Dodaj do ulubionych

Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie...

12.09.07, 22:50
kiedy od lat "bebnilem" wszystkim w rodzinie, i wsrod znajomuch, ze
wzrost aktywnosci i agresywnosci u dzieci, mlodziezy i nie tylko,
powoduja produkty alimentacyjne, ktore zawieraja cala panoplie
konserwantow i kolorantow, rodzina, przyjaciele i znajomi w
odpowiedzi ze smiechem na ustach pukali sie w czolo.
Nie chcialbym byc zarozumialym, nie podaje sie rowniez za experta,
ale w kazdej wolnej chwili sledzilem od conajmniej 8 lat mase
artykulow wydawanych w Unii na powyzszy temat.
Nie bedac expertem w tej materii, bralem byka za rogi, czyli
rozumowalem "na logike".
Nigdy przed latami 90-tymi produkty alimentacyjne nie
byly "faszerowane" chemia, dzis to poprostu katastrofa. To jest
bomba ze spoznionym zaplonem. Nie tylko zmiany psychiczne juz w
spoleczenstwie mocno widoczne, ale patologiczne beda katastroficzne.
Nigdy nie bylo tylu zachorowan wsrod dzieci i mlodziezy na cukrzyce,
bulimie i inne.
Ostatni dzwonek dla rodzicow, znajdzcie czas aby nauczyc dzieci jak
smakuje obiad przygotowany ze zdrowej zywnosci, w domu, a nie z
pizzerii, MCDo, czy puszki, albo nie planujcie potomstwa.

--
PiS, koalicja i Psychol torunski dzialaja jak silny lek
psychotropowy - NIE POLYKAC!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: km Chcemy miec wybor! IP: 213.226.144.* 13.09.07, 09:56
      Wiec jak zmusic producentow zeby nie wciskali tej chemii wszedzie?

      Obecnie nie znalazlam na rynku zednej mieszanki przypraw, rosolu w
      kostce czy przyprawy typu Vegeta bez benzoesanu sodu!

      Dlaczego?

      Przeciez przyprawy kiedy sa samodzielne nie zawieraja tego
      skladnika. A my ,,dziekujemy,, za wzmacnianie smaku i aromatu.

      Tylko kiedy to dotrze do producentow?!

      • maruda.r Re: Chcemy miec wybor! 13.09.07, 12:07
        Gość portalu: km napisał(a):

        > Wiec jak zmusic producentow zeby nie wciskali tej chemii wszedzie?
        >
        > Obecnie nie znalazlam na rynku zednej mieszanki przypraw, rosolu w
        > kostce czy przyprawy typu Vegeta bez benzoesanu sodu!
        >
        > Dlaczego?

        ************************************

        Chyba chodzi Ci o glutaminian sodu, który jest wzmacniaczem smaku. Benzoesan
        sodu to konserwant, który akurat nie występuje w kostkach rosołowych i
        przyprawach typu vegeta (zakaz).

        Tak po prawdzie, to mieszanki warzywne są dodatkiem do glutaminianu sodu, a nie
        odwrotnie. Dlaczego? Bo uzyskanie dobrego wywaru z samych warzyw wymaga trochę
        zabiegów - gotowania na małym ogniu przez 3-18 godzin oraz starannego
        odcedzenia. A tak wrzucasz kostki i masz. Możesz też skrócić gotowanie warzyw i
        dosypać sam glutaminian sodu. Efekt smakowy będzie podobny, ale kolor gorszy.


            • dobraenergia Re: Nie tylk oglutaminian sobu, ale ... 14.09.07, 13:29
              p406_737u napisał:

              > ... i ASPARTAM!!!
              >
              > www.twojasylwetka.pl/old/index.php?c=4&p=14&a=15
              > Wyrzućcie to paskudztwo z Waszego jedzenie, przestańcie żuć Orbit, pić napoje
              > "light"!! Żołnierze amerykańscy podczas pierwszej wojny w Iraku cierpieli na
              > nieznaną chorobę - dziś wiadomo, że pili dużo napojów słodzonych aspartamem erg
              > o
              > poili się metanolem!!


              Oczywiście!!

              Aspartam i wszelkie słodziki są rakotwórcze

              A że jest nieprawdopodobnie tanie w produkcji, więc daje ogromne zyski.
              W związku z tym celowo fałszuje się opinie "naukowe".
              Za pieniądze zawsze znajdzie się ktoś, kto się pod taką podpisze.
              Polecam w innym miejscu mój komentarz do tego artykułu i zawartości tego forum
              • dzikowy Jedno zdanie i przekłamanie 14.09.07, 15:45
                Raport stanowi, że sztuczne składniki powodują nasilenie objawów, nie
                odpowiadają za sam zespół. Jedną z metod terapeutycznych jest właśnie zmiana diety.

                Co ciekawe, w SZA jest kilka szkół, które mają eksperymentalne menu w stołówkach
                oparte tylko na zieleninach wszelakich. Już po kilku miesiącach wyniki w nauce,
                a także zachowanie uległy poprawie.

                PS Zaraz znajdzie się jakiś mądry, który stwierdzi, że ADHD to wymysł marnych
                rodziców i najlepiej leczyć biciem. Używajcie ludzie rozumu. ADHDowcy używają go
                i to czasem za bardzo.
                • Gość: czytelnik ++++++++ zywnosc ekologiczna w USA .......kontra MacDonald IP: *.1.251.72.1dial.com 14.09.07, 16:36
                  wszystkim jest znane jaki syf jedzo amerykanie, jednak w ostatnich
                  latach sytuacja zaczyna sie zmieniac na lepsze pod tym wzgledem.
                  Np. siec sklepow z zywnoscio ekologiczno, Whole Foods Market, w
                  ostatnich latach miala jedna z najwyzszych obrotow finansowych w
                  USA !
                  Owa siec kupuje zywnosc tylko od farmerow produkujacych ekologiczno
                  zywnosc oraz zywnosc nie z produktow genetycznie zmienionych i
                  promowanych przez wszechmocno korporacje Monsanto.

                  Teraz w USA stajo sie popularne tzw. farmers markets, czyli rynki
                  farmerow. Np. w moim miescie (mieszkam w USA) w weekend na jednym z
                  placow miasta okoliczni farmerzy sprzedajo swoje produkty. Jest to
                  szczegolnie popularne w Kalifornii i Nowym Jorku.

                  W ten sposob unika sie wiekszych zakupow w supermarketach gdzie
                  jakosc zdrowotna jedzenia jest katastrofalna. Produkty zywnosciowe
                  sa tam naszpikowane chemikaliami po to aby sie szybko nie psuly i
                  dlugo lezaly na pulkach.
                  • zdobyslaw Re: zywnosc ekologiczna w USA .......kontra MacDo 14.09.07, 18:05
                    wszystkim jest znane jaki syf jedzo amerykanie, jednak w ostatnich
                    > latach sytuacja zaczyna sie zmieniac na lepsze pod tym wzgledem.
                    > Np. siec sklepow z zywnoscio ekologiczno, Whole Foods Market, w
                    > ostatnich latach miala jedna z najwyzszych obrotow finansowych w
                    > USA !

                    A nie płaci się więcej za produkty ekologiczne?
              • Gość: Armad LINKI , może oświecą, może dopomogą komuś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 01:16
                pl.wikipedia.org/wiki/Lista_E
                Nie wszystkie z listy E są sztuczne i szkodliwe ale warto wiedzieć, które są
                naprawdę groźne.

                www.jaworek.net/kosmetyki/czarne_owce.php
                Zaznaczam żródło pochodzenia, nieocenione niemieckie okotesty
                /Źródła:
                Öko-Test "Die große Kosmetikliste"
                Rita Steins "Kursbuch Kosmetik"/

                luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
                Kto da więcej? Wrzucajcie ciekawe podobne linki!
          • Gość: quicksilver Re: kostki smaku, vegeta, ......... IP: *.gdynia.mm.pl 14.09.07, 13:19
            > Najgorsze są szeroko reklamowane kostki smaku - to jest prawie
            > czysty glutaminian sodu plus NaCl plus czasem kawałek zioła żeby nie
            > było że to sama chemia
            > Vegeta to samo praktycznie
            >
            > A benzoesan sodu jest nie tylko w konserwach ale też np w tanich
            > dżemach i to w sporych ilościach. I daj tu dziecku chlebek z dżemkiem

            Glutamin sodu (monosodium glutramate) otwiera gruczoły smakoe, "dodając
            smaku do wszystkich potraw .

            Jest JUŻ zabroniony e Califoerni poniewaz powoduje uszkodzenie mózgu!
        • Gość: doktorant naturalnosc dodatkow + neuroprzekazniki IP: *.aster.pl 14.09.07, 22:00
          Jako gosc majacy sporo kontaktu z biochemia chcialem skomentowac:

          - glutaminian sodu (pl.wikipedia.org/wiki/Glutaminian_sodu)
          sklada sie jak sama nazwa wskazuje z jonu sodu Na+ (_naturalnie_ wystepujacy
          pierwiastek), oraz reszty glutaminy (p.rysunek)- naturalnie wystepujacego
          aminokwasu, jednej z cegielek do budowy bialek.

          Zatem nie ma w tym nic "sztucznego". Problem moze budzic stezenie tego zwiazku w
          jednorazowej dawce.

          Co do beznoesanu sodu, i paru innych cytowanych dodatkow, to cos moze w tym byc,
          ze dzieciaki robia sie od nich nadpobudliwe.
          Jak sobie zobaczymy na ich struktury chemiczne:

          pl.wikipedia.org/wiki/Benzoesan_sodu
          pl.wikipedia.org/wiki/Tartrazyna
          pl.wikipedia.org/wiki/Azorubina....

          - to widac ze sporo z nich to zwiazki pierscieniowe, m.in. zawierajace grupe
          fenolowa - czyli bardzo podobne do neuroprzekaznikow:

          pl.wikipedia.org/wiki/Dopamina
          pl.wikipedia.org/wiki/Serotonina
          pl.wikipedia.org/wiki/Norepinefryna
          Podczas odpowiednich reakcji w organizmie moga sie z nich zrobic
          neuroprzekazniki, albo ich bardziej zjadliwe analogi.
          Oczywiscie czlowiek musi jesc odpowiednio duzo zwiazkow pierscieniowych, np.:

          pl.wikipedia.org/wiki/Fenyloalanina
          pl.wikipedia.org/wiki/Tyrozyna
          zeby nerwy i musk mogly pracowac, ale co za duzo to nie zdrowo.

          Dawka (a moze raczej stezenie) czyni trucizne.

          Co do jedzenia zlozonego tylko z naturalnych dodatkow, to wcale nie musi byc ono
          nieszkodliwe.

          Znajomy znajomego pil codziennie szklanke naturalnego soku z marchwi, i
          wykorkowal przed 50 na watrobe (pewnie zatrucie witamina A)
      • usianka Re: Chcemy miec wybor! 14.09.07, 11:48
        a kto kaze kupowac vegety i inne tego typu swinstwa? Smaczny obiad
        mozna ugotowac bez tych extra dodatków

        no wiec jak z tym wyborem? nie widze problemu :|

        --
        pozdrawiam :)

        Ula
        • Gość: elibre Re: Chcemy miec wybor! IP: *.leed.cable.ntl.com 14.09.07, 12:03
          właśnie. Po co vegeta? nie używam tego od bardzo dawna, wreszcie
          czuć prawdziwy smak tego co jem.

          Drodzy forumowicze (ponoć FOROWICZE jest poprawniejszą formą),
          spójrzcie ile jest tu postów a ile przy np. tematach politycznych.

          Wniosek: ledwno garstkę ludzi obchodzi zdrowe żywienie. To odbije
          się na ludzkości za kilkadziesiąt lat.

        • lesew Re: Chcemy miec wybor! 14.09.07, 13:10
          usianka napisała:

          > a kto kaze kupowac vegety i inne tego typu swinstwa? Smaczny obiad
          > mozna ugotowac bez tych extra dodatków
          >
          > no wiec jak z tym wyborem? nie widze problemu :<

          A spróbuj kupić sałatkę rybną, śledzie w czymśtam i t. p. bez E-dodatków(królują
          słodziki)! W końcu nie każdy kto to lubi ma czas na samodzielne przyrządzanie.
          No i różne napoje oczywiście... Trudno już znaleźć napój bez dodatków, a w końcu
          nie każdy i nie zawsze ma ochotę na wódę!
          • dobraenergia Re: Chcemy miec wybor! 14.09.07, 13:33
            lesew napisał:

            > usianka napisała:
            >
            > > a kto kaze kupowac vegety i inne tego typu swinstwa? Smaczny obiad
            > > mozna ugotowac bez tych extra dodatków
            > >
            > > no wiec jak z tym wyborem? nie widze problemu :<
            >
            > A spróbuj kupić sałatkę rybną, śledzie w czymśtam i t. p. bez E-dodatków(króluj
            > ą
            > słodziki)! W końcu nie każdy kto to lubi ma czas na samodzielne przyrządzanie.
            > No i różne napoje oczywiście... Trudno już znaleźć napój bez dodatków, a w końc
            > u
            > nie każdy i nie zawsze ma ochotę na wódę!



            Sorry, można i to bez problemów.
            Tylko trzeba naprawdę chcieć

            Polecam niżej mój szerszy komentarz do tego artykułu i zawartości forum.
            Każdemu kto naprawdę zechce możemy pomóc.
          • Gość: Tom Re: Chcemy miec wybor! IP: *.brig.cable.ntl.com 14.09.07, 22:19
            Masz racje idziesz do restauracji i co sok ze świeżych owoców? nawet jak chcesz
            zapłacić za szklankę 30zł to nigdzie nie znajdziesz. Pozostaje woda z cytryną -
            tylko, że czasami to nawet tej cytryny "z butelki" potrafią nalać.

            Nie mówię już o tym, że człowiek chciałby coś szybko zjeść bo kończy pracę i
            jest głodny. A już najgorzej jest w czasie podróży (ostatnio często latam) w
            samolocie sprzedają same konserwanty i na lotniskach Europy tak samo. Wszędzie
            frytki a jak już sałatkę chcesz kupić to Ci dowalą na nią jakiś plastikowy sos z
            butelki.

            Chleb czosnkowy? z mielonym czosnkiem z torebki.

            Ja się stołuję u arabów - może i terroryści ale mało świństwa wrzucają do jedzenia.
      • dobraenergia Re: Chcemy miec wybor! 14.09.07, 13:14
        nie dotrze, oni o tym dobrze wiedzą i wcale nie mają zamiaru tego zmieniać. Nie
        mają w tym żadnego interesu.
        To ma się dobrze i skutecznie sprzedawać.
        A że jest nieprawdopodobnie tanie w produkcji, więc daje ogromne zyski.
        Polecam w innym miejscu mój komentarz do tego artykułu i zawartości tego forum
      • dobraenergia Re: Chcemy miec wybor! 14.09.07, 13:18
        Gość portalu: km napisał(a):

        > Wiec jak zmusic producentow zeby nie wciskali tej chemii wszedzie?
        >
        > Obecnie nie znalazlam na rynku zednej mieszanki przypraw, rosolu w
        > kostce czy przyprawy typu Vegeta bez benzoesanu sodu!
        >
        > Dlaczego?
        >
        > Przeciez przyprawy kiedy sa samodzielne nie zawieraja tego
        > skladnika. A my ,,dziekujemy,, za wzmacnianie smaku i aromatu.
        >
        > Tylko kiedy to dotrze do producentow?!
        >

        Powtarzam, ponieważ mój post z odpowiedzią ulokował się sprawiając wrażenie, że
        piszę bez sensu.
        Zatem treść jak niżej - dotyczy postu zacytowanego wyżej:

        NIE DOTRZE!!, producenci o tym dobrze wiedzą i wcale nie mają zamiaru tego
        zmieniać.
        Nie mają w tym żadnego interesu.
        To ma się dobrze i skutecznie sprzedawać.
        A że jest nieprawdopodobnie tanie w produkcji, więc daje ogromne zyski.
        Polecam w innym miejscu mój komentarz do tego artykułu i zawartości tego forum
    • Gość: ps Ja bym jeszcze do tego dodał cukier rafinowany ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 10:32
      zwykły, biały - wszechobecny we wszystkich produktach gotowych. Jest tak samo trujący jak te wszystkie barwniki i konserwanty. Rozregulowuje cały układ hormonalny, powoduje cukrzycę i inne choroby w tym również ADHD. Podejrzewam, że wraz ze zmniejszeniem ilości barwników i konserwantów w diecie we wspomnianych szkołach brytyjskich, zmniejszono ilość cukru rafinowanego i to dało główny efekt uspokojenia nastrojów.

      Ciekawostka historyczno przyrodnicza:
      W starożytności (chyba na bliskim wschodzie) używano cukru rafinowanego jako narkotyku. Najciekawsze jednak jest to, że narkotyzowano się nim wąchając.

      Pozdrowienia
      ps
              • Gość: m4dm3n Re: !!! IP: *.range86-135.btcentralplus.com 15.09.07, 13:56
                Gość portalu: Tomek napisał(a):

                > CHerbatki to faktycznie bez trucizny zwanej cukrem pić się nie da,
                > za to smak prawdziwej HERBATY docenić można jedynie gdy się jej nie posłodzi! ;
                > D

                ehh tak czytam te posty od gory i co? okazuje sie ze jedynym wyjsciem jest przez
                cale zycie wzerac marchewke sadzona min 300 km od jakiejs drogi i 1k km od
                najblizszej fabryki ..

                No i na powaznie , barwniki , konserwanty oraz inne paskudzstwa sa wszedzie
                nalezy sie z tym po prostu pogodzic, jakos nie mam zamiaru wracajac z pracy i
                robiac zakupy po 3h spedzac w sklepie wertujac kazda etykietke i sprawdzajac
                zawartosc z "podreczna" lista barw. i konse. bo same Exxx nic mi nie mowia..
                Wracajac z takich zakupow na ugotowanie obiadu juz czasu i sil nie starczy ;]
                Inna sprawa, zywnosc organiczna , pomijajac ze tylko mala czesc elementow z
                naszej diety, jest dostepna , to ceny sa po prostu smieszne, w Polsce nie jest
                problemem kupic na bazarku warzywka od babci co na 99% byly uprawiane w jej
                wlasnym ogrodku czy dzialace , ale w UK jak ide do TESCO i widze ceny tzw.
                "Organic food" to ciekawe ile trzeba zarabiac zeby sobie pozwolic by zywic sie
                takimi produktami na codzien Tak w ogole czym zastapic chocby : napoje gazowane
                ( cola,sprite ), chipsy, slodcze itd... Coz barwniki i konserwanty , to hmm znak
                naszych czasow , jak terroryzm czy efekt cieplarniany , a co za zycie gdzie
                trzeba sobie wszystkiego odmawiac << bo jest szkodliwe >> i przy 30ce zostac
                np. potraconym przez TIR'a . Poza tym, przy okazji warto by bylo zajac sie np.
                nawiedzonymi mamami zmuszajacymi swoje pociechy do wegetarnizmu ..

                pozdrawiam
    • maruda.r Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie.. 13.09.07, 12:11

      Światowy rynek dodatków spożywczych jest wart ponad 25 mld dolarów rocznie.
      Między 2001 a 2004 r., w okresie przekształceń, wzrósł on o 2,4 proc. i nadal
      szybko się rozwija.

      ************************************

      To skromna część jeszcze większego rynku szybkich zupek, fiksów i innych
      gotowych do spożycia po podgrzaniu dań.

      Ten rynek jest większy od rynku papierosów, więc jest się z czym zmierzyć.

        • Gość: Antek Re: ADHD? Czyli po polsku: niewychowany cham? IP: *.ramtel.pl 14.09.07, 13:20
          No tak... Rodzice wszystko wytłumaczą sobie genetyką, bo tak jest
          najprościej. Niby jakie geny są odpowiedzialne za ADHD? A co z
          wychowaniem? Co z pozwalaniem dzieciom na wszystko? Dlaczego dzisiaj
          dzieci nie potrafią zapanować nad swoim ciałem, a kiedyś potrafiły?
          Czy nie jest tak dlatego, że rodzice od małego nie wychowują swoich
          dzieci, nie zwracaja im uwagi, tylko, wręcz przeciwnie, mówią on tak
          musi się pokiwać, poszaleć, odejść w trakcie jedzenia od stołu,
          uderzyć kogoś...
        • szczurek.polny Re: ADHD? Czyli po polsku: niewychowany cham? 14.09.07, 13:22
          Niestety, ale 95% dzieci "z kwitami na ADHD" to male, niewychowane
          chamieta, ktorym ich rodzice - duze, niewychowane chamy - zalatwili
          stosowne kwity, aby ich pociechy "mialy latwiej", "nie stresowaly
          sie", "nie ponosily niepotrzebnej odpowiedzialnosci" i mogly
          bezkarnie naparzac rowiesnikow w szkole.
          Najbardziej pokrzywdzone w tej sytuacji sa dzieci naprawde cierpiace
          na ADHD i ich rodzice. Ale wine za to nie ponosza ludzie tacy
          jak "naprawdetrzezwy" albo ja - winni sa ci "zaradni rodzice" i
          obrotni psychologowie wystawiajacy zaswiadczenia na prawo i lewo po
          100 PLN sztuka.
          Komu jak komu, ale to wlasnie rodzicom dzieci z prawdziwym ADHD
          powinno zalezec, aby "kwity" ciezko bylo dostac.
          • Gość: Beata Re: ADHD? Czyli po polsku: niewychowany cham? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.07, 06:52
            Cham i prostak to właśnie taka osoba która po chamsku bez żadnej
            empatii i nawet próby zrozumienia tego co się do niej mówi skazuje
            dzieci które są inne na izolację.
            Takie osoby jak np. przedmówca.
            Mam dziecko chore na autyzm i naprawdę wmawiano nam że to nasza wina
            że gania jak wściekły i jest agresywny ale w badaniach u neurologa
            wyszło że ma deficyty. Potem wyszło że ma gronkowca, candidę,
            pasożyty i alergię i że to wszystko razem do kupy powoduje agresywne
            zachowanie.
            Nikomu nic nie płaciłam za "papiery" o jakich piszesz, chętnie bym
            chciała się ich pozbyć ale nie zmienię tego.
            W ADHD i autyźmie, w ADD i w innych zaburzeniach w których są
            deficyty integracji sensorycznej, człowiek - dziecko - funkcjonuje
            jakby był - przepraszam za określenie - na permanentnym kacu.
            Dźwięki docierają z nieprawdopodobnym nagłośnieniem, kolory są
            potwornie jaskrawe, pewne bodźce są kompletnie nieodczuwalne (np,
            dziecko nie czuje zimna i na mrozie biega w koszulce nie czując bólu
            czy zimna, albo wali głową w ścianę nie czując bólu) a pewne są tak
            intensywne że chce mu się wyć. Wyobraź sobie że na kacu żyjesz przez
            kilka, kilkanaście lat, a ludzie od ciebie chcą żebyś
            był "grzeczny". Do tego kompletnie nie rozumiesz tego co oni mówią,
            bo np. nie rozumiesz mowy, albo rozumiesz częściowo, bo w twoim
            mózgu nie wytworzyły się te wszystkie szlaki które pozwalają na
            rozumienie i mówienie. Wyobraź sobie że mieszkasz w grupie ludzi
            którzy mówią tak szybko że nie jesteś w stanie za nimi nadążyć albo
            mówią w języku niezrozumiałym - nie byłbyś wkurzony? byłbyś i to
            bardzo. Jak reagujesz kiedy jesteś zmęczony? chory? To teraz spróbuj
            zrozumieć co czuje chore w ten sposób dziecko.

            Dzieci nigdy nie są same z siebie niegrzeczne. Nigdy. Zawsze jest
            jakiś powód. ALbo rodzice któzy nie mają dla nich czasu albo jest to
            choroba albo jakieś somatyczne niedomagania.

            Chamstwo to jest wakie właśnie uśrednianie i patrzenie na wszystkich
            w jednakowy sposób, że jak odbiega odrobinę od "normy" to już zły.

            Mam nadzieję że coś z tego wywodu zrozumiesz. Nie chcę nikogo
            aktakować, chciałabym żeby ludzie mieli trochę więcej empatii i
            zrozumienia, przynajmniej dla dzieci. Naprawdę niełatwo jest być
            dzieckiem. Proszę spróbuj to zrozumieć. Żaden normalny rodzic nie
            płaci za "papiery na ADHD". A jeśli tak to szkoda mi jego dziecka i
            jego samego.
    • Gość: ma_ma Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 11:45
      Naukowcom zajęło 30 lat to, co matki widzą po kilku godzinach.
      Przykład mojego siostrzeńca, który ma skłonności do nadpobudliowści.
      Kiedy siostra pilnuje jego diety, chłopak zachowuje się niemal bez
      zarzutu. Po paczce kolorowych cukierków, jest totalnie nabuzowany.
      Biega, krzyczy, ma gwałtowne zmiany nastroju, a kiedy musi siedzieć
      spokojnie to gryzie nerwowo koszulkę, lub ogryza paznokcie.
      Niestety większość nieświadomych lub leniwych rodziców, najpierw
      faszeruje dzieci trującym jedzeniem, a potem lekami na ich
      nadpobudliwość.
      A z własnego doświadczenia wiem, że rozumne odżywianie od rana do
      wieczora jest możliwe, szybkie i dzieci wcale nie narzekają.
      • ziutap1 Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 12:33
        Mam podobny problem. Tyle, że mój synek jest alergikiem i obok wyżej
        opisanych reakcji nie może jeść produktów z mleka, miodu, czekolady
        i niektórych owoców. Ekspozycja = koszmarna swędząca wysypka i
        objawy "osobowościowe". Staram sie ze wszystkich sił unikać
        szkodliwych produktów, mały nie je praktycznie nic poza domem, ale
        plagą jest mania częstowania dzieci słodyczami na rozmaitych
        zajęciach (również w ramach przedszkola - rytmika, tańce itp.).
        Walczę z tym od trzech lat. Nie dociera do ludzi, że jeden
        cukiereczek może maluchowi zaszkodzić. A jeden cukiereczek to dla
        nas wysypka i kilkudniowy koszmar dla całej rodziny. Chce mi sie
        płakać jak słuszę te obłudne reklamy Danonków i innego
        pseudospożywczego świństwa. Na dodatek sklepów gdzie można kupić
        dziecku coś bezpiecznego do jedzenia jest jak na lekarstwo. A
        najlepsze jest to, że przy diecie eliminującej nabiał, dziecko ma
        poważne niedobory potrzebnych substancji odżywczych, ale preparatów
        witaminowych, czy chociażby wapnia w tabletkach po prostu nie ma. We
        wszystkim są barwniki, dodatki smakowe, aspartam (względnie xylitol)
        i pół tablicy Mendelejewa. Leki w przypadku choroby wyglądają
        podobnie. Dobre dawki mają te dla dzieci, ale są nafaszerowane
        dodatkami i dla mojego dziecka się nie nadają. Na razie na szczęście
        nie chorował poważnie.
      • Gość: Antek Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow IP: *.ramtel.pl 14.09.07, 15:15
        Ano takim cudem, że dzieci są różne, stąd jedno jest spokojne a
        drugie bardziej żywe. Problem w tym, że matki nic z tym bardziej
        żywym nie robią, tylko tłumaczą swoje dziecko, że ono już takie
        jest. Jakoś kiedyś tyle takich, jak to niektórzy nazywają
        nadpobudliwych, a ja będę się upierać, niewychowanych, dzieci nie
        było. Problem w tym, że teraz mamy pokolenie, kiedy matkami i ojcami
        są Ci, którzy sami nie zostali prawidłowo ukształtowani przez swoich
        rodziców i nie mogą sobie poradzić z wychowaniem swoich dzieci. Złe
        żywienie to takie samo wygodnictwo dzisiejszych rodziców, jak
        niechęć do wpływania na prawidłowe zachowania dzieci.
    • realkrzysiek Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 12:13
      pies_na_prawizne napisał:
      > Ostatni dzwonek dla rodzicow, znajdzcie czas aby nauczyc dzieci jak
      > smakuje obiad przygotowany ze zdrowej zywnosci, w domu, a nie z
      > pizzerii, MCDo, czy puszki, albo nie planujcie potomstwa.

      Jak sobie to wyobrażasz, przecież już nawet głupie warzywa są naszpikowane chemią, o wędlinach nie wspominam, bo to w ogóle nie nadeje się do jedzenia.
      • dobraenergia Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 13:39
        realkrzysiek napisał:

        > pies_na_prawizne napisał:
        > > Ostatni dzwonek dla rodzicow, znajdzcie czas aby nauczyc dzieci jak
        > > smakuje obiad przygotowany ze zdrowej zywnosci, w domu, a nie z
        > > pizzerii, MCDo, czy puszki, albo nie planujcie potomstwa.
        >
        > Jak sobie to wyobrażasz, przecież już nawet głupie warzywa są naszpikowane chem
        > ią, o wędlinach nie wspominam, bo to w ogóle nie nadeje się do jedzenia.



        Można mieć w domu dobre jedzenie zupełnie wolne od chemii. Zapewniam Cię.
        Jeżeli jesteś faktycznie tym zainteresowany, napisz.
        Odsyłam cię do mojego szerszego komentarza w dalszej części niniejszego forum
    • Gość: roo Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 12:13
      Wstrząsający artykuł:P Sprawa z ADHD jest identyczna jak plaga różnych *dys.
      Prawda jest taka, że ADHD i dysleksja są stosunkowo rzadkie, a ich epidemia jest
      spowodowana tym, że rodzice szukają usprawiedliwienia dla swoich rozpuszczonych
      i rozleniwionych dzieci, a psycholodzy wybitnie im w tym pomagają wypisując
      odpowiednie zaświadczenia komu popadnie.
      W gimnazjum, w 16 osobowej klasie dysleksji nie miałem tylko ja i jeszcze jedna
      osoba. Cała reszta miała odpowiednie papierki, z czego tylko *jedna* osoba miała
      charakterystyczne objawy. Śmiech na sali.
      • ziutap1 Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 12:49
        Nie masz racji. Objawy w zachowaniu u dzieci w przebiegu np.
        poważniejszych uczuleń i nadwrażliwości to fakt. Substancje
        spożywcze mogą mieć realny wpływ na zachowanie i istotnie szkodzić
        zdrowiu(patrz np. alkohol). Nie należy mieszać prawdziwych problemów
        zdrowotnych z bzikami współczesnej praktyki społecznej, bo to
        krzywdzi osoby chore i ich rodziny.
        Masowa pseudodysleksja i pseudoADHD to tylko dowód na to, że
        diagnostyka psychologiczno-pedagogiczna, jak również poziom umysłowy
        i fachowy prowadzących ją osób jest, najdelikatniej mówiąc, niski.
        Mogę to potwierdzić z autopsji, bo mam klasyczną pełnoobjawową
        dysleksję. Dowiedziałam się o niej dopiero na trzecim roku studiów,
        piszę poprawnie i nie mam najmniejszych problemów w innych
        dziedzinach, na które wada ta może wpływać. Kosztowało to tylko
        trochę więcej wysiłku i uwagi ze strony moich Rodziców. Dlatego nie
        załatwiajcie zaświadczeń, tylko pomóżcie swoim dzieciom nauczyć się
        tego czego trzeba.
        • Gość: TG Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow IP: *.edata.net.pl 14.09.07, 22:34
          > Mogę to potwierdzić z autopsji, bo mam klasyczną pełnoobjawową
          > dysleksję. Dowiedziałam się o niej dopiero na trzecim roku studiów,
          > piszę poprawnie i nie mam najmniejszych problemów w innych
          > dziedzinach, na które wada ta może wpływać. Kosztowało to tylko
          > trochę więcej wysiłku i uwagi ze strony moich Rodziców.

          Czyli nie masz żadnej dysleksji, tylko MIAŁAŚ kłopoty z pisaniem/czytaniem.
          Kropka. Ja też kiepsko pisałem, ale się nauczyłem - nie uważam, żebym miał
          jakąkolwiek dysleksję. Namnożyło się tego jak przez zaściankową "zawojkę"
          przeniknęło światełko nauki zachodniej, gdzie sprytni lekarze wyczuli interes i
          wymyślili chorobę. Naqsi nie chcieli się czuć gorsi i wyczuli pieniążki. W
          koncernach farmaceutycznych wymyślono leki. Mało kto wie, że centrale tychże
          mają komórki odpowiedzialne nie tylko za wymyślanie leków, ale i chorób.
    • megann120 Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie.. 14.09.07, 12:18
      Idiotyczny tytuł sugeruje że ADHD można wywołać dietą... Przecież ma
      podłoże genetyczne. Barwnikami można może nadpobudliwość wywołać ale
      ADHD to coś więcej niż nadpobudliwość. ECH...
      Zawsze do przesady byłam przeczulona na punkcie wszystkich E,
      dodatków itp. Nie jest łatwo zamiast wrzucić kostke męczyć się z
      gotowaniem wywaru, samemu robić dżemy i piec ciastka, nie zawsze mi
      się udawało. Ale warto..

      --
      Robótki Megann
    • Gość: L Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow IP: *.chello.pl 14.09.07, 12:46
      Jeszcze zabawniejsze jest to, że organizm zdrowszych dzieci broni się przed tą
      chemią pod postacią alergii. Dlatego część rodziców zwraca uwagę dietę i
      problemu nie ma. Jednak byłabym sceptyczna co do brytyjskich badań. Anglicy
      uważają także, że dzieci mogą się same wychowywać, najlepszy przykład tragedia z
      Maddy. Lekarze przepisują dzieciom nawet środki nasenne, żeby mieć święty
      spokój. Moim zdaniem dzieci potrzebują więcej czasu od rodziców a z tym wiąże
      się dobra dieta.
      • Gość: Yrr Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow IP: *.leon.com.pl 14.09.07, 12:54
        A mnie się spodobał ten fragment:

        Brytyjska agencja norm żywieniowych (FSA - The Food Standards Agency), która zleciła badanie, była ostrożna w komentarzach. Profesor Ieuan Hughes, szef komisji eksperckiej ds. toksyczności substancji chemicznych w jedzeniu oznajmił, że w związku z tym, iż niektóre z badanych dzieci silnie zareagowały na dodatki spożywcze, a inne nie, nie jest możliwe wyciągnięcie ogólnych wniosków na temat ich wpływu na społeczeństwo. Według niego nie jest także możliwe wnioskowanie na podstawie badanej mieszanki środków na temat innych dodatków spożywczych.

        Czyli tłumacząć na język potoczny: owszem jest to szkodliwe, ale czekamy na łapówki od lobby spożywczego, żeby sprawę zatuszować i zbagatelizować.

        Pamiętacie podobne wyniki badań nad wpływem fluoru zawartego w pastach do zębów na organizm ludzki? Ile było o tym głośno ? Tydzień, może trochę mniej.
    • kordzio1 Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie.. 14.09.07, 13:05
      Jasne wyeliminujmy wszystko co sztuczne, wszelkie poprawiacze, konserwanty, a
      później tylko płaczmy, że żywność jest droga...
      U Anglików to sę nie dziwię, że to spory problem, jak tam wszystko można kupic
      przetworzone, natomiast świeże owoce i warzywa w dużej mierze są dość drogie, a
      w puszkach czy foliach wszystko - fasolki 1001 dań w puszkach, ciasta w
      puszkach, zupy w puszkach, pełno przekąsek, chleby tez smakują, jakby były
      zrobione głównie zpolepszaczy, chleb praktycznie nie czerstwieje, najwyżej
      pojawia się pleśń.
      Kazdy rozsądny człowiek chyba wie, że lepiej zjeść obiad przygotowany nawet z
      ajkiejś mrożonki warzywnej ryby i ryżu, niz wysłać dziecko do MC Donalda, lub
      otworzyć puszeczkę, rzeczy w stylu kostek rosołowych nie wyeliminujemy, bo kto
      ma czas aby gotowac dzisiaj wywary?
      --
      Obelgi- to argumenty tych, co nie maja argumentów

      [url=www.pogononline.pl/index.php/home]PogonOnline[/url]
      • dobraenergia Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 13:50
        kordzio1 napisał:

        > Jasne wyeliminujmy wszystko co sztuczne, wszelkie poprawiacze, konserwanty, a
        > później tylko płaczmy, że żywność jest droga...
        > U Anglików to sę nie dziwię, że to spory problem, jak tam wszystko można kupic
        > przetworzone, natomiast świeże owoce i warzywa w dużej mierze są dość drogie, a
        > w puszkach czy foliach wszystko - fasolki 1001 dań w puszkach, ciasta w
        > puszkach, zupy w puszkach, pełno przekąsek, chleby tez smakują, jakby były
        > zrobione głównie zpolepszaczy, chleb praktycznie nie czerstwieje, najwyżej
        > pojawia się pleśń.
        > Kazdy rozsądny człowiek chyba wie, że lepiej zjeść obiad przygotowany nawet z
        > ajkiejś mrożonki warzywnej ryby i ryżu, niz wysłać dziecko do MC Donalda, lub
        > otworzyć puszeczkę, rzeczy w stylu kostek rosołowych nie wyeliminujemy, bo kto
        > ma czas aby gotowac dzisiaj wywary?




        Zapewniam Cię, że po wyeliminowaniu chemii, żywność wcale nie musi i nie będzie
        droga.
        Zbyt łatwo wierzysz tzw. "powszechnym" opiniom, celowo zresztą
        "podkręcanym", przez tych, którzy mają w tym swój interes.
        Zakładam, że masz mniej lat ode mnie i nie pamiętasz jak wyglądał rynek żywności
        w latach 50-tych i jeszcze w 60-tych. Oraz jak wyglądały i smakowały produkty w
        tamtym czasie.
        Zapewniam Cię, że jest to możliwe i dziś.
        Trzeba tylko naprawdę chcieć.
        Jeżeli chcesz rzeczywiście coś na ten temat wiedzieć - napisz.
        Przy okazji odsyłam do mojego ogólnego postu traktującego na temat
        zamieszczonego artykułu.

        • kordzio1 Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 16:03
          więdzę z grubsza czerpię z tego co mi powiadają na uczelni. Jestem przekonany,
          że znaczną część dozwolonych substancji dodatkowych można było by zastąpić czyms
          innym, albo wyeliminować w ogóle, tyle że zaletą syntetyków jest zazwyczaj to,
          że są tańsze. Jeśli chodzi o konserwowanie żywności to wątpię, aby ktoś chciał
          wracać do starych metod konserwowanie zywności, a żywność jakoś trzeba
          konserwować - ze względu na bezpieczeństwo, oraz ze względu na czas
          składowania-> towar nadający sie której do spożycia = towar mniej dostepny =
          droższy. Od tej wspaniałej i zdrowej żywności z tamtych lat kilka osób się z
          rodziny po truło,więc widac, że nie tylko nasza dzisiejsza żywność jest
          niezdrowa. Ja nie wąpię, że można sobie powrócić do żywności z jak najmniejszą
          ilością dodatków, tylko właśnie kluczem do tego jest to "Trzeba tylko naprawdę
          chcieć" - tylko kto będzie tego chciał? kto będzie chciał teraz zrezygnowac z
          pewnej wygody, aby miec zywność, która będzie "ponoć" zdrowsza.
          Wiadomo, gdzyby sie każdemu chciało to prosto wywrzeć wpływna producentów
          zywności - nie kupuj!
          O ile posiadaszjakieś interesujace materiały, to z chęcia mogę przeczytać, ale
          mimo wszystko, jak narazie wierzę temu czego mnie uczą i co muszę umiec na sesję
          egzaminacyjna.
          --
          Obelgi- to argumenty tych, co nie maja argumentów

          [url=www.pogononline.pl/index.php/home]PogonOnline[/url]
    • dobraenergia Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie.. 14.09.07, 13:09
      Nareszcie widzę sporo rozsądnych komentarzy. Z których widać, że tym co je piszą
      zależy, by ten stan rzeczy zmienić. Nie komentuję tu bezsensownych wypowiedzi,
      próbujących podważyć sens całego zagadnienia, sprowadzając je na przykład do
      lenistwa matek, lub kombinowania zaświadczeń. Ci, co nie chcą wierzyć, że
      sztuczna żywność powoduje różne problemy zdrowotne, między innymi opisane ADHD,
      prawdopodobnie sami do tego stopnia stali się dobrowolnymi niewolnikami całego
      tego systemu, że nie są w stanie racjonalnie myśleć i wyciągać wniosków.

      Akurat pisałem wczoraj komentarz do artykułu "Spowiedź polonistki".
      Diagnoza z mojej strony ta sama, co we wczorajszym komentarzu.

      Współczesne niewolnictwo, to otumanienie ludzi do tego stopnia, że kupują "gó..
      w sreberku". Tak, bo ludzie w swej masie mają nie myśleć, tylko kupować,
      kupować, kupować.

      A że niektórym się wydaje, że są mądrzejsi od Pana Boga, niech sobie jedzą te
      trucizny.
      Aspartam i wszelkie słodziki wywołują raka.

      Konkluzja:

      Można bez kłopotu zdrowo jeść zdrowe i przy okazji bardzo smaczne produkty. Jest
      na to stuprocentowa gwarancja. I wcale nie trzeba za nie przepłacać.

      Kłamstw tego rodzaju, jakie są serwowane w żywności, pełno jest i na innej niwie.
      Właśnie w edukacji - której "cichym" zadaniem jest wykształcenie ludzi bez
      zdolności do samodzielnego myślenia i krytycznej oceny rzeczywistości.
      W sprawach mieszkaniowych - gdzie ludzie uwierzyli, że budowa, to bardzo duży
      wydatek i musi to tyle kosztować.
      W energii, gdzie mądre i korzystne dla ludzi rozwiązania "zamiata się pod
      dywan", żeby nie wychodziły na światło dzienne.

      Tak, niestety - na własne życzenie jesteśmy niewolnikami.

      Tak być nie musi.

      Zacznijmy od żywności.

      Nie będę opisywał tutaj dalszych szczegółów i rozwiązań.
      Bo na siłę nie można nikogo uszczęśliwiać.
      A nie mam ochoty i czasu, na polemikę z "bezmózgowcami", bo tacy i na tym forum
      dali o sobie znać.
      Kto jest naprawdę zainteresowany, i chciałby choć swe odżywianie uwolnić spod
      wpływów aplikowanych trucizn proszę pisać na maila:
      dobraenergia@gazeta.pl
      Pozdrawiam
      • Gość: Antek Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow IP: *.ramtel.pl 14.09.07, 13:41
        Sztuczne dodatki do żywności może i powodują opisane problemy, ale
        kiedyś też te środki były one stosowane, a nieznośne, tzw.
        niewychowane dzieci spotykało się sporadycznie. To co wyprawiają
        dzisiejsze dzieci, to jest przede wszystkim problem wychowawczy! Czy
        nieustępowanie przez dzieci miejsca w autobusie czy tramwaju to też
        jest skutek niezdrowej żywności???
          • Gość: Tom Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow IP: *.brig.cable.ntl.com 14.09.07, 22:45
            Niezdrowe żarcie jest niezdrowe a dziad jaki był namolny każdy widział a że ta
            dziennikarka pyskowała i podskakiwała na tej konferencji jak małpka(bo mała byłą
            z Nie kobitka) to p. Prezydent dobrze dobrze się wyraził.
            Jak ktoś jest dziad to mówisz o nim dziad,
            jak ktoś podskakuje jak małpka w cyrku to mówisz o niej małpka,
            jak wcinasz cukier to wiedz żę wcinasz truciznę z koncesją od
            Co do cukru to polecam odstawić kompletnie słodzenie kawy i herbaty - w 3 max 4
            dni przywykniecie do takiej wersji napoju, chyba że pijecie Nescafe,Lavadze,
            Pedrosa albo herbatę za 2zl za 100sztuk z Biedronki - to wtedy zobaczycie jak to
            h...wo smakuje.
      • Gość: K Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow IP: *.adsl.inetia.pl 14.09.07, 14:22
        Mam pytanie do "dobraenergia", skąd brać zdrową żywność, skoro wszystko praktycznie przez chemię jest zatrute? Można zacząć od mięsa które jest naszpikowane różnymi utrwalaczami do tego zwierzęta są karmione karmą modyfikowaną genetycznie, antybiotykami i innym świństwem.
        Warzywami spryskanymi jakimś syfem, wyhodowanymi na jakiejś okrutnej chemii i nie wiadomo, czy nie są modyfikowane genetycznie (te warzywa sprzedawane w zwykłym warzywniaku, nie mówię o tych z marketu).
        Wędliny są zupełnie niejadalne, produkty przetworzone dobrych producentów wydają się być naturalne, pasteryzowane, ale tak poważnie nie wiadomo skąd ów producenci biorą swoje półprodukty i tak naprawdę co do nich dodają.
        Skąd w takim razie brać żywność czystą i nieskażoną. W Polsce sklepów ze zdrową żywnością w ogóle się nie widuje, a jak gdzieś się znajdzie to ceny są takie, iż nawet człowiekowi, który ma spore przychody nie wystarczy, by wykarmić rodzinę.
        I tak to nie jest koniec problemów, bo jeżeli uda nam się rozwiązać problem z żywnością, zostaje o wiele bardziej poważny problem związany z zatruciem środowiska. Wszystkie samochody, fabryki, nielegalne odpady śmieci, fabryki produkujące hałdy i chmury chemiczne wypuszczane wprost do atmosfery (dobrym przykładem jest hałda w Wiślince koło Gdańska (to ta biała góra trochę porośnięta trawą, po prawej stronie, gdy dojeżdża się do Gdańska z Warszawy)i fabryka fosforanów praktycznie w samym centrum tego miasta, zachorowalność w okolicy na nowotwory jest największa w Polsce.
        Do tego słuchy o tym, iż naturalne środowisko niezniszczone jest nam niepotrzebne, bo ważniejsza jest np. infrastruktura dokładnie przebiegająca przez takie miejsca jak np. Rospuda.
        Wydaje mi się, że jedyną drogą, by uciec od tego..., a właściwe nie ma takiej możliwości, przeprowadzenie na wieś też nie gwarantuje nam nic, bo nie wiadomo, czy w okolicy nie czai się jakiś cichy chemiczny zabójca, a jak nie ma, to dalej nie wiadomo, czy ktoś nie zbuduje za parę lat.
        • Gość: Tom Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow IP: *.brig.cable.ntl.com 14.09.07, 22:55
          Jak czytam Twój post - to właśnie się pakuję i jadę do Afganistanu tam tylko
          jest susza, odpady popromienne (tak tak! z pocisków o rdzeniach wzbogacanych
          uranem ) i kilku talibów.

          A nie łaska to na przykład jeść owoce i warzywa? zero drobiu(same antybiotyki) i
          ryby morskie?
          Co do owoców i warzyw to należy je myć dwa razy:
          1. Pierwszy w zimnej wodzie - zmywamy zanieczyszczenia nieorganiczne, ołów, kadm
          itp przy czym nie otwieramy porów i nie powodujemy wejścia do środka owocu
          osadów organicznych
          2. Z sadów organicznych ciepłą wodą (pory w owocu zamknęliśmy uprzednio zimną
          wodą) np. pestycydów i innych "ochraniaczy", tego wszystkiego co wylatuje z
          samochodów, i okolicznych kominów.
    • esima Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie.. 14.09.07, 13:10
      Dla mnie sprawa prosta, nie kupuję i nie jem tego całego sietu
      (napoje kolorowe, cukiereczki, ciasteczka itp.)chciałabym też
      zwrócić uwagę na tłuszcze trans(utwardzone), które są w margarynie,
      ciastkach, wyrobach cukierniczych i piekarskich, nadzieniu do
      cukierków itp. Są bardzo szkodliwe dla człowieka, prawdobodobnie
      przyczyniają się do powstawania wielu chorób cywilizacyjnych
      np.miażdżycy, nadciśnienia, cukrzycy, otyłości, spadku odporności,
      być może do nadaktywności psychoruchowej.Dania wywalczyła z UE zakaz
      używania w ich kraju tłuszvzów utwardzonych(od2003r).Polecam lekturę
      na ten temat.






        • Gość: Tom Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow IP: *.brig.cable.ntl.com 14.09.07, 23:04
          Gość portalu: basiaa napisał(a):

          > no ale nie we wszystkich margarynach są te tłuszcze trans. sama jestem bardzo n
          > a
          > to wyczulona i dokładnie czytam skład na opakowaniach. wysokogatunkowe
          > margaryny(Flora) nie zawierają tłuszczy typu trans.

          Droga Baaaasiu,

          są i to dużo! poczytaj dowolną książkę o technologii chemicznej organicznej. Nie
          da się zrobić margaryny bez tych tłuszczy, może być ich mniej (zależy od
          parametrów procesu) ale będą bo albo są trans albo cis.
          Można za to wybierać margaryny z większą ogólnie liczbą tłuszczy posiadających
          podwójne wiązania między węglami.

          A po prawdzie to na co Ci basiuu to masło? Sałatkę można zjeść bez chleba. Albo
          trochę sera, wędliny i nie koniecznie trzeba mieć do tego chleb. Można wszystko
          zawinąć w jakiegoś liścia(jak sushi) np. sałaty. Albo podać na plasterku
          ziemniaka lub kawałku papryki. Nie trzeba ciągle jeść kanapek!

          Co do sushi - to nie polecam polonu jako przyprawy...
    • diora Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie.. 14.09.07, 13:13
      a gdy moje dzieci piją tylko czystą wodę (niegazowaną oczywiście) to wszyscy
      znajomi uważają mnie za wariatkę, bo dzieci nie piją herbatki. poza tym raczej
      nie jedzą wszystkich wynalazków typu: chipsy, czy hamburgery made in MC. bądźmy
      jednak szczerzy sami ze sobą, nie da się uniknąć całkowicie aby dziecko nie
      jadło sztucznych barwników (najzwyklejszy lizak?) czy konserwantów. Starajmy się
      jednak jak najbardziej tego unikać.
    • Gość: quicksilver Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie.. IP: *.gdynia.mm.pl 14.09.07, 13:17
      Autism i ADHD NIE jest spowodowany sztucznymi barwnikami i dodatkami
      spożywczymi zawartymi w produktach dla dzieci, ale chemia i te barwiki
      (substancje chemiczne) moga pobudzac nadaktywność.

      Autism i ADHD to sa RÓŻŃE fazy uszkodzenia mózgu spowodowanego zatruiem
      ciezkimi metalami, (najczęściej RTĘC!, lub ołów) .

      Najczęsciej jest to zatrucie spowodowane plombami amalgamatowymi (rtęcia).

      Rtęc z plomb amaklgamatowych u matki będacej w ciązy po przez PLACENTĘ
      zakłóca i hamuje rozwój mózgu płodu!
      Pózniej karmiac noworodka rtęc z plomb przechodzi w mleku i dalej powoduje
      reakcję uszkodzonego mózgu!

      Rtęc i substanje neurotoksyczne sa powodem AUTYZMU i ADHD!
      Natomiast produkty chemiczne moga tylko pobudzac dzieckoz uszkodzonym mózgiem!

      ADHD to ulubiona diagnoza kiepskich nauczycieli jak i psychiatrów, którzy
      doja pieniadze z przestraszonych dzieci czestoleczac je lekami takimi jak
      RITALIN które konsekwentnie uszkadzaja watrobe!

      Najbardziej znany jest przypadek Dr. Robert Sinaiko który kontrolował AUTIZM
      i ADHD po przez diete i chelacje.
      Oczywiscuie lekarze którym odbierał chleb zrobili wszystko aby ten lekarz
      stracił licencję do praktyki medycyny!

      findarticles.com/p/articles/mi_m0ISW/is_265-266/ai_n15397001
      humanticsfoundation.com/sinaiko.htm
      www.feingold.org/enews/04-2005.html
      www.feingold.org/enews/04-2004.html
      Dr. Sinaiko został oskarzony miedzy innymi po prze znanego oszusta i
      psychicznie chorego pozbawionego liencji oszusta Stefana Barreta który
      razem z innymi oszustami są organizatorami kampanii na korzysc firm
      chemicznych udajac że chronia pacjentów znanego jako quackwatch!

      www.quackwatch.com

      Firmy chemiczne zorganizaowały akcje używajac "adwokatow pajentów" którzy za
      pieniasdze stali się ekspertami "medycznymi" i sprzedaja fałszywe opinie
      medyczne za bardzo duże pieniadze najczęściej oszustom takim jak adwokaci i
      firmom ubezpieczeniowym jak eksperci sadowi!







      • Gość: Beata Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 17:38
        Zgadzam się. To rtęć i inne metale ciężkie powodują takie schorzenia.
        Często nadpobudliwe dziecko z definicji uważa się za ADHD-owca -
        choć autyzm też ma objawy nadbpobudliwości.
        Niegrzeczne czy andpobudliwe dzieci mogą być po prostu chore na
        autyzm - lub ADHD lub inne schorzenia. Mogą one być skutkiem
        toksycznego działania rtęci lub innych związków które są składnikiem
        m.in. szczepionek podawanych dzieciom.
        Kilka dni temu Gazeta wyborcza roztrąbiła o lekarce która lojalnie i
        zgodnie ze swoją wiedzą i sumieniem lekarskim uprzedza rodziców o
        możliwym efekcie stosowania szczepionek MMR II w postaci autyzmu,
        proponując lepsze - powodujących mniejsze ryzyko - ale płatne (65
        zł) szczepionki. Ale się rozpętała burza. Dziennikarz i "lekarz"
        odsądzili ją od czci i wiary a tu proszę - dziś się pisze że jednak
        chemia może mieć wpływ na zdrowie naszych dzieci. Tyle że składniki
        żywności to nie produkty koncernów farmaceutycznych więc można pisać
        że są be, ale szczepionki w których przemycamy do organizmów naszych
        dzieci potworną dawkę tablicy mendelejewa, toksyczną dla ich
        rozwijających się mózgów, mogą być i już nie są be bo za nimi stoi
        potężna kasa...

        Więc trujmy dalej swoje dzieci słuchając niedouczonych lekarzy.
    • kordzio1 Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpowie.. 14.09.07, 13:17
      widzę, że jak zwykle pojawiają się równolegle osobnicy - my wszystko wiemy, bo
      my jesteśmy elytą która nie dała się otłumanić, a obok występują osobnicy typu -
      "a gó.. prawda".
      "Chcemy mieć wybór", a kto zabrania wam wybierać? zawsze możecie sobie sami
      ugotować, pójść na stragan, kupić obrac ugotować, czy tez zrobić sobie samemu
      sałatkę rybną... czy ktoś kogoś zmusza do tego? ludzie to kupują, bo jest tańsze
      i szybsze.
      ---
      Obelgi- to argumenty tych, co nie maja argumentów

      [url=www.pogononline.pl/index.php/home]PogonOnline[/url]
      • ratel Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 13:40
        Wy macie wybór, bo prawie wszystko jest teraz szybkie, tanie, wg
        niektórych smaczne, nie wymaga gotowania, samo się przyrządza i
        zawiera mnóstwo dodatków a nie zawiera tego co ma w nazwie.

        A my też chcemy mieć wybór. Chcę, żeby moje dziecko w przedszkolu
        miało jedzenie bez wielokrotnego uprzedniego maltretowania w postaci
        homogenizowania, prasowania, formowania, czyszczenia chemicznego,
        traktowanego promieniowaniem itp. itd. Chcę, żeby moje dziecko znało
        prawdziwe smaki, prawdziwych owoców, warzyw itp. itd. Chcę móc pójść
        do sklepu z dzieckiem i móc mu tam kupić jakieś ciastko bez wyrzutów
        sumienia, że je truję. Ale ja teraz nie mam wielkiego wyboru, na
        szczęście to się poprawia i nawet Tesco wprowadziło markę produktów
        ekologicznych, ale to ciągle mało. A powinno być fifty-fifty, czyli
        w każdym sklepie spożywczym 50% żywności dla "konserwowanych" i 50%
        żywności dla tych "naturalnych" :-) . Zgodzisz się? To uważałabym za
        sprawiedliwe.

        Nie chce żeby moje dziecko miało gabaryty słonia i nie mieściło się
        w fotelu samolotu w klasie ekonomicznej. Tego nie chcę.


        kordzio1 napisał:

        > widzę, że jak zwykle pojawiają się równolegle osobnicy - my
        wszystko wiemy, bo
        > my jesteśmy elytą która nie dała się otłumanić, a obok występują
        osobnicy typu
        > -
        > "a gó.. prawda".
        > "Chcemy mieć wybór", a kto zabrania wam wybierać? zawsze możecie
        sobie sami
        > ugotować, pójść na stragan, kupić obrac ugotować, czy tez zrobić
        sobie samemu
        > sałatkę rybną... czy ktoś kogoś zmusza do tego? ludzie to kupują,
        bo jest tańsz
        > e
        > i szybsze.
        > ---
        > Obelgi- to argumenty tych, co nie maja argumentów
        >
        > [url=www.pogononline.pl/index.php/home]PogonOnline[/url]
        • kordzio1 Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 16:27
          A jaka to sprawiedliwość, żeby miało być 50/50 skoro osób kupujących produkowana
          tradycyjnie, jest więcej niż tych "naturalnych". Teraz jest właśnie lansowana
          moda na żywność zdrową, naturalna itd. - słowo konserwant działa odstraszająco
          jak 3literki HIV, nawet gdyby jedyną substancją o działani konserwującym w danym
          produkcie była sól...
          Najzdrowiej to było by umrzeć ; ), żyjemy w sterylnych domach, po czym kontakt z
          byle pyłkiem, czy zwierzakiem powoduje alergię, wychodzimy na ulice - wdychamy
          spaliny, jemy żywność która jakoś szczególnie nie była traktowana chemia, to i
          tak znajdzie się tam troche "bonusów" z powietrza...
          Ciasteczko? ale przecież do ciasteczka daje się także cukier biały, rafinowany,
          niezdrowy, pozbawiony wszystkich korzystnych związków.
          Wcale nie trzeba sie zywic żywnością "ekologiczną" bo to dla mnie jedynie chwyt
          reklamowy, wszystko co nieekologiczne zabija, kupcie nasz produkt bla, bla...
          Powiedzmy, że w dość ograniczony sposób, ale ufam ustalonym normom ADI i
          przestrzeganiu ich i że są z grubsza prawdziwe, a czemu miałbym nie ufać tym
          którzy mówią, że przy zachowaniu rozsądku nic nam nie grozi? przecież jest także
          druga strona przemysłu zywieniowego, która także pompuje sporo kasy w to, aby
          ludzie chcieli kupic właśnie ich produkt...
          --------------------------------------------------------------------
          Obelgi- to argumenty tych, co nie maja argumentów

          [url=www.pogononline.pl/index.php/home]PogonOnline[/url]
          • ratel Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 15.09.07, 15:12
            To też mit że żyjemy w sterylnych warunkach, właśnie że tak nie
            jest, pozbywamy się z sąsiedztwa wszelkich mikrobów tych żłych jak i
            tych dobrych, a w zamian fundujemy sobie koktajl chemiczny.
            Nie jestem za żywnością ekologiczną, tylko za dobrą żywnością, a
            niestety obecnie tylko ekologiczna choć nie zawsze spełnia te
            kryteria.
    • ratel bez konserwantów 14.09.07, 13:28
      Jestem uważana przez rodzinę i znajomych za stukniętą na punkcie
      jedzenia. Dlaczego?

      U synka tuż po urodzeniu pojawiły się silne objawy alergii, teraz
      już trzylatek wygląda na zupełnie zdrowe dziecko i tylko ja, mąż i
      nasza niania wiemy że ta alergia to jak "przyczajony tygrys" i
      tylko my wiemy ile potrzeba samozaparcia.

      Podczas tych trzech lat nauczyłam się że nie każdy ser to ser, nie
      każdy jogurt to jogurt, a wędlina nie może kosztować 20zł i nie może
      być koloru różowego. Wiem też że gruszka suszona musi być brunatna,
      że robak w jabłku to nie powód do wyrzucenia owoca do kosza. Nie
      jest mi obce żadne słowo na etykiecie. Wyrzuciliśmy z jadłospisu
      wszelkie produkty wysoce przetworzone, z konserwantami, sztucznymi
      barwnikami itp itd.

      Okazuje się jednak że w sklepach spożywczych, przy założeniu że nie
      chcesz jedzenia konserwowanego, sztucznego, barwionego, 80%
      produktów nie nadaje się do spożycia.

      Znajomi, rodzina nie rozumieją zupełnie o co mi chodzi. Nie starają
      się nawet zrozumieć. Ale zauważyłam jedno. A to ktoś pochwali jakie
      super ogórki kiszone u mnie zjadł, jaką rewelacyjną sałatkę z
      buraczków podałam do obiadu, zagadują gdzie kupiłam tak dobry chleb
      i skąd mam takie rewelacyjne w smaku jabłka.

      Moim marzeniem jest byśmy wszyscy stali się wielkimi smakoszami,
      żebyśmy skończyli z tymi postpeerelowskimi udawankami i zaczęli
      nazywać rzeczy po imieniu, czyli, że wyrób czekoladopodobny jest
      wyrobem czekoladopodobnym a nie czekoladą, że polędwica to część
      mięsa przy schabie, a nie sprasowane resztki wyciętę z podgardla,
      że sernik ma się składać głównie z białego sera i nie musi być
      kolorowy.

      • Gość: echo Re: bez konserwantów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.07, 18:01
        Niewielu wie że "polepszacze" to dopiero pierwszy krok. Drugi to
        opakowania. Niejeden cwaniak kupuje w sklepach ze "zdrową" żywnością
        (jakby inna miała być niezdrowa) bio organic jogurcik w plastikowym
        kubeczku zupełnie zapominajać że ten plastik to podobnie jak tew
        barwniki są robione z ropy. Jak tu więc barwnik ma być be a
        opakowanie już nie? Ono też robi swoje, jest cały czas aktywne i
        bombarduje swoimi cząsteczkami jogurcik. Te cząsteczki są bardzo
        agresywne i działają destrukcyjnie na DNA i wszelkie procesy w
        organiźmie. Smacznego.
        • ratel Re: bez konserwantów 15.09.07, 15:44
          Nie antagonizujmy, nie dzielmy żywności na ekologiczna i
          nieekologiczną, ale na dobrej jakości i złej jakości, na żywność ze
          zminimalizowaną ilością wszelkich dodatków i na tę chemicznie
          przetwarzaną.
          Nie uważam wcale że żywność tzw. ekologiczna to samo dobro, a ta
          nieekologiczna to "syf mogiła". Chodzi mi o to żebyśmy wszyscy mieli
          świadomość, że produkt produktowi nierówny. Że kapusta kiszona
          kiszona enzymatycznia nigdy nie dorówna właściwościami i smakiem
          kapuście kiszonej tradycyjnie, że nie można zrobić 1kg szynki z
          połowy kilograma mięsa, a co najwyżej odwrotnie.
          Chcę dobrej jakości żywności w naszych sklepach, która ma smak sama
          w sobie, a nie po dodaniu kilku ubarwiaczy, środków zapachowych,
          spulchniaczy itp. Chcę chleba razowego, który jest zrobiony z mąki
          razowej a nie z białej z dodatkiem karmelu.
          Pewnie, że w dzisiejszych czasach nie jesteśmy w stanie wyeliminować
          chemii z żywności, ale przecież można ją ograniczyć do minimum. Ja
          rozumiem, że do żywności często należy dodać konserwant, bo inaczej
          byśmy się mogli nieźle potruć. Ale zabrońmy producentom dodawać
          sztucznych barwników, czy też substytutów, bo to oni przecież robią
          po to żeby ukryć niską jakość produktu, żeby zastąpić składnik
          droższy tańszym. Czy naprawdę muszą nasze dzieci zjadać lody koloru
          niebieskiego? Ja nie jestem przeciwna używaniu dodatków chemicznych
          w celach ochrony naszego zdrowia przed zatruciami, chorobami itp,
          ale nie chcę, aby te dodatki były stosowane tylko po to żeby oszukać
          mnie, że niby jem coś czym to coś w rzeczywistości nie jest.
          • ratel ciekawostka 15.09.07, 16:10
            A wiecie, że kiedyś toruńskie pierniki ozdabiano malując farbami (z
            dużą ilością ołowiu) i ludzi się co słabsi wykańczali po zjedzeniu
            takowego. Cech po jakimś czasie zabronił ich stosowania.
      • zdobyslaw Re: bez konserwantów 14.09.07, 18:18
        Ale zauważyłam jedno. A to ktoś pochwali jakie
        > super ogórki kiszone u mnie zjadł, jaką rewelacyjną sałatkę z
        > buraczków podałam do obiadu, zagadują gdzie kupiłam tak dobry
        chleb
        > i skąd mam takie rewelacyjne w smaku jabłka.

        Wszystko pięknie, ale kto ma na to czas? Pewnie niewiele osób może
        sobie pozwoloć na samodzielny wyrób ogórków kiszonych.
    • chihiro2 Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 14:46
      Ktos tu napisal, ze w Anglii wszystko jest napakowane chemia. Nie
      zgadzam sie. Mieszkam w Anglii od trzech lat i odzywiam sie tu
      znacznie lepiej niz odzywialam w Polsce i kilku innych krajach, w
      ktorych mieszkalam. W kazdym supermarkecie mozna kupic warzywa i
      owoce organiczne bez dodatkow, wybor jest olbrzymi. Kazda dzielnica
      ma swoje farmers' markets, gdzie mozna kupic swieze produkty bez
      chemii. W kazdym miescie sa dziesiatki sklepow ze zdrowa zywnoscia,
      gdzie poza jedzeniem mozna kupic kosmetyki bez chemii, srodki
      czyszczace, produkty do higieny intymnej z nie wybielanej bawelny.
      Naprawde nie ma problemu by znalezc zdrowe odpowiedniki produktow,
      do ktorych jest sie przyzwyczajonym. Uzywam kostki rosolowej bez
      chemii, bez drozdzy i bez soli (same suszone warzywa i ziola), kupic
      moge ja w kazdym sklepie spozywczym.
      Oczywiscie, ze wiekszosc ludzi chce isc na latwizne i nie zamierza
      spedzac czasu czytajac etykietki i dokonujac wyborow - latwiej
      chwycic pierwszy lepszy produkt z brzegu. Ale mozna sie zdrowo
      odzywiac, wystarczy tylko poswiecic minimum czasu i wysilku.
      --
      In order to be irreplaceable, one must always be different.
      Coco Chanel
      • kwiat_gruszki Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 15:28
        Ja wiem, że Ameryki nie odkryję, jeśli powiem, że gdyby nie było
        popytu na "ulepszoną" żywność, nie byłoby też podaży. Gdyby zaś był
        super popyt na zywność organiczną, byłoby więcej takich produktów.
        Może dlatego nie ma, bo za mało się o tym mówi? Może ludzie nie są
        świadomi tego, co jedzą? A może jest im wszystko jedno, bo
        generalnie jest im wszystko jedno? Z drugiej strony gdyby naprawdę
        zdrowa żywność była bardziej dostępna, bardziej eksponowana,
        oznaczona i widoczna, ludzie częściej by po nią sięgali?
        Chociaż...rozmawiałam ostatnią z pewną lekarką,specjalistkę
        medycyny holistycznej, typ "siłaczki" z powołaniem, która stara się
        krzewić zdrowe nawyki, namawia do profilaktyki itp. Powiedziała, że
        każdy problem medyczny osadzony jest w określonym kontekście -
        zależy od tego, czym się człowiek odżywia, jak spi, z jakich
        materiałów jest uszyta jego odzież, jak spędza wolny czas itp i
        itd. Niby rzeczy oczywiste, o których każdy wie, ale jakoś lekarze
        nie wypisują na receptach przy każdej wizycie lekarskiej -
        określonej diety, ćwiczeń relaksacyjnych, tylko przepisuja same
        leki (no chyba, że to problem gastrologiczny). Środkiem na biegunkę
        są okreslone farmaceutyki, a nie np. jagody lub czarne pozeczki.
        Dlaczego? Dlaczego nikt o tym nie mówi? Bo ogromne molochy
        farmaceutyczne trzepią niezła kasę na lekach przeciwbólowych,
        lekach na poprawę nastroju, na cellulit, na brak witamin etc.
        Dlaczego o tym piszę? BO to wspólny problem. Dlaczego nikt wprost
        nie powie, że żywność produkowana przez wielkie korporacje to
        chemiczna bomba? Dlaczego w reklamach TV pani opowiada, że kupuje
        tylko drogie jogurty,bo sa lepsze,a pomija, że na etykietach tychże
        jogurtów jest i żelatyna wieprzowa i modyfikowana skrobia, i
        cukier, i barwniki? A cena tak naprawdę obejmuje i te reklamy i
        kosztowne badania marketingowe pt. który odcień różowego
        najbardziej kojarzy się z truskawkami?
        Dlaczego nikt nie zakaże stosowania chemicznych środków przez
        wielkie molochy, skoro tak szkodzą zdrowiu? Pieniądze, pieniadze,
        pieniądze.
        Wróćmy do popytu. Popytu na zdrowie nie ma niestety wielkiego.
        Pętla się zamyka.
        • chihiro2 Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 17:56
          osiol10 napisał:

          > ``KOSMETYKI BEZ CHEMII``
          > ;)))))))))))))))))))))))))

          A co w tym dziwnego? Sama uzywam takich kosmetykow od lat, tylko i
          wylacznie naturalnych, z naturalnych skladnikow, opakowanych w
          opakowania nadajace sie w 100% (albo blisko 100%) do recyclingu.
          W Polsce tez takie sa, zwroc uwage na Welede, Sante, Logone, Dr
          Hauschka. To sa naturalne kosmetyki.

          --
          In order to be irreplaceable, one must always be different.
          Coco Chanel
      • kordzio1 Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 16:58
        No oczywiście, można kupić żywność "Organic", tylko spójrzmy na cenę... żarcia
        puszkowanego i ogólnie mocno przetworzonego jest tam masa, a przede wszystkim
        jest kilkukrotnie tańsza niż tzw. "zdrowa" żywność. Tylko, że u nas można także
        kupić świerze warzywa i ogólnie swieżą żywność, wszystko zależy od chęci.
        -----------------------------------------------------------------------
        Obelgi- to argumenty tych, co nie maja argumentów

        [url=www.pogononline.pl/index.php/home]PogonOnline[/url]
        • chihiro2 Re: Sztuczne barwniki w żywności dla dzieci odpow 14.09.07, 17:55
          Coz, wszystko zalezy od priorytetow. Ja nie kupuje np. drogiego
          miesa i nabialu (jestem wegetarianka), nie pale i nie pije alkoholu,
          wiec powazne wydatki odpadaja. Dzieki temu stac mnie na drozsze
          warzywa i owoce (zreszta te roznice w cenach nie sa takie ogromne).
          Z doswiadczenia widze, ze najbardziej na ceny warzyw i owocow
          narzekaja ci, ktorzy nie maja problemow z wydawaniem duzych sum na
          uzywki i slodycze...
          --
          In order to be irreplaceable, one must always be different.
          Coco Chanel

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka