Dodaj do ulubionych

Wildstein jest chory z nienawiści i długoNiePożyje

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 16:34
To co zrobił jest ohydne i odrażające,mój znajomy który nie wiadomo czemu
znalazł sie na tej jego liście dziwnym trafem jest teraz na osiedlu omijany
szerokim łukiem,znalazły sie osoby które nagle przestały go znać.Co najgorsze
kilkoro rówieśników kategorycznie stwierdziło,że nie bedzie sie bawić z jego
synem (a to do cholery ledwie 2 klasa podstawówki!!!!!!!). Naprawdę dziwię
sie stoickiemu spokojowi znajomego,który wszystko to znosi z honorem,ale
pewnie predzej czy później znadzie sie taki który nie wytrzyma i zaj(...)e
Wildstaina w pierwszej ciemnej uliczce jaka sie nadarzy. I dobrze,mnie tam w
ogóle tego gnoja nie bedzie szkoda.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Bub IP: *.chello.pl 10.03.05, 17:00
    Dziecko, wypij szklanke wody i dopiero pisz na forum
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.03.05, 17:03
    Na szczęście „Gazeta Wyborcza” od samego początku próbowała oszczędzić osobom,
    które znalazły się na liście ewentualne nieprzyjemności i ogłosiła ją wielkimi
    literami na pierwszej stronie „ubecką”.
  • Gość: Mamlas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 17:05
    Heh,w sumie to rzeczywiście sie dziwie,że któryś z poszkodowanych jeszcze mu
    nie wdupczył... Ja tam bym sie z takim zerem nie patyczkował.
  • Gość: piecyk gazowy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.03.05, 17:09
    „Gazeta Wyborcza” i Pan Redaktor Jacek Żakowski uczynili wiele, ażeby nikt nie
    dokonał nadinterpretacji ani nie wyciągał pochopnych wniosków z opublikowanej
    listy.
  • szatek100 13.03.05, 23:48
    Wildstein był ostatnio w Krakowie na spotakniu organizowanym przez jakas blizej
    mi nie znana instytucje.Z sali podniosły się głosy , by Bronkowi za wyniesienie
    listy wystawić pomnik :)

    Swoja droga nie dziwię się Wildsteinowi teog zacietrzewienia.Ponoć SB zabiło mu
    jednego przyjaciela a drugi został donosicielem.Pamietajcie o tym zanim po nim
    pojedziecie...

    pzdr
  • Gość: Antyknajak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 21:07
    Czy aresztowanie tego młodzieńca za (ponoć) oferenctwo szpiegowstwa, milczenie
    ABW, kłamstewka prokuratora Olejnika, kłamstewka posła Przewodniczącego Gruszki
    Józefa , zbieżnoc terminu aresztowania z terminem wezwania Prezia na komisję,
    podrzucenie informacji Giertychowi, który nie dał się nabrać, itd itd
    nie pozwalają Wam odnieśc wrażenia, że :
    UBECTWO jednak rządzi w naszym kraju ?
  • bez_senna 11.03.05, 16:53
    Spokojnie, spokojnie. Jeżeli ktoś wie, że ma czyste sumienie pod tym względem,
    to nie ma się co bać słynnej listy i reakcji ludzi takich, jak wypisano
    powyżej. Nie ma powodu do krzyku.
    Jeśli ktoś komfortu sumienia nie ma, to... no cóż. Prawda i powrzechne
    głoszenie jej jest bardzo ważne, bez tego dziennikarstwo nie miałoby racji bytu.

    A jeżeli to ostatnie napisałeś na poważnie, tzn. za dobry sposób rozwiązania
    sytuacji (w której to nb większość znalazła się z powodu działań własnych)
    uważasz, cytuję, zaj... kogoś, kto gratuluję ,,zdrowego'' podejścia do
    sprawy... :/

    --
    spacerpodachu.blog.onet.pl
  • viillemo 12.03.05, 13:52
    Ja nie oceniam tego co zrobił, ale strasznie wkurza mnie jego AROGANCJA!!!!,
    image jedynego sprawiedliwego! Oj coś chyba komuś oderzyło do głowy:(((
    --
    ...
  • Gość: P-77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 15:51
    ...może to i lepeij, jeszcze i Wildsteina da się wyleczyć, bo np. Macierewicza
    to już na pewno nie.
  • viillemo 12.03.05, 16:14
    święte słowa:)))
    --
    ...
  • Gość: sqz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 09:41
    Moi szanowni kretyni. A nie sądzicie, że to nie Wildstein zrobił tym ludziom
    krzywdę, tylko służby specjalne PRL, które zakładały teczki REKOMYM agentom-
    Bogu ducha winnym ludziom?

    To służby dopuszczały się tysięcy POMÓWIEŃ o współpracę, a Wildstein tylko o to
    ujawnił.
  • Gość: P-77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 10:14
    > Moi szanowni kretyni. A nie sądzicie, że to nie Wildstein zrobił tym ludziom
    > krzywdę, tylko służby specjalne PRL, które zakładały teczki REKOMYM agentom-
    > Bogu ducha winnym ludziom?
    >
    > To służby dopuszczały się tysięcy POMÓWIEŃ o współpracę, a Wildstein tylko o
    to
    >
    > ujawnił.
    Postępek W. to jedno a jego zachowanie w różnych programach publicystycznych
    gdzie się z wielką częstotliwością pojawia - co innego.
  • Gość: Kir IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 14.03.05, 02:39
    W przypadku Wildsteina rzeczywiście trudno zdfiniować w sposób jednoznaczny cel
    jaki mu przyświecał biorąc pod uwagę poniższy komentarz do listy:
    Lista Wildsteina budzi zainteresowanie i pytania. Próbujemy na niektóre
    odpowiedzieć.

    Sygnatura akt na liście jest zbudowania np. tak: IPN BU 001099/57 (nr fikcyjny).

    Litery to Instytut Pamięci Narodowej, Biuro Udostępniania. Ono przejęło akta
    PRL-owskich specsłużb.

    Dwa zera to informacje ściśle tajne. - Na ogół tak oznaczano akta tajnych
    współpracowników i kandydatów na TW - mówi nam dr Paweł Machcewicz, dyrektor
    Biura Edukacji Publicznej IPN.

    Liczba po zerach do znaku "/" w powyższym przykładzie oznacza numer partii akt z
    protokołu przejęcia przez IPN dokumentów. Liczba po kresce oznacza numer tej
    teczki w spisie.

    Jednym zerem są oznaczone dokumenty tajne. - Tak oznaczano osoby pracujące na
    etacie w służbach. Jeśli sygnatura w ogóle nie ma początkowych zer, to oznacza,
    że dokumenty były uznawane przez te służby za jawne. Często takie oznaczenia
    mają akta etatowych pracowników - mówi Machcewicz. Dodaje, że tych zasad
    oznaczania zerami nie można uznawać za reguły absolutne.

    Różne przypadki ludzkie

    Człowiek nigdy nie był zatrzymywany przez SB, nie miał w domu rewizji, nie był
    przesłuchiwany, a mimo to znalazł się na liście. Dlaczego?

    Mogły się specsłużby nim interesować, bo np. planowały nakłonienie go do
    współpracy. Zrezygnowały, ale teczkę tej osobie założyły, a ta osoba nic o tym
    nie wiedziała.

    Jeśli ktoś podpisał zobowiązanie do współpracy, ale natychmiast powiedział o tym
    w swoim otoczeniu, wśród kolegów z pracy czy opozycji, i jeśli ta osoba nie
    współpracowała ze specsłużbami, lecz prowadziła działalność opozycyjną, to może
    być uznana za pokrzywdzonego. - Każda sprawa jest badana indywidualnie -
    dowiedzieliśmy się w IPN.

    Nie dostanie swojej teczki funkcjonariusz SB, nawet jeśli przeszedł do opozycji.
    Np. płk Adam Hodysz, b. oficer SB, który pracując w SB, w latach 70. zaczął
    współpracę z gdańską opozycją, nie będzie mógł zajrzeć do swojej teczki.

    Ewidencja - na wieki

    Nawet jeśli osoba z listy Wildsteina, czyli listy katalogowej używanej w IPN,
    zostanie uznana za pokrzywdzoną, to IPN nie wykreśla jej z tej listy. Bo to
    tylko przewodnik po zasobach archiwalnych, a nie lista agentów. Na liście więc
    zostaje się na wieki. Są na niej osoby, które IPN już dawno uznał za pokrzywdzone.

    Autentyzm list Wildsteina

    W internecie można znaleźć wiele kopii listy. Można ją też kupić na bazarach.
    Szef PSL Waldemar Pawlak proponował w środę, aby IPN autoryzował wersję listy i
    udostępnił ją na swojej stronie internetowej. Potwierdziłby tym samym jej
    autentyczność. Kolegium IPN się na to na razie nie zdecydowało, choć o tym w
    środę dyskutowało. Być może w przyszłym tygodniu jeszcze raz tę kwestię rozpatrzy.

    Zwłaszcza interesujące są te fragmenty:

    Ono przejęło akta PRL-owskich specsłużb.
    IPN BU 001099/57
    Liczba po zerach do znaku "/" w powyższym przykładzie oznacza numer partii akt z
    protokołu przejęcia przez IPN dokumentów. Liczba po kresce oznacza numer tej
    teczki w spisie.
    -------------------------------------------------------------------------------------
    Mówi się wyraźnie o protokóle przejęcia tych akt,oznaczeniu numeru partii akt z
    protokołu i oznaczeniu dopiero samej teczki w spisie.
    Wyraźnie wynika z tego,że pracownicy IPN nie zadali sobie trudu aby weryfikować spis
    z rzeczywistą zawartością teczek.Chociażby przypadek Staniszkis pokazał co wart
    jest sam spis bez weryfikacji zawartości teczek.Wildstein zdawał sobie z tego
    sprawę podobnie jak i pracownicy IPN.Wiadomo też było im,że teczki zakładane
    musiały być
    głównie na działaczy opozycji.Przecież chodziło o informacje ze źródła jak to
    wynika z instrukcji SB udostępnionej na stronach IPN.
    Jedna sprawa mnie bawi w takim podejściu do lustracji.Jest to powszechna krytyka
    zachowania Żakowskiego w stosunku do prof.Staniszkis (chociaż praktycznie
    wykorzystał tylko
    fakt,że znajdowała się na liście Wildsteina) przy jednoczesnym oskarżaniu osób
    zwracających uwagę na taki sposób wykorzystania tej listy a tym samym robienie z
    ludzi pokrzywdzonych o tworzenie "Frontu antylustracyjnego".To naprawdę jest
    przezabawne:DDD
    Staniszkis miała możliwość wytłumaczenia się przed kamerami i to jeszcze przy
    Żakowskim,że jest niewinna,inni "takie prof.Staniszkis" muszą stać w kolejkach
    po świadectwa czystości czy moralności jak kto woli ponieważ przecież nie
    brakuje takich którzy przyjmują a priori zapisy na liście i raczej nikogo nie
    traktują jako kandydata na TW ale jako TW.
    Dlatego ocenę zachowania Żakowskiego w stosunku do prof.Staniszkis należałoby
    przyjąć jako ich ocenę.
    Inaczej wyglądałoby (właściwie to tak wygląda) jako lustracja wybiórcza.Jednych
    można lustrować na podstawie listy a w innych przypadkach to straszna zbrodnia.
    Jest dobry wzorzec niemiecki ale w Polsce niepraktyczny,bo nie pozwala
    upolityczniać lustracji i nie tylko to ale to już inna bajka:DDD


    Dwa zera to informacje ściśle tajne. - Na ogół tak oznaczano akta tajnych
    współpracowników i kandydatów na TW - mówi nam dr Paweł Machcewicz, dyrektor
    Biura Edukacji Publicznej IPN.

    Jednym zerem są oznaczone dokumenty tajne. - Tak oznaczano osoby pracujące na
    etacie w służbach. Jeśli sygnatura w ogóle nie ma początkowych zer, to oznacza,
    że dokumenty były uznawane przez te służby za jawne. Często takie oznaczenia
    mają akta etatowych pracowników - mówi Machcewicz. Dodaje, że tych zasad
    oznaczania zerami nie można uznawać za reguły absolutne.

    Mogły się specsłużby nim interesować, bo np. planowały nakłonienie go do
    współpracy. Zrezygnowały, ale teczkę tej osobie założyły, a ta osoba nic o tym
    nie wiedziała.

    Jeśli ktoś podpisał zobowiązanie do współpracy, ale natychmiast powiedział o tym
    w swoim otoczeniu, wśród kolegów z pracy czy opozycji, i jeśli ta osoba nie
    współpracowała ze specsłużbami, lecz prowadziła działalność opozycyjną, to może
    być uznana za pokrzywdzonego. - Każda sprawa jest badana indywidualnie -
    dowiedzieliśmy się w IPN.

    Powtarzam ten tekst(pisałem go w innym wątku)aby każdy kto go przeczytał zadał
    sobie proste pytanie po przeczytaniu obrońców Wildsteina z tego wątku:
    dlaczego w przypadku prof Staniszkis nie wystarczyło czyste sumienie i tyle
    gromów posypało się na Żakowskiego oraz kto naprawdę jest autorem listy jeżeli w
    teczkach należy szukać potwierdzeń co znaczą zera przy sygnaturze akt?
    Druga rzecz to kochani zastanówcie się w którym momencie dokonano pomówień osób
    znajdujących się na liście i kto tego dokonał?Opublikowano przecież materiały
    robocze,niesprawdzone SB.Kandydaci na TW to były przecież pobożne życzenia
    pracowników SB.
    Jakie szkody poczynili sami TW?To mogą powiedzieć tylko pokrzywdzeni na
    podstawie informacji jakie znajdą w swoich teczkach.Problem fikcyjnych TW też
    nikogo nie interesuje.Mało tego odbiera im się prawo do obrony nie udostepniając
    akt aby mogli się chociaż z nimi zapoznać i potwierdzić ich autentyczność.Jest
    dobry wzorzec niemiecki gdzie STASI była bardziej skuteczna i bezwzględna ale
    nie dla Polaków.Polacy wolą bolszewię i pieprzenie o czystym sumieniu.
    Nie odwołuję się do uczuć wyższych-to zostawiam naiwnym.W swoich postach staram
    się tłumaczyć dlaczego.Bolszewia łamie wszystkie zasady nawet i prawne
    (przedstawiałem to w poscie "Nic ciekawego" też w wątku o Wildsteinie).
    Kablarzy i "lizidupów nowej władzy" nigdy nie brakowało co potwierdzają peany
    wznoszone na cześć Wildsteina i listy którą podobno wyniósł.Każdy chce się
    wykazać tak jak za dawnych czasów PRL-a właściwą postawą i tą swoją nienawiścią
    i straszliwym potępieniem dla tych wstrętnych ludziów z którymi często żył w
    pełni świadomie w zgodzie bo mu się to po prostu opłacało.Dlatego kto każdy kto
    w czasach PRL unikał zbyt ciekawskich albo gadatliwych ma dzisiaj spokój.Ludzi
    łączyło coś więcej niż ploteczki biurowe.Już wtedy istniały dwa światy.Wielu
    okazywało,że b
  • Gość: Kir IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 14.03.05, 03:02
    Już wtedy istniały dwa światy.Wielu okazywało,że bolszewi to oni budować nie
    mają zamiaru i rezygnowało z przynależności do "Solidarności".Czyste
    sumienie:DDDD,rzeczywiście aby usprawiedliwić postępek Wildsteina i wmówić
    ludziskom,że na tej liście to tych sygnatur akt to nie było a ludzie zauważyli
    je tylko dzięki GW i Żakowskiemu i mieć przy tym czyste sumienie.....to naprawdę
    moralna ekwilibrystyka:DDD
    Czyste sumienie ofiary...a kogo ono obchodzi?Patrzcie lepiej co potrafił robić
    Hitler,Stalin też mając czyste sumienie,przecież do końca uważali że postępują
    słusznie.
    Zabawne jest to pojęcie przyzwoitości,moralności czy praworządności przez
    obrońców Wildsteina.
    Niech żyje w zdrowiu wśród ludzi,którzy będą mieli w końcu odwagę powiedzieć mu
    co naprawdę zrobił i w takich kategoriach ocenić jego czyn.W "opowieści
    wigilijnej" to duchy nocy wigilijnej dokonały przemiany tutaj może powinni to
    zrobić sami pokrzywdzeni.Muszą liczyć tylko na siebie bo członkom elit bardziej
    zależy na pozycji niż na ich losie.Przykładem prof. Staniszkis-wystarczyło,ze
    sama została oczyszczona i problem innych przestał dla niej istnieć.Mogłaby stać
    się przecież niepopularna w pewnych środowiskach.Proste jak budowa cepa.Na tym
    samym zerował PRL.Dlatego tak wielu TW i kandydatów na TW wśród członków elit:DD.
    Wildstein też praktycznie nie odbiega od normy,też chce być w gronie tych
    popularnych z elity.A jak,a co inni mogą a on nie!


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka