sie nie
    miesci. lepiej poeksperymentowac w domu i wiedziec co sie je.
    smacznego.
  • unhappy 18.09.09, 09:13
    Gość portalu: kkkoko napisał(a):

    > tańsze to fakt, ale nie oczekuj, ze za 9 zl dostaniesz dobra jakosc.
    > wiem, ze dodaja tam do jedzenia taki syf, ze w glowach wam sie nie
    > miesci.

    No faktycznie, argument nie do przebicia :D

    > lepiej poeksperymentowac w domu i wiedziec co sie je.
    > smacznego.

    Żebyś się nie zdziwił, że kupując produkty wiesz co jesz :D
    --
    nie-tak: Czy to o podsłuch chodzi, zastanów się na co mogły wpłynąć fale jakimi
    podsłuchiwał rozmowy? [...]dla mnie włączenie się na frekwencje samolotu jest
    przestępstwem a wręcz morderstwem.
  • Gość: brutus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 14:43
    "W IKEA nie dość że tańsze to jeszcze o wiele lepsze"

    Chyba Ci to pseudo-jedzenie od Szwedów kubki smakowe zryło albo tam pracujesz, w
    tej 'restauracji' taka sama jakość jak ich mebli czyli żadna
  • unhappy 18.09.09, 16:37
    > Chyba Ci to pseudo-jedzenie od Szwedów kubki smakowe zryło albo tam pracujesz,
    > w
    > tej 'restauracji' taka sama jakość jak ich mebli czyli żadna

    Cóż, argument ad personam to tak naprawdę żaden argument. A mnie ciekawi
    co jest nie tak z jedzeniem w IKEI - ładnych parę (naście) razy zdarzyło mi się
    tam zjeść z całą rodzinką. Co do jakości mebli - całkiem sporą powierzchnię
    umeblowałem z IKEI i też jest ok. Żyjemy w innych Matriksach czy co?

    --
    nie-tak: Czy to o podsłuch chodzi, zastanów się na co mogły wpłynąć fale jakimi
    podsłuchiwał rozmowy? [...]dla mnie włączenie się na frekwencje samolotu jest
    przestępstwem a wręcz morderstwem.
  • Gość: roti IP: 193.111.166.* 17.09.09, 10:23
    przecież tego ścierwa co tam serwują nie da się zjeźć; psu bym tego
    nie dał do jedzenia i to wcale za niemała kasę. feeeee....
  • Gość: pytam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 12:30
    A ty jakiesz bucu jesz ścierwo. Sam przygotowujesz jedzonko w domku
    z pysznego ścierwa które kupujesz w hipermarkecie i które jest 5
    razy "tjuningowane" aby taki łoś jak ty to kupił??
  • baba67 17.09.09, 12:52
    Jak ten Twoj pies ma dobrze:-))
    --
    Nie sztuka grać na nastrojonych skrzypcach, sztuka grać na rozstrojonych.
    Paganini (zdaje się)
  • Gość: smakosz IP: 217.97.135.* 18.09.09, 14:21
    masz na mysli sfinksa czy ikee, bo oba rozni tylko cena
  • Gość: bzik z Lublina IP: 188.33.45.* 17.09.09, 10:25
    ja jem w barze SMAKI (coś ala ikeowska "restauracja") w salonie
    Black Red White w Lublinie. Dobre jedzonko i tanio, więc jem tam
    prawie codziennie.
  • yavorius 17.09.09, 10:29
    Marek jeszcze rok temu na obiad w przerwie pracy chadzał ze
    znajomymi do pobliskiego Sfinksa, w warszawskim centrum handlowym
    Reduta. Na obiad wydawał ok. dwudziestu kilku złotych. Ale od paru
    miesięcy zamienił to miejsce na restaurację w Ikei w podwarszawskich
    Jankach.


    Sugerujecie, że Marek jest idiotą, który w przerwie pracy jeździ z
    CH Reduta do Janek? A ile mu to czassu zajmuje i ile kosztuje go
    benzyna? <rotfl>
  • Gość: inż. IP: *.toya.net.pl 17.09.09, 11:05
    nie dopisali, ze janek pracuje w ikei;)
  • dokto 17.09.09, 11:51
    i jedyne co spala to kalorie z tych klopsików. Pytanie tylko czy
    tłuszczu w klopsikach jest na tyle żeby pokryło zapotrzebowanie
    Marka na pokonanie tej drogi tam i z powrotem, czy też jego organizm
    musi się zadłużać kosztem powieczorku albo kolacji?
  • Gość: dcsdcac IP: *.chello.pl 17.09.09, 10:42
    A Sfinx to nie fastood???!!! I to w dodatku z obrazliwie szkaradnym i
    burzacy widok kazdego miasta logo. Przeciez tam jest po prostu
    bardziej przypalone mieso niz w MacD.
    To w IKEA sa restauracje a Sfinx to fastfood. Dlaczego pismak myli
    pojecia. Polozenie restauracji we wlasnym budynku nie czyni z niego
    fastfoodu. Bardziej moznaby porownac to do baru albo stolowki. a
    stolowki i bary mleczne to dzis ostoje tego co mozna nazwac slowfoodem
    gdy wziac pod uwage menu. Bo to one jest tu wyznacznikiem.
  • Gość: gh67 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 10:52
    n/t
  • Gość: Gość IP: *.acn.waw.pl 17.09.09, 15:43
    > To w IKEA sa restauracje a Sfinx to fastfood.

    Zamiast się wymądrzać lepiej najpierw zapoznaj się z definicją słowa restauracja: sjp.pwn.pl/lista.php?co=restauracja
  • Gość: aaaa IP: *.chello.pl 17.09.09, 17:20
    ale McD to RESTAURACJA INNA NIZ WSZYSTKIE ;)
  • zbrojarz.betoniarz 17.09.09, 10:42
    również.
  • odchudzacz 17.09.09, 10:42
    Za taki obiad w renomowanej restołracji musielibysmy zaplacic
    kilkadziesiat zl. Szybko, smacznie, no i tanio.
  • Gość: x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 11:04
    no już wystarczy tego durnego marketingu
  • Gość: noba IP: *.chello.pl 17.09.09, 12:44
    no ba, w Boathouse, jednej z droższych i lepszych warszawskich restauracji to
    normalnie podają klopsiki szwedzkie, które kurier dowozi na bieżąco z Ikea
    Targówek. A że jest kawałek drogi, zesnobowana klientela sądzi, że klopsiki
    robią się na specjalne zamówienie dla każdego klienta! Ostatnio z winem
    zapłaciłem za klopsiki 700 pln!

    Stuknij się w czerep pajacu... Albo ci za ten testimonial płacą, albo
    restauracji to ty na oczy nie widziałeś od środka.

  • Gość: lisa_marie IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 17.09.09, 13:33
    Taaaa, zwłaszcza zdechłe hot - dogi w papierowej bułce za 1 zł, które w rzeczywistości nie są warte nawet 30 gr. Za 3 plasterki ogórka i cebuli trzeba dopłacić kolejną złotówkę. To samo się tyczy mulatych lodów i ciemnego napoju a la kawa. OHYDA! A Polacy, idoty stoją w kilometrowych ogonach i biorą ten szmelc, bo tanio...
    A co do kryzysu - skoro już jest (choć nie wiem ile w tym prawdy, ja jakoś nie odczuwam) to zamiast wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze na śmieciowe żarcie, gotuję w domu. Za obiad (wliczając napoje + skromny napiwek) dla dwóch osób trzeba zapłacić w taniej restauracji 50 zł. Za te pieniądze jestem w stanie gotować obiady dla siebie i męża przez 3 dni i to w porównywalnym czasie do tego, w jakim pan Marek stoi w korkach, aby dojechać do IKEA w Jankach ;)
  • Gość: a IP: *.chello.pl 17.09.09, 17:22
    one man's meat is another man's poison.. a kawe to ja dla paczka glownie ;)
  • Gość: mon IP: 193.190.130.* 17.09.09, 14:03
    czy smacznie to inna sprawa. te klopsiki sa prawie niejadalne z
    najgorszego rodzaju "miesa". To jakas mielonka jest.
  • Gość: Aster IP: *.chello.pl 17.09.09, 17:42
    Ja się dziwię, że Ikea jeszcze nie otworzyła barów w centrach miast pod własnym szyldem - jakby mieli taką ofertę jedzienia jak w sklepach i za taką cenę to zrobiliby furorę.
  • Gość: haha IP: *.114.64.114.plusnet.thn-ag2.dyn.plus.net 17.09.09, 11:04
    taki efekt szczegolnie widac w anglii, to spoleczenstwo ktore przez
    ostatni rok zbiednialo chyba najbardziej z zachodnich zapycha tego typu
    miejsca, stolowka w ikea peka w szwach ;D
  • Gość: Amy IP: 89.167.16.* 17.09.09, 11:26
    a czemu sie dziwicie? W Ameryce to jest powszechnie przyjęte że
    jedzie sie na obiad do miejsca oddalonego o ileś kilometrów po to by
    zjeść taniej niż w knajpie obok miejsca pracy.

    Jak pan Marek ma samochód to mu pewnie wszystko jedno ile to
    kilometrów.
  • yavorius 17.09.09, 11:29
    No tak, a to że się wydaje kasę na benzynę i traci czas, to
    najlepiej świadczy o tym, jaki ten naród jest mądry... Bo przecież
    kanapek do pracy też nie można sobie przynieść. A potem wszyscy się
    dziwią, że amerykanie ważą po 300 kilo.
  • Gość: Kaczo i Ponuro IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 17.09.09, 18:08
    "a czemu sie dziwicie? W Ameryce to jest powszechnie przyjęte że
    jedzie sie na obiad do miejsca oddalonego o ileś kilometrów po to by
    zjeść taniej niż w knajpie obok miejsca pracy."

    Moze niektorzy w USA tak robia ale... nie wszyscy albowiem przerwa
    na lunch nie trwa praktycznie nigdy dluzej niz godzine (a czasem
    nawet krocej), poza tym sporo pracownikow (przynajmniej tych
    "przecietnych" ludzi) zjada wlasne kanapki, czy gotowe danie
    odgrzewane w kuchence mikrofalowej.
  • kropka_mkm 17.09.09, 11:35
    Przybywa w imponującym tempie także bardzo młodych osób (< 20 lat)
    ze znaczną nadwagą. Jeśli dziś 16 letnia dziewczyna ma 15 kilo
    nadwagi to ile będzie ważyć za lat 20? Odpowiedź na to pytanie widać
    od wielu już lat na amerykańskich ulicach.
  • everettdasherbreed 17.09.09, 11:36
    Jest antidotum. Wprowadzić sowiecki głód. Tam nie było grubasów.

    A co do Ameryki, to jest to najbardziej usportowione społeczeństwo na świecie.
  • yavorius 17.09.09, 11:50
    Chyba w jedzeniu hot-dogów ;)
  • everettdasherbreed 17.09.09, 12:04
    Czy naprawdę sądzisz, że kuchnia amerykańska to tylko hot dogi i hamburgery? Co
    ty wiesz?

    Akurat hot dogi są najpopularniejsze w krajach skandynawskich.
  • kropka_mkm 17.09.09, 12:08
    W Skandynawii akurat bardzo się dba o zdrowie i nikt nie udaje że
    jedzenie w fastfoodach (nie mylić z dobrymi restauracjami) jest
    zdrowe. Ludziom się po prostu nie chce gotować w domu, stąd taka
    moda, wg mnie głupia.
  • Gość: podatnik IP: 94.75.67.* 17.09.09, 13:52
    Od kiedy przeprowadzono lata temu olbrzymią kampanię o tym, jak złe
    jedzenie serwiuje MacDonald's, sieć bardzo poprawiła jakość i
    przykłada wielką wagę do tego. Zła opinia jeszcze pokutuje, ale nie ma
    oparcia w faktach. Buły z McD nie są bardziej kaloryczne od
    dietetycznych koktaili (tak, tak - zbadano to). Natomiast ocenianie
    niechęci do gotowania w domu, jako głupoty jest ...głupie. Mieszkaniec
    Mongolii tak samo ocenia Polaków, którym nie chce się hodować kóz na
    mleko i kupują je w sklepie ...z lenistwa.
  • everettdasherbreed 17.09.09, 14:11
    Najbardziej o zdrowie dba się jednak w USA. To właśnie Amerykanie uprawiają
    najwięcej sportu, zużywają najwięcej wody do mycia i kupują najwięcej leków.
    Fast food jest dobry w pośpiechu. Zresztą, fastfoodowe kanapki zawierają
    wszystkie potrzebne składniki pokarmowe.
    Gotowanie w domu po prostu kosztuje: czas zakupów, energia, praca.
    --
    Stirlitz strzelił Müllerowi prosto w serce. Kula odbiła się nie czyniąc
    Müllerowi żadnej krzywdy. "Broniewoj", pomyślał Stirlitz.
  • Gość: Guti IP: 218.186.12.* 17.09.09, 17:19
    A mimo to jakimś cudem pod względem oczekiwanej długości życia są na 50 (!)
    miejscu na świecie. Przed USA są bodajże wszystkie kraje starej UE. To jak to
    jest z tym zdrowiem?

    Zużywanie dużej ilości wody do mycia i zażywanie leków akurat nie jest żadną
    miarą zdrowego życia. A z uprawianiem sportu owszem - bardzo duży procent
    Amerykanów to robi. Tylko że jednocześnie bardzo duży procent ma wysoką nadwagę,
    niezdrowo się odżywia, itd. Po prostu w USA są dużo większe skrajności niż np w
    krajach UE (może poza Wlk. Brytanią, gdzie też otyłych nie brakuje).
  • Gość: Kaczo i Ponuro IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 17.09.09, 18:15
    "A mimo to jakimś cudem pod względem oczekiwanej długości życia są
    na 50 (!) miejscu na świecie. Przed USA są bodajże wszystkie kraje
    starej UE. To jak to jest z tym zdrowiem?"

    Coz... prawie 50 milionow Amerykanow (USA) pozbawionych jest
    jakiegokolwiek ubezpieczenia zdrowotnego/medycznego.
    Czy to cos tlumaczy?
  • Gość: puch4cz IP: *.dslextreme.com 17.09.09, 20:20
    Kolego, przestań walić ściemę, że hamburgery z fast foodów są dobre i zawierają
    wszystkie potrzebne składniki pokarmowe... Jem fast foody BARDZO rzadko ale za
    każdym razem odczuwam jakiś ból brzucha po spożyciu. To chyba nie jest przypadek.
  • unhappy 18.09.09, 09:21
    Gość portalu: puch4cz napisał(a):

    > Kolego, przestań walić ściemę, że hamburgery z fast foodów są dobre i zawierają
    > wszystkie potrzebne składniki pokarmowe... Jem fast foody BARDZO rzadko ale za
    > każdym razem odczuwam jakiś ból brzucha po spożyciu. To chyba nie jest przypade
    > k.

    A ja nie odczuwam. To chyba nie jest przypadek :D

    --
    nie-tak: Czy to o podsłuch chodzi, zastanów się na co mogły wpłynąć fale jakimi
    podsłuchiwał rozmowy? [...]dla mnie włączenie się na frekwencje samolotu jest
    przestępstwem a wręcz morderstwem.
  • karol9968 17.09.09, 22:42
    Mowisz od rzeczy- wracaj do swego zmywaka i nie mysl, ze w Polsce w
    takie bzdury, o ktorych mowisz, ktos uwierzy! Kuchnia amerykanska -
    a coz to takiego??????????????????????
  • Gość: ameryka się stacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 14:36
    tak uprawiają sport żeby zaraz po tym iść do Maca i zestaw xxl pochłonąć, a żeby
    mieć czyste sumienie to leci diet coke do popicia i myślą że jest ok
    to że zużywają najwięcej wody świadczy tylko o tym że w dupie mają resztę świata
    i problem ogólnego jej braku a to że są lekomanami jest powszechnie znanym
    problemem więc argumenty kiepskie
    a pisanie że fast foody mają wszystkie składniki pokarmowe to już idiotyzm -
    tłuszcz, węglowodany i białko to nie wszystko, a gdzie witaminy, mikroelementy itd?
  • Gość: Kaczo i Ponuro IP: *.natpool21.outside.ucf.edu 18.09.09, 16:00
    "tak uprawiają sport żeby zaraz po tym iść do Maca i zestaw xxl
    pochłonąć, a żeby mieć czyste sumienie to leci diet coke do popicia
    i myślą że jest ok"

    Bajdurzycie sobie, po prostu, bajdurzycie kolego "ameryka sie
    stacza"!
  • yavorius 17.09.09, 12:15
    > Czy naprawdę sądzisz, że kuchnia amerykańska to tylko hot dogi i
    > hamburgery?

    Nie, nie sądzę i nigdzie tak nie napisałem.
  • Gość: obserwator IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.09.09, 11:35
    Poprawna nazwa sklepu to Ikea.
    Nie podlega ona odmianie.
    ;)
  • yamat 17.09.09, 13:57
    Jak już, to IKEA....
  • Gość: tatus IP: *.ptim.net.pl 17.09.09, 11:44
    IKEA jest swietna, zawsze w niedziele zamiast robic obiad w domu jade tam z
    zona i dzieciakami na hot-dogi
  • yavorius 17.09.09, 11:50
    tak, oczywiście...
  • Gość: M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 12:37
    Ja karmię małego hot-dogami z IKEA od 3 miesiąca życia. Tanio, smacznie, zdrowo.
  • Gość: noyes IP: *.chello.pl 17.09.09, 12:01
    Marek jeszcze rok temu na obiad w przerwie pracy chadzał ze znajomymi do
    pobliskiego Sfinksa, w warszawskim centrum handlowym Reduta. Na obiad wydawał
    ok. dwudziestu kilku złotych. Ale od paru miesięcy zamienił to miejsce na
    restaurację w Ikei w podwarszawskich Jankach


    Marek, jest idiotą codziennie robi 10km w jedną stronę(w korkach), aby zjeść
    obiad w Jankach. Tylko pogratulować takiej przerwy obiadowej. Chyba że autor
    artykułu jest idiotą.
  • Gość: tuto IP: *.ptim.net.pl 17.09.09, 12:07
    odpowiedz jest prosta, autorem artykulu jest Marek
  • Gość: a m IP: *.xnet.org.pl 17.09.09, 12:34
    Preferuję domowe jedzonko, ale od czasu do czasu lubię zjeść w Ikei (Ikea, czy
    jak kto woli). Klopsiki są o wiele smaczniejsze, niż wysuszone mięso w
    Sfinksie. Sfinks to taki sam fastfood jak KFC czy MAC, z tą różnicą, że
    płacisz więcej, jedzenie podaje kelner i dłużej czekasz. Nie zapomnę, jak w
    tej "restauracji" banda pijanych facetów rzucała frytkami i nikt jakoś ich nie
    wyprosił. Ikea też jest trochę fastfoodowa, ale możesz zamówić pieczonego
    łososia, jest bar sałatkowy i smaczne zupy za 1 zł. A że większość wybiera
    klopsy, to ich sprawa :-), ja w sumie też :p
  • everettdasherbreed 17.09.09, 14:00
    Szczególnie to dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuugie czekanie jest prawdą.
    --
    Stirlitz strzelił Müllerowi prosto w serce. Kula odbiła się nie czyniąc
    Müllerowi żadnej krzywdy. "Broniewoj", pomyślał Stirlitz.
  • Gość: majsel IP: 193.33.124.* 17.09.09, 12:38
    żeby najeść się porządnie, potrzebuję ponad 20zł. ktoś mi powie, że powinienem się nażreć cheeseburgerów po 3zł każdy, ale nie o to przecież chodzi. bo w restauracji nikt nie je samych ziemniaków żeby się zapchać.
    a za 20 zeta to ja zjem w barze "u helenki" - smacznie, zdrowo i porządnie.
  • Gość: ff IP: *.chello.pl 18.09.09, 10:07
    w ichnim jedzeniu 100 kalorii kosztuje 1-1,5 zl - to jest naprawde tanio. Zestaw
    za jakies 13 zl ma jakies 1000 kalorii (kanapka z 500, frytki kilkaset i
    slodzony napoj). Taniej jest tylko w sklepie spozywczym
  • Gość: kam IP: *.interkam.pl 17.09.09, 13:19

    Smaczne, pyszne tanie i zdrowe ;-)
  • Gość: x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 13:38
    Te rakotwórcze? Nie, dziękuję.
  • Gość: kam IP: *.interkam.pl 17.09.09, 13:48
    Jakie tam rakotwórcze?
    Firma kupiec od lat walczy z krzywdzącymi opiniami o szkodliwości
    azbestu!
    Wafle ryżowe firmy Kupiec z dodatkiem azbestu wzmacniają organizm,
    są smaczne tanie i zdrowe!
  • Gość: guti IP: 218.186.12.* 17.09.09, 17:25
    Wafle Kupiec do jedzenia sa dosyc kiepskie. Ale mi ostatnio kilka zostalo, a ze
    akurat skonczyl sie papier toaletowy...

    Nie wchodzac w szczegoly powiem wam ze to byl strzal w dziesiatke! Od tego czasu
    papieru toaletowego juz nie kupuje, bo powoduje podraznienia. A za to wafelki?
    Delikatne i czule. No i ekologiczne - mozna je spusic do kanalizacji bez szkody
    dla srodowiska.
  • Gość: kam IP: *.net.pbthawe.eu 17.09.09, 19:29
    No widzisz. Oto kolejna przewaga Wafli ryżowych firmy kupiec :)
    Gdy już ich jeść nie możesz - zastąpią ci papier toaletowy.
    W czasach kryzysu to wielce istotne - nic się nie marnuje.

    Swoją drogą jestem rozczarowany słabą reakcją fanów wafli ryżowych
    firmy Kupiec, na innych forach się o nie zabijają a tu taka
    cisza.....
  • bambussi 17.09.09, 13:40
    nigdzie w artykule nie jest napisane że Marek pracuje w tej samej
    pracy, co oznacza że kiedyś mógł pracować w pobliżuu CH Reduta a
    teraz pracuje w pobliżu CH Janki...

    no ale mistrzowie intelektu będą analizować, jak to głupi Marek
    jeżdzi z Al. Jerozolimskich do Janek :) :) :)
  • Gość: x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.09, 13:59
    Nigdzie nie jest napisane, że zmienił pracę, a z artykułu wynika
    niezbicie, że jada tam, bo ma TANIEJ.
  • yamat 17.09.09, 13:56
    Brawa dla Działu Marketingu firmy IKEA! To się nazywa "cięcie kosztów reklamy
    i promocji"... ;-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka