Dodaj do ulubionych

To nie jest kraj dla młodych rodziców

IP: *.witnet.pl 14.01.11, 07:15
120 par?? to niesamowicie ogromna próba. Nie mówię że badania są złe. Pokazują pewien problem, ale powołując się na tak małą próbę badanych sprawia się że ten artykuł staje się mało rzetelny... nie o to chyba chodzi w etyce dziennikarskiej.
Edytor zaawansowany
  • sunday 14.01.11, 08:25
    Nie trzeba badań (finansowanych z pieniędzy UE?), żeby podać te przyczyny.
  • koles751 14.01.11, 10:02
    Niejednkortonie widzą przecież jak traktowani są ich ojcowie. Kto pchałby się w sytuację, w kórej ma gigantyczne obowiązki, ale nie ma żadnych praw?
    Dzisiaj rodziny są niestety bardzo nietrwałe, a przy ich rozpadzie ojciec przestaje być ważny.
    Cierpi i on i dziecko. Młodzi sa po prostu dojrzali i odpowiedzialni. Nie pchają się tam gdzie się ich nie chce.
    Może kiedy zmieni się polityka państwa i dyskryminacja młodzych mężczyzn będących ojcami odejdzie do przeszłości to chłopaki znowu odkryją radość ojcostwa.

    www.tata.pl

  • monster_truck 14.01.11, 10:09
    Do tego wszystkiego dołożyłbym jeszcze wysokie ceny mieszkań sztucznie podtrzymywane przez program Deweloper na Swoim.
  • Gość: xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 11:36
    monster_truck napisał:

    > Do tego wszystkiego dołożyłbym jeszcze wysokie ceny mieszkań sztucznie podtrzym
    > ywane przez program Deweloper na Swoim.

    "Do tego wszystkiego"? Czyli do czego? Do głosu trzech starych panien, które boją się szefa? Jak ktoś boi się życia to rzeczywiście niech najpierw siebie uporządkuje, potem bierze się za chłopa, a dopiero potem za dzieci. I niech nie zmienia kolejności. Szkoda dzieci.
  • Gość: rex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 12:36
    Co Ty p*dolisz? Jakie stare panny? Zdecydowana większość ludzi przed trzydziestką NIE MA STAŁEJ PRACY, a jeśli nawet, to za najniższą krajową.
  • Gość: moe IP: 82.139.156.* 14.01.11, 12:47
    Kobieta 30+ ,to już jest starsza pani.
    I takim kobietom zdecydowanie nie chce sie mieć dziecka.
    I ,co innego mówią ,a co innego robią.
  • Gość: UPRafan IP: *.cable.smsnet.pl 14.01.11, 13:17
    zlikwidują próg minimalnej pensji!

    W kraju pracy jest w bród trzeba przełamać ten psychologiczny stereotyp "minimalnej pensji" i negocjować wyższe wynagrodzenie!

    :> :> :>

    A Donkowi gratuluje programu RODZINA NA SWOIM z mieszkaniami tylko od DEVELOPERA! Likwidacji Becikowego i ograniczeniu OFE!
  • Gość: Apollo IP: *.home.aster.pl 14.01.11, 20:30
    W Nigerze, Afganistanie, itp nie ma ani pomocy rzadu na dzieci, ani dobrych zarobków, ani partnerstwa w obowiązkach domowych, a "zasłonięte twarze" i tak rodzą ŚREDNIO po 8 dzieci. Więc niech ankietowane panie nie chowają się za wymówkami i przyznają że bez dzieci ich życie jest po prostu WYGODNIEJSZE.
  • Gość: Jo IP: *.perr.cable.virginmedia.com 01.02.11, 11:57
    Mądrzy ludzie nie produkują bezmyślnie dzieci!
  • Gość: ina_gość IP: 80.51.142.* 15.02.11, 20:28
    Popieram - wygoda, to główny powód.

    "Dziecko w dzisiejszych czasach to luksus" - co to za brednie? kiedyś było inaczej? dlaczego? bo nie było pampersów, zupek w słoiczku i innych wynalazków bez których dzisiaj "nie można" wychować dziecka? Dziś też nie trzeba ich używać, jeśli to dla kogoś za dużo.
    Ok, rozumiem, że głównie chodzi o politykę "prorodzinną", ale myślę, że mimo wszystko to są wymówki i ucieczka od obowiązków. Mam dwoje dzieci, trzecie w drodze. Nie jest łatwo, ale dajemy radę. Widzę, jak znajomi zwlekają z decyzją o posiadaniu dziecka, bo chcą, żeby się pojawiło w "odpowiednim" czasie, a potem okazuje się, że mają problemy z zajściem w ciążę - i dopiero wtedy zdają sobie sprawę o co tak na prawdę chodzi. A może wcześniej mieliby większe szanse, albo mogliby się już dawno leczyć.
    Zastanówmy się co w życiu jest ważne.
  • 3ali 14.01.11, 13:21
    >Kobieta 30+ ,to już jest starsza pani.
    Wow. Po prostu wow. A 40+ to babcia.
  • Gość: moe IP: 82.139.156.* 14.01.11, 15:00
    >Kobieta 30+ ,to już jest starsza pani.
    > Wow. Po prostu wow. A 40+ to babcia.

    Kobieta 40+ ,to tylko na seks masowy :) Wtedy może i da sie ją jakoś przymusić do zapłodnienia;)
    Ale kto by chciał taką żonę ?

  • Gość: Edek IP: 46.112.209.* 14.01.11, 18:13
    Ha już lewaki POPSL-owski myślą nad nowym podatkiem dla bezdzietnych: www.wprost.pl/ar/208897/PO-i-PSL-opodatkuja-bezdzietnych/
  • hankrearden 14.01.11, 19:24
    Tu nie chodzi o pieniądze! Mnie dzieci nie interesują.
    Nie mówiąc o tym, że marnowanie 20u lat życia na zajmowanie się dzieciakiem wydaje mi się absurdalne.
  • lechujarek 14.01.11, 16:08
    ...tyle że sąsiad też rozumek swój ma i myśli dokładnie tak samo.
    Wniosek: tak długo jak długo będą przymusowe (i coraz to wyższe, hehe) zrzutki na przymusowe, głodowe emerytury - tak długo będzie się rodzić coraz to mniej dzieci.
  • Gość: Balcerowicz IP: *.provident.pl 14.01.11, 16:21
    Dokładnie tak. Gdyby zniesli przymusowe emerytury, to pierwsze ludzie będą mieli duzo więcej kasy, drugie ich starość będzie zależała od tego co zarobią (odłoża) sami, po trzecie wiecej ludzi zacznie mysleć o rodzeniu dzieci jako "iwestycji" w starość.
  • Gość: Al IP: *.perr.cable.virginmedia.com 01.02.11, 11:50
    A ty to chyba bardzo, bardzo młody jesteś, skoro kobieta będąca w tym wieku to dla ciebie starsza pani. Jak skończy czterdziestkę będzie staruszką, a 50+ to już żywy trup?
  • Gość: klepson IP: *.toya.net.pl 14.01.11, 12:44
    dzisiaj jeśli chce się być rodzicem, to tak naprawdę jedno z rodziców absolutnie rezygnuje z pracy, drugie zachrzania. ani babcia nie ma czasu, bo generalnie babcie się wyemancypowała i żadna nie chce pomóc w takim wymiarze w jakim pomagały im ich matki kiedy my byliśmy mali. to powoduje że potrzebna jest niania. na nianię trzeba kasy. żeby zarobić trzeba zachrzaniać jak głupi. i koło się zamyka. Państwo nie dało ŻADNEJ pomocy, w niczym poza odliczeniem dziecka od podatku. To jest NIC. przedszkola i szkoły działają do 17tej, co jest dosłownie niemożliwe żeby dziecko wtedy odebrać. Szukanie niani to jakiś hardkor. Po prostu jedno wielkie dno, rodzice są wykończeni, zmęczeni sobą
  • nople 14.01.11, 13:22
    Przedszkola do 17 - tej, to jedno. A druga sprawa to w ogóle znaleźć miejsce dla dziecka w przedszkolu czy żłobku. Żłobków i przedszkoli jak na lekarstwo, oddać dziecko niani -to bardzo duże koszty + fakt, że obca osoba wychowuje nasze dziecko (a najlepiej by dziecko do 3 r.ż. było z matką, ale to nie zawsze jest możliwe).
    Do tego osoby, które chciałyby mieć dzieci, ale mają problemy muszą więcej płacić za zabiegi in vitro, bo ktoś czegoś tam nie dopatrzył (VAT). I tak można wymieniać.

    --
    NOPLE.pl - nowy serwis bez skrajności
    Eko - przepisy, wiadomości ekologiczne, eko - gadżety i prezenty, zdrowe życie, eko- dziecko, ekologiczny dom
  • Gość: lulu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 13:28
    nie zwalaj na wyemancypowane babcie, bo im wcale ich matki tak nie pomagały. w starym systemie opieka nad dziećmi była BARDZO rozbudowana - państwowe czy nawet PRZYZAKŁADOWE żłobki i przedszkola były na porządku dziennym.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 13:33
    >w starym systemie opieka nad dziećmi była BARDZO rozbudowana - państwowe czy nawe
    > t PRZYZAKŁADOWE żłobki i przedszkola były na porządku dziennym.

    Właśnie dlatego starego systemu już nie ma. Bo wszyscy zajmowali się nie tym, co powinni (np. papiernia żłobkami zamiast produkcją papieru).
  • lucusia3 14.01.11, 15:01
    Wiesz, jakoś na postępowym zachodzie, w najnowocześniejszych firmach świata są dalej przedszkola, stołówki przy firmach itp. Tyle, że tam nie jest to z rozdzielnika, ale po dokładnej analizie finansowej. Firmie się opłaca mieć dłużej sprawdzonego pracownika, nawet dokładając kasę do zrobienia przedszkola. Uzyska się lojalność pracownika i mniejsze straty związane z absencją. Taniej jest też zostawić kogoś co już umie pracować na danym stanowisku, niż szukać nowego, uczyć go, czekać aż połapie o co chodzi.
    Tyle, że to działa na stanowiskach dla ludzi z jakimś zawodem. "Doły" zakładowe zawsze chcą wyrwać co się tylko da, bez żadnego poczucia zobowiązania. Tyle, ze ich też łatwo zastąpić kim bądź. No i oni maja najwięcej dzieci.
    Ważne jest tylko nie podciągać zachowania takich na wszystkich, co w Polsce jest nagminne i myślę, że bardzo szkodzi firmom czy urzędom.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 15:55
    > Wiesz, jakoś na postępowym zachodzie (...)
    Nie wiem o jakim postępowym zachodzie mówisz. Zgnilizna chyląca się ku upadkowi. Popatrz sobie na daleki wschód, bo do tego modelu dąży światowa gospodarka.
  • Gość: dexter IP: *.plbyd.pl.int / 172.23.30.* 14.01.11, 16:54
    Taaa... Daleki Wschód jest dla nas wzorem. A jak nam już się opatrzy (stwierdzimy że i to jest zbyt drogie) to będziemy przejmować system społeczny z Czarnego Lądu.
  • Gość: to-my IP: *.olsztyn.vectranet.pl 14.01.11, 13:36
    Tak,jak my. Stać nas, ale po prostu nie chcemy.Wolno nam.Nie lubimy dzieci, kupek,zupek, smrodów dziecinnych.Jesteśmy małżeństwem, ale od początku zalozylismy bezdzietność.Na emeryturę płacimy wysokie składki to należy sie bez łaski.Poza tym inwestujemy w akcje i nieruchomosci. Szklanke wody podadza nam wynajęte pielęgniarki. Dom przepiszemy na bank-będzie dodatkowa emerytura.Nawet jesli się rozejdziemy to zabezpieczylismy sie intercyzą i odpowiednimi umowami tak,że problemu nie będzie, ale to nam nie grozi, bo przyjaźnimy sie, a ta relacja jest najlepszą podstawą związków.Celowej bezdzietności też nam nikt nie udowodni.W dobie zakazu invitro?Kto chce-niech sie rozmnaża-nie ma zakazu.
  • Gość: cybek IP: *.cityconnect.pl 14.01.11, 15:26
    no fakt fajnie poukładane zycie. hmm tylko los bywa okrutny i różne rzeczy wymyśla. Pieniądze to nie wszystko....
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 15:57
    > no fakt fajnie poukładane zycie. hmm tylko los bywa okrutny i różne rzeczy wymy
    > śla. Pieniądze to nie wszystko....

    Jak to? Przecież przeczytałeś w oryginalnym poście - nic więcej do życia nie jest potrzebne. Tylko składki na emerytalną zupę, intercyza, akcje, hipoteka zwrotna. Cudownie... Szkoda, że wcześniej nie znałem tej drogi życiowej :-)
  • hankrearden 14.01.11, 20:16
    Mi dzieci na pewno nie są do niczego potrzebne.
  • Gość: zaq IP: *.finemedia.pl 15.01.11, 07:10
    Widzę że niektórzy dzieciaci próbują narzucać swój punkt widzenia na siłę. Od wciskania dziecka na siłę gorsze jest tylko wciskanie religii. Dlatego potem na forum tyle z pozoru niezrozumiałej agresji.

    Ja akurat jestem z tych, którym dziecko do szczęścia jest potrzebne, ale znam taką osobę, której żadna siła do dzieci nie przekona. Człowiek ów znalazł sobie podobną do siebie kobietę. Inwestują w emeryturę, podróżują, są szczęśliwi. Każdy ma prawo żyć jak chce. A jeśli komuś się wydaje, że tak nie jest, to niech sobie zaprosi na rok do domu teściową, żeby sobie mogła porządzić jego życiem - gwarantuję że zmieni zdanie.
  • Gość: Kasia IP: 92.70.149.* 14.01.11, 15:35
    My dokladnie tak samo.:}}}}
    A ci co mowia, ze nie wiemy co tracimy poprostu sa zazdrosni bo sami wiele stracili.......wolnosc.
    Interpretacja, ze chodzi o pieniadze jest calkowicie niezgodna z rzeczywistoscia!!!
    Jedziemy na wakacje jak i kiedy chcemy, nie musimy sie przejowac wakacjami. Przeprowadzamy sie gdzie i kiedy chcemy, nie musimy przejowac sie szkola. Jemy co my chcemy, spimy do ktorej my chcemy........i tak moge wymieniac caly dzien......wolnosc.
    Ale ludzie jak wy to mowicie : NIE WIECIE CO TRACICIE :}}}
  • spider78 14.01.11, 16:10
    Gość portalu: Kasia napisał(a):
    > Ale ludzie jak wy to mowicie : NIE WIECIE CO TRACICIE :}}}

    Bo nie wiecie! Ja też nie wiedziałem, dopóki nie zafundowałem sobie córeczki. WARTO BYŁO :)
  • pochmurna 23.01.11, 19:18
    A myśmy sobie koty ZAFUNDOWALI.




    --
    My private hive, my moments of beeing.
  • i-marszi 14.01.11, 17:39
    Tak,jak my. Stać nas, ale po prostu nie chcemy.Wolno nam.Nie lubimy dzieci, kup
    > ek,zupek, smrodów dziecinnych.Jesteśmy małżeństwem, ale od początku zalozylismy
    > bezdzietność.Na emeryturę płacimy wysokie składki to należy sie bez łaski.Poza
    > tym inwestujemy w akcje i nieruchomosci. Szklanke wody podadza nam wynajęte pi
    > elęgniarki. Dom przepiszemy na bank-będzie dodatkowa emerytura.Nawet jesli się
    > rozejdziemy to zabezpieczylismy sie intercyzą i odpowiednimi umowami tak,że pro
    > blemu nie będzie, ale to nam nie grozi, bo przyjaźnimy sie, a ta relacja jest n
    > ajlepszą podstawą związków.Celowej bezdzietności też nam nikt nie udowodni.W do
    > bie zakazu invitro?Kto chce-niech sie rozmnaża-nie ma zakazu.

    Spoko masz prawo, skoro uważasz że wasze geny nie są warte przyszłych pokoleń.
    Takie samobójstwo w następnym pokoleniu.
  • hankrearden 14.01.11, 20:23
    >Spoko masz prawo, skoro uważasz że wasze geny nie są warte przyszłych pokoleń.
    >Takie samobójstwo w następnym pokoleniu.

    Ale dlaczego miałyby mnie obchodzić jakieś geny?!
    Ja żyję tu i teraz.
  • Gość: zaq IP: *.finemedia.pl 14.01.11, 15:08
    to fakt, że znalezienie opiekunki dla dziecka do 2-ch lat to jakiś hardcore. Z ogłoszenia przychodzą albo jakieś głupie pindy, którym strach w ogóle powierzyć dziecko, albo osoby niedołężne. A jak już przyjdzie ktoś na poziomie (tj. rozsądny i odpowiedzialny) to krzyczy taką stawkę, że taniej iść na urlop wychowawczy i odpękać te półtora roku o suchym chlebie. Niestety jak kto nie ma babci w tym samym mieście, to ma przerąbane jak w ruskim czołgu (czyt. musi zapi*rd*lać na 2 etaty). z tego właśnie powodu nie zecydujemy się na drugie dziecko, chociaż bardzo byśmy chcieli. A przed nami i tak jeszcze batalie o żłobek, przedszkole, szkołę, z których te w najlepszych lokalizacjach rozdrapią "samotne" matki.

    WrocLove miastem perspektyw dla młodych rodziców.
  • raffcio_not_so_old 14.01.11, 13:55
    Trzy stare panny? LOL..
    Ja (facet) 28, Ona 27, nie uważamy się za starych pierdzieli, a dopiero teraz, oszczędzając na wszystkim, na czym się tylko da, spłacając kredyt (ukłon w stronę Deweloper na Swoim - dobre :) ) z ledwością możemy ZACZĄĆ myśleć, że jesteśmy w stanie zapewnić dziecku jako takie warunki.. Tyle, że nie chcemy, żeby było jako tako.. Jeżeli jedno z nas zachoruje, albo straci pracę (albo jedno i drugie, niestety to się wspaniale uzupełnia), to leżymy na całego. Stracimy mieszkanie, nie mamy do kogo się wyprowadzić, a dla dziecka to już kompletna trauma..
    Chcemy mieć dziecko, nie chcemy być też dziadkami na wywiadówkach, ale do cholery pchanie się w tej sytuacji w dziecko to samobójstwo...

    Niestety polityka państwa polegająca na rozdawnictwu cukierków w postaci becikowego to absurd. Wolę płacić normalne podatki, niech nawet będą na poziomie 60% ale od normalnej pensji i bez dodatkowych ukrytych podatków w postaci różnych opłat, które wyniszczają mój budżet.

    Podsumowując:
    -przejrzysta polityka podatkowa, poprawa gospodarki da możliwości rozwoju pracodawcom. Ja sobie pracę znajdę już sam, nie potrzebuję to tego państwa, wtedy nie będę miał obaw co do przyszłości swoich dzieci, a chciałbym mieć więcej niż jedno..
  • czerwony.poll74 14.01.11, 21:40
    Jak stracicie pracę, to wyrzucą was z domu, a dzieciaka zabiorą do domu dziecka. Jak w Generalnej Gubernii, tyle jest warta Polska która przyszła po roku 1989.
    --
    neoliberalna wolność, to m.in. prawo do posiadania niewolnków ...
  • Gość: okokok IP: *.dynamic.chello.pl 18.01.11, 09:52
    A czy TY masz dzieci?????????????????????? i ile???????? w jakim mniej wiecej wieku????????
  • Gość: zxzz IP: 195.82.180.* 14.01.11, 11:36
    Tu nie potrzeba, żadnej polityki prorodzinnej, żadnych ulg (które ten rząd da następny zabierze, żeby kolejny znów dał).

    Młodym potrzeba NORMALNOŚCI, której w tym kraju od 20 lat brakuje, niech się w końcu wezmą za finanse, zrobią coś w kierunku równości (likwidacja przywilejów),-likwidacji długu publicznego,-zmniejszenia kosztów życia (VATy,akcyzy, podatki "od wzbogacenia", podatki od podatków itd.), uproszczą prawo i zlikwidują biurokrację.

    Idę o zakład, że wtedy żadna jałmużna od reżimu nie będzie potrzebna...
  • Gość: Edek IP: 46.112.209.* 14.01.11, 12:13
    Otóż to. Młodzi chcą żeby vat od tego roku nie wzrastał na ubranka o 15 punktów procentowych (z 8 do 23 % bo po cholerę te pieniądze im się zabiera i finansuje znajomą biurwę albo 35 emeryta). Normalnych zasad np. mieszkaniowych czyli planu zagospodarowania przestrzennego co obniży cenę działki, czy nie napychania kieszeni deweloperom przez bandycki program. Żadnych ulg nie trzeba tylko normalności: www.youtube.com/watch?v=5_WO9iXHaLw
  • Gość: tomi_78 IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 12:37
    "Młodzi chcą żeby vat od tego roku nie wzrastał na ubranka o 15 punktów procentowych"

    chyba nie chcą, bo głosują na tych, co ten VAT podwyższają. Jedno jest pocieszające, wyginą jak dinozaury, a życie nie znosi pustki.
  • Gość: Ojro IP: *.cable.smsnet.pl 14.01.11, 13:56
    lepiej nie można było tego ująć
  • Gość: dzieciak IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 14:12
    Ale o co ten hałas? Znowu rzuca się to populistyczne hasło, że im więcej dzieci, tym lepiej.

    Nie liczy się liczba dzieci, tylko ich jakość.
    Póki co, to w Polsce wciąż brakuje godziwej pracy dla wielu, więc chyba mniejszy przyrost naturalny to lepiej?
  • Gość: Ojro IP: *.cable.smsnet.pl 14.01.11, 14:32
    Dla gospodarki najlepszy jest stały przyrost ludności, stąd emigranci w takich państwach jak USA, Niemcy, Francja, Holandia. Nasz pewnie też to czeka, tylko kiedy? Z takimi pensjami :) Podobno już Chińczyk za swoją pensyjkę może kupić więcej u siebie...
  • franek31 14.01.11, 15:36
    Gość portalu: Ojro napisał(a):

    > Dla gospodarki najlepszy jest stały przyrost ludności,

    A dla wojny jaki dobry - ciągle świeże mięso armatnie...
  • lucusia3 14.01.11, 15:06
    Gość portalu: tomi_78 napisał(a):

    > "Młodzi chcą żeby vat od tego roku nie wzrastał na ubranka o 15 punktów procent
    > owych"
    >
    > chyba nie chcą, bo głosują na tych, co ten VAT podwyższają. Jedno jest pociesza
    > jące, wyginą jak dinozaury, a życie nie znosi pustki.
    Nie ma obawy - ci głosujący na PIS i tak maja po 5 dzieci, tyle, że oni ciągną od reszty. Niech się modlą przy radiu, czy gdzie im pasuje, żeby im tamtych dinozaurów nie zabrakło, bo kto zapłaci za ich zapomogi, zasiłki, wyprawki itp.
    --
    pogotowiedomowe.com.pl/
  • gandalph 14.01.11, 12:41
    Najlepszą pomocą państwa jest ta, gdy się w nic nie wtrąca. Ludzie sami sobie uregulują, co trzeba.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • Gość: rex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 12:42
    NORMALNOŚCi, czyli stabilności. W PRL ludzie nie mieli samochodów, stali w kolejkach, ale nikomu nie groziło, że skończy pod mostem bez środków do życia. Zamiast ulg prorodzinnych proponuję przywrócić ośmiogodzinny dzień pracy, który już dawno jest fikcją, i zadbać o przedsiębiorstwa, aby były bardziej skłonne do zatrudniania ludzi na normalnych warunkach. Jak dotąd w Polsce jest trudniej prowadzić firmę niż w Burkina Faso, za to Tusk w tym roku zatrudni co najmniej 30 tysięcy nowych urzędników na fikcyjnych stanowiskach.
  • gandalph 14.01.11, 13:08

    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • Gość: almi IP: 109.197.40.* 14.01.11, 13:50
    A co według ciebie mogłoby wymusić na firmach jak to pięknie ująłeś zatrudnianie na normalnych warunkach? Nowe nakazy i zakazy? Zdecyduj się czy prowadzenie firmy ma być jeszcze trudniejsze czy jak piszesz ławtwiejsze?
  • sierzant_nowak 14.01.11, 13:59
    Gość portalu: almi napisał(a):

    > A co według ciebie mogłoby wymusić na firmach jak to pięknie ująłeś zatrudniani
    > e na normalnych warunkach? Nowe nakazy i zakazy? Zdecyduj się czy prowadzenie f
    > irmy ma być jeszcze trudniejsze czy jak piszesz ławtwiejsze?

    Jeżeli dasz firmie ulgę podatkową w wysokości powiedzmy 500 PLN dla matki i 200 PLN dla ojca dziecka (albo w procentach wynagrodzenia rodzica z jakimś górnym odcięciem) przez dwa lata po urodzeniu dziecka, to nie musisz nic nakazywać/zakazywać.


    --
    Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
    a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
    c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
    dzwoń na 0-700-KURIA
  • Gość: mistrz IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.11, 15:49
    Ci PO Lemingu: a) Piłsudski - jako jedyny z tego towarzystwa zmarl w Polsce
  • kosmiczny_swir 14.01.11, 15:08
    Firmy musza zacza konkurowac wartoscia dodana produktow a nie samymi tylko kosztami pracy. Tylko, ze wytworzenie wartosci dodanej wymaga wysilku ze strony managementu i poswiecenia pieniedzy na R&D, a to dla wielu polskich firm zbyt duze wyzwanie.
    --
    __________________________
  • Gość: Macho IP: 83.1.102.* 14.01.11, 10:22
    W kraju w którym nastolatka jest galerianką, studentka prostytutką, a żona puszcza się za darmo trudno aby faceci byli postrzegani inaczej jak samce.
  • Gość: moe IP: 82.139.156.* 14.01.11, 10:42
    Zauważyliście ,że kobiety z artykułu są ....stare ?
    Normalnie stare baby :)
    A jedna ,to nawet sobie wzięła młodszego faceta.
    I z czym do ludzi ?
  • Gość: Macho IP: 83.1.102.* 14.01.11, 11:34
    Gdybyś napisał "zużyte" (w szerokim rozumieniu tego słowa) mógłbym ci tylko przyklasnąć.
  • framberg 14.01.11, 11:36
    Osoby dorosłe, w małżeństwie, pracują, albo jedna jest na utrzymaniu drugiej. I obie mogą się rozliczyć z fiskusem razem, ta niepracująca także się rozlicza (w końcu czemu nie? - płaci podatki pośrednie w każdej rzeczy, którą kupuje, VAT, akcyzę tam gdzie jest, i wiele innych, ukrytych).
    Dzieci także płacą podatki. Od transportu, w cenie paliwa, żywności , ubrań, przypada na nie część podatku od nieruchomości, i wiele innych. Jednak nie można podzielić na nie podatku.

    Dorośli posiadający dzieci płacą podatki swoje i wszystkie pośrednie oraz inne ukryte w cenie podatki dzieci. Czyli są znacznie wyżej opodatkowani niż dorośli nieposiadający dzieci. Becikowe nie wyrównuje zwiększonego podatku rodziców nawet za pół roku (liczyłem).

    Od czterech miesięcy życia dziecka do końca nad nimi opieki rodzice płacą większe podatki niż osoby bezdzietne. I nie mogą tego uwzględnić w zeznaniu podatkowym np. rozliczając się wspólnie z dziećmi.

    Polskie państwo karze finansowo za posiadanie dzieci.
  • szatek100 14.01.11, 12:39
    ORLIKI ZAMIAST PRZEDSZKOLI

    Przeczytełem ostatni w "Rzepie", że po dwudziestu latach trwania wywołanej planem Balcerowicza zapaści demograficznej nasze "elity" zaczynają powoli uświadamiać sobie, że naród polski zagrozony jest biologiczną samo- zagładą. W czasach PRL prowadzono bardzo skuteczną politykę prorodzinną. (dość powiedzieć, że cw ciągu 45 lat komunizmu populacja Polski zwiększyła się z 24 do 38 milionów ludzi). Nie wychwalam komuny, ale znajomy doktor wspomniał kiedyś o swoim spotkaniu z kolegą- naukowcem z Zachodu we wczesnych latach dziewięćdziesiątych. Facet powiedział mu, że zazdrości Polakom tylko jednego - struktury demograficznej. Po 20 latach III RP zaleta ta stała się nieaktualna. Przez cały okres PRL w Polsce rodziło się rocznie minimum pół miliona dzieci. W krytycznym okresie III RP (rok 2001) liczba urodzeń spadła do... 320 tysięcy. Pamietajmy, że dochodzi do tego ogromna emigracja - głównie ludzi młodych, którzy nie mają czego szukać w kraju, gdzie 1/3 populacji (najwięcej w UE) nie może dostać etatu i robi "na umowę zlecenie" a mediana wynagrodzeń wynosi 1800 zł netto (co oznacza, że połowa zatrudnionych zarabia MNIEJ). Bezrobocie wśród absolwentów wyższych uczelni przekracza 40% i nie zmniejsza się pomimo masowej emigracji. Nie będę szczegółowo opisywał takich kwestii, jak poziom stresu w społeczeństwie (zdaniem naukowców jeden z najwyższych na świecie), ilość przepracowanych godzin w roku (2 miejsce wśród krajów OECD- m.in przed Japonią i USA), Przestrzeganie praw pracownika (jeszcze do niedawna ponad połowa prywantych przedsiębiorców łamała prawa pracownicze i nie wypłacała pensji na czas- dziś pewnie jest podobnie) i itp.

    Kwestia mieszkalnictwa:
    NIe od dziś wiadomo, że ceny mieszkań w niektórych miastach są dwukrotnie czy nawet trzykrotnie wyższe, niż rzeczywiste koszty budowy obejmujące grunt, materiały, robociznę czy nawet ceny pośrednictwa i usług bankowych. NBP obliczył, że kompletny koszt budowy metra mieszkania w W-wie to ok 3 tys zł, podczas gdy ceny na rynku wynoszą ok 8 -9tys zł W Polsce za średnią pensję netto mozna kupić 0,3 m2 mieszkania - najmniej w UE. Nawet w Rumunii i Bułgarii sytuacja jest pod tym względem lepsza.

    Młodzi ludzie potrzebują mieszkań (zwłaszcza w duzych, rozwijających się miastach), by móc robić kariery a także zakładać rodziny i wychowywać dzieci. Przyjrzyjmy się zatem, jak wygląda bilans dwóch dekad III RP pod tym względem.

    Sporządzany przez Bank światowy ranking Doing Business na rok 2011 daje Polsce 164 miejsce na 183 sklasyfikowane państwa pod względem czasochłonności i skomplikowania procedury uzyskiwania pozwolenia na budowę. Bezpośrednio przed nami znajdują się Lesoto, Niger, Czarnogóra, Azerbejdżan, Mołdawia, Zambia, Zachodni Brzeg Jordanu i Strefa Gazy, Filipiny, Mozambik, Egipt, Mauretania Togo czy Ghana. Tradycyjnie już Polska zajmuje ostatnie miejsce wśród państw UE. "Druga od końca" Bułgaria sklasyfikowana jest na 119 miejscu (a więc 45 miejsc wyżej). Warto tez wspomnieć o pozycjach naszych postkomunistycznych sąsiadów: Węgry są na 86 miejscu, Czechy na 76 miejscu, Słowacja na 56 miejscu, Białoruś (sic!) na 44 miejscu. Gorzej niż w Polsce sytuacja wygląda tylko na skrajnie patologicznej Ukrainie - 179 miejsce. Pod względem pozwoleń na budowę Niemcy sklasyfikowane są na 18 miejscu posród 183 sklasyfikowanych państw a najlepsza w UE Dania- na 10 miejscu.

    Pełen ranking w linku poniżej (kliknijcie na napis "Dealing with construction permits")

    www.doingbusiness.org/rankings

    Wracając do meritum - tanie i dostępne przedszkola i złobki (a właściwie ich brak) są jednym z podstawowych powodów niechęci Polaków do robienia dzieci. "Rzepa" podała, że po latach mąk rząd Tuska chce wprowadzić ustawę złobkową, która w zamierzeniu ma pomóc w stworzeniu ok 270 żłobków. Na jej realizację chcą przeznaczać...40-60 milionó zł rocznie. Wszystko to w tym samym momencie, gdy na trzeciorzędną bzdurę pt. "Boiska Orlki" władze państwowe, regionalne i lokalne" wywaliły jakieś 4-5 miliardów zł (ponad 2 tys. kompleków każdy średnio po ok. 2 mln zł). Prof Rybiński wspomina, że za 30 lat Polacy będą na 9 miejscu na świecie pod względem średniego wieku Populacji. Powiedzcie mi, jak Polska,- której statystyczny obywatel będzie po pięćdziesiątce bedzie mogła konkurowac z dynamicznie rozwijającymi się państwami Azji czy Ameryki Pd, gdze populacja będzie dwa razy młodsza ? Jak duża będzie przepaść w kreatywności, mobilności, skłonnosci do podejmowania ryzyka, umiejętności dokształcania się etc. ? NIe mam więcej pytań
    --
    Cześć Rysiek
  • zezzem 14.01.11, 13:33
    I co z tego, że masz rację. Oni (rząd administracja) o tym wiedzą (mam nadzieję jeśli nie to kompletna katastrofa), ale się tym nie przejmują bo jak się pojawi ten problem za kilka lat to już ich nie będzie. Teraz by musieli podjąć "mało popularne decyzje" które odbiły się w elektoracie. Są to zwykli tchórze (oprócz p.Buzka).
  • Gość: gosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 15:09
    no to sam sobie odpowiedziales niech ekspert od wszystkiego Balcerowicz pomoze zaradzic sytuacji, Mordasewicz tez pewnie sypnie pomyslami , propozycje nastepuajce

    1. zniesc wszystkie umowy o prace a to fenomenalnie uelastyczni rynek pracy
    2. zniesc podatki typu ZUS, skadka rentowa, zdrowotna - mlodzi nie choruja wiec dlaczego maja placic?
    3. zniesc jakies tam normy mieszkaniowe bo jak ludzi nie stac na 40 m to powinny byc budowane meiszkania 20 m , prawda?
    4. zabrac babci emeryture - co starucha bedzie zyla na koszt panstwa. gdyby nie emerytury to takie bezczelne leniwe staruchy zaraz by sie do roboty wzieli i nie byloby problemu z brakiem zlobkow
    co tam jeszcze mozna fajnego wymyslic?
  • Gość: Eko IP: *.perr.cable.virginmedia.com 01.02.11, 12:09
    Dziecko, zostaw dorosłe sprawy dorosłym ludziom.
  • malini 14.01.11, 12:21
    Większość młodych facetów z pragnie młodych kobiet i tyle. Nie chcą ani przywilejów ani obowiązków związanych z posiadanym potomka (za to chętnie i właśnie niedojrzale, przystępują do czynności kojarzonych zwyczajowo z jego płodzeniem). Minęły te czasy (i badania nie uwzględniają tego zagadnienia), gdy była w kolesiach potrzeba posiadania dziedzica. Nie płodzi się dzieci, za młodu, by było ich wiele, bo choroby i wojny mogą wysiec większość z nich. Kolesie dopiero z wiekiem (dotyczy też i kobiet) chcą komuś pokazać świat i zaczynają się wzruszać na reklamach z małymi pieskami. Nikt jednak nie przekłada tak dalece doświadczeń "mamy i taty" na swoje życie, aby nie posiadać dzieci. Wręcz odwrotnie. Ludzie po kiepskich związkach rodziców na ogół chcą swoim dzieciom stworzyć inny świat, niż mieli rodzice. Nadto nie rozumiem, koles751, twojego hasła "gigantyczne obowiązki" - mężczyźni mają przecież teraz najlepszą sytuację w całej historii ludzkości - kobiety już poszły do pracy (z której utrzymują nie tylko siebie, ale czasem całe rodziny, z mężczyznami włącznie), a jednocześnie jeszcze nie zostawiły mężczyznom nawet połowy obowiązków rodzinnych. Osobiście znam rodziny, w których kolesie nigdy nie pracowali i nie czuli się w obowiązku nic w domu robić. Z kobietami tak nie ma, przynajmniej posprzątają i zrobią obiad.
  • Gość: d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 12:17
    mój największy błąd:
    nie wyjechałem stąd po studiach lub zamiast nich

    taka prawda - smutna
  • ofelia1982 14.01.11, 18:01
    to wyjedź teraz
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • Gość: Mika IP: *.devs.futuro.pl 14.01.11, 09:42
    To prawda.

    Tu nie trzeba kosztownych badan, zeby wpasc na to, dlaczego nasze spoleczenstwo sie starzeje.
  • Gość: zibi IP: *.inig.pl 14.01.11, 09:45
    To nie jest kraj dla ludzi. To jest kraj wrogo nastawiony do swoich obywateli, okradający ich na każdym kroku. To jest kraj który promując rodzenie dzieci wprowadził stawkę 23% na artykuły dziecięce tłumacząc się wymaganiami Unii. W Wiekliej Brytanii jednak jakoś jest możliwa stawka 0% na te same artykuły.
  • Gość: dziki kraj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 09:58
    dlatego system podatkowy rabuje sumarycznie 80% dochodów przeciętnej polskiej rodziny.
    Kolejne rządy są rządami okupacyjnymi a ich celem jest zniszczenie własnego Narodu i Państwa.
    Natomiast jeśli ci co rządzą nie są tak naprawdę Polakami tylko posiadają jeszcze drugą, "ważniejszą narodowość", no to wszystko staje się jasne....
  • Gość: popi IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.01.11, 11:52
    Dzieje się tak bo od czasów PRL do dzisiaj panuje polityka dawania wspomagania i wszelkiej maści opiekuńczości ze strony państwa dla obywatela. A nawet najstarsi indianie wiedzą że jak państwo coś daje to znaczy że dwa razy więcej zabiera. Dla mnie ten artykuł jak i badania na których został oparty to projekcja frustracji jego autorów z powodu że nie mogą znaleźć ciekawszych tematów i stać ich wyłacznie na powtarzanie nośnych frazesów w stylu że państwo w czymś znowu nie pomaga. Ja by wolał żeby państwo przestało szkodzić a wszelkie inne problemy rozwiążą się same. I nie ma co patrzeć na hordy wielodzietnych socjali utrzymujących się z naszych podatków bo w ich przypadku choroba socjalna jest dzidziczna więc i tam my jako społeczeństwo nie możemy liczyć na to że zapewnią nam jakąkolwiek emeryturę w przyszłości.
  • Gość: almio IP: 109.197.40.* 14.01.11, 13:58
    Też twierdzę że na tej wszędobylskiej pomocy państwa zawsze bogacą się cwaniacy z politykami włącznie, a jak widać i w tym zakresie niewiele wynika dla przeciętnego obywatela. Na biedzie da się nieźle zarabiać.
  • sierzant_nowak 14.01.11, 11:01
    To dzięki niemu - m.in. - nie ma sensownej polityki prorodzinnej... Takiej, gdzie do biednych rodzin wielodzietnych kierowałoby się "nieprzepijalną" pomoc na posiadane dzieci (ich wyżywienie i edukację głównie), jednocześnie z edukacją seksualną i pełną refundacją antykoncepcji (żeby ci, których nie stać na 5-tkę nie mieli 6-go dziecka...). A do młodych z klasy średniej kierować solidną ulgę podatkową (jak w USA) od każdego dziecka. Żeby promować posiadanie dzieci wśród tej klasy - zapewni dzieciom lepsze warunki i start...

    Problem z zatrudnianiem młodych matek albo kobiet, które potencjalnie mogą nimi zostać? To z definicji obniżyć ZUS dla młodych matek przez 2-3 lata po urodzeniu! Zamiast straszyć pracodawców, ścigać, gonić się po sądach - sprawić, aby im się OPŁACAŁO zatrudniać takie osoby. Bo z ich pkt. widzenia oczywistym jest, że pracownik którego więcej nie będzie w pracy (L4-ki na dzieci itp) jest droższy...
    --
    3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
    link
  • Gość: niewolnik RP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 11:14
    Piszesz, że: "To z definicji obniżyć ZUS dla młodych matek przez 2-3 lata po urodzeniu!"

    Taaaak - a po 10-ciu latach ZUS arbitralnie stwierdzi, że "młoda matka" to do 20 lat a te "starsze" czyli od 21 roku wzwyż to już "stare" i....zażąda zwrotu "nienależnej ulgi" za ostatnie 10 lat wraz z karnymi odsetkami !!!!
    Już raz musiały młode matki iść do sądów po sprawiedliwość bo na tej "zasadzie prawnej" ZUS już raz próbował je W BANDYCKI SPOSÓB OBRABOWAĆ !!!
    DO DIABŁA Z TAKIM PAŃSTWEM "PRAWA" !!!!!

  • jakbukda 14.01.11, 11:21
    Wydaje mi się, że pojęcie "młoda matka" odnosi się raczej do wieku dziecka, niż matki.

    Ciekawe czy takie dobre obniżenie składek spowodowałoby z jednej strony narzekania nieplanujących dzieci bądź samotnych kobiet, że przegrywają z potencjalnymi "ciężarówkami" na rynku pracy, czy wręcz zachęcanie pracownic do zachodzenia w ciążę przez pracodawców :))
    --
    "Przepraszam, co Pan uważa za gorsze - ignorancję czy niewiedzę?"
    "Nie wiem, bo mnie to nie obchodzi."
  • sierzant_nowak 14.01.11, 12:11
    > Ciekawe czy takie dobre obniżenie składek spowodowałoby z jednej strony narzeka
    > nia nieplanujących dzieci bądź samotnych kobiet, że przegrywają z potencjalnymi
    > "ciężarówkami" na rynku pracy, czy wręcz zachęcanie pracownic do zachodzenia
    > w ciążę przez pracodawców :))

    ale to przecież o to chodzi! Ta ulga powinna być tak dobrana, aby wyrównać pracodawcy koszty pracy osoby bezdzietnej i tej z małym dzieckiem (ekstra L4ki itp). W ten sposob bezdzietne, single obojga płci i potencjalni dzieciaci zostaną zbliżeni pod wzgl. efektywności zatrudnienia w oczach pracodawcy. Proste jak konstrukcja cepa, a niweluje cały cyrk ze ściganiem się z pracodawcą w sądach, cyrk z niższymi pensjami kobiet (bo w ten sposób pracodawcy równoważą właśnie tą różnicę w efektywności)...
    --
    3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
    link
  • sierzant_nowak 14.01.11, 12:08
    > Taaaak - a po 10-ciu latach ZUS arbitralnie stwierdzi, że "młoda matka" to do 2
    > 0 lat a te "starsze" czyli od 21 roku wzwyż to już "stare" i....zażąda zwrotu "
    > nienależnej ulgi" za ostatnie 10 lat wraz z karnymi odsetkami !!!!

    pisząc "młodych" miałem na myśli "niedługo po urodzeniu", niezależnie od wieku. W ten sposób przepis jest jasny i sprawiedliwy - zamiast zmuszać pracodawców do nieefektywnych z pkt. biznesowego zachowań (zatrudnianie statystycznie mniej efektywnych pracowników) spowodować systemowo, aby ta różnica w kosztach pracownika zniknęła/zmniejszyła się. To może być zniżka ZUSu lub ulga podatkowa dla pracodawcy.
    --
    Wątków pisanych przez poniższych tytanów intelektu i kultury nie widzę: witoldzbazin, normalnyczlowiek
  • zezzem 14.01.11, 14:27
    "Politykę pro rodziną" ZUSu doświadczyłem na własnej skórze. Żona będąc osobą współpracująca nie miała prawa do zwolnienia na opiekę nad chorym dzieckiem ( o takie proste Stalinowskie myślenie dziecko prywaciarza nie musi mieć opieki). Chyba Trybunał w Strasburgu uznał że jest to dyskryminacja i chorobowe należy wypłacić. Gdy zwróciłem się do Zus u o pieniądze powiedzieli że chcą zwolnienia lekarskie. I w ten sposób sprawa została załatwiona czyli nie wypłacono symbolicznego 1 grosika.
  • Gość: zxzz IP: 195.82.180.* 14.01.11, 11:26
    Daleko mi do zachwytu nad KrK (sam jestem niewierzący) ale pier!@#$isz głupoty.

    sierzant_nowak napisał:

    > To dzięki niemu - m.in. - nie ma sensownej polityki prorodzinnej...
    >Takiej, gdz
    > ie do biednych rodzin wielodzietnych kierowałoby się "nieprzepijalną" pomoc na
    > posiadane dzieci (ich wyżywienie i edukację głównie),

    Co ma Krk do socjalu w państwie!? No pomyśl człowieku.....

    > jednocześnie z edukacją s
    > eksualną i pełną refundacją antykoncepcji (żeby ci, których nie stać na 5-tkę n
    > ie mieli 6-go dziecka...).

    Edukacja seksualna nie do końca przekłada się na planowanie rodziny. Możesz zaprowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go, żeby pił.

    > A do młodych z klasy średniej kierować solidną ulgę
    > podatkową (jak w USA) od każdego dziecka.

    To w życiu nie przejdzie. Wiesz jaki krzyk by podniosły różne od katolickich (z GW na czele)? Podanie takiej ulgi do Trybunału byłoby niemal pewne.
  • jakbukda 14.01.11, 11:40
    Gość portalu: zxzz napisał(a):

    > Daleko mi do zachwytu nad KrK (sam jestem niewierzący) ale pier!@#$isz głupoty.
    >
    > sierzant_nowak napisał:
    >
    > > To dzięki niemu - m.in. - nie ma sensownej polityki prorodzinnej...
    > >Takiej, gdz
    > > ie do biednych rodzin wielodzietnych kierowałoby się "nieprzepijalną" pom
    > oc na
    > > posiadane dzieci (ich wyżywienie i edukację głównie),
    >
    > Co ma Krk do socjalu w państwie!? No pomyśl człowieku.....

    Oj, ma, ma... Gdybyśmy żyli w normalnym laickim państwie prowadzona polityka prorodzinna i (zawsze mnie ta nazwa śmieszy, nie wiem czemu) pronatalistyczna wyglądałyby zupełnie inaczej - dostepność i refundacja antykoncepcji, dopuszczenie aborcji ze względu na sytuację rodziny/kobiety (nie pochwalam, ale lepiej nie mieć dziecka, niż kolejne głodne raczej). W tej chwili, jeśli kobieta ma do wyboru kupić pigułki czy dzieci nakarmić, to raczej długo się nie zastanawia. A mąż-polak-katolik ma potrzeby i sobie ulżyć musi na mamusi.

    >
    > > jednocześnie z edukacją s
    > > eksualną i pełną refundacją antykoncepcji (żeby ci, których nie stać na 5
    > -tkę n
    > > ie mieli 6-go dziecka...).
    >
    > Edukacja seksualna nie do końca przekłada się na planowanie rodziny. Możesz zap
    > rowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go, żeby pił.
    >

    Po pierwsze, świadomość. Nie zmusisz konia do picia, ale jeśli go do wodopoju nie zaprowadzisz, to zdechnie choćby miał ochotę na parę łyków.


    > > A do młodych z klasy średniej kierować solidną ulgę
    > > podatkową (jak w USA) od każdego dziecka.
    >
    > To w życiu nie przejdzie. Wiesz jaki krzyk by podniosły różne od katolickich (z
    > GW na czele)? Podanie takiej ulgi do Trybunału byłoby niemal pewne.

    Katole też podniosłyby krzyk, a raczej oni pierwsi, bo tak było ostatnio przy propozycji takiej ulgi ("Będzie to ulga tylko dla bogatych, a nie dla biednych wielodzietnych rodzin") - państwo po to ma narzędzia, żeby z nich korzystać i właśnie bogatych zachęcać do posiadania dzieci, które mają większe szanse na zdobycie wykształcenia, dobrej pracy i płacenia w przyszłości wyższych podatków, niż produkować szeregi marginesu, niezaradnych życiowo od pokoleń klientów opieki społecznej.
    Hierarchii krk to właśnie przeszkadza, bo ludzie wykształceni są otwarci na inne światopoglądy i bardzie skłonni do odejścia od religii, niż biedni, którzy w modlitwie tylko widzą szanse na poprawę swojego losu. I stąd ten krzyk.


    --
    Hab 1:5
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 11:48
    > refundacja antykoncepcji
    Nie widzę powodu, żeby z moich podatków refundować komfort psychiczny podczas dmuchanka.

    > dopuszczenie
    > aborcji ze względu na sytuację rodziny/kobiety
    Już dawno doszedłem do wniosku, że rodzice powinni móc zabić swoje dziecko do 18 roku życia "ze względu na sytuację rodziny". Nie można kogoś zmuszać do niewolniczej pracy na rzecz kogoś innego, prawda?
  • jakbukda 14.01.11, 12:04
    Gość portalu: JurandZeSpychaczem napisał(a):

    > > refundacja antykoncepcji
    > Nie widzę powodu, żeby z moich podatków refundować komfort psychiczny podczas d
    > muchanka.
    >
    > > dopuszczenie
    > > aborcji ze względu na sytuację rodziny/kobiety
    > Już dawno doszedłem do wniosku, że rodzice powinni móc zabić swoje dziecko do 1
    > 8 roku życia "ze względu na sytuację rodziny". Nie można kogoś zmuszać do niewo
    > lniczej pracy na rzecz kogoś innego, prawda?

    Z takim podejściem i poglądami nie powinieneś odzywać się słowem krytyki na temat tzw. niższych warstw społeczeństwa.

    To nie kwestia komfortu przy dmuchanku, tylko świadoma pomoc i polityka państwa (nie przymusowa, na podstawie wyrażenia chęci zainteresowanej) mająca na celu ograniczenie nadmiernego przyrostu w grupach de facto przynoszących państwu mniej pożytków, niż jest przeznaczanych dla tych grup środków (zwyczajny bilans).
    Łatwiej pomóc jednemu głodnemu i biednemu dziecku, niż całej czeredzie.
    Uprzedzę spodziewane dociekania - nie twierdzę, że biedni nie powinni mieć dzieci. Powinni, ale tyle na ile mogą sobie, przy pomocy państwa, pozwolić - jedno, dwoje, które będą mogli otoczyć opieką i dać im szanse na wykształcenie i wyrwanie się z biedy.
    Od razu wychodzi odpowiedzieć na twój absurdalny wywód o zabijaniu niepełnoletniego - gdyby rodzice mieli jedno dziecko i umożliwonoby im nie-manie kolejnych, to żadne zabijanie i aborcje nie byłyby potrzebne. To się nazywa świadome rodzicielstwo, a nie każdego stać (mentalnie i materialnie) nawet na to.


    --
    "Przepraszam, co Pan uważa za gorsze - ignorancję czy niewiedzę?"
    "Nie wiem, bo mnie to nie obchodzi."
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 12:53
    > Powinni, ale tyle na ile mogą sobie, przy pomocy państwa, pozwolić - jedno,
    > dwoje, które będą mogli otoczyć opieką i dać im szanse na wykształcenie i wyrw
    > anie się z biedy.
    Jestem przeciwny jakiejkolwiek pomocy. To zwyczajnie rozleniwia. Nikt tego nie mówi wprost, ale wystarczy popatrzeć na kariery naszych rodaków za granicą. Tutaj nie wiązali końca z końcem, "nie ma pracy", "państwo nie pomaga" itp. bzdury. Jadąc za granicę musieli liczyć tylko na siebie i zostali zmuszeni do poradzenia sobie w sposób taki jaki potrafią - bo wiedzieli, że nikt im nic nie da. Często w krótkim czasie tacy ludzie przebywają drogę od zmywaka do własnej (choć pewnie małej) firmy.

    > Od razu wychodzi odpowiedzieć na twój absurdalny wywód o zabijaniu niepełnoletn
    > iego
    Wywód jest nie bardziej absurdalny niż aborcja na życzenie. Nie jest również bardziej okrutny. Jest tylko mniej obłudny.

    > - gdyby rodzice mieli jedno dziecko i umożliwonoby im nie-manie kolejnych,
    > to żadne zabijanie i aborcje nie byłyby potrzebne. To się nazywa świadome rodz
    > icielstwo, a nie każdego stać (mentalnie i materialnie) nawet na to.
    Mówisz o _świadomym_ rodzicielstwie wywołanym _manipulacją_ drugim człowiekiem, którego uważasz za zbyt głupiego, żeby sam za siebie decydował?
  • Gość: rex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 13:04
    > Jestem przeciwny jakiejkolwiek pomocy. To zwyczajnie rozleniwia. Nikt tego nie
    > mówi wprost, ale wystarczy popatrzeć na kariery naszych rodaków za granicą.

    Radzę się lepiej zorientować w temacie pomocy dla rodzin np. w UK.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 13:06
    > > Jestem przeciwny jakiejkolwiek pomocy. To zwyczajnie rozleniwia. Nikt teg
    > o nie
    > > mówi wprost, ale wystarczy popatrzeć na kariery naszych rodaków za granic
    > ą.
    >
    > Radzę się lepiej zorientować w temacie pomocy dla rodzin np. w UK.
    Rozumiem, że Polacy tam jadący dostają ją za nic, od pierwszego dnia pobytu?
  • sierzant_nowak 14.01.11, 13:18
    > Wywód jest nie bardziej absurdalny niż aborcja na życzenie. Nie jest również ba
    > rdziej okrutny. Jest tylko mniej obłudny.

    jest. Do momentu urodzenia dziecka kobieta ryzykuje własnym życiem i zdrowiem. Ma nie znikome szanse na problemy zdrowotne, nie mikroskopijne szanse nawet na zgon przy porodzie w wyniku komplikacji. Decyzja o porodzie to decyzja "czy zaryzykowac wlasnym zdrowiem i zyciem dla nowego zycia". I tutaj - moim zdaniem pierszenstwo ma kobieta (samoswiadomy czlowiek) nad nieposiadajacym jeszcze ukladu nerwowego zarodkiem (nie pamietam ktory to tydzien). Danie szansy na pojawienie sie ludzkiej swiadomosci wymaga zaryzykowania juz istniejacej.

    Po porodzie sytuacja diametralnie sie zmienia - tu juz nie ma kwestii ryzykowania zyciem dla zycia. Rodzice maja - o ile mi wiadomo - prawo do oddania dziecka i zrzeczenia sie praw rodzicielskich. Nie ma nic, co by usprawiedliwialo odebrania szans na rozwoj narodzonemu dziecku.

    --
    premiera "jak można zgwałcić prostytutkę" Leppera, Giertycha w min. edukacji, neonaziste Farfala w TV, kibola w min. gosp. morskiej, zomo, małpę w czerwonym, internautów z piwem i pornosami - PAMIĘTAMY, kurduplu. I przypomnimy wam...
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 13:27
    > jest. Do momentu urodzenia dziecka kobieta ryzykuje własnym życiem i zdrowiem.
    > Ma nie znikome szanse na problemy zdrowotne, nie mikroskopijne szanse nawet na
    > zgon przy porodzie w wyniku komplikacji. Decyzja o porodzie to decyzja "czy zar
    > yzykowac wlasnym zdrowiem i zyciem dla nowego zycia". I tutaj - moim zdaniem pi
    > erszenstwo ma kobieta
    Nie mówiliśmy o sytuacji zagrożenia życia kobiety z powodów medycznych tylko o zagrożeniu bezpieczeństwa socjalnego, więc nie zmieniaj frontu dyskusji. Jeśli chodzi o zagrożenia medyczne, to przynajmniej jeśli chodzi o zagrożenie życia kobiety, medycyna nieźle sobie radzi z wykrywaniem takich sytuacji i nie ma potrzeby przerywania ciąży "na wszelki wypadek".

    > (samoswiadomy czlowiek) nad nieposiadajacym jeszcze uklad
    > u nerwowego zarodkiem (nie pamietam ktory to tydzien).
    Widziałeś kiedyś zdjęcia z USG? Pierwsze USG nie daje Ci żadnych wątpliwości, że tam jest człowiek. Tyle, że tego człowieka nie widać z zewnątrz, więc osoba ograniczona łatwo sobie wytłumaczy, że to "zarodek bez układu nerwowego".

    > Danie szansy na pojawienie sie ludzkiej swiadomosci wymaga zaryzykowania juz istniejacej.
    Jak nie masz odwagi, to proponuję zamiast seksu - szklaneczkę wody.
  • Gość: d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 13:34
    e tam, ważne że Józek Wojciechowski kupuje nowych piłkarzy do Polonii za miliony.

    BO MA ZA CO!

    MA DUUUUUUUUUUUŻO KASY OD MŁODYCH JELENI - NIEDOSZŁYCH RODZICÓW
  • sierzant_nowak 14.01.11, 17:08
    > Nie mówiliśmy o sytuacji zagrożenia życia kobiety z powodów medycznych tylko o
    > zagrożeniu bezpieczeństwa socjalnego, więc nie zmieniaj frontu dyskusji

    KAŻDY poród - jak każda nietrywialna procedura medyczna - niesie ze sobą ryzyko, z ryzykiem zgonu włącznie. Jest gama komplikacji, które mogą wystąpić w czasie porodu, bez dawania jakichkolwiek oznak ostrzegawczych w czasie ciąży i zakończyć się zgonem matki. I nie są to zjawiska występujące raz na 100 mln porodów...

    Nie mówiąc o komplikacjach zdrowotnych niezagrażających życiu, do poważnie upośledzających komfort życia włącznie.

    > Widziałeś kiedyś zdjęcia z USG? Pierwsze USG nie daje Ci żadnych wątpliwości, ż
    > e tam jest człowiek. Tyle, że tego człowieka nie widać z zewnątrz, więc osoba o
    > graniczona łatwo sobie wytłumaczy, że to "zarodek bez układu nerwowego".

    tu chodzi o definicję człowieka, człowieczeństwa. Z biologicznego pkt. widzenia jest to już stadium rozwoju organizmu gatunku ludzkiego - naturalnie. Ale ma świadomość? Odczucia? Emocje? Wspomnienia? Zdolność odczuwania bólu? Te możliwości - definiujące człowieka w humanistyczno-filozoficznym znaczeniu - pojawiają się dopiero później, różne w różnych momentach.

    I biologiczna definicja mnie tu nie interesuje - zlepek komórek wielkości fasoli, nie posiadający układu nerwowego, niezdolny do samodzielnego życia nie jest jeszcze OSOBĄ. A osobą, świadomym człowiekiem jest matka. I ona - dopóki ów zarodek jest w jej organiźmie i decyzja o daniu mu szansy na rozwój zależy od JEJ RYZYKA (zdrowia i życia), to jej prawem jest decydować, czy to ryzyko podejmie czy nie.

    Zmuszanie jej do tego jest stawianiem jej ciała, jej zdrowia i życia NIŻEJ, niż tego nieświadomego, niesamodzielnego zlepka komórek, który dopiero może stać się osobą...
    --
    Wątków pisanych przez poniższych tytanów intelektu i kultury nie widzę: witoldzbazin, normalnyczlowiek
  • sierzant_nowak 14.01.11, 12:25
    > > refundacja antykoncepcji
    > Nie widzę powodu, żeby z moich podatków refundować komfort psychiczny podczas d
    > muchanka.

    jeżeli tak - to ja nie widzę powodu, żeby z moich podatków opłacać indoktrynację dzieci w publicznych szkołach w archaicznym i bzdurnym światopoglądzie...
    --
    3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
    link
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 13:00
    > > Nie widzę powodu, żeby z moich podatków refundować komfort psychiczny pod
    > czas d
    > > muchanka.
    >
    > jeżeli tak - to ja nie widzę powodu, żeby z moich podatków opłacać indoktrynacj
    > ę dzieci w publicznych szkołach w archaicznym i bzdurnym światopoglądzie...

    A jeśli nie to widzisz powód? Nie sądziłem, że tak poważną sprawę uzależniasz od mojej wiary :-)
  • sierzant_nowak 14.01.11, 13:07
    > A jeśli nie to widzisz powód? Nie sądziłem, że tak poważną sprawę uzależniasz o
    > d mojej wiary :-)

    jeżeli nie jesteś, to argument nie jest skierowany do Ciebie, natomiast ciągle za szerzenie zabobonów płacić nie chcę.
    --
    Cesarz, Hitler ani Stalin
    Tak Wawelu nie zbrukali
    Jak służalców sprośnych grupa
    Kierowana przez biskupa
  • miss_beton 14.01.11, 12:09
    Popieram twoj post i dziekuje, skoro sa jeszcze w Polsce ludie o takim swiatopogladzie, to moze nie wszystko stracone..
    --
    Reszta jest milczeniem
  • gandalph 14.01.11, 13:14
    "państwo po to ma narzędzia, żeby z nich korzystać i właśnie bogatych zachęcać do posiadania dzieci, które mają większe szanse na zdobycie wykształcenia, dobrej pracy i płacenia w przyszłości wyższych podatków, niż produkować szeregi marginesu, niezaradnych życiowo od pokoleń klientów opieki społecznej"

    Otóż to, zamiast promować dziecioróbstwo w rodzinach patologicznych lepiej wspierać osoby "na poziomie" (cokolwiek to znaczy) w kierunku posiadania dzieci. Z korzyścią dla 1. tych dzieci, 2. tych rodzin, 3. ogółu.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • sierzant_nowak 14.01.11, 12:18
    To, że problem wielodzietności w rodzinach, których na utrzymanie połowy posiadanych dzieci nawet nie stać jest prawie zawsze związany z niskim statusem materialnym oraz edukacyjnym danych rodzin. A to - przypadkiem - grupa najbardziej podatna na pieprzenie księdza z ambony o tym jak to użycie pigułki jest grzechem niemal śmiertelnym. A nastolatki na wsi edukację seksualną pobierają od kolegów na dyskotekach - bo proboszcz najchętniej ekskomunikowałby dyrektora, który nowoczesną edukację seksualną w wiejskiej szkole chciał wprowadzić...

    Ale 2h religii można z naszych podatków bulić, po to żeby dzieciakom wciskać bzdury, prowadzące później (w powiązaniu z protestami katolstwa przeciwko edukacji seksualnej) do wczesnych ciąż rozwalających szanse edukacyjne i minimalizujące szanse na awans społeczny...

    > Edukacja seksualna nie do końca przekłada się na planowanie rodziny. Możesz zap
    > rowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go, żeby pił.

    myślisz, że - nie mówię o rodzinach patologicznych - kobieta klepiąca biedę i widząca, że jej 6-ka dzieci ma co najmniej średnie warunki rozwoju nie wykorzystałaby antykoncepcji hormonalnej, gdyby była ona dla niej darmowa i nie obarczona pie.doleniem księdza o tym jaki to grzech korzystać?

    > To w życiu nie przejdzie. Wiesz jaki krzyk by podniosły różne od katolickich (z
    > GW na czele)? Podanie takiej ulgi do Trybunału byłoby niemal pewne.

    niby dlaczego? Akurat w kwestii podatkowych państwo ma prawo realizować cele polityczne poprzez ulgi itp. dla wybranych grup. Przecież becikowe też jest tylko dla rodziców, nie dla bezdzietnych. Byla sprawa w TK dotycząca uniemożliwienia managerom pracowania jako samozatrudnieni (z liniowym podatkiem, zamiast progów). TK oddalił sprawę oddając państwu prawo do podejmowania takich decyzji, nie uznając różnych obciążeń podatkowych za przejaw dyskryminacji.
    --
    Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
    a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
    c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
    dzwoń na 0-700-KURIA
  • jakbukda 14.01.11, 12:47
    sierzant_nowak napisał:

    > myślisz, że - nie mówię o rodzinach patologicznych - kobieta klepiąca biedę i w
    > idząca, że jej 6-ka dzieci ma co najmniej średnie warunki rozwoju nie wykorzyst
    > ałaby antykoncepcji hormonalnej, gdyby była ona dla niej darmowa i nie obarczon
    > a pie.doleniem księdza o tym jaki to grzech korzystać?

    Ewentualnie wkładka zwana spiralą - jest o tyle wygodniejsza, że trudniej, żeby się zapodziała, nie wymaga systematycznego zażywania - dla osób o niskim poziomie wykształcenia czy (nie bójmy się słów) umysłu, za poradą ze strony pracownika opieki społecznej czy kuratora, bo nie każdy musi sobie zdawać sprawę że można i tak zapobiec pojawieniu się kolejnych niezbyt chętnie witanych potomków.
    --
    Hab 1:5
  • Gość: zxzz IP: 195.82.180.* 14.01.11, 12:47
    sierzant_nowak napisał:

    > > Edukacja seksualna nie do końca przekłada się na planowanie rodziny. Może
    > sz zap
    > > rowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go, żeby pił.
    >
    > myślisz, że - nie mówię o rodzinach patologicznych - kobieta klepiąca biedę i w
    > idząca, że jej 6-ka dzieci ma co najmniej średnie warunki rozwoju nie wykorzyst
    > ałaby antykoncepcji hormonalnej, gdyby była ona dla niej darmowa i nie obarczon
    > a pie.doleniem księdza o tym jaki to grzech korzystać?

    Znowu pleciesz bzdury.

    Zwalasz zwykła nieodpowiedzialność na KrK. Nie od dzisiaj wiadomo, że KrK plecie swoje bzdury, a człowiek robi i tak swoje. Skoro ktoś jest na tyle nieodpowiedzialny, żeby płodzić zastępy dzieci to skąd przekonanie, że będzie na tyle odpowiedzialny, żeby poprawnie i świadomie używać antykoncepcji? To tak jakby analfabecie kazać czytać tablicę ogłoszeniową w nadziei, że coś może z tego zrozumie.

    Oczywiście można się spierać czy pęknięta guma jest lepsza od jej braku, czy nieregularne łykanie pigułek jest lepsze od braku jakiegokolwiek zabezpieczenia. Bylejakość jest lepsza od niczego, tyle że bylejakość mamy do tej pory - i jak na tym wychodzimy.

    Zacznijmy traktować ludzi jak dorosłych. Albo zakładamy, ze skoro ktoś jest na tyle mądry, żeby głosować na prezydenta, senatora i posła, potrafi (w swojej ocenie) wyżywić to co spłodził.
  • jakbukda 14.01.11, 13:02
    Gość portalu: zxzz napisał(a):

    >.
    >
    > Skoro ktoś jest na tyle nieodpowie
    > dzialny, żeby płodzić zastępy dzieci to skąd przekonanie, że będzie na tyle odp
    > owiedzialny, żeby poprawnie i świadomie używać antykoncepcji? >
    > Zacznijmy traktować ludzi jak dorosłych. Albo zakładamy, ze skoro ktoś jest na
    > tyle mądry, żeby głosować na prezydenta, senatora i posła, potrafi (w swojej oc
    > enie) wyżywić to co spłodził.

    Proste środki o długotrwałym działaniu - spirala. Wiele kobiet z tzw. niższych warstw ma mnóstwo ważniejszych spraw, niż pamiętanie o regularnym łykaniu tabletek, a męża na gumkę nie namówi. A nadal jestem skłonny twierdzić, że są na tyle świadome i odpowiedzialne, ze skorzystałyby z takiej możliwości gdyby tylko im taką dano, być moze warto pomysleć o takiej akcji (prowadzonej taktownie i przez odpowiednio przygotowanych pracowników opieki). Oczywiście zakładając całkowitą zmianę klimatu.

    --
    JUST SHUT UP AND DIE!
  • Gość: zxzz IP: 195.82.180.* 14.01.11, 13:13
    A co jeżeli mimo edukacji, wsparcia, zaprzestania chodzenia do kościoła, darmowej i dostępnej antykoncepcji, legalnych aborcji rodziny biedne nadal będą się mnożyć?
  • sierzant_nowak 14.01.11, 13:22
    > A co jeżeli mimo edukacji, wsparcia, zaprzestania chodzenia do kościoła, darmow
    > ej i dostępnej antykoncepcji, legalnych aborcji rodziny biedne nadal będą się m
    > nożyć?

    na pewno będą się mnożyć w mniejszym stopniu. O te X procent, które jednak na antykoncepcję się da namówić. O te Z procent kobiet, które odejdą od bijącego i gwałcącego męża, bo nie będą się bały "co ksiądz na to powie, przecież to grzech".
    --
    Cesarz, Hitler ani Stalin
    Tak Wawelu nie zbrukali
    Jak służalców sprośnych grupa
    Kierowana przez biskupa
  • Gość: zxzz IP: 195.82.180.* 14.01.11, 13:49
    sierzant_nowak napisał:

    > na pewno będą się mnożyć w mniejszym stopniu. O te X procent, które jednak na a
    > ntykoncepcję się da namówić.

    Pytanie czy opłaca się pakować grube miliony(miliardy?) i mieć nadzieję, że jakiejś bliżej nieokreślonej liczbie X ludzi, której w zasadzenie ma jak oszacować, rzeczywiście to pomoże. To od razu rozdajmy każdemu po 10 tys. zł i też miejmy nadzieję że Y ludzi zainwestuje te pieniądze, część po prostu je przeje, ale co tam! Grunt że Y ludzi się wzbogaci.

    > O te Z procent kobiet, które odejdą od bijącego i
    > gwałcącego męża, bo nie będą się bały "co ksiądz na to powie, przecież to grzec
    > h".

    Już pisałem, że ksiądz swoje mówi, a ludzie robią swoje. Gdyby wszyscy tak żarliwie słuchali klechów jak mówisz to nie byłoby w ogóle przemocy w rodzinie, nie sądzisz? Kobiety się boją ...innych kobiet które je będą obgadywać.
  • sierzant_nowak 14.01.11, 13:57
    > Pytanie czy opłaca się pakować grube miliony(miliardy?) i mieć nadzieję, że jak
    > iejś bliżej nieokreślonej liczbie X ludzi, której w zasadzenie ma jak oszacować
    > , rzeczywiście to pomoże. To od razu rozdajmy każdemu po 10 tys. zł i też miej
    > my nadzieję że Y ludzi zainwestuje te pieniądze, część po prostu je przeje, ale
    > co tam! Grunt że Y ludzi się wzbogaci.

    bzdura - nie płacąc teraz na antykoncepcję płacisz za pomoc społeczną tym, którzy muszą utrzymać dzieci na które ich nie stać. Płacisz koszty społeczne rozmnażania się społeczeństwa przede wszystkim w niskich rejonach zamożności i edukacji, kreując w dużej mierze kolejnych klientów państwowej pomocy. Pigułki to ok 20-30 PLN miesięcznie - to ZDAJE się mniej, niż wparcie socjalne dla rodziny nie mającej na wyżywienie dzieci które mają...

    > Już pisałem, że ksiądz swoje mówi, a ludzie robią swoje. Gdyby wszyscy tak żarl
    > iwie słuchali klechów jak mówisz to nie byłoby w ogóle przemocy w rodzinie, nie
    > sądzisz? Kobiety się boją ...innych kobiet które je będą obgadywać.

    no kaman - nie wiesz jak jest na wsiach? I to właśnie zwłaszcza kobiety wiejskie i małomiasteczkowe są skłonne wierzyć w bzdury wciskane przez księży...



    --
    Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
    a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
    c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
    dzwoń na 0-700-KURIA
  • Gość: shal IP: 195.82.167.* 14.01.11, 15:36
    Wystarczy cofnąć cały socjal i koniec problemu. Zobaczysz jak szybko przestaną robić bachory bo nie będzie kasy na wódkę. A co do wierzenia w klechę. Jak myślisz ile procent kobiet w wieku 16-40 w to wierzy? Ja stawiam na 4-6% Reszta to bajdurzenie. Po prostu kobiety nie mają żadnego planu co robić za rok,2,3,5,10 lat I to jest problemem. Dla Tych ludzi problemem jest co będę robić weekend ale i to jest wygórowana kwota... Dlatego jest tak a nie inaczej.
  • sierzant_nowak 14.01.11, 17:10
    > Wystarczy cofnąć cały socjal i koniec problemu. Zobaczysz jak szybko przestaną
    > robić bachory bo nie będzie kasy na wódkę.

    bzdura. Popęd seksualny jest jednym z najsilniejszych instynktów człowieka. Szybka gratyfikacja (przyjemność) przewyższa świadomą ocenę długoterminowych konsekwencji. Ludzie się będą gzić zawsze - najwyżej dzieci będą lądować na śmietnikach albo będą zostawiane w szpitalach.
    --
    Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
    a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
    c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
    dzwoń na 0-700-KURIA
  • gandalph 14.01.11, 13:22
    "Zacznijmy traktować ludzi jak dorosłych. Albo zakładamy, ze skoro ktoś jest na tyle mądry, żeby głosować na prezydenta, senatora i posła, potrafi (w swojej ocenie) wyżywić to co spłodził. "

    Tu masz absolutną rację.
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • sierzant_nowak 14.01.11, 13:25
    > "Zacznijmy traktować ludzi jak dorosłych. Albo zakładamy, ze skoro ktoś jest na
    > tyle mądry, żeby głosować na prezydenta, senatora i posła, potrafi (w swojej o
    > cenie) wyżywić to co spłodził. "


    każdy żywi co spłodził, jak nie potrafi to jego potomstwo żebrze na ulicach i umiera pod mostami. Tylko, że głodne dzieci na ulicach naszych miast i wsi w XXI wieku, to jednak byłby obciach... Bo to, że byliby ludzie "płodzący bez rozsądku" to wiadomo. Byłoby jak wieki temu, w rodzinie po 8-ro dzieci, żeby ta 4-5 miała szansę przeżyć...
    --
    Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
    a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
    c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
    dzwoń na 0-700-KURIA
  • gandalph 14.01.11, 14:26
    sierzant_nowak napisał:


    >
    > każdy żywi co spłodził, jak nie potrafi to jego potomstwo żebrze na ulicach i u
    > miera pod mostami. Tylko, że głodne dzieci na ulicach naszych miast i wsi w XXI
    > wieku, to jednak byłby obciach... Bo to, że byliby ludzie "płodzący bez rozsąd
    > ku" to wiadomo. Byłoby jak wieki temu, w rodzinie po 8-ro dzieci, żeby ta 4-5 m
    > iała szansę przeżyć...

    Cały czas mam nieodparte wrażenie, że z "pomocą dla biednych rodzin" jest jakoś tak jak z dokarmianiem łabędzi zimą: rozleniwiają się i nie odlatują zawczasu do ciepłych krajów, a potem problem.
    Pytam: dlaczego całe społeczeństwo ma ponosić skutki małej wyobraźni/głupoty/lekkomyślności dzieciorobów?
    --
    "Ekspert" od spraw gospodarczych to jak erotoman-teoretyk.
  • lechujarek 14.01.11, 20:03
    > każdy żywi co spłodził, jak nie potrafi to jego potomstwo żebrze na ulicach i u
    > miera pod mostami. Tylko, że głodne dzieci na ulicach naszych miast i wsi w XXI
    > wieku, to jednak byłby obciach...

    Jak cię tak bardzo ten obciach będzie raził po oczach to mam dla ciebie doskonałą wiadomość: zawsze będziesz mógł wpłacać nawet całą swoją wypłatę na organizacje charytatywne które będą z tym walczyć. Jestem święcie przekonany że ty, jak i miliony podobnie myślących w naszym kraju ludzi spokojnie poradzicie sobie z tym problemem.

    > Bo to, że byliby ludzie "płodzący bez rozsąd ku" to wiadomo. Byłoby jak wieki temu, w
    > rodzinie po 8-ro dzieci, żeby ta 4-5 m iała szansę przeżyć...

    Za to niedługo będzie super nowocześnie gdy po upadku ZUSu żebrać będą tysiące staruszków - bo za swoją "obiecaną państwową" emeryturę nie będzie ich stać nawet na chleb.
  • Gość: agnitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 11:30
    Obniżenie ZUS dla młodych matek???!!! A dlaczego nie dla młodych np ojców? Obniżenie spowoduje ZUS sprawi, że kobieta będzie miała JESZCZE niższą podstawę do emerytury. Teraz z racji urodzenia dziecka i tak pół roku nie płaci składek, bo nie pracuje.

    Nie mój drogi - po prostu należy pracowników traktować normalnie!
    U mnie w firmie ojcowie TEŻ biorą chorobowe na dzieci. Po prostu dzielą się z matkami. I naprawdę nie zdarzyło się, żeby ktoś robił uwagi co do ich nieobecności. Bo wszyscy (szef sam ma trójkę) rozumieją, ze wychowanie dziecka nie jest takie proste.
    Tylko my mamy NORMALNEGO pracodawcę, a nie takiego, typowo polskiego, który biadoli jak to ciężko państwo go ściga za ZUS (800 PLN miesięcznie), nie może kupić narzędzi do pracy, ale za to ma w domu niepracującą żonę, córkę, syna i kochankę i twierdzi, że należy mu sie odpowiednio wysoki styl życia. Bo jest przedsiębiorcą...
  • sierzant_nowak 14.01.11, 12:22
    > Obniżenie ZUS dla młodych matek???!!! A dlaczego nie dla młodych np ojców? Obni
    > żenie spowoduje ZUS sprawi, że kobieta będzie miała JESZCZE niższą podstawę do
    > emerytury. Teraz z racji urodzenia dziecka i tak pół roku nie płaci składek, bo
    > nie pracuje.

    "mój" pomysł zakłada obniżenie składki płaconej przez pracownika/pracodawcę przy zachowaniu takich samych praw jak przy pełnej składce. Innymi słowy - dopłacenia różnicy z budżetu. Równie dobrze taka zachęta dla pracodawcy może być w formie ulgi podatkowej.

    A dla matek dlatego, że wokół ich dyskryminacji obraca się najwięcej problemów. Można by się zastanawiać nad formą objęcia nią ojców - na przykład uzależniając to, któremu z rodziców przypada "obsługa" dziecięcych L4-ek. Szczegóły wydaje mi się są do dogrania - ciągle przy kolosalnym uproszczeniu całej sprawy w porównaniu z próbami walki ze zjawiskami dyskryminacji potencjalnych i "młodych" matek za pomocą sądów, PIPów itp...
    --
    Audiotele: kto nie pasuje do tego towarzystwa:
    a) Józef Piłsudski............ b) Tadeusz Kościuszko
    c) Lech Kaczyński............. d) Władysław Sikorski
    dzwoń na 0-700-KURIA
  • Gość: Areeey IP: 89.231.197.* 14.01.11, 14:39
    Jakiekolwiek przywileje nie są rozwiązaniem czego mamy obecnie dowody w zasadzie w każdym obszarze naszego życia gdzie uprzywilejowane grupy społeczne rżną wszystkich dookoła.
  • Gość: rex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 12:50
    To jest kraj który promując rodzenie dzieci wpr
    > owadził stawkę 23% na artykuły dziecięce tłumacząc się wymaganiami Unii.

    W latach 2008-2010 zatrudniono 60 tysięcy nowych urzędników (roczny koszt: 3,6 mld PLN), a w 2010, jeszcze przed wyborami, przybędzie kolejnych 30 tysięcy (roczny koszt 1,8 mld). Ta horda prostytutek i złodziei, głównie krewnych i znajomych działadzy politycznych, kosztuje nas więc rocznie 5,4 mld PLN. KTOŚ MUSI za to zapłacić.

    Dla porównania: łączne dodatkowe wpływy do budżetu z tytułu podniesienia podatku VAT do 23% wyniosą 5 mld PLN.
  • Gość: j IP: 213.17.245.* 14.01.11, 09:46
    Wynika to bardziej z egoizmu i wygodnictwa młodych ludzi.
  • Gość: qwertty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 09:53
    a może jednak z oceny sytuacji?!
    Dziecko zrobic jest łatwo, ale utrzymac i wychowac przy plskich zarobkach juz nie tak latwo.
    Brawo że są mądrzy ludzie a nie osoby które myslą "jakos to będzie"
  • Gość: Macho IP: 83.1.102.* 14.01.11, 09:57
    Jakoś to będzie. Ale na czyj koszt? W końcu jakaś opieka społeczna będzie musiała dać kasę.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 10:01
    > Dziecko zrobic jest łatwo, ale utrzymac i wychowac przy plskich zarobkach juz n
    > ie tak latwo.

    Szczególnie, jeśli priorytetem _przed_ dzieckiem jest nowa plazma lub wypad ze znajomymi do klubu.
  • Gość: zenek IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:06
    A czemu uważasz że nowa plazma albo wypad ze znajomymi do klubu są czymś gorszym niż posiadanie dziecka?
    Każdy pożytkuje swoje zasoby podle uznania.
  • podkowianka 14.01.11, 10:09
    Bo plazma się prędzej czy później zepsuje, po wypadzie do klubu zostanie Ci co najwyżej kac, ludzkość o Tobie zapomni i umrzesz w samotności otoczony swoimi dobrami doczesnymi.
  • Gość: zenek IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:14
    Ale to chyba problem tego, który podejmuje takie decyzje?
    Chcesz go zbawiać na siłę?
    Zresztą, poza posiadaniem dzieci jest 1000 innych sposobów realizowania się, a także na to "by ludzkość o mnie nie zapomniała".
    BTW, jeśli ludzkość to dla Ciebie dzieci i wnuki, to zaiste piękna definicja.
    Jakoś nie zauważyłem, żeby ludzkość w jej prawdziwej definicji, pamiętała o tysiącach matek zatyranych na śmierć "żeby ludzkość o nich pamiętała"...
  • Gość: moe IP: 82.139.156.* 14.01.11, 10:19
    Za normalną 8-godzinna prace powinno kazdego stać i na plazmę i na dzieci .
    Nie powinno być absurdalnego wyboru ,plazma ,albo dzieci .
    A poza tym,plazma jest tania:).
  • Gość: marti IP: 178.73.51.* 14.01.11, 10:57
    "> Za normalną 8-godzinna prace powinno kazdego stać i na plazmę i na dzieci .
    > Nie powinno być absurdalnego wyboru ,plazma ,albo dzieci .
    > A poza tym,plazma jest tania:)."


    Haha.. prawda :-)
  • szefunio1 14.01.11, 12:57
    > "> Za normalną 8-godzinna prace powinno kazdego stać i na plazmę i na dziec
    > i .
    > > Nie powinno być absurdalnego wyboru ,plazma ,albo dzieci .
    > > A poza tym,plazma jest tania:)."

    ... a do tego każdy powinien być wiecznie piękny, młody, zdrowy i bogaty.

    Nie mam racji?
  • Gość: jd IP: 85.189.208.* 14.01.11, 15:12
    Czytam, czytam i nie rozumiem... co to jest ta plazma?
  • franek31 14.01.11, 16:00
    Gość portalu: jd napisał(a):

    > Czytam, czytam i nie rozumiem... co to jest ta plazma?

    Duży płaski telewizor. Świetne narzędzie do robienia baranów z ludzi.
  • podkowianka 14.01.11, 10:20
    Tak, uważam, że dzieci są treścią życia.
    Może byś to zrozumiał... a może nie.
    W każdym razie nie zbawiam nikogo i nie chcę uszczęśliwiać na siłę. Każdy ma swój sposób na życie i trzeba tą swoją odmienność szanować, znaczy "różnić się pięknie".
  • Gość: P.S.J. IP: *.home.aster.pl 14.01.11, 11:35
    > Może byś to zrozumiał... a może nie.

    A jeśli by nie rozumiał, to powinien mieć dzieci, czy nie?
  • podkowianka 14.01.11, 11:49
    chodzi mi o to, że każdy dokonuje wyboru.
    w życiu jednych przychodzi chwila, gdy pragną mieć dzieci z wyboru, w życiu innych nie.
    są tacy, którzy zwyczajnie nie czują takich potrzeb. i to też jest ok.
  • wj_2000 14.01.11, 12:34
    Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

    > A jeśli by nie rozumiał, to powinien mieć dzieci, czy nie?

    Twoje pytanie to rezultat pewnej pułapki w jaką wpadła ludzkość wraz z wymyśleniem prostych i skutecznych środków antykoncepcyjnych.
    Ewolucja tak nas ukształtowała (jak też bardzo wiele innych gatunków), że najpierw pojawia się pociąg seksualny do płci przeciwnej. Jego spełnienie sprawia rozkosz, a brak dostępu przykrość, wręcz ból.
    No to ludzie kopulowali. Nieodwołalnie po jakimś czasie pojawiało się dziecko. U tych gatunków (ssaków) które przetrwały wykształcił się silny instynkt opiekuńczy. Głównie zresztą u matek. On działa jak seks. Zaspokajanie potrzeb dziecka sprawia rozkosz (marchewka). Zaniedbanie, płacz dziecka, smutna buzia nawet sprawia ból.
    Mechanizm w obu wypadkach jest prosty jak konstrukcja cepa! Przecież działać musiał nie tylko u "światłych" ludzi, ale i u dzikiej świni, czy nawet - podobno symbolu głupoty - zwykłej kury.
    Ze względu na następstwo przyczynowe kopulacji i rodzenia, wystarczyło gdy instynkt MACIERZYŃSKI pojawiał się w momencie porodu. Tak to zresztą biochemicznie jest realizowane (wydzielanie w akcie porodu swoistego hormonu - oksytocyny).
    Nie da się zrozumieć słodyczy marchewki macierzyństwa przed jego spełnieniem!!!

    To tak jakby próbować opowiedzieć 10 latce o rozkoszy orgazmu, którego nie jest ona jeszcze w stanie doznać.
    Dlatego tak drwiąco o rozkoszach macierzyństwa wyrażają sie kobiety, które jeszcze nie rodziły!
    Zauważ, że miłość do cudzych dzieci (przed urodzeniem własnego), gdyby się miała masowo pojawiać, byłaby z punktu widzenia interesu własnych genów wręcz szkodliwa.
    Zrozumiałe więc, że o dzieciach (nim urodzą się własne) myślimy jako o "bachorach" .
    Namawiając do macierzyństwa nie wychodzę z przesłanek ideologicznych. Przestrzegam przed lekkomyślną utratą tego co w życiu kobiety najrozkoszniejsze. I goryczą samotnej starości.
    Jeszcze jedno porównanie. Kobiety bezdzietne dziwią się, że te ich dzieciate rówieśnice tyle wysiłku wkładają w opiekę nad dzieckiem. Po co im to było? - myślą. "Kulturowa opresja" - bredzą.
    Otóż kilkuletnie dziecko, gdy przez przypadek widzi jak rodzice w łóżku się "męczą", stękają, spoceni, zdyszani, krzyczą (chyba ich boli?) to też się dziwią. I myślą: jeśli małżeństwo nieodwołalnie "zmusza" do takiej udręki, to za Boga się nie będę żenił!!!!!!!
    --
    "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
  • Gość: mahadeva IP: 193.113.14.* 14.01.11, 12:55
    bez sensu piszesz. zycie nie sklada sie tylko z orgazmów!
    poza tym - moj partner ma dzieci z poprzedniego zwiazku - tamta kobieta jest zła matka (wiec jak z ta orgazmiczna marchewka? nawet jesli cos takiego istnieje, to do bycia dobrym rodzicem potrzeba realnych mozliwosci!), natomiast on bardzo sie stara i jest dobrym ojecem - mimo braku zastrzyku adrenaliny przy porodzie! ludzkosc jest w duzej mierze racjonalna
  • wj_2000 14.01.11, 13:06
    "Zła matka" to wyjątek potwierdzający regułę! Naturę stać na pewną rozrzutność. W warunkach naturalnych każda para rodzicielska płodziła znacznie, znacznie więcej potomstwa niż 2 (jeszcze moja babcia urodziła 13, z czego akurat tylko 6 zmarło w dzieciństwie). Przypadki nie "mainstreamowe" wygasały, bo się dalej nie rozmnażały.
    Tu znów ingerencja naszej nowej wiedzy i nowych reguł etycznych prowadzi na manowce. Dzieci "złej matki" w przyrodzie, czy wśród ludzi, ale wieki temu, skazane byłyby praktycznie na śmierć. I to jest właściwe, bo jest zwiększone prawdopodobieństwo (na tej korelacji polega ewolucja!), że dzieci złej matki będą złymi rodzicami i spłodzą dzieci, które podrzucą innym, etc.
    Jakość ludzkiej rasy ulega drastycznej deterioracji w dzisiejszych czasach. Ja już nie dożyję tego, ale jeśli ludzkość ma przetrwać to eugenika (czyli dopuszczanie do rozrodu tylko zdrowych, w tym psychicznie osobników) musi wkroczyć, na szeroką skalę, do praktyki społecznej.
    --
    "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
  • p.s.j 14.01.11, 14:55
    > Twoje pytanie to rezultat pewnej pułapki w jaką wpadła ludzkość wraz z wymyślen
    > iem prostych i skutecznych środków antykoncepcyjnych.
    (...)
    > No to ludzie kopulowali. Nieodwołalnie po jakimś czasie pojawiało się dziecko.

    No dobrze, ale nie abstrahujmy od tego, że proste i skuteczne środki antykoncepcyjne już są. Mówi się, że gdyby nie Alpy, to Szwajcaria byłaby całkiem nizinnym krajem. Skoro jednak Alpy tam są, to rozważania o nizinności nijak nie przybliżają nas do sedna problemu, prawda?

    > Nie da się zrozumieć słodyczy marchewki macierzyństwa przed jego spełnieniem!!!

    W ten sam sposób można motywować absolutnie wszystkie doznania niesprawdzone empirycznie przez będącego obiektem motywacji... Nie skakałeś ze spadochronem? Nie da się zrozumieć słodyczy skoku adrenaliny przed tym skokiem! OMG! Nie wiesz, co tracisz, kto nie skacze - przegrał życie itp. itd.

    > To tak jakby próbować opowiedzieć 10 latce o rozkoszy orgazmu, którego nie jest
    > ona jeszcze w stanie doznać.

    opowiedziałbym ci, jaka to rozkosz zjeść kanapkę z kebabem, ale ponieważ takiej zapewne nie jadłeś, to jesteś poznawczo upośledzony (w stosunku do mnie). Czy jednak naprawdę, naprawdę twoje życie jest przez to uboższe niż moje?

    > Dlatego tak drwiąco o rozkoszach macierzyństwa wyrażają sie kobiety, które jesz
    > cze nie rodziły!

    Nie wyjaśnia to, dlaczego tak miło o rozkoszach macierzyństwa wypowiadają się niektórzy mężczyźni...

    > Namawiając do macierzyństwa nie wychodzę z przesłanek ideologicznych.

    Z własnych doświadczeń zatem? Gratuluję, niestety z uwagi na brak macicy chyba cię nie zrozumiem.
    --
    试释是事!
    Shi shi shi shi!
  • wj_2000 14.01.11, 15:44
    p.s.j napisał:
    > No dobrze, ale nie abstrahujmy od tego, że proste i skuteczne środki antykoncep
    > cyjne już są. Mówi się, że gdyby nie Alpy, to Szwajcaria byłaby całkiem
    > nizinnym krajem.

    Opisałem sytuację nie hipotetyczną, a historyczną. A dlaczego? Po to, żeby lepiej zrozumieć skąd i jak pojawia się marchewka macierzyństwa. I dlaczego macierzyństwo nie wydaje się atrakcyjne póki się nie pojawi. Nasze hormony działają (na razie) dokładnie tak jak w owej historycznie bardzo bliskiej przeszłości, dlatego jest celowe ją rozważać, w przeciwieństwie do umieszczania Szwajcarii na nizinie.

    > > Namawiając do macierzyństwa nie wychodzę z przesłanek ideologicznych.
    >
    > Z własnych doświadczeń zatem? Gratuluję, niestety z uwagi na brak macicy chyba
    > cię nie zrozumiem.

    Nie tyle z moich doświadczeń, co wyciągając wnioski z funkcjonowania ewolucji. Zresztą zauważ, że nie namawiam, a ukazuję perspektywy.
    Różnica jest taka, że skoki spadochronowe może i są przyjemne dla niektórych ale nie warunkowały naszego istnienia będącego łańcuchem rodzicielstwa przez setki milionów lat. Można (mając odrobinę dobrej woli) zrozumieć, że wiarygodność tezy, którą ktoś sugeruje, że macierzyństwo sprawia radość jest bardzo mocno potwierdzona tym, że się z niego żadna z Twoich matek, babek, prababek, etc., etc., przez miliony pokoleń nie wyłamywały.A także z obserwacji wielu szczęśliwych matek.

    --
    "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
  • spider78 14.01.11, 18:02
    wj_2000 napisał:
    > Zrozumiałe więc, że o dzieciach (nim urodzą się własne) myślimy jako o "bachorach" .

    Podpisuję się pod cała wypowiedzią. Dopóki nie spróbowałem to myślałem tak samo. Zwłaszcza że mój brat ma trójkę rozwrzeszczanych chłopaków. Teraz jestem szczęśliwym tatusiem :)
  • Gość: Wruum IP: 89.231.197.* 14.01.11, 14:54
    Dla kobiet zazwyczaj dzieci są treścią życia bo gdy się załącza instynkt to mózg się wyłącza i nie jest to obraźliwe stwierdzenie tylko fakt. A w takiej sytuacji nie ma obiektywizmu bo jak można oczekiwać obiektywizmu gdy ktoś bazuje na instynkcie.
  • p.s.j 14.01.11, 14:58
    > Dla kobiet zazwyczaj dzieci są treścią życia bo gdy się załącza instynkt to móz
    > g się wyłącza

    Seerio? Czy jest ponad twoje zdolności umysłowe przymuszenie się do pewnych czynności wbrew instynktowi? Ot, np powstrzymanie się od kopulacji z atrakcyjną, ale nieznaną ci kobietą? Zakładamy, że widzisz ją i instynkt włącza ci erekcję. Gwałcisz, czy mózg jednak działa?
    --
    试释是事!
    Shi shi shi shi!
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 10:20
    > Jakoś nie zauważyłem, żeby ludzkość w jej prawdziwej definicji, pamiętała o tys
    > iącach matek zatyranych na śmierć "żeby ludzkość o nich pamiętała"...

    Ludzkość nie musi o nich pamiętać. Wystarczy, że dzięki nim istnieje.
  • podkowianka 14.01.11, 10:28
    Oczywiście, że to Twoja sprawa i Twój wybór.
    Ludzkość, nie, ale uważam, że dzieci są treścią życia.
    Może to kiedyś zauważysz i zrozumiesz.... a może nie...
    Nie mam zamiaru nikogo uszczęśliwiać na siłę.
    Że odkładasz na swoją emeryturę, gratuluję, chwali się.
    I to jest piękne, że każdy robi jak uważa i o to chodzi właśnie, żeby "różnić się pięknie"
  • Gość: mahadeva IP: 193.113.14.* 14.01.11, 12:49
    a jesli sie wychowuje dzieci, to juz mozna nie oszczedzac na emeryture?
    tak sie składa, ze ja nie majac dzieci, skorzystam w przyszłosci z pracy Twoich, wiec nawet fajnie, ze cała prace wychowawcza zrobisz za mnie Ty :)
  • podkowianka 14.01.11, 13:01
    fajny cynizm nawet...
    fakt, moje dzieci będą pracować na Twoją emeryturę.
    oby kiedyś naszła Cię jednak jakaś refleksja.
  • Gość: Retroo IP: 89.231.197.* 14.01.11, 15:01
    Nie zgadzam się z taką argumentacją. Ja pracuję na własną emeryturę, po to łoże potężne składki by mi nikt nie wyskakiwał z tekstami, że ktoś robi na moją emeryturę. A to, że ZUS jest tak skonstruowany, że środki uzupełniają kolejne pokolenia to już nie mój problem i nie życzę sobie używania tej formy, że to cudze dzieci robią na mnie.

    Pójdźmy dalej skoro używa się argumentu, że na mnie ktoś robi, to ja płacę podatki więc ja robię na twoje dzieci, na edukację, na służbę zdrowia, komunikację miejską, ulgi, a finalnie twoje dziecko wyemigruje za granicę kopiąc wszystkich równo w tyłek i mając gdzieś to kto na kogo łoży.
    A państwo niech nie zachowuje się jak upośledzony imbecyl, że muszą robić jakieś badania by wiedzieć co jest przyczyną takiej a nie innej sytuacji. Dlaczego zarzuca się bezdzietnym, że dzieci nie mają, a księżom pasożytnictwa się już nie zarzuca, a tym którzy wyemigrowali też nie robi się przytyków, że uciekają z tego kraju po tym jak wyssali z niego soki, a dlaczego uciekają? No właśnie...
  • podkowianka 14.01.11, 15:15
    "Ja pracuję na własną emeryturę, po to łoże potężne składki by mi nikt nie wyskakiwał z tekstami, że ktoś robi na moją emeryturę."
    Z Twoich składek finansowane są emerytury obecnych emerytów. Z czego więc będzie finansowana Twoja emerytura?
  • spider78 14.01.11, 18:07
    Gość portalu: Retroo napisał(a):

    > Ja pracuję na własną emeryturę, po to łoże potężne składki by mi nikt nie wyskakiwał z tekstami, że ktoś robi na moją em eryturę. A to, że ZUS jest tak skonstruowany, że środki
    > uzupełniają kolejne pokolenia to już nie mój problem

    Ale dopóki tak jest to jest twój problem, co zrobisz jak ci Zus na starość powie spieprzaj dziadu? Potupiesz nóżkami?


  • Gość: hgvvd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 10:18
    za to posiadanie dzieci skutkuje ZAWSZE starością spędzoną z rodziną? :)
    rozejrzyj się - masa ludzi widzi swoje dzieci tylko kilka razy w roku - bo wyjechały do innych miast, krajów. albo nie widzi wcale - bo rodzina jest skłócona.
    posiadanie dziecka nie jest gwarantem niczego.

    a to że w tym kraju strach zachodzić w ciążę to prawda. nie każda kobieta chce się otrzeć o ubóstwo. nie każda chce rezygnować z pracy na kilka lat (bo brak miejsc w żłobku/przedszkolu). nie każda chce mieć jeszcze niższą emeryturę od obecnej głodowej.
    nie każdą rodzinę stać na dziecko przy racie za mieszkanie 1500-2500 zł miesięcznie.

    się nie dziwcie że rozmnażają się głównie ludzie mieszkający w komunalnych i socjalnych. innych nie stać na bezrobocie.
  • podkowianka 14.01.11, 10:38

    > za to posiadanie dzieci skutkuje ZAWSZE starością spędzoną z rodziną? :)
    nie zawsze, wszystko zależy od tego, jak wychowasz i wykształcisz swoje dzieci, oraz w niewielkim stopniu od przypadku.

    > a to że w tym kraju strach zachodzić w ciążę to prawda. nie każda kobieta chce
    > się otrzeć o ubóstwo.
    nie dramatyzujmy i nie popadajmy w skrajność. wiele osób ma pomoc ze strony babci, dziadka, sąsiadki. posiadanie dziecka nie musi równać się od razu ubóstwu.

    > nie każdą rodzinę stać na dziecko przy racie za mieszkanie 1500-2500 zł miesięc
    > znie.
    tu się zgadzam, może trzeba było kupić mniejsze mieszkanie na mniejszy kredyt?

    > się nie dziwcie że rozmnażają się głównie ludzie mieszkający w komunalnych i so
    > cjalnych. innych nie stać na bezrobocie.
    prawda, to państwo cierpi na przerost socjalizmu, ale we francji jest z tym jeszcze gorzej. tam najbogatsi są mieszkańcy czarnych dzielnic, nie uczą się języka, nie pracują, mają wypasione fury, mnóstwo dzieci, a część dochodów otrzymywanych od państwa wysyłają do swoich afrykańskich ojczyzn w ramach spłacania długu za to, że ich tu wysłano.
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 10:49
    nie dramatyzujmy i nie popadajmy w skrajność. wiele osób ma pomoc ze strony babci, dziadka, sąsiadki. posiadanie dziecka nie musi równać się od razu ubóstwu.

    rany, chcesz się opierać na emeryturze własnej babci/dziadka? :O
    to ma być dorosłość?????? podrzucanie dziecka na wychowanie sąsiadce/babci/dziadkowi?


    tu się zgadzam, może trzeba było kupić mniejsze mieszkanie na mniejszy kredyt?

    37 mkw x 7000 zł = 259 000 zł
    - kup taniej mieszkanie z jedną sypialnią we Wroc albo w Wawie,
    - powiększ rodzinę i obserwuj jak Ci maleje zdolność kredytowa (zero szans przez najbliższe lata na większe mieszkanie).


    nie obchodzi mnie Francja/Bangladesz/Ameryka. żyję w Polsce i interesują mnie polskie realia. dopóki ludzi nie będzie stać na posiadanie dzieci - nie będą posiadać dzieci. dopóki nie będzie przedszkoli - kobiety nie będą ryzykować wypadnięciem z rynku pracy na lata.
  • podkowianka 14.01.11, 10:57
    kurna, i znowu radykalizm...

    > rany, chcesz się opierać na emeryturze własnej babci/dziadka? :O
    > to ma być dorosłość?????? podrzucanie dziecka na wychowanie sąsiadce/babci/dzia
    > dkowi?
    Taka i inna, mniej lub bardziej doraźna pomoc ze strony babci (oraz pomoc babci), jeżeli oczywiście ona tego chce, nie jest niczym innym jak rodziną, w szerokim znaczeniu tego słowa. Rodzina jest po to, żeby sobie pomagać. Polacy chyba o tym zapominają.

    > 37 mkw x 7000 zł = 259 000 zł
    > - kup taniej mieszkanie z jedną sypialnią we Wroc albo w Wawie,
    > - powiększ rodzinę i obserwuj jak Ci maleje zdolność kredytowa (zero szans prze
    > z najbliższe lata na większe mieszkanie).
    to strasznie drogi kredyt masz, chyba Cię ktoś nabił w butelkę.

    >kobiety nie będą ryzykować wypadnięciem z rynku pracy na lata.
    bo to jest kwestia wyboru, nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 11:05
    kurna, znowu postawa "mam dziecko więc niech cała rodzina mi pomaga".

    Rodzina jest po to, żeby sobie pomagać. Polacy chyba o tym zapominają.

    naprawdę masz sumienie żeby ciągnąć od dziadków kasę? wiesz ile wynosi emerytura w tym kraju? :)
    myślałam, że dzieci się ma po to, żeby na starość kto miał szklankę podać, a nie "zabrać" :D


    to strasznie drogi kredyt masz, chyba Cię ktoś nabił w butelkę

    nie mam kredytu :) ale mam masę znajomych którzy taką ratę płacą i nie stać ich na pierwsze lub drugie dziecko. i to jest cholernie smutne.


    bo to jest kwestia wyboru, nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.

    dlatego nie można potępiać ludzi którzy nie chcą żyć na niskim poziomie i całe to pitolenie o "egoistach" nie ma sensu.
  • podkowianka 14.01.11, 11:11

    > naprawdę masz sumienie żeby ciągnąć od dziadków kasę? wiesz ile wynosi emerytur
    > a w tym kraju? :)
    > myślałam, że dzieci się ma po to, żeby na starość kto miał szklankę podać, a ni
    > e "zabrać" :D
    jaką kasę od dziadków? Na jakiej podstawie twierdzisz, że ją biorę. nie borę ani grosza, wręcz przeciwnie, wspieram jak mogę. nie wszystko zasadza się na "kasie". pomoc nie musi oznaczać "brania kasy" jezus maria!!!


    > nie mam kredytu :) ale mam masę znajomych którzy taką ratę płacą i nie stać ich
    > na pierwsze lub drugie dziecko. i to jest cholernie smutne.
    tak, to smutne, i wiem że są przypadki ludzi, których nie stać na dzieci. jest nadzieja, że któregoś dnia będzie ich stać, czego życzę wszystkim z całego serca. uważam jednak, że nie należy na podstawie takich przypadków budować sobie całego światopoglądu, bo to go nieco ogranicza.

    >
    > dlatego nie można potępiać ludzi którzy nie chcą żyć na niskim poziomie i całe
    > to pitolenie o "egoistach" nie ma sensu.
    zwróć więc uwagę, że nikogo nie potępiam, i nie zmuszam do posiadania dzieci.
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 11:39
    Na jakiej podstawie twierdzisz, że ją biorę.

    bierzesz czy nie, ale uważasz że to coś całkiem naturalnego i normalnego:
    - "Rodzina jest po to, żeby sobie pomagać. Polacy chyba o tym zapominają."
    - "wiele osób ma pomoc ze strony babci, dziadka, sąsiadki. posiadanie dziecka nie musi równać się od razu ubóstwu."

    ja wychodzę z założenia, że skoro ktoś chce mieć dziecko, to musi się liczyć z tym, że nikt mu przy tym dziecku nie pomoże. i rozumiem ludzi którzy boją się tak ryzykować.


    pomoc nie musi oznaczać "brania kasy" jezus maria!!!

    umiesz czytać ze zrozumieniem? czy ja gdziekolwiek twierdzę że pomoc odnosi się WYŁĄCZNIE do "brania kasy"?


    uważam jednak, że nie należy na podstawie takich przypadków budować sobie całego światopoglądu, bo to go nieco ogranicza.

    zarzucasz mi coś, na co sama cierpisz.


    zwróć więc uwagę, że nikogo nie potępiam, i nie zmuszam do posiadania dzieci.

    ale bagatelizujesz argumenty takich ludzi oraz bawisz się prymitywnie we wróżkę:
    Bo plazma się prędzej czy później zepsuje, po wypadzie do klubu zostanie Ci co najwyżej kac, ludzkość o Tobie zapomni i umrzesz w samotności otoczony swoimi dobrami doczesnymi.
    jednocześnie chrzaniąc:
    W każdym razie nie zbawiam nikogo i nie chcę uszczęśliwiać na siłę. Każdy ma swój sposób na życie i trzeba tą swoją odmienność szanować, znaczy "różnić się pięknie".
    Obłuda bije z każdego wpisu. I kręcisz kotem aż przykro czytać.
  • podkowianka 14.01.11, 11:47
    Cóż, widzę, że nieodpowiednią osobę wybrałam do dyskusji. Tracąc argumenty posuwasz się do ciosów osobistych. Uważasz siebie za dyskutanta na poziomie, atakując tekstami:
    "zarzucasz mi coś, na co sama cierpisz" - zauważ, że nie napisałam, że jesteś ograniczona,
    "nie umiesz czytać ze zrozumieniem",
    "bawisz się prymitywnie we wróżkę",
    "obłuda bije z każdego wpisu",
    "kręcisz kotem aż przykro czytać",
    uważasz, że umiesz kulturalnie dyskutować?
    Odnoszę wrażenie, że jest w Tobie bardzo dużo złości i agresji.
    Może wypij sobie meliskę.

    "kręcisz kotem aż przykro czytać" - już nie musisz, wyluzuj. Skończyłam rozmowę z Tobą. Nie okazała się rozwijająca.
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 12:07
    daruj sobie. już pierwszy wpis pokazał jakie poglądy prezentujesz i że czujesz się lepsza od innych tylko dlatego że w Twojej macicy coś się rozwinęło:

    Bo plazma się prędzej czy później zepsuje, po wypadzie do klubu zostanie Ci co najwyżej kac, ludzkość o Tobie zapomni i umrzesz w samotności otoczony swoimi dobrami doczesnymi.

    zaprawdę zbyt niski poziom posiadasz, żeby pretendować do roli mentora.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 13:14
    > daruj sobie. już pierwszy wpis pokazał jakie poglądy prezentujesz i że czujesz
    > się lepsza od innych tylko dlatego że w Twojej macicy coś się rozwinęło:
    Jeśli faktycznie "coś się rozwinęło", to tak - jest lepsza od innych, a na pewno spełniona w przeciwieństwie do innych.

    > zaprawdę zbyt niski poziom posiadasz, żeby pretendować do roli mentora.
    To Ty reprezentujesz zbyt niski poziom intelektualny, żeby cokolwiek zrozumieć. Idź pooglądaj reklamy, "dokształć" się z nich.
  • podkowianka 14.01.11, 13:16
    dziękuję. już myślałam, że zwariowałam...
  • Gość: anka_45 IP: *.wroclaw.mm.pl 14.01.11, 13:50
    pochwała od takiego rozmówcy to jak obelga.
  • Gość: baal IP: 195.82.167.* 14.01.11, 16:16
    hgwd nie przejmuj się oni zawsze obracają kota ogonem to jest norma w stylu " ja mam dziecko jestem spełniona - Ty nie więc nie jesteś, nie masz dziecka nie zrozumiesz !!" a ja Ci powiem po chu. mi o tym mówisz? potrzebujesz potwierdzenia własnych myśli? uczuć? śmiech, kolejne "mam kredyt i własne mieszkanie ,a ty nie" klite 50 metrów, a ja wynajmuje co z tego że 120 metrowe - w jej oczach czy jego -jesteś przegrany - ty nie masz nic ona ma wszystko. To jest ich podejście, wiesz człowiek lubi się dowartościować i dokopać innemu polaczkowi by lepiej się poczuć bo żona nie dała czyż nie? więc zawsze słysząc te wywody po prostu zmieniam towarzystwo bo obłudy się brzydzę. Ja dawno powiedziałem swoim rodzicom, że dziecka im na głowie nie zostawię, sorry to jest po prostu wykorzystywanie. Sami byli zdziwieni moją postawą ale widać że się ucieszyli. Ciekawe ile was najpierw by tak powiedziało i zrobiło i zobaczyło prawdziwe zachowanie rodziców. W krótkim czasie byście wiedzieli czy jest im dobrze czy nie. Chyba że dziadkowi sami pod wpływem chęci chcą spędzać 8-9 h z wnukiem każdego dnia - mnie nic do tego, ale żeby nie robić tego by pomóc młodym, bo wypada itd. Bo tego chyba dobrowolnym nazwać nie można. Ja mając 60 lat raczej nie zamierzam siedzieć w domu.... no ale każdy ma prawo robić co chce. Ale niech nikt nie mówi że taka pomoc to nie wykorzystywanie? Co to jest miłość? Okej nazwijmy to miłością babci i dziadka do syna, córki ale teraz zapytajcie się siebie co zrobiliście by im było lepiej i nie mówię tutaj o kupnie chleba bo to nazbyt oczywiste czy o przynajmniej kilku wizytach w tygodniu.
  • Gość: mahadeva IP: 193.113.14.* 14.01.11, 13:14
    oczywiscie, zeby nie umrzec w samotnosci nie trzeba wcale miec dzieci, mozna miec przyjaciol, dalsza rodzine, ale chyba nie kazdy potrafi sobie to zorganizowac lub nie wierzy, ze potrafi
  • Gość: fx35 IP: 192.165.213.* 14.01.11, 12:17
    Ja p#@&le, myslisz ze jak uzywasz ladnych slowek to juz jestes nie wiadomo kim? Ja ci odpowiem zatem prymitywnie - po*#%@na jestes!!!! Gadasz bzdury, jestes oderwana od rzeczywistosci, a na dodatek pieprzona pijawka!!!!
  • podkowianka 14.01.11, 12:24
    uuu, strach się bać! ale gościu jesteś!
    poziom podobny do koleżanki, choć muszę powiedzieć, że ją przebijasz!
    straszne, jakie prostactwo się szerzy...
  • Gość: fx35 IP: 192.165.213.* 14.01.11, 12:43
    Fundujesz mi dzisiejszy dzień, takiej kretynki nie widziałem od czasu szopki pod krzyżem :D
    Leczysz kompleksy, że wpadłaś z bachorem, babcia musi ci pomagać i nawet na wspomnianą plazmę nie masz :D ?
  • podkowianka 14.01.11, 13:04
    sorki, że Cię rozczaruję, nie mam kompleksów, z nikim nie wpadłam, babcia mi nie musi pomagać, opiekuje się dzieckiem kiedy ma na to ochotę, a plazmę już mam.
    fundujesz sobie dzień sam, obrażając innych. każdy ma widać inne hobby.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 11:51
    > Rodzina jest po to, żeby sobie pomagać. Polacy chyba o tym zapominają.
    >
    > naprawdę masz sumienie żeby ciągnąć od dziadków kasę? wiesz ile wynosi emerytur
    > a w tym kraju? :)
    Nie zawsze chodzi o pomoc materialną. Jednym z podnoszonych problemów jest dostępność żłobków i przedszkoli - większość dziadków b. chętnie zajmuje się wnukami.

    > bo to jest kwestia wyboru, nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.
    >
    > dlatego nie można potępiać ludzi którzy nie chcą żyć na niskim poziomie i całe
    > to pitolenie o "egoistach" nie ma sensu.
    Nie można potępiać, ale nazwać po imieniu egoistami już można.
  • jakbukda 14.01.11, 12:08
    Gość portalu: JurandZeSpychaczem napisał(a):

    > > Rodzina jest po to, żeby sobie pomagać. Polacy chyba o tym zapominają.
    >

    > >
    > > naprawdę masz sumienie żeby ciągnąć od dziadków kasę? wiesz ile wynosi em
    > erytur
    > > a w tym kraju? :)
    > Nie zawsze chodzi o pomoc materialną. Jednym z podnoszonych problemów jest dost
    > ępność żłobków i przedszkoli - większość dziadków b. chętnie zajmuje się wnukam
    > i.

    Racja
    >
    > > bo to jest kwestia wyboru, nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.
    > >
    > > dlatego nie można potępiać ludzi którzy nie chcą żyć na niskim poziomie i
    > całe
    > > to pitolenie o "egoistach" nie ma sensu.
    > Nie można potępiać, ale nazwać po imieniu egoistami już można.

    Egoista, ma w potocznym jezyku, nacechowanie pejoratywne a conajmniej niepozytywne.
    Ja bym proponował użycie terminu: "Osoba o nieprokreacyjnym systemie wartości". W tym konkretnym wypadku :)


    --
    Hab 1:5
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 12:12
    większość dziadków b. chętnie zajmuje się wnukami.

    moi rodzice nie są jeszcze w wieku emerytalnym. rodzice większości moich znajomych też jeszcze pracują. kto się zajmie dziećmi ludzi z pokolenia '80 - '85 jeśli nie przedszkole, nie opiekunka i nie dziadkowie?


    Nie można potępiać, ale nazwać po imieniu egoistami już można.

    od kiedy to gdy kobieta mówi "chcę mieć pracę, pensję i mieć co jeść" jest egoizmem?
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 13:19
    > od kiedy to gdy kobieta mówi "chcę mieć pracę, pensję i mieć co jeść" jest egoi
    > zmem?
    W Twoim pytaniu jest duża gęstość słowa "mieć", które mnie jakoś dziwnie kojarzy się z pustym egoizmem.
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 10:59
    wiele osób ma pomoc ze strony babci, dziadka, sąsiadki.

    mówiąc babcia/dziadek masz na myśli moich dziadków, a nie dziadków mojego dziecka?
    bo kobiety które mają 25-35 lat nie mogą dać na wychowanie dziecka swoim rodzicom, którzy mają lat 45-55 (kiedyś wcześniej się miało dzieci) - bo oni wciąż pracują (wiek emerytalny 60 i 65 lat).

    naprawdę nie wyobrażam sobie, żeby zrzucić na moich dziadków taki ciężar jak małe dziecko. i że schorowani starsi ludzie będą mieć fizyczną siłę żeby przez cały dzień chodzić za raczkującym/wchodzącym wszędzie dzieckiem.
  • podkowianka 14.01.11, 11:07
    To pewnie zależy od dziadków/rodziców.
    Od ich stanu zdrowia, od ich chęci, wieku.
    Moi rodzice i teściowie są w wieku dobrym do bycia dziadkami.
    I dobrymi dziadkami są.
    Poza tym sądzę, że postrzegając dziecko wyłącznie w kategorii ciężaru, nie jest się jeszcze gotowym na jego posiadanie.
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 11:43
    Moi rodzice i teściowie są w wieku dobrym do bycia dziadkami.

    ale znacznej części społeczeństwa nie - bo nadal pracują i będą pracować jeszcze przez wiele lat.


    Poza tym sądzę, że postrzegając dziecko wyłącznie w kategorii ciężaru, nie jest się jeszcze gotowym na jego posiadanie.

    gratulacje. właśnie pojechałaś ludziom którzy rozpaczliwie chcą dziecko mieć (pierwsze lub kolejne) i są na to dziecko bardzo gotowi, ale nie mogą sobie na taki ciężar finansowy pozwolić.
  • Gość: P.S.J. IP: *.home.aster.pl 14.01.11, 11:36
    > tu się zgadzam, może trzeba było kupić mniejsze mieszkanie na mniejszy kredyt?

    ...albo poczekać z dzieckiem do spłaty kredytu? Moja porada równie dobra jak twoja.
  • podkowianka 14.01.11, 11:39
    niekoniecznie, bo na dziecko może być za późno.
    mam mnóstwo znajomych, którzy chcieli się "dorobić", poczekać z dzieckiem, bo praca, bo kariera, bo mieszkanie, bo kredyt. a potem było zbyt późno, lub dziecko okazywało się mieć wadę genetyczną, czego prawdopodobieństwo zwiększa się z wiekiem.
    życie sprowadza się do wyborów, to fakt.
  • Gość: Qwerty IP: 89.231.197.* 14.01.11, 15:38
    Tak nie ma to jak funkcjonowanie w oparciu o strach... Wadę genetyczną to mają już ci co uważają, że dzieci są rozwiązaniem wszystkich problemów, również samotności. jak słyszę tekst typu, "bo ci nie będzie miał kto szklanki wody na starość podać" to mnie krew zalewa bo wiem ile ludzi zostało przez dzieci wystawionych, teraz są sami w domach starości, domach opieki, a te dzieci od szklanki wody nie pojawiły się od wielu lat i nie są to przypadki jednostkowe. To są realia, to są fakty, a nie pitolenie i egoistyczne podejście, że dzieci to inwestycja. Dzieci to zachcianka, dla wielu przyjemność, ale niech mi nikt nie mówi, że dzieci sobie robią dla dobra społecznego bo to szczytem hipokryzji jest.

    Nie chodzi tutaj już nawet o tą kwestię, ale kolejny raz zaszczuto na siebie tych co dzieci nie chcą mieć i tych co dzieci mają, a państwo dalej rąbie i jednych i drugich udając durniów, którzy nie wiedzą co jest kluczową przyczyną takiego stanu rzeczy i kolejny raz odpowiedzialność przerzuca się na obywateli robiąc jakieś idiotyczne analizy które są dla każdego oczywiste ale państwo musi zatrudnić "specjalistów" i wydać kupę pieniędzy, żeby oczywista oczywistość była dla nich zrozumiana.

    Mały przyrost naturalny? Guzik prawda, nagle amnezji dostali, ze doprowadzili do potężnej emigracji, że ogólnie na tej planecie panuje przeludnienie i ten cały chory system w końcu musi paść bo już teraz zjada własny ogon. Że ten kraj systematycznie opuszczają ludzie szukający lepszego życia gdzie indziej.
    Z mojej rodziny 4 kuzynów wyjechało, założyli tam rodziny, tam płaca podatki, już tutaj nie wrócą, to samo sąsiad, masa ludzi których pamiętam ze szkoły, wyjechali. Żadne rozmnażanie na umór nie zmieni tej sytuacji bo to nie jest rozwiązanie problemu!

    Młode pokolenia nie robią na emerytów bo emeryci zapieprzali latami na siebie i dostają ułamek tego co wpłacali.
    Ale dalej utrzymujmy uprzywilejowane grupy społeczne, dalej utrzymujmy kościół i darmozjadów, najwygodniej stwierdzić, że problemem jest przyrost naturalny. To nie jest problem gdyż obecnie są widoczne konsekwencje totalnej niegospodarności i wtryniania się władzy już w każdą sferę życia człowieka wykazywane wady tego systemu, najpierw spieprzyli, że znaczna część społeczeństwa ucieka z tego kraju, a później robiąc mądre miny stwierdzają, e jest za mało dzieci , nosz kur.a mać.
    Te dzieci są, rodzą się tylko, że już nie u nas a za granicą, gdzie Polacy znaleźli lepsze warunki do życia.
  • jakbukda 14.01.11, 11:13
    Gość portalu: hgvvd napisał(a):

    > nie każdą rodzinę stać na dziecko przy racie za mieszkanie 1500-2500 zł miesięc
    > znie.
    >
    Nie każda rodzinę płacącą takie raty stac na to mieszkanie. Dlatego, zwłaszcza dla młodych ludzi powinna być inna oferta, niż kupowanie mieszkania na start.
    Na kupowanie mieszkań powinni sobie móc pozwolić wyłącznie najzamożniejsi. Reszta powinna wynajmować mieszkania komunalne, zzaciągac się na TBSów i zakładać spółdzielnie.

    > się nie dziwcie że rozmnażają się głównie ludzie mieszkający w komunalnych i so
    > cjalnych. innych nie stać na bezrobocie.
    Dokładnie tak napisałem - jeśli wynajmujesz mieszkanie komunalne za ~1000 złotych i masz za to 3-4 pokoje, to to są właśnie warunki do założenia normalnej rodziny, więc ludzie "się rozmnażają" jak to ująłeś.
    Ja nie kupiłem mieszkania, tylko wynająłem - nie komunalne ale w podobnej cenie i wielkości - mam dziecko (którym w domu zajmuje się żona), bo raz - mam miejsce na nie, dwa - stać mnie, bo nie muszę wywalać połowy pensji na raty, jak będzie bardzo cienko, to zawsze moge poszukać przejściowo czegoś taniej, mniejszego albo dalej od Śródmieścia. Własne będę miał, kiedy będzie mnie na nie stać, a nie na kredyt za wszelką cenę.
    Gdybym miał na takich samych zasadach mieszkać w komunalnym bloku, to sądzę, że na swoje własne mieszkanie bym się nie zdecydował za szybko. Albo i wcale - wolałbym wyposażyć w mieszkania dzieci.

    --
    JUST SHUT UP AND DIE!
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 11:46
    Nie każda rodzinę płacącą takie raty stac na to mieszkanie. Dlatego, zwłaszcza dla młodych ludzi powinna być inna oferta, niż kupowanie mieszkania na start. Na kupowanie mieszkań powinni sobie móc pozwolić wyłącznie najzamożniejsi. Reszta powinna wynajmować mieszkania komunalne, zzaciągac się na TBSów i zakładać spółdzielnie.

    całkowicie się z Tobą zgadzam. w reszcie Twojej wypowiedzi - też.
  • Gość: P.S.J. IP: *.home.aster.pl 14.01.11, 11:33
    > Bo plazma się prędzej czy później zepsuje, po wypadzie do klubu zostanie Ci co
    > najwyżej kac,

    Po dziecku też może zostać ci co najwyżej kac. Jak cię zostawi (np wyemigruje) albo umrze przed tobą. Żadne niezwykłe przypadki.

    > ludzkość o Tobie zapomni

    I dzieci są lekiem na to, tak? No, to szybki test: jak miał na imię twój pra-pradziadek? Pamiętasz? Nie? Uuu, mały fuckup, ludzkość zapomniała prapradziadka.
  • vigilansx 14.01.11, 12:15
    podkowianka napisała:

    > Bo plazma się prędzej czy później zepsuje, po wypadzie do klubu zostanie Ci co
    > najwyżej kac, ludzkość o Tobie zapomni i umrzesz w samotności otoczony swoimi dobrami doczesnymi.
    a twój dzieciak wyląduje na zmywaku w Anglii :)
  • zezzem 14.01.11, 13:01
    I jeszcze dodam że na starość zostaniesz sam i trafisz do domu starców, który będzie utrzymywany z podatków wypracowanych przez moje dzieci.
  • sierzant_nowak 14.01.11, 13:12
    > I jeszcze dodam że na starość zostaniesz sam i trafisz do domu starców, który b
    > ędzie utrzymywany z podatków wypracowanych przez moje dzieci.

    dokladnie - a bez problemow zwiazanych z ich wychowaniem ;) czysty deal... :)
    --
    premiera "jak można zgwałcić prostytutkę" Leppera, Giertycha w min. edukacji, neonaziste Farfala w TV, kibola w min. gosp. morskiej, zomo, małpę w czerwonym, internautów z piwem i pornosami - PAMIĘTAMY, kurduplu. I przypomnimy wam...
  • zezzem 14.01.11, 13:47
    I jeszcze dodam że moja żona wychowująca dzieci z tego tytułu nie pracująca na dobrą sprawę będzie pozbawiona świadczeń z których będą korzystać bezdzietni, a wypracowywać je będą również moje dzieci. Reasumując wychowując dzieci jesteś podwójnie "stratny" raz że łożysz na wychowanie (nie ma co liczyć na jakąś pomoc państwa) po drugie nie wypracowujesz sobie emerytury. Dlatego się nie dziwię młodym którzy opuszczają ten kraj by sobie ułożyć życie na normalniejszych warunkach.
  • Gość: rex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 13:33
    O ile będą pracować. Obecnie bezrobocie wśród młodych wynosi kilkanaście procent. Ci bezrobotni nie tylko nie dokładają się do utrzymania emerytów, ale wręcz uszczuplają budżet socjalny państwa. Oznacza to, że liczba ludzi w Polsce powinna spaść o kilkanaście procent. Niechęć młodych do posiadania dzieci jest zdrowym odruchem biologicznym, ponieważ zwiększa szanse przetrwania grupy. Bezdzietna ciotka zapisze mieszkanie dziecku lub wnukowi swojej siostry, który dzięki temu będzie miał znacznie większe szanse na godne życie i założenie własnej rodziny.
  • Gość: Drwalll IP: 89.231.197.* 14.01.11, 15:44
    Z twoich podatków? Nosz kurde krew mnie zaraz zaleje. A twój dzieciak to uczy się za czyje pieniądze? Ulgi z czyich podatków hipokryto dostajesz? komunikacja miejska, zniżki uczniowskie, studenckie i masa innych. Twój smarkacz później spieprzy do Niemiec albo Anglii okradając całe to społeczeństwo.

    Rusz dupsko do domów starców i zobacz ile tam jest osób na które dzieci się wypięły i od wielu lat nie odwiedzają swoich rodziców zanim zaczniesz pieprzyć głupoty.
    Ja się utrzymuje z tego co ja wypracowałem i żaden hipokryta nie będzie mi mówił, że to jego dzieci mnie utrzymują. To jest typowy wyświechtany frazes jakiego używacie. A przeciętny emeryt dostaje ochłapy tego co faktycznie wpłacił.
  • Gość: Anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 15:53
    I naprawdę NIGDY nie skorzystałeś z państwowej służby zdrowia? Nie uczyłeś się w państwowych szkołach? Nie korzystasz z tej samej komunikacji, dróg, które zostały wybudowane za podatki nie tylko Twoje, ale są dorobkiem pokoleń? To, co zarabiasz wystarczy Ci na absolutnie wszystko?
  • Gość: Wruum IP: 89.231.197.* 14.01.11, 14:50
    W samotności powiadasz. To rusz swoje 4 litery do domów opieki i zobacz jak to ludzie tak samo kalkulujący, że dzieci ci cokolwiek gwarantują żyją w samotności w tych domach opieki gdzie przy 2-4 dzieci żadne nie odwiedza tych ludzi latami. mam ciotkę w domu opieki więc jestem tam systematycznie mimo, że to dopinana ciotka.
    I zdejmij klapki z oczu. A co do egoizmu, to posiadanie dzieci według ciebie nie ma formy egoizmu? Jeszcze mi powiedz, że robisz to dla dobra tego kraju to mnie już całkiem śmiechem zabijesz.
  • podkowianka 14.01.11, 15:24
    Tak, posiadam dzieci z wewnętrznej potrzeby, nazwij ją egoizmem jak chcesz.
    Wiem, że świat jest pełen rzeczy okrutnych i strasznych, tak samo jak jest pełen okrutnych ludzi.
    Ale może jednak nie tylko?
    Założenie, że wszystkie dzieci porzucają swoich rodziców na starość chyba jest troszkę na wyrost.
  • Gość: bodzio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 15:10
    naroblili dzieci (bo jak to nie mieć dzieci to wstyd we wsi) nie potrafili wychować a teraz zdychają w domach starców. Albo miałaś łatwe życie ,albo rodzice potrafili ciebie wychować - miałaś szczęście - jedna z bardzo niewielu.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 10:17
    > A czemu uważasz że nowa plazma albo wypad ze znajomymi do klubu są czymś gorszy
    > m niż posiadanie dziecka?
    Tę sentencję sobie chyba wydrukuję. Przeczytaj sobie ją sam, żeby zobaczyć swój poziom myślenia, konsumencie.

    > Każdy pożytkuje swoje zasoby podle uznania.
    Oczywiście. Pełna wolność, tylko nie wyciągać łapy po moje podatki.
  • Gość: zenek IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:30
    A wydrukuj sobie, wcale się tego nie wstydzę.
    Nie jestem też konsumentem, mam swój system wartości i rzeczy materialne nie są na jego szczycie.
    Nie widzę jednak powodu, dla którego ktoś miałby oceniać czy lepiej jest posiadać dzieci czy plazmę - to jest czyjś wybór, a my nie mamy monopolu na rację i prawdę.

    > Oczywiście. Pełna wolność, tylko nie wyciągać łapy po moje podatki.

    Oczywiście. I tego też się nie wstydzę.
    Ja za swoje czyny i decyzję odpowiadam sam, także materialnie.
    Jak ktoś ma fantazję wkładać innym rękę do kieszeni na zaspokojenie własnych potrzeb, jego sprawa.
  • Gość: mc IP: *.ists.pl 14.01.11, 10:39
    Mnie osobiście dziecko kosztuje trochę mniej niż nowa plazma... MIESIĘCZNIE. Pod rozwagę.
  • jakbukda 14.01.11, 11:25
    Gość portalu: mc napisał(a):

    > Mnie osobiście dziecko kosztuje trochę mniej niż nowa plazma... MIESIĘCZNIE. Po
    > d rozwagę.
    Ja sobie zrobiłem za darmo :)
    Dziecko, nie plazmę. Ale miesięczne koszty utrzymania raczej skłoniłyby mnie do drugiej plazmy, niż drugiego dziecka.

    --
    Hab 1:5
  • Gość: P.S.J. IP: *.home.aster.pl 14.01.11, 11:39
    > > Każdy pożytkuje swoje zasoby podle uznania.
    > Oczywiście. Pełna wolność, tylko nie wyciągać łapy po moje podatk

    to jakiś uniwersalny postulat? Czy jako bezdzietny mogę/powinienem protestować przeciwko finansowaniu z moich podatków zasiłków rodzinnych/bełcikowych/edukacji podstawowej, przedszkoli i żłobków?
  • Gość: rex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 12:58
    >Szczególnie, jeśli priorytetem _przed_ dzieckiem jest nowa plazma lub wypad ze znajomymi do klubu.

    Dziecko kosztuje znacznie więcej. Oprócz zwykłych kosztów utrzymania trzeba je od przedszkola posyłać na lekcje języków, zajęcia sportowe, jeździć z nim na wakacje, dbać o edukację kulturalną itp., żeby było obyte i znało świat. Trzeba mu zapewnić odpowiednie wykształcenie, co wymaga też odpowiednio dużego mieszkania, w którym będzie spokojne miejsce do nauki. Bo dziś jest tak, że albo masz bardzo dobre wykształcenie i szansę na jako tako godne życie, albo lądujesz jako niewolnik na tymczasowej posadzie w Biedronce.
  • janonet4-4 14.01.11, 10:03
    -- tak tylko dzisiejsi młodzi są kąp-letnie nie odpowiedzialni - myślenie
    'jakość to będzie ' pokutuje -oni chyba nie przeżyli KOMUNY i KARTEK i SWOISTEJ SZKOŁY ŻYCIA!!!!!!!!!!!!!!
    jan paszek
    tnij.org/d892
    pol-ska-to dziwy kraj,dziwni ludzie,historia tez dziwna,potrzeba tu ładu,porzątku-a nie-BURDELU.
    ORMO+ PORNO = DWA KRZYWE CYCE !!!!!!!!!!!!!!!!
  • podkowianka 14.01.11, 10:07

    > Dziecko zrobic jest łatwo, ale utrzymac i wychowac przy plskich zarobkach juz n
    > ie tak latwo.

    a próbowałeś???
  • Gość: moe IP: 82.139.156.* 14.01.11, 10:11
    ;)
    Męzczyzni nie chcą mieć dzieci,bo nie chcą być jeleniami .
  • nople 14.01.11, 09:59
    A może z rozsądku? Nie wszyscy chcą "wpadać" i lądować potem na garnuszku rodziców. A polityka prorodzinna w tym kraju lezy, kwiczy i przebiera kopytkami: brak przedszkoli i żłobków (ludzie walczą o miejsca dla swoich dzieci), in vitro jest droższe niż było (o refundacji lepiej zapomnieć), itd.

    --
    NOPLE.pl - nowy serwis bez skrajności
    Eko - przepisy, wiadomości ekologiczne, eko - gadżety i prezenty, zdrowe życie, eko- dziecko, ekologiczny dom
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 10:00
    > Wynika to bardziej z egoizmu i wygodnictwa młodych ludzi.

    Dodałbym jeszcze brak dojrzałości graniczący z infantylizmem.
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 14.01.11, 10:14
    No rzeczywiscie wygodnistwo - dziecko to nie jest slodki bobasek, ktorego mozna wykarmic miloscia. Dziecko trzeba ubrac, nakarmic a za pare lat poslac do szkoly. Tego sie nie da zrobic majac nedzne grosze w portfelu. Tak to przedstawila moja przyjaciolka, oboje niby zarabiaja, maja razem 2800 na reke miesiecznie ale 1400 to kredyt, 800 rachunki (czynsz, prad, gaz, woda, internet, dwa bilety miesiecznie bo samochodu uzywaja tylko od swieta - paliwo za drogie) i zostaje nedzne 600 zlotych na jedzenie, ubranie, leki i nieprzewidziane wydatki typu rozwalone. I ta kolezanka stwierdza, ze nie wie z czego mialaby zrezygnowac bo podstawe ich wyzywienia stanowia ziemniaki na 100 sposobow, w kinie byla ponad rok temu ostatni raz, inne rozrywki to darmowe imprezy latem na deptaku choc juz piwa pod parasolem sie nie napije bo to jej trzydniowy budzet na jedzenie. Jedyny kosmetyk jak kupuje to dezodorant, zeby nie smierdziec. Ubrania kupuje wylacznie na wyprzedazach po dlugim przemysleniu bo music w czyms chodzic do pracy. I stwierdza, ze jakby miala kupic jedne ciazowe spodnie za 100 zlotych to by zbakrutowala. Oto sa realia 90% polskich mlodych rodzin.
  • Gość: acw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 10:32
    A kto i po co przy takich niskich dochodach dał im kredyt hipoteczny? Przecież to jest 1400 na osobe, dużo mniej niż średnia krajowa. Na co im w takiej sytuacji własne mieszkanie? Po co utrzymują samochód i płacą oc, skoro jeżdżą komunikacją miejską? Z takimi dochodami mieszka się u rodziców albo w wynajętej klitce. No sorry, ale taka jest rzeczywistość. Ja jak mieliśmy razem z żoną na poczatku małżeństwa dochody 3700 netto to jeszcze nie mieliśmy zdolności kredytowej, mieszkaliśmy u mojej matki i nie było w tym nic dziwnego. I stać nas było bez problemu i na kino i na dziecko. Kredyt wzięliśmy, gdy zaczęliśmy zarabiać dużo więcej i to na małe mieszkanie, żeby w razie kłopotów je łatwo sprzedać. Jakby nie zmiana pracy to mieszkalibysmy z moja mamą i naszym dzieckiem nadal, no ale takie jest życie w Polsce. Po to jest wolność i UE żeby wybrać swój styl życia.
  • Gość: Zaloguj się IP: 62.29.163.* 14.01.11, 10:52
    >Po to jest wolność i UE żeby wybrać swój styl życia

    Możliwość dokonania wyboru jest iluzją ze względu na warunki społeczno gospodarcze Wolski. Zmiana dla zastraszającej większości to ograniczenie do przysłowiowego zmywaka w Londynie i zaczynania wszystkiego od "0"
  • jakbukda 14.01.11, 11:30
    Gdzieś Ty się uchował z takim podejściem? Nie cenisz się wogóle?
    Mieszkać u mamusi i to z żoną? Dziecko bez mieszkania?!

    Żartuję, wreszcie rozsądny głos, że można inaczej niż kredytowy mainstream.
    Da się? Da się.
    --
    Hab 1:5
  • kosm.aty 14.01.11, 12:02
    > Gdzieś Ty się uchował z takim podejściem? Nie cenisz się wogóle?
    Mieszkać u mamusi i to z żoną? Dziecko bez mieszkania?!

    I pewnie jeszcze na sylwestra nie piłeś prawdziwego szampana, a na sushi nie chodzisz co najmniej 2 razy w tygodniu. Barbarzyństwo powiadam.

    A na poważnie, to często jest główna przeszkoda dla posiadania dzieci: bo nie będzie mnie stać na markowe ciuchy dla nich. No i będę mógł im kupić tylko starego iPoda, zamiast IPhona4. Zgroza! Tak jakby o to wszystko chodziło, będąc dzieckiem.
  • jakbukda 14.01.11, 12:11
    kosm.aty napisał:
    >
    > A na poważnie, to często jest główna przeszkoda dla posiadania dzieci: bo nie b
    > ędzie mnie stać na markowe ciuchy dla nich. No i będę mógł im kupić tylko stare
    > go iPoda, zamiast IPhona4. Zgroza! Tak jakby o to wszystko chodziło, będąc dzie
    > ckiem.

    Być może nie jest to clou bycia dzieckiem, ale zdziwiłbyś się jak bardzo dla małego człowieka, o nieukształtowanym własnym systemie wartości, jest ważne.

    --
    JUST SHUT UP AND DIE!
  • kosm.aty 14.01.11, 14:02
    > Być może nie jest to clou bycia dzieckiem, ale zdziwiłbyś się jak bardzo dla małego człowieka, o nieukształtowanym własnym systemie wartości, jest ważne.

    Myślisz, że nigdy nie byłem dzieckiem i nie wiedziałem, że ludzie inne dzieciaki więcej kasy mają?
    Poza tym masz zamiar kształtować system i poczucie wartości dziecka na pieniądzach dostanych od rodziców? To czeka Cię porażka, bo ZAWSZE znajdzie się ktoś kto ma więcej niż Ty i nawet jak kupisz dziecku Jaguara, to on kupi Maybacha. A dzieci i jednego i drugiego będą maiły psychikę skrzywioną pieniędzmi rodziców, kompletne zero ambicji i dwie lewe ręce. Wiem, bo znam, aż za dobrze takie przypadki.
  • jakbukda 14.01.11, 14:27
    Zbyt upraszczasz moje myślenie - robię wszystko, żeby moje dziecko miało na tyle wysokie poczucie włsnej wartości, żeby posiadanie nie było dla niego wyznacznikiem pozycji.
    Odnoszę się do czego innego - poczucia przynależności do grupy i atrakcyjności tej grupy w oczach dziecka. Sprawa bardziej skomplikowana od kupienia dziecku mmybacha.
    --
    Hab 1:5
  • kosm.aty 14.01.11, 16:12
    Ok, racja. Poniosło mnie trochę.
    Po prostu drażni mnie postawa, że z jednej strony nikt nie ma kasy na dzieci, więc się na nie nie decyduje, a z drugiej strony jest strach, że moje dziecko nie będzie miało iPhona, Emu, Levisów i MacBooka jak wszyscy rówieśnicy więc będzie wyłączone ze społeczeństwa
    Po 1) to jakiś ekstremalny materializm
    po 2) to w końcu młodzi ludzie mają kasę na dzieci czy nie mają bo widzę sprzeczności w tej kwestii

    Ale nic osobistego, taka ogólna obserwacja na tym forum i nie tylko.
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 14.01.11, 17:19
    Nie chodzi o kase na IPhone 4 czy inne wymysly. Chodzi o to, zeby te dziecko nakarmic, ubrac przyzwoicie, wyposazyc do szkoly i od czasu do czasu wyslac na szkolna wycieczke bez zastanawiania sie czy jak dziecko pojdzie do kina z klasa to rodzice beda mieli co jesc. Naprawde wiekszosci ludzi w tym kraju nie chodzi o to, zeby dziecko od urodzenia mialo buty Nike, spodnie Levisa i najnowszy model komorki ale zeby mozna bylo kupic jakikolwiek buty, ktore nie rozpadna sie po pierwszym sniegu i nie zrujnowac tym domowego budzetu. Oczywiscie co innego jak jakas warszaffianka zastanawia sie czy bedzie ja stac kupowac markowe spioszki. Ale poza stolica jest jeszcze duzo innych miejsc gdzie place to wlasnie 1500 srednio na reke, gdzie mloda kobieta po urlopie nawet macierzynskim czesto nie ma gdzie wracac a nawet jak juz ma to w dniu narodzin ojciec dziecka musi zapisac juz do zlobka, jesli sie oczywiscie uda. A jak sie nie uda i nie ma babci pod reka to zostaje niania, ktora zyczy sobie np. 1200 zlotych za 8 dziennie w czym nie ma niczego nagnnego bo niania tez musi z czegos zyc. Wiec mloda mama ma czesto wybor - zostac w domu albo oddac pensje niani. T to jest w Polsce najtrudniejsze a nie jakies wydumane problemy typu zarabianie 10 tys na reke na pare w stolicy i niemoznosc zdecydowania sie na dziecko.

    Gdyby kobieta miala pewnosc zatrudnienia, gdyby jej partner mial pewnosc plus zarobki wystarczajace na utrzymanie calej rodziny, gdyby istanialy zlobki i przedszkola czynne od 6 do 18 dostepne dla wszystkich chetnych to ludzie decydowaliby sie na dzieci. Co widac po wyjezdzie na zachod. Ilemlodych malzenstw zdecydowalo sie na conajmniej dwojke dzieci na emigracji a w Polsce nie mieli ani jednego? Moja kolezanka ma czworke i pracuje na pol etatu. W Polsce miala jedno.
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 14.01.11, 12:20
    Wyobraz sobie, ze nie wszyscy rodzice maja warunki zeby wziasc do siebie jedna dodatkowa dorosla osobe a potem jeszcze dolozyc dziecko. Jej rodzice zdecydowali, ze wspomoga ja wkladem wlasnym na mieszkanie i podzyruja kredyt bo na 50m2 sie nie zmieszcza a ma ona jeszcze mlodsze rodzenstwo w postaci siostry w 1 klasie liceum, z ktora z koniecznosci dzielila pokoj. Kazdemu latwo mowic - mieszkaj u rodzicow albo wynajmuj klitke. Kredytu nie pochwalam, tez wole wynajmowac bo jak mi sie noga powinie to zabieram zabawki i przenosze sie do mniejszego mieszkania na wiekszym zadupiu.
  • kamelia04.08.2007 14.01.11, 14:47
    Gość portalu: acw napisał(a):

    > A kto i po co przy takich niskich dochodach dał im kredyt hipoteczny? Przecież
    > to jest 1400 na osobe, dużo mniej niż średnia krajowa. Na co im w takiej sytuac
    > ji własne mieszkanie? Po co utrzymują samochód i płacą oc, skoro jeżdżą komunik
    > acją miejską?

    no, przepraszam cie, ale pierdzielisz jak potłuczony. Niech nie biora kredytu na mieszkanie, niech lepiej mieszkają pod mostem?
    A samochód to jest luksus? Domyslam sie, ze oni nie jeżdża luskusowymi niemieckimi markami aut, tylko czyms typu stary vw golf, renault clio czy toyota corolla


    >Z takimi dochodami mieszka się u rodziców albo w wynajętej klitce

    oczywiscie najlepiej mieszkac za darmo u mamusi. Dziecinada...
    A ty wiesz jakie sa ceny za wynajem tych klitek i jaki jest ich standart? Jak płacisz kase to jest dobrze, ale jak chcesz by własciciel grzejniki naprawił, to sie nie mozesz doprosić, mimo ze jestes w końcu jego klientem.



    > (...) Ja jak mieliśmy razem z żoną na poczat
    > ku małżeństwa dochody 3700 netto to jeszcze nie mieliśmy zdolności kredytowej,
    > mieszkaliśmy u mojej matki i nie było w tym nic dziwnego.I stać nas było bez p
    > roblemu i na kino i na dziecko.


    nie no, super rozwiazanie, po co kupowac drogie mieszkanie, skoro mozna mieszkać gratis u mamusi, za to sa pieniądze na kino i inne przyjemnosci. A i jeszcze jest/była babcia - darmowa opiekunka do dziecka. Potrafisz nieźle zyc na cudzy koszt.


    > Kredyt wzięliśmy, gdy zaczęliśmy zarabiać dużo
    > więcej i to na małe mieszkanie, żeby w razie kłopotów je łatwo sprzedać.


    chyba jak juz mama zaczeła miec was dosyc.


  • Gość: mahadeva IP: 193.113.14.* 14.01.11, 13:31
    to niech sie Twoi znajomi przestana lenic! jak im nie wstyd z taka pensja???
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 10:21
    a ja bym powiedziała, że ci którzy świadomie wybierają brak dzieci są bardziej dojrzali niż ci, którzy planują dziecko z nastawieniem "jakoś to będzie".
  • Gość: Zebra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 11:10
    Najprościej bez zastanowienia oskarżyć o egoizm i wygodnictwo. Dzieci nie będzie więcej, dopóki państwo nie pomoże choć trochę młodym obywatelom, zwłaszcza obywatelkom. Obecna 30-latka, ta spóźniająca się z macierzyństwem egoistka, jak się często pisze, od lat wygląda stabilizacji w pracy. Bez etatu, z podpisywaną co parę miesięcy lichą umową o dzieło lub zleceniem (nowe przepisy antykryzysowe), nieprędko zdecyduje się na potomstwo. Bo z czego się utrzyma, kiedy wielki brzuch lub dolegliwości, jakie się nierzadko przytrafiają, nie pozwolą jej kontynuować pracy? Skąd później weźmie - bez prawa do urlopu macierzyńskiego - pieniądze? Co zrobi z niemowlęciem, gdy będzie musiała wrócić do pracy?

    Dziecko to ogromny wydatek, kosztowna inwestycja, pochłaniająca coraz więcej środków w miarę upływu czasu. Edukacja, zdrowie, bezpieczeństwo - o to wszystko musi i chce zadbać odpowiedzialny rodzic nowego obywatela Polski. Powstrzymywanie się od posiadania potomstwa to efekt chłodnej kakulacji. Nie chodzi w niej jednak o to, że trzeba będzie zrezygnować w fajnych wakacji czy modnych ubrań, nie. Idzie o to, czy będzie z czego utrzymać tego młodego człowieka, który miałby pojawić się na świecie, czy będzie się w stanie zaspokoić jego potrzeby, czy zdoła się go wyedukować tak, aby sprostał rosnącym wymogom rynku pracy.

    Bezproblemowo do posiadania dzieci, nawet w dużych ilościach, podchodzą tylko - przepraszam za określenie - rodziny z nizin społecznych. Do tych dzieci i dzieci tych dzieci państwo dokłada i będzie dokładało w nieskończoność - bez większych efektów.
  • Gość: Wruum IP: 89.231.197.* 14.01.11, 14:45
    Taaa bo ty sobie serwujesz dziecko dla dobra społecznego, co za hipokryta.
  • Gość: Zebra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 19:50
    "Takie będą Rzeczypospolite, jakie jej młodzieży chowanie".
  • Gość: ABC IP: 91.212.223.* 14.01.11, 09:52
    A po wojnie to niby były dobre warunki? Mieliśmy wtedy explozję demograficzną a brakowało podstawowych produktów z mlekiem włącznie.
  • Gość: x-hamster IP: *.3s.pl 14.01.11, 09:58
    Masz rację, tylko zapomniałeś dodać, że były perspektywy. Teraz ich brak.
    Wychowuję syna i gdybym miał trójkę dzieci, nie miałbym czasu na pracę.
    Co mi po przedszkolu, które jest czynne od 7 do 15 skoro do pracy w jedną i w drugą stronę mam godzinę czasu?
    Kto mnie zatrudni na 6h dziennie za stawkę, która pozwoli mi na utrzymanie domu i trójki dzieci?
    Z całym szacunkiem, ale po wojnie nie było takiej presji i takiej drożyzny - owszem pierwsze lata były ciężkie, ale później "władza ludowa" dawała poczucie stabilności na podstawowym poziomie zaspokojenia potrzeb fizjologicznych za przeproszeniem. A teraz co? Albo zapewnisz jednemu dziecku godne przeżycie od pierwszego do pierwszego, żeby nie czuło się wyobcowane ze "średniej", albo spłodzisz szóstkę i będziesz mieszkać w slumsach z komornikiem na karku. Tego "po wojnie" raczej nie było.

    P.
  • Gość: kropla IP: 193.30.160.* 14.01.11, 10:11
    A ja mam trójkę dzieci-teraz juz najmłodsze ma 11-lat,ale zgadzam sie,ze w naszym kraju nie ma polityki prorodzinnej(a może jest tylko dla marginesu)-od kilku lat jestem wdową(a mam 44 lata)i sam wychowuję dzieci-własciwie robiło to za mnie przedszkole ,a teraz szkoła-bo ja musze pracować,a od państwa nie mam nawet załosnego rodzinnego-NIECH NIE GADAJĄ,ZE DZIECI SIĘ DLA NICH LICZĄ ,BO TO ABSURD
  • Gość: LR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 10:42
    Właśnie, nie było presji. Czyli robisz wszystko na pokaz? Inni mają plazmę, to Ty też musisz mieć, dzieciak sąsiada chodzi w markowych ciuchach to Twój też musi takie mieć? Ja nie mam plazmy, dzieci chodzą w ciuszkach po dzieciach znajomych (potem przekazujemy dalej) itp. itd. Od czasu urodzenia sie pierwszego dziecka (6 lat) nie byliśmy w kinie, nie chodzimy po knajpach, wszystko jest podporządkowane dzieciom. Wynagrodzeniem jest uśmiech dzieciaków i radość jaką wypełniają dom.
    Co do państwa ta faktycznie jedynie markuje politykę prorodzinną.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 11:03
    > Co do państwa ta faktycznie jedynie markuje politykę prorodzinną.

    Nie do końca. Dbają o to, żeby ci nie rodzinni wymarli. Długofalowa polityka prorodzinna.
  • Gość: P.S.J. IP: *.home.aster.pl 14.01.11, 11:54
    > Ja nie mam plazmy, dzieci chodzą w ciuszkach po dzieciach znajom
    > ych (potem przekazujemy dalej) itp. itd. Od czasu urodzenia sie pierwszego dzie
    > cka (6 lat) nie byliśmy w kinie, nie chodzimy po knajpach, wszystko jest podpor
    > ządkowane dzieciom.

    I ch..., bardzo się cieszę, że się cieszysz, ale dlaczego i w imię czego odmawiasz innym ludziom odmiennej hierarchii potrzeb? może dla kogoś myśl o "podporządkowaniu wszystkiego dzieciom", rezygnacji z życia towarzysko-kulturalnego jest na tyle niemiła, że ważąc za i przeciw - rezygnuje z dziecka?
  • Gość: x-hamster IP: 157.158.56.* 14.01.11, 14:01
    Nie mam plazmy, wystarcza mi w zupełności tuner do PCta z 2004 roku.
    Dzieciaki chodzą schludnie ubrane w niemarkowych ciuchach, bo i tak powstają jedne i drugie w tej samej szwalni pod Łodzią lub Stambułem albo na Filipinach.
    Ja mówię np. o fakcie wysłania dzieci na wycieczkę, gdy WSZYSTKIE dzieci z klasy na nią wyjeżdżają, a Twoje dziecko nie, bo nie masz pieniędzy.

    Natomiast przyglądając się Twojej wypowiedzi odnoszę wrażenie że masz jakieś kompleksy - wybacz, ale to typowo Polskie - od razu obrzucić przedmówcę błotem w pierwszym zdaniu nez zrozumienia sensu. Nie brakuje Ci przez przypadek w nicku literki P po środku?

    P.
  • luni8 14.01.11, 10:48
    > Masz rację, tylko zapomniałeś dodać, że były perspektywy. Teraz ich brak.
    > Wychowuję syna i gdybym miał trójkę dzieci, nie miałbym czasu na pracę.

    Tu nie chodzi o perspektywy.
    Jak myślisz czemu to menelstwo i biedota ma obecnie najwięcej dzieci?
    Oni robią dzieci zazwyczaj z przypadku. Natomiast ludzie na dorobku wolą się zabezpieczyć. A wystarczyły by głupie przedszkola czy ulgi podatkowe w miejsce becikowego.

    --
    #define TRUE FALSE //Happy debugging suckers,
  • Gość: kibuc IP: 193.22.252.* 14.01.11, 09:59
    > A po wojnie to niby były dobre warunki? Mieliśmy wtedy explozję demograficzną a
    > brakowało podstawowych produktów z mlekiem włącznie.

    A za okupacji, to w piłkę się szmacianką grało i też było dobrze! A teraz to tylko narzekanie, że murawa nierówna albo że płacą z opóźnieniem.
  • Gość: moe IP: 82.139.156.* 14.01.11, 10:14
    Za okupacji były mniejsze podatki .
    I nie było VAT
  • Gość: olo IP: 94.254.185.* 14.01.11, 09:59
    ale nie bylo internetu i ludzie tacy oblatani nie byli. poza tym ludzie staja sie coraz bardziej tolerancyni, nikt nie patrzy na bezdzietnych z gory a panny z dzieckiem nie wytyka palcem.
    jest akceptacja spoleczenstwa na wiele ronych modeli zycia... ale system emerytalny w takiej sytuacji na bank pierdyknie.
  • Gość: Drwal IP: 89.231.197.* 14.01.11, 16:40
    Może i dobrze, bo byli mniej bezczelni, potrafili ze sobą rozmawiać, nikt nikomu nic nie narzucał nie upolityczniał każdej kwestii i nie pieprzył głupot, że jego dzieci na kogoś pracują. Teraz przyszła moda na wtrynianie się jednych w życie innych i prawienie morałów. Masa hipokrytów sadzi swoje mądrości co wypada, co kto powinien, kto na kogo robi, a politycy was wszystkich rąbią na każdym kroku jaka by to partia nie była.

  • Gość: Macho IP: 83.1.102.* 14.01.11, 10:01
    Przyczyn tego było bardzo wiele, ale żadna z nich nie występuje dziś. W szczególności państwo/rząd nie są zainteresowane polityką demograficzną. Obowiązuje totalny leseferyzm.
  • Gość: babcia IP: 188.33.202.* 14.01.11, 10:09
    Wszystkie trendy przychodzą z Ameryki-USA i zachodniej Europy.Dlaczego nikt nie napisze ile dzieci rodzi się w USA czy zachodzie Europy.Tylko dzieci rdzennej ludności a nie napływowej z Afryki.Bo wiadomo że w Chinach i Afryce rodzi się dzieci najwięcej pomimo ze tam dochód na mieszkańca jest niski ,ale to temat innego rodzaju.Od lat 90 zaczęto likwidować w Polsce żłobki,przedszkola.ograniczano pomoc dla młodych matek i małżeństw- który rząd jest temu winien co w tym kierunku zrobiłly związki zawodowe i panie które były ministrami od spraw wychowania i edukacji.
  • kamelia04.08.2007 14.01.11, 15:03
    Gość portalu: babcia napisał(a):

    > Dlaczego nikt nie
    > napisze ile dzieci rodzi się w USA czy zachodzie Europy.Tylko dzieci rdzennej
    > ludności a nie napływowej z Afryki.


    powiem ci, ze dużo sie rodzi w Europie zachodniej dzieci białej rasy (powiedzmy to sobie wprost, bo przeciez o to ci chodziło). W takiej Francji np przy dwóch pensjach i racjonalnych wydatkach mozna utrzymac spokojnie 2-3 dzieci. Podatki owszem sa upierdliwe, ale jest i pomoc państwa dla rodziców, mozna pogodcic macierzyństwo z praca zawodwą.
    Państwo zapewni własciwa opieke w czasie ciązy, godne warunki porodu (a nie rzexnię jak w polskim "szpitalu"), potem dzieckiem zajmuje sie opiekunka, a matka wraca do pracy, przedszkole to też nie wygrana w totolotku. Widac można, jak sie chce.

    Tylko nie pisz mi, ze Francja bogata, a Polaka biedna. Po prostu ktos zrozumiał tu juz dawno, że inwestycja w dzieci i w rodziny jest duzo lepsza, niz w pomoc socjalna dla patologii i wydawanie grubej kasy na leczenie alkoholików.
  • Gość: Zebra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 12:36
    Zdaje się, że nie widzisz różnicy między obiema sytuacjami społecznymi. Poza tym - ilość nie zawsze przechodzi w jakość.
  • Gość: Drwal IP: 89.231.197.* 14.01.11, 15:53
    Nie było tak porażającego zjawiska emigracji jak jest obecnie, nie było takiego gnojenia ze strony państwa jak jest obecnie na przestrzeni kilkunastu lat, nie było wyścigu szczurów, jak ktoś miał prace to była w zasadzie pewna.

    Problemem nie są produkty i mimo, że w tamtych czasami wiele rzeczy brakowało to nie miałeś świadomości czego brakuje bo teraz mówisz o brakach odnosząc się do tego co jest obecnie. W tamtych czasach nie było porównania do czegokolwiek. A jak coś się już kupiło to się to szanowało i doceniało.

    W tamtych czasach było ciężko ale nikt nikogo w dupę z premedytacją nie kopał i nikt nie gnoił innych tylko dlatego, że miał odmienne poglądy, teraz wystarczy na forum wejść i zobaczyć jak to funkcjonuje to rozwojowe społeczeństwo skacząc sobie do gardeł o to czy ktoś ma coś zrobić czy ktoś tego nie ma robić, czy ktoś chce tam czy nie chce.

    Niby się tyle mówi o demokracji, o wolności obecnie, a ta demokracja jest jeszcze większym zniewoleniem niż tamte niby ciężkie czasy.

    Ludzie wówczas byli o wiele bardziej szczęśliwi niż teraz mimo, że zapieprzali i to ciężko.
  • czerwony.poll74 14.01.11, 21:37
    Dzisiaj może nie jest jeszcze tragedia, ale perspektyw na poprawę żadnych, przeciwnie będzie coraz gorzej.
    --
    neoliberalna wolność, to m.in. prawo do posiadania niewolnków ...
  • Gość: ? IP: *.uml.lodz.pl 14.01.11, 09:58
    Plastikowe pokolenie wychowane na plastikowych wartościach - trzy kobiety w najlepszym i dojrzałym wieku pracujace w Warszawie i zarobiające znacznie lepiej niż reszta Polski nie chce mieć dzieci bo czuje się niepewnie - ja to rozumiem w skali kraju ale Warszwka przesadza, może jeszcze reszta Polski powinna się opodatkować żeby świeżoupieczone warszawianki chciały rodzi, skoro nie starcza na wyspy tropikalne i narty w alpach jednocześnie bo się wzięło kredyt ponad możliwości w celu pokazania wydumanego statusu społecznego, z partnerem, który w każdej chwili może się wypiąć bo modne są związki pozamałżeńskie. Zgadzam się, że sytuacja w Polsce nie sprzeja zakładaniu rodziny ale trzeba też włączyć myślenie i jednak przy partnerstwie odwołać się do naturalnych kompetencji płci, w których kobieta generalnie ma większe predyspozycje wychowawcze i rodzinne niż do robienia kariery, mniej ambicji i kalkulacji - więcej miłości. A laska płaczącej nad swoim niedorośniętym młodzszym chłopcem może mieć pretensje do siebie, skoro to akceptuje to sama jest niedojrzała i słusznie ma to co ma, czyli pięknego pustego chłopca do wychowania.
  • Gość: 2wb IP: *.kielce.net.pl 14.01.11, 10:12
    Jedna z madzrzejszych i wywazonych uwag jakie czytalem kiedykolwiek na tym rozkrzyczanym forum
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 10:29
    z najmądrzejszych, bo zgodna z Twoim poglądem? :)
  • Gość: S IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.11, 13:31
    Nie . Pewnie dlatego wyważona ,bo zakumała ta osoba więcej niż Ty.
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 14.01.11, 10:22
    Zartujesz, prawda? Kobieta ma takie samo prawo do realizacji siebie w pracy jak facet a to ze natura dala jej macice nie znaczy, ze ma zapomniec o sobie i poswiecic sie wychowaniu dzieci. Moj facet powiedzial, ze chce miec dziecko. zapytalam czy pojdzie na urlop ojcowski bo ja nie wyobrazam sobie siedzenia w domu. Powiedzial, ze nie bo on musi robic kariere i zarabiac na dom. Powiedzialam, ze wcale nie musi bo zarabiam rownie dobrze co on wiec nie ma znaczenia, ktore z nas zostanie z dzieckiem przez te 4 miesiace. Zapytal mnie jakim cudem tylko 4, przeciez chyba nie oddamy do zlobka? Ja nie mam nic przeciwko, on wyobraza sobie, ze urodze jedno dziecko, pojde na urlop, urodze drugie i posiedze w domu ze 3 lata. Ja sobie tego nie wyobrazam, moj facet nawet 4 miesiecy swej cennej kariery nie chce poswiecic to niby dlaczego ja mam poswiecac 4 lata? I cala przyszlosc bo na dzisjeszych facetow liczyc nie mozna.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 10:31
    > Kobieta ma takie samo prawo do realizacji siebie w pracy jak
    > facet a to ze natura dala jej macice nie znaczy, ze ma zapomniec o sobie i pos
    > wiecic sie wychowaniu dzieci.
    Jak się ma instynkt rodzicielski, to myślenie jest w drugą stronę: kto będzie frajerem i pójdzie do pracy?
    > Moj facet powiedzial, ze chce miec dziecko. zapyt
    > alam czy pojdzie na urlop ojcowski bo ja nie wyobrazam sobie siedzenia w domu.
    I dobrze! Licytujcie się tak do 50-tki, kiedy wreszcie zrozumiecie, że Wasze "kariery" służą głównie organizacjom, w których pracujecie.
    Geny "niechcenia" wymrą :-)
  • Gość: skrzatko IP: 178.73.51.* 14.01.11, 11:07
    Dokładnie...mało która praca jest czymś twórczym. Mało która niesie ze sobą coś ponad zarabianie na nowy samochód szefa. Jeżeli my się w tym nie odnajdziemy i nie zdefiniujemy co dla nas jest ważne, to możemy się obudzić któegoś dnia marząc jedynie o ucieczce na koniec świata, aby w indiach czy innym popkulturowo modnym miejscu odkryć, że liczą się proste rzeczy. Miłość, radość drobnych spraw itp pierdoły, które w szale zarabiania mamy w głębokim poważaniu...

    buntskrzata.blogspot.com/2009/11/polacy-od-pracy.html


    buntskrzata.blogspot.com/2009/11/polacy-od-pracy.html
  • Gość: lida IP: 156.17.79.* 14.01.11, 11:22
    zrozum, że właśnie w tej sytuacji są prawie wszystkie kobiety...nie ma żadnego my...i owszem będą się licytować do 50tki, dopóki ona nie ustąpi. to jest fair??
  • Gość: AW IP: 212.76.45.* 14.01.11, 13:24
    > I dobrze! Licytujcie się tak do 50-tki, kiedy wreszcie zrozumiecie, że Wasze "k
    > ariery" służą głównie organizacjom, w których pracujecie.
    > Geny "niechcenia" wymrą :-)

    To prawda. Aczkolwiek z drugiej strony - w domu służycie swoim panom i władcom, którzy w kryzysie wieku średniego zostawią was dla młodszych i bardziej dynamicznych, nie mogąc patrzeć na swoją kurę domową. A wy zostaniecie z głodowymi alimentami, bez środków do życia.

    Przeginanie w żadną stronę nie jest dobre.
  • Gość: ojojoj IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.11, 16:30
    A jak bedziesz miec 40lat, to Twoj Pan poszuka sobie 20 zrobi jej dzieciaka, spakuje walizki, albo spieniezy apartament i pojdzie do mlodszej. kiedys tak bylo tylko w celebryckich zwiazkach, mieli pieniadze to mogli tak postepowac - teraz coraz wiecej facetow tak ma. Twoj zwiazek jest obliczony na max wiek 40 lat.
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 14.01.11, 17:25
    A jak urodze mu dziecko teraz to i tak moze miec zostawic dla dwudziestki bo okaze sie, ze nabawie sie rozstepow w ciazy, obwisna mi cycki, zostanie mi brzuch ciazowy i szanowny malzonek poszuka kogos ladniejszego. A ja zostane sama z dzieckiem/dziecmi, alimentami i bez szans na jakiekolwiek sensowne zarobki jesli zrobie sobie kilkuletnia przerwe na dzieci. I potem na forum mi napisza, ze jak chcialam miec dzieci to teraz mam za swoje bo trzeba bylo myslec glowa a nie macica. Ot podwojna moralnosc facetow. Jak facet chce dziecka to trzeba mu je dac. Jak kobieta chce to jest egoistka zmuszajaca niegotowego biedaczka do ojcostwa. Jak facet nie chce dziecka to po prostu stawia na pierwszym miejscu wlasny rozwoj i prace i niby co w tym zlego. Jak kobieta nie chce dziecka to jest po prostu egoistka nastawiona na konsumpcje i wlasne przyjemnosci.
  • Gość: hgwd IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 14.01.11, 10:38
    zarobiające znacznie lepiej niż reszta Polski nie chce mieć dzieci bo czuje się niepewnie

    nie ma się czym podniecać. zarabiają lepiej, bo nie mają dzieci, bo nie były na macierzyńskim i wychowawczym, bo nie chodzą na chorobowe (na dzieci) i miały większą szansę na awans lub podwyżkę niż ich koleżanki posiadające dzieci.
    urodzą dziecko - już nie będą miały tej "znacznie lepszej" pensji niż reszta Polski.


    skoro nie starcza na wyspy tropikalne i narty w alpach jednocześnie bo się wzięło kredyt ponad możliwości w celu pokazania wydumanego statusu społecznego

    nie wiedziałam że w biedronkach w Wawie, w urzędach w Wawie, itd. - zarabia się tak dużo że się w tropiki jeździ.


    z partnerem, który w każdej chwili może się wypiąć bo modne są związki pozamałżeńskie

    jasne. bo małżeństwa się nie rozpadają. a wszystkie dzieci są kochane przez swoich ojców i mają płacone przez nich alimenty :) pamięta ktoś jaki procent ojców płaci alimenty na SWOJE dziecko? 20%?


    kobieta generalnie ma większe predyspozycje wychowawcze i rodzinne niż do robienia kariery, mniej ambicji i kalkulacji - więcej miłości

    dlatego ma obowiązek siedzieć w domu i rodzić dzieci. społeczeństwo tego wymaga.


    A laska płaczącej nad swoim niedorośniętym młodzszym chłopcem może mieć pretensje do siebie, skoro to akceptuje to sama jest niedojrzała i słusznie ma to co ma, czyli pięknego pustego chłopca do wychowania.

    bo "na rynku" tylu wspaniałych i dojrzałych facetów, odpowiedzialnych i pracowitych.
  • eustachy.s 14.01.11, 10:52
    Może i plastikowe pokolenie, ale z mojego punktu widzenia wygląda to inaczej.
    Kiedyś młodzi jak się pobierali to wyprowadzali się co najwyżej na inne osiedle a nie do innego miasta. Tak więc obecnie niestety odpada pomoc rodziców i dziadków i nie chodzi o pomoc materialną tylko czasową.
    Szanse na wysłanie dziecka do żłobka są nikłe i niestety w przypadku wielkiej części społeczeństwa nawet nie bardzo uzasadnione ekonomicznie bo żłobek/przedszkole pochłania niemal całe zarobki kobiety (znam kilka takich przypadków).
    Ponadto utrzymanie dziecka w Polsce jest potwornie drogie, wiem bo jestem wujkiem kilkorga dzieci i wiem ile ich rodzice wydają pieniędzy. Teraz jest przynajmniej o tyle dobrze że można bez problemu pożyczyć wózek/łóżeczko od znajomych którzy mają starsze dziecko.
    Czego bym oczekiwał od państwa:
    Złobków i przedszkoli, nawet niech będą płatne byle by nie pochłaniały znaczącej części budżetu rodziny i były w rozsądnej odległości od miejsca zamieszkania, a nie jak w filmie Barei że najbliższy otwarty taras widokowy znajduje się we Wrocławiu.
    Mieszkań komunalnych, to wymusi spadek cen mieszkań deweloperskich oraz może podniesie ich jakość, nie mam ochoty płacić 2 tyś euro za metr czegoś co nazwane jest apartamentem a jest tworem mieszkaniopodobnym (niska jakość wykonania, gęste upakowanie budynków).

    --
    bankier.tv/video/Na-nieruchomosci-mozna-stracic-51629.html
  • katmoso 14.01.11, 11:29
    eustachy - trafiasz w dziesiątkę.
    migracja do większych ośrodków znacznie utrudniła rozwój rodziny. babcie/dziadkowie, ciocie/wujkowie, rodzeństwo posiadające dzieci - wszyscy mieszkają daleko.
    moje pokolenie dzieci z niewielkiego miasteczka miało zazwyczaj dziadków na wsi. tam się spędzało wszystkie wolne od szkoły/przedszkola dni. zjeżdżały się wszystkie wnuki, po sąsiedzku też i bawili się razem. starsze dzieci opiekowały się młodszymi. rodzice spokojnie pracowali. dzisiejsza rodzina jest znacznie bardziej ograniczona do rodziców i dzieci z wizytującą ich czasem dlaszą rodziną.
    migracja do większych ośrodków sprawiła, że młodzi potencjalni rodzice albo wynajmują mieszkanie, albo je kupili na kredyt. odpada mieszkanie z rodzicami - nawet w dużych domach z ogrodem, a nie ciasnych klitkach, jak niesie wieść gminna na formach o nieruchomościach :)bo te domy znajdują się w miejscowościach, gdzie trudno o pracę. kwota wydawana na wynajem albo na ratę kredytu jest znaczącą pozycją w budżecie i sprawia, że młodzi ludzie nie decydują się na dziecko (albo decydują się na mniej dzieci niż by chcieli). gdyby państwo chciało zwiększyć przyrost naturalny pomyślałoby o wybudowaniu mieszkań pod niedrogi wynajem, dostępnych dla każdego, z preferencją dla rodzin z dziećmi. zamiast tego państwo wspiera lobby deweloperskie, przyczyniając się do wysokich cen kupna i wynajmu mieszkania.
    wyż demograficzny przełomu lat 70./80. był efektem wielu czynników. między innymi zwiększenia dostępności mieszkań, zwłaszcza większych.
    żłobki i przedszkola to oczywista oczywistość. można też w perspektywie zacząć myśleć o wspieraniu finansowym rodziców, z których jedno zdecydowało się zostać w dzieckiem w domu. dla państwa to oszczędność, bo takie dziecko nie zajmuje miejsca w placówkach publicznych. dla społeczeństwa też się opłaca, bo to oznacza, że zwalnia się miejsce pracy. jednoczesnie siła nabywcza tej rodziny utrzymuje się na poziomie pozwalającym nabywać różne dobra. państwo zyskuje wpływ z VAT, firmy utrzymują sprzedaż i miejsca pracy.
    na koniec jeszcze kwestia ochrony zdrowia. wiele kobiet nie decyduje się na kolejne dziecko po trudnej ciąży lub niebezpiecznym porodzie. w szpitalach rodzące, które nie wykupią dodatkowych usług są traktowane bardzo przedmiotowo. często zostaje po tym trauma, czego skutkiem jest niechęć do kolejnej ciąży. podejście do młodej matki zaraz po porodzie jest bardzo instrumentalne, często wręcz nieludzkie. dorosłe, świadome siebie kobiety nie zgodzą sie na takie traktowanie po raz kolejny. to się juz na szczęscie zmienia, ale warto zapewnić ciężarnym i rodzącym prawidłową opiekę, także psychologiczną.

    --
    www.podrozemakaka.blox.pl
  • Gość: K IP: 212.180.165.* 14.01.11, 11:56
    > żłobki i przedszkola to oczywista oczywistość.

    Niby tak i niby wiadomo o tym od dawna. I co ? I nic.
    Buduje się stadiony, a ludzie dalej tworzą jakieś kolejki społeczne, żeby dziecko zapisać do przedszkola... A jeszcze spróbuj pracować w godzinach 9-17.30-18 - jak to często w dużym mieście - przedszkola pracują dalej od 6 czy 7, jakby tylko zmiany w fabryce były w mieście...
  • Gość: pracujaca_matka2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.11, 12:31
    brawo dla osoby, ktora to napisala.
    Jezeli ktos przekłada plazme nad dziecko to pozostawiam to bez komentarza bo i nie wiem jak to skomentowac. Zrozumiałabym gdyby mowila to osoba bardzo mloda ale trzydziestolatkowie...
    Rodzina to dobro najwieksze. Nie ma piekniejszego widoku jak widok rozesmianego i szczesliwego dziecka.
  • Gość: mahadeva IP: 193.113.14.* 14.01.11, 14:41
    dlatego lubie spotkac sie z dzieckiem kolezanki raz na miesiac :)
  • Gość: rex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 13:20
    Gość portalu: ? napisał(a):

    > Plastikowe pokolenie wychowane na plastikowych wartościach - trzy kobiety w naj
    > lepszym i dojrzałym wieku pracujace w Warszawie i zarobiające znacznie lepiej n
    > iż reszta Polski nie chce mieć dzieci bo czuje się niepewnie

    Właśnie. Chodzi o to "NIEPEWNIE". Dla podjęcia decyzji o dziecku PEWNOŚĆ i STABILNOŚĆ dochodów jest ważniejsza niż ich wysokość. Moi rodzice w PRL, w latach 60-tych, wiedzieli, że najdalej za kilka lat dostaną mieszkanie, niewielkie i bez jacuzzi w łazience, spółdzielcze, czyli bez aktu własności, ale praktycznie własne, z którego nikt ich już nie wyrzuci, i do końca życia będą mieć pracę i zarobki, które pozwolą im się spokojnie utrzymać. Dlatego mimo kolejek, braków rynkowych, braku samochodu itp. nie bali sie mieć dzieci.

    Dziś nawet ludzie na dobrych posadach w Warszawie nie znają dnia ani godziny (często są zatrudniani na kontraktach, na działalność gospodarczą itp.), a ze względu na wygórowane ceny mieszkań nawet oni muszą brać 30-letnie kredyty. A przecież to wąska "elita", której się najlepiej powodzi. Co ma powiedzieć ktoś z prowincji, gdzie szczytem marzeń jest praca na umowę zlecenie za 1500 na ręke?
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 09:58
    Nie ma sensu pomagać ludziom, którzy nie chcą mieć dzieci. Geny "niechcenia" dzieci z czasem wymrą (nie będzie ich komu dziedziczyć) i problem się sam rozwiąże.
  • Gość: kibuc IP: 193.22.252.* 14.01.11, 10:00
    Gdyby "niechcenie" dzieci było dziedziczne, nie byłoby po kim go dziedziczyć :)
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 10:10
    > Gdyby "niechcenie" dzieci było dziedziczne, nie byłoby po kim go dziedziczyć :)

    Nie do końca. Kiedyś była presja społeczna i nie było (praktycznie) antykoncepcji.
    Teraz dzięki braku presji i dostępności antykoncepcji natura ma szanse wyeliminować to wynaturzenie jaką jest preferencja konsumpcji nad właściwym celem życia - powielaniem własnych genów w celu zapewnienia ciągłości.
  • podkowianka 14.01.11, 10:03
    Wymrą w smutku i samotności, bo nie będzie komu podać szklanki herbaty babuni, ani zmienić pampersa.
  • Gość: Macho IP: 83.1.102.* 14.01.11, 10:07
    I o to chodzi. Polak to jednorazówka, a nikomu nie są potrzebni starsi ludzie. Zajmują mieszkania i śmierdzą.
  • dinki_red 14.01.11, 10:18
    "Nie ma sensu pomagać ludziom, którzy nie chcą mieć dzieci. Geny "niechcenia" dzieci z czasem wymrą (nie będzie ich komu dziedziczyć) i problem się sam rozwiąże. "

    Re:
    Tak jak pieniadz gorszy wypiera lepszy,tak geny gorsze wypra "lepsze".
    Normalny przecietny obywatel, powaznie sie zastanowi czy miec dziecko.I wybiera albo wcale albo jedno. W najlepszym wypadku na dwoje (co tylko bilansuje sie do 0, dwoje dzieci na dwoje rodzicow). Rozmnaza sie na potege patologia.

    Co nie znaczy ze kazda rodzina z trojka lub wiecej dziecmi to patologia - zeby mnie tu zaraz kto nie zakrzyczal. Sa przeciez normale wielodzietne rodziny. Ale jest ich za malo aby mialo to uratowac nasza demografie i stan kulturalno-umsylowy narodu.
  • Gość: zenek IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:03
    A niby czemu, państwo, czyli de facto my mamy w tej sytuacji w ogóle pomagać?
    Dziecko to nie wypadek losowy, po którym trzeba wesprzeć bezbronnego współobywatela.
    Ktoś miał przyjemność ruszania pupą, ktoś podjął decyzję o posiadaniu dziecka - czemu ja i inni mamy te przyjemności i decyzje współfinansować?!
  • podkowianka 14.01.11, 10:05
    żeby miał kto robić na Twoją emeryturę, skoro kapitałowy system emerytalny jest właśnie rozmontowywany. chyba, że sam sobie na nią odłożysz.
  • Gość: zenek IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:11
    Na moją emeryturę odkładam sobie sam.
    Nikomu ręki do kieszeni nie wkładam.
    Posiadanie dzieci "żeby miał kto robić na Twoją emeryturę" jest po prostu śmieszne.
    I nie sądzę by ktoś w swojej indywidualnej decyzji (ruszania pupą) w ogóle brał ją pod uwagę - choć Heńka, machnijmy sobie bahora, bo nie będzie miał kto robić na naszą emeryturę.
  • podkowianka 14.01.11, 10:18
    Oczywiście, że nikt nie podejmuje decyzji o posiadaniu dzieci z powodu własnej emerytury, ale już w skali państwa na tym zasadza się polityka demograficzna kraju.
    Skoro odkładasz sobie na emeryturę sam, moje gratulacje, chwali się.
    Ale, niezależnie od wszystkiego, może jednak wolał byś, jak już będziesz stary, żeby szklankę ziółek podał Ci wnuk, a nie znudzona swoją pracą pielęgniarka z obrażoną miną w domu starców?
  • Gość: zenek IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:34
    Argument ostateczny ze szklanką wody i łożem śmierci jakoś do mnie nie przemawia.
    Trochę czasu minęło od XIX wieku...
  • kosm.aty 14.01.11, 11:19
    > Argument ostateczny ze szklanką wody i łożem śmierci jakoś do mnie nie przemawia.
    Trochę czasu minęło od XIX wieku...

    To ludzie przestali się starzec i umierać?
    A, nie sory. Od izolowania starszych ze społeczeństwa są specjalne służby teraz.
  • concat 14.01.11, 11:09
    Do mnie ten argument nie trafia. Na co dzień obserwuję osoby które otwarcie przyznają że nie odwiedzają swoich rodziców częściej niż raz do roku, bo to po prostu nudne. Nie można z nimi - rodzicami - podyskutować na tematy inne niż polskie seriale faszerujące im mózgi bezwartościową papką. Pieluch też rodzicom nie zmieniają bo to nieestetyczne, w końcu od tego są pielęgniarki.
    Dzieci sensem życia i istnienia? Argument stawiający nas na poziomie zwierząt. A co z wkładem intelektualnym w rozwój i ciągłość cywilizacji?
  • podkowianka 14.01.11, 11:18
    A dlaczego dzieci mają zniweczyć Twój wkład intelektualny?
    Może, jeżeli dobrze je wykształcisz, będą noblistami? Albo skutecznymi ministrami polityki społecznej ;-)
    Kwestia tego, że dorośli ludzie przyznają się, że odwiedzanie rodziców to nuda, to faktycznie straszne.
    Z tego co piszesz wynika, że starzy ludzie są bezużyteczni i co za tym idzie zbędni. A ludzie o niższym potencjale intelektualnym bezwartościowi. Polecam "Nowy wspaniały świat" Huxleya.
    Problem zasadza się na takim wychowaniu swoich dzieci, żeby miały do nas szacunek, szacunek do ludzi starszych.
    BTW, dzięki za postawienie mnie w jednym intelektualnym rzędzie ze zwierzętami
  • concat 14.01.11, 15:18
    Proponuję kurs czytania ze zrozumieniem, nie pisałem o sobie tylko o znajomych z pracy, moi rodzice już nie żyją.
    PS. Jeżeli za cel nadrzędny stawiasz posiadanie potomstwa to spieszę z wyjaśnieniem iż jest to determinizm genetyczny, biologiczny i organiczny właściwy zwierzętom. My - jako ludzie - możemy realizować się na inne sposoby.
  • kosm.aty 14.01.11, 11:22
    > Nie można z nimi - rodzicami - podyskutować na tematy inne niż polskie seriale faszerujące im mózgi bezwartościową papką.

    Ale Ty przecież masz wszechstronne zainteresowania i jesteś taki genialny, że Twoje dzieci będą do ciebie pielgrzymki urządzały, abyś im odrobinę swej mądrości udzielił. Więc czego się boisz? Swoje wychowasz lepiej


    > A co z wkładem intelektualnym w rozwój i ciągłość cywilizacji?

    Po co Ci wkład intelektualny, jak nie będzie go komu konsumować? Ktoś musi jeszcze żyć i ten wkład docenić, żeby Twój wysiłek miał jakiś sens. A jak zostawisz rozmnażanie tylko tym wg Ciebie bezrozumnym prymitywom, to już całkiem to twoje "myślenie" na marne idzie.
  • concat 14.01.11, 15:22
    kosm.aty napisał:

    > Ale Ty przecież masz wszechstronne zainteresowania i jesteś taki genialny, że T
    > woje dzieci będą do ciebie pielgrzymki urządzały, abyś im odrobinę swej mądrośc
    > i udzielił. Więc czego się boisz? Swoje wychowasz lepiej

    Jak wyżej, nie pisałem o sobie. Umiejętność czytania ze zrozumieniem jest całkiem przydatna.

    > Po co Ci wkład intelektualny, jak nie będzie go komu konsumować? Ktoś musi jesz
    > cze żyć i ten wkład docenić, żeby Twój wysiłek miał jakiś sens. A jak zostawisz
    > rozmnażanie tylko tym wg Ciebie bezrozumnym prymitywom, to już całkiem to twoj
    > e "myślenie" na marne idzie.

    O ile mi wiadomo to tylko tz. "cywilizacja zachodnia" ma problem z naturalnym zastępowaniem pokoleń. Ogólna dynamika wzrostu liczby ludzi na Ziemi ma się całkiem dobrze.
  • Gość: lida IP: 156.17.79.* 14.01.11, 11:38
    gratuluję optymizmu co do własnych dzieci. Obyś się nigdy na nich nie zawiodła. Akurat pracuję z osobami w wieku przedemerytalnym, które doskonale wiedza , że od wychowania wszystko zależy i krytykują bezlitośnie swoje synowe- młode matki. Przekonane o tym, ze mają siłę sprawczą. Mówią słowami "wychowałam", "wykształciłam" wydałam za mąż" "ożeniłam". jakby to wszystko za ich udziałem się stało. Bo one wiedza jak wychować na dobrego człowieka znaja receptę na dobrego obywatela...tylko, że jedna z nich wigilię spędzała samotnie mimo, że ma 2 synów, druga ma 3 dzieci które dzwonią każde z nich może co 2 tygodnie. Ot co...Ja też będę niedługo starać się o dziecko, choć się długo zbieram bo to poważna sprawa. Ale na pewno nie mam przekonania ze od wychowania wszystko zależy. I wychodzi szydło z worka jak założą własne rodziny.Trochę dystansu do własnych możliwości wychowawczych
  • podkowianka 14.01.11, 12:06
    Oj, wierz mi, że mam dużo dystansu, nigdy nie powiedziałabym, że mam doskonałe możliwości wychowawcze. Uczę się, niestety, na żywym organizmie. Ale mam wzory. Mnie rodzice nauczyli szacunku do rodziców, tego, że jeżeli rodzice będą dzieci traktować z szacunkiem, dając dobry przykład, jest szansa granicząca z pewnością, że to zaprocentuje. Jeżeli rodzice mają szacunek do siebie nawzajem, tworzą wzorzec dla swoich dzieci.
    Smutne są przypadki, które podajesz, sama znam takich kilka.
  • Gość: abc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 10:19
    bardziej precyzyjnie elektroniczne zapisy. Te zapisy mogą zostać zmienione w pieniądze tylko jeśli istnieje coś takiego jak gospodarka, a to nie istnieje jeśli nie ma ludzi. Twoja emerytura zależy od dzieci czy tego chcesz czy nie.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 10:35
    > bardziej precyzyjnie elektroniczne zapisy. Te zapisy mogą zostać zmienione w pi
    > eniądze tylko jeśli istnieje coś takiego jak gospodarka, a to nie istnieje jeśl
    > i nie ma ludzi. Twoja emerytura zależy od dzieci czy tego chcesz czy nie.

    Uff, już myślałem, że tylko ja nie wierzę w "niezłomną wartość pieniądza" :-)
  • Gość: zenek IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:35
    Ciekawe są te Twoje projekcje, ale nijak się nie mają do rzeczywistości.
    Elektroniczne zapisy mają wartość.
    Proponuję wizytę w bankomacie - gdy wypłacam pieniądze, nie stoją przy mnie moje dzieci.
  • Gość: abc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 11:49
    też można żyć. Zresztą skoro pieniądze daje Ci bankomat, to już ludzie nie są Ci do niczego potrzebni.
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.11, 11:57
    Głupiś. Twoje pieniądze są coś warte wtedy, kiedy ktoś może coś za nie mieć. Twoje 100zł jest coś warte wtedy, kiedy ktoś kto weźmie Twoje 100zł będzie mógł kupić coś ze te 100zł. Jak nie będzie ludzi oferujących swoją pracę (młodych pracujących) to i te 100zł będzie tylko papierkiem.
  • Gość: JurandZeSpychaczem IP: 193.0.242.* 14.01.11, 10:12
    > żeby miał kto robić na Twoją emeryturę, skoro kapitałowy system emerytalny jest
    > właśnie rozmontowywany. chyba, że sam sobie na nią odłożysz.
    To ja zamiast płacić podatki na cudze dzieci, wolę majstrować własne i wychowywać je tak, żeby umiało coś więcej niż tylko wyciągać łapę.
  • Gość: Macho IP: 83.1.102.* 14.01.11, 10:15
    Nie czyń z dzieci kalek. Z darmochy charytatywnej można nieźle żyć.
  • Gość: Macho IP: 83.1.102.* 14.01.11, 10:13
    System kapitałowy jest dla kapitalistów, a nie dla ciebie. Ty masz tylko dostarczać składki.
    Nie wiem kto będzie pracował na moją emeryturę, ale prawie na pewno nie będą to nasze polskie dzieci. Ich tu po prostu nie będzie. Wyjadą.
  • Gość: zzz IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.11, 10:11
    Chyba, że chcesz zapełniać ich braki imigrantami z Bóg wie skąd... NIe chodzi przecież o jakieś śmieszne zasiłki, zazwyczaj zresztą dawane równo wszystkim, bez względu, czy ich sytuacja materialna ich wymaga czy nie, ale chciażby o wsparcie dla przedszkoli i żłobków, żeby dostanie się do takiego nie było trudne itd. Nikt nie oczekuje od Państwa pokrywania wydatków związanych z dzieckiem - zrobiłeś to płać i się z tym w pełni zgadzam, ale może ułatwić jego posiadanie.
  • Gość: Macho IP: 83.1.102.* 14.01.11, 10:17
    A po co państwo ma pomagać. Doświadczenie PRL i wczesnych lat III RP wskazuje, że z inwestycji w ludzi państwo nie ma nic, gdyż lud woli emigrować. I będzie to czynił nadal.
  • dinki_red 14.01.11, 10:38
    "po co państwo ma pomagać. Doświadczenie PRL i wczesnych lat III RP wskazuje, że z inwestycji w ludzi państwo nie ma nic, gdyż lud woli emigrować. I będzie to czynił nadal. "

    To prawda ze Polska to taka Kuznia kadr z ktorej profituja teraz inne Panstwa.
    Ale to wynika ze tego ze w Polsce nie ma pracy. A ze jest duzo chetnych na jedno miejsce to i zarobki sa nieskie.Popyt przewyzsza podaz.

    To ze przyrost jest ujemny, byc moze jest naszym zbawieniem. W obecnym zautomatyzowanym swiecie coraz wiecej bedzie ubywac stanowisk pracy. Jesli bedzie tez mniej ludzi to dobrze. Byc moze kiedy bedzie wiecej stanowisk pracy niz ludzie ktorzy beda chcieli te prace przyjac zarobki pojda w gore, warunki zycia sie poprawia i co za tym idzie bedzie wiecej chetnych na dzieci?

    Jest tylko taki maly problem co mnie niepokoi. W zwiazku z zanieczyszczeniem srodowiska coraz wiecej par jest bezplodnych. Byc moze jak przyjdzie moda na"chcenie" dziecka, nie bedzie takie proste zmajstrowanie sobie jednego (nie mowiac juz o dziesieciu)
  • Gość: zenek IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:19
    Jak rozumiem, "ułatwianie ich posiadania" jest czynnością bez kosztową, na która nie muszą się zrzucić inni współobywatele?
  • jayin 14.01.11, 12:10
    Państwo-dzieci.
    Inwestycja, jak każda inna.
    Może nawet jedna z podstawowych.

    Wołając, że "za moje podatki nikt przedszkoli gó...arzom budował nie będzie!" - równie dobrze można by znaleźć przeciwników budowania dróg w woj. mazowieckim - bo akurat protestujący mieszkają w zachodniopomorskim i im tych dróg tam aż tak pilnie, albo i w ogóle nie potrzeba. A też z ich podatków to idzie.


    --
    Forum M.
    Szanty.Art.Pl
    Szczecin
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 14.01.11, 11:05
    Panstwa zachodnie ukecily sobie bat na siebie wlasnymi rekami. Kilkadziesiat lat temu sytuacja byla podobna jak w Polsce, ludzie nie mogli miec dzieci bo ich nie bylo stac. Wiec panstwo wymyslilo, ze problem rak do pracy rozwiaze za pomoca tanich emigrantow. Sprowadzili wiec pol Afryki. I nagle sie okazalo, ze ci imigranci czuja sie z nedzna pensyjka tak dobrze ze rozmnazaja sie bez kontroli. Wiec wtedy europa poszla po rozum do glowy i postanowila zachecic rodowitych mieszkancow do rodzenia dzieci. Oczywiscie nie przemysleli, ze z dodatkow, zapomog itd beda korzystac tez imigraci. Teraz takimi imigrantami jestesmy my. A pare lat jak w Polsce zaroi sie od innych nacji to rzad w koncu da ... tylko, ze nie Polakom a innym.
  • Gość: Macho IP: 83.1.102.* 14.01.11, 11:36
    A co Polska ma tak atrakcyjnego, co skusiłoby emigrantów? Nawet socjalu nie mamy na poziomie pozwalającym na swobodne i niekontrolowane mnożenie się.
  • Gość: lida IP: 156.17.79.* 14.01.11, 11:48

    nie zrozumiałeś lady??? przecież pisze, że nie ma socjalu, a jak się pojawi będzie za późno...poza tym znajda się emigranci, którym zarobki w Polsce nawet bez socjalu jawią się jako luksus.
  • Gość: Macho IP: 83.1.102.* 14.01.11, 14:03
    Nie sądzę. Nam krajowcom budżety się nie domykają, emigrantom zapewne też by się nie domykały.
  • Gość: lady IP: *.access.telenet.be 14.01.11, 15:00
    Uwierz mi, ze sa jeszcze miejsca na swiecie gdzie jest znacznie gorzej niz w Polsce.

    W takiej Belgii na pierwsze dziecko dostajesz 85 euro, a na drugie 160 a na kazde kolejne 220. Dlaczego nie mozna dac polskim rodzicom chociaz te 85 zlotych miesiecznie na pierwsze dziecko i 160 na drugie? Wychodzi ciut wiecej niz ta ulga podatkowa. Dlaczego nie moze byc taniego panstwowego zlobka za 200-300 zlotych miesiecznie tak zeby kobieta, ktora zarabia 1000 na reke mogla wrocic do pracy? Bo jak nie dostanie miejsca w zlobku to zostaje babcia, ktora czesto musi jeszcze pracowac albo niania, ktora rzada pensji rownej pensji mamy.
  • Gość: c IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 14.01.11, 10:11
    Z prostej przyczyny. Jak nie pomozesz teraz to tobie nie pomoga na starosc - nie chodzi mi o twoje osobiste dzieci, ale przyszlych obywateli placacych tez na twoja emeryture. Procz tego w kazdym normalnym, cywilizowanym kraju taka pomoc istniej i to o wiele wieksza niz w Polsce.
  • Gość: zenek IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:17
    Na moją emeryturę ja sam płacę.
    Nie zauważyłem też, by system ZUSowski premiował osoby posiadające dzieci.
    Więc to co napisałeś/aś to zwykłe bajeczki.
  • kosm.aty 14.01.11, 10:35
    > Na moją emeryturę ja sam płacę.

    I co ci da ta uskładana kasa, skoro nie będzie ci fizycznie kto miał tyłka podetrzeć i sztucznej szczęki wyprodukować? Gospodarka się posypie niezależnie od tego czy uskładałeś dużo kasy na emeryturę czy nie, jeśli nie będzie zastępowalności pokoleń.
  • Gość: zenek IP: 95.108.69.* 14.01.11, 10:41
    Czy możesz mi podać przykład gospodarki, która się posypała z powodu braku zastępowalności pokoleń?
    To kolejny czarny lud, którym straszy się naiwne owieczki.
    Tak jak to, że na moją emeryturę będą zarabiać moje dzieci.

    Wrócę jednak do ad remu.
    Istotą moich wypowiedzi są dwie rzeczy:
    - zrobiłem, sam łożę
    - na moją decyzję zrobienia, nie mogą mieć wpływu jakieś projekcje makroekonomiczne. I w praktyce nie mają, jeśli znasz kogoś kto podjął taką decyzję pod wpływem globalnego myślenia i państwie i społeczeństwie - zgłoś go do jakiegoś talk show - będziecie hitem wieczoru.

    Amen.

    p.s. Dzieci mam. Odchowane. Bez wkładania innym łapy do kieszeni.
  • kosm.aty 14.01.11, 11:11
    > na moją decyzję zrobienia, nie mogą mieć wpływu jakieś projekcje makroekonomiczne.

    Pełna zgoda. Ale państwo może już patrzeć na te projekcje makroekonomiczne i np. budować żłobki, lub zmieniać prawo podatkowe i emrytalne. Lub promować macierzyństwo jako dżezi, trendi i cool. Czyli tłumaczyć te impulsy makroekonomiczne na bardziej hmm... przemawiające do ludzi?

    > Czy możesz mi podać przykład gospodarki, która się posypała z powodu braku zastępowalności pokoleń?

    Po co w takim razie kraje zachodnie tak potrzebowały imigracji? Nie dlatego, że uznały, że to taka proteza dla zastępowalności pokoleń? Poza tym jak na razie chyba brak przykładu państwa które by się w dłuższym okresie wyludniało, więc trudno o dowód eksperymentalny.
  • Gość: p IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.01.11, 13:49
    Chłopie, Szwecja jest 1,5 raza większa niż Polska a łącznie z emigrantami ma 8 mln ludzi. I dają radę spokojnie.

    Polska może mieć 1/4 ludności ze stanu obecnego i też sobie da radę no i bezrobocia nie będzie.

    Proste jak drut i żadna tragedia się nie dzieje.
  • spider78 14.01.11, 20:32
    Gość portalu: p napisał(a):
    > Chłopie, Szwecja jest 1,5 raza większa niż Polska a łącznie z emigrantami ma 8
    > mln ludzi. I dają radę spokojnie.
    >
    > Polska może mieć 1/4 ludności ze stanu obecnego i też sobie da radę no i bezrob
    > ocia nie będzie.
    >
    > Proste jak drut i żadna tragedia się nie dzieje.

    Pomyśl człowieku przez chwilę. Nie chodzi o ilość narodu, ale o dysproporcje grup wiekowych.
    Kraj z 4 milionami emerytów i milionem ludzi pracujących w średnim wieku nie ma szan na funkcjonowanie.
  • Gość: merek IP: 193.179.215.* 14.01.11, 10:04
    Polska woli inwestować z emerytów! Młodzi ludzi zachowują się racjonalnie nie mając dzieci.
    Oto przykład z mojego sąsiedztwa:
    40 letni emeryt policyjny, (emerytura 2.5k na rękę) i jeszcze dorabia sobie w agencji dostając 1.8k na rękę. Odbierając prace innym młodym ludziom, ale jest tańszy. Dziękuję ustawodawcy!
    Dwa domy dalej młode małżeństwo: doktoranci na pewnej uczelni państwowej: 1.3k + 1.5k na rękę. Szykują się do wyjazdu do Berlina. Szczęść im Boże. Właśnie urodziło im się dziecko...
    Emeryci niech sami sobie dają radę. Ciekawym jak długo...
    System jest NIESPRAWIEDLIWY i co gorsza samo wyniszczający się. Koniec musi nadejść!
  • podkowianka 14.01.11, 10:52
    Polityka prorodzinna i demograficzna polski to pomyłka.
    Po co komu becikowe? W większości domów idzie na długie pępkowe.
    To marna zachęta do posiadania dzieci, a zachęca faktycznie głównie tych, którzy dzieci nie chcą i nie potrafią wychować.
    A jakby tak te pieniądze przeznaczyć na dłużej czynne żłobki, przedszkola.
    Poza tym nie wiem, dlaczego państwo, które chce promować rozwój rodzin nie propaguje "mody na dzieci".
  • Gość: aha IP: 46.112.204.* 14.01.11, 12:47
    Hahahaha! Dobre sobie "moda na dzieci". Kobieto skąd to wytrzasnęłaś? Moda? O czym ty piszesz. Dzieci posiadac powinno sie bez powodów i argumentów. Dzieci powino się poprostu chcieć posiadać a nie musieć. Mam wielu znajomych, którzy posiadaja dzieci bo tak trzeba. Dzieci, które rodzicow widzą przez 3-4 godziny dziennie, bo albo cały dzien przesiaduja w żłobku, przedszkolu albo u babci. Wynikiem tego jest później odtrącanie dziecka i wieczny brak czasu na wychowanie, bo przecież trzeba tyrać do późnych godzin wieczornych na utrzymanie rodziny. I co więc z tego że tacy ludzie maja dzieci. Tak ma wyglądać rozina? Na posiadanie dzieci są poprostu trudne czasy i nie tylko pod względem finansowym. Również stres w pracy a nie rzadko w domu powoduje o odkładaniu decyzji o rodzicielstwie. Mnóstwo róznego rodzaju chorób na które zapadaja coraz mlodsi ludzie. A dziecko to nie towar który mozna oddać do sklepu. Dziecko to decyzja, ktora zaważa na całym życiu.
  • podkowianka 14.01.11, 12:58
    "Na posiadanie dzieci są poprostu trudne czasy i nie tylko pod względem finansowym" -
    oczywiście, że tak jest, ale czy to jest powód, dla którego wszyscy powinniśmy zrezygnować z posiadania dzieci?
    Prezentujesz wizję katastrofalną, a przecież nie wszędzie tak jest. Znam wiele przypadków ludzi bogatych, acz wygodnych, którzy nie mają dzieci, bo chcą kontynuować karierę, bo musieliby z czegoś zrezygnować, np. z kolejnych wakacji w tropikach, kobiety, które boją się, że im się figura zrujnuje, etc. Posiadanie dzieci w wielu środowiskach stało się "niemodne". I to zadanie dla Państwa, które chcąc ratować demografię, również i w Twoim interesie, aby ten światopogląd nieco złagodzić. Masz absolutną rację co do tego, że "dziecko to decyzja, ktora zaważa na całym życiu". Zmienia życie nieodwracalnie, ja uważam, że na lepsze. Szanuję fakt, że są ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci. Znam także takich, którzy tej decyzji dziś żałują. Znam takich, którzy po urodzeniu się pierwszego dziecka, nigdy nie zdecydują się na następne, z wyboru.
  • Gość: rex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 13:27
    > Prezentujesz wizję katastrofalną, a przecież nie wszędzie tak jest. Znam wiele
    > przypadków ludzi bogatych, acz wygodnych, którzy nie mają dzieci, bo chcą konty
    > nuować karierę, bo musieliby z czegoś zrezygnować, np. z kolejnych wakacji w tr
    > opikach, kobiety, które boją się, że im się figura zrujnuje, etc

    Tacy ludzie stanowią najwyzej 5% społeczeństwa. Nawet gdyby wszyscy zrezygnowali z dzieci, w skali kraju byloby to praktycznie niezauważalne.

    Większość młodych ludzi w Polsce nie może sobie pozwolić ani na wakacje, ani na mieszkanie, ani na dziecko. Weź też pod uwagę, że z wyjątkiem pasożytniczej bużetówki, która przeżera budżet, każdy uczciwie pracujący człowiek w tym kraju musi się liczyć z tym, że straci pracę, a następnej może szukać wiele miesięcy. Ja się takim ludziom nie dziwię, że wolą wycieczkę niż dziecko. Bo jak im sie noga powinie, to przestaną jeździć na wycieczki i zacisną pasa. A z dzieckiem co zrobią? Oddadzą do ochronki?

  • podkowianka 14.01.11, 13:33
    A Ty, jakie widzisz rozwiązanie problemu, o którym piszesz?
  • Gość: Mark IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 13:45
    Nie jakie widzi przedpiszca, ale widze nastepujace. Panstwo powinno odpieprzyc sie od obywateli! Nie pomagac, ale i przeszkadzac. Obecnie niestety panstwo obywatelom (zwlaszcza mlodym) przeszkadza, np. lupiac ich podatkami na kazdym kroku...
  • podkowianka 14.01.11, 13:49
    tak, to zaiste rozwiązanie genialne.
    jak się państwo odpieprzy, będzie git.
  • Gość: Mark IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 14:14
    podkowianka napisała:

    > jak się państwo odpieprzy, będzie git.

    Oczywiscie! Jak państwo przestanie ludziom zabierać 80% ich dochodów to będzie git!
  • podkowianka 14.01.11, 14:40
    A powiedz, po czym będziesz jeździł (bo nie będzie z czego dróg budować), kto Ci zapewni bezpieczeństwo (policja, mundurowi), gdzie pójdziesz po sprawiedliwość (sądy), kto zadba o kulturę, czy działalność naukowo-badawczą, kto będzie tworzył prawo, itp itd.
    Zgadzam się, że rządzący z zasady wolą i za często to robią, sięgać do kieszeni ludzi uczciwie pracujących, niż obcinać przywileje ludziom, którzy ich mieć nie powinni, ale jak się państwo całkowicie "odpieprzy", będzie anarchia.
  • Gość: rex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 14:01
    Niechęć młodych do posiadania dzieci jest dziś w Polsce jak najbardziej zdrowym odruchem. W trudnych warunkach przetrwania w biologii występują dwie strategie: albo ograniczenie liczby potomstwa tak, aby można było dobrze wykarmić młode mniejszą ilością pożywienia, albo przeciwnie - płodzenie jak największej ilości mlodych, aby przetrwały tyko najsilniejsze, które wygrają z rodzeństwem w walce o dostęp do koryta. Uważam, że jako ludzie powinniśmy przyjąć tę pierwszą strategię i chyba nie muszę wyjaśniać, dlaczego.

    Sytuacja w Polsce wynika z modelu kapitalizmu przyjętego w latach 90. Coraz mniejsza grupa zarabia coraz więcej, a coraz większa - coraz mniej. Nawet ci, którym sie lepiej powodzi, też mają 30-letnie kredyty, mogą stracić pracę w każdej chwili, a poza tym zwykle pracują dużo więcej niż osiem godzin, a to nie są warunki sprzyjające posiadaniu potomstwa.

    Jedynym rozwiązaniem byłaby zmiana ustroju gospodarczego na bardziej cywilizowany, chociażby taki, jak w Anglii, ale to jest mało prawdopodobne.
  • Gość: Mark IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 14:28
    Probleme jest raczej to, że Polska na początku lat 90-tych nie przyjeła kapitalizmu, lecz zastapiła socjalizm w stylu moskiewski na socjalizm w stylu zzachodnioeuropejskim, na co Polski zwyczajnie nie stać. teraz są tego efekty w postaci np. rosnącej fiskalizacji.
  • Gość: Mark IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.11, 13:43
    Tyle tylko, ze zdecydowana wiekszosc mlodych zarabia w okolicach 1500 netto. Dla nich kwestia posiadania/nieposiadania dzieci nie wiąże sie z pojechaniem/niepojechaniem na wakacje, ale ztym czy będą mieli dac dziecku co jeść, w co go ubrać i czy smi przy okazji nie zdechną z głodu lub z karoshi (japonska nazwa zpracowania na smierc).
  • Gość: Dodo,, IP: 83.19.17.* 14.01.11, 11:52
    czy różni się to że 40 latek bierze emerytuty za nic, od tego że doktoranci (czyli pewnie koło 30-tki ludzie) biorą stypendia za nic nie robienie? Wszyscy oni to pasożyty. Były olicjant przynajmniej poszedł do normalnej pracy (na wolnym rynku) i zarabia, nie byczy się na "emeryturze". Na pewno