Dodaj do ulubionych

Ucieczka z Warszawy

IP: *.energa.pl 25.11.05, 14:03
Myślę, ze Warszawa jest do bani!
Spaliny, ból głowy,szybko, szybko, wszędzie szybko...
Nawet jak uda Wam się znaleźć pracę w wawie, zastanówcie się czy warto dla
tych 5 stów (wyższych zarobków).
Albo jedźcie wszyscy, będzie więcej miejsca w innych ładniejszych miastach.
....bo my tutaj mamy lasy, morze i plażę....
A pracę też można znaleźć!
KOMAR.
Edytor zaawansowany
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: 87.207.118.* 25.11.05, 15:49
    no właśnie np do trójmiasta;) ale masz rację wawa jest do kitu!!! tam są same
    burżuje i karierowicze ale szlag mnie trafia jak czytam typowiedzi takich ludzi
    jak ten koleś z artykułu co jeszcze dobrze się do wrocka nie przeprowadził a
    już używa stwierdzeń w stylu "u nas..." czy "tu mamy..." ja się zastanawiam jak
    to było kiedy sam niedawno jak mu wawka udeżyła do głowy to patrzył z góry na
    resztę kraju to więc niech teraz niech się nie ośmiesza. współczuje wam
    wrocławianie bo jesteście fajni ludzie i macie ładne miasto:( ale co jest wtym
    wszystkim dobre to to że wychodzimy z choroby francuskiej;)i teraz liczyć nie
    będzie się tylko zgniła wawa;)
    p.s.
    przy okazji pozdrawiam też śląsk i krakusów;););)
  • Gość: krakus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:00
    No to tylko czekać aż wiejski, żądny karier plebs zaleje mój piękny Kraków
  • jo23 27.11.05, 12:22
    Ty się krakus puknij w mózg, jeżeli go w ogóle masz. To przez takich jak
    ty "włascicieli" Krakowa wyksztalceni młodzi ludzie z małych miast wolą
    przyjechać do Warszawy, bo tu są przyjmowani normalnie, a nie jak "plebs".
  • Gość: Luke IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 13:03
    Kiedyś inteligencja Poznania, Krakowa i Wrocławia jechała do Wawy i coś takiego
    nazywamy skupieniem inteligencji w stolicy. Teraz zobaczyli, jak tam naprawdę
    jest fajnie :D i wracają i to nazywamy powrotem synów marnotrawnych }:->
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 27.11.05, 15:50
    zostaw w spokoju kraqsów bo mają z czego być dumni i sam się puknij ni w mózg
    bo go nie masz ale w pustą bańkę!!!!!!!!1
  • Gość: sucharr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 19:38
    i nich ci zaleje!!!!!!
  • Gość: sucharr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 19:39
    a
  • Gość: bux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 15:51
    co to za firma charytatywna? ""Anka o Krakowie też mówi tylko "moje miejsce" i nie chce się nigdzie przeprowadzać: - Ludzie tu są spokojniejsi, życie - pełniejsze. Chodzę na jogę, zapisałam się na japoński - stać mnie, bo zarabiam 700 zł więcej niż w najlepszym okresie w Warszawie. Działam w instytucji charytatywnej pomagającej dzieciom. W Warszawie, nie wiem dlaczego, ale nie miałam na to siły, ochoty. Byłam tam strasznie przytłoczona.""
  • Gość: Mariusz IP: *.pl 26.11.05, 16:47
    Kotański to myślisz , jakim samochodem się rozbił :)
    Podpowiedz : nie był to maluszek , ani polonez
  • Gość: wilsonik IP: 217.153.99.* 26.11.05, 17:24
    szefie, ulżyj sobie gdzie indziej a nie na Kotana wchodzisz..... Hehehehe, brak
    taktu zupełny
  • drpawelek 26.11.05, 17:56
    Szybko to jest moze w Nowym Jorku, ale w Warszawie wszystko jest powoli - cisza
    i spokoj. Ciagle powtarzanie jakis frazesow...
  • ukropp 27.11.05, 01:26
    uwielbiam to, uwielbiam. zawsze jak sie pojawia temat o Warszawie to pokazuje
    sie tyle wpisow, jaka ona zla i fatalna. ze tu wszyscy tacy predcy. i gonia za
    kasa. i tacy bezwzgledni. i lanserzy. i w ogole...

    po pierwsze primo - nie podoba sie? to nie trzeba sie meczyc. inne miasta
    czekaja. zapraszamy do wolomina, zuromina, albo radzymina. :) cisza, spokoj i
    lans ograniczony do lokalnej dyskoteki za miastem.

    po drugie primo - jak ktos przyjechal zrobic kariere to wszyscy dookola beda
    konkurentami karierowiczami niezaleznie od miejsca.

    a po trzecie i ostatnie primo - wqrwiaja mnie strasznie takie podzialy: wawa
    be, krakow gut, a gliwice sa brudne. swiadcza o strasznych kompleksach i
    zasciankowosci piszacych, ktorzy najwyrazniej malo co widzieli (gory zima i
    morze latem). ten kraj wymknal sie z tych schematow. kazde miasto (sporo
    jezdze) ma swoj niepowtarzalny urok i daje spore mozliwosci. fakt, od niedawna
    ale to strasznie cieszy. nawet ta opluwana przez wszystkich "yntelygentuf" z
    krakowski kawiarni lub gdanskich piwiarni warszawa jest tak bogata kulturalnie
    jak krakow mogl niedawno jeszcze pomarzyc. (inna sprawa, ze na nasza ex-stolice
    tez nie mozna krecic nosem).
  • pisareczka1 27.11.05, 08:37
    Popieram w 100%
  • pisareczka1 27.11.05, 08:35
    Warszawa jest dla Warszwiaków a nie rolników-buraków. Niech siedzą na swoich uprawach skoro im w stolicy za szybko.
  • Gość: borek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 11:06
    po kilku latach wyjechalem z nowego jorku, tam bylo szybko. w wawie nie
    znalazlem pracy i teraz mieszkam na podbeskidziu. prace mam o jakiej snilem i w
    firmie, do ktorej zawsze chcialem sie dostac. ale tak mi brakuje stylu zycia
    duzego miasta, ze czsem az w dolku sciska. tesknie za nowym jorkiem i juz nawet
    warszawa to by bylo cos. pewnie kazdy musi po swojemu, ja do zycia na prowincji
    sie nie nadaje, nawet w najpiekniejszym miasteczku brakuje mi tego czegos co
    maja tylko wielkie miasta.
  • jo23 27.11.05, 12:27
    Chętnie się zamienię:) ja po 15 godzin w klimie na 36 piętrze z nosem w
    komputerze i nawet urlopu nie ma kiedy wziąć...
  • Gość: rmysiako IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 19:51
    Kotański nie zapłacił nawet złotówki za to auto, poprostu je dostał.
  • Gość: czech IP: *.184.broadband3.iol.cz 26.11.05, 19:31
    Trzeba sie chyba nauczyc czytac ze zrozumieniem :> Anka pracuje w jakiejs tam
    firmie, gdzie zarabia o 700 zl wieceje niz w Wawie, a dodatkowo dziala w
    instytucji charytatywnej (jak sadze pro bono).
  • Gość: złośliwa IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 27.11.05, 09:28
    taka interpretacja tekstu może wynikać ze spiskowej teorii świata, osoby
    podejrzliwe z natury często widzą to czego nie ma i/lub/ nie widzą tego co
    jest :), niepokoi mnie, że tylko Ty jeden, Czechu, to zauważyłeś...
  • Gość: rayoff IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 27.11.05, 12:39
    pracuje i zarabia o 700 zeta wiecej, a oprocz tego DZIALA w instytucji
    charytatywnej i zapisala sie na japonski, bo ja na to wszystko stac. Teraz
    rozumiesz? Przestan szukac tanich sensacji.
  • Gość: pi IP: *.eu.org 26.11.05, 16:36
    a mnie szlag trafia jak tak warszawe odjezdacie, mi sie podoba, zyciu
    kulturalne kwitnie, wszedzie blisko (tak, tak!) wszystko jest wokół ul.
    marszalkowskiej,duzo parkow, do lasu w 20 minut itp....

  • Gość: ted nie z wawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 18:09
    narzekają na warszawę w szczególności przyjezdni, przecież jest ich więcej niż
    rdzennych mieszkańców, w takim mieście mogą się poczuć anonimowo, bardzo dużo
    dostają a nie potrafią być wdzięczni
  • Gość: PM IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 18:16
    Miedzy innymi op to mi chodzilo ted
  • angels_dont_kill 26.11.05, 18:51
    i taka jest prawda. najlatwiej jest krytykowac, a ci wszyscy ludzie, dla
    ktorych przez tyle lat warszawa byla eldorado to gdzie? odwidzialo im sie juz i
    teraz tylko pamietaja, ze spaliny w powietrzu.

    tak naprawde nikt nikogo na sile tu nie trzyma, jak komus sie udalo na pobycie
    w w-wie skorzystac to niech z laski swojej zamknie jape, a nie gryzie reke
    ktora go karmi
  • Gość: paweł IP: *.chello.pl 26.11.05, 22:40
    jestem przyjezdny i kocham warszawę
  • Gość: autochton IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.05, 12:25
    Warszawa nic nie rozdaje - ludzie tam pracujacy po prostu zarabiaja z wyjatkiem
    armii urzednikow i politykow.
    Warszawa natomiast KRADNIE - tak, okrada caly kraj by utrzymywac cala te sfore
    urzedasow do niczego nie potrzebnych.
    A przenosiny dyrekcji firm i bankow (np. Slaskiego sic!) sa uzasadnione tylko
    wszechobecna korupcja w tym kraju.
    Dla przykladu jeden z najwiekszych koncernow medialnych swiata (Bertelsmann)
    miesci sie w niewielkim miescie Gütersloh w Niemczech. W calej Polsce nie ma tak
    wielkiej firmy ale wszyscy musza siedziec w stolycy no bo wiadomo ze politycy
    tam biora. Z Kaczynskimi wlacznie.
  • jo23 27.11.05, 12:33
    A te urzędasy to niby skąd się wzięły w Warszawie?
  • Gość: jankop IP: *.chello.pl 26.11.05, 16:40
  • Gość: PM IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 17:10
    Nie wiem czy zwrociles uwage ze artykol sie zaczyna 27letni ... Warszawiak,
    wiec na pewno nie niedawno mu "Warszafka" udezyla. A ze Wroclaw mu sie
    spodobal, coz... niech mu lekkim bedzie. Przynajmniej nie nazeka na wszystko w
    kolo jak cale rzesze ktore najechaly na wawe i nic im nie w smak, choc i tak na
    jakis wakacjach lub jak wroca do swoich rodzinnych Pierdziszewów to nagle sa z
    WARSZAWY, prsiihihi smiech po prostu. A wracajcie sobie do swoich Radomiów ,
    Siedlców, Gliwiców ;) Wracajcie nawet do Krakowa, Gdyni czy Wroclawia. Nie wiem
    czy tkos Was tu szczegolnie zapraszal. "Wy" natomiast posrednio wyprosiliscie
    kilkoro z moich znajomych z warszawy za granice, bo raz ze byliscie pierwsi a
    dwa ze obnizyliscie zarobki w wawie do granic nieoplacalnosci. Nie wszyscy chca
    przez dwadziescia lat wegetowac w swoich M-zero i przelewac swoje cale pensje
    (na ktore sie rzuciliscie do wawy) na splate kredytu.

    Pewnie ze przyznaje sie do ksenofobii na linii ja-Warszawiak a oni(wy)-reszta
    Polski, ale nic juz chyba na to nie poradze, sluchajac "warszawskich"
    malkontentow narzekajacych ta je..ną, snobistyczną, dumną, warszawe.

    Przepraszam jezeli kogos bardzo osobiscie dotknalem, ale badzcie soba u siebie,
    a jezeli chcecie czuc wawe jaka swoja to badzcie zadowoleni z tego co tu macie
    bo sami tego chcieliscie.

    Pzdr
  • Gość: 22 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 21:50
    uderzyć przez rz się pisze !!!
  • Gość: msz1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 23:43
    Twój gdańszczyk jest do kitu. Dresiarskie blokowiska i ta zardzewiała kolejka,
    którą nazywacie szybką, ot z czym kojarzy mi się Gdańsk. Jeszcze długo
    będziecie zadupiem Europy.
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 27.11.05, 15:53
    ale przynajmniej jeździ nie to co ten wasz marny niewypał na wschodniej rubieży
    z daleka od wszystkich granic!!!! to dlatego jesteście takim zaściankiem
    intelektualnym
  • Gość: barwurka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 12:23
    Mysle że wiekszość tych, którzy tak naskakują na Warszawę i Warszawiaków..po
    prostu nigdy tu nie była...albo byli raz na wycieczce szkolnej w
    podstawówce...Ludzie! Nie wypowiadajcie sie na tematy o których nie macie
    pojecia!To,że poznaliscie na wakacjach jakiegos buraka pseudo-warszawiaka, nie
    znaczy że wszyscy sa tacy...
  • Gość: Palmer_Eldritch IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.11.05, 15:26
    1. Lg. Phillips najwieksza inwestycja greenfield w historii Polski
    2. Europejski Instytut Technologii - elitarna europejska uczelnia techniczna na
    wzor MIT - powstanie niedlugo
    3. EXPO 2012 - o tym mieszkancy miast rzadzonych przez starych, nieruchawych
    piernikow moga tylko pomarzyc
    4. Szczyt Komitetu Regionow maj 2005(drugi wyjazdowy w historii po Amsterdamie w
    1997) zupelnie nie naglosnione, bo w tym czasie w Wawie odbywal sie szczyt rady
    europy (ktora nie jest instrytucja Unii Europejskiej i nalezy tam kazdy, kto
    chce i lezy przypadkiem w Europie - beznajdziejnie bezsensowan instytucja)

    i tak moglbym wymieniac w jeszcze dlugo. Warszawe nawet lubie, ale Poznan i
    Krakow sa po prostu prowicjonalnymi, lekko faszyzujacymi miastami bylych - pozal
    sie boze - obszarnikow i "przemyslowcow" - zwlaszcza puszenie sie Poznania na
    centrum targowe doprowadza mnie do tarzania po podlodze ze smiechu. Moze kiedys,
    w latach 60...
  • corgan1 25.11.05, 16:59
    i frajerami. Wy wszyscy w Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie itp. Bo kiedy inni
    wyjechali, Wy zostaliście w tych miastach czekając na lepsze czasy, że ktoś Was
    kiedyś dostrzeże, że zdobędziecie takie doświadczenie że ok - teraz jest jakiś
    chłam w postaci praktyk, stażów itp. ale kiedyś się odkujecie i znajdziecie za
    jakiś czas lepszą pracę.

    A tu guzik! Bedziecie miec ograniczone możliwości wybicia się, bo wasze miejsca
    na które się szykowaliście zajmą ekspaci z Warszawy, ktorzy będą mieć jeszcze
    lepsze doświadczenie. Za to będą jęczeć jaka to Warszawa beznadziejna a jaki to
    Wrocław/Gdańsk/Kraków (niepotrzebne skreślić) są cudowne.
  • Gość: Mick O'why IP: *.magma-net.pl 25.11.05, 19:42
    Jesli chodzi o moich znajomych to:

    Po pierwsze Ci co zostali, jak z tego wynika, nie musieli wyjezdzac.
    Pokupowali sobie mieszkania, zalozyli rodziny, nawiazali kontakty na lokalnym
    rynku i wcale nie dzis nie narzekaja...

    Po drugie nie trzeba wyjezdzac do Warszawy zeby zdobyc doswiadczenie.
    Ja siedzialem sobie w Skandynawii. Mialem wszystkie weekendy wolne , miesiac
    wakacji i jeszcze szef sie dasal jak zostawalem wieczorami w biurze. Raz sie w
    ciagu trzech lat zestresowalem - jak rozbilem znajomemu aparat cyfrowy...:)))

    Wrocilem sobie do Wroclawia i nawet nie musialem nigdzie skladac CV bo dostalem
    od razu telefon z propozycja pracy.

    Bardzo chetnie bym widzial rdzennych Warszawiakow we Wrocławiu. Tych co znam to
    b. otwarci ludzie i maja fajne pomysly. Odstresowali by sie troche. Nie
    musieliby po pracy jechac do domu... Moze pomogliby tez wytworzyc we Wrocku
    wiekszy popyt na wydarzenia kulturalne. Warszawa ma nie da sie ukryc duzo
    bogatsza oferte.
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 25.11.05, 20:04
    po pierwsze sprecyzujmy o jakie zawody chodzi bo jeśli masz na myśli te mało
    ambitne typu HR,PR czy jakieś biznesowe itp niezobowiązujące to masz rację.
    jeżeli chodzi o oferty pracy to wątpię żeby konkretnie do przemysłu przyjęli w
    trójmieście kogoś spoza bo mamy najlepszą politechnikę w kraju(i jedną z naj w
    europie)więc wszystkie zakłady przemysłowe u nas zatrudniają ludzi w większości
    po PG!!!
  • Gość: tratatata IP: *.acn.waw.pl 26.11.05, 10:34
    "najlepszą politechnikę w kraju" - nie będę się chwalił swoją politechniką, ale
    wszystkie oferty z 3miasta odrzuciłem, a w firmie w której obecnie pracuję mam
    często okazję rekomendować kandydatów. Muszę przyznać, że nie macie się czego
    wstydzić, ale do najlepszych zdecydowanie wam daleko. Być może więcej skromności
    i pracy dało by efekty ....
  • cosma2001 26.11.05, 11:30
    jezeli u Was jest tak fajnie, to dlaczego w wawie jest tylu ludzi z 3city i
    wcale nie maja zamiaru tam wracac?
  • Gość: msz1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 23:53
    Bo to tri city zadupie jest z rozdętymi ambicjami i pensjami na poziomie
    Siedlec.
  • Gość: TWKN IP: *.aster.pl 26.11.05, 16:44
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: msz1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 23:51
    Ale dopieprzyłeś z tą najlepszą w kraju Politechniką, sprawdź sobie rankigni
    cieciu jeden a zobaczysz kto zwykle zajmuje 1 miejsce. Na tej waszej
    Politechnice to sami frustracji się uczą, jak ten który porąbał kiedyś
    asystenta.
  • Gość: student IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 13:12
    Witam,
    Akurat tak sie sklada ze jestem studentem 1. roku PG. I rowniez sie zdziwilem, ale na rozpoczaciu roku dziekan oznajmil, iz w tym roku PG zajela 1. miejsce wsrod politechnik w Polsce... mimo wszystko i tak uwazam ze Politechnika Warszawska jest lepsza. Co nie umniejsza faktu, iz jest to prawda.
    Ale ranking to tylko statystyka, jak sobie czlowiek poscieli to tak sie wyspi. Jezeli jestes specjalista w swej dziedzinie to i po politechnice w azerbejdzanie znajdzie sie jakas goda prace... ;)
    Zas po wypowiedzi pana msz1, ktory napomnial o jakis frustratach,rzacajac przy tym obelgami, mozna tylko wywnioskowac, iz sam wlasnie nim jest.
    PZDR
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 27.11.05, 15:55
    a na jakim wydziale jesteś? bo ja na chemiku na 2roku:)
    pozdrawiam
  • Gość: gosciu IP: *.chello.pl 26.11.05, 11:22
  • Gość: Małgorzata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 13:00
    Wrocław jest super! A Warszawiacy to tylko lans i snoby :/ Nigdy bym nie chciała
    mieszkać w Warszawie... Nigdy tam nie byłam, bo to taaak daleko :) Z Wrocławia
    mamy bliżej do Berlina niż do Warszawy, dlatego też nigdy moja noga nie miała
    okazji stąpać po Al. Jerozolimskich. Zrobią autostradę, to chętnie przyjadę.
  • Gość: wawka_warszawka IP: *.rakowiec.waw.pl / *.compi.net.pl 26.11.05, 13:52
    A bo widocznie znasz tylko tych "warszawiaków" z Wrocławia. Dla ich snobizmu i
    karierowiczostwa Wrocław był po prostu za mały. Ale jak wrócą do Wrocławia to i
    Wrocław zapaskudzą dokumentnie.
  • xpert 26.11.05, 14:56
    bravo
    --
    Pozdrawiam
    xpert
  • rudacleo 26.11.05, 15:09
    Wiesz kto jest lansem i snobem? Nie my, od pokolen zamieszkujacy miasto nad
    Wisla, ale ta cala wiocha co zjezdza do Wawy z calego kraju i po dwoch dniach
    juz mysli, ze sa warszawiakami. Jak by to faktycznie byl jakis awans spoleczny.
    Slomy z butow nie wyjeli, kibla jeszcze nie zbudowali, paluchami jedza i mysla,
    ze sa cool, bo tu kawalerke z trzema kumplami wynajmuja za krowe co ociec
    sprzedal na wsi. Jak patrze na takie egzemplarze u mnie w firmie, to az ciarki
    po plecach chodza. Ograniczone to-to, niewyksztalcone pomimo dyplomu, ze o
    kulturze nie wspomne. Nie na darmo sie mowi, ze nawet piec fakultetow nie zrobi
    z cwoka czlowieka.
    Wroclaw... Smiem twierdzic, ze to najpiekniejsze miasto w Polsce, najbardziej
    urokliwe. Mimo, ze nie pochodze stamtad, to jednak za kazdym razem jak tam
    jestem, czuje sie u siebie. Czysto, zadbane, zaden wiochmen nie rzuca petow na
    ulice. Widac, ze mieszkancy dbaja o swoje miasto. Jesli ma was zalac fala
    takich cwokow-karierowiczow, to bardzo, bardzo wspolczuje.
    Pozdrawiam Wroclaw :)

    ********
    rudacleo
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 09:26
    Dla mnie też wroclaw to najpiekniejsze miasto
    jestem z lublina, studiowalem w krakowie, praktyki mialem w warszawie a troszke bywalem we wroclwiu...
    Teraz mieszkam i pracuję w krakowie.
    Mamy tu starszny syf, (wspomniani wiochmeni żucający niedopałki gdzie popadnie), obfajdane przez gołębie domy, daszki, balkony(nikomu to nie przeszkadza) a ludzie tutaj nie dbają o "przestrzeń życiową"...
    Co innego wrocław: czysto, schludnie, pięknie....poprostu KLASA!!!!!
  • Gość: nike IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.05, 17:34
    Żadnych konkretów, jakieś hymny na cześć o ile to stów więcej się zarabia, za
    to w ogóle nie piszą jakie są pensje. Zupełnie jak reklamy samochodów z
    salonów: mnóstwo oszczędności, tylko jak przychodzi do płacenia to wychodzi
    więcej niż w zeszłym roku. Tak samo z tą pracą. Jak przyjdzie co do czego, to
    pensji ledwo wystarczy na wynajem i żarcie. Jest coś dziwnego w tym zachęcaniu
    studentów, praniu ich mózgów. Zupełnie jakby artykuł był pisany na zamówienie
    koncernów. Rozmawiałem z koleżanką z HR w takim koncernie w mieście, daleko od
    Warszawy. Owszem robią nabór, ale płacą 850-1500 zł brutto, zależy, czy
    robotnik, czy "specjalista". I weź tu się utrzymaj, albo coś zaplanuj. Nie
    piszę gdzie, bo od razu bym ją wystawił. Z tego, co wiem, to wszędzie jest tak
    samo. Niekiedy tzw. półtora etatu (cała praca - połowa pensji).
    Niech ktoś napisze z tych miast, że ma inne doświadczenia. Bo na razie widzę,
    że warwsiowiaki ubożeją, a prowincja już jest uboga.
  • Gość: tomi IP: *.babilon.ds.polsl.pl 25.11.05, 23:09
    To co dzieje się w Stolicy (a raczej nie dzieje) w dziedzinie wspierania
    przedsiębiorczości, ograniczania administracji i ograniczania obciążeń ma
    przełożenie na zachowania inwestorów. Niestety wszystkie wymienione w artykule
    firmy mają swoje główne siedziby w Warszawie i tamteż odprowadzane są podatki.
    Aż strach pomyśleć co będzie gdy "wybitni" specjaliści z ratusza miejskiego będą
    decydowali o losach całej Ojczyzny.
  • corgan1 26.11.05, 01:05
    zarówno 1-osobowych jak i nieco większych. To dobrze, bo są województwa gdzie
    firm jest coraz mniej.

    Prezydentowanie Kaczora lub radzenie czy nieradzenie jego sobie z inwestycjami
    nie ma żadnego specjalnego wpływu na fakt rozwoju firm.
  • Gość: taki jeden IP: *.lama.net.pl 26.11.05, 18:16
    Codzienie, w każdym większym mieście powstają dziesiątki nowych firm.
    To o niczym nie świadczy, jężeli nie zestawi sie tego z liczbą firm jakie
    każdego dania są likwidowane, lub zawieszane. Globalnie, w skali całego kraju
    tendecja jest malejąca i Warszawka niczym się tu nie wyróżnia
  • Gość: Marcin IP: *.chello.pl 27.11.05, 10:46
    To proste jak drut !!!! Ludzie zaczęli uciekać ze stolicy gdy prezydentem
    została Kaczka !!!! Teraz zaczynają uciekać z Polski !!!!!
  • Gość: krajan IP: *.ists.pl / *.ists.pl 26.11.05, 00:51
    Krakow jest milionowym miastem i ma w miescie i powiecie krakowskim tylko 7
    procent bezrobocia. Teraz kiedy powstala tu motorola a za miedza w Niepolomicach
    (jeszcze troche i stana sie dzielnica Krakowa) buduja sie MAN i IBM bezrobocie
    bedzie jeszcze mniejsze.to ze firmy otwieraja tu swoje siedziby, oddzialy to
    dobrze. jest tu wielu specjalistow. na przyklad w tvn ma pod Wawelem
    realizoowane 80 procent produkcji własnej i tylko w krakowskim tvnie pracuje
    około 500 osob, wiec koniec centralizacji panstwa. to juz dawno powinno sie
    zmienic. I jeszcze jedno nazywanie Krakowa, Wroclawia, Gdanska i Poznania
    prowincja jest chyba od rzecy...
  • t324911 26.11.05, 09:46
    Jak juz wyjezdzac to daleko . Czy rzeczywiscie te 400 zl i nizsze koszty
    utrzymania rekompensuja wszystko ?? .
  • Gość: eurofanatik IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.05, 10:42
    No, czytales artykul. Na prowincji sa puby, kina, restauracje, itp. a w Warszawie ponoc ich nie ma. ;) Bez komentarza. Ogolnie rzecz biorac uwazam ten odplyw za pozytywny bo stolica tak odbila w ostatnich latach od reszty kraju, ze potrzebne jest jakies wyrownanie. Ciesze sie tez, ze ludzie ktorym blizszy jest widok na las i sarenki chadzajace pod oknem moga nareszcie wrocic na lono natury i nie "meczyc sie" w miescie. :)
  • Gość: dziobakowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:39
    myślę, że z tymi "pubami, kinami i restauracjami" nie chodziło o to, że w warszawie ich nie ma, tylko o to, że w warszawie są rozrzucone po calutkim mieście, co z jednej strony jest fajne, bo nie ma "czarnych dziur" na mapie, a z drugiej powoduje, że grubo przed północą ulice są puste, bo przejście z knajpy do knajpy (przepraszam, z klubu do klubu, w końcu to stolica ;] ) się nie opłaca. porównaj to sobie teraz z widokiem krakowskiego rynku o 2 w nocy.

    no i do tego te ceny... dlaczego w warszawie tak popularne są "domówki"? odpowiedź prosta - większość studentów na solidną imprezę "w terenie" stać raz, góra dwa razy w miesiącu...
  • Gość: eurofanatik IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.05, 10:35
    Gość portalu: krajan napisał(a):

    > I jeszcze jedno nazywanie Krakowa, Wroclawia, Gdanska i Poznania
    > prowincja jest chyba od rzecy...

    Prowincja popularnie okresla sie regiony nie bedace stolica kraju. A wiec w przypadku tych miast okreslenie "prowincja" jest trafne.
  • cosma2001 26.11.05, 11:36
    tak to PROWINCJA pod wzgledem poziomu zycia. znasz kogos poza warszawa, kto w 5
    lat po studiach (nie bedac bynajmniej prezesem) zarabia 20 tys. PLN brutto
    miesiecznie. dlatego wyrwalem z PIEKNEJ PROWINCJI, by na nia powrocic bez
    troski o zabezpieczenie swojej przyszlosci ...:)
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 13:55
    hm, i prawdopodobnie, gdyby nie nasza postsocjalistyczna Nowa Huta mielibysmy
    tych mieszkancow mniej, ale bezrobocia rowniez ^^
  • Gość: Warszawianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 09:50
    Cóż, przydałoby się, żeby wreszcie ci, co ze wsi do Warszawy poprzyjeżdżali i
    pokradli nam, warszawiakom prace, wrócili, skąd przybyli. Wracajcie, wracajcie,
    nareszcie. Mam dość, że każdy burak do Warszawy ciągnie, tu studiuje, potem
    pracuje, ale ciągle narzeka na stolicę i jej mieszkańców, lecząc w ten sposób
    swoje małomiasteczkowe kompleksy!Wracajcie na swoje wiochy!W końcu Warszawa
    pozbędzie się buractwa, złodziejstwa i chamstwa!
  • Gość: wola_ochota IP: 83.222.37.* 26.11.05, 10:01
    calkowicie sie zgadzam z ta opinia nic dziwnego ze wyborach warszawa poparla PiS
    bo to ta wiocha/warszawka wybrala ich.
  • Gość: warszawianin IP: *.acn.waw.pl 26.11.05, 10:45
    bardzo lubię Warszawę chociaż pochodzę spoza. Nigdy nie spotkałem ludzi o
    podobnych poglądach - być może moi znajomi nie muszą mieć kompleksów...
    Jak nie możesz dostać pracy się dokształć, no ogólnie weź się ogarnij i nie
    składaj tego na przyjezdnych - jak nie wykorzystałaś szansy jakie dają Ci dobre
    szkoły i uczelnie to już twoja sprawa.
    Jeżeli chodzi o PiS to z tego co pamiętam (każdy może sprawdzić na stronie
    Państwowej Kom. Wyb.) najwięcej elektoratu miało na Pradze czyli jedynej
    dzielnicy w której większość mieszkańców to rdzenni warszawiacy (czyli
    potomkowie robotników i wogóle w Warszawie inteligencja nigdy nie mieszkała).
    Ursynów, Bemowo i Wola to są dzielnice, w których przeważają (69%, 55%)
    przyjezdni tam wygrało PO.
  • librero 26.11.05, 12:15
    czyli
    > potomkowie robotników i wogóle w Warszawie inteligencja nigdy nie mieszkała

    halo? Chciałam przypomnieć, że 60 lat temu mieliśmy to wojnę i powstanie, w
    trakcie którego zginęła niestety większośc inteligencji, zwłaszcza młodzieży,
    która miała budować powojenną Polskę.

    Ponadto sugeruję zapoznać się ze statystykami dot. mieszkańców Warszawy - tylko
    30 proc. z nich to rdzenni warszawiacy, większość to ludność napływowa, która
    przyjechała albo zaraz po wojnie, albo po rozkwicie kapitalizmu. Dlatego zawsze
    śmieszy mnie narzekanie napływowych, że ci warszawiacy to same buraki i
    karierowicze ;-)
  • Gość: cammm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 13:18
    Faktycznie, spotkać tu warszawiaka można już tylko na Pradze, jak samochodów pilnuje. Reszta
    przyjezdna i z moich doświadczeń wynika - sympatyczna. Jedyny burak, którego ostatnio spotkałem, był
    wysokim urzędnikiem w ministerstwie. Pochodzenie nieznane.
  • Gość: kolejna wawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 18:01
    nie pochodze z pragi tylko z centrum warszawy. moja rodzina mieszka tu od
    pokolen i mam takie samo zdanie jak kolezanka warszawianka. oby mniej chamstwa.
  • Gość: ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 19:33
    w warszawie wygrało PO, nie wypisuj bzdur jak nie wiesz
  • Gość: tutejszy IP: *.chello.pl 27.11.05, 00:02
    pokazał jakim jest "fspaniałym" zarządcą Pisiory wygrały w województwie
    mazowieckim Radom Kobyłka Garwolin Piastów Wołomin etc
  • Gość: Kusymistrz IP: *.chello.pl 26.11.05, 11:46
    brawo. wracajcie skąd przyszliście. dosyć tego się tutaj najechało. jest ich
    więcej niż warszawiaków, a do tego jeszce jęczą jaka ta warszawa zła...
  • she34 26.11.05, 11:56
    Cała inteligencja warszawska....
  • Gość: ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 19:30
    po twojej wypowiedzi widać że to tobie brakuje kultury
    wstyd mi za takie osoby jak ty - warszawiak
  • Gość: Wlochaty IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 20:49
    Typowy obraz Warszafki, przez takich ludzi to miasto jest coraz gorsze. Cale
    zycie spedzilem w Wawie i choc finansowo nie odczuwam absolutnie zadnej presji
    to ostanio chodzi mi po glowie wyprowadzka. Mam wolny, specjalistyczny i niszowy
    zawod, a Warszawa zieje ostanio nuda :(
  • Gość: filipinka chgo IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.11.05, 05:54
    to jest wlasnie przyklad inteligentnej warszawianki! co masz do tych ludzi? to
    chyba nie ich win a, ze urodzili sie tam a nie w wawie? prawda? znam warszawe,
    sa ludzie i ludziska jak wszedzie, snoby tez , tacy jak Ty dokladnie!to w jaki
    sposob pisz3sz swiadczy o twoim buractwie a ni etych ludzi , ktorzy chca
    studiowac czy pracowac w tej twojej wawie. a ze warszawa jest przytlaczajacym
    miastem to prawda, gorszym niz chciago, to opinia samych warszawiakow!
    tepa wiesniaczko z warszawy!
  • Gość: mt IP: *.netcom.poczta.pl / *.crowley.pl 28.11.05, 00:09
    nie rozumiem tego porównania i to o zabarwieniu pejoratywnym ..... uwielbiam
    czytać formum. Sam bym tego nie wymyślił:) hihi
  • Gość: mt IP: *.netcom.poczta.pl / *.crowley.pl 28.11.05, 00:50
    Nie wiem czy ma sens ciągnięcie wątku bo już jest poniedziałek ... ale kilka
    reffffleksji po przeczytaniu kawałka dyskusji.
    1. Warszawa jest super tolerancyjnym i otwartym miejscem w PL. Nie wiem co
    napiszą za parę lat Kraków, 3miasto, Wrocław, Poznań i itd (oby jak ich było
    najwięcej). To co się wydarzyło w ostatnim czsie Warszawie się jeszcze nigdzie
    w PL nie wydarzyrzyło. A niech tak będzie że Kraków, 3miasto, Wrocław, Poznań i
    itd (oby jak ich było najwięcej)przyjmą nowych mieszkańców na taką skalę jak
    Warszawa w 3RP. Pogadamy wtedy.
    2. Ludzi można poklasyfikować rozmaicie. Kryterium skąd ktoś jest jest co
    najmniej bardzo mało precyzyjne. Kiedyś dawno temu (jeszcze jak nie było
    problemu opisywanego na tym forum) w Remoncie zaczepił mnie nachlany koleś
    pytając od ilu pokoleń moja rodzina mieszka w Warszawie a mnie się wtedy
    przypomniało jak mnie w Rosji zapytali czy ja pochodzę ze szlachty:)
    3. Znam super ludzi spoza Warszawy i z Warszawy którzy odniesli sukces i którzy
    polegli. Miasto jest miasto Babilon. Ludzie się źle czują w mieście. Jak ktoś
    pojedzie do Las Vegas i puści się w hazard to jego sprawa ... a Las Vegas to
    nie tylko hazard:) tak samo w Warszawie - fajne tereny dookoła wygodny do jazt
    to reszty PL:)
    4. Aaaale jak samolot ląduje na WAW to bardzo wcześnie zanim kółka dotkną
    asfaltu są światła otuliny w postaci "szlachty zagrodowej" pole wielkości 1000-
    2000m2 chyba największa koncentracja w PL - czyli - ludzie z charakterem
    dookoła i dookoła dookoła uuuu już póoóoźno spać:)
    Dobranoc napływowym i rdzennym
  • Gość: wola_ochota IP: 83.222.37.* 26.11.05, 09:57
    Warszawa sie zapchala bo 3/4 "warszawiakow" to ludzie z prowincji gdzie ogolnie
    jest dno beczki z praca. Tzw warszawka zrobila swoje czyli pracuje za narne
    grosze ale pracuje w stolicy. Czesto narzekajac ze brud,szybko,szybko a tak
    naprawde ten wyscig szczurow to przyjezdni zaczeli na masowa skale. Co sie
    dziwic ze prawdziwy warszawianin szukaj teraz pracy na zachodzie w lub innym
    miescie opuszczonym przez ludzi ktorzy tworza warszawke.
    a poglady KOMARA to potwierdzaja.
  • Gość: pwmchtr IP: *.stansat.pl 26.11.05, 10:16
    Ale w Warszawie sa najfajniesze kobiety jakie mozna spotkac. Było to dla mnie bardzo duże zaskoczenie ale zarazem bardzo miłe. Nie bójcie się warszawskich kobiet one naprawde nie sa takie straszne na jakie sie kreuja :D
    A chociaz w samej Wawie nie mieszkam (30min samochodem w sobote do centrum) to i tak przesiaduje cale dnie - bo tam nie mozna sie nudzic!
    Szkoda ze za rzadow kaczora Warszawa nic sie nie rozwinela.
    pzdr
  • Gość: De.tomasso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 10:21
    A jacy to Warszawiacy uciekają do swoich rodzinnych stron, na pomorze, do
    wielkopolski, czy na śląsk, na te wszystkie małe wioski i masteczka. Tu do
    Warszawy biegliście za pracą nauką a potem umieliście tylko pluć na to miasto
    co tyle wam ofiarowało. Nie dorośliście do stolicy, do metropolii i do
    mieszczaństwa w ogóle. Bo przecież nie bywaliście w takich miejscach jak opera,
    filharmonia, parki, lasy, muzea, galerie. Warszawiak, od co najmniej dwustu lat
    moja rodzina tu mieszka, niewstydzący się i kochający swoje miasto swoją małą
    ojczyznę. I nieplujący na inne wsie i miasta, gdzie jest i ładnie i brzydko.
    Ale gdzie nie było tylu zakochanych w swoim mieście młodych ludzi jak tu,
    gotowych za to miasto umierać tysiącami. Pozdrawiam głęboki teren miejski i
    wiejski.
  • Gość: wojt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 10:28
    De.tomasso!
    Moje niskie ukłony i szacunek dla Twojej Osoby!

    Warszawiak, nie Warwsiowiak, ani członek Warszafki
  • Gość: eurofanatik IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.05, 10:37
    Dokladnie. Jak czytam wypowiedzi plujace na Warszawe to moze przychodzic mi na mysl tylko jedno slowo: kompleksy.
  • settembrini 26.11.05, 11:27
    krytycyzm to nie objaw kompleksow ale stosunek do pewnej rzeczywistosci. mozna
    tez, jak ja, miec do warszawy stosunek calkowicie obojetny, to miasto mnie po
    prostu nie intereuje w najmniejszym stopniu. i co, z takiej deklaracji tez
    bedziesz wyciagal wnioski o mojej osobowosci?
    --
    ['] - ENH Cieszyn (2002 - 2005)
    Forum Katowice
  • Gość: prosiak IP: *.chello.pl 26.11.05, 11:32
    To wy drodzy goście kłóćcie się między sobą i mieszkajcie, gdzie wam się
    podoba. Pozwólcie żyć Warszawiakom, którzy wiedzą, po jakiej ziemi stąpają,
    rozumieją dlaczego Warszawa wygląda tak, a nie inaczej. Dziwicie się, że
    Warszawa jest zapracowana, tu i ówdzie brzydka, wciąż zajęta. A jakie są ...
    matki ?
  • xs550 26.11.05, 18:37
    Chyba nie zrozumiales moje wypowiedzi w ktorej pisalem o osobach "plujacych" na
    Warszawe. Przeczytaj rzeczowa krytyke osoby do ktorej odnioslem sie ponizej.
    To moge przyjac jako sensowne odniesienie sie do tego miasta. Natomiast Twoje
    zapewnienia o tym jak to Warszawa jest dla Ciebie takim samym miastem jak kazde
    inne brzmi troche jak zapewnienie o tym samego siebie. Tylko czy w to wierzysz?
    Nie wiem jaka jest Twoja systuacja ale domniemam, ze nie jestes Warszawiakiem
    od urodzenia. Jezeli pracujesz tu badz sie uczysz i nie zdolales ustanowic
    jakiejs lacznosci z tym miastem to moge Ci tylko wspolczuc i powiedziec, ze
    tracisz na tym przede wszystkim Ty. Natomiast jezeli faktycznie nigdy tu nie
    mieszkales to rzeczywiscie nie widze powodu dla ktorego Warszawe mialbys
    postrzegac inaczej niz Lodz, Krakow, Gdansk, Poznan, Wroclaw czy Kozia Wolke...
  • Gość: dziobakowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:56
    a nie przychodzi Ci na myśl, że komuś najzwyczajniej na świecie może się stolica nie podobać? i że może to nie mieć zupełnie nic wspólnego z jakimikolwiek kompleksami, tylko z indywidualnym gustem, podejściem do świata i prywatnymi celami w życiu? bo widzisz, ja uważam, że warszawie oferty kulturalnej można tylko zazdrościć (nawet z perspektywy krakowa), miasto samo w sobie miejscami jest przepiękne, niektórzy warszawiacy - wspaniali i przyjaźni, pensje niewątpliwie najwyższe w kraju... ale i tak po pół roku mieszkania w stolicy miałabym ciężką depresję i wrzody na żółądku. jak dla mnie - nie warto. nawet dla kosmicznej pensji i setek wydarzeń kulturalnych. i tak nie miałabym czasu w nich uczestniczyć, w końcu na kosmiczną pensję trzeba zapracować...
  • xs550 26.11.05, 18:31
    No dobra. Napisalas z sensem i szczerze. To moge przyjac jako rzeczowa krytyke.
  • Gość: jj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 01:42
    Och wiesz dziobakowa, większośc ludzi tu nie pisze nic racjonalnego. Ja
    mieszkam w warszawie już prawie 25 lat i lubie to miasto. Lubię też inne
    miasta - wcześniej np. byłem w Poznaniu. Mnie do głowy nie przychodzi żeby
    ludzi dzielić na podstawie kryteriów typu warszawka, centuś albo poznańska
    pyra. W ogóle to bzdura, że warszawiacy są jacyś a ci ze wsi jacyś i głoszenie
    takich poglądów to jest przepraszam ale na ogół wyraz żałosnych kompleksów
    wynikających z tego że nam sie jakoś w życiu nie udało więc ktoś musi być temu
    winien. Jak ci się tu nie podoba to ja to jak najbardziej rozumiem - nie
    wszystkim się musi podobac. To że jedni sie stad wynosza a inni tu przyjeżdżają
    jest naturalne. I wiesz, ja wszedzie gdzie byłem spotykałem miłych,
    przyzwoitych ludzi. Może po prostu trzeba sie we właścwym towarzystwie
    obracać :-) Pozdrawiam,
  • Gość: ja(spoza w-wy) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 13:59
    wszystko dobrze, tylko jak wy, PRAWDZIWI warszawiacy z rodzin zyjacych xx+ lat w
    warszawie plujecie na inne miasta, to ma byc w porzadku? relatywista :(
  • rudacleo 26.11.05, 15:30
    De.tomasso, chylę czoła! :))))
    Piekne słowa...

    ********
    rudacleo
  • Gość: prowincjuszka IP: *.interecho.com / *.interecho.com 26.11.05, 10:24
    Bo prawdziwe życie jest na prowincji...
  • Gość: eurofanatik IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.05, 10:38
    Gość portalu: prowincjuszka napisał(a):

    > Bo prawdziwe życie jest na prowincji...

    Moglabys to jakos rozwinac?
  • Gość: sdal;fgjkl IP: *.acn.waw.pl 26.11.05, 11:08
    Ten artykul to totalna bzdura. Oferta "Programista (nr ref. R&D), praca w
    Centrum Badawczo - Rozwojowym" na stronie
    www.comarch.pl/pl/Career/Rekrutacja+w+Warszawie/ wisi już od pół roku a
    chętnych można policzyć na palcach jednej ręki. Jak to możliwe, że nie ma pracy
    a ludzie się nie zgłaszają?
  • Gość: zenek IP: *.bratniak.ds.pw.edu.pl 26.11.05, 12:49
    Podales zly przyklad. W Comarchu szukaja gruntownie wyksztalconych
    informatykow, znajacych najnowsze technologie, z 2 letnim doswiadczeniem i
    znajomoscia m.in angielskiego. Byle informatykow nie chca. A specjalisci bez
    problemu znajda prace w Polsce i za granica.
  • Gość: FreakyMisfit IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 27.11.05, 02:40
    Właśnie Comarch jest "słynny" ze swoich super-wysokich zarobków :/ i dlatego tak "wiele" chętnych mają. Poczytajcie odpowiednie grupy usenet...
  • Gość: w kratke IP: *.crowley.pl 26.11.05, 11:31
    No dobra, rynek się nasycił, wolnych miejsc pracy ubywa, mniej konkurencyjni się
    nie załapują i muszą wyjechać za chlebem, ale po co zaraz dorabiać do tego całą
    filozofię? Gdyby nie szukali w Wawie pracy, tylko wyjechali zaraz po studiach,
    dla zasady, to OK, ale ci wspomniani w artykule długo szukali na miejscu i
    odpadali, czyli coś nie tak z ich kompetencjami.
    Poza Wawą może i mają mają wyższe zarobki (dziwna sprawa, w praktyce obserwuję
    wręcz odwrotne zjawisko), bo na bezrybiu i rak ryba, pewnie dostali stanowiska
    parę szczebli wyższe, ale to świadczy tylko o jakości tych stanowisk i filii
    firm w ogóle...
    Spadli z wysokiego konia, teraz szukają swojego miejsca na mniej wymagającym
    rynku, i bardzo dobrze, lepsze to niż kolejne lata szukania pracy i narastająca
    frustracja w Wawie, powodzenia!
  • Gość: ali IP: *.aster.pl 26.11.05, 11:40
    Nie wiem dlaczego ale sporo ludzi atakuje Warszawe tylko dlatego że ona jest nikt nawet nie próbuje jej dobrze poznać i wystawia ocenę po 2 a nawet 1 wizycie w stolicy .
    I gdzie tu obiektywna ocena Ludzie !!!!!!jeżeli ktoś ma wątpliwości zapraszam do Wawy w Lecie na 2 tygodnie aby ją poznać i spróbować polubić .
    A ci któży nie chcą niech siedzą u siebie i przyczynią się aby ich miasta rozwijały się i nawet prześcigneły kiedyś Wawe bo tu chodzi o rozwój a nie o głupią bezsensowną zazdrość !!!!
    Pozdrawiam
  • Gość: Xiom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 11:46
    nareszcie! tak długo na to czekałem! niech wszyscy którzy mają coś do warszawy
    zbieraja manatki i wyjeżdzają choćby dziś! ja już ma dość słuchania kolejnych
    "znajomych" z Lublina czy innej Mławy, którzy mówią że warszawa jest do bani, ze
    smierdzi, że trzeba zburzyć Powiśle i zbudowac nowe osiedle... Mam dość głupich
    nastolatek które mówią "O! Nowy Świat! Jak tu ładnie! Prawie jak w Krakowie...".
    Mam ich wszystkich dosyć. Przejeżdzają do Warszawy, pracują (bzdury są w
    artykule, w Wawie jest ciągle najwięcej pracy) i marudzą ,że to z konieczności,
    że w zyciu by nie chcieli tu mieszkać. Ja mam im wszystkim do powiedzenia: "DO
    WIDZENIA!!!". Ja nigdy nie wyprowadzę się z Warszawy, bo to MOJE miasto, czego
    4/5 mieszkańców powiedizeć nie może... I, jak boga kocham, dosyć mam już ludzi,
    którzy je obrażają. W ten sposób obrażacie także siebie.
  • Gość: : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 14:03
    sloma z butow ci wystaje, zakompleksiona warszawianko. ludzie maja prawo sobie
    myslec co tylko chca
  • Gość: maksy IP: *.atman.pl / *.atman.pl 26.11.05, 11:43
    warszawa jest najlepsza!!!!!!! byłem w gdańsku i to jest tragedia po prostu! straciło swój klimat teraz nastawia się na niemców i jest zaniedbane a komunikacja miejska to śmiech na sali!!!!! wszystkie ich pojazdy są stare tylko kilka nopwych tramwajów!!!!!!
  • Gość: Adrianowroc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.11.05, 11:51
    Też mi Ameryke odkryłeś z tą komunikacją w koncu za coś trzeba budować METRO w
    Warszawie. ;/
  • Gość: Kiepski IP: *.chello.pl 26.11.05, 11:51
    Warszawa dla warszawiaków,pracoholicy ,karierowicze i inna ,,przyjezdna
    chołota''wraca na wiochę albo jedzie zniszczyć inne miasta i miasteczka,Za
    chwilę Kraków Wrocław Gdańska zawyją ze szczęścia bo mają ,,swój
    globalizm''-praca po 12-15 godzin,komórka cała doba(dyspozycyjność),laptop na
    smyczy.Może Warszawa się oczyści i będzie taka jak dawniej z fasonem.
  • Gość: PR IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.05, 12:01
    ...z południa, najpierw się reklamowali za pomocą głupkowatych bannerów ale
    nikt na to nie zwracał uwagi, wiec wpadli na pomysł artykułu w prasie, który
    wyszedł im równie beznadziejnie co banner. Wygląda to jak jakis artykuł wyjęty
    żywcem z Trybuny Ludu, i kogo oni chcą tym przekonać do siebie :))
  • Gość: and. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 12:19
    smutne to, ale jeszcze zadne miasto nie moze konkurowac z warszawa, nie
    wspominajac o sanoku ( a byloby na prawde milo moc zamienic sanok z teatrem
    starowka, kinami, sklepami, kawiarniami, praca dajaca mozliwosc rozwoju, itd.
    etc. zamienic na warszawe, choc na chwile)
  • Gość: Pod-Warszawiak IP: 193.0.126.* 26.11.05, 12:08
    Popieram !!! Przez przyjezdnych to miasto juz dawno stracilo klimat. Jest teraz
    arena nieustajacego wyscigu (szybko, szybciej). Teatrem narzekan na wszystko
    wokół. Brakuje swoistego "patriotyzmu lokalnego". Warszawa stała się jedynie
    miejscem "gdzie zarabia się najlepiej w Polsce". Pozdrowienia dla Tych ktorzy
    kochaja to miasto i to "powietrze, ktore przeciez kochasz i ktorego nie chcesz"
  • Gość: WarszaFanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:00
    Ja się bardzo cieszę,że na prowincji powstaje coraz więcej pseudo szkół
    wyższych, bo buractwo nie będzie przyjeżdżać do Warszawy i zajmować miejsc
    studentom, którym się one należą z racji urodzenia. I nie chodzi mi o tych mało
    zdolnych, którzy "Głowy do nauki nie mają" bo oni też są potrzebni, żeby
    wywieźć nasze śmieci czy posprzątać podwórko, ale o tych, którzy kulturalni - z
    racji urodzenia w normalnych mieszczańskich rodzinach, nie mają często tyle
    tupetu i prostactwa co buractwo. A buractwo nie będzie potem narzekać,
    że "Warszawa jest do bani" i mało płaci albo w ogóle nie potrzebuje buraczanych
    super - kwalifikacji. Buractwo zamknie się w swoich siedliskach z widokiem na
    pole, góry czy morze i tam będzie przeżywać rozkosze prowincji.
    Górą prawdziwi Warszawiacy - ci, którzy kochają spacery po Łazienkach, wieczory
    w teatrach i operze, i knajpy w Śródmieściu czy na Starym Mieście!!!!
    Apropos Wrocławia. Jest obrzydliwie szary, brzydki i przygnębiający.
  • Gość: derek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:05
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: PAN Z WARSZAWY IP: *.chello.pl 26.11.05, 15:05
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • organza77 26.11.05, 12:29
    " bo buractwo nie będzie przyjeżdżać do Warszawy i zajmować miejsc
    studentom, którym się one należą z racji urodzenia" ...

    Ręce opadają :-I

    Może zorganizuj jakąś paradę w obronie "prawdziwych" warszawiaków ... co by
    to "buractwo" nie zajmowało wam miejsca, powietrza...

    Albo napisz podanie do Rektorów wszystkich warszawskich uczelni - co by nie
    przyjmowali na studia - osób "ze wsi i miasteczek"

    ~~ Rodowita Warszawianka ~~


  • Gość: WarszaFanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:41
    Dopóki Warszawa będzie wyśnionym miejscem buraków niestety nic to nie da. My,
    prawdziwi warszawiacy przyglądamy się buractwu z oddalenia jak jakiemuś
    śmiertelnemu wirusowi. Buractwo niesie ze sobą samozagładę i samo wyginie-
    wyjedzie do innych miast siać zamęt. I może wtedy Warszawa znormalnieje. Ale
    ty - nie rozumiesz tego - bo jesteś mnetalną buraczanką.
  • organza77 26.11.05, 12:46
  • Gość: (L)ukasz IP: *.salford.ac.uk 26.11.05, 12:35
    zgadzam sie z toba w 100%. Ja mam prosta recepte, komu sie nie podoba w
    warszawie niech poprostu stad (jak powiedzial nasz prezydent) spieprza... i da
    nam wszystkim prawdziwym warszawiakom swiety spokoj! kazdy mowi ze jest tak
    beznadziejnie to pokiego ch... tu przyjezdzacie - won do swoich gor lasow pol i
    obor a nas zostawcie sobie samym! wprowadzimy tylko jeszcze wizy dla was
    wszystkich :))) beedziemy je sprawdzac na rogatkach warszawy!!!
  • Gość: fdsfds IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 13:13
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: PAN Z WARSZAWY IP: *.chello.pl 26.11.05, 15:22
    Gość portalu: (L)ukasz napisał(a):

    > zgadzam sie z toba w 100%. Ja mam prosta recepte, komu sie nie podoba w
    > warszawie niech poprostu stad (jak powiedzial nasz prezydent) spieprza... i
    da nam wszystkim prawdziwym warszawiakom swiety spokoj! kazdy mowi ze jest tak
    > beznadziejnie to pokiego ch... tu przyjezdzacie - won do swoich gor lasow pol
    i obor a nas zostawcie sobie samym! wprowadzimy tylko jeszcze wizy dla was
    > wszystkich :))) beedziemy je sprawdzac na rogatkach warszawy!!!

    Oczywiście, że chamstwo powinno płacić podatki na Warszawę, bo narazie ich
    składki zasilają miejsca, w których są zameldowani. Warszawa traci na tym wiele
    miliardów złotych rocznie. Sam Pan Prezydent M. St Warszawy Lech Kaczyński
    głośno o tym mówił - mówiąc o becikowym tylko dla zameldowanych w Warszawie.
    Dlatego wprowadzenie wiz, czy innych podatków dla przyjezdnych jest całkowicie
    uzasadnione.
  • Gość: Poznaniak! IP: *.dialup.umass.edu 27.11.05, 05:39
    O jakich składkach mówisz? Bo nie bardzo kumam. Niby jesteś z warszawy a
    głupoty wypisujesz. Jeżeli przyjeżdżam do w-wy i wynajmuję od kogoś mieszkanie -
    płacę czynsz, za wodę, za elektryczność, za telefon i jakie tam jeszcze są
    opłaty + tzw wynajem to czego jeszcze chcesz. Co znów mam płacić więcej. Coś
    extra dla ciemnoty ze wsi czy jak? Chyba z kasy za wynajem właściciel
    mieszakania opłaca podatki od nieruchomości w w-wie czyż nie (reszta zostaje
    dla niego). Więc nie wypisuj głupot nieprzmyślanych więcej, które ktoś może
    łatywo podważyć. Chyba z dobroci serca nie oddajesz dla miasta stołecznego w-wy
    pół pensji podatków tylko dla tego, że je lubisz tylko dla tego, że musisz więc
    nie wypisuj bredni bo wystawiasz złe świadectwo warszawiakom (że są bezmyslni).
  • Gość: buahahahahha!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 12:58
    rozbawiłaś mnie swoim wywodem do bólu, ty warszawianko od jednego pokolenia. w
    Polsce z racji urodzenia nikomu sie nic nie należy, bo od czasów powojennych
    repatriacji nasze społeczeństwo jest mobilne i migruje za pracą, a
    wielokuluturowość Warszawy uważam za duży plus. A ty może masz widok z 10
    piętra z bloku na Bielanach na drugi 10-piętrowy blok, a na parterze masz bar
    wietnamski? Czemu obrażasz ludzi? Zastanów się co mówisz, zapewne jesteś
    tchórzliwą gó..arą, mocną w gębie jedynie na forum.
    Swoją wypowiedzią podkreśliłaś swoje buractwo.
  • Gość: Aga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 13:38
    Najzupelniej sie z Toba zgadzam choc sama jestem Warszawianka. Jak to mozna
    zniesc takich Warszawiakow, jak mozna takich ludzi lubic czy cenic jesli oni
    nic innego nie potrafia tylko obrazac innych. Pozniej sie dziwimy, wyjezdzajac
    za Wawe,ze ludzie sie krzywo na nas patrza. To dzieki takim jak Ty
    WarszaFanko!! Poza tym jestes pewnie tylko rozwydrzona malolata, ktorej brak
    oleju w glowie, wiec mam prosbe nie pisz juz nic na tym forum, bo tylko robisz
    nam wstyd!!
  • Gość: Z prowincji IP: *.jsn.osi.pl 27.11.05, 07:06
    Bardzo mądra wypowiedź.
    Wiele ludzi z Warszawy odnosi się pogardliwie do wszystkich mieszkających
    na "prowincji" lub w "terenie". Przykładem może być wypowiedź WarszaFanki. Ja w
    latach 60-tych miałem okazję poznać stosunek do przyjezdnych będąc w Warszawie
    na miesięcznej praktyce. Obecnie jeżdżę do Warszawy tylko służbowo. Mam w
    Warszawie wielu dobrych znajomych. Ale napewno nie jest to w mojej ocenie
    miasto gościnne. Miasto ocenia się nie tylko po architekturze ale również po
    stosunku do przyjezdnych. Dlatego uważam, że niechęć do Warszawy powodują sami
    Warszawiacy, którzy ludzi z poza Warszawy uważają za "buraków". Ale jestem
    dobrej myśli i mam nadzieję, że dzięki takim osobą jak Aga Warszawa się zmieni
    na lepsze.
    Pozdrowienia dla Agi
  • Gość: precz z buractwem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.11.05, 08:07
    pracuje w firmie gdzie wszyscy to przyjezdni i nie zauważyłem żeby byli to
    ludzie niższej kategorii. każdy może mieszkać gdzie mu się tylko podoba, sami
    chcieliście demokracji, wolności itd... a wasze wypowiedzi podchodzą pod
    hitlera. może zaczniecie eksterminować przyjezdnych?
  • Gość: dziobakowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 13:04
    jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, dlaczego statystyczny mieszkaniec prowincji nie lubi statystycznego warszawiaka, to proponuję jeszcze raz przeczytać post warszafanki. tyle mądrych rzeczy już tu ludzie napisali, a tu nagle ktoś wyskoczy z takim, przepraszam za wyrażenie, pierdem umysłowym... ręce opadają.
  • Gość: wawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 14:40
    Już sama nazwa jakiej użyłaś w stosunku do ludzi z poza Wa-wy pozwala
    domniemywać że z w Warszawą masz nie wiele wspólnego, więc dlaczego używasz
    określeń ,,buraki na pola" i ,, buractwo". Rdzenny warszawiak tak się o innych
    nie wypowiada a kulturalny człowiek ...tym bardziej. Nigdzie nie jest idealnie
    więc każdy ma powody do narzekania, bez względu na to czy jest warszawiakiem
    czy nie i nie ważne gdzie mieszka. Ciekawy jestem czy kazdy wieczór spedzasz w
    teatrze operze czy knajpie(o ile wogóle prowadzisz intensywne życie kilturalne)
    bo ja np. bardzo czesto lubię posiedzieć nad książką, czasami zabieram pracę do
    domu i nie narzekam z tego powodu. w Warszawie mieszkam od urodzenia i nie
    czuję się lepszy od ludzi z prowincji a tacy jak Ty swoimi uwagami i czesto
    zachowaniem psują nam opinię. A co do Wrocławia to uwżam że gdyby tyle kasy
    wpompowano w to miasto co w Wa-wę to wyglądałoby zupełnie inaczej.....mnie się
    podoba, tam też są ładne miejsca . .....pozdraawiam...
  • kwiatunio6 26.11.05, 15:48
    Wrocław nie jest szary i przygnebiający... mogę Ci pokazać takie miejsca,
    których nigdzie nie zobaczysz... i Warszawa by sie ich nie powstydziła, tak jak
    nie powstydziła sie tego, że odbudowano ja ( część na Starym Mieście) z
    wroclawskiego bruku, cegieł.

    Pozdrawiam
  • Gość: jaybee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 01:16
    "którzy kochają spacery po Łazienkach, wieczory
    w teatrach i operze, i knajpy w Śródmieściu czy na Starym Mieście!!!!"

    Prawdziwi warszawiacy 'nie kochaja' spacerow po Starym Miescie !!!
    Ono jest dla turystow i przyjezdnych.
  • Gość: POZNANIAK! IP: *.dialup.umass.edu 27.11.05, 04:05
    Czy ty jako ta tam rodowita "WARSZAWIANKA" zdajesz sobie sprawę, że warszawa
    (to napisałem celowo małymi literami) nie jest pępkiem świata. Jak tego nie
    zauważyłaś to cię o tym upewniam (pewnie nosa z tej swojej metropolii nie
    wychylasz to i nie zdążyłaś się o tym przekonać). Mieszkałem w w-wie przez parę
    lat a jeszcze przedtem w Poznaniu (urodziłem się i wychowałem w jeszcze
    mniejszej miesjcowości - tak ze 100tys mieszkańców) i jedno mogę powiedzieć.
    Poznań jest dużo milszym miastem. Bardziej przytulny, spokojniejszy i wszystko
    jest bardziej skumulowane w centrum niż w w-wie (mam tu na myśli zwłaszcza puby
    i knajpy). Poznań oczywiście też ma swoje wady (dresiarzy w bmkach czy innych
    tzw. wózkach) ale które miasto nie ma swoich własnych wad - żadne. Warszawa też
    ma takie wady - takich właśnie snobów jak ty, którym się wydaje, że są jakąś
    lepszą kastą ludzi bo są z warszawy. Tymczasem miejsce urodzenia nie przesądza
    o twojej wartości. Gdybyś była wykszatłcona i "WYCHOWANA" wiedziałabyś o tym,
    ale cóż nie każdy wyniósł coś z domu oprócz kompleksów. Ty najwyraźniej nic z
    domu tzw "KULTURY OSOBISTEJ" nie wyniosłas to by trzeba winić o to twoich
    rodziców ale onie pewnie też tego nie zrozumieją. Teraz mieszkam w małej
    miejscowości uniwersyteckeiej w USA i stwierdzam. Jak tu można wogóle było w
    takiej warszawie mieszkać. Po prostu zmarnowany czas. Nic tylko dziury w
    drogach, korki, brak kultury,syf, kiła i mogiła. A kultury
    tzw. "drobnomieszczańskiej" to by się tacy "DROBNOMIESZCZANIE" jak ty mogli od
    amerykanów z małych miejscowości uczyć. Nie wspominając o tych z miejscowości
    jak Boston, Waszyngton czy Nowy York. Bywam tam często i też mi się nie podoba
    co nieco z tamtąd (przez dłużej niż tydzień bym tam nie wytrzymał) do tygodnia
    jest tam nawet zabawnie, ale te miejscowości są nieporównywalne do w-wy. Po
    prostu są zadbane i ludzie, którzy tam mieszkają lubią te miejsca w
    przeciwieństwie do w-wiaków czy rodzonych czy napływowych. Powiedz mi gdzie w w-
    wie można się wykąpać latem w cywilizowanych warunkach a bedę ci bił brawo
    (tylko nie pisz o basenach 10 zł za bilet). I nie pisz o Zalewie Zegrzyńskim.
    To jest totalne pomieszanie. Tam nie powinno śię w ogóle kąpać (po prostu woda
    brudna, tłok, braki parkingowe, i dojeżdża się w korku. A taki N York czy
    Boston ma z kilkanaście plaż nad oceanem nie wspominając o jeziorach (całym
    mnóstwie dookoła). Po prostu tam się dba o takie udogodnienia i chce się
    mieszkać (o ile się lubi te duże miasta). I mieszkańcy tych miast nie chwalą
    się że z nich są wytykając innym jacy to są buraczani (jakby oni sami byli
    niewiadomo kim).
    Ja sam mam teraz ciszę i spokój w miejscy zamieszkania. Nie obawiam się, że mi
    samochód ukradną albo uszkoadzą, mam 20 min do pracy i jestem szczęśliwy. I też
    jest tu mnóstwo pubów, knajp, do teatru nie mam pod górkę i żyję jak człowiek a
    nie wyścigowy szczur.
    A i jeszcze te teksty o mało zdolnych do wywożenia śmieci i innych brudnych
    czynności. Nie mam pojęcia czy byś się do nich nadawała bo tutaj z takimi
    fochami jakie prezentujesz to nawet gdybyś miała doktorat nikt by cię nie
    wziął. Po prostu nikt tu nie lubi ludzi niesympatycznychv - zwłaszcza w pracy.
    A i kochać to sobie możesz naprawdę różne rzeczy- pod jednym warunkiem, że cię
    na nie stać a nie tylko stwierdzasz, że je kochasz bo są fajne ( a sama widzisz
    w tym czasie dziury w portfelu).
    Pozdro z amerykańskiej wsi dla SNOBÓW I INNYCH ĆWOKÓW WIELKOMIEJSKICH.
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 14:04
    "bo buractwo nie będzie przyjeżdżać do Warszawy i zajmować miejsc
    studentom, którym się one należą z racji urodzenia."
    puknij sie w czolo babo. nic sie nikomu nie nalezy
  • Gość: Rybinka IP: *.chello.pl 26.11.05, 12:07
    Zarabiam 7450 netto z groszami, pracuje 8 godzin dziennie, mam wolne weekendy,
    mieszkanie, ladny widok na zielen za oknem, chodze na basen 2 razy w tygodniu,
    na silownie i joge, raz w tygodniu ucze za darmo dzieci w fundacji, ostatnio
    zapisalem sie na kurs tanca, od lutego startuje z kursem jezyka hiszpanskiego,
    ostatnie wakacje spedzalem na Arubie,a w kwietniu lece na tygodniowy urlop na
    Malediwy. W miedzyczasie Sylwester w Zakopanem i wizyty u rodziny na święta.
    Mam 33 lata i naprawde nie wiem od czego ja mam uciekac!
    Warszawa jest fajna, blisko stąd na Mazury, blisko do Białowieży, blisko do
    Puszczy Kampinoskiej, blisko nawet w Tatry czy nad morze - max 5 godzin.
    Za marne grosze mozna wyskoczyć na tydzień do Grecji, czy w inne ciekawe
    miejsca. Nie ma co narzekać na Warszawę.
    Jeśli ktoś ma mentalność narzekacza, to zabierze tą mentalność ze sobą,
    gdziekolwiek by się nie udał.

    Co do gościa z postu powyżej: ludzie mają w dupie te twoją zaśmieconą plażę i
    twoje zanieczyszczone i zimne morze. Niestety Polska plaża nadaje się do życia
    max 2 miesiące w roku, w innym czasie jest tam po prostu za zimno. Do tego
    smród frytek i starych ryb, nawet w tych ekskluzywnych miejscach, brak
    infrastruktury na deszczowe czy chłodne dni. Jeśli chodzi o plażę to polecam
    Arubę, Malediwy, Tajlandię, Dominikanę, Kubę... itp... Tam wiedzą jak
    inwestować, by turysta, który przywozi pieniądze był zadowolony.

  • Gość: warszawiak IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 12:13
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • jan.kulczyk 26.11.05, 14:53
    Warszawiaku, jeśli możesz odezwij się do mnie na priva. Zaciekawił mnie twój post od Am.Pd. Może mógłbym ci zadać parę pytań? (w związku z niedalekim wyjazdem)

    --
    You're born- you take poo, get out into the world-take more poo, climb a little higher-take less poo, 'til one day you're up in the rarefied atmosphere where you've forgotten what poo even looks like, welcome to the Layer Cake son.
  • Gość: burakko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:34
    > W miedzyczasie Sylwester w Zakopanem

    No nieee, no krezus!!! Czapki z głów!!!
  • Gość: TWKN IP: *.aster.pl 26.11.05, 18:20
    Matoly - chodzilo jej po prostu o to, ze w Wawie mozna rownieczesnie i niezle
    zyc i dobrze zarabiac. Nawiasem mowiac Wawa to najbardziej zielone misto w jakim
    mieszkalem....serio.
  • aga1000 26.11.05, 20:25
    Tak po prawdzie to zaden krezus, raczej typowy przedstawiciel ludzi, którzy tu
    normalnie zyja i pracuja.


    Gość portalu: burakko napisał(a):

    > > W miedzyczasie Sylwester w Zakopanem
    >
    > No nieee, no krezus!!! Czapki z głów!!!
  • Gość: na temat IP: *.fbx.proxad.net 26.11.05, 16:11
    Jakbys napisal 7000 netto z groszami to bym Ci uwierzyl,
    a tak to wszysko co napisales jest do bani.
    Jak mozna zarabiac 7450 netto z groszami ?
    Chyba nie chcesz powiedziec ze zaokragliles dochody piszac 7450 ?
    Bo to jest po prostu smieszne !
    Zrozumialbym jeszcze okolo 7500 ale "7450 z groszami".
    Musiales gdzies to wyczytac!
  • Gość: TWKN IP: *.aster.pl 26.11.05, 18:18
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: jj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 01:49
    Mnie też sie tu wiedzie i też lubie to miasto :-) ale założę się ze zaraz cię
    od złodziejów wyzwą bo niektórym w głowie sie nie mieści że można sobie
    przyzwoicie, wygodnie i uczciwie żyć i być z tego zadowolonym.
    Ludzie, trzeba sie trochę bardziej starać - podpowiadam. Mniej pary w gwizdek,
    więcej w koła.
  • Gość: Poznaniak! IP: *.dialup.umass.edu 27.11.05, 05:28
    Nigdy nie byłem w żadnym z miejsc które opisałeś (Kuba, Malediwy czy co tam ci
    się podoba) jak dotąd. Mam nadzieję, że je odwiedzę ale nie o to mi chodziło w
    poście z nad twojego - który skrytykowałeś. O jakim ty morzu piszesz. Ja miałem
    na myśli plaże nad oceanem. Fakt jest nieco słony ale nie musi ci smakować -
    woda z oceanu nie jest do picia. Na Malediwy na tydzień nie muszę lecieć bo mi
    się po prostu nie chce (i czasu szkoda). Mam równie czeste jeśli nie czystsze
    plaże tu na miejscu. Mnóstwo State Parków do których można wyskoczyć na sobotę
    i niedzielę i nie trzeba lecieć nigdzie samolotem bo droga samochodem zajmuje
    pół godziny no max godzinę. I różnica w kosztach (koszty - tylko i wyłącznie
    benzyny i 5 dolców za parking). Nie wydaję 3 czy 4 tys zl na tydzien urlopu
    gdzies tam gdzie moje 7 tys zł na mikesiąc nic nie znaczy bo jest mnostwo
    bogatszych ludzi niz ja dookola. Czy ty myslisz, że zrobisz na mnie wrażenie
    tymi urlopami gdzieś tam. Byłeś widziałeś i czy coś z tego wynika. Ja od maja
    do września co tydzień jeżdżę do innego state parku i się na to nie nie muszę
    wykosztowywać. Płacę za benzynę - śmieszne pieniądze - dwa razy taniej niż w
    Polsce. No i koszty jedzenia - wg cennika jak bym się stołował w domu. Tyle w
    temacie. Jak będę miał chęć może polecę na Hawaje albo do Koliforni z
    ciekawości na parę dni ale tymczasem mi się tu bardzo podoba. Okolica
    cywilizowana. Środowisko naturalne zadbane (spróbowałbyś wyrzucić gdzieś
    śmiecia na drogę albo w lesie - dostałbyś parę stówek $ fine i byś się nauczył,
    że to nie popłaca), jest co robić wieczorami, nie ma korków no i o co więcej
    chodzi. Czy trzeba być zaraz "WARSZAWIAKIEM" żeby się lepiej poczuć. Jest tu
    tylu ciekawych ludzi dookoła z różnych krajów (których chyba jeszcze nie
    odwiedzałeś i raczej cię do niektórych z nich nie wpuszczą), że nie muszę
    nigdzie jeździć żeby poznać inne kultury. Jest spoko. I najważniejsze. Nie ma
    tu "WARSZAWIAKÓW", którzy by przypadkiem mogli popsuć atmosferę. Był jakiś
    delikwent z tzw 'DUŻEGO MIASTA" z Polski i nie mógł się znaleźć. Nic mu sie nie
    podobało, wrócił niedawano do Polski i bardzo dobrze - już tu nie psuje
    atmosfery swoimi fochami, narzekaniem, bufonadą i tym okazywaniem co to nie on.
    Baba z wozu konim lżej jak to się mówi. On wrócił do swojej metropoliii
    zatruwać wam swoją obecnością powietrze a mnie tu pasuje bez ćwoka.
    Czołem "RODOWITE WARSZAWIAKI" takie z rodowodem i te bez też!
    Czekam na następnego ri-posta typu co to nie wy i jak wam to moje pisanie koło
    ty... lata. Plus coś tam od niechcenia o tym co to nie porabiacie w wolnych
    chwilach na Arubach i innych ciepłych miejscach. A i nie zapomnijcie dopisać na
    końcu po co potem wracacie do w-wy i czemu nie zostajecie np na Kubie jeżeli
    jest tam tak pięknie.
    Siema.
  • Gość: Rybinka IP: *.chello.pl 28.11.05, 10:41
    Czesc poznaniaku z University of Massachusetts Amherst...

    Mów więc o jaką plaże ci chodzi. Plaże w Polsce są najładniejsze w Europie, ale
    zimne, z wyjątkiem 2 miesięcy w roku. Morze Bałtyckie tak samo. Stąd wyjazdy za
    ciepłem, bo z są to zazwyczaj wyjazdy od jesieni do wiosny. Żaden luksus,
    zwykła potrzeba.
    Słonecznego lata w Polsce nie zamieniłbym na żadne state parki i inne miejsca,
    gdzie świry biegają z uzi i strzelają do dzieci w szkołach, a biedni amerykanie
    dostają z darów olej opałowy od Cheveza, bo ich nie stać, aby sobie ogrzać
    domki z dykty, albo przyczepy kampingowe, w których spędzają większość życia.
    Zreszta cena benzynki idzie w góre i te amerykańskie rzęchy automaty troszke
    bedą cie kosztować.

    Co do rzucania śmieci w parku, nie wiem jak ty, ale ja nie potrzebuje kar, aby
    nie śmiecić. To jest po prostu cecha mentalności. Jeśli na ciebie działaja
    tylko kary, to ci współczuję. Na marginesie przypomniał mi się przypadek
    amerykanina, który dostał 8 batów w Singapurze za śmiecenie i niszczenie
    mienia, jak widać zwrot 'czysty amerykanin' to oksymoron.
    Dodatkowo, matołku, śmieci może nie widzisz, ale środowisko wcale na tym nie
    zyskuje, wręcz przeciwnie. Gdy wszyscy zaczynają opalać te swoje chatki z dykty
    olejem opałowym, jeżdzic truckami, to ten syf, który wydostaje się do powietrza
    już tam zostaje. To że go nie widzisz, nie znaczy ze go tam nie ma. Dziękuje za
    takie srodowisko, w panstwie, ktore oprócz Chin jest największym trucicielem
    świata.

    Do USA tez coraz mniej inteligentnych ludzi sie wybiera, bo o wiele lepszy
    poziom zycia mozna miec w Europie, tak wiec rodacy ktorych tam widzisz to z
    reguly takie matolki jak cała reszta imigrantów, któzy czyszczą rury, albo
    kelnerzą w knajpach. Kto normalny z perspektywami w dzisiejszych czasach jedzie
    do USA. Chyba tylko matolki, no moze jeszcze pasjonaci. Cala reszta jedzie tam
    szorowac gary albo skladac rury.

    Jak slony ocen jest wiadomo doskonale, to w Azji to tez jest ocean, podobnie na
    Arubie, czy tez np. w Francji. Bałtyk to może słonawe, cóż więc dziwnego, że
    ocean jest słony bardziej. Nota bane jakby cie bylo kiedys stac na podróż do
    Izraela, to możesz się wykąpac w jeszcze bardziej słonej sadzawce, polecam.

    Parki narodowe, wsiadam w woz i po 40 minutach jestem w jednym parku narodowym,
    po 40 minutach w innym parku narodowym, w zasiegu 2 - 3 godzin jazdy samochodem
    mamy kilka przepięknych parkow narodowych, to zreszta jest plus Warszawy, można
    z niej wyjechać na weekend w dowolnie wybrane przepiękne miejsce bez problemu i
    wrocić w niedziele wieczorem. Są korki, ale chyba wolę korki od dzielnic, przez
    które bałbym się przejechać.
    Dodatkowe możliwości są takie, że piątek mogę wziąć samolot i za godzinę z
    minutami być w Paryżu albo innym mieście Europy, spędzić trochę czasu w nowych
    miejscach, kulturze. Ty zaś jesteś skazany na te właśnie twoje state parki, bo
    chyba gdzieś dalej to raczej sobie nie wyskoczysz na weekend.

    Ja wrażenia urlopami nie zrobię, bo ludzie z Warszawy, i coraz bardziej również
    z innych miast w Polsce, takie urlopy uważają za normalność. Widzę jednak, że
    dla ciebie urlop na Arubie czy w Tajlandii to jeszcze normalność nie jest. No
    coż, może kiedy się dorobisz...?
    W każdym razie za Kalifornię dziękuję, miasta opanowane przez żółtych i
    nielegalnych latynosów, murzyni, bandyci i biali w chronionych gettach, w
    większości klubów sami faceci desperaci, świry na ulicach, pełno imigrantów bez
    papierów... smutny widok. Po jednorazowej wizycie po prostu nie chce się tam
    wracać. Dla ścisłości - byłem, widziałem, jeszcze jako student jeżdziłem sobie
    2 miesiące po tym kraju, nie na mój gust, ale o gustach nie mówi się.

    No i a propos kultur, powiedz no mi, gdzie to mnie nie wpuszczą buahaha.... Co
    to za kultury? Teraz widzę, czemu ludzie z US cierpią na przygłupizm i
    ignorancje. Maja tam tylu imigrantów, włącznie z tobą, że wydaje im się, że je
    znają i nie muszą poznawać swiata. Zapewne z tego powodu przeciętny student z
    US to przygłup, który nie wie gdzie jest reszta świata. Tymczasem Chińczyk w US
    to nie to samo co Chińczyk w Chinach, to samo tyczy się każdej innej
    narodowości. Jeśli masz kolegę z Arabi Saudyjskiej to pojedź do niego na
    wakacje w odwiedziny, wynajmij jeepa i pozwiedzaj samodzielnie jego piękny
    kraj.

    Sumarycznie nie widzę powodów, dla których się szarpiesz. Jak człowiek zarabia
    tyle, że mu starcza na życie, to raczej dobrze. Moje wydatki miesięczne to ok.
    3000 zł, czyli 4400 zł moge sobie odłożyć, a nie jestem żadnym krezusem, tylko
    zwyczajnym przeciętnym mieszkańcem Warszawy. Ile może zaoszczędzić, zwyczajny,
    przeciętny Amrykanin?
    A na ile jest zadłużony zwyczajny przeciętny Amerykanin?
    Myslę, że w US pełnisz rolę świadka. Patrzysz przez szybę jak Amerykanie się
    bawią i wydaje ci się, że ty też w tym uczestniczysz. Niestety, ludzie z
    Polski, nie tylko z Warszawy, już bywają w świecie i raczej ciemnoty im nie
    wciśniesz. Widzą, jak żyją polacy w US. Ekonomicznie stoją poniżej Hindusów i
    Chińczyków. To nie zarzut, tak po prostu jest.

    Cała dyskusja wynika stąd, że w wybiórczej pracują również matołki, nie wszyscy
    oczywiście, ale matoły też tam są. Najpierw pisali, jak to bosko w Wrszawie,
    teraz piszą jak to bosko poza Warszawą. A prawda jest tak, że jak ktoś znajdzie
    swoje miejsce, to mu dobrze wszędzie.
    Szkoda mi tylko tych polskich absolwentów, którzy kierują się zdaniem
    wybiórczej, bo czytają te artykuły, jadą tam gdzie podobno lepiej, a potem
    doznają rozczarowań. Kiedys po artykułach wybiórczej jechali do Warszawy i są
    sfrustrowani. Teraz po artykułach wybiórczej pojadą gdzie indziej i też będą
    sfrustrowani. Kiedyś nawet podobno były kokosy na Cyprze, a Polacy nie chcieli -
    tak pisała wybiórcza. Tymczasem Polka która dała się namówić wybiórczej na te
    kokosy skończyła w burdelu na jakims cypryjskim zadupiu.
    Po prostu trzeba się kierować wyłącznie swoim zdaniem, swoją opinią i nie dać
    sobie wmówić tej gazecianej głupoty.
    Dziennikarze to często ludzie na zamówienie. Dostają pod stołem w łapę i piszą
    artykuł na zamówienie. Czasem nawet w łapę ie dostają tylko są sterowani
    bardziej inteligentnie, coś im się sugeruje, zaprosi na konferencję z darmowym
    posiłkiem, zwiedzanie okolicy... to jest PR, na który tzw. "fachowcy" w Polsce
    nie są jeszcze odporni. Trudno się im dziwić skoro wielu "dziennikarzy" to
    często studenci albo absolenci, którzy nagle wkraczają w ten świat i chcą coś z
    niego mieć za niewielką cenę małego artykułu.
    Warszawa to super miejsce. Mieszkałem w Sopocie 3 lata - to też super miejsce.
    Mieszkałem za granicą 2 lata - to też super miejsce... Wrocław widziałem
    wielokrotnie, nie jest zły, ale w sumie Warszawy na Wrocław nie zamieniłbym.

    Pa, i poszarp sie jeszcze poznaniaku...

  • Gość: and. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 12:08
    ktorzy rzucili wszystko, mysleli ze lapia Pana Boga za nogi, przyjechali do
    Warszawy, i nic tylko narzekali, niech sanok tez ma cos z tych zmian, mam
    nadzieje ze i tam jak w Krakowie bedzie mozna sie zapisac na joge i nawet
    chinski, a tym ktorzy przyjezdzaja do Warszawy radze sie troche wyluzowac i
    poznac to miasto troche lepiej, prawda jest wszak to ze ze nie konczy sie ono
    na jednej starowce, i na pewno nie jest, az tak urokliwe jak Krakow, ponadto
    nie ulega watpliwosci ze w dalszym ciagu to tu jest niestety najwiecej
    najciekawszej prac,

    na rozwoju warszawy wroclawia, gdanska, i innych korzystamy wszyscy, na rozwoju
    tylko stolicy tracimy wszyscy, wlacznie z nami warszawiakami, ))
  • Gość: ^GaRfIeLd^ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:21
    Byłem ostatnio w Warszawie i myślałem że się udusze... wszyscy za czyś gonią...
    i drogo... w Krakowie jest o wiele spokojniej i wiele taniej... navvet o dwa
    razy... ludzie milsi... i jest bezpieczniej... !!
  • Gość: WarszaFanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:24

    Co za bzdet!!!!!!!!!
  • Gość: k. IP: *.aster.pl 26.11.05, 15:14
    Twój post pokazuje siłę stereotypów... Wszystkie statystyki jakie widziałem
    wskazują, że w Krakowie jest wyraźnie mniej bezpiecznie niż w Warszawie (zresztą
    sam raz musiałem zwiewać przed dresami na bulwarach nadwiślańskich tuż pod
    Wawelem - takiej przygody jeszcze w Warszawie nie miałem).
  • Gość: STARA PRAGA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 12:32
    NARESZCIE:)) MOŻE W WAWIE BĘDZIE WIĘCEJ WARSZAWIAKÓW NIŻ 100% WIEŚNIAKÓW(bez
    obrazy).... i znów będziemy dobrze się czuli w naszym mieście:)) tak więc nie
    ma problemu każdy będzie zadwolony - jak ktoś na forum napisał łosie zostają
    reszta wypada:)) łosie warszawskie oczywiście zostają...
  • Gość: prosto z prowincji IP: *.aster.pl 26.11.05, 12:36
    Mieszkam od 4 lat w Wawie, choc pochodze z malego miasteczka na Mazurach.Nie
    żaluje, ze opuscilam piekne Mazury i przyjechalam tu za praca. Mazury sa piekne
    jedynie latem a i tak juz teraz wole wyjazdy za granice na urlop niz opatrzone
    jeziorka. Bedac w wawie-mam mozliwosci rozwoju nie tylko zawodowego.Kultura
    jest wszedzie, nawet siedzac w kawiarence mozesz posluchac fajnego reczitalu,
    siedzac obok slawnej piosenkarki i est ok. Najgorsze sa jednak ceny mieszkan i
    odleglosci-ale na to tez jest sposob. kupilismy z chlopakiem mieszkanie na
    kredyt i mamy 2 samochody. W wawie na prawde nie jest zle, choc musze teraz
    szukac pracy-jestem optymistką. W anstepnym tygodniu mam rozmowy kwalifik. od
    poniedzialku do środku codzennie jedna.
  • Gość: nutka IP: *.wirba.net / 195.116.157.* 26.11.05, 12:44
    > nawet siedzac w kawiarence mozesz posluchac fajnego reczitalu,
    > siedzac obok slawnej piosenkarki i est ok.

    Jessu, czego posłuchać??
  • Gość: gość z "prowincji" IP: *.echostar.pl 26.11.05, 12:50
    Czy warszawiacy przestaną wreszcie postrzegac resztę kraju jako prowincję????
    Mam dość czytania i słuchania w różnych mediach takich określeń. To chyba
    wynika z ignorancji i nieznajomości innych rejonów kraju - wyjedźcie z wa-wy i
    zobaczcie jak wyglądają inne miasta Polski a potem wróćcie do siebie i
    zobaczcie ile macie jeszcze do zrobienia porządków w waszym mieście!
  • Gość: prowincjusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:54
    Ojojoj!!!
  • Gość: prowincjusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 12:55
  • Gość: wiesniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 13:01
    Wiekszosc z was to oszolomy "co wy ku...a mozecie wiedziec o Warszawiakach?"
    Moj s.p profesor powiedzial kiedys, ze "...wszyscy pochodza ze wsi, tylko
    niektorzy szybciej z niej wyjechali!!!" Swiete slowa dlatego uwazam ze ta
    dyskusja jest jalowa. Dajcie se luz i idzie na dobra kawe z przyjaciolmi, bo
    zycie Wam ucieka na zajmowaniu sie pie..mi...Pozdrawiam wszystkich z
    glebokiej prowincji!!!
  • Gość: marco-van-basten IP: *.media4.pl 26.11.05, 13:13
    "prowincja" heheheh
    gdyby nie centralizm przez 60 lat panujący w naszym kraju a teraz szczęśliwie
    wracający do łask za kaczorusa, to warszawa byłaby biedną wsią na jeszcze
    biedniejszym mazowszu.
    porównajcie sobie przedwojenny Wrocław czy Gdansk do piasków powiśla i
    zobaczcie do czego sprowadziły nasze miasta 60 lat komuny i centralizmu.
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 26.11.05, 13:17
    jesteś równy gość i masz rację;) pozdrawiam jak gdańsk otrzymywał prawa
    miejskie to wawa była prowincją o której mało kto słyszał
  • Gość: wawka_warszawka IP: *.rakowiec.waw.pl / *.compi.net.pl 26.11.05, 13:59
    w Polsce nie były...
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 26.11.05, 14:15
    a wiesz dlaczego???? bo w polsce była wawa!!!! zresztą to nie ważne
    "gdańsk jest kluczem wszystkiego"

    "ten kto posiądzie gdańsk i dolny bieg wisły będzie bardziej władcą polski niż
    jej król"-z testamentu jednego z kajzerów;)O!
  • Gość: wawka_warszawka IP: *.rakowiec.waw.pl / *.compi.net.pl 26.11.05, 16:34
    Ale ten testament to był pewnie pisany jak cały nasz eksport szedł Wisłą i przez
    Gdańsk...Więc i kajzerów pewnie wtedy nie było (chyba że masz na myśli tych
    bardziej południowych kajzerów).
    A teraz to chyba Wisłą mało co pływa, królów nie ma, kajzerów nie ma, tylko
    kajzerki zostały...
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 26.11.05, 16:43
    nie pływa ale to gut bo wawa by się chciała do koryta dorwać przy okazji;)a tak
    na marginesie to o gdańsk wybuchła wojna a krakowa nikt nie chciał niszczyć
    podobnie jak śląska a wawy nikt nigdy nie lubił i adolf h. i józik eS.
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 26.11.05, 13:12
    jesteście żałośni... ale to wynika z waszych kompleksów bo cała polska ma was w
    d**** i to od zarania dziejów państwa polskiego bo jak kraków był 100licą to
    było super a wy tylko jak się dorwaliście do "stołeczności" to kraj popadł w
    ruinę bo wawskie nienażarte buce nie potrafiły zachować umiaru i szacunku dla
    reszty kraju.z historii nalezy wspomnieć że gdy kraków,poznań,gdańsk były już
    znaczącymi ośrodkami miejskimi w ówczesnej europie to wawa dopiero była
    wioseczką gdzie w południe mijały się furmanki;););)natomiast z historii nauki
    i techniki to ci powiem przeciwniku PG że na mojej alma mater wykładali M.Wien,
    C.Ramsauer,S.Arhenius i A.Butenandt(noblista!)itp. że o UJ-ocie nie wspomnę bo
    tam Gemnuszy jest na pęczki i jeszcze więcej. do tego my w Gdańsku za
    krakowskiej stołeczności byliśmy obrzydliwie bogaci więc was w d*** gryzie to
    że te casy mogą powrócić;););)
    pozdrawiam krakusów i śląsk(ładne kobietki macie;)
  • Gość: Aga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 13:30
    W pewnym sensie Cie popieram choc sama jestem z Warszawy, ale powiedzcie mi
    czemu Warszawa od tak wielu lat chce byc ta najlepsza, najmadrzejsza??? Czemu
    musi sie wybijac we wszystkim co mozliwe? Czy to tylko w Warszawie mieszkaja
    madrzy i wartosciowi ludzi? Ja Wam powiem wiecej, w Warszawie mieszka ich duzo
    mniej. Ja jestem Warszawianka i wcle sie tego nie wypieram ale mam szacunek do
    ludzi spoza Warszawy, bo jestem tez Polka. Warszawa to nie jest pepek swiata i
    Warszawiacy tez sie tak nie powinni czuc bo bez wypisania sobie na
    czole "Warszawiacy" nie byliby chyba tyle warci co im sie wydaje.
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 26.11.05, 14:08
    hurra!!! widać ze i wsród wawiaków sa madrzy ludzie;) ale jesteście poniżej
    progu wykrywalności bo przytłacza was chamstwo i cwaniactwo:( to nie oznacza
    jednak że popieram wawe. ale prawdą jest że warsiawiacy to zarozumialcy i
    patrzą na wszystkich z góry...a ja wam powiem że z urodzenia jestem
    gdańszczaninem i mieszkam w SOPOCIE a według wskaźników poziomu życia sopot
    (zresztą 3miasto jako całość też) może się w pełni równać z wawą a jest lepszy
    bo nie ma tu takiej zajadłej konkurencji i żyje się spokojniej no i zdrowiej.
    a jeśli chodzi o argumenty tych co uważają że z wawy jest wszędzie daleko to
    wam powiem że na pomorzu mamy wszysktko w pigułce:może,jeziora, rozległe lasy i
    górki(szwajcaria kaszubska) a do tego bliskość skandynawii sprawia że myślimy
    nieco inaczej niż takie wawiaki co mają wszędzie daleko a do tego wokół wawy
    płaski teren gdzie tylko pi*** wiatr.
  • jan.kulczyk 26.11.05, 15:05
    Powiem ci tak: jestem z Gdańska i kocham ten rejon, choć już tam nie mieszkam. Ale bredzisz chłopie, aż ci z uszu kurz leci.

    --
    You're born- you take poo, get out into the world-take more poo, climb a little higher-take less poo, 'til one day you're up in the rarefied atmosphere where you've forgotten what poo even looks like, welcome to the Layer Cake son.
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 26.11.05, 15:35
    gadasz tak bo ci warszawka na mózg uderzyła
  • Gość: wawka_warszawka IP: *.rakowiec.waw.pl / *.compi.net.pl 26.11.05, 16:41
    W Wawie aż tak strasznie nie wieje - wszystko w Trójmieście zostaje...
    A i teren wokół W-wy wcale nie taki nudny. Tylko żeby to stwierdzić należy w
    wolnym czasie wybrać się kawałek od W-wy, a nie jechać na obiad do rodziców.
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 26.11.05, 16:46
    że u nas wieje to fakt;) ale to inny wiatr niż u was bo nasz wiatr to ten od
    morza taki świeży i ostry a nie jak w wawie ciężkie powietrze stojące w miejscu
    zwłaszcza latem
  • Gość: łodzianin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 21:12
    Aga, absolutnie sie z To zgadzam, po roku pracy w Wwie i robieniu tzw "kariery"
    w bankowosci, zrozumialem co dla nie najwazniejsze, a to nawjazniejsze bylo
    przez caly czas w Łodzi, żona (Aga:)) i 3 letni synek, to jest ważne w zyciu, a
    nie kolejny awans, podwyzka, super auto, od stycznia wracam do Łodzi i to jest
    ważne, życie jest piękne, pozdrawiam
    michał
  • Gość: PAN Z WARSZAWY IP: *.chello.pl 26.11.05, 16:50
    > jesteście żałośni... ale to wynika z waszych kompleksów bo cała polska ma was
    w d**** i to od zarania dziejów państwa polskiego bo jak kraków był 100licą to
    > było super a wy tylko jak się dorwaliście do "stołeczności" to kraj popadł w
    > ruinę bo wawskie nienażarte buce nie potrafiły zachować umiaru i szacunku

    To, że cały kraj miał nas w dupie dowiedzieliśmy się już w Powstaniu
    Warszawskim, kiedy to ten " cały kraj " włączył wsteczny bieg, jak we
    francuskich czołgach. Zresztą będąc pomiotem gdańskich folksdeutsch'ów ( nie
    znam niemieckiego ) wiesz o tym najlepiej. Pewnie wielu Twoich " wujków "
    należących do specjalnych komand likwidacyjnych, a wywodzących się z SA i SD
    zgineło walcząc z Warszawskimi Bohaterami na ulicach mojego miasta.
    I chyba z tąd pochodzą Twoje kompleksy i nienawiść do Warszawiaków.
    A, że " za stołeczności Krakowa " było lepiej - no coż - nie potrafię tego
    skomentować.
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 26.11.05, 16:58
    sam jesteś pomiotem p****dolony warszawski śmieciu!!!! i to pewnie jakiś
    wieśniaków z koziej wólki brudasie!!!! ja jestem kaszubą cwe**u!!!!!!!!
  • Gość: PAN Z WARSZAWY IP: *.chello.pl 26.11.05, 17:02
    Oooo! Folsdeutsch'owi puściły nerwy. Poruszyłem drażliwy dla niego temat: "
    Pochodzenie ".
    Pożuj sobie gumę dla uspokojenia, najlepiej Donalda.
  • Gość: breslau IP: *.wroclaw.mm.pl 26.11.05, 18:34
    Panie z Warszawy, a właściwie chamie z Warszawy- gdyby nie ci, jak ładnie
    piszesz Folsdeutsche (szkoły w Warszawie reprezentują najniższy jak się okazuje
    poziom w kraju, jeszcze raz powtarzam:ortografia, głupku) z trójmiasta, a
    zwłaszcza ze stoczni to byś do dziś chodził na pochody 1 - majowe.

    breslau pozdrawia danzig (i posen przy okazji też :) )
  • Gość: wybrzezak 3miasto IP: *.chello.pl 26.11.05, 17:03
    a moim przodkiem jest dowódca dywizjonu 303!!! k***sie warszawski!!!
  • Gość: Wawa IP: *.upc-a.chello.nl 26.11.05, 17:29
    Boze, jak tu kipi od kompleksow!
    Nie warszawskich, nie krakowskich czy wroclawskich...POLSKICH niestety.
    Jestesmy naprawde zalosnym narodem...Jestem od pokolen warszawiakiem od
    jakiegos czasu mieszkajacym w Amsterdamie, jak czytam ten stek wyzwysk to wstyd
    mnie bierze skad pochodze...Warszawa jest obrzydliwa ale za dynamiczna, pelna
    kultury, rozrywki i super mozliwosci zyckiowych!I za to ja kocham. To nie
    znaczy wcale ze gardze 3miastem (wrecz przeciwnie!) czy innym miejscem na
    ziemi. Warto by bylo zeby kazdy Polak pojechal w swiat na chwile i troche sobie
    horyzonty poprawil, tolerancji sie nauczyl...i szacunku dla innych.
    Tyle.
  • Gość: Aga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 13:16
    Od 22 lat mieszkam w Warszawie i naprawde nie wiem jak mozna byc tak
    fanatycznie zapatrzonym w to miasto. Mam wrazenie,ze opinie w rodzaju
    WarszaFanki wyglaszaja dzieciaki, ktorym tak naprawde brak pewnosci siebie i
    rozumu a potrafia jedynie okazywac chamstwo i brak szacunku innym. Jak smiesz
    nazywac kogos burakiem skoro to Ty sama zaslugujesz najbardziej na takie
    okreslenie, przeczytaj tylko swoje wypowiedzi!! Ja mnostwo czasu spedzam poza
    miastem i dopiero tam odkrylam,ze swietna posada i kupa kasy to nie sa
    najwazniejsze rzeczy na swiecie. Ale Ty moze dojdziesz do tego jak zycie Ci tak
    porzadnie skopie tylek.
  • mk43988 26.11.05, 13:25
    Jacy to warszawiacy, skoro w artykule napisane jest, ze wracaja w rodzinne
    strony. Poza tym skoro dziewczyna dostala sie na staz, a zdanie pozniej
    napisane jest, ze prace dostala siostrzenica kierowniczki, to logicznie patrzac
    ona jest siostrzenica kierowniczki. Ja wychodze z zalozenia, ze jesli komus nie
    podoba sie w warszawie, to niech nie przyjezdza.
  • Gość: zosia IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 26.11.05, 13:50
    Wlasnie jacy to Warszawiacy? Myslalam, ze to artykul o rdzennych mieszkancach
    uciekajacych z miasta, a nie przyjezdnych. Takich "warszawiakow" to ja widzialam
    cale mnostwo codziennie na nowych osiedlach.
  • Gość: warszawiak IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 13:54
    wlasnie to chcialem powiedziec jaki to warszawiak jak walsnie sie zdecydowal
    wrocic w swoje rodzinne strony, )), a po drugie mam wrazenie ze to nie my ( tj
    ludzie z warzsawy mamy tu problem, czy ja kiedys, albo jakikolwiek warszawiak
    kiedykolwiek powiedzial ze krakow jest be, ze gdansk to prowincja, ze wroclaw
    to x a lublin y?, chyba nie, zazwyczaj sie tylko slyszy, warszawa sie
    wywyzsza, warsawa jest brzydka, warzszawa pelna spalin, przeciez nikt nilomu
    tu nie karze przyjezdzac a tym berdziej zyc, byloby milo jakbyscie sie tu
    dobrze czuli, byloby milo jakby zamiast palacu lultury przyjaciele nasi
    zostawili miasto w spokoju, ale niestety nie wszystko da sie cofnac, nie
    wszytkim mozna dogodzic, i moze to i lepiej, ja wam wszystkim zycze spokoju,
    ktory mam nadzieje znajdziecie w swoich mistach, a moze kiedy w ramach
    wypoczynku przyjedziecie do warszawy na weekend, )),

    warszawiak
  • Gość: wtem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.11.05, 13:31
    Sam jesteś do bani, nie musisz tu mieszkać, a jak ktoś przyjedzie do naszej
    przytulnej stolicy robić kasę, to zostawia spaliny i brud, jeśli ktos traktuje
    stolicę jako dżwignię w swojej karjerze, to nic dziwnego że musi wszysko
    szybko... żadnych spacerków nad wisłą albo do parku, nie pogra w nogę, w zoche,
    freesbe, nie wyjdzie z psem, żadnych klubów,teatr, kino, kabaret, koncert???
    chyba nie ma czasu, bo musi tyrać i robić smród, a jak się obchapie to wraca do
    siebie i mówi że wawa do bani, a my tu spokojnie i powoli na to patrzymy, no
    cóż nie zawsze się przyjmuje miłych gości pozdr
  • Gość: Krakowiacy&Górale IP: *.sggw.waw.pl 26.11.05, 13:56
    Jestem z Małopolski i mieszkam w Wawie, bo muszę (studia) i na pewno nie patrze
    z góry na inne miasta. Przeciwnie. Warszwa niczym mi nie imponuje, to miasto
    BEZ DUSZY.
    W rozmowach nie mówię o Warszawie jako {u Nas), tylko Warszawa czyli (u Was).
    Nigdy nie będę utożsamiał się z tym miastem i mam nadzieję, ze szybko po
    studiach wrócę do prawdziwej stolicy Polski - KRAKOWA!
    Pozdrawaim
  • rudacleo 26.11.05, 15:57
    > Jestem z Małopolski i mieszkam w Wawie, bo muszę (studia)

    Ale kto powiedzial, ze MUSISZ??? Trzeba bylo na UJ zdawac, a skoro nie, to
    nalezy powiedziec, "bo chcę".

    ********
    rudacleo
  • Gość: breslau IP: *.wroclaw.mm.pl 26.11.05, 13:59
    ale w tych postach warszawiaków nienawiście do tzw. prowincji - wychodzą z was
    kompleksy.

    i zapamiętajcie sobie jedno: to nie warszawa dała wszystkim przyjezdnym pracę,
    zarobki wyższe niż gdzie indziej, tylko pieprzony system centralistyczny, jaki
    ciąglę rządzi w tym kraju. jak to ładnie ktoś ujął: faksem łapówki nie nadasz i
    dlatego w warszawie są centrale większości wielkich firm, a nie dlatego, że
    warszawa jest taka super.

    jeśli na tym wątku są jacyś prawdziwi warszawiacy to naprawdę powinni się
    wstydzic za coś takiego jak warszaFanka
  • Gość: Krakowiacy&Górale IP: *.sggw.waw.pl 26.11.05, 14:04
    Poza tym pozdrowienia dla innych wspaniałych,prawdzie "miejskich" miast (
    Wrocław, Poznań, Gdańsk) które dla warszawiaków są prownicją.
  • Gość: WYBRZEZAK 3MIASTO IP: *.chello.pl 26.11.05, 14:12
    jesteście za***ci bywam w krakowie kilka razy do roku i bardzo dobrze zawsze
    takie wypady wspominam czego nie powiem o wawie zresztą rzadko tam się wybieram

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka