Dodaj do ulubionych

Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces pols...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 20:01
to nie sa pisma tylko wladki reklamowe... firm IT
Edytor zaawansowany
  • Gość: informatyk IP: 83.168.121.* 10.12.06, 21:00
    Czy słowa p. Michała Adamczyka, redaktora naczelnego CHIP-a: "Nie kojarzę ani
    tego wydawnictwa, ani ich tytułów." nie obnażają jego braku profesjonalizmu i
    znajomości rynku?
  • ex 11.12.06, 01:04
    no i jeszcze, ze woli na internecie, to jawnie pokazal, ze drukowanego chipa tez
    by nie kupowal
  • Gość: babcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 02:57
    czipa się kupuje, bo sa płytki z dooerelami, albopo to, żeby poczytać po polku,
    cos co na necie jest po angielsku.
  • Gość: pupcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 03:01
    a mówiąc poważnie - redaktor naczelny nie musi posiadać znajomości rynku, a
    wiedzę czerpie z tych samych źródeł co tamci, a nie z ichniej gazetki i wice
    wersa
  • Gość: yanko valskey IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 13:39
    Wydawnictwo Software nie jest warte tego, by znac jego "wydawnictwa"
  • Gość: Informer IP: *.icm.edu.pl 10.12.06, 22:09
    Heh, sie redoktór naczelny popisal, a taki fajny CHIP byl kiedys
  • michuk 10.12.06, 23:50
    No cóż... co do wysokiej jakości Linux+ to mocno bym dyskutował. Większej liczby literówek nie spotkałem w żadnym innym piśmie, no chyba że w SDJ (Software Developer's Journal).
  • Gość: ale..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 02:55
    jedna babcia opyla konfitury na francuskim targu!
    Czemu o tym nie piszecie - przebiła się na zachodni rynek.
    Wiem, że to branża niszowa, ale....
  • Gość: true IP: *.bredband.comhem.se 11.12.06, 03:22
    Przynajmniej wiem, że inne firmy również mają szansę zaistnieć na europejskim rynku.
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 15:26
    I to chyba jest najważniejsza informacja z całego artykułu. Dobrze, że o tym
    piszą. Nieduże wydawnictwo, a coś sobie wywalczyło na Zachodzie.
    Może Agora by się pokusiła o ekspansję na inne rynki? Póki co, trochę daje d...
    w Polsce w starciu z niemieckimi wydawnictwami.
  • Gość: alik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 20:12
    I naprawdę nie mogę narzekać. Przyszyłam do pracy z ogłoszenia i jest super.
    Nauczyłam się sporo i napewno nie zrezygnuję z tej pracy. Wszystko to co
    piszecie dzieje w większości firm nie tylko w Polsce i nie widzę w tym nic
    dziwnego. A co do płacenia w terminie - pensja nigdy się nie spóźnia. Szef jest
    normalnym człowiekiem - wymagającym - jak każdy szef. Nie oczerniajcie tej
    firmy tylko dlatego, że wam tu nie wyszło.
  • Gość: .PSD Magazyn IP: *.crowley.pl 11.12.06, 08:56
    To chyba jakas pomylka. Widac, ze autor poprzedniego posta nie czyta pism
    wydawanych przez Software-Wydawnictwo.
  • Gość: marcin IP: *.61.92.126.host.de.colt.net 11.12.06, 09:36
    nie dajcie im zarobic
  • lysy9999 11.12.06, 09:52
    Dzień dobry gazety tej firmy to reklamówki niczym nieróżnią się od gazetek z
    lidla.Niepowtarzalna ilość literówek, nigdy tych gazet nie wezmę do ręki.Mam
    podstawy z tą gazetą spotkałem się za granicą.Dziękuję.Mam nadzięję,dojdzie to
    do prezesów.
  • Gość: gość - warszawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 11:51
    pewnie,ze nie dawajcie im zarobić!
    znani są z tego, ze wykorzystuja ludzi/pracowników/firmy/kontakty/autorów
    atrykułow/ itp itd...
    Liczba procesów, jakie wytoczyły im wymienione powyżej strony jest niezliczona!
    Patrz: aurox :)
    Ich projekty to porażka, zgadzam sie z powyższym!
    a sukces zagraniczny? Na pewno chwilowy, choc nie zycze im źle.
    Zycze im rozumu, i rozsądnego działania!
    Bo teraz są zaślepieni KASĄ!
    nie polecam!
  • Gość: autor, autor IP: *.chello.pl 11.12.06, 21:24
    wiadomo coś więcej na temat tych procesów - bo sam się przymierzam do małej batalii z nimi, więc wszelkie info byłyby pomocne
  • critto 12.12.06, 00:40
    z tego co wiem, to jesli masz umowe ,za ktora nie chca Ci placic, mozesz
    poprostu isc do komornika... Ktory bierze 5-10%, ale gwarantuje odzyskanie
    pieniedzy. Mozesz tez -- mysle, ze warto -- sprzedac dlug jakiejs agencji, ktora
    zajmuje sie sciaganiem takowych...
  • norrrka 12.12.06, 09:06
    Napisz do mnie maila.
  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 22:10
    Tak się składa, że znam tą firmę trochę lepiej, niż ty.
    Nie zauważyłem, żeby ktokolwiek z pracowników był tam wykorzystywany lub źle traktowany.
    Co do autorów - każdy dostaje z góry określoną stawkę i po zamieszczeniu w piśmie otrzymuje przelew honorarium. Coś nie pasuje?

    Liczba procesów (mam nadzieję, że mówisz np. o procesie w związku z pismem "Hakin9")? Przecież to tylko woda na młyn ;)

    Sukces zagraniczny chwilowy? Człowieku, ta firma ma od kilku lat ugruntowaną pozycję w tej "zagranicy", a w ostatnich latach sprzedaż idzie w górę (co zresztą widać na wykresie).

    Zaślepieni kasą? Wszyscy, którzy chcą robić dobry biznes, muszą być zaślepieni kasą, bo inaczej robią kiepski biznes.
  • latouche 13.12.06, 22:25
    > Liczba procesów (mam nadzieję, że mówisz np. o procesie w związku z pismem "Hak
    > in9")? Przecież to tylko woda na młyn ;)
    Wytłumacz mi proszę jak sołtys krowie na miedzy o co chodzi w ostatnim
    krotochwilnym zdanku.
    Bo nie rozumiem: że niby duża ilość procesów ma robić dobrą renomę wydawnictwu?
    a w jaki to sposób? że skoro pan X zaskarżył firmę Y, która nie zapłaciła mu za
    wykonaną pracę albo nie płaciła za nadgodziny, to automatycznie świadczy o tym,
    że firma Y jest zawaliście dobrą firmą???
    opierając się na tej logice, najbardziej prestiżową marką w Polsce w tym
    momencie jest chyba Biedronka :D
  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 22:48
    Ok, więc ci wytłumaczę jak sołtys krowie, skoro już tak zgrabnie oceniłaś swoje zdolności umysłowe.

    Po pierwsze, mówiłem o procesach wytoczonych w związku z pismem "Hakin9", takich jak to, że np. zamieszczają artykuły, dzięki którym można łatwiej włamać się do jakiegoś banku. Procesy te nie mają szans powodzenia, a dzięki nim pismo zdobywa rozgłos.

    Po drugie, nie słyszałem jak na razie o procesach, w których skarży się w sprawie nie zapłacenia za wykonaną pracę. Ostatni raz, kiedy słyszałem, że komuś _ZALEGALI_ z wypłatą, to było pół roku temu. Zalegali, to znaczy wypłacili z miesięcznym opóźnieniem (niestety, jeśli kolporterzy spóźniają się z wypłatą pieniędzy, to siłą rzeczy firma też nie ma z czego płacić!) i ze wszystkimi karnymi odsetkami.
  • Gość: latouche IP: *.chello.pl 13.12.06, 23:15
    > Po pierwsze, mówiłem o procesach wytoczonych w związku z pismem "Hakin9",
    >takic h jak to, że np. zamieszczają artykuły, dzięki którym można łatwiej
    włamać się
    > do jakiegoś banku. Procesy te nie mają szans powodzenia, a dzięki nim pismo zdo
    > bywa rozgłos.
    nie zauważyłam żeby ktokolwiek w tym wątku w ogóle wspominał o tego rodzaju
    procesach. Raczej była mowa o prozaicznej PIP i innych tego typu sprawach.
    NB składnię Twojego pierwszego przytoczonego powyżej zdania mozna o kant d.upy
    potłuc. "Procesy takie jak to że np zamieszczają artykuły", no no... Powalające.
    Trzeba faktycznie przeczytać dwa razy żeby zrozumieć.
    Co do zaległości płatniczych, to mnie setnie ubawiłeś.
  • Gość: Albert IP: *.121.225.195.static.bait.pl 14.12.06, 21:26
    "artykuły, dzięki którym można łatwiej włamać się do jakiegoś banku". - Czyżby
    się zmieniła idea Hakin9u???? Pismi miało podtytuł: "Jak się obronić" i nie był
    przeznaczone dla osób pragnacych się włamać!!! A z co do zalagłości w
    płatnościach - nie widzisz, że wszyscy wspólpracownicy muszą się notorycznie o
    nie upominać??? W przeciwnym wypadku nie byłoby tematu.
  • Gość: Krakowska Galicja IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.14, 17:38
    Autorzy nie dostają wynagrodzenia, ale podziwiam wyobraźnię :)
  • Gość: informatyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 13:41
    Panie Zbigniewie,
    autorze artykułu,
    Proszę jeszcze raz sprawdzić opisywane wydawnictwo!
    Nie zasłuje ono na miejsce w gospodarca.gazeta.pl ani na Pańską uwagę!
    Firma software /wydawnictwo czy konferencje/ jest znana z nieprofesjonalizmu;
    wiele osób na wszelkich forach wypowiada się o spamie rozsyłanym przez nich...
    Zainteresować sie nią powinna Inspekcja Pracy i Urząd ochrony konkurencji i
    konsumentów!
    pzdr
  • Gość: gośc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 13:43
    haha, zgadzam sie ze wszystkimi opiniami!!!
    nie będę dodawał swojej nawet :)
  • Gość: ~m~ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 20:55
    software?? zdecydowanie nie polecam jest wiele dużo lepszych firm, które
    oferują lepsze usługi i przede wszystkim nie wykorzystują swoich pracowników,
    tak więc może i są "dobrzy" ale jakim kosztem...życzę zmiany na lepsze!!
  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 22:50
    To może wymienisz, które, i podzielisz się swoją fachową opinią?

    Może CHIP? ;))))
  • Gość: Ola IP: *.chello.pl 19.12.06, 20:36
    Software to była moja pierwsza praca i wole nie pamiętać tego okresu. Atmosfera
    tam była (i pewnie nadal jest) okropna a najgorsi sa ci pseudo szefowie, którzy
    próbują się dowartościować kosztem innych. Saftware to najlepszy przykład tego
    jak NIE powinno być w pracy!!!
  • Gość: Ania IP: *.aster.pl 11.12.06, 21:31
    Z czym na gielde? Firma bez zadnych standardow i procedur.
    Pisma bez zadnej kontroli merytorycznej, wyzysk pracownikow i wspolpracownikow
    zewnetrznych. Teraz nie maja zadnych redaktorow (widzial ktos wydawnictwo bez
    redaktorow??). Dlatego wszystkie ich nowe projekty to porazka. Widac golym
    okiem, ze od czasu, kiedy nie ma redaktorow, artykuly sa bez zadnej kontroli
    merytorycznej, pelno literowek, bledow itd. Moje kolezanki tam pracowaly, stad wiem.
  • critto 11.12.06, 21:40
    w Software na podpisanie umowy (o dzielo) czeka sie miesiac, a potem na jej
    realizacje - nastepny... Poobrazali wiekszosc porzadnych wspolpracownikow,
    prowadza dziwaczny styl zarzadzania (pismo bez redaktorow - he, he, he; uwazaja,
    ze artykuly moga wychodzic bez porzadnej, pieczolowitej redakcji i ze wystarczy,
    jak pojedyncze bledy wychwyca betatesterzy -- a co z caloscia formy i tresci
    artykulu??), maja niewyobrazalnie wielka rotacje pracownikow.
    Na gielde? Raczej kontrola PiP-u by sie przydala i to nie jedna.
  • critto 11.12.06, 21:45
    aha, proponuje Wam dzwonic do redakcji pism (Hakin9, PHP Solutions, SDJ) i
    zadawac pytania z dziedziny informatyki - programowania, technologii, nowosci...
    Ciekawe, na ile beda umieli odpowiedziec, hehe :)) Pisma bez redaktorow...
    Chlopaki z Auroksa tez mieli dosc -- poprostu nie wytrzymali. System nie byl
    super, wieszal sie itd., ale jak mial byc, przy tak nedznych placach i
    maksymalnym czasie pracy?? W SW wiele osob przychodzilo o 8 rano i wychodzilo
    poznym wieczorem. Jak tu mowic o wydajnosci??
  • Gość: Albert IP: *.121.225.195.static.bait.pl 12.12.06, 19:44
    Może jak na giełdę wejdą, to pojawi się papier toaletowy w ubikacji???
  • critto 12.12.06, 23:46
    dobra uwaga. Momentami brakowalo nawet mydla -- w plynie lub jakiegokolwiek,
    trzeba bylo przynosic wlasne (i nie podawac nikomu reki przez caly dzien:)). Nie
    mowiac juz o tym, ze w dwoch poprzednich siedzibach Software (nie wiem, jak jest
    teraz) nie bylo zadnej mozliwosci przyrzadzenia jedzenia na cieplo -- nawet
    mikrofalowki czy tostera. Krotko mowiac: zarabiasz psie pieniadze, wiec wydawaj
    je na obiady po 10-15 zlotych w okolicznych barach i restauracjach!! Albo jedz
    kanapki (ew. zupki chinskie) caly dzien i nabaw sie wrzodow zoladka.
    Dodam, ze pracowalem juz w kilku firmach i Software jest jedyna, ktora nie
    umozliwia podgrzania jedzenia...
  • Gość: byla IP: *.aster.pl 12.12.06, 23:52
    pamietam, ze standardowo brakowalo zawsze mydla, nie mowiac juz o recznikach
    papierowych.
    nie wiem jak faceci podawali sobie rece w firmie.
    zenujace to naprawde...
    dobrze, ze juz tam nie pracuje
  • 80c51 17.10.12, 08:33
    O np. tu:
    seclists.org/nmap-dev/2012/q3/1050
    tu:
    zaufanatrzeciastrona.pl/post/gigantyczna-wpadka-polskiego-magazynu-hakin9/
    czy tu:
    www.secnews.pl/2012/01/24/hakin9-magazine/
  • Gość: Buhahaha IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.12.06, 21:56
    Skladam kondolencje wszystkim obecnym pracownikom i lączę sie w sympatii z bylymi.
  • Gość: Buhahahaha IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.12.06, 22:17
    Tak, tam się pracuje od 8 do bardzo późnego wieczora, nadgodziny darmowe , placa porównywalna do stawek Mc Donald! mobbing jest na porządku dziennym, rotacja jak w hipermarkecie, zwolnienia z dnia na dzień. Żadnego profesjonalizmu, Auroksa też zarząd zniszczyl, dzialając na szkodę wydawnictwa ( magazyny nie mają podstawowej opieki merytorycznej w tym momencie np. Linux+). Nie dajcie im zarobić !!!!!!
  • Gość: malutka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 11:01
    ja również :) a, że zostało jeszcze kilka osób, które lubię tym bardziej
    dołączam się do kondolencji(nie warto marnować sobie zdrowia). Szkoda, bo pisma
    mogłyby być naprawdę profesjonalne, gdyby tylko opiekę nad nimi mieli redaktorzy
    (ukłon w stronę byłych, sprawdzonych redaktorów)znających się na rzeczy.
  • Gość: zuzula IP: *.bonair.com.pl 12.12.06, 13:09
    również tam pracowałam i wszystko co zostało na ten temat napisane jest prawdą.
    Katorżnicza praca, zarabiało się mało( to raczej był zasiłek, a nie pensja),
    ogólny bałagan... A właściciele firmy patrzyli aby sami mogli zarobić, nie
    interesując się pracownikami. Oczywiście były wyjątki, np. pracownicy z rodziny
    zarządu, oni zarabiali duże pieniądze, czyli... byli równi i równiejsi. Nie
    wytrzymałam tam długo i dobrze zrobiłam odchodząc. Współczuję obecnym
    pracownikom...
  • kazik12groszy 13.12.11, 14:19
    równi i równiejsi - tak jest niestety wszędzie..
    --
    Polak potrafi!!!:),Polscy naukowcy udoskonalili najpopularniejszy izolator
  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 22:21
    Cóż, jest was mało ;)

    Tak się akurat składa, że w Warszawie o pracę trudno nie jest - jeśli ktoś za takie stawki chce pracować, to takie stawki się płaci.

    Praca od 8 do późnego wieczora zdarza się tam RAZ NA MIESIĄC, jak jest ostateczne przygotowanie pisma do druku (btw. ja jestem informatykiem i jak mamy release, to też zdarza się - właśnie raz na miesiąc - praca do późnego wieczora).

    Redaktorzy? Kotku, redaktorzy byli tam kiedyś. Jaką stawkę proponujesz dać redaktorom, których trzeba by zatrudnić tak 10 na dobry początek, żeby cena pisma nie wzrosła do 50 złotych i jednocześnie żeby za takie pieniądze chciał pracować ktoś, kto ma głowę tam, gdzie trzeba? Może powiedzcie wszystkie po prostu, że w tej firmie "chłopa wam brakowało".
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 22:36
    Chłopa?!
    Chłopie! - Raczej kasy! Porządku! Profesjonalizmu! Zrozumienia! Konwersacji!
    i... NORMALNEGO SZEFA!!! (Panie "btw"...)
  • Gość: janek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.06, 09:48
    to nie "pan btw" tylko Pani z bokserskiej!!!
  • Gość: latouche IP: *.chello.pl 13.12.06, 22:39
    > Redaktorzy? Kotku, redaktorzy byli tam kiedyś. Jaką stawkę proponujesz dać reda
    > ktorom, których trzeba by zatrudnić tak 10 na dobry początek, żeby cena pisma n
    > ie wzrosła do 50 złotych i jednocześnie żeby za takie pieniądze chciał pracować
    > ktoś, kto ma głowę tam, gdzie trzeba? Może powiedzcie wszystkie po prostu, że
    > w tej firmie "chłopa wam brakowało".
    Ale z Ciebie prościuch, chyba nie Kraków, a Nowa Huta i to obrzeża :D (z całym
    szacunkiem dla Huty, mieszkałam kiedyś na Stalowym ;))
    Poza tym lepiej żeby czlowiekowi brakowało chłopa niż kultury. To pierwsze
    znacznie łatwiej sobie załatwić niż to drugie. Ale nie ustawaj w wysiłkach :-PP
  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 23:06
    Kultura buhahahaha ;)

    Jak się nie ma nic merytorycznego do powiedzenia, to się mówi o "braku kultury".

    Jak ci u mnie tak tej kultury brak, to proponuję obalić jogurcik.
  • Gość: latouche IP: *.chello.pl 13.12.06, 23:17
    sam sobie obal.
    reprezentujesz ten typ prostej męskiej duszyczki, który w każdym przejawie
    niezadowolenia u kobiety dopatruje się braku chłopa.
  • critto 13.12.06, 23:28
    Gość portalu: kraków napisał(a):

    > Kultura buhahahaha ;)

    kolejny dowod na 'poziom' sympatykow Software.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 23:30
    ...raczej szefów...
  • Gość: Buhahahaha IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.12.06, 22:44
    Kraków
    A Ty skąd wiesz jak często sie pracuje do wieczora w Software, skoro jestes w
    Krakowie?Od przyjaciolki z zarządu? Ja z pracy o 17 wyszlam tylko kilka raz w
    ciągu paru miesięcy. Mówie o mobbingu,nieplatnych nadgodzinach, braku
    okreslenia zakresu obowiązków, wyrzuceniu z dnia na dzień za niedopelnienie
    obowiązków (paradoksalnie, bo przecież nie udowodnisz, że to nie bylo Twoim
    obowiazkiem skoro nie masz zakresu, a masz obowiązek zgromadzić komplet
    nieplatnych (!) artykulów, co bywa niewykonalne), za podpisywanie umowy z
    pracownikami z po przepracowanym miesiącu z datą wsteczną, wstydzeniu się, że
    jako jedyna osoba zajmująca się "poważnym" magazynem zamkne numer z milionem
    literowek, z blędami merytorycznymi, których nikt nie sprawdzi, bo kto?
    kolezanka z polonistyki siedząca biurko dalej?:) To co piszę potwierdzi KAŻDY
    byly pracownik Software. Zmiany zaszly okolo sierpnia. Teraz strach się bać, co
    się tam dzieje.
  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 23:09
    Czekaj, czekaj.

    O której firmie "Software" mówisz w tej chwili? O Software-Konferencje, które zostały przypadkowo wplątane w tą dyskusję, czy Software-Wydawnictwo, które jest przedmiotem opisuwanego tu artykułu?

    O Software-Konferencjach nic nie wiem, natomiast z tego co wiem Software-Wydawnictwo nie zbiera "niepłatnych" artykułów.
  • Gość: Buhahaha IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.12.06, 23:45
    Źle wiesz. Sama zalatwialam takie. No chyba, że zakladamy, że jestem wytworem
    zlosliwej konkurencji.
  • Gość: karczew IP: *.aster.pl 14.12.06, 08:13
    Krakow jak nie wiesz to nie stukaj bzdur bo az przykro.
    Prawda jest taka ze od paru miesiecy MM robia te swoje nudne spotkanka i truja
    zeby jak najwiecej artykulow daremowych zebrac - najchetniej od reklamujacych
    sie firm, a jeszcze lepiej, zeby wziac za to kase. W ten oto sposob mamy do
    czynienia z kryptoreklama, artykulem sponsorowanym.
    A pracownicy siedza do pozna, bo do 17 to mozna dzwonic po firmach, a pozniej
    przeciez trzeba jeszcze zajac sie pismem.
    Jak nie wierzysz to sobie oblicz, ile czasu zajmie ci zadzwonienie po 200
    firmach (tak, tak, taka wlasnie jest DZIENNA norma ustalona przez szefowa dz.
    polskiego), zakladajac, ze na rozmowe przeznaczasz najwyzej 3 minuty. To wlasnie
    od Pani S. najwiecej odchodzi osob, prawda?
    DTP - pracuja ciezko, ale oni jeszcze maja nie najgorzej, nie musza sie bawic w
    zbedna polityke i wymuszac entuzjazm gdy Prezes wyskoczy z kolejnym pomyslem,
    np. napuszczanie na siebie wzajemne pracownikow (gra) itp
    Musiales zatracic wszystkie zmysly, zeby tego nie wiedziec.

    Podejzewam jednak ze wiesz, tylko klamiesz parszywie. Naslal cie tu prezes, czy
    moze sam nim jestes?
  • Gość: kulka IP: *.crowley.pl 14.12.06, 08:18
    Nie bardzo rozumiem to święte oburzenie. Przepraszam co jest dziwnego w tym, że
    firma chce zarabiać pieniądze? To nie jest akcja charytatywna tylko firma - musi
    zarobić na siebie, koszty itp. Czy to tak trudno zrozumieć?
  • norrrka 14.12.06, 08:35
    Kulka, proszę, czytaj ze zrozumieniem OK?
    Nic w tym dziwnego, że firma chce zarabiać pieniądze. Nikt tego, nie twierdził.
    Dziwne jest tylko to, że firma nie widzi, że warto inwestować w pracowników,
    wychodząc z ałożenia, że każdego, nawet świetnego pracownika, można zastąpić
    innym, który zgodzi się pracować za 1200/1350/1500 w imię "zdobycia
    doświadczenia". A jeśli ten nowy zechce podwyżki, premii, to się go wymieni.
    Dziwne jest to, że system premiowy jest tak sprytnie skonstruowany, że szeregowi
    pracownicy są niemal bez szans na premię.
    A najdziwniejsze jest to, że na stanowiskach kierowniczych są takie osoby, jak
    Ty -pełne pogardy dla podwładnych. Osoby, które twierdzą, że marnują na nas,
    śmierdzących leni, czas. Jak można być tak bezczelnym i nazywać leniami ludzi,
    którzy ciężko pracują na Twoje wysokie premie, samemu zbierając ochłap? Żeby
    takie rzeczy twierdzić, trzeba nie posiadać kultury.
  • jeves 14.12.06, 10:04
    Norrrka, w 100% sie z Toba zgadzam!
    I naprawde, software mógłby napisać cos konkretnego, a nie tylko obrażać ludzi,
    którzy odnalezli ten artykuł i podzielili sie doświadczeniem.
    Zenada tej firmy (w zasadzie jednej, choc chca sie bardzo podzielic, zeby
    konferencje nie ucierpialy przy okazji) jest porażająca.
    A ty kulka zajmij sie lepiej praca i wrzucaniem nowych ogloszen na
    gazeta.prace, moze sie ktos zglosi ;)
  • Gość: ja IP: *.hell.pl 12.01.07, 17:28
    > Zenada tej firmy (w zasadzie jednej, choc chca sie bardzo podzielic, zeby
    > konferencje nie ucierpialy przy okazji) jest porażająca.
    A to konferencje mogą jeszcze ucierpieć? Jeżeli o mnie chodzi to już sobie
    zapracowali na etykietkę spamera. Wystarczy... W mojej osobistej hierarchii
    wartości niżej od spamerów są już chyba tylko pedofile :>
  • Gość: a IP: *.subscribers.sferia.net 17.08.09, 11:00
    a czy byl ktos na praktykach?
  • Gość: olga IP: *.centertel.pl 29.05.11, 14:02
    Software Wydawnictwo i Software Konferencje należało by skontrolować…Nie polecam tej firmy nikomu!!!!!!!
    Warunki, które proponują pracownikom sa poniżej godności i do tego nie zgodne z prawem.
    Na pewno nie szanuje się tam ludzi i tak na prawdę wiele się tam nie nauczycie.. W niejednej firmie znajdziecie lepsze warunki pracy. Nie dajcie robić z siebie kretynów.
    To się nie mieści w głowie.
    Jest kultura biznesowa, której oni nie znają. W zarządzaniu najważniejsi są ludzie..
    Tak firma nie powinna istnieć.
    Pozdro. Olga
  • critto 12.12.06, 00:38
    co wiecej, to wladze firmy zepsuly dobra marke tych pism. Kiedys rzeczywiscie
    artykuly mialy wysoka jakosc, ale wtedy opiekowali sie nimi redaktorzy
    (pracujacy na miejscu albo na zewnatrz), ktorzy dniami i nocami poprawiali
    bledy, sprawdzali kod zrodlowy, przepisywali od podstaw beznadziejne tlumaczenia
    (bardzo czesto), poprawiali styl i jezyk, skracali i wydluzali akapity,
    kontaktowali sie z autorami w sprawie zmian, formatowali tekst i listingi i
    przycinali je na wymiar, wspolpracowali ze Skladem (DTP) i czytali slowo po
    slowie tzw. 'ksiazeczki' czyli wstepne wersje pisma przez drukiem. W pewnym
    momencie jednak - BANG! - wladze tej firmy wpadly na pomysl, ze mozna sobie...
    poradzic bez redaktorow, czyli bez porzadnej kontroli i opieki merytorycznej i
    stylistycznej, ktorych 'zastapic' mieli darmowi 'betatesterzy'... Ci ostatni,
    owszem, nadawali sie czasem do wylapania paru bledow, ale nijak nie moglo to
    zastapic pracy redaktorow. Brawo Pawle Marciniaku, mozesz byc z siebie dumny!!!
  • Gość: BylyPracownik IP: *.chello.pl 12.12.06, 11:52
    Ale sie usmialem, ktos powinien skontrolowac ta firme, panuje tam globalny
    wyzysk, umowy sa podpisywane pod koniec kazdego miesiaca z data poczatku
    miesiaca :)), naciski psychiczne na zostawanie po godzinach, darmowych zreszta,
    jesli ktos jest "normalny" i sie na to nie godzi, marny jego los, jest wyrzucany
    z pracy bez pieniedzy za przepracowane dni, niektorzy pracuja po 3 lata na
    umowie zleceniu itp itd... a co do zawartosci merytorycznej to... przegladnijcie
    sobie grudniowy numer Linux+ - tyle bledow, literowek itp nie zobaczycie przez
    cale swoje zycie. Pozdrawiam i przekazuje moje wyrazy wspolczucia dla obecnych
    pracownikow Software.
  • Gość: kulka IP: *.crowley.pl 13.12.06, 07:44
    Wszystkie te wpisy byłych pracowników to wylane żale zwykłych śmierdzących leni
    wyrzuconych słusznie z pracy za totalne nieróbstwo. Teraz piszecie, że sami
    odeszliście - nie bądźcie śmieszni bo widziałam jak stąd wylatywaliście. I
    jeszzce macie czelność pisać takie bzdury. Komu się nie podoba może nie czytać i
    nie pracować tutaj - chyba proste nie?
    Powodzenia ale nie wierze żebyście zagrzali miejsce w innej firmie, widziałam co
    potraficie.
  • Gość: KolejnyByłyPracow IP: 217.153.87.* 13.12.06, 08:38
    Sam ton tej wypowiedzi odwraca się przeciwko autorowi. Jedno w tym wydawnictwie
    było pozytywne. Dostawało się na wejście tyle obowiązków i zadań, że jeśli
    wytrzymywałeś kilka miesięcy, robiłeś się prawdziwym wymiataczem. Doświadczenie
    można było złapać szybko, ale szybko też trzeba było uciekać, gdzyż praca od 8
    rano do 2 w nocy (to już skrajne przypadki) nikomu nie wychodzi na dobre, tym
    bardziej, że nadgodziny są za frico. Za to w każdym innym miejscu jest już
    tylko lepiej, łatwiej, przyjemniej i za 2x większą stawkę. Po jakimś czasie
    przestawało się zwracać uwagi na nowych, bo najczęściej nie było ich już po
    dwóch tygodniach. Ci co trwali, odwalali kawał dobrej roboty. Ale ich już nie
    zostało wielu...
  • Gość: zuza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 09:07
    oj, marysiu, marysiu, czemu w takim ostrym tonie?
    przeciez sama na tych ludziach zarabialas i zarabiasz....
  • Gość: gosc IP: *.chello.pl 13.12.06, 09:34
    Oj kulka kulka, stuknij ty się tą kulką w łeb, a nie gadaj takie głupoty. Czy
    nie zastanawia ciebie fakt ze osoby w tej firmie poza kierownictwem oczywiście,
    pracują po co najwyżej parę miesięcy, czy uważasz ze to jakieś fatum nad wasza
    firmą wisi, bo z czystego prawdopodobieństwa cześć osób musiała być dobra, a
    jednak nie zagrzała u was miejsca (a może rzeczywiście fatum?). Ale tak to jest,
    gdy się realizuje wariant polskiego kapitalizmu tj. ja (kierownicy projektów)
    czerpiemy duże korzyści, a pozostali (ci od czarnej roboty) dostają ochłap, a
    najeść się, co najwyżej mogą nadzieją na premię, której oczywiście nigdy nie będzie.
    Pozdrawiam i życzę dalszych, oszołamiających sukcesów, ale obawiam się ze w
    takim stylu to czeka was jedyny sukces - czyli koniec.
  • www9910 13.12.06, 16:46
    tonem, w jaki sposob piszesz - uswiadamiasz nas tylko w racji, ze Software to
    dno, a ty jako jego pracownik - najlepszy reprezentant tego bagna.Powiewa od
    ciebie wiochą na maxa!!!!
  • Gość: Albert IP: *.121.225.195.static.bait.pl 13.12.06, 19:45
    Nie wiem jakim prawem pozwalasz sobie na obrażanie ludzi. Nikt z pracowników
    nie obrzuca błotem poszczególnych osób z zarządu. Nazywamy po imieniu to, co
    się w firmie dzieje. I większość z nas patrzy na nią z perspektywy obecnej
    pracy - mamy porównanie i miejsce na rynku pracy. A propaganda firmy była taka,
    że każdy kto się sam zwolnił był albo be, albo mówiono, że został zwolniony - i
    my o tym doskonale wiemy.
  • Gość: kulka IP: *.crowley.pl 14.12.06, 08:19
    Takim prawem, że wiem jak to wszystko wyglądało i jak pracowaliście. Firma nie
    ma obowiązku trzymania pracowanika, który nie przynosi dochodu - kto miał do Was
    dokładać żebyście sobie mogli posiedzieć na stołku i pomartwić się papierem w
    toalecie?
  • jeves 14.12.06, 10:12
    Przynosi, przynosi!!!!
    Tylko boli Cie to, koleżanko, że po 6 czy tam 9 miesiącach musiałabyś sie tym
    dochodem podzielić, tzn wyplacic swoim ludziom premie!!!!
    i o tym wszyscy wiedza i głośno mowia..
  • Gość: kulka IP: *.crowley.pl 14.12.06, 15:49
    Jak byś kolego na tą premię zarobił to z przyjemnością byśmy Ci ją wypłacili.
  • norrrka 14.12.06, 16:07
    Kulka, czy Ty zdajesz sobie sprawę, że mówisz do ludzi, którzy tu
    pracowali/pracują i wiedzą, jak działa system premiowy?
    Ja, według Waszych wyśrubowanych i zagmatwanych ustaleń na premię zasłużyłam.
    Ale żeby ją otrzymać, musiałabym przepracować w tej firmie jeszcze 6 miesięcy po
    wydarzeniu, które mi tę premił zapewniło (mówię o konferencjach i już tłumaczę
    niewtajemniczonym: konferencja w kwietniu, czyli początek drugiego kwartału,
    premię otrzymuje się w dwa kwartały później, czyli w czwartym kwartale, tj. w
    październiku, czyli pół roku później. Jakby ktoś chciał powiedzieć, że to
    skrajny przypadek i miałam pecha, to jest jeszcze zapis, który mówi, że premia
    jest wypłacana po min. pół roku pracy).
    Uwierz, że wytrzymać w tej firmie pół roku jest naprawdę ciężko. Dlaczego? Cały
    ten wątek jest pełen argumentów i nie będę ich przytaczała raz jeszcze.
    A jak już ktoś ostatkiem sił wytrzyma, to ma duże szanse, że go wyleją przed premią.
    Taka kultura firmy, do której niektórzy nie są w stanie się przystosować, jak
    wspomniała kulka.
  • Gość: Albert IP: *.121.225.195.static.bait.pl 14.12.06, 21:55
    A co? Ty nie używasz papieru w toalecie?
  • jeves 14.12.06, 23:25
    Oj, strasznie sie kulko z bokserskiej pomyliłaś.
    Zarobek moj przełozony ocenił na 80 000 z czego miałem dostac premie. Ale
    termin jej wyplacenia - jakiegokolwiek procentu z niej (nie mówie juz o
    wspominanych na rozmowie przy zatrudnianiu - 30-tu %) byl przekladany
    kilkakrotnie.
    a pozniej - albo sam rezygnujesz, albo cie zwalniaja ;)
    czy ty tego nie widzisz, co sie dzieje wokół Ciebie?!?!?!

    Do alberta - a papieru moze nie uzywa, skoro go nie ma
  • Gość: byla_pracownica IP: 144.36.118.* 12.12.06, 13:56
    Wytrzymalam tam 1,5 roku, i tak za dlugo. Tylko wtedy kiedy ja pracowalam
    istniala normalna redakcja - profesjonalisci, ktorzy swietnie znali sie na
    robocie ktora wykonywali. Bylo cięzko, ale przynajmniej czlowiek mial
    swiadomosc ze nie podpisuje sie pod jakims gownem. Teraz wygląda to tak że
    pisma wysoko specjalistyczne - bo jak inaczej mozna powiedziec o gazetach
    informatycznych - przygotowywane sa przez zespol ludzi ktorzy z informatyka
    nigdy nie mieli nic wspolnego. Absolwenci filologii, marketingu i filozofii -
    oto zespół wydający gazetki po 30 zeta każda.
    Smiac mi sie chce jak czytam takie bzdury - na szczescie autor artykul zachowal
    troche dystansu do bajek opowiadanych przez szefow firmy (nota bene - jeden z
    nich zdazyl sie juz z nia pozegnac). Kiedy nam na kazdym spotkaniu sprzedawali
    takie rewelacje (kilkutysięczne premie, lepsze warunki pracy itd), nazywaliśmy
    to białoruskim marketingiem...
  • Gość: wsf IP: 193.59.173.* 12.12.06, 15:12
    pracowalem w software krociutko, na szczescie.
    redaktorow tekstow nie ma. autorzy pisza teksty raczej za darmo - tzw
    fascynaci. tlumaczy sie teksty z roznych jezykow. tlumaczom placi sie po 15-20
    zl/str. zarzucajac materialami z godziny na godzine. korektorow nie ma.
    poprawiaja betatesterzy, ktorych w niektorych wersjach jezykowych jest np 20.
    niemieckich tlumaczy czasem przejrza polacy. oczywiscie polak nie wylapie
    wszystkich bledow stylistycznych, ortograficznych itp. czesto jeden tekst
    tlumaczy sie na kilka jezykow, gdzie tekstem pierwotnym jest kolejne
    tlumaczenie. product managerzy zajmuja sie glownie zalatwianiem reklam i
    darmowych programow na CD itp.
    ludzie pracuja 9-18 wlasciwie bez zadnej przerwy. placi im sie, jak kasjerkom w
    marketach.

    jedyny plus tego wydawnictwa to Aupus - program do skladu ;)
  • Gość: nordea IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:24
    w konferencjech jest jeszcze śmieszniej...
  • Gość: czytelnik IP: *.acn.waw.pl 12.12.06, 21:29
    Hej,
    Jak według was powinna wyglądać gazeta o takiej tematyce?
    Wypowiedzcie się!
  • Gość: Albert IP: *.121.225.195.static.bait.pl 12.12.06, 21:35
    Tu się nie dystkutuje o pismach, lecz o tym, jak SW niszczy i swoich ludzi i
    marnuje potencjał. Wszsyscy pracownicy są skutecznie wykańczani, a nieustanne
    monity o wypłatę zaległych pieniędzy od współpracowników zewnętrznych szybko
    otwierają młodym pracownikom oczy.
  • Gość: Gosc IP: *.chello.pl 12.12.06, 22:03
    Bardzo się cieszę, że pojawiła się wzmianka o firmie Software Konferencje.
    Niestety miałam NIEprzyjemność tam pracować przez 5 miesięcy, tak więc parę
    faktów na temat tejże firmy mogę wszystkim potencjalny zainteresowanym przytoczyć:
    * stawka podstawowa 1350-1500zl na rękę w tzw. okresie próbnym (na rozmowie
    mówią tobie ze okres próbny jest 2 miesiące a potem umowa o prace i podwyżka).
    Niestety nic bardziej mylnego, potem wmawiają ze to była jedynie taka możliwość
    a nie obietnica. (umowa oczywiście o dzieło, aby nie trudzić się ZUS’em ani
    urlopami)
    * średni okres zatrudnienia pracownika wynosi około 4 miesiace, przy czym to
    kierownik grupy decyduje kiedy powiedzieć ci do widzenia (bez ostrzeżenia
    oczywiście, tak z dnia na dzień!).
    * umowę o dzieło podpisuje się dopiero po przepracowanym miesiącu (oczywiście z
    datą wsteczną), żebyś nie był zbyt pewny tego czy ci zapłacą za wykonaną pracę.
    * wszystkie prowizje, którymi mamią na rozmowie kwalifikacyjnej rozliczane są po
    około 6 miesiącach, tak wiec przy średniej zatrudnienia 4 miesiące nie masz co
    liczyć na jakąkolwiek prowizje, zbierają to wszystko miłe panie kierowniczki.
    * nadgodziny –a jakże, tylko, że dowiadujesz się o godz. 15.30 że zostajesz
    dzisiaj do wieczora, acha oczywiście robisz to gratis na rzecz wielkiej firmy
    Software Konferencje!
    Tak więc życzę powodzenia firmie Software Konferencje, a przyszłym pracownikom
    proponuje aby lepiej wybrali McDonalds, gdyż przynajmniej postępuje on zgodnie z
    prawem, a zarobki z grubsza są takie same.
    A.
  • Gość: inga IP: *.chello.pl 12.12.06, 23:20
    artykuł wywołał straszną burzę szczególnie wśród byłych pracowników SW i SK
    (choć zauważam też obecność wypowiedzi osób aktualnie pracujących w tych
    firmach). Ogromna ilość jadu wylana na tym forum przez osoby które miały
    przyjemność (a raczej jak widać nieprzyjemność)zetknąć się z Software trochę
    mnie przeraża. Nie sądziłam że jest aż tylu ludzi pokrzywdzonych przez tą SW i SK.
    nie można im odmówić sukcesu... wyszli poza granice naszego kraju. Ale jak widać
    tylko jedno się dla nich liczy. Szybkie pieniądze!!! Koszty są nieważne. Kogo
    obchodzi że pracownicy zarabiają mniej niż panie w sklepie spożywczym???? Dopóki
    pracują i robią wyniki jest przecież ok.
    Kogo obchodzi rozwijanie produktów, ich promocja, dbałość o jakość??? Dopóki
    jesteśmy na plusie jest ok. Zaczniemy się martwić później.

    Ta partyzantka zawsze mnie przerażała.... i przeraża nadal ale teraz wiem że
    można normalnie pracować.





  • Gość: p IP: *.cc.duth.gr 13.12.06, 05:43
    Większość komentarzy to dość marna prowokacja konkurencji. Firma jest firmą i
    musi na siebie zarabiać, kto tego nie wie, to buc. Wszyscy byli pracownicy
    wydawnictwa powinni się cieszyć, że zdobyli wymagającą pracę, dzięki której
    nauczyli się życia w korporacji i szacunku do samych siebie, a przy okazji
    dostali wpis w CV mimo faktu, że nie znali się na niczym. Prawda?

    \p
  • Gość: gość poralu IP: *.chello.pl 13.12.06, 07:34
    A to była dość marna próba obrony.
    Oczywiście, wszyscy się cieszymy, że zdobyliśmy wymagającą pracę za 1200 zł.
    Fakt, uczy w życia korporacji, a szacunek do siebie zdobywasz, kiedy mówisz
    "dość" i odchodzisz.
    I brawo za zatrudnianie osób, które "nie znają się na niczym" - to w istocie
    świadczy o poziomie pism. Prawda?
  • Gość: Lynux bez plusa IP: *.aster.pl 13.12.06, 07:50
    Ciekawe ze jak przegladam komentarze do artykulow o innych firmach, to tyle
    zolci wlasnie od bylych pracownikow jest tylko tu. No nie jest konkurencja.
    Zamiast wypisywac farmazony na forum lepiej bys zatroszczyl sie o swoich
    obecnych pracownikow, coby czuli sie docenieni i mieli czas sie wyspac.
    Zainwstujesz - oddane zostanie z nawiazka.
  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 22:28
    Prawdopodobnie dlatego, że innych forów nie czytałeś. Zwłaszcza forów, na których wypowiadają się byli pracownicy firm:
    - Aldec
    - ComArch
    - IBM Kraków
    - Eurosoft
    - nie wspominając już o Jeronimo-Martins ;)
  • Gość: Mucha IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.12.06, 11:57
    Tak, w firmie panuje ciągle przekonanie, że wróg czai się za rogiem. Osoby,
    które negują żale pracowników, to faktycznie 2 osoby: szefowa dzialu polskiego
    i prezes firmy, znienawidzeni przez calą firmę zgodnie i niepodzielnie. Szefowa
    mobbingiem doprowadzila do odejścia okolo 20 osób z zespolu (wyrzucono 3,
    reszta odeszla sama), który ma na co dzień okolo miejsc, w ciągu trzech
    miesięcy. Nazywanie śmierdzącymi leniami osoby, które pracowaly od rana do nocy
    prosi się o donos do PIPU!!!!
  • Gość: kulka IP: *.crowley.pl 13.12.06, 12:19
    Tak się składa, że nie jestem szefową działu polskiego - mylisz się dziewczynko.
    Za to z nazwiska mogę wypisać kto tu tak ucierpiał z powodu mobbingu - czytaj z
    powodu własnego braku przystosowania do kultury organizacji i kto wypisuje te
    jadowite komentarze. Waszym głównym problemem jest to, że ktoś Was pogonił do
    roboty a wolelibyście dostać kasę za nic. Z tego co widać bardzo ważny też jest
    papier w toalecie i mikrofala w kuchni - żebyście całe życie mieli tylko takie
    problemy. A to czego Was tu nauczyliśmy, tracąc na Was czas jakoś nie pamiętacie

  • jeves 13.12.06, 13:13
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: kulka IP: *.crowley.pl 13.12.06, 13:19
    Problem w tym, że nie słuchacie uważnie podczas rozmowy rekrutacyjnej, 3
    miesiące to OKRES PRÓBNY - to nie znaczy, że ktoś Wam obiecał pracę. Jeśli się
    nie nadajecie to niestety pracy nie dostaniecie. Zwolnienie z dnia na dzień -
    tak, umowa zlecenie na to pozwala - tu sobie od razu odpuście zapędy sądowe.
    Mylicie umowę o dzieło z umową zleceniem. Radzę trochę poczytać a potem
    głosować. Łączyć siły możecie - już to robicie. Typowy polski grajdołek - usiąść
    i narzekać na wszystko.
  • www9910 13.12.06, 16:28
    zgadzam sie ze wszystkim, co jest tutaj napisane - nic dodac nic ujac. bylem
    pracownikiem i wkoncu ludzie powinni poznac , co sie tam dzieje. Tak, jak ktos
    napisal juz - wystarczy zadzwonic do wydawnictwa i zaczac zadawac pytania,
    drazyc - okaze sie , ze ci ludzie nic nie maja wspolnego z informatyka! parodia
    na calego! co wiecej- umowy, to ze sa dostawane pod koniec miesiaca z data
    poczatkowa, to jeszcze nie koniec- pod wzgledem prawnym sa one NIEDOZWOLONE!!!a
    osobe , ktora to zglosila po wczesniejszej rozmowie z prawnikiem (spoza firmy
    ma sie rozumiec) , uwaza sie za buntownika.Opowiednie instytucje powinny sie ta
    firma zajac wkoncu!!!! redaktorzy? pieknie mozna wpisac sobie to w cv, ale
    niestety to nie wszystko, bo tak naprawde to zajmuja sie raczej
    telemarketingiem i sprzedaza reklam!a konferencje? nie osmieszajcie sie - kazdy
    wie, jak ostatni czasy sie osmieszacie, jesli chodzi o ta dzialke! i do tego te
    wasza prowizje , ktorych nikt nie dostaje, bo akurat zostaje wykopany z roboty,
    aprowizja przeciez jest dopiero po 6 miesiacach!!dajcie spokoj swoja zalosna
    obrona!!!!
  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 22:40
    Oj, ciołku jeden...

    Proponowałbym, żeby na temat poziomu merytorycznego pisma wypowiadali się ci, którzy je czytają, kupują i recenzują. W pewnej firmie produkującej narzędzia do projektowania układów scalonych pierwszy symulator napisał gościu, który miał wyższe wykształcenie... medyczne. Firma, która wytwarza np. wysokiej klasy sprzęt do produkcji utworów muzycznych też nie musi zatrudniać ani jednego gościa z wyższym wykształceniem elektronicznym, czy muzycznym. W zupełności wystarczy, że wykupi odpowiednie usługi u osób nie zatrudnionych w firmie. Outsourcing jest praktykowany dziś powszechnie i w określonych przypadkach przynosi firmie większe zyski. Czy coś w tym złego?

    Oczywiście, że "redaktora" nie wpiszesz w CV, bo inaczej się skompromitujesz, zwłaszcza jak cię sprawdzą. Bo w tej firmie żadni redaktorzy nie pracują. Co w tym dziwnego?

    Jak chcesz, żeby się odpoowiednie instytucje zajęły tą firmą, to proszę bardzo, zgłoś. Nie sądź, że nie są na to przygotowani.

  • critto 13.12.06, 23:27
    Gość portalu: kraków napisał(a):

    > Oj, ciołku jeden...

    nic dodac, nic ujac -- poziom 'kultury' zwolennikow Software jest zachwycajacy,
    ach!! Pokazujecie sami, co soba reprezentujecie.
  • jeves 14.12.06, 10:17
    "oj, ciołku jeden"
    To powiedz, dlaczego wszyscy maja tam wizytówki
    z dopiskiem REDAKTOR ??!!!!
    HAHAHAHAHAHHAHAHAH
  • Gość: byla IP: 144.36.118.* 13.12.06, 13:17
    żenada droga kulko, żenada...
    ciekawe kto ci takie pranie mozgu zaserwowal ze wypisujesz takie bzurdy. Skoro
    tak zszokowaly cie wypowiedzi o potrzebie papieru toaletowego w lazience, to
    odnies sie prosze do powazniejszych kwestii - umowy podpisywane niezgodnie z
    prawem wstecz, niewyplacanie naleznych wynagrodzen autorom, wyplacanie
    kilkusetzlotowych premii na zasadzie: my dajemy ci kase do reki, a ty nam
    dostarcz fakture w tej kwocie wystawiona na sw... Mozna by dlugo wyliczac.
  • Gość: kulka IP: *.crowley.pl 13.12.06, 13:22
    Zawsze możesz zatrudnić się w budżetówce - idealne miejsce dla nieroba i
    wszystko płacą na czas. Nikt nie powiedział, że Software jest dla wszystkich.
  • critto 13.12.06, 23:55
    czy na pewno wiesz, jak jest w budzetowce?? Osoba z mojej rodziny tam pracowala,
    dokladnie na jednej z uczelni. Pracy jest bardzo duzo, a placa raczej kiepska.
    To samo dotyczy rozmaitych urzednikow niskiego szczebla (np. referent) i
    pracownikow technicznych (np. informatykow).
  • Gość: aaa IP: 217.67.206.* 13.12.06, 13:23
    tak, tak...
  • Gość: Asia IP: *.chello.pl 13.12.06, 20:36
    Oczywiście, że nie jesteś szefową działu polskiego - jesteś z konferencji,
    "dziecinko".
    Zastanawiam się o jakiej kulturze organizacji Ty mówisz? O zasadzie - kasa
    najważniejsza? Kosztem pracowników nawet? No tak, jak nie ten, to zawsze
    znajdzie się kolejny, który przyjdzie zbierać doświadczenie za marne pieniądze.
    Tak, do takiej kultury nie potrafię się przystosować.
    Jeszcze jedna rzecz odnośnie innego Twojego postu - owszem, w umowie zlecenie
    możecie sobie do woli dopisywać uwagi, że nie dacie pieniędzy, gdy ktoś
    zrezygnuje z pracy w trakcie miesiąca. Tylko, że prawo i tak jest po naszej
    stronie. Zgodnie z art. art. 22 KP - przez nawiązanie stosunku pracy pracownik
    zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i
    pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę,
    a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Zatrudnienie w tych
    warunkach jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę
    zawartej przez strony umowy.
    Przepis ten zakazuje zastępowania umowy o pracę umową cywilnoprawną, która jest
    wykonywana w takich właśnie warunkach.
    Czy to jest dla Ciebie jasne, czy należy wytłumaczyć prościej? To, co Wy
    nazywacie umową zlecenie, jest w istocie umową o pracę. Myślę, że PIP bardzo się
    tym zainteresuje.
  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 22:55
    Znajomość prawa ci się na pewno przyda.

    Nie ma nigdzie żadnego przepisu prawa, na podstawie którego pracodawca musi ci wypłacić kasę za wykonaną pracę. Ta kwestia jest również regulowana wyłacznie przez umowę. Umowy nie musisz podpisywać i nie musisz dostawać zlecenia.

    Inaczej mówiąc - wynagrodzenie może być w pieniądzach i nawet wynosić zero złotych (podatek od tego i tak się płaci), ewentualnie "w naturze" (proszę się nie śmiać).
  • critto 13.12.06, 23:24
    nie rozsmieszaj mnie.
    wiem, ze moja wypowiedz moze spowodowac interwencje PIP-u u Was (jesli ktos z
    tej instytucji to czyta) i nie zmartwilbym sie tym bynajmniej... W Software
    podpisywalo sie (dotyczy to osob, ktore pracowaly na miejscu; NIE redaktorow
    zewnetrznych)_ LIPNE umowy zlecenia i o dzielo!! LIPNE, bo tak naprawde byla to
    praca, wykonywana pod kierunkiem, na rzecz i w siedzibie pracodawcy!! Byly
    godziny, ktore obowiazywaly i ktorych nie mozna bylo naruszyc (to znaczy:
    spozniac sie, bo po godzinach mozna bylo siedziec), a nawet EWIDENCJA CZASU
    PRACY -- najpierw za pomoca specjalnego programu, w ktorym sie je zapisywalo, a
    potem za pomoca czytnika kart przy drzwiach (przejechanie karta otwieralo
    drzwi). Bylo wykonywanie wszystkich obowiazkow, ktore przewidzialo szefostwo,
    nie tylko tych, o ktorych byla mowa w umowie.
    Byla odpowiedzialnosc np. za zamykanie firmy (na Piaskowej, gdzie nie bylo
    stroza). Wiec mi nie gadaj o umowach, zwlaszcza ze i tak nie masz racji -- praca
    za darmo jest dozwolona wylacznie jako wolontariat, co jest rowniez egzekwowane.
    Wynagrodzenie za prace na podstawie umowy o prace sie nalezy i nie mozna sie
    nawet go zrzec -- pracodawca ma obowiazek dostarczac do skutku.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 23:29
    ... oczywiście, że umowy nie muszę podpisywać... i to najbardziej jest Wam "na
    rękę"...
    NO COMMENT
  • Gość: Ja IP: *.eranet.pl 19.12.06, 12:10
    Proszę o fotkę.
    Jeśli mi się spodoba, to mogę otrzymywać wynagrodzenie w naturze.
    Jeśli wypłacicie je po każdym dniu pracy, to mogę pracować bez umowy :-)))
  • maly_czlowiek1 19.12.06, 17:28
    jezeli chodzi o krakowa to proponuje skorzystac z tej drugiej opcji
  • Gość: kulka IP: *.crowley.pl 14.12.06, 16:10
    Tak naprawdę boli Was autentyczny sukces tej firmy - stąd ta cała zajadłość. Bo
    my idziemy do przodu i chcielibyście wdeptać nas w bagno. A to się nie uda bo
    mamy fajny mocny zespół i to też Was boli.
    Ludzie nie pracujący tu od lat lub miesięcy przerabiają stale te same tematy -
    nie macie w życiu nic ciekawszego?
  • Gość: Frędzelek IP: *.chello.pl 14.12.06, 20:10
    Kulka, tu frędzelek, mam uwagę.
    Zacznę od tego, że nie jestem osobą, która nie pracuje w Software od "lat lub
    miesięcy", tylko osobą, która pracuje w Software teraz. Nie chcę Cię
    rozczarowywać, ale na fajny zespół nie masz, co liczyć. Znaczna (naprawdę
    znaczna) liczba osób planuje odejście w ciągu bardzo krótkiego czasu (w tym ja).
    Jeszcze większa część narzeka, ale nie ma odwagi odejść, bo wierzy jeszcze, że
    fajnie będzie sobie wpisać w cv redaktor albo PM, więc są w stanie się poświęcić.
    Dlaczego trudno Ci przyznać, że polityka personalna firmy leży i kwiczy? Że nie
    macie pomysłu na stworzenie zespołu (właśnie fajnego i mocnego), tylko tworzycie
    zbieraninę przypadkowych osób, które zgodzą się pracować na umowę zlecenie za
    piekielnie śmieszne stawki?
    Zamiast wyzywać nas od nierobów śmierdzących (poczułam się personalnie urażona,
    bo daję z siebie w tej firmie naprawdę dużo), usiądźcie w gronie zarządu, szefów
    projektów i zastanówcie się, co robić, żeby zdobyć i zatrzymać fajnych i mądrych
    ludzi w firmie.
  • jeves 14.12.06, 23:30
    extra! ! ! =======================================================
    w koncu mamy także obecny obraz sytuacji w Software!!!!!!!!!!!!!

    Dzieki fredzelek.

    Bombelek.
  • Gość: sis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.06, 20:50
    "Tak naprawdę boli Was autentyczny sukces tej firmy " << w tym momencie umarłam
    ze śmiechu..Ale ożyłam i umarłam po raz kolejny kiedy przeczytałam to
    ;" Bo my idziemy do przodu i chcielibyście wdeptać nas w bagno. A to się nie uda
    bo mamy fajny mocny zespół i to też Was boli."
  • critto 13.12.06, 22:29
    Gość portalu: kulka napisał(a):

    > Tak się składa, że nie jestem szefową działu polskiego - mylisz się dziewczynko
    > .
    > Za to z nazwiska mogę wypisać kto tu tak ucierpiał z powodu mobbingu - czytaj z
    > powodu własnego braku przystosowania do kultury organizacji i kto wypisuje te
    > jadowite komentarze.

    sorry, ale nie masz prawa uczyc innych osob kultury (jakiejkolwiek), bo jak
    widac po Twoich wypowiedziach na tym forum, sama nie masz jej zbyt duzo --
    szczegolnie tej osobistej. Obrazasz inne osoby w sposob niewybredny (tylko
    wulgaryzmow jeszcze nie widzialem, ale moze sie doczekam:) wspolczucie dla
    moderatora:). Nie masz prawa nazywac smierdzacymi leniami ludzi, ktorzy za psie
    pieniadze pracowali po 16 godzin dziennie, czasem nawet do 3 rano (uklony dla
    DTP) i w weekendy, zeby tylko pismo ukazalo sie na czas (terminy byly zwykle
    zawalone z powodu problemow z tlumaczami itd). Jesli juz, to leniami moznaby
    okreslic zarzad i wlasciciela firmy, ktorzy nie spieszyli sie nigdy z
    wyplacaniem pieniedzy, ignorowali prosby o poprawe warunkow pracy (m.in.
    higieny) i traktowali swoj 'biznes' tak, jakby im na nim w ogole nie zalezalo.
    Nie wiem, czym Ty sie zajmujesz w tej firmie (bo chyba w niej pracujesz albo
    pracowalas, skoro tyle wiesz), ale sugeruje, abys przyjrzala sie swoim
    dzialaniom, bo Twoje oskarzenia wygladaja na psychologiczny mechanizm obronny
    zwany projekcją.

    > Z tego co widać bardzo ważny też jest
    > papier w toalecie i mikrofala w kuchni - żebyście całe życie mieli tylko takie
    > problemy.

    Jasno widac, jaki poziom "kultury" prezentujesz, wypowiadajac sie z pogarda o
    higienie. Tymczasem higiena (mydlo i papier toaletowy) to podstawa wszelkiej
    kultury organizacyjnej i nie tylko. Jedyna kultura, ktora moze sie rozwinac przy
    braku higieny, to kultura bakterii:) A tym powinien sie zainteresowac nie tylko
    PIP, ale rowniez Sanepid. Osoba czy firma, ktora nie kojarzy tak podstawowych
    rzeczy, nie dojdzie do zadnej kultury organizacyjnej.

    A to czego Was tu nauczyliśmy, tracąc na Was czas jakoś nie pamiętaci
    > e

    Sorry, ale nie musieliscie na nas tracic czasu. To raczej mysmy tracili czas, bo
    moglismy pracowac gdzie indziej w normalnych warunkach. Na Software swiat sie
    nie konczy -- co wiecej, jest to firma duzo ponizej przecietnej, jesli chodzi o
    kulture wszelkiego rodzaju.

    >
  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 23:03
    > Gość portalu: kulka napisał(a):

    > sorry, ale nie masz prawa uczyc innych osob kultury (jakiejkolwiek),

    sorry, ale nie masz prawa uczyć innych osób tego, co im wolno.

    > Nie masz prawa nazywac smierdzacymi leniami ludzi, ktorzy za psie
    > pieniadze pracowali po 16 godzin dziennie, czasem nawet do 3 rano (uklony dla
    > DTP) i w weekendy, zeby tylko pismo ukazalo sie na czas (terminy byly zwykle
    > zawalone z powodu problemow z tlumaczami itd).

    Wiesz, na dobrą sprawę to możesz siedzieć w pracy nawet 24h i nie zrobić nic z tego, co ci zlecono, więc wybacz, ale takie żarty nie robią na mnie wrażenia. Co do DTP, to ci goście naprawdę robią dobrą robotę, ale proponowałbym ci nie wycierać sobie nimi gęby.

    > Sorry, ale nie musieliscie na nas tracic czasu. To raczej mysmy tracili czas, b
    > o
    > moglismy pracowac gdzie indziej w normalnych warunkach.

    W tej firmie panują takie reguły, że jak wam się warunki pracy nie podobają, to zawsze możecie odejść. Mówimy tutaj o Warszawie, gdzie o pracę jest naprawdę nietrudno. Jeśli uważasz, że "straciliście czas" z tą firmą, to chyba trzeba wyraźnie powiedzieć, że "z własnej głupoty", czyż nie?

  • critto 13.12.06, 23:50
    Gość portalu: kraków napisał(a):

    > > Gość portalu: kulka napisał(a):
    >
    > > sorry, ale nie masz prawa uczyc innych osob kultury (jakiejkolwiek),
    >
    > sorry, ale nie masz prawa uczyć innych osób tego, co im wolno.

    Mylisz sie -- mam pelne prawo pouczac kogos, kto w sposob jawny i oczywisty
    narusza zasady dobrego wychowania na _publicznym_ forum, jak robila to 'kulka'.
    Jej wypowiedzi obrazaja interlokutorow, a ich zenujacy poziom zasmieca forum
    Gazety Wyborczej. Mimo to apeluje do moderatora, aby ich nie wycinal -- osoba
    wypowiadajaca sie, jak rozumiem, w imieniu firmy Software-Wydawnictwo,
    publicznie sie osmiesza.
  • jeves 14.12.06, 10:27
    DOKŁADNIE!
    A do tego - na odejście pracowników tylko czekacie - aby im premii nie
    wypłacać!
    Nie osmieszaj się Softwarowa Kulko!
  • Gość: hehehe IP: *.chello.pl 13.12.06, 16:19
    "Nauczyli sie szacunku do samego siebie" - a to dobre :) jak mam sie nauczczyc
    szacunku do siebie jak tego szacunku nie okazuje mi sam pracodawca??? Dodam
    tylko, ze rowniez sama odeszlam z software, po tygodniu dostalam prace z taka
    sama iloscia zadan, jednak za wyzsza pensje o 1,5 raza i umowe dostalam w drugi
    dzien pracy! I wierzcie mi, pracuje dzieki temu kilka razy wydajniej, bo mysle
    TYLKO o swoim zadaniu do wykonania, a nie zamartwiam sie niepotrzenymi rzeczami
    typu umowa, kasa. Pozdrawiam
  • critto 13.12.06, 22:32
    otoz to. Software wymaga -- hehe -- 'kultury organizacyjnej', choc takowej (w
    pozytywnym znaczeniu) nie posiada. Pracownicy to zreszta nie wszyscy; sa jeszcze
    kontrahenci, np. autorzy czy tlumacze; warto, aby oni sie wypowiedzieli, np. na
    temat okresu oczekiwania na umowe i na pieniadze...
  • Gość: rh IP: *.man.czest.pl 22.12.06, 09:07
    Toż to sam Paweł M. Się wypowiedział....
    Proszę, proszę...
    To że ludziom ZUS'u nie płacicie, to oczywiście również marna prowokacja
    konkurencji, tak? Z tego co słyszałem od ludzi, którzy mieli (nie)przyjemność z
    Tobą pracować, to z Ciebie nie dość że kiepski szef, to całkiem marny
    programista..., za to buc straszny.
    Poza tym o jakiej korporacji mówisz? Nazywanie Twojej firmy korporacją to bardzo
    poważne nadużycie. Mam teraz okazję pracować w korporacji (tak na oko, ok 100
    razy większej od Twojej) i nie obraź się, ale SW do miana korporacji raczej
    pretendować nie może... Korporacje słyną ze złego traktowania pracowników, ale
    to co się u Was dzieje, to już skandal... W porównaniu z tym czego doświadczyłem
    w SW, to teraz jestem rozpieszczany...

    Pozdrawiam
  • Gość: Paweł Malinowski IP: *.k2.pl 05.12.12, 15:25
    Software Wydawnictwo to jeden wielki śmieć!!!
    Oprócz wyzyskiwania pracowników i nie płacenia im posługują się ich danymi osobowymi pozyskanymi z CV.
    Między innymi na portalu Linkedin tworzą im konta i podpisują jako że byli ich pracownikami!
    W ten sposób robią sobie PR - jak żyje to na taką bezczelność nie trafiłem!
  • Gość: nieźle wkurzona IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.13, 16:38
    Kochani,
    ja przestrzegam również przed całą resztą spółek powiązanych z tym wydawnictwem. Wszystkie obecnie mieszczą się na Bokserskiej 1. Firma, która dla nich rekrutuje, a również jest spółką partnerską to nrecruitment z Agatą Żelaznowską na czele (bardzo nieprzyjemna w pracy, z dość "ograniczonym" umysłem)
    Są to m.in. SW Konferencje, Sqam, Isec Man, Bamt itd...

    Są przede wszystkim niewypłacalni. Wszystkie spółki już dawno powinny ogłosić upadłość. Rekrutują i zwalniają po kilkanaście osób miesięcznie. Zapewniają żenujące warunki pracy - śmierdzące, ciemne biuro, przepełniony open space, kuchnię w tym samym miejscu co toalety. Na rekrutację zapraszają po kilka osób jednocześnie. Rekrutacja trwa non stop! Od 9 do 12 codziennie przewija sie przez firmę masa osób rekrutowanych.

    Niestety sama dałam się nabrać na ich świetne warunki zatrudnienia, zostałam zwolniona razem z 20 innymi osobami i razem również czekamy od kliku miesięcy na własne pieniądze.

    Przestrzegam!
  • Gość: Jarek IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.06, 13:23
    Jestem obecnym pracownikiem Software Wydawnictwo i aż się za głowę łapię
    czytając te wszystkie oszczerstwa i kalumnie. Tak, rzeczywiście, do pracy
    przychodzę na ósmą, ale dzięki temu o szesnastej jestem już zwykle w domu. Jak
    mawia mój szef: po co siedzieć w pracy, skoro praca na dziś jest wykonana? A
    mobbing? Nie żartujcie. Paweł M. jest dla nas jak rodzony ojciec - łagodny i
    cierpliwy, zawsze ma dla każdego dobre słowo, kiedy trzeba zażartuje, kiedy
    trzeba, udzieli dobrej porady.
    No i najważniejsze, że pisma tworzone są przez najlepszej klasy fachowców. Każdy
    artykuł przed wejściem do numeru czyta przynajmniej dwu redaktorów, którzy
    świetnie znają się na rzeczy, bo informatyka to nie tylko ich praca, ale i
    pasja. Dzięki temu mogę z dumą mówić: tak, pracuję w Software Wydawnictwo,
    firmie, która nie wypuszcza na rynek byle czego!
  • jeves 13.12.06, 13:44
    taaaaaaaaaaaaaaaaaaakk?
    Jestes w domu o 16? swietnie. Tzn, o której kończysz?

    W software Konferencjach obowiązuje praca od 8 do 16.30 z przerwą pół godziny
    na lunch - oczywiście niezgodnie z prawem pracy, ponieważ:
    1) przy ośmiu godzinach pracy PRZYSŁUJE pół godziny przerwy
    2) skoro wszyscy maja umowy cywilno-prawne, nie obowiązują ich okreslone
    godziny pracy
    3) a jeżeli obowiązują ich okreslone godziny pracy, to POZOSTAJĄ Z PRACODAWCĄ W
    STOSUNKU ZATRUDNIONEGO O PRACĘ, A WIĘC PRZYSŁUGUJĄ IM - W SWIETLE PRAWA PRACY -
    WSZELKIE KORZYŚCI Z TEGO TYTUŁU. W TYM TAKŻE MOGA UDAC SIE DO SĄDU PRACY, KTÓRY
    OKREŚLAJĄC STOSUNEK PRACY MOŻE NAKAZAĆ FIRMIE WYPŁACENIE NALEŻNYCH PIENIĘDZY.
    (TU OKRESLENIE STOSUNKU PRACY NIE SPRAWIĄ PROBLEMU, PONIEWAŻ TRZEBA SPEŁNIAC
    TRZY WARUNKI:
    PRACOWAC W OKREŚLONYCH GODZINACH, POD OKIEM I W OBECNOŚCI PRACODAWCY ORAZ W
    POMIESZCZENIACH PRACODAwCY!!)

    Cieszę się, Jarku,że dobrze Ci sie pracuje - życze Ci wielu sukcesów, bo po
    prostu Stary, świetnie trafiłeś.

    Tylko nie do końca wierze w Twoje słowa, skoro sam zostałem kilkakrotne
    upomniany za przedłużanie sobie przerw na lunch do 45 minut!

    Może Wspomniany Paweł M przejrzy na oczy - bo może nie wie, jak traktują
    pracowników jego kierownicy działów..

    Jeżeli chodzi o artykuły - niech oceniaja je specjaliści. Ale literówek, oraz
    drobnych błedów niestety nie da sie ukryć - nawet na stronach internetowych
    jest ich pełno.
  • Gość: HoustonMamyProblem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 13:45
    " Jestem obecnym pracownikiem Software Wydawnictwo i aż się za głowę łapię
    czytając te wszystkie oszczerstwa i kalumnie. Tak, rzeczywiście, do pracy
    przychodzę na ósmą, ale dzięki temu o szesnastej jestem już zwykle w domu. "


    Jarku, ale w software pracuje się od 8.00 do 16.30 ( 8 h + 30 min obowiązkowa
    przerwa na lunch )Nie rozumiem, jak możesz być o 16 w domu.
    Pisząc coś takiego obrażasz inteligencję osób czytających to.
    ( chyba, że jesteś Panem Portierem i pracujesz w systemie zmianowym od 6.00 do
    15.00 )
  • latouche 13.12.06, 13:56
    Gość portalu: Jarek napisał(a):
    > Paweł M. jest dla nas jak rodzony ojciec - łagodny i
    > cierpliwy, zawsze ma dla każdego dobre słowo, kiedy trzeba zażartuje, kiedy
    > trzeba, udzieli dobrej porady.
    Ty tak na poważnie piszesz czy jaja sobie robisz???
    Nie znam pana Pawla M., ale powyższe napisane przez pracownika strasznie komicznie
    wygląda.
    Ja bym tak pisała o moim szefie, gdybym miała pewność że zerka mi przez ramię :DDD
  • Gość: :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 14:26
    Łubu Dubu, Łubu Dubu, niech nam żyje trener naszego klubu!!!


    Ale z tym ojcem, to troszkę przesadziłeś.
    Chyba ,że Ojciec chrzestny
    capo di tutti capi



  • Gość: kraków IP: 151.193.220.* 13.12.06, 23:19
    Jeśli dopiero teraz zauważyłaś, że to są jaja, to chyba firma zwalniając cię popełniła słuszną decyzję ;)
  • Gość: latouche IP: *.chello.pl 13.12.06, 23:21
    Nikt mnie stamtąd nie zwolnił.

  • Gość: xx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 14:33
    Gość portalu: Jarek napisał(a):

    > Jestem obecnym pracownikiem Software Wydawnictwo i aż się za głowę łapię
    > czytając te wszystkie oszczerstwa i kalumnie. Tak, rzeczywiście, do pracy
    > przychodzę na ósmą, ale dzięki temu o szesnastej jestem już zwykle w domu.

    Ciekaw jestem skad pisales swojego posta, bo po twoim IP wnioskuje ze z
    Niemiec.
  • jeves 13.12.06, 15:03
    ....jest dla nas jak rodzony ojciec - łagodny i
    cierpliwy, zawsze ma dla każdego dobre słowo, kiedy trzeba zażartuje, kiedy
    trzeba, udzieli dobrej porady....
    Proszę, nie róbcie sobie jaj - kto tak pisze o swoim szefie??!!??!!??

    Chyba, że Aneta K. O swoim szefie z samoobrony kiedyś......

    Marna strategia obrony...


  • Gość: SUB IP: *.chello.pl 13.12.06, 16:14
    No co ty, to Aneta S. o swoim szefie Pawle M.
  • Gość: Maciek IP: *.jmdi.pl 13.12.06, 20:13
    Taaak. Pracowalem w SW kawalek czasu. Kiedy tam przyszedlem bylo tuz po zamianie
    redakcji na product managerow. Pracowalem okolo roku i musze powiedziec, ze
    wiele prawdy jest w tym co pisza ludzie. Na rozmowie kwalifikacyjnej juz czulem
    ze cos jest nie tak, bo osoba ktora mnie rekrutowala nie miala zadnego pojecia o
    tematyce pism - a ja wtedy z calkiem sporym backgroundem tematycznym balem sie
    ze moje kompetencje moga nie starczyc do prowadzenia pisma. Jak sie okazalo
    pozniej - byly i tak wiele za wysokie...
    Potem kolejne rozczarowanie - bo nacisku na jakosc pisma nie bylo - kwestia
    tylko i wylacznie osobistej ambicji. Nacisk byl na zostawanie po godzinach i
    zdobywanie reklam. Reklam reklam reklam...robcie spotkania spotkania spotkania..
    wynik pisma to przede wszystkim wynik z reklam - tu bedzie premia. Mimo, ze
    ambitnie sie staralem i reklam sporo zalatwilem nie dostalem ani grosza premii,
    bo tak zostal opracowany jej system. Kiedy odchodzilem, bo wreszcie zdecydowalem
    sie wyslac gdzies CV i w przeciagu tygodnia znalazlem dwukrotnie lespsza
    finansowo prace (poza finansowe polepszenie jest w tym wypadku niemierzalne..
    jak ziarnko groszku do slonca), uslyszalem ze przeciez dostane premie.. tia..
    Roboty bylo po pachy, a wspolpracownicy - z calym szacunkiem dla ich pracy i
    poswiecenia, wiedzy nie mieli praktycznie zadnej - jesli chodzi o tematyke pism.
    Pozwolili w koncu zatrudnic asystentow.. i od razu po ich zatrudnieniu mowili:
    jesli nie beda zostawac po godzinach to ich zwolnimy.. tyle ze za nadgodziny
    oczywiscie nic nie placili. A jak sie nocowalo w firmie i prosilo o dzien wolny
    to mozna bylo uslyszec, ze nadgodziny to nic nadzwyczajnego. Moze i nie - mi tez
    sie to teraz zdarza, ale dostaje za to kase. Tutaj mala uwaga do Pana
    Marciniaka: tak to jest normalne, to jest godziwe. Mam reczniki toaletowe i
    mydla pod dostatkiem. Mikrofalowke i zawsze swieza mineralna wode - na tym
    poprzestanmy.
    Odkad Aurox upadl nie ma tam juz zadnej merytorycznie przygotowanej osoby. Albo
    przynajmniej nie mieszaja sie w proces tworzenia pism. Dowod? Hmm - pierwszy
    lepszy numer obecnie bedacy w sprzedazy jakiegokolwiek pisma SW? Malo? To prosze
    wrzucic jakies haslo w google. np sniffing - i z naglowkow zrobic konspekt. Im
    mniej czytelny tym lepiej. Mozna to wyslac do 'redakcji' - beda wniebowzieci i
    poprosza o artykul.
    I uprzedze tu ewentualne insynuacje jakoby betatesterzy cos odrzucili. Beda
    wniebowzieci - bo i tak nie zalapia, albo beda chcieli nabic kolejny punkt by
    otrzymac kolejny numer pisma za friko. Sprawdzalem.
    To wszystko jest dla mnie o tyle przykre jak pieknie SW wypiera sie wszystkiego.
    Przykre jest tez dlatego, ze kiedys bylem czytelnikiem tych pism. Potem je
    wspoltworzylem i naprawde zwiazalem sie z nimi. To dlatego tak dlugo tam
    zasiedzialem. Przykre, bo to prawda, ze Polskie wydawnictwo moglo odniesc sukces
    w Europie. Moglo - bo mialo przez jakis czas cudowny zespol ludzi pracujacych z
    poswieceniem i wiedza. Zmarnowali to. A teraz? Byc moze nie jest jeszcze za
    pozno, by hirurgicznymi cieciami cos tutaj reanimowac. Ale czy Pan Marciniak
    przejrzy na oczy? Chyba nie. Poziom magazynow juz nie musi spadac.. bo o to
    coraz ciezej. Nikt nie musi tu pomagac.. to droga coraz bardziej
    jednokierunkowa. I slepa.
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 23:41
    to wyżej to oczywiście głupi żart przypadkowego "gościa"
  • Gość: BYŁY WSPÓŁPRACOWNI IP: *.acn.waw.pl 16.12.06, 11:01
    ... podyktowana przez panią wychowawczynię :))))
    Bardzo typowe dla tej firmy. Jak ktoś jest jak dziecko, znajduje tam opiekę. Ceną jest zgoda na
    traktowanie jak dziecko właśnie.
    Ja się czułem, jak w złym śnie o cofnięciu do podstawówki. Szybko zrezygnowałem ze współpracy.
    ... no właściwie to tak, Paweł M. zachowuje się jak przewodnik, guru sekty.
    Lepka atmosfera. Dla niedojrzałych ludzi...
  • 80c51 17.10.12, 12:36
    Powinno być "to pisałam ja, Jarząbek".
  • Gość: ja IP: *.hell.pl 12.01.07, 17:52
    • prawdziwe świadectwo!!! IP: *.dip.t-dialin.net
    Przeczytaj komentowany artykuł »
    Gość: Jarek 13.12.06, 13:23 + odpowiedz

    Gość portalu: Jarek napisał(a):
    > Jestem obecnym pracownikiem Software Wydawnictwo i aż się za głowę łapię

    A tu widzę:
    • prawdziwe świadectwo!!! IP: *.dip.t-dialin.net
    Przeczytaj komentowany artykuł »
    Gość: Jarek 13.12.06, 13:23 + odpowiedz

    Zwłaszcza ten t-dialin. net jest interesujący.
    Czy mógłbyś powiedzieć, w jaki sposób mogę zostać ich klientem w PL? Bo TPSA
    jakoś mi się przejadła... :>
  • jeves 13.12.06, 18:38
    PS. XSWG Twój humor mnie poraża.
    Tak jak software poraża to forum
    Słyszałem, że śledzą w tajemnicy ;)
  • Gość: Albert IP: *.121.225.195.static.bait.pl 13.12.06, 19:31
    Że śledzą to pewne:) patrz wypowiedzi kuleczki. Wielki Brat czuwa!
  • dzwa 20.12.06, 22:38
    tu latos i kler (pracujemy w SK). abstrachujac od tego co sie tu dzieje, dziwi
    nas, ze ktokolwiek wypowiada sie na tym forum. czy wte czy wefte sa wasze
    opinie, to czy nie szkoda wam czasu? jak zwykle prawda lezy po srodku i
    kompromisu nigdy nie znajdziemy....mamy nadzieje, ze kazdy ma swoj rozum i swoje
    zdanie i bez wzgledu na to czemu sie ulegnie, zachowamy jakis obiektywizm.
    pozdrawiamy wszystkich ulubionych i zyczymy wesolych swiat i milych dyskusji
    przy wigilijnym stole. (na raz, na dwa, dzis swiat za uszy zlap)
  • dzwa 20.12.06, 22:39
    tu latos i kler (pracujemy w SK). abstrachujac od tego co sie tu dzieje, dziwi
    nas, ze ktokolwiek wypowiada sie na tym forum. czy wte czy wefte sa wasze
    opinie, to czy nie szkoda wam czasu? jak zwykle prawda lezy po srodku i
    kompromisu nigdy nie znajdziemy....mamy nadzieje, ze kazdy ma swoj rozum i swoje
    zdanie i bez wzgledu na to czemu sie ulegnie, zachowamy jakis obiektywizm.
    pozdrawiamy wszystkich ulubionych i zyczymy wesolych swiat i milych dyskusji
    przy wigilijnym stole. (na raz, na dwa, dzis swiat za uszy zlap)
  • Gość: dziecinada IP: *.chello.pl 21.12.06, 08:52
    I my życzymy Wam wesołych świąt, dzieci z Software'u... może mamusia kupi wam
    małego kucyka, cobyście mogli go czesać i czesać w nieskończoność...
  • Gość: gosc IP: *.chello.pl 21.12.06, 19:33
    no comments, dziewczyny.
  • Gość: wefte IP: *.aster.pl 21.12.06, 21:00
    a co to je "wefte"?
  • xswg 13.12.06, 19:32
    Obserwuja cie, nawet nie wiesz gdzie i jak.
    Uwazaj! Twoj Wrog jest wszedzie!
    Wracasz do domu, a tam Pawel czai sie za rogiem.
    Otwierasz lodowke, a tu Sylwia...

    jeves napisał:

    > PS. XSWG Twój humor mnie poraża.
    > Tak jak software poraża to forum
    > Słyszałem, że śledzą w tajemnicy ;)
  • Gość: Nie jest ładnie IP: *.xmission.com 13.12.06, 19:55
    Nie jest ładnie rzucać kamieniami zza węgła. Krzyśku-critto, dlaczego nie
    podpiszesz się imieniem i nazwiskiem? Skoro zostałeś niesprawiedliwe
    potraktowany, to prawo jest po Twojej stronie. A może jednak coś zawaliłeś i
    dlatego teraz się boisz?

    Sugerowałabym ostrożność, Internet nie jest anonimowy. Wbrew pozorom pismo
    Hakin9 opisuje wiele ciekawych sztuczek, a Wy... jeszcze się przekonacie.
  • xswg 13.12.06, 20:05
    ty odwagi nie masz - tez sie nie podpisujesz,
    ale groza zawialo, nie ma co!
  • Gość: siemens IP: *.aster.pl 13.12.06, 21:28
    "Nie jest ładnie" ty sie wstydź! Ty tu nikogo nie strasz bo nikt z nas
    oszczerstw nie wypisuje, ani nie wyklina nikogo, natomiast pisanie o ludziach
    ktorzy siedza w pracy po kilkanascie godzin jako o "smierdzacych leniach" wymaga
    pomsty i juz zakrawa na zniewage.
    O jakiej ostroznosci ty mowisz, kobieto??? A moze komus grozisz?
    Idz lepiej sie zajmij kolejna konferencja, zakaski czekaja!
  • critto 13.12.06, 22:37
    podobnie, jak nazywanie przez 'kulke' doroslej kobiety (skoro pracowala w SW, to
    nie moze byc dzieckiem, bo dzieci sie nie zatrudnia) 'dziewczynką'. Obelzywe
    chamstwo i tyle. I oni śmią wymagać kultury od innych... Kpina.
  • critto 13.12.06, 22:35
    hehe, a jakim prawem anonim pyta mnie o imie i nazwisko?? Moze najpierw sam/a
    sie przedstaw, a potem pytaj, co?? Poza tym podpisywanie sie ksywa jest
    standardem na forach tego rodzaju i domaganie sie podania prawdziwych danych
    jest co najmniej nie na miejscu (sprzeczne z netykieta -- masz choc blade
    pojecie o takim czyms??)
  • Gość: j IP: *.acn.waw.pl 13.12.06, 22:18
    Nie mam zamiaru kłócić się i udowadniać, że nazwanie "śmierdzącymi leniami"
    tych kilkudziesięciu (kilkuset?) osób, które przez lata istnienia SW, SK,
    tudzież innych przez te spółki się przewinęły jest przynajmniej krzywdzące.

    Podam tylko jeden, obiektywny fakt, do oceny tych, którzy są "z zewnątrz" i nie
    wierzą, bądź aktualnie pracują w w/w firmach i jeszcze nie załapali jak to
    działa:
    Po kilku miesiącach pracy dostałem normalną umowę - super (choć nie całkiem, bo
    składek nie płacili). Niestety nie dostałem "zakresu obowiązków", co _jest_
    wymagane na każdym stanowisku pracy.
    Z faktu braku "zakresu obowiązków" wynika kolejny fakt - do moich obowiązków
    formalnie nie należało pisanie artykułów.
    Wobec tego, aby zamieścić w piśmie "mój" artykuł, SW powinno zawrzeć ze mną
    jakąś umowę, prawda? No i właśnie chodzi o to, że takich umów NIE było. SW jest
    jedynym znanym mi wydawnictwem, gdzie pracownikom NIE płaci się za napisane
    przez nich artykuły.
    Jeszcze "ciekawsze" jest to, że pomimo tego, że w SW nie pracuję od ponad dwóch
    lat, NADAL w ich pismach pojawia się moje nazwisko przy artykułach! Oczywiście
    nikogo nie zdziwi w świetle tego co napisane wyżej, że NIE dostaję za to
    żadnego wynagrodzenia :)
    A najbardziej wkurza mnie, że te artykuły moje są ciętę, klejone, lepione,
    itd... i w efekcie wychodzi jakiś dziwny mix, pod którym ja w życiu bym się nie
    podpisał.
  • Gość: beerroot IP: 64.115.210.* 14.12.06, 04:21
    proponuję walne spotkanie byłych pracowników SW, SK + zawsze świetny dział DTP
    przy złocistym napoju. Wspólnie powspominamy stare (nie)dobre (odpowiednie
    skreślić) czasy. A działo się, działo ...
    Tylko ciekawe ile nas? Może SK zorganizuje jakąś salę w Mariocie?
  • jeves 14.12.06, 10:34
    Ja chętnie!
    ale zeby marrriott cos im wynajął, musieliby najpierw zapłacić mu zaległe
    faktury ;)
  • Gość: tt IP: 193.59.173.* 15.12.06, 10:11
    juz raz sie wypowiedzialem na tym forum. pisalem o tym, jak sie ciesze ze
    wyczulem pismo nosem po kilku dniach pracy i sam zezygnowalem blagany przez
    prezesa, zebym nie odchodzil.

    taka mala informacja... pracujac jako slynny Product Manager dostalem listy od
    autorow sprzed pol roku, ktorym do tej pory nie wyslano zadnych wyjasnien w
    sprawie jakiegos tam artykulu, o ktorym, pracujac 4 dzien, nie mialem pojecia.
    dostalem kilka mejli od tlumaczy i jeszcze innych wspolpracownikow, ktorzy
    mieli dosc czekania na realizacje jakichs spraw rozpoczetych pol roku
    wczesniej. tlumacze nie radzacy sobie z tekstami po prostu wycinaja cale
    akapity i tym sposobem z 15 stronicowego artykulu w Hakingu polskim mamy 10 str
    artykul w niemieckim. fajnie.

    praca slynnych betatesterowe polega na tym, ze wysyla im sie artykul, temat,
    lub szkic artykulu i czeka na odpowiedz. wysle sie do 20-40 BT, odpowie 5-10.
    odpowiedzi w stylu:

    ok, mozna drukowac
    calkiem interesujace, chyba kupilbym ten artykul
    ciekawe, ciekawe, moznaby cos napisac

    po tak wyczerpujacych wypowiedziach BT redaktorzy decyduja sie na druk
    artykulu. fajnie?
  • jeves 15.12.06, 13:16
    TO JESZCZE DORZUCE COS OD SIEBIE!
    ODNOSNIE ZATRUDNIANIA REDAKTOROW:

    DOWIEDZIALEM SIE DZIS JAK TO WYGLADA, SPRAWDZILEM PRZED CHWILA:
    LUDZIE W TRAKCIE STUDIóW - NIE ZWIAZANYCH Z INFORMATYKA, ANI NAWET Z
    DZIENNIKARSTWEM, Są REDAKTORAMI NACZELNYMI PISM SOFTWARE - I DO TEGO łąCZą
    REDAKTORSTWO POLSKICH I ZAGRANICZNYCH PISM..

    DODAM, ZE TAK SIE TYTULUJA, A zAJMUJą SIE - POZYSKIWANIEM REKLAM I DARMOWYCH
    ARTKULOW, JAK CALA RESZTA..

    TO SA SPRAWDZONE INFORMACJE I PRZED CHWILA POTWIERDZONE, WIEC CHYBA NIKT NIE
    BEDZIE PROBOWAL ZAPRZECZAC.

    W TEJ SPRAWIE PROSZE O KONKRETNY KOMENTARZ. CHOCIAZ, SłUCHAJCIE.... CO TU
    JESZCZE MOZNA DODAC.
    PORAżKA TOTALNA SOFTWARE.
  • Gość: do beetroota IP: *.aster.pl 16.12.06, 15:58
    Spotkania bylego SW+SK sie od lat odbywaja i to w miare regularnie,
    zadna inna firma tak nie jednoczy :)
  • Gość: Łukasz Bigo IP: *.centertel.pl 19.12.06, 00:33
    A gdzie te spotkania się odbywają? Ja bym się chętnie zjawił, nawet nie po to, żeby marudzić, ale raczej by starych znajomych spotkać. No i przy okazji kilka ładnych dziewczyn spotkać... :)

    Pozdrawiam
    Ł

    Onegdaj: PHP Solutions
  • Gość: byly IP: *.aster.pl 19.12.06, 21:22
    Lukasz, chlopie, przciez w SW nie pracuja juz osoby, ktore Cie pamietaly.
    Poza malymi wyjatkami. Ale Ci nie chodza na spotkania integracyjne:P

    Byly.
  • Gość: Łukasz Bigo IP: *.centertel.pl 20.12.06, 19:32
    Aha. Czyli kiłka. No, nic, innym razem może, przy następnym artykule się zgadamy. A gdybyście organizowali spotkanie wspominkowe, to ja zawsze-chętnie, bo pracę w SW - co by nie było - dobrze. Jak jest w przeciwną stronę to już nie wiem. :)

  • Gość: Len IP: *.tktelekom.pl 15.12.06, 15:24
    Dziękuję Software za wszystko co dla mnie zrobił, my byli pracownicy jesteśmy
    bardzo niewdzięczni co do naszej byłej firmy, zapominamy ile im zawdzięczamy.

    Dziękuję Software za:
    - doświadczenie, zdobyte w pocie czoła, pracując po kilkanaście godzin dziennie.
    - zdobytą wiedzę, której nigdy bym nie zdobyła, gdyby nie upór i konieczność
    wykonania zadań, których nikt mi nie wytłumaczył. Tylko kazał wykonać.
    - przygotowanie do dalszej kariery zawodowej - naukę pracy pod ogromnym stresem,
    w nerwowej atmosferze, czując oddech szefostwa na karku, wytężoną pracę
    przerywaną poleceniami służbowymi, które wykonać należy teraz, choćby można je
    było wykonać 15 min później na spokojnie.
    - naukę nowych, skutecznych metod motywowania ludzi.
    - naukę praktycznego układania pracownika jak psa (nazwane to zostało nawet po
    imieniu)


    Za to i za wiele innych rzeczy dziękuję Wam serdecznie. Teraz każda praca będzie
    tylko radosną przyjemnością. Otworzyliście mi oczy :)
  • Gość: nieznany IP: *.aster.pl 16.12.06, 12:56
    Pracowałem w Software dłuższy czas. Chciałbym zwrócić Wam wszystkim uwagę, że
    warto spojrzeć na sprawę inaczej. To prawda, warunki pracy i płaca są kiepskie,
    a człowieka traktuje się jak śmiecia. Ale wszystko zależy od nastawienia.
    Spróbujcie potraktować pracę w Software (czy to Wydawnictwo, czy Konferencje)
    jako bezpłatny, kilkumiesięczny staż. A zupełnie przy okazji dodatkowym bonusem
    będzie premia w postaci np. 1200 zł pod koniec miesiąca (którą oni nazywają płacą).
    Podczas tego stażu eksperymentujcie - starajcie się jak najwięcej nauczyć,
    badajcie jak rynek reaguje na nowe produkty (jeśli nie macie bezpośrednich
    danych, możecie je łatwo zdobyć od ludzi, którzy mają do nich dostęp). A przede
    wszystkim gromadźcie wszelkie możliwe informacje, np. bazy danych z klientami.
    Probujcie realizować własne pomysły, robić jak najwięcej samodzielnie -
    wierchuszka będzie myślała, że jesteście aktywni i z pomysłami, a Wam będzie
    chodziło tylko o zdobycie odpowiedniego, jak największego doświadczenia i
    wypróbowanie własnych pomysłów za ich pieniądze.
    Po kilku miesiącach macie odpowiednie doświadczenie i wiedzę, by założyć własną
    firmę konferencyjną i własne wydawnictwo. Jak wiele potrzeba? Dla konferencji
    tylko strona internetowa, zaproszenie prelegentów, obdzwonienie ludzi z bazy
    danych i załatwienie sali. Dla wydawnictwa - menedżer produktu (kiedyś
    redaktor), który zbierze artykuły od autorów, odda do składu a potem do druku, z
    druku do kolportażu. Tyle, żadnej filozofii. Co więcej, już na starcie macie
    lepszą pozycję od Software, które często zalega z płatnościami za faktury.
    Chyba nie doceniacie tego. Dzięki doświadczeniu pracy w SW obniżacie dla siebie
    barierę rozpoczęcia konkurencyjnej działalności. Co więcej, jasno widzicie, że
    da się to zrobić o niebo lepiej, niż robi to Paweł. (Ale to nie znaczy, że
    nauczycie się to robić naprawdę dobrze - do tego potrzebne jest doświadczenie w
    innej firmie, niż SW.)
    Więc zamiast narzekać przestańcie mierzyć nisko i popatrzcie na sprawę
    globalnie. Oczywiście jak ktoś ma rodzinę do wyżywienia itd. nie powinien
    pracować w Software, ale jeśli planujecie zdobyć kilkumiesięczne doświadczenie,
    ta firma jest idealna.

    Acha, co do komentarzy odnośnie Jarka - darujcie sobie. Wystawiacie sobie niezłe
    świadectwo kopiąc leżącego. Życie już go ukarało wystarczająco, naprawdę nie
    musicie nic pisać.
  • vvesna 17.12.06, 20:19
    > Acha, co do komentarzy odnośnie Jarka - darujcie sobie. Wystawiacie sobie
    niezł
    > e
    > świadectwo kopiąc leżącego. Życie już go ukarało wystarczająco, naprawdę nie
    > musicie nic pisać.

    Wzruszył mnie ten fragment.
  • Gość: nonez IP: *.chello.pl 18.12.06, 09:53
    cholera nie nawidzę tej firmy!
  • Gość: zuza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 16:56
    Powiem Wam, że tez nienawidzę tej firmy, i z przyjemnością śledzę zmiany, jakie
    się tam dokonują od czasu pojawienia się pierwszych wpisów na tym forum :)))
    A wierzcie mi, że dzieje się sporo ;)
  • norrrka 18.12.06, 18:05
    Zuza, tak się nie robi - jak powiesz A, musisz powiedzieć B ;)
    Opowiedz nam trochę, o jakich zmianach mówisz.
  • Gość: x IP: *.aster.pl 18.12.06, 18:39
    Opowiedz opowiedz :)))

    hihi fajne nam sie forum zrobilo softwarowe :)
  • Gość: y IP: *.aster.pl 18.12.06, 19:32
    Opowiedz opowiedz!!!

    Forum Softwarowe - podoba mi sie to chociaz lepiej by bylo gdyby jakis
    dziennikarz z wyborczej sie nami zainteresowal albo jakis Plich ksiazke nowa
    wydal. O nas.
    Wszystko jeszcze przed nami!



    Odpowiadasz na :

    Gość portalu: x napisał(a):
    > Opowiedz opowiedz :)))
    > hihi fajne nam sie forum zrobilo softwarowe :)
  • Gość: kraków IP: 151.193.120.* 29.12.06, 23:41
    Najubawniejszy komentarz ;)

    Po pierwsze - 1200 PLN/ms to JEST niestety płaca. Praca jest niewymagająca, jedyne czego wymaga to szybkości w jej wykonywaniu, nie wymaga natomiast żadnego określonego zawodowego wykształcenia.

    Jeśli chciałbyś komuś podpowiedzieć wynoszenie listy klientów, radziłbym ci nie radzić, bo może się to dla niego źle skończyć.

    Chcesz założyć własne konferencje lub wydawnictwo? Proszę bardzo, pod tym względem w Europie jest jeszcze wolny rynek, każdy może. Jeśli ci się wydaje, że ktokolwiek będzie w lepszej sytuacji od Software pod względem terminowego wypłacania, to proponowałbym ci najpierw założyć własną firmę świadczącą absolutnie dowolne usługi i przekonać się, jak to jest naprawdę. Moi znajomi mieli kiedyś np. firmę reklamową (banery, tablice informacyjne, wizytówki, ozdóbki, litery nad sklepami itp) i mimo dość intratnych zleceń zostali w ciągu dosłownie pół roku rozłożeni na łopatki przez nie płacących terminowo klientów. Uważasz, że tobie pójdzie lepiej? Powodzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka