Dodaj do ulubionych

Powrót z Egiptu z Selectours - wyrzuceni z hote...

IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.10, 16:41
Na miejscu rzecznika prasowego lotniska Lublinek w Łodzi zainteresowałbym się artykułem, który w tytule ma :wyrzuceni z lotniska", a ilustruje go zdjęcie z Lublinka.
Edytor zaawansowany
  • Gość: janczar42 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 16:51
    W Polsce niestety nie ma i nie będzie nigdy nic pewnego.Jeżeli rzekomo najbardziej wiarygodne i sprawdzone biura robią takie numery to napewno w życiu nie skorzystam z żadnej oferty najbardziej sprawdzonego polskiego biura podróży !!!!!!!!!!!!!!!
  • marbuz 15.09.10, 19:53
    Za sposób, w jaki egipskie władze, bo w artykule jest mowa o policji i administracji lotniska, potraktowały bogu ducha winnych ludzi, polscy turyści winni wystawić im rachunek. Niekoniecznie ci bezpośrednio poszkodowani. Pomyślcie o nich wszyscy ci, którzy chcecie tam jechać. Czy warto?
    To wiadomość niepotwierdzona lecz słyszałem, że pierwszą kostkę tego domina przewrócił egipski kontrahent pechowego biura. Zastanawiające jak szybko w Egipcie można stracić status pożądanego gościa i stać się uciążliwym intruzem do tego stopnia, że angażowane są w tę sprawę służby państwowe. Czy polski ambasador zadbał o naszych obywateli? Przydałaby się jakiś dywanik w MSZ-cie dla egipskiego ambasadora w Warszawie.
  • Gość: Beta IP: *.mofnet.gov.pl 16.09.10, 07:47
    Ależ nikt ci nie każe jeździć po świecie! Siedź w domu ale nie zazdrość innym, których na to stać!
  • Gość: mimi IP: *.gdynia.mm.pl 16.09.10, 10:53
    LOL Wycieczka do Hurgady to twoim zdaniem "jeżdżenie po świecie" - gratuluję szerokich horyzontów.
    Ad rem. Po pierwsze nie rozumiem po co ludzie jeżdżą do Egiptu - sposób w jaki traktują tam Europejczyków woła o pomstę do nieba. Po drugie - jak można, zwłaszcza wyjeżdżając z Europy, nie znaleźć sobie namiarów na ambasadę PRZED wyjazdem, na wypadek takiej właśnie sytuacji.
  • Gość: zorro IP: 178.56.133.* 16.09.10, 16:48
    Fakt, posiedzę. Nie stać mnie na luksusy w cudownych hotelach dla elity w Hurghadzie, więc niestety będę musiał jak dziad za miesiąc sam lecieć na Kanary, żeby potem przepłynąć ze znajomymi kawałek ich trasy - na Cabo Verde i niestety znów samolotami bez asysty wspaniałych rezydentów itp. wrócić do domu :)

    PS. Oni już nie są tacy strasznie biedni jak ja, więc płyną dalej na Św. Helenę i potem znów dalej, dalej, dalej, ale nawet oni do Hurghady i tak prędko nie zawiną. A tak chciałbym móc zwiedzić wielki świat... Zobaczymy się dopiero na dziadowskim Rheunion za parę miesięcy, gdzie znów trzeba będzie bez biura podróży tłuc się jak nędzarz przez Paryż. Nie sprawdzałem, ale być może dotknie mnie jeszcze jedna straszna, prowincjonalna rzecz - ten wielki samolot. My dziady, co świata nie widziały, nie pamiętamy takich nazw jak A-380, więc nie wiem, jak ten samolot się nazywa, może już będzie latał na tej linii... Ale kiedyś się odkuje i będzie mnie stać na Hurghadę. Ja w to wierzę.
  • Gość: alfa.3 IP: *.70.202.62.cust.bluewin.ch 16.09.10, 23:08
    A gdzie jest "dziadowskie Rheunion " ??? Ja znam Réunion ,czy to ta sama wyspa?
  • Gość: sil IP: *.chello.pl 29.09.10, 12:11
    fajny podtekst podoba mi sie hehe
  • Gość: ks IP: *.chello.pl 16.09.10, 10:55
    Jak widać różne są podejścia do turysty w różnych krajach. Hiszpanie dopłacają do wczasów (seniorów, po sezonie) by przyciągnąć klientów a brudasy gdy tylko wystąpią problemy wyrzucają ich z hotelu używając do tego policji. Wyciągnijmy z tego wniosek wybierając miejsce na wakacje.
  • Gość: gucio IP: *.net132.okay.pl 16.09.10, 13:50
    Muzuły to są takie bambusy właśnie, nigdy do kraju muzułmańskiego nie jedźcie. Syf, kiła i mogiła.
    Byłem w Eljat w Izraelu, cokolwiek ktoś myśli o tym kraju, tam jest jak w raju, ludzie przyjaźni, jest bezpiecznie, wyżywienie zdrowe i pewne że nie nabawisz się żadnego paskudztwa, a w Egipcie to można ameby z powietrza dostać.
    A poza tym, czy nie można się ubezpieczyć od takiej właśnie sytuacji?
    Tak, by po prostu w przypadku bankructwa biura jego zobowiązania przejmował ubezpieczyciel i by można było dokończyć turnus, a nie wyjeżdżać w środku tygodnia poganianym przez policję? Taki ubezpieczyciel już by sobie biuro przypilnował by nie dało się kłopotów ukryć, aż do bankructwa?
    No i dlaczego biura podróży bankrutują tak nagle z klientami za granicą? trochę to podejrzane. Czy nie można by bankrutować z klientami po wczasach i w kraju?! Co?Ha!

    ;)
  • poszkodowany2010 20.08.11, 11:41
    forum.gazeta.pl/forum/f,105262,Poszkodowani_przez_Selectours.html
    zapraszam wszystkich zainteresowanych pozwem zbiorowym!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka