Dodaj do ulubionych

Niedziela wolna od zakupów

IP: *.171.168.246.static.crowley.pl 10.03.10, 23:09
Jasne... przeciw są zawsze Ci, którzy nie pracują w niedziele, mogliby w takim
razie wysłać tych wszystkich polityków na miesiąc do centrum handlowego i dać
ewentualnie jeden cały wolny weekend - sobota niedziela. Ciekawe czy nadal
mieliby takie zdanie !
Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem wolnej niedzieli! Takie kraje jak
Austria mają to wprowadzone i jakoś nie widać, żeby kraj ucierpiał...
Edytor zaawansowany
  • Gość: Luster IP: *.polkomtel.com.pl 11.03.10, 09:30
    Ale wiesz o tym że w dniu kiedy wejdzie ten przepis twój pracodawca wywali 1/7
    pracowników?
  • pjanu 11.03.10, 09:35
    Niby dlaczego?
  • Gość: gg IP: 90.156.118.* 11.03.10, 09:44
    "> Niby dlaczego?"

    Niezly jestes. ;)
  • naczelny_troll_forum 11.03.10, 10:11
    Gość portalu: gg napisał(a):

    > "> Niby dlaczego?"
    >
    > Niezly jestes. ;)

    Ty lepszy (dobry argument w dyskusji prawda?)
    A co do tematu spadku zatrudnienia o 1/7 - bzdura. Musiałoby schodzić towaru o
    1/7 mniej, bo o tyle mniej trzeba by go wyłożyć o 1/7 mniej musielibyśmy jeść
    itp itd, co jest bzdurą - to, czego nie kupią rodzice z dziećmi na niedzielnym
    spacerze w hipergeesie kupią w ciągu tygodnia.

    --
    naczelnytroll.posadzdrzewo.pl
  • jimmyjazz 11.03.10, 10:26
    naczelny_troll_forum napisał:

    > A co do tematu spadku zatrudnienia o 1/7 - bzdura.
    > Musiałoby schodzić towaru o 1/7 mniej, bo o tyle mniej trzeba by
    > go wyłożyć o 1/7 mniej musielibyśmy jeść

    A to że sklep będzie otwarty nie 7*12 godzin ale 6*12 godzin w
    tygodniu. Czyli pracy będzie o 12 godzin mniej. Czyli na przykład
    kasjerek czy ludzi do wykładania towaru potrzeba o 1/7 mniej.

    Przecież ponoć tylko 2% ludzi robi zakupy w niedzielę. Kupują
    przeciez tak mało że dotychcasowa obsługa od pon. do sob. sobie
    poradzi i tych pracujących i obijających się w sklepach w niedzielę
    można pogonić.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić
    podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.

    Dla odważnych
    i27.tinypic.com/34oap9h.png
  • naczelny_troll_forum 11.03.10, 10:37
    I według ciebie pracodawca płaci pracownikom nie za pracę tylko przebywanie w
    sklepie?

    --
    naczelnytroll.posadzdrzewo.pl
  • Gość: jaSam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 10:52
    naczelny_troll_forum napisał:

    > I według ciebie pracodawca płaci pracownikom nie za pracę tylko przebywanie w
    > sklepie?
    >

    Hehe, dobre. Nie, pracodawca nie płaci od godziny, tylko od wyłożonej na regał paczki chipsów. A jak pracownik wyłoży cały karton, to może iść wcześniej do domu.

  • Gość: Polak-Katolik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 13:13
  • venettina 11.03.10, 14:13
    Tylko 2%? To skad te tlumy w galeriach handlowych w niedziele ????!
  • jimmyjazz 11.03.10, 15:10
    venettina napisała:

    > Tylko 2%?

    2% to prawie 800.000 osób. Ci robią zakupy. A reszta może sobie
    przychodzi popatrzeć :)

    > To skad te tlumy w galeriach handlowych w niedziele ????!

    Galeria? Znaczy się centrum handlowe? W galerii to można obrazami
    handlować.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić
    podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.

    Dla odważnych
    i27.tinypic.com/34oap9h.png
  • Gość: Dorry IP: *.chelmnet.pl 12.03.10, 08:31
    Do pseudo purystów językowych:
    Słowo galeria ma w jęz. polskim więcej znaczeń i - czy to się nam
    podoba czy nie - pasuje do tych nowoczesnych przybytków handlu.

    "galeria
    1. kolekcja, wystawa, zbiór (dzieł sztuki), muzeum, pinakoteka
    (galeria obrazów)
    2. balkon, empora, krużganek, loggia, loża, kryte przejście;
    przen. chór (stać na galerii)
    3. przen. zbiór, zestaw, kolekcja, dobór (galeria postaci)"

    W tym wypadku - galeria = zestaw różnych sklepów.
  • pssz 11.03.10, 15:27
    A skąd te tłumy na targowiskach? A dlaczego tyle małych sklepów jest
    otwartych. Tam jest głównie właściciel. Jego nikt nie zmusza do
    otwierania sklepu w niedzielę.
    A dlaczego setki właścicieli straganów handluje w niedzielę?
    Przecież nie muszą. Więc po co to robią?
  • business3 12.03.10, 08:05
    Chcemy robić zakupy w niedziele! Polacy, katolicy!
  • Gość: Tom IP: 80.87.38.* 11.03.10, 11:04
    Sprawa jest dość prosta. Może 1/7 nie zwolni bo to zbyt proste wyliczenie ale kila osób pewnie tak. W niedzielę jakaś obsada być musi, za to dostaje dzień wolny w środku tygodnia. Żeby więc określona ilość pracowników była na zmianie, musi być odpowiednia pula. I w tej chwili pewnie jest, ale jak jeden dzień odpadnie to część pracowników stanie się niepotrzebna. I raczej nie zostaną przeniesieni wprost na dzień powszedni, bo kilka procent klientów więcej to tylko kilka minut w kolejce dłużej...
    Zatem pracodawca w szczególnych przypadkach płaci tylko za przebywanie w sklepie niezxależnie od tego czy klientów jest pełno czy też kilku. Obsada na monitoringu, ochrona, wykładacze, kasjerki... Wszyscy ci ludzie muszą siedzieć nawet gdy nie ma żadnego klienta. Oczywiście nie wszędzie. Biedrona jest tu dość elastyczna i panienki są od wszystkiego, jak przy kasie nie ma kolejki to tira rozładowują, ale praca w niedzielę nic do tego nie ma.

    Jeszcze gwoli tak wzniosłego hasła jak odpoczynek w niedzielę! A kto się ujmie za obsługą basenów, komunikacją miejską, stacjami benzynowymi, pomocą drogową, obsługą autostrad, itd... A ci ludzie to nie chcą wypocząć? Czy pracownik handlu nieświadomie podpisuje umowę nie wiedząc w jakie dni będzie pracował??? Czy kandydat na policjanta zgłaszając swoją kandydaturę wybiera sobie dni w jakich będzie pracował? Przecież każdy ma wolną wolę...
  • Gość: Ven IP: 85.222.87.* 11.03.10, 16:27
    Ja bym się ujęła jeszcze za bileterami w kinach, teatrach i muzeach, za obsługą techniczną tychże teatrów i kin, rekwizytor w niedzielę wieczorem lata w kulisach nosząc krzesła - jemu się odpoczynek nie należy?
    A kucharze i obsługa gości w knajpach, to co, do wolnej niedzieli nie mają prawa??
    Zdaje się, że dochodzimy do absurdów!
  • jimmyjazz 11.03.10, 11:39
    naczelny_troll_forum napisał:

    > I według ciebie pracodawca płaci pracownikom nie za pracę tylko
    > przebywanie w sklepie?

    No myśle że płaci im za godzine pracy. Jak sklep będzie otwarty 6
    dni a nie 7 to tych godzin pracy będzie mniej. W pozostałe dni
    ilczba pracników (kasjerki, magazynierzy, ochrona) będzie bez zmian -
    wg badań z artykułu w niedzielę zakupy robi tylko 2% ludzi - ergo
    98% robi zakupy od pon do sob. Dodatkowe 2% w te 6 dni bedzie więc
    niewyczuwalne i obecna obsada sobie poradzi.

    A tak na marginesie nasz kodeks pracy jest tak skonstruowany że przy
    umowie o prace nie płaci się za efekt za za godzinę siedzenia w
    pracy. Zakładam oczywiście optymistycznie że pracownicy sklepów mają
    umowy o pracę :)

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić
    podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.

    Dla odważnych
    i27.tinypic.com/34oap9h.png
  • Gość: Vera IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 10:27
    > to, czego nie kupią rodzice z dziećmi na niedzielnym
    > spacerze w hipergeesie kupią w ciągu tygodnia

    Niekoniecznie.
    Kupią tylko to, co się najlżejsze i najpotrzebniejsze, bo taka jest
    idea zakupów w sklepiku przydomowym. Jak się jedzie do centrum, to z
    zasady kupuje się więcej (na zapas, na wszelki wypadek, bo kusi, bo
    promocja, bo to i śmo). I właśnie tutaj jest różnica w obrotach.
  • naczelny_troll_forum 11.03.10, 10:40
    To można zaobserwować szczególnie gdy z powodu święta w dniu następnym sklep
    będzie zamknięty. Zwróć uwagę, że sporo ludzi kupuje tyle, jakby hipergeesy
    miały być zamknięte nie jeden dzień tylko conajmniej 2 tygodnie. A po jego
    otwarciu drugie tyle (stęsknili się?)
    Śmiem więc twierdzić, że dzięki zamknięciu sklepu przez 1 dzień w tygodniu
    sprzedaż wzrośnie.

    --
    naczelnytroll.posadzdrzewo.pl
  • Gość: pracownik IP: *.toya.net.pl 11.03.10, 11:04
    wrescie osoba ktora pisze z sensem, wystarczy jak jeden dzien jest zamkniety
    market to dzien wczesniej jest tyle osob jakby byl nieczynny tydzien. sam jestem
    pracownikiem marketu i tak od roku nie ma w niedziele klientow a zwolnic nikogo
    nie zwolnia jest za mala pracownikow w marketach jakby jeszcze kogos zwolnili to
    naprawde byly by to sklepy samoobslogowe klienci sami by towar wykladali. ale
    zamiast wolnej niedzieli rzad by zrobil lepiej ze musi byc dodatek za prace w
    niedziele
  • Gość: gg IP: 90.156.118.* 11.03.10, 10:29
    troll-ty jestes jeszcze glupszy niz sugeruje nick.

    "A co do tematu spadku zatrudnienia o 1/7 - bzdura. Musiałoby schodzić towaru o
    > 1/7 mniej, "

    Tak, oczywiscie, zaloga sklepu zalezna jest od ilosci sprzedanego towaru. np w
    takim tesco 1 pracownik przypada na tone masla ;)))
    A teraz pomysl?, od czego zalezy liczebnosc zalogi. Bo wedlug mnie od czasu
    pracy sklepu.
  • naczelny_troll_forum 11.03.10, 10:36
    A teraz pomyśl, że ten towar trzeba wyłożyć.

    --
    naczelnytroll.posadzdrzewo.pl
  • Gość: le ming IP: *.aster.pl 11.03.10, 10:51
    Ale tego niedzielnego towaru jest przeciez tylko 2%. 1/7 ludzi sie zwolni,
    reszta sie spręży i bedzie OK.
  • mara571 11.03.10, 10:47

  • Gość: adsvfaesvdds! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 10:15
    ę mnie osób. Myślę że to by po prostu obniżyło obroty, także producentom.
  • Gość: cvv IP: *.159.33.122.static.crowley.pl 11.03.10, 13:45
    jesli w niedziele sklepy zostana zamkniete, to 1/7 pracownikow zwiazanych z
    obecnoscia klienta w sklepie straci pracę. Nawet jesli w pozostale 6 dni przez
    to bedzie wiecej klientow i pracy, to zatrudnienie z tego powodu nie
    zrekompensuje zwolnien z powodu wolnej niedzieli. Pracodawca wymusi zeby w
    pozostale dni pracownicy ciezej pracowali i tyle. Takie sa realia.
  • slbm 11.03.10, 09:49
    1/7 to z pewnością uproszczenie, ale liczba pracowników zapewne
    spadnie, bo spadnie liczba roboczogodzin. Ot - dlatego.
    --
    Plus ratio quam vis
  • Gość: hihotek IP: *.chello.pl 11.03.10, 09:51
    > Niby dlaczego?

    niektórzy to chyba do dzisiaj nie rozumieją kapitalizmu
    :D:D:D
  • Gość: :):) IP: 80.48.255.* 11.03.10, 10:26
    No to jeśli powołujesz się na znajomość kapitalizmu, to przestań
    cieszyć japę z rozwiązań odgórnie sterowanych jak za socjalizmu.
    Jeśli właścicielowi przestanie się opłacać otwierać sklepy w niedzielę
    czy jakikolwiek inny dzień np. sobotę, to sam podejmie decyzję i nie
    będzie otwierał. Toż to czysty rachunek ekonomiczny a nie jakieś
    widzimisie partyjek czy bardziej kółek różańcowcych. Jak kapitalizm to
    wszędzie a nie tam gdzie wygodniej a w innym przypadku - socjalizm!
  • slbm 11.03.10, 10:33
    Zanim na kogoś naskoczysz, to postaraj się przeczytać co i o czym
    napisał. Komentarz Twojego przedmówcy o niezrozumieniu kapitalizmu
    nie był do kwestii zakazu, tylko do poprzedniego komentarza, któego
    autor nie zrozumiał dlaczego zakaz spowoduje zmniejszenie
    zatrudnienia. Mniej nerwów człowieku!
    --
    Plus ratio quam vis
  • Gość: :))) IP: 80.48.255.* 11.03.10, 10:55
    Ale gdzie tu nerwy??? Wcale się nie denerwuję, bo nie ma czym, a
    naskoczyłem, nie na mojego poprzednika tylko na tych, którzy tu
    dyskutują a o ekonomicznych regułach nie wiedzą kompletnie nic i na
    siłę ustawiają nam wszystkim życie. I do tego powołują się na związki
    zawodowe, badania dwuprocentowe itp. bzdury. Tak czy owak akurat Ty,
    moj przedmówca i ja mamy podobne zdanie więc nie ma co się oburzać.
  • Gość: Vera IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 09:51
    A niby dlatego, że będzie ich za dużo :>
    Liczyć nie potrafisz?
  • Gość: Luster IP: *.polkomtel.com.pl 11.03.10, 10:00
    Bo nie będą potrzebni... skoro sklep będzie pracował krócej to i mniej zmian
    trzeba będzie obsadzić.
    Może nie będzie to 1/7 tylko nieco mniej, ale kilkanaście tysięcy ludzi straci
    pracę. Oczywiście wielu z nich będzie chciało ją zachować, za nieco mniejsze
    pieniądze, więc pensje (i tak absurdalnie niskie) w handlu też spadną.
  • Gość: Autor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 13:10
    racja, walczmy o stanowiska pracy dla wykładaczy masła w marketach! to jest nasz
    skarb narodowy!
  • Gość: Luster IP: *.polkomtel.com.pl 11.03.10, 13:47
    Lepiej żeby byli na bezrobociu (bo w bezpośredni awans na wysoko
    wykwalifikowanego specjalistę to jakoś nie wierzę), albo żebrali pod sklepem.
  • Gość: konsument IP: *.acn.waw.pl 11.03.10, 10:05
    Bo ich nie będzie potrzebował.
    Zakładając stan idealny, skoro tydzień pracy ma 40 godzin a handlujemy w
    tygodniu przez 80 godzin i w sklepie jednocześnie musi być np. 10 pracowników,
    to potrzebujemy: 80*10=800 osobogodzin tygodniowo co daje 20 pracowników. Jeżeli
    skrócimy czas handlowania o 12 godzin/tydz. to będziemy potrzebować 680
    osobogodzin czyli 17 osób. 3 osoby dostaną wypowiedzenia.
    Jeżeli sytuacja nie jest idealna, to znaczy tylko, że przeliczeniowa ilość
    godzin pracy pracownika jest większa, ale sposób liczenia nadmiernej kadry
    będzie taki sam.
  • kretynofil 11.03.10, 10:17
    Rozumiem ze zwolnione zostanie rowniez 1/7 personelu takich dzialow
    jak:
    - ksiegowosc,
    - logistyka,
    - kadry,
    - marketing,
    - obsluga IT,
    - itd.

    Brawo. Chcieliscie blysnac - ale cos Wam nie wyszlo ;)

    --
    Tylko wybitne jednostki maja swoich nasladowcow. Rzecz jasna, ma ich
    rowniez Kretynofil.
  • Gość: gg IP: 90.156.118.* 11.03.10, 10:34
    Kretynofilu.Niby jestes taki madry a piszesz takie glupoty ostatnio... Kto
    twierdzi, ze o 1/7 spadnie ogolne zatrudnienie w handlu?
    O 1/7 spadnie zatrudnienie sprzedawcow. Teraz zrozumiales?
  • kretynofil 11.03.10, 10:48
    Ale wiesz o tym że w dniu kiedy wejdzie ten przepis twój
    pracodawca wywali 1/7 pracowników?


    Dlatego sie czepiam - bo nie 1/7 pracownikow tylko najwyzej
    1/7 pracownikow zwiazanych bezposrednio ze sprzedaza i utrzymaniem
    otwartego sklepu. I tez nie sprzedawcow - ale rowniez sluzby
    porzadkowe czy ochrone.

    Niemniej jednak - po pierwsze, nie zwolni 1/7 tych pracownikow, tylko
    mniej. A w skali calego przedsiebiorstwa to w ogole mowimy moze o
    1/20 czy mniej.

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 11.03.10, 11:59
    1/20 to 5-ciu ludzi w jednym hipermarkecie. Ciekawa czy po otrzymaniu
    wypowiedzenia ta piatka bedzie taka szczesliwa, czy szczesliwi beda tez
    pozostali wiedzac ze planuje sie tez ograniczenie handlu w sobote do 14-tej i ze
    wtedy nastepnych pieciu zostanie odstrzelonych. A moze jedanak watro popracowac
    jedna gora dwie niedziele w miesiacu tak zeby piatka kolezanek czy kolegow dalej
    miala prace tym bardziej ze w niedziele i tak meza nie ma w domu go jest
    motorniczym, pracownikiem stacji, kucharzem etc.
  • kretynofil 11.03.10, 12:16
    Ja sie, do ku*wy nedzy, zgadzam - ten zakaz jest bez sensu.

    Niemniej jednak, matoly, jesli chcecie zeby w Waszym kartoflanym
    kraju cos sie kiedys zmienilo, jesli chcecie miec normalnych
    politykow to przestancie sie lapac na kretynskie argumenty o smokach
    wawelskich.

    Jak ma byc w Polsce inaczej skoro kazdy jeden chlopek roztropek ma
    wyrobione zdanie i gotowe argumenty typu 1/7 czy 2% podsuwane mu
    przez podobnych jemu ignorantow. Chcecie, mloty, zeby bylo lepiej? To
    myslcie, ku*wa Wasza mac, i zacznijcie dyskutowac o konkretach, o
    konkretnych liczbach, o faktach i rzetelnych prognozach.

    Bo tak to zostaniecie do usranej smierci po szyje w gownianych
    dyskusjach o nieszczesliwych kucharkach. I gdybym chcial Ci odpisac
    na podobnym poziomie to bym napisal:

    > Ciekawa czy po otrzymaniu wypowiedzenia ta piatka bedzie taka
    szczesliwa

    A moze wroca do domu i wypelnia Lotto i wygraja? A moze pojda z
    dzieckiem na spacer i nie przejedzie go pijany kierowca? A moze krowy
    zaczna latac i napedzac turystyke w Polsce?

    Zrozum - ja naprawde jestem przeciwny zakazowi, uwazam ze Polska nie
    jest na niego gotowa. Ale z drugiej strony mieszkam w kraju w ktorym
    ten zakaz obowiazuje i nie widze glodujacych sprzedawcow na ulicach.

    W takich sprawach po prostu trzeba rozwazyc za i przeciw, zastanowic
    sie czy mozna zaoferowac jakas alternatywe - i wtedy porozmawiac o
    konkretach a nie pieprzyc o smokach wawelskich, konsumentach
    magicznie przeksztalcajacych sie w domatorow i filozofow lub
    zastepach bezrobotnych, ktorzy nigdzie indziej pracy nie dostana.

    Precz z dogmatami!

    --
    Do dupy z takimi komentarzami.
  • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 11.03.10, 12:34
    Chciales argumentu to ci go podalem, wiekszosc dyskusjacych tu utozsamia handel
    z hipermarketami, a ja wskazuje ze to takze inne mniejsze lub wieksze biznesy
    dla ktorych moze to znaczac znikniecie. Tymi ktorymi nie nalezy sie martwic sa
    hipermarkety, jako dawny kierownik hipermarketu jestem niemal pewien ze akurat
    hipermarkety zwalnia mniej niz 1/7 moze nawet nikogo, natomiast KFC, Sfinks etc
    zmniejsza ilosc wyplacanych pieniedzy studentom pracujacym na godziny nawet o
    wiecej niz 1/7 bo zazwyczaj w niedziele obsada jest tam wieksza wlasnie w weekend
  • kretynofil 11.03.10, 12:38
    > Chciales argumentu to ci go podalem, wiekszosc dyskusjacych tu
    utozsamia handel z hipermarketami, a ja wskazuje ze to takze inne
    mniejsze lub wieksze biznesy dla ktorych moze to znaczac znikniecie.

    Bo projekt ustawy dotyczy obiektow wielkopowierzchniowych.

    --
    Kupilem chate na gorce podpuszczony przez Marka Wielgo i teraz mszcze
    sie na Gazowni i branzy budowlano-bankowej trollujac na forach. A
    kredyt splacam z forumowej akwizycji na rzecz Microsoft. W ogole
    jestem nieudacznikiem.
  • Gość: volver IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 13:01
    "Bo projekt ustawy dotyczy obiektow wielkopowierzchniowych"

    To tym bardziej ktoś się chyba z dupą na głowy pozamieniał. Bo nie
    bardzo rozumiem, dlaczego drobni sklepikarze byliby uprzywilejowani
    w stosunku do centrów handlowych.
    Może najlepiej kurwa od razu zamknijmy wszystko co duże - duże
    sklepy, duże fabryki, duże firmy - niech żyje drobnica, a do łask
    niech powrócą cechy rzemieślnicze :/
  • Gość: wt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 13:09
    ci sklepikarze sami stoją za kasą bo NIKT nie ma prawa zabronić Ci
    sprzedaży w twoim własnym sklepie-jeżeli dyrektor hipermarketu chce
    stać za kasą w niedzielę to przecież nikt mu nie broni-nie powinien
    zmuszać do pracy swoich pracowników, obecny kodeks pracy jest
    zbyt "liberalny" w sensie napisany pod wielkie firmy, a nie
    pracowników
  • Gość: energetyk IP: 83.136.224.* 11.03.10, 13:28
    Dyrektor nikogo nie zmusza. Przedstawia ofertę pracy, która dotyczy
    także niedziel. Jeżeli Tobie nie pasuje to możesz odmówić i poszukać
    innej oferty. Ja pracuję w niedziele i święta, przeszkadza Ci to?
  • Gość: volver IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 14:27
    "ci sklepikarze sami stoją za kasą bo NIKT nie ma prawa zabronić Ci
    sprzedaży w twoim własnym sklepie-jeżeli dyrektor hipermarketu chce
    stać za kasą w niedzielę to przecież nikt mu nie broni-nie powinien
    zmuszać do pracy swoich pracowników"

    Dobrze się czujesz? Co to znaczy "zmuszać"? Do podpisania umowy o
    pracę też ktoś ich zmuszał?
  • hepowy 11.03.10, 10:47
    kretynofil napisał:

    > Rozumiem ze zwolnione zostanie rowniez 1/7 personelu takich dzialow
    > jak:
    > - ksiegowosc,
    > - logistyka,
    > - kadry,
    > - marketing,
    > - obsluga IT,
    > - itd.

    I jest to całkiem możliwe, może będzie to mniej niż 1/7, ale to ma już małe
    znaczenie.

    > Brawo. Chcieliscie blysnac - ale cos Wam nie wyszlo ;)

    Na razie to tobie udało się zabłysnąć jedynie brakiem wyobraźni.
  • kretynofil 11.03.10, 10:59
    > I jest to całkiem możliwe, może będzie to mniej niż 1/7, ale to ma
    już małe znaczenie.

    Bzdura. To wlasnie ma kluczowe znaczenie - bo skoro podstawowym
    argumentem jest wzrost bezrobocia - to moze warto policzyc JAKI
    bedzie ten wzrost, co?

    > Na razie to tobie udało się zabłysnąć jedynie brakiem wyobraźni.

    Doprawdy? To ja staram sie przekonac forum ze w sklepach pracuje
    tylko personel zajmujacy sie sprzedaza? Ze sklepy sie sprzataja same,
    ochraniaja same, towar sie w nich magicznie pojawia a faktury sie
    ksieguja przy pomocy zaklec mamrotanych przez operatorow wozkow
    widlowych?

    --
    Do dupy z takimi komentarzami.
  • hepowy 11.03.10, 11:17
    kretynofil napisał:

    > > I jest to całkiem możliwe, może będzie to mniej niż 1/7, ale to ma
    > już małe znaczenie.
    >
    > Bzdura. To wlasnie ma kluczowe znaczenie - bo skoro podstawowym
    > argumentem jest wzrost bezrobocia - to moze warto policzyc JAKI
    > bedzie ten wzrost, co?

    Ta, kwestia tego "JAKI" będzie wzrost bezrobocia będzie zapewne najważniejszą
    sprawą dla tych, którzy prace stracą.
  • kretynofil 11.03.10, 11:37
    Tak, dla nich to najwazniejsze - bo jesli prace straci tysiac osob,
    to rynek ich jakos wchlonie. Jesli natomiast prace straci sto tysiecy
    osob to ich los bedzie znacznie gorszy.

    Tak wiec owszem - przy calej mojej niecheci do tego zakazu jestem
    gotow podjac polemike tak z jego zwolennikami jak i przeciwnikami,
    ale pod jednym warunkiem - ze nie bedziemy gadac o smokach
    wawelskich, wlascicielach sklepow ktorzy zamkna interes, dwoch
    procentach klientow (co slusznie wysmial smlb - czy jakos tak), czy
    1/7 zwolnionej zalogi.

    No, ale edukacja w Polsce lezy, pranie mozgu ma sie swietnie - i
    efekty widac. Psy Pawlowa szczekaja bez cienia refleksji...

    --
    Do dupy z takimi komentarzami.
  • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 11.03.10, 12:05
    Dodajmy ze chcac nie chcac zamkniete beda tez butiki i fast foody w "galeriach"
    a dla nich niedziela to jeden z lepszych dni i z cala pewnoscia obroty
    niedzielne stanowia wiecej nic 2%, mysle ze nawet wiecej niz sredni obrot w
    tygodniu, dla nich to naprawde moze oznaczac koniec, bo obnizki czynszu raczej
    nie dostana a umowy maja na wiele lat z gigantcznymi karami wiec do 5-ciu
    pracownikow hipermarketu dodajmy 20 z innych sklepow i robi sie juz calkiem
    spora liczba.
  • kretynofil 11.03.10, 12:19
    > bo obnizki czynszu raczej nie dostana

    A to czemu? Bo nie pasuje do Twojej teorii?

    Oczywiscie ze czynsze w obiektach wielkopowierzchniowych spadna - bo
    poza nimi bedzie mozna miec otwarte...

    Ooooo matko...

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 11.03.10, 12:27
    A to temu ze nie musza bo maja w reku umowe i czesto weksel in blanco, kto ich
    zmusi do obnizki, wpisz sobie do googli "czynsze w galeriach handlowych" i
    poczytaj o tym jak chetnie sia tam je obniza nawet bankrutujacym.
  • kretynofil 11.03.10, 12:40
    > A to temu ze nie musza bo maja w reku umowe i czesto weksel in
    blanco, kto ich zmusi do obnizki

    Nikt ich nie zmusi. Sami zmienia zdanie.

    > wpisz sobie do googli "czynsze w galeriach handlowych" i

    I... dostan informacje z okresu przegrzania rynku, z samej gorki
    hossy, kiedy kazdy budowlaniec mial stawiac nowe nieruchy komercyjne
    bo mielismy za malo galerii handlowych per capita. Super.

    Rzecz w tym ze realia sie troche zmienily przez ostatnie dwa lata...

    --
    Do dupy z takimi komentarzami.
  • Gość: MichalM IP: *.rwd.prospect.pl 11.03.10, 18:41
    Tak sie zmienil ze spadaja obroty, wiec laskawie wlasciciele galerii handlowych
    obniza swoje zyski obnizajac czynsze jeleniom ktorzy podpisali dlugoletnie umowy
    na sztywne stawki najmu nie indeksowane ani obrotami sklepu ani iloscia klientow
    Stefan zyjesz chba na innej planecie CO LUB KTOICH ZMUSI zeby odpuscic zwlaszcza
    teraz gdy moze byc ciezko znalezc innych jeleni a w rece maja same atuty.
  • hepowy 11.03.10, 12:14
    kretynofil napisał:

    > Tak, dla nich to najwazniejsze - bo jesli prace straci tysiac osob,
    > to rynek ich jakos wchlonie.

    Rynek ich wchłonie? Ten sam rynek na którym już teraz panuje
    kilkunastoprocentowe bezrobocie?

    > No, ale edukacja w Polsce lezy, pranie mozgu ma sie swietnie - i
    > efekty widac. Psy Pawlowa szczekaja bez cienia refleksji...

    A ta uwaga, to odnośnie czego?
  • kretynofil 11.03.10, 12:29
    Skoro nie widzisz roznicy pomiedzy byciem zwolnionym w grupie pieciu
    osob a byciem zwolnionym w grupie stu osob to nie bardzo widze pole
    do dyskusji.

    > Rynek ich wchłonie? Ten sam rynek na którym już teraz panuje
    kilkunastoprocentowe bezrobocie?

    O szarej strefie nie slyszal?

    Tak, chlopczyku, rynek znacznie latwiej wchlonie 1000
    niewykwalifikowanych pracownikow ktorzy dzisiaj sprzedaja kartofle a
    jutro beda stac przy tasmie produkcyjnej niz 1000 specjalistow ktorzy
    tylko jedna rzecz moga robic.

    > A ta uwaga, to odnośnie czego?

    Odnosnie do bzdurnych odpowiedzi w stylu "jak jest bezrobocie
    to zwolnieni pracownicy nie dostana pracy"...

    --
    Do dupy z takimi komentarzami.
  • hepowy 11.03.10, 13:26
    kretynofil napisał:

    > Skoro nie widzisz roznicy pomiedzy byciem zwolnionym w grupie pieciu
    > osob a byciem zwolnionym w grupie stu osob to nie bardzo widze pole
    > do dyskusji.

    Całkiem słusznie, bo dla akurat zwalnianych osób różnicy nie ma.

    > > Rynek ich wchłonie? Ten sam rynek na którym już teraz panuje
    > kilkunastoprocentowe bezrobocie?
    >
    > O szarej strefie nie slyszal?

    A co to ma do rzeczy? Rozmawiamy chyba o legalnej pracy, czy coś przeoczyłem?

    > Tak, chlopczyku, rynek znacznie latwiej wchlonie 1000
    > niewykwalifikowanych pracownikow ktorzy dzisiaj sprzedaja kartofle a
    > jutro beda stac przy tasmie produkcyjnej niz 1000 specjalistow ktorzy
    > tylko jedna rzecz moga robic.

    Owszem panienko, rynek wchłonie, pod warunkiem, że nie jest już przesycony i
    dodatkowo zawężany takimi zakazami.
  • kretynofil 11.03.10, 14:00
    > Całkiem słusznie, bo dla akurat zwalnianych osób różnicy nie ma.

    No wlasnie w tym rzecz ze roznica jest zasadnicza - jesli osob
    zwolnionych jest malo to kazda ze zwolnionych osob ma szanse znalezc
    podobna prace gdzie indziej.

    Jesli jednak jest ich duzo to wiadomo ze szukanie pracy zajmie im
    wiecej czasu.

    > A co to ma do rzeczy? Rozmawiamy chyba o legalnej pracy, czy coś
    przeoczyłem?

    Nie, ku*wa mac, chodzi o to ze duza czesc bezrobotnych to de facto
    szara strefa. Chodzi o to ze praca jest a bezrobotni tak naprawde
    pracuja. Nie, po prostu nie wyobrazam sobie jak moglbym Ci to
    wytlumaczyc...

    Na jabluszkach?

    > Owszem panienko, rynek wchłonie, pod warunkiem, że nie jest już
    przesycony i dodatkowo zawężany takimi zakazami.

    Po pierwsze, nie jest przesycony. Ogloszenia o pracy nadal w duzych
    miastach sie pojawiaja.

    Po drugie, to rynek wcale takim zakazem nie jest zawezany. Owszem,
    jak pani sprzataczka straci prace w Tesco to raczej nie dostanie jej
    w Auchan - ale w okolicznym kinie, ktore jest i bedzie otwarte w
    niedziele - bardzo prawdopodobne ze tak.

    Oooo matko.

    Serio - naleza Ci sie gratulacje. Po raz pierwszy od dluzszego czasu
    NAPRAWDE opadly mi rece - a kiedy mysle ze kiedys dostaniesz prawa
    wyborcze to ciarki mnie przechodza.

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • hepowy 11.03.10, 14:30
    kretynofil napisał:

    > > Całkiem słusznie, bo dla akurat zwalnianych osób różnicy nie ma.
    >
    > No wlasnie w tym rzecz ze roznica jest zasadnicza - jesli osob
    > zwolnionych jest malo to kazda ze zwolnionych osob ma szanse znalezc
    > podobna prace gdzie indziej.

    Jasne, szczególnie gdy gdzie indziej tez będą zwalniać. :)

    > > A co to ma do rzeczy? Rozmawiamy chyba o legalnej pracy, czy coś
    > przeoczyłem?
    >
    > Nie, ku*wa mac, chodzi o to ze duza czesc bezrobotnych to de facto
    > szara strefa. Chodzi o to ze praca jest a bezrobotni tak naprawde
    > pracuja.

    No jasne, ofert pracy jest multum, można wybierać i przebierać, tylko ludzie są
    jacyś tacy nieużyci i wola pracować na czarno. Widać ze w Polsce nie mieszkasz,
    albo nie jesteś aż tak inteligentny, jak sam mniemasz. :)

    > > Owszem panienko, rynek wchłonie, pod warunkiem, że nie jest już
    > przesycony i dodatkowo zawężany takimi zakazami.
    >
    > Po pierwsze, nie jest przesycony. Ogloszenia o pracy nadal w duzych
    > miastach sie pojawiaja.

    No proszę, ogłoszenia się pojawiają, a chętnych pewnie według ciebie nie ma, bo
    wszyscy w szarą strefę uciekli. :)

    > Po drugie, to rynek wcale takim zakazem nie jest zawezany.

    Nie, no skąd, jak może być rynek pracy zawężany poprzez likwidacje miejsc pracy. :)

    > Owszem,
    > jak pani sprzataczka straci prace w Tesco to raczej nie dostanie jej
    > w Auchan - ale w okolicznym kinie, ktore jest i bedzie otwarte w
    > niedziele - bardzo prawdopodobne ze tak.

    A to w kinach dołożą etaty, dla tych zwalnianych ze sklepów? :)

    > Serio - naleza Ci sie gratulacje. Po raz pierwszy od dluzszego czasu
    > NAPRAWDE opadly mi rece - a kiedy mysle ze kiedys dostaniesz prawa
    > wyborcze to ciarki mnie przechodza.

    O mnie się martwić nie musisz, prawa wyborcze mam pewnie dłużej niż ty
    znajdujesz się na tym świecie. :)
    Powinieneś się raczej martwić o siebie, bo ktoś z tak przerośniętym ego, raczej
    nie ma łatwego życia.
  • kretynofil 11.03.10, 15:46
    Odniose sie tylko do jednej czesci Twojego posta - bo reszta tego co
    napisales opiera sie na tym zalozeniu:

    > A to w kinach dołożą etaty, dla tych zwalnianych ze sklepów? :)

    Nie, ku*wa. Ludzie przestana chodzic do sklepow w niedziele i zamiast
    tego beda siedziec w domu. I pod zadnym pozorem nie pojda do
    kawiarni, restauracji, kina - bo przeciez to by obalilo Twoja teorie.

    To teraz sie zastanow, matolku, co sie stanie jak te rzesze ludzi
    ktorzy nie pojda do sklepu wybiora sie do kawiarn, kin, restauracji.
    Nie sadzisz ze bedzie potrzeba wiecej kelnerek / sprzataczek /
    bileterow?

    Matko, co za idiota...

    > O mnie się martwić nie musisz, prawa wyborcze mam pewnie dłużej niż
    ty znajdujesz się na tym świecie. :)

    Mozliwe - ale mam wrazenie ze jakos nie zauwazyles tego ze rynek
    poradzil sobie z takimi rzeczami jak automatyzacja czy zanik pewnych
    branz. Gdyby isc Twoim tokiem rozumowania juz dawno bezrobocie
    powinno przekroczyc 100% bo przeciez likwiduje sie miejsca pracy. Na
    przyklad - automatyzacja wlokiennictwa.

    Ergo - moze i jestes starszy, ale wbrew wysokiemu mniemaniu o sobie,
    niewiele sie w tym zyciu nauczyles...

    > Powinieneś się raczej martwić o siebie, bo ktoś z tak przerośniętym
    ego, raczej nie ma łatwego życia.

    Dziekuje za troske, ale niech Cie o to glowa nie boli. Z Twoim
    brakiem wyobrazni mogloby to wywolac depresje.

    I jeszcze co do szarej strefy - nie, nie twierdze ze ludzie wola
    pracowac w szarej strefie. Mowie tylko ze w szczycie hossy, kiedy
    znalezienie pracownika graniczylo z cudem, bezrobocie nadal wynosilo
    kilka procent.

    Mozna wiec bezpiecznie przyjac ze te kilka procent to szara strefa
    lub "zawodowi bezrobotni" - stad wzrost bezrobocia do 10% nie jest
    taki wielki jak Ci sie wydaje, zwlaszcza ze w kryzysie szara strefa
    rosnie.

    I to chyba na tyle - bo naprawde, Twoja glupota oslabia.

    --
    Kupilem chate na gorce podpuszczony przez Marka Wielgo i teraz mszcze
    sie na Gazowni i branzy budowlano-bankowej trollujac na forach. A
    kredyt splacam z forumowej akwizycji na rzecz Microsoft. W ogole
    jestem nieudacznikiem.
  • hepowy 11.03.10, 17:21
    kretynofil napisał:

    > Odniose sie tylko do jednej czesci Twojego posta - bo reszta tego co
    > napisales opiera sie na tym zalozeniu:
    >
    > > A to w kinach dołożą etaty, dla tych zwalnianych ze sklepów? :)
    >
    > Nie, ku*wa. Ludzie przestana chodzic do sklepow w niedziele i zamiast
    > tego beda siedziec w domu. I pod zadnym pozorem nie pojda do
    > kawiarni, restauracji, kina - bo przeciez to by obalilo Twoja teorie.

    Czyli według ciebie, ktoś kto robi zakupy w niedziele, do kina, teatru, czy
    kawiarni już pójść nie ma prawa? Ciekawe przyjmujesz założenia. :)

    > To teraz sie zastanow, matolku, co sie stanie jak te rzesze ludzi
    > ktorzy nie pojda do sklepu wybiora sie do kawiarn, kin, restauracji.

    Chodzi ci o tą rzesze 2% ludzi, opisaną w artykule? :)

    > Nie sadzisz ze bedzie potrzeba wiecej kelnerek / sprzataczek /
    > bileterow?

    Powiedzmy, że ta rzesza ludzi faktycznie, jak to zakładasz, w niedziele zamiast
    do sklepów, ruszy do kin, teatrów, restauracji i trzeba będzie zatrudnić więcej
    kelnerek/sprzątaczek/bileterów. Coś się dla nich zmieni? Jak pracowali w
    niedziele, dalej będą w niedziele pracować. Potrafisz to ogarnąć tą swoją
    rozbudowaną wyobraźnia? :)

    > Matko, co za idiota...

    Jak kogoś wyzywasz od idiotów, sprawdź najpierw czy sam na niego nie wychodzisz. :)
  • Gość: pracodawca IP: 80.51.180.* 11.03.10, 11:18
    mam maly sklep: i 7 pracownikow ktorzy pracuja 7 dni w tygodniu zgadnij ilu
    bedzie pracowalo jak bedzie otwarty tylko 6dni????


    aa i nikt nie zmusza nikogo do pracy w niedziele, sami sa chetni bo wtedy place
    wiecej....
  • kretynofil 11.03.10, 09:42
    Jakkolwiek jestem przeciwny temu zakazowi (bo naprawde nie ma powodu
    dla ktorego mialby byc wprowadzony), to takie teksty mnie rozwalaja:

    Jeżeli niedzielnych klientów ubędzie j, to właściciele sami zamkną
    sklepy, gdy przestanie im się to opłacać - mówi Mordasewicz.


    Jasne - bo jak wiadomo, sklep przez szesc dni w tygodniu przynosi
    straty i dopiero w niedziele moze sie odkuc. A sam pan prezes marzy o
    zamknieciu interesu i pracy na etacie...

    Czasami mam wrazenie ze Mordasewicz zupelnie stracil kontakt z
    rzeczywistoscia. Rozumiem ze jest dogmatykiem i czasem musi pieprzyc
    od rzeczy - ale takie gadki tylko go osmieszaja...

    A do przepiscy:

    > Ale wiesz o tym że w dniu kiedy wejdzie ten przepis twój pracodawca
    wywali 1/7 pracowników?

    Moze nam wyjasnisz dlaczego? Chcesz mi powiedziec ze KAZDY dzial
    pracuje w niedziele, czy moze sklepy zatrudniaja tylko sprzedawcow?

    Oczywiscie, najprawdopodobniej doprowadzi to do zwolnien - ale ta 1/7
    to grubo przesadzona liczba... I powtarzam, zanim sie zacietrzewisz -
    ja nie popieram tego zakazu, po prostu uwazam ze takie argumenty sa
    bez sensu...

    --
    Kupilem chate na gorce podpuszczony przez Marka Wielgo i teraz mszcze
    sie na Gazowni i branzy budowlano-bankowej trollujac na forach. A
    kredyt splacam z forumowej akwizycji na rzecz Microsoft. W ogole
    jestem nieudacznikiem.
  • Gość: aldi IP: *.as.kn.pl 11.03.10, 12:19
    > Jeżeli niedzielnych klientów ubędzie j, to właściciele sami zamkną
    > sklepy, gdy przestanie im się to opłacać - mówi Mordasewicz.

    >
    > Jasne - bo jak wiadomo, sklep przez szesc dni w tygodniu przynosi
    > straty i dopiero w niedziele moze sie odkuc. A sam pan prezes marzy o
    > zamknieciu interesu i pracy na etacie...

    Lotnyś niemożliwie. Mordasewiczowi nie chodzio o to co się tobie wydaje, tylko o
    to, że jeśli w niedziele nie będzie ludzi to właściciele sami w ten dzień (czyli
    niedzielę) będą zamykać interes bo będą mieli z większe koszty niż zyski.
    Pomyśl zanim coś napiszesz.
  • kretynofil 11.03.10, 12:30
    Pozdrawiam!

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: bankrut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 10:44
    albo zmniejszy zarobki o 1/7 lub zwiększając ceny o 1/7
  • Gość: Mario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:31
    Skoro 2% Polaków robi zakupy w niedzielę, to w jakim celu jest zakaz
    potrzebny? Jeżeli kupujący nie przyjdą do sklepu tego dnia, to obsada
    będzie minimalna i załoga i tak nie będzie pracować. Po co solidaruchy
    chcą wymusić coś siłą? Niech spadają na drzewo. Ja osobiście bardzo
    lubię i cenię sobie zakupy w niedzielę.
  • parazyd 11.03.10, 09:36
    Myślałem że ten idiotyczny zakaz już umarł śmiecią naturalną, ale
    kołchozowa chołota z tzw. "solidarności" (nie mylić
    z "Solidanością") nie daje za wygraną. Jakoś nie słyszałem o nakazie
    zakupów w weekend, więc w czym problem? Najlepiej niech kto chce
    robi zakupy, a kto nie chce, niech nie robi.
    Ale w mieście nie sposób zaparkować auta przed centrum handlowym w
    weekend, takie tłumy. Czy więc należy im zakazać zakupów bo wieś
    wtedy robi akurat co innego?
  • trener44 11.03.10, 10:01
    No wlasnie - nie wiem jak oni robili te badania - wystarczy sie przejsc do
    supermarketu w srode naprzyklad i w niedziele. W niedziele sa tlumy, w srode
    raczej pustawo...
    Zreszta nie wazne badania - ten pomysl jest glupi jak kilo gwozdzi. Mam nadzieje
    ze powroci tez handel w swieta!!


    TReneR
  • slbm 11.03.10, 10:20
    Badania pewnie wyglądają tak a nie inczaj, bo były robione w skali
    Polski a nie dużych miast. Natomaist tłumy są w centrach handlowych
    właśnie w miastach. Poza tym w dni powszednie pustawo jest w
    centrach, ale ludzie robią zakupy np. w osiedlowych sklepikach po
    drodze z pracy, więc uogólnianie na podstawie tego typu obserwacji
    jest uproszczeniem.

    Ale tak samo uproszczeniem jest rozciąganie tych 2% na całą
    Polskę "po równo".
    --
    Plus ratio quam vis
  • Gość: Mati IP: 195.184.82.* 11.03.10, 11:23
    No właśnie - skoro niska niedzielna frekwencja w sklepach poza
    miastami (w miastach raczej gołym okiem widać, że wygląda to
    inaczej) jest argumentem przeciwko handlowi w niedzielę i ponieważ
    duże sklepy w miastach świecą w godzinach roboczych pustkami, to
    może zakazać też handlu w godzinach 9-16? Dzieci nie będą miały
    gdzie wagarować, a bezrobotni i tak nie mają pieniędzy na zakupy.

    Wolałbym, żeby prawo skutecznie wymuszało na pracodawcy specjalne
    premiowanie pracy w niedziele, niż żeby zakazywało czegoś, na co w
    wielu miejscach jest zapotrzebowanie.
  • Gość: Hutch IP: *.cdma.centertel.pl 11.03.10, 09:40
    Rozumiem, że pod kościołem miejsca brak na zaparkowanie. I wszyscy wierzący
    zostawiają auta pod centrum handlowym. Frekwencji na niedzielnej mszy tylko
    pozazdrościć.
    Wolne niedziele o ile pamiętam były w Niemczech. Otwarte mieli tylko apteki i
    stacje benzynowe. Jakoś się musieli do tego dostosować. I było raczej do doopy.
    Na tygodniu pustki, bo każdy w pracy, a w sobotę koszmar. Jak się napatoczył
    jakiś emeryt w sobotę to mało co go nie zlinczowali.
  • Gość: Ooooo IP: *.pool.mediaWays.net 11.03.10, 09:52
    > Wolne niedziele o ile pamiętam były w Niemczech. Otwarte mieli tylko apteki i
    > stacje benzynowe. Jakoś się musieli do tego dostosować. I było raczej do doopy.

    W Niemczech sklepy sa zamkniete w niedziele. Jest tylko kilka wyjatkow w roku. I
    jest swietnie. W niedziele mozna wyjsc na miasto i odpoczac. Nie ma ruchu, jest
    ciszej.
  • Gość: łodzianin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 10:26
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Ooooo IP: *.pool.mediaWays.net 11.03.10, 10:31
    > Kiedy mamy kurwa robić te
    > zakupy, jak przez cały tydzień popierdalamy, żeby zarobić na
    > obiboków, którzy chcą "chodzić na miasto i odpoczywać"???!!!!

    To trzeba sie bylo uczyc, rowniez kultury. Moze bys wtedy awansowal i nie musial
    tyle zapierdalac.
  • kretynofil 11.03.10, 10:56
    I w ogole wszyscy uczmy sie i wszyscy awansujmy. I kazdy zostanie
    kierownikiem albo dyrektorem! I wszyscy bedziemy zarzadzac i nikt nie
    bedzie musial pracowac!

    Glupota ludzka nie zna granic...

    --
    Napie*dalać, napie*dalać!!! Bendzie drorzało po ch*ju fest!!! Kto nie
    kópi wspaniałyh apartamentuw ten przejebie ostro swuj żywot nędzny!
    (by Stackwaddy)
  • Gość: Ooooo IP: *.pool.mediaWays.net 11.03.10, 11:12
    Kretynofilu, najwyrazniej widac, ze łodzianin to "kulturalny" czlowiek,
    nazywajacy innych debilami, kretynami i obibokami, bo maja inne zdanie. Taki
    niech sie lepiej duuuuzo uczy. Wyjdzie mu na dobre.


    > Glupota ludzka nie zna granic...

    Czego ty jestes dowodem. Nie trzeba byc dyrektorem lub kierownikiem, zeby nie
    pracowac w niedziele.
  • kretynofil 11.03.10, 11:34
    ...ze nie polemizuje z lodzianinem, tylko osoba, ktora mu zalecila
    edukacje i awans. Stad nie odnosze sie do stylu wypowiedzi
    lodzianina.

    Natomiast owszem - nie trzeba byc derechtorem zeby w niedziele nie
    pracowac. Natomiast w wielu branzach trzeba nim zostac zeby byc
    traktowanym jak czlowiek, nie jak bydlo - i nie jest to wina
    pracownika tylko braku kultury i szacunku* ze strony kadry
    zarzadzajacej.

    * - i to jest kluczowe - bo poki za najwieksza zasluge zyciowa uznaje
    sie przeslizganie sie przez podrzedna uczelnie i gardzi tymi, ktorzy
    tego nie uczynili, to pracownikow niewykwalifikowanych bedzie sie tak
    traktowac. Skoro nie ma oporu spolecznego, zwlaszcza ze strony kadry
    rzekomo lepiej wyksztalconej, to "robolem" wszyscy gardza.

    I ta powszechna pogarda prowadzi do antagonizmow, do "walki klas"
    jakby sie chcialo napisac - i jest przyczyna wypowiedzi (fakt,
    niestosownych - ale nie nieuzasadnionych) takich jak wypowiedz
    lodzianina.

    Tak wiec prosze, zanim zaczniesz reagowac automatycznie jak pies
    Pawlowa (co zrobil moj przedpiscia i Ty), zastanow sie skad biora sie
    pewne zjawiska...

    --
    Do dupy z takimi komentarzami.
  • miszczu.pl 11.03.10, 09:52
    czują się dowartościowani
    --
    Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia.
  • Gość: m. IP: *.aster.pl 11.03.10, 10:11
    też lubię zakupy w niedzielę i nie zauważyłam żeby było pusto w sklepach. nie
    rozumiem problemu pracowania w weekendy - mnóstwo ludzi pracuje w weekendy (ja
    też) i to jest coś na co się godzą przyjmując daną pracę. ich wybór.
  • Gość: Ty baranie IP: *.chello.pl 11.03.10, 09:33
    Wiadomo kto chce wolnych niedzieli - zgraja moherów a nie młodzi
    ludzie którzy często pracują w tygodniu do późnego wieczora i w
    soboty a w niedzielę nie mogliby zrobić zakupów! Wolna Polska bez
    zakazów! Nie podoba ci się praca w niedzielę - zmień pracę!
  • Gość: Ac Reed IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.03.10, 09:56
    > Wiadomo kto chce wolnych niedzieli - zgraja moherów a nie młodzi

    Ciekawe, że w takich ateistycznych Czechach, w których mało kto w ogóle chodzi
    do kościoła Mszę Św. sklepy są pozamykane w niedzielę, ba wiele jest zamkniętych
    w sobotę po 14!!!
    I co tam też mohery rządzą. Wyluzuj facet i nie oskarżaj argumentami, które są
    fałszywe.
  • Gość: zet IP: *.chello.pl 11.03.10, 11:42
    Gość portalu: Ac Reed napisał(a):

    > > Wiadomo kto chce wolnych niedzieli - zgraja moherów a nie młodzi
    >
    > Ciekawe, że w takich ateistycznych Czechach, w których mało kto w
    ogóle chodzi
    > do kościoła Mszę Św. sklepy są pozamykane w niedzielę, ba wiele
    jest zamkniętyc
    > h
    > w sobotę po 14!!!

    nie wiem do jakich ty czech jezdzisz
    mam 70km do czech i smigam tam na narty lub letnie wypady w gory i
    80% z tych wypadow jest w weekendy, a powroty w niedziele i zawsze
    wracajac jade do czeskiej billi kupic beherovke i tak kolo 17-19
    zawsze byla czynna.
  • Gość: aron IP: 188.33.149.* 11.03.10, 14:02
    w Czechach jest sw. Waclaw na banknocie wyobrazacie sobie co by sie
    dzialo u nas gdyby PiS zaproponowal umieszczenie na banknocie np.
    ks. Popieluszki?
  • des4 11.03.10, 10:02
    czyli rzesz pracujących od świtu do wieczora od poniedziałku do
    soboty...

    cyborgi jakie czy co???


    --
    "Rosja w przeciwieństwie do USA, które powoli się cofają w tym
    zakresie, nadal lata w kosmos, ma własny shuttle, którym wozi nawet
    Amis, bo oni tego już nie mają."
    eva15
    "Czy ta drabina miała długość 124 pietra?"
    króliklesny
  • Gość: Vera IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 10:34
    > czyli rzesz pracujących od świtu do wieczora od poniedziałku do
    > soboty...
    > cyborgi jakie czy co???

    Nie. Normalni ludzi pracujący w sporej ilości polskich firm. I nie
    mam tu oczywiście na myśli "firm" pod tytułem Urząd Miasta czy
    szkoła. Nie zapominaj też o tym, że masa ludzi dokształca się po
    godzinach pracy albo pracuje na drugim etacie.
  • Gość: Wrza IP: *.comarch.com 11.03.10, 10:40
    Ja mam 29 lat, pracuję w firmie IT, pracuję dużo po godzinach i marzę o tym,
    żeby sklepy były zamknięte w niedzielę. Zawsze znajdę 1-2 dni w miesiącu żeby
    zrobić zakupy po pracy. A jak ktoś nie umie sobie zorganizować życia, to już
    jego problem.
  • Gość: Hmmm IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 11:16
    jej a to dlaczego twoje marzenia sprowadzaja sie do zamkniecia sklepow
    w niedziele ? - ja caly tydzien sie opieprzam bo potrafilem
    zorganizowac sobie zycie tak ze nie musze nic robic ale na zakupy
    chodze w niedziele bo akurat naleze do tych 2% przeszkod na drodze
    realizacji twoich marzen.a jak ktos ma marzenia zakazujace czegos innym
    to juz jego problem. ps. marze o tym zeby tacy kretyni zapieprzali po 7
    dni w tyg i musieli z wielka radoscia obwieszczac swiatu ze znajduja 1-
    2 dni w miesiacu na zakupy.
  • Gość: Wrza IP: *.comarch.com 11.03.10, 14:50
    Bo jestem tyranem i wiem, co dla ludzi dobre. :P
    Maksymalnie śmieszą i wydają mi się żałośni moi znajomi, którzy co niedzielę
    jadą do sklepu kupić kupę gówna. Chcę ich zmusić do lepszego spędzenia czasu.
    Chcę także umożliwić wszystkim tym, którzy muszą pracować w niedzielę, spędzenie
    tego dnia na odpoczynku.
  • Gość: aaa IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 21:31
    aaa teraz rozumiem - 'chce ich ZMUSIC do lepszego spedzania czasu' :D
    no to musze cie oswiecic ze zmuszajac kogos do czegos co uwazasz za
    lepsze wychodzisz na: a) komucha b) kretyna c) katotaliba lub wszystko
    razem. To moze zmus ich jeszcze do pacierza przed snem? wszyscy powinni
    robic to co garstka fanatykow uwaza za 'lepsze' tak ?
  • Gość: volver IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 11:21
    "marzę o tym,żeby sklepy były zamknięte w niedzielę"

    Dobrze się aby czujesz? Czy ktoś Cię zmusza do chodzenia w niedzielę
    do sklepów?

    "Zawsze znajdę 1-2 dni w miesiącu żeby zrobić zakupy po pracy. A jak
    ktoś nie umie sobie zorganizować życia, to już jego problem"

    Nooo, jeśli Ty robisz zakupy tylko 1-2 razy w miesiącu, to szacun.
    Mam nadzieję, że skarpety pierzesz trochę częściej.
  • Gość: Wrza IP: *.comarch.com 11.03.10, 14:46
    Zakupy spożywcze codzienne robię pod domem. Mówię o zakupach odzieżowych,
    tudzież wszelkich innych, które wymagają wyprawy do tzw. galerii handlowej.
    Nikt mnie nie zmusza do chodzenia w niedzielę do sklepu, dlatego ja nikogo nie
    zmuszam do pracy w niedzielę, jeżeli nie jest to konieczne. Sklepy powinny być
    zamknięte, jakoś bardziej od nas cywilizowana Europa dawno do tego doszła.
  • Gość: vanilka IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.10, 09:23
    "Zakupy spożywcze codzienne robię pod domem"

    Niech zgadnę - mieszkasz sam, bez żony, dzieci, rodziców? To przełóż
    to sobie teraz na pracującą, kilkuosobową rodzinę z dziećmi. Gdy
    zakupów robi się "trochę" więcej i "trochę" częściej.

    " Nikt mnie nie zmusza do chodzenia w niedzielę do sklepu, dlatego
    ja nikogo nie zmuszam do pracy w niedzielę"

    A kto kogo zmusza?? O czym Ty człowieku piszesz???

    "Sklepy powinny być zamknięte, jakoś bardziej od nas cywilizowana
    Europa dawno do tego doszła"

    Jakoś ta "bardziej cywilizowana" Europa nie jest żadnym wzorcem.
    Zwłaszcza w obliczu obecnej sytuacji gospodarczej. Tak więc argument-
    pudło. Przyzwyczaiłeś się najwyraźniej, że należy brać przykład z
    Zachodu. Jak widać nie zawsze i nie w każdej sytuacji.
  • Gość: Jumper IP: *.nott.cable.ntl.com 15.03.10, 20:58
    Jakoś w UK sobota to normalny dzień roboczy, a w niedzielę sklepy czynne do 16.
    I zawsze są tłumy, więc jedna można?
  • Gość: deaf IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 09:33
    chce wolna zakupy niedziela.chce niedziela odpoczynek wczasy hotel
    spacer góra weekend hotel.
  • Gość: jusia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:34
    Tyle że nie bierzesz pod uwagę że spora część ludzi pracujących w handlu straci
    pracę, ponieważ będzie mniej godzin pracy tym samym pracodawca obleci potrzebne
    normy mniejszą liczbą ludzi. Najgorzej jak się coś próbuje ustalać metodą
    zakazów i nakazów. To nigdy nie działa jak należy.
  • Gość: mara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:35
    Powiem jak to wygląda z perspektywy sklepu. Jestem za zakazem. W niedzielę i tak
    obrót mam niewielki ale jak zamknę to ludzie pójdą do konkurencji. Konkurencja
    pewnie też by zamknęła ale jest jeszcze żabka a ta nie zamyka nigdy. Pracownicy
    też woleliby mieć wolne.
  • slbm 11.03.10, 09:47
    Podobnie kelnerzy w restauracjach, barmani w barach, konduktorzy w
    pociągach, kontrolerzy biletów w komunikacji miejskiej, bileterzy w
    kinach, wykładowcy na uczelniach... Wszyscy oni też woleliby mieć
    wolne w niedzielę. W czym są gorsi od pracowników sklepów? To też są
    tylko ludzie, którzy pracują w niedzielę dla wygody społeczeństwa
    (bo jest i spora grupa tych, którzy absolutnie muszą, w szpitalach,
    elektrowniach itd.). Dlaczego akurat sklepy mają być ustawowo
    zamknięte, a bary i restauracje nie?

    Ja wychodzę z założenia, że każdy zawód niesie ze sobą pewne
    niedogodności i trzeba się z tym pogodzić. Pracuję akurat na wyższej
    uczelni i tak, też czasami muszę pracować w niedzielę, bo inaczej
    zaoczni studenci nie mieliby jak się uczyć. Ale taki sobie zawód
    wybrałem.
    --
    Plus ratio quam vis
  • Gość: Vera IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 09:54
    Wiesz, lekarz też chciałby mieć wolne w niedzielę. I policjant. I
    kolejarz. I pewnie kierowca autobusu. I oczywiście pani z kina,
    restauracji, stacji benzynowej. I tacy ludzie albo się dostosowują
    albo zmieniają zawód.
    Czy sprzedawcy to jakiś inny sort ludzi, że tego nie potrafią?
  • Gość: Alojz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 10:06
    Różnica jest taka, że sklep nikomu nie jest NIEZBĘDNY. Policjant i lekarz to
    zawód innego rodzaju.
    Jak dla mnie to wszystko mogłoby być ustawowo zamknięte w niedzielę. Nie widzę
    problemu.
  • slbm 11.03.10, 10:18
    Policjant i lekarz to istotnie zawód innego rodzaju.
    Ale bez kin, teatrów, restauracji, komunikacji miejskiej, taksówek,
    uczelni zaocznych, fryzjerów, kurierów, pracowników poczty (niektóre
    działają!), wesołych miasteczek, toalet publicznych możemy się z
    pewnością obejść, nikt nie umrze. To też powinniśmy tego wszystkiego
    zakazać? I pociągów, biedni maszyniści i konduktorzy też nie muszą
    się męczyć w niedziele.

    Ja osobiście jednak widzę problem, np. taki że są ludzie, którzy
    pewnych rzeczy nie mogą zrobić w tygodniu, bo pracują w dzikich
    godzinach, choćby ci właśnie policjanci, lekarze, pracownicy
    elektrowni itd. Nie każdy może żyć według tradycyjnego
    siedmiodniowego kalendarza religijnego.
    --
    Plus ratio quam vis
  • Gość: Alojz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 10:36
    W jakich dzikich godzinach należny pracować żeby nie mieć możliwości zrobienia
    zakupów w sklepach czynnych od 6:00 do 22-24:00?
  • slbm 11.03.10, 10:49
    Wystarczy pracować np. od 8 do 20 w miejscu oddalonym od sklepów i
    wymagającym długiego dojazdu do pracy. Poza tym nie wszędzie są
    skllepy czynne od 6 do 24.
    --
    Plus ratio quam vis
  • bosman_plama 11.03.10, 11:20
    Gość portalu: Alojz napisał(a):

    > W jakich dzikich godzinach należny pracować żeby nie mieć
    możliwości zrobienia zakupów w sklepach czynnych od 6:00 do 22-24:00?

    Wystarczy chcieć kupić coś więcej niż pokrojony chleb w worku i coś
    do niego. Sklepy obuwnicze i odzieżowe, te ze sprzętem rtv i
    komputerowym, a także księgarnie i wiele innych nie są czynne od
    szóstej do dwudziestej drugiej.
  • Gość: aaaaa IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 14:55
    a w dupie cie mam - wcale nie pracuje , caly dzien sie opieprzam i
    wlasciwie moglbym chodzic do sklepu w tygodniu ale robi to gosposia a
    ja akurat chodze w niedziele bo ona ma wolne i nie wiedze powodu dla
    ktorego mialbym nie robic zakupow w niedziele - podaj durniu argument
    za tym zeby zamykac sklepy w niedziele bo jak narazie to dyskusja
    przebiega w ten sposob:
    mi przeszkadza ze ludzie kupuja w srode od 12-15 - robi to tylko
    1,989 % ankietowanych wiec powinno sie zakazac handlu w srody. A
    najgorsze jest to ze biedni pracownicy piekarni musza wstawac o 4
    zeby rano byl cieply chleb (dla mnie wstawanie o 4 jest gorsze od
    pracy w niedziele) wiec zakazac produkcji rano bo ludzie sie nie
    wysypiaja. Kazda wykonywana przez kogos czynnosc zawsze niesie rzesze
    przeciwnikow wiec teoretycznie trzeba by zakazac wszystkiego.
  • Gość: Alojz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 08:16
    Ze swołoczą zniżającą się do inwektyw nie dyskutuję.
  • kretynofil 11.03.10, 10:20
    ...bileterzy w kinach, kelnerki w restauracjach, pracownicy call
    center - oni wszyscy sa niezbedni do zycia.

    Czasami sie zastanawiam - co by sie stalo z forum gazety gdyby ludzie
    spedzali chociaz piec sekund na refleksji przed wyslaniem posta. I
    dochodze do wniosku ze forum by opustoszalo ;)

    --
    Kupilem chate na gorce podpuszczony przez Marka Wielgo i teraz mszcze
    sie na Gazowni i branzy budowlano-bankowej trollujac na forach. A
    kredyt splacam z forumowej akwizycji na rzecz Microsoft. W ogole
    jestem nieudacznikiem.
  • Gość: Vera IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 10:29
    Kino i restauracja też. Stacja paliw też. I masa innych przybytków.
  • Gość: Gosc IP: 195.124.114.* 12.03.10, 10:56
    gowno prawda
  • rlnd 11.03.10, 11:08
    Hmm, czy mi sie zdaje, czy wlasnie napisales (las) ze skoro nie chce Ci sie
    pracowac w niedziele, to niech Panstwo to tak ureguluje, zebys w zwiazku z tym
    nie byl(a) stratny(a) ?
  • Gość: Dorota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:35
    rozumiem, że wolne w niedzielę, będa tez miec pracownicy aptek,
    stacji paliwe, knajp, kawiarni itp? bo dlaczego jedna grupa
    pracownicza ma byc uprzywilejowana, a pozostałe mają pracować w
    niedzielę w imię "wyższego dobra"?
  • slbm 11.03.10, 09:43
    No właśnie tego nie potrafię zrozumieć. Dlaczego jedna wąsko w sumie
    wybrana grupa ma być traktowana inaczej.
    --
    Plus ratio quam vis
  • Gość: Vera IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 09:56
    Widocznie w marketach pracuje większość elektoratu ;)
  • Gość: student IP: *.cable.ziggo.nl 11.03.10, 12:24
    Studiuje w Holandii i tutaj dokladnie tak to wyglada. Niedziela jest martwym dniem. Nie tylko sklepy sa pozamykane, ale tez kawiarnie, apteki, ostry dyzur(!), atrakcje turystyczne itd. Jesli ktos chcialby wykorzystac ten "wolny dzien" na przyklad na wycieczke do innego miasta, to jest to wyjatkowo glupi pomysl. Niedziela jest po to, zeby odpoczywac, czyli siedziec na kanapie i ogladac telewizje. Smutne.

    Dodam, ze zakazu handlu (pracy) domagaly sie liczne stronnictwa protestanckie.
  • ko_menta_tors 11.03.10, 09:38
    Znów zaplecze Kościoła wkracza do ekonomii! Ja, konsument, jestem
    przeciw zakazowi (!!!) handlu w niedzielę. I zbieraniu pieniędzy na
    tacę! Niech najbogatsza instytucja w Polsce utrzymuje się z kwot
    opodatkowanych, nie z szarej strefy!
  • Gość: aurora IP: *.bb.online.no 11.03.10, 10:09
    W krajach skandynawskich wszystkie sklepy od lat sa w niedziele zamkniete i bynajmniej nie z powodu kosciola. Przynajmniej ludzie maja czas dla dzieci i rodziny, a nie wlocza sie po centrach handlowych i tylko konsumcja. Porozmawiaj z dzieckiem, idz z nim na spacer.
  • slbm 11.03.10, 10:21
    Akurat trudno mi uwierzyć, że ludzie, którzy spędzają całe niedziele
    w centrach handlowych nagle się staną z dnia na dzień troskliwymi
    rodzicami. Poza tym fakt pójścia po zakupy na godzinę nie
    przeszkadza kontaktom z rodziną, np. mój własny ojciec zwykł chodzić
    w niedzielę po zakupy zanim reszta rodziny wstała z łóżek.

    Poza tym od zakazu pracy sklepów konsumpcja w niedziele nie zniknie,
    bo zostają wszelkiego rodzaju obiekty rozrywkowe i gastronomia - to
    też jest konsumpcja. I tam też "cierpią" pracownicy w niedzielę.
    Może tego też zakazać?

    Życia rodzinnego nie da się wymusić za pomocą zakazów.
    --
    Plus ratio quam vis
  • kretynofil 11.03.10, 10:27
    O wprowadzeniu zakazu otwierania sklepow w niedziele czy o zniesieniu
    nakazu chodzenia do sklepow w niedziele?

    > Przynajmniej ludzie maja czas dla dzieci i rodziny, a nie wlocza
    sie po centrach handlowych i tylko konsumcja. Porozmawiaj z
    dzieckiem, idz z nim na spacer.

    Rozumiem ze bez zakazu Polacy nadal beda tepymi konsumentami a po
    jego wprowadzeniu kazdy zostanie super rodzicem i filozofem w jednym?

    I tak - jestem swiadom ze odgorne regulacje czesto pomagaja w zmianie
    mentalnosci - tak na przyklad dzieje sie z legalizacja zwiazkow
    homoseksualnych - niemniej jednak naprawde nie sadze ze mozliwa jest
    metamorfoza "barana hipermarketowego" w przykladnego ojca i meza
    ktory poswieci rodzinie cala niedziele. Jesli juz to spedzi ten dzien
    na zakupach w sieci i ogladaniu telezakupow Mango ;)

    --
    Tylko wybitne jednostki maja swoich nasladowcow. Rzecz jasna, ma ich
    rowniez Kretynofil.
  • slbm 11.03.10, 10:41
    > Rozumiem ze bez zakazu Polacy nadal beda tepymi konsumentami a po
    > jego wprowadzeniu kazdy zostanie super rodzicem i filozofem w
    jednym?

    Z pewnością do tego trzeba jeszcze jednego zakazu - zakazu działania
    stacji telewizyjnych w niedzielę. Ale w końcu cel osiągniemy! :)
    --
    Plus ratio quam vis
  • kretynofil 11.03.10, 10:54
    A w ogole to najlepiej zeby nie bylo niczego w niedziele ;)

    Na powaznie - w Belgii sklepy tez nie dzialaja w niedziele i jakos to
    nie powoduje klopotow. Oczywiscie, male osiedlowe sklepiki sa z
    reguly otwarte - ale wszystkie hiper-super sa pozamykane.

    Co ciekawe, wiele z tych sklepow zamyka sie znacznie wczesniej niz w
    PL (18:00-20:00) i ludzie jakos zyja - ale efekt jest taki ze w
    soboty tlumy sa koszmarne. I jestem gotow sie zalozyc ze wiekszosc
    pracownikow bylaby przeszczesliwa gdyby te tlumy rozlozyly sie na
    sobote i niedziele.

    A druga sprawa jest taka ze sklepy w ktorych mozna kupic wszystko sa
    w Belgii naprawde blisko - tego tez nasze "elity" nie widza.

    W Polsce niestety, zwlaszcza na nowych osiedlach, nie ma gdzie zrobic
    normalnych zakupow - stad oblezenie hipermarketow...

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
    czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
    kretynami. Milej lektury :)
  • Gość: volver IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 10:38
    Jak wrócisz z wychowawczego do roboty, to zmienisz punkt widzenia.
    Na razie czuć od ciebie powiew mamuśki, której się wydaje, że skoro
    ona może zrobić zakupy w poniedziałek przed południem, to inni też
    mogą.
  • Gość: turysta IP: *.xdsl.centertel.pl 11.03.10, 10:42
    Tak? Ciekawe, w zeszłą niedzielę o 15 robiłem zakupy w markecie Willys
    w centrum Sztokholmu na wyspie Sodermalm... W ogóle większość sklepów
    miała napisy "oppet alla dagar 8-22" - "otwarte codziennie 8-22". I co
    powiesz? :)
  • Gość: Dorry IP: *.chelmnet.pl 12.03.10, 10:14
    Jak ktoś lubi i umie spędzać czas z dziećmi to i w trakcie zakupów
    wykorzysta go sensownie. Np rozmawiając z nimi o tym co kupujemy, a
    czego nie i dlaczego, wpływie reklam, planowaniu budżetu domowego. Kto
    tego nie umie to żaden zakaz ani nakaz mu nie pomoże.
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 11:49
    Zbieranie na tace jest dobrowolne i nie wrzucaj jak jesteś przeciwny.
    Jak ci Kościół przeszkadza to nie chodź do niego i nie posyłaj
    dzieci jak masz, tylko nie proś potem o komunie lub slub dla dziecka
    bo po co. Njlepiej wyjedź z kraju bo i pewnie krzyże w szkole ci
    przeszkadzają.
    A to że przepisy są takie nie życiowe w tym naszym kraju to inna
    sprawa.
    Wszystkie organizacje powinny być z wolnione z podatku od darowanych
    kwot, gdyż podatek został już pobrany przy uzyskaniu dochodu, więc
    po co drugi raz płacić Państwu.
  • hepowy 11.03.10, 12:24
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > Zbieranie na tace jest dobrowolne i nie wrzucaj jak jesteś przeciwny.
    > Jak ci Kościół przeszkadza to nie chodź do niego i nie posyłaj
    > dzieci jak masz, tylko nie proś potem o komunie lub slub dla dziecka
    > bo po co.

    Tak właśnie robię, tylko przydałoby się, żeby kościół ze swej strony zajął się
    swoimi sprawami i przestał wtrącać się w sfery życia, które nie związane są z wiarą.

    > Njlepiej wyjedź z kraju bo i pewnie krzyże w szkole ci
    > przeszkadzają.

    A co te krzyże w szkołach robią, czy szkoła to miejsce do obnoszenia się ze
    swoją, zwykle dość wątpliwa religijnością?
  • Gość: liberał IP: 217.153.178.* 11.03.10, 09:38
    Kolejny przykład liberalizacji gospodarki.
    Przepisów i ograniczeń jest za mało - wprowadzajmy kolejne...
  • Gość: Michał IP: *.pl 11.03.10, 09:39
    Jeśli ktoś pracuje w niedzielę, to należy mu się inny dzień wolny
    (mamy w końcu 40-godzinny tydzień pracy). Jeśli w sklepach nie jest
    to przestrzegane, to powinny zająć się tą sprawą odpowiednie
    instytucje.
    Na takim zakazie najbardziej ucierpią ci, którzy stracą pracę. Ja
    osobiście lubię robić zakupy w niedziele (są mniejsze tłoki niż w
    soboty, i mam więcej czasu). Ale ja sobie poradzę. Co najwyżej nie
    kupię ciasteczek czy lodów w niedziele, ale trudno. Dla mnie lepiej -
    nie będę obrastał tłuszczem, ale dla budżetu i gospodarki gorzej -
    mniej zarobią.

  • Gość: sahij IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:40
    Przez sekunde sie buntowalem (pracuje w tyg tak dlugo, ze nie bardzo
    mam czas na zakupy), ale po namysle popieram ten zakaz. Sam sie
    sobie nieco dziwie, ale faktycznie handel w niedziele to chyba tylko
    nakrecanie durnego konsumpcjonizmu.
    Kina, kawiarnie i restauracje przeciez i tak pozostana otwarte.
  • Gość: zulu IP: *.ibstockplaceschool.co.uk 11.03.10, 09:50
    > sobie nieco dziwie, ale faktycznie handel w niedziele to chyba tylko
    > nakrecanie durnego konsumpcjonizmu.
    > Kina, kawiarnie i restauracje przeciez i tak pozostana otwarte.
    Rozumiem ze konsumpcja w kinie, kawiarni czy restauracji jest cacy a w
    spozywczaku be?
  • Gość: SK IP: 83.71.143.* 11.03.10, 09:54
    > Kina, kawiarnie i restauracje przeciez i tak pozostana otwarte.

    A wlasciwie to dlaczego..? Ludzie tam pracujacy nie maja prawa do wolnej
    niedzieli..? W jaki sposob Ci, ktorzy chca wprowadzic taki zakaz decyduja komu
    przyznac ustawowe wolne a komu nie..?
  • Gość: smg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:54
    No i słusznie. Co to w ogóle ma do rzeczy kościół i religia? Chciałoby się wam
    robić w niedzielę, czy wolicie odpocząć, poświęcić czas rodzinie?
    Dajcie też innym taką szansą.
    To nie jest objaw mniejszego liberalizmu. Idąc tym tropem można stwierdzić, że
    Holandia to kraj konserwatywny i ortodoksyjny.
    Tego typu ograniczenia to objaw mentalnego dojrzewania społeczeństwa i
    wychodzenia ze zdziczałego konsumpcjonizmu po latach posuchy komunistycznej.
  • Gość: do tego wyżej IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.10, 10:01
    dlaczego pracownicy sklepów mają mieć lepiej niż pracownicy kin i
    kawiarni? Po to tylko, aby jakiś "sahij" miał z tego przyjemność?.
    Niedoczekanie

    Zamknąć w cholerę. To przecież nie szpitale konieczne dla zdrowia i
    życia. Bez tego żyć się da.

    A kawiarnie i kina bardziej odciągają od Kościoła, bo wg najnowszych
    badań Sekstora chodzi do nich w niedzielę 4 % Polaków.
  • Gość: Vera IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 10:01
    "handel w niedziele to chyba tylko nakrecanie durnego
    konsumpcjonizmu"

    Nie, handel w niedzielę to udogodnienie dla masy ludzi, którzy nie
    mają czasu i możliwości, by w tygodniu zrobić normalne zakupy. Nie
    wiem skąd są te dane, że 98% ludzi robi zakupy codziennie, po pracy.
    Może zbadali tylko gminę Dupołęki w powiecie Kozie Bobki :>
    Co do konsumpcjonizmu - konsumpcjonizm nie polega tylko na kupowaniu
    towarów, ale i usług. Zamknijmy więc i inne przybytki (teatry, kina,
    wystawy, muzea, restauracje), jeśli o to faktycznie chodzi :>
  • slbm 11.03.10, 09:41
    Czy mógłby mi ktoś logicznie wyjaśnić dlaczego akurat handlu mamy
    zakazać w niedziele? Dlaczego akurat tej działalności gospodarczej,
    a innych nie? Dlaczego akurat pracownicy sklepów mają mieć ustawowo
    zagwarantowany dzień wolny, a inni nie?

    OK, ja rozumiem, że wielu - zapewne większość - ludzi ma wolne w
    niedziele. Ale jest też cały szereg grup zawodowych, które wolnych
    niedziel nie mają, zaczynając od pracowników elektrowni, poprzez
    pracowników naukowo-dydaktycznych na wyższych uczelniach, a kończąc
    na kontrolerach ruchu lotniczego. Dlaczego teraz akurat ta jedna
    jedyna grupa w postaci pracowników placówek handlowych ma mieć
    szczególny zakaz pracy w niedziele?
    --
    Plus ratio quam vis
  • Gość: dargor IP: *.is.net.pl 11.03.10, 10:27
    a moze sobie idz co 2 niedziele do pracy na 11h to pogadamy i ogladaj ludzi
    ktorym sie w domu nudzi i przychodza z glupimi pytaniami i nic nie kupuja . a
    jak zapytasz czy cos mu zaproponowac to ci odpowie ze nie bo on sobie tylko
    paczy bo w domu mu sie nudzilo . spedz tak pare niedziel i nie jedz w lecie na
    basen z rodzina itylko gap sie na takich ludzi i wtedy pogadamy ....
  • Gość: SK IP: 83.71.143.* 11.03.10, 10:31
    Gość portalu: dargor napisał(a):

    > a moze sobie idz co 2 niedziele do pracy na 11h to pogadamy i ogladaj ludzi
    > ktorym sie w domu nudzi i przychodza z glupimi pytaniami i nic nie kupuja . a
    > jak zapytasz czy cos mu zaproponowac to ci odpowie ze nie bo on sobie tylko
    > paczy bo w domu mu sie nudzilo . spedz tak pare niedziel i nie jedz w lecie n
    > a
    > basen z rodzina itylko gap sie na takich ludzi i wtedy pogadamy ....

    Trzeba bylo sie uczyc. To i z pisaniem poprawnym nie mialbys problemow i prace
    moglbys zmienic.
  • slbm 11.03.10, 10:38
    Nie pracuję w sklepie, prawda, ale nie ma w Polsce przymusu pracy w
    sklepie. Natomiast owszem, pracuję w niedziele i to niekoniecznie co
    drugą.
    --
    Plus ratio quam vis
  • kretynofil 11.03.10, 10:40
    Bo wiesz - ja kiedys pracowalem w restauracji i musialem byc tam 6
    dni w tygodniu, rowniez w niedziele - ale wtedy mialem dzien wolny w
    srode czy piatek - i spedzalem te dni tak jak inni spedzali
    niedziele.

    Tak wiec prosze, przestan truc...

    --
    Napie*dalać, napie*dalać!!! Bendzie drorzało po ch*ju fest!!! Kto nie
    kópi wspaniałyh apartamentuw ten przejebie ostro swuj żywot nędzny!
    (by Stackwaddy)
  • Gość: volver IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 10:42
    A każe ci ktoś tam pracować? Chyba jedynie twoja wyuczona bezradność
    albo problemy przystosowawcze. Ale pretensje możesz mieć tylko do
    siebie.
    Całe szczęście, że jesteś tylko sprzedawcą. Lekarz czy policjant z
    takimi pretensjami do życia byłby cokolwiek niebezpieczny.
  • kretynofil 11.03.10, 10:30
    Sprzedawcow jest wiecej niz policjantow czy kontrolerow lotow ;)

    A tak na powaznie - ja bym sie bardzo ucieszyl jakbym mogl pracowac w
    niedziele i miec wolne w piatek - bo mialbym jeden dzien kiedy moge
    sobie spokojnie pozalatwiac sprawy urzedowe czy kupic ciuchy bez
    weekendowego szalenstwa...

    --
    Napie*dalać, napie*dalać!!! Bendzie drorzało po ch*ju fest!!! Kto nie
    kópi wspaniałyh apartamentuw ten przejebie ostro swuj żywot nędzny!
    (by Stackwaddy)
  • slbm 11.03.10, 10:40
    Wiem, kontroler to był tylko taki ekstremalny przykład. Ale jak
    zliczyć pracowników transportu publicznego, gastronomii i lokali
    rozrywkowych, to różnica na "korzyść" sklepów nie jest już taka
    oczywista. A są jeszcze przecież takie przybytki jak radio czy
    telewizja - tego też zakażmy w niedzielę! Przecież to ogłupia i
    niszczy życie rodzinne.

    A co do wolnego w piątek - w pełni się zgadzam. Na szczęście od
    czasu do czasu sam mogę sobie na to pozwolić, właśnie za cenę
    (świadomie wybranej!) pracy w niedzielę.
    --
    Plus ratio quam vis
  • Gość: Marysia IP: *.elartnet.pl 29.05.10, 19:16
    urzędy też powinny pracować w tygodniu do 22, soboty i niedziele.
    Przeciesz normalny szarak który jest zatrudniony 6 dni w tygodniu
    też musi kiedyś załatwić sprawy urzędowe. Poza tym jeśli wolność
    polega na mozliwości pójścia do sklepu we wszystkie dni tygodnia, to
    nikt nie powinien nas ograniczać w mozliwości załatwiania spraw
    urzędowych po pracy.
  • Gość: pytajnik IP: *.chello.pl 11.03.10, 09:42
    niedziela to dla mnie jedyny dzień wolny i wtedy robię zakupy. Za to pracownik, który pracuje w niedziele ma dodatkowy dzień wolny w tygodniu - więc o co chodzi?

    Znowu czarna mafia do głosu dochodzi przez związki zawodowe?
  • Gość: bobik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:42
    Zapędy kleru nic się nie zmieniły od średniowiecza, ciągle chcą tego samego,
    rządzić sumieniami, wszystkie solidarności to wykonawcze ramię kleru. W tym
    kraju mieszkają nie tylko katolicy. Jak ktoś nie chce pracować w niedzielę to
    nie musi i niech nie stęka, wolna wola.
  • welcometopoland 11.03.10, 12:06
    Bobik wsadź dooope na rower albo idź na ryby w niedz. przyda ci się.
    Nie samym łażeniem po sklepach człowiek żyje.
    Jak będziesz kiedyś konał na nic ci sie zdadzą te 20 par jeansów i
    trampek :)


    Gość portalu: bobik napisał(a):

    > Zapędy kleru nic się nie zmieniły od średniowiecza, ciągle chcą
    tego samego,
    > rządzić sumieniami, wszystkie solidarności to wykonawcze ramię
    kleru. W tym
    > kraju mieszkają nie tylko katolicy. Jak ktoś nie chce pracować w
    niedzielę to
    > nie musi i niech nie stęka, wolna wola.
  • Gość: 2% kpina IP: 80.50.26.* 11.03.10, 09:42
    A kto placil za badania?
    2% toz to czysta kpina.
    Jezeli w niedziele w sklepach jest 2% spoleczenstwa to znaczy ze
    jestesmy 100 milionowym narodem.
    Kiedy do jasnej ch....y normalnie pracujacy czlowiek ma robic zakupy?
  • Gość: m.m.o IP: *.apus-net.pl 11.03.10, 09:42
    już widze jak zamykaja supermarkety!!!!!!!!!!!!
  • Gość: PERSEPHONIX IP: 217.17.33.* 11.03.10, 09:43
    nie rozumiem, dlaczego te 98 % koniecznie chce zakazac tym 2 % robic zakupy,
    które wynikają w niedziele pewnie z braku czasu w tygodniu (duzo ludzi tak
    pracuje , że inaczej nie mogą)...

    katopolacy i inne dziadki jak zawsze UWIELBIAJĄ decydować za innych
    ci co nie popierają - nie chodzą
    co popierają - chodzą

    po co to regulować nakazami i zakazami, to tak jakby zwolennikom odpoczynku
    NAKAZAC robic zakupy w niedziele.
    debilizm
    prowincjonalizm
    kompleksy
    i ogólnie szeroko pojęta GŁUPOTA
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.03.10, 10:35
    > nie rozumiem, dlaczego te 98 % koniecznie chce zakazac tym 2 % robic zakupy

    Ano właśnie - bo wciąż mamy rodzaj demokracji bez porządnej konstytucji, która
    chroni prawa mniejszości. W tym przypadku chodzi o prawo do handlu, czyli
    podstawę wolności gospodarczej, coś co jest podstawą wolności obywatelskiej w
    ogóle. To powinno być zagwarantowane w konstytucji jako wolność, której nikt nie
    ma prawa odbierać.
  • masuma 11.03.10, 09:44
    Jedwie wydobywamy się z kryzysu, każda złotówka jest potrzebna,
    a te komusze mentalności dla własnych stołków chcą znowu robić kipisz?!
    Powinna jak najprędzej powstać NOWA Ustawa o związkach zawodowych,
    która nakaże utrzymywać się "związkowcom" TYLKO ze składek członków!
    --
    Pętak pojmuje demokrację jako wolność plucia na ludzi - A. Michnik
  • tomasz222 11.03.10, 09:44
    2% robi zakupy w niedzielę bo 2% pracuje trochę dłużej niż poniedziałek-piątek
    od 7 do 15 lub mniej...
    Jeżeli sklepom się to opłaca, to mogą być otwarte jak chcą.
    I to prawda, że w przypadku wolnego w niedzielę, wiele osób straci pracę.
  • Gość: eryś h. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 10:00
    Badania totalnie niewiarygodne,zrobiony pod zamówienie. proszę ujawnić publice metodologię badań, a wyjdzie szydło z worka. jakoś mi te 2% nie
    pasuje do zapełnionych parkingów przed galeriami handlowymi w niedzielę
    - szczególnie po niedzielnej mszy, gdy centra handlowe są celem wypraw
    rodzinnych ludzi z małych miasteczek i wsi.
  • hepowy 11.03.10, 12:53
    Gość portalu: eryś h. napisał(a):

    > Badania totalnie niewiarygodne,zrobiony pod zamówienie. proszę ujawnić publice
    > metodologię badań, a wyjdzie szydło z worka. jakoś mi te 2% nie
    > pasuje do zapełnionych parkingów przed galeriami handlowymi w niedzielę
    > - szczególnie po niedzielnej mszy, gdy centra handlowe są celem wypraw
    > rodzinnych ludzi z małych miasteczek i wsi.

    Na końcu artykułu jest taki mały dopisek:
    *Badanie zrealizowane zostało w dniach 12-16 stycznia 2010 roku na 1000-osobowej
    reprezentatywnej próbie Polaków.

    Termin przeprowadzenia tego badania wiele tłumaczy, widocznie była potrzeba
    uzyskania takich a nie innych wyników. :)
  • Gość: Kris IP: 85.219.202.* 11.03.10, 09:46
    Rozumiem, że na prowincji na wschodzie nie robi się zakupów w niedzielę, bo nie ma ani co kupować ani gdzie.

    W cywilizowanej części kraju jest odwrotnie. I bynajmniej nie jest to 2% ludzi. Wystarczy przyjechać podjechać pod jakiekolwiek centrum handlowe i zobaczyć samemu.
  • Gość: projekt zakazu IP: 93.179.207.* 11.03.10, 09:46
    kolejny projekt zakazu ....

    A możeby tak w koncu projekt wyboru?

    Czy ostatnio pjawił się jakiś projekt wolności? Zniesiono jakiś
    zakaz opierając Twe decyzje na tobie samym?
  • Gość: Grzechu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:47
    ...skąd te badania?/!! zobaczcie sobie centra handlowe w niedzielę!Tłumy
    ludzi.Miasto,wieś całymi rodzinami od rana do wieczora walczy w galeriach.Z
    doopy te badania.
  • Gość: aga IP: *.skierniewice.vectranet.pl 11.03.10, 11:51
    no właśnie.
  • Gość: Vera IP: *.ip.netia.com.pl 11.03.10, 09:50
    i taki oto mamy wolny rynek :> brakuje jeszcze odgórnej ustawy
    określającej w jakich godzinach powinny działać firmy albo jaką kawę
    mogą pić pracownicy ...
  • Gość: klient IP: *.152.144.245.dsl.dynamic.eranet.pl 11.03.10, 09:52
    Oczywiście w cieniu widać paranoiczne pomysły kościoła i przygłupów,
    którym wiara usunęła resztki mózgu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka