Dodaj do ulubionych

Jak mozna zniszczyc agenta sluzb specjalnych?

28.10.09, 14:22
Najlepiej zatrudnic dziennikarza Faktu.Efekt murowany bo agent Tomsk
przestaje byc agentem a Pani Sawickaoraz inni lapwokarze moga spac
spokojnie.Tylko kto za to placi ?
Obserwuj wątek
      • Gość: Erich von Manstein Re: Jak mozna zniszczyc agenta sluzb specjalnych? IP: 62.61.58.* 10.11.09, 22:39
        Nie rozczuliła was bezkresna troska o stan naszych portfeli drenowanych
        bezlitośnie przez darmozjadów z CBA? Tak epatowano tym wątkiem wydatków na
        gadgety mające agenta uwiarygodnić w rozpracowanym środowisku, że mało nie
        doszło do zamieszek i próby linczu na oprawcach z SS...tfu CBA
        Panowie i panie z GWnianych mendiów chcieliby pewnie żeby agent obracający sie w
        środowisku prawników i ludzi show biznesu był odziany w turecką kurtkę z
        lumpeksu jeździł 20 letnim klekoczącym polonezem, miał braki w uzebieniu i był
        gburowatym bucem capiącym na kilometr. Wtedy niechybnie wzbudziłby zaufanie
        infiltrowanych "ofiar" poddanych bestialskiej "deprawacji"
        • Gość: Kir Re: Jak mozna zniszczyc agenta sluzb specjalnych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.09, 20:20
          Gość portalu: Erich von Manstein napisał(a):

          > Nie rozczuliła was bezkresna troska o stan naszych portfeli drenowanych
          > bezlitośnie przez darmozjadów z CBA? Tak epatowano tym wątkiem wydatków na
          > gadgety mające agenta uwiarygodnić w rozpracowanym środowisku, że mało nie
          > doszło do zamieszek i próby linczu na oprawcach z SS...tfu CBA
          > Panowie i panie z GWnianych mendiów chcieliby pewnie żeby agent obracający sie
          > w
          > środowisku prawników i ludzi show biznesu był odziany w turecką kurtkę z
          > lumpeksu jeździł 20 letnim klekoczącym polonezem, miał braki w uzebieniu i był
          > gburowatym bucem capiącym na kilometr. Wtedy niechybnie wzbudziłby zaufanie
          > infiltrowanych "ofiar" poddanych bestialskiej "deprawacji"
          Piszesz sobie w sarkastycznym stylu,ale nie czytałem tekstu do którego się
          odnosisz więc trudno mi z nim polemizować,rodzaj wydatków agenta uzależniony
          będziw zawsze od realizowanego zadania,czy dla jego realizacji konieczne jest
          aby ta czy inna pani lądowała z nim w łóżku i ile za to musipłacić podatnik to
          jak już mówiłem kwestia realizowanego zadania,jednak w tym przypadku chodzi
          raczej o sprawę istotniejsząbo o prowokację w rozumieniu karnym czyli
          nakłanianie innej osoby do popełnienia przestępstwa aby ta poniosła
          odpowiedzialność karną różnica w prowokacji służb polega na tym,że ich
          prowokacja winna być stosowana w stosunku do osób które popełniają przestępstwa
          lub są podstawy do podejrzeń względem nich o taką działalność,ale nie ma
          możliwości uzyskania w inny sposób dowodów winy jak tylko przez zastosowanie
          prowokacji,załóżmy są informacje osób pokrzywdzonych,że dany urzędnik państwowy
          uzależnia wykonywanie swoich czynności od łapówki,jednak osoby boją się zeznawać
          p-ko niemu a i wartość ich zeznań bez konkretniejszych dowodów nie pozwoli
          udowodnić sprawcy winy,bo sprawy z reguły załatwiane są w cztery oczy,istnieje
          też przypuszczenie,że sprawca nie działa sam na co wskazuje charakter spraw
          teraz inny przykład,agent tworząc swoisty image prosi o drobną przysługę,załóżmy
          przyjęcie poza kolejnością w urzędzie, w drodze podziękowania podrzuca żonie
          nową pralkę czy telewizor zamiast czekolady co nie budzi w takich środowiskach
          zdziwienia
          a następnie gościu dostaje zarzut przyjęcia łapówki
          Oczywiście oba przykłady abstrakcyjne,jedyne co je łączy to łamanie prawa
          • Gość: Erich von Manstein Re: Jak mozna zniszczyc agenta sluzb specjalnych? IP: 62.61.58.* 11.11.09, 21:28
            > prowokacja winna być stosowana w stosunku do osób które popełniają przestępstwa
            > lub są podstawy do podejrzeń względem nich o taką działalność,ale nie ma
            > możliwości uzyskania w inny sposób dowodów winy jak tylko przez zastosowanie
            > prowokacji,załóżmy są informacje osób pokrzywdzonych,że dany urzędnik państwowy
            > uzależnia wykonywanie swoich czynności od łapówki,jednak osoby boją się zeznawa

            I dokładnie tak było, w każdym z przypadków co do których wmawia się ludziom
            bajeczkę o złym strażaku co to specjalnie podpalił żeby potem gasić. To
            trywialne uproszczenie mające na celu wywołanie u ludzi właściwej-pożadanej
            politycznie reakcji-niechęci wręcz irracjonalnej nienawiśći do służby kojarzonej
            z już znienawidzonym Pisem. Zawsze działa ten sam schemat-obrzydzic
            doprowadzając ad ekstremum-odmalowujac obraz schwarz charakteru z SS... tfu CBA
            "nakłaniającego do przestepstwa" :)))))niewinną słabiutka istotę która w innym
            przypadku nigdy w życiu nie pomyślałaby nawet, że może wziąć w łapę. Odegrano tu
            w gruncie rzeczy tandetny, łzawy melodramat, aż dziw bierze, że ludzie się na
            taki prymitywny pic dali nabrać. No ale jako sie rzekło- nienawisć do Kaczorów
            zobowiązuje wiec nalezy kurczowo trzymać sie nawet tak infantylnego scenariusza
            byleby wyszło tak jak ma wyjść. Wg dogmatu o bezwarunkowej winie PiSu w każdej
            sprawie.

            Owo "nakłanianie do przestepstwa" w istocie jest tylko tworzeniem warunków
            odtwarzających-symulujacych sytuację która wydarzyłaby sie realnie(lub już sie
            wydarzyła-są doniesienia) z możliwościa jej zarejestrowania w celu zdobycia
            dowodów. Agent tylko wciela sie w role "petenta" chcącego załatwić sprawę-aby
            zdobyć zaufanie musi się maksymalnie "ucywilnić" i uczłowieczyć -grać luzaka
            itd-to elementarz w tym fachu. Równie dobrze można zarzucać aktorowi ze zbyt
            dramaturgnicznie nasycił swa kreację Hamleta bo ludzie zbyt się przejeli.

            Co do eksploatowanego do znudzenia bajkowego picu o "nakłanianiu do popełnienia
            przestepstwa" - mam nadzieje, że masz świadomosć powielania w czystej formie
            linii obrony podpowiadanej RUTYNOWO przez adwokatów przestepcom popełniającym
            czyny korupcyjne. To też elementarz-tym razem strategii obronnej opartej na
            ordynarnym kłamstwie podlanym sosem łzawego sentymentalizmu mającego wyciskać
            łzy gawiedzi wychowanej na latynoskich telenowelach.
            Jakże inaczej ocenia sie w sądzie "biedną, złamaną, zmanipulowaną, rozkochaną,
            wykorzystaną i porzuconą " od cynicznej łapówkary. Cel jest jasny- odmalować
            swój wizerunek tak aby łyknięto ten pierwszy konterfekt i złagodzono wyrok.
            Przy okazji pichci się na tej strategii pasztet polityczny, mocno odgrzewany.
            • Gość: Kir Re: Jak mozna zniszczyc agenta sluzb specjalnych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.09, 22:05
              Gość portalu: Erich von Manstein napisał(a):
              :::::::::::::::::::::::::::::::::::::;;;;;;
              > z już znienawidzonym Pisem. Zawsze działa ten sam schemat-obrzydzic
              > doprowadzając ad ekstremum-odmalowujac obraz schwarz charakteru z SS... tfu CBA
              > "nakłaniającego do przestepstwa" :)))))niewinną słabiutka istotę która w innym
              > przypadku nigdy w życiu nie pomyślałaby nawet, że może wziąć w łapę. Odegrano t
              > u
              > w gruncie rzeczy tandetny, łzawy melodramat, aż dziw bierze, że ludzie się na
              > taki prymitywny pic dali nabrać. No ale jako sie rzekło- nienawisć do Kaczorów
              > zobowiązuje wiec nalezy kurczowo trzymać sie nawet tak infantylnego scenariusza
              > byleby wyszło tak jak ma wyjść. Wg dogmatu o bezwarunkowej winie PiSu w każdej
              > sprawie.
              >
              > Owo "nakłanianie do przestepstwa" w istocie jest tylko tworzeniem warunków
              > odtwarzających-symulujacych sytuację która wydarzyłaby sie realnie(lub już sie
              > wydarzyła-są doniesienia) z możliwościa jej zarejestrowania w celu zdobycia
              > dowodów. Agent tylko wciela sie w role "petenta" chcącego załatwić sprawę-aby
              > zdobyć zaufanie musi się maksymalnie "ucywilnić" i uczłowieczyć -grać luzaka
              > itd-to elementarz w tym fachu. Równie dobrze można zarzucać aktorowi ze zbyt
              > dramaturgnicznie nasycił swa kreację Hamleta bo ludzie zbyt się przejeli.
              bardzo sobie wszystko uprościłeś wstawiając bolszewików,jest zasadnicza różnica
              między osobą,która łamie prawo i w stosunku do której prwo daje możliwość
              zastosowania prowokacji
              Twoje podejście do karalnej prowokacji jest wprost zabawne,wyobraźmy sobie coś
              takiego jak zabójstwo nikt nie jest zabójcą prawda,czy stworzenie odpowiednich
              warunków jest w stanie stworzyć z człowieka zabójcę,załóżmy że do znajomego
              przychodzi kobieta z licznymi śladami pobicia twierdząc,że pobił ją mąż i prosi
              aby ten coś z nim zrobił,facet niewiele myśląc i dzie aby z gościem
              porozmawiać,ale ten stawia opór,uderza go więc tak nieszczęśliwie że powoduje
              śmierć,
              przyjeżdża policja,kobieta twierdzi,że facet napadł na jej męża,
              zabawna sytuacja chociaż nie nierealna
              facet nie ruszyłby się z miejsca nawet nie pomyślałby o tak drastycznym
              zachowaniu gdyby nie ingerencja tej kobiety
              możliwe,że nigdy w swoim życiu nie spotkałby się z taką sytuacją
              ,ale to właśnie dzięki prodżegaczowi-prowokatorowi się w niej znalazł
              dlatego za prowokację wymierza się karę,bo crlem prowokatora jest aby inna osoba
              poniosła odpowiedzialność karną,w chwili dokonywania prowokacji osoba
              niewinna,nienawidzisz kogoś chcesz się na niej zemścić w formie prowokacji to
              nie pozostajesz bezkarny
              bolszewicy szukają zemsty na innych bo nie na prowokowanych osobach,które dla
              nich są obojętne
              • Gość: Erich von Manstein Re: Jak mozna zniszczyc agenta sluzb specjalnych? IP: 62.61.58.* 11.11.09, 22:45
                Ale świadomość, że przekroczyłeś granice śmieszności masz?

                Jak daleko można zabrnąć w kreowaniu na siłę wirtualno-abkstrakcyjnych sytuacji
                z gatunku purenonsensu-dałeś nam przykład kliniczny. Przy okazji nie
                udowadniając dokładnie nic poza wręcz nieodpartą chęcia udowodnienia na siłe
                swojej racji i skłonnością do fabularyzowania na poziomie Disneya.
                Dla odświeżenia pamięci-jak to "podżegano" nieszczęsną "ofiarę" oprawców z
                SS...tfu z CBA
                :)))))))))))))))))

                www.youtube.com/watch?v=apBvpyH3rSw
                • Gość: Kir Re: Jak mozna zniszczyc agenta sluzb specjalnych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 00:07
                  Bo przy złośliwym udawaniu btaku rozumienia trzeba posuwać się do granic
                  śmieszności aby powiedzieć jedno normalne zdanie,że bez prowokacji osoba
                  niewinna nie dokonałaby przestępstwa istnieją bowiem bariery zewnętrzne tak
                  fizyczne w postaci procedur jak i psychiczne,osoba obca czyli całkowicie
                  odmienne od warunków tworzonych przez agenta i duże prawdopodobieństwo
                  niepopełnienia czynu,pytanie podstawowe:dlaczego agent musiał do uzyskania
                  pożądanego skutku stosować specjalne metody oddziaływania na osobę i jaka była
                  możliwość obrony przed nimi osoby im poddanej,na ile była w stanie samodzielnie
                  kontrolować swoje postępowanie,stosowanie alkoholu czy innego środka
                  odurzającego w celu zmuszenia osoby do poddania się stosunkowi płciowemu
                  traktowane jest jako zgwałcenie,
                  co wykorzystać kobietę w ten sposób zrobić zdjęcia i polecieć do męża,że go
                  zdradziła,mówię mentalność bolszewicka mnie nie obchodzi,
                  jest prawo to go przestrzegać,prowokacja karalna to za nią karać agent czy nie
                  agent,jeżeli bada się podatność na popełnienie przestępstwa to nie wyciąga się
                  tego dla celów politycznych w formie pomówien do walki politycznej,tylko,że
                  wtedy też nie mówimy o prowokacji w rozumieniu prawnym,
                  prowokacja w tym rozumieniu zakup kontrolowany ma dostarczyć dowodów winy tam
                  gdzie dochodzi do przestępstw a trudno je uzyskać lub istnieje uzasadnione
                  podehrzenie popełniania przestępstw ,to podstawa wszczęcia czynności
                  sprawdzających a nie widzimisię jakiegoś prezesiny czy bolszewika.Państwo
                  demokratyczne prawa ma swoje zasady a obowiązkiem jego organów jest ich
                  przestrzeganie
                  Bolszewikom się to nie podoba więc chcieliby czekistów z dzierżyńskim
                  tylko historia pokazała czym to się kończy.oni też z Naganem ścigali tak
                  korupcję jak i złodziei kapitalistów.
                  • Gość: Erich von Manstein Re: Jak mozna zniszczyc agenta sluzb specjalnych? IP: 62.61.58.* 13.11.09, 21:05
                    Miotasz sie sposób naprawdę komiczny, znamionujący zupełna nieporadność zarówno
                    mentalną jak i merytoryczną.

                    A prawda jest taka:

                    Osoba UCZCIWA nie jest podatna na żadne prowokacje aranżujące hipotetyczną
                    sytuację korupcyjną. Po prostu, ktoś o pewnych moralnych zasadach(zakładając,że
                    je posiada) ich nie przekroczy, niezaleznie od wykreowanego kontekstu który to
                    sugeruje.
                    Aby nieco urealnić ci na poziomie projekcji obrazkowej ową sytuację:

                    Kobieta agresywnie nagabywana o puszczenie się za kasę-jeśli jest moralna- nie
                    zrobi tego, osoba o mentalności kurewki -chętnie. W przypadku
                    Sawickiej(Cielebąg) mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem.
                    Przypomina się tu pewien symptomatyczny dowcip:

                    Wykwintny raut, osoby z wyższych sfer, pewien pan podchodzi do hrabiny, dajmy na
                    to de Walgodesko i proponuje:

                    -hrabino, czy nie zachciałaby hrabina pójsć ze mną do łóżka za 1000000 funtów?
                    Na to hrabina
                    -No cóż ,to interesująca propozycja
                    Po jakimś czasie pan podchodzi do hrabiny i proponuje
                    -czy nie poszłaby pani ze mną do łóżka za 100 funtów?
                    Na to hrabina z oburzeniem:
                    - To skandal, za kogo pan mnie ma?!!!
                    -To juz ustaliliśmy, teraz się targujemy!

                    Wierzgasz z desperacją tonącego we własnych ekskrementach osiołka
                    • Gość: Kir Re: Jak mozna zniszczyc agenta sluzb specjalnych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.09, 23:15
                      Pczywiście,że będę się motał,przecież nie przyjmujesz argumentacji związanej z
                      łamaniem prawa,dla Ciebie w tej kwestii jest to rzecz normalna,mentalnośc
                      bokszewicka na tym polega moje i koniec,nieważne jak zdobyte teraz w moim
                      posiadaniu,jakie prawo? to nikogo nie obchodzi
                      dajesz przykład funkcjonowania normy moralnej tylko jaka jest sankcja złamania
                      normy moralnej a jaka prawnej,gdzie jest większe oddziaływanie prewencyjne
                      zdrada mężatki i zabójstwo zdrada którą tutaj uzależniasz od moralności,a czemu
                      nie uwzględniasz męża sieroty,
                      który nie jest w stanie jej zaspokoić,szuka więc nowych przygód,musi w
                      małżeństwie przeżywać asceżę?celibat? naprawdę to sprawa moralności,pójdzie z
                      każdym dołóżka czy dokona wyboru,charakter to bolszewik,a to problemy
                      małżeńskie,ale nie będę tego tłumaczył
                      posłużę się teorią Pinartela którą można zastosować do tych przypadków,jednak
                      faktem pozostaje,że ten Twój agent prowokuje niewinną osobę do popełnienia
                      przestępstwa aby potem zodtała pociągnięta do odpowiedzialności karnej,osoba
                      bowiem wcześniej nie dokonywała przestępstw ani nie należała do grupy
                      przestępczej tylko Dzierżyński nasłał na nią czekistę by zdobył jej zaufanie i
                      namówił do przestępstwa nawet pobudki działania nie są typowe dla przestępspw,że
                      w celu osiągnięcia korzyści itp czyli niskie,ale to uczucie do agenta sprawia to
                      niewłaściwe zachowanie.
                      Jakie gościu jest teraz prawdopodobieństwo znalezienia takiego sprawcy który
                      spełniałby wszystkie warunki agenta bo tyklko taki byłby w stanie nakłonić tą
                      osobę do przestępstwa,gdyż nikt wcześniej ani później tego nie zrobił zauważyłeś to?
                      i jaki związek w tym Twojego dowcipu i wcześniejszej argumentacji,gdzie
                      próbowałem jedynie obalić tezę o charakterze
                      Teraz wspomniana wcześniej teoria:
                      Znalazłem taką śmieszną "teorię osobowości przestępczej" Jeana
                      Pinatela.
                      Facet jest zdania,że między osobowością nieprzestępcy i przestępcy występuje
                      jedynie różnica ilościowa a nie jakościowa.Oznacza to,że w osobowości
                      przestępcy pojawiają się pewne właściwości z większym nasileniem tworząc
                      "centrum" osobowości przestępczej.Do właściwości tych zalicza:
                      egocentryzm,zmienność,agresywność i obojętność uczuciową.
                      Egocentryzm ma wyrażać się rozpatrywaniem wszelkich kwestii moralnych
                      z własnego punktu widzenia.W konsekwencji prowadzi do nieliczenia się
                      z potępieniem społecznym,pozwala na znajdowanie różnych sposobów
                      "usprawiedliwienia" przestępstwa,stanowi źródło postaw krytycznych
                      i oskarżycielskich wobec innych ludzi oraz uczucia doznanej niesprawiedliwości.
                      Zmienność ma polegać natomiast na zmienności stanu emocjonalnego i podatnością
                      na sugestie a także nieprzewidywaniem przyszłości i nieliczeniem się z nią.
                      Obojętność uczuciowa ma charakteryzować stosunek sprawcy do ofiary.
                      Mówi dalej,że tym cechom odpowiadają analogiczne zjawiska w społeczeństwie.
                      Mają one sprzyjać tworzeniu się osobowości przestępczej,a osobowość przestępcza
                      jednostki ma z kolei przyczyniać się do nasilania negatywnych zjawisk
                      w społeczeństwie.
                      Wcześniej przeglądałem "Kryminologię" L.Tyszkiewicza i dlatego takim "mądry"
                      i troche ściągałem:(. Ale teoria ta opisana jest w podręczniku
                      Kryminologii".Przyznaję dość taka "dziwna".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka